Dodaj do ulubionych

To może dla odmiany o bzykaniu?

05.04.13, 13:45
Jako ze dziś na ematce rządzą żądze to mam pytanko: gdzie lubicie To robić? Czy króluje zamknięta sypialnia, najlepiej ciemna czy też pozwalacie sobie poszaleć na łące? A może teraz się krępujecie a kiedyś to pod każdym drzewem? Mnie chyba dopada ta ostatnia przypadłość - nie wiem, lenistwo czy wstyd ;)
Obserwuj wątek
    • wuika Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 13:50
      W ogóle się nie będę wypowiadać, bo potem jakiś nastolatek to przeczyta i wpadnie w kompleksy / poczuje się bogiem / nie zrozumie / zrozumie i to będzie jeszcze gorsze :P
      Wybierz sobie cokolwiek :)
      • iwoniaw Wygrałaś :-D n/t 05.04.13, 13:53

      • aneta-skarpeta Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:00
        :D
      • nutka07 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:42
        Hahahahahahaha padlam ;)
    • iwoniaw Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 13:52
      Na łące? Pod drzewem? Kobieto, toż śnieg leży, najbardziej napalonych ostudzi! :-D
    • triss_merigold6 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 13:57
      Jak patrzę za okno i wizualizuję szaleństwa na łące (jakiej łące? to były kiedyś łąki?), to czuję od razu jak mi opada. Nienie, plenery to były kiedyś grane bardziej z konieczności niż z upodobania.
    • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 13:58
      Jestem wygodna, więc lubię po prostu zaciszną sypialnię i łóżko, ale ogólnie to od wielu lat mam słabość do hoteli. Długie, puste korytarze, anonimowość, oderwanie od codzienności... Miód.
    • redheadfreaq Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:04
      W moim aktualnym układzie - kurna, gdziekolwiek :P

      A tak zupełnie serio: lubię łono natury, tylko, że jak się mieszka w dużym mieście, to niestety ciężko o intymność i brak ludzi w promieniu kilometra (nikt nie usłyszy Twojego krzyku, te sprawy).

      Jeden z lepszych "razów" życia to seks na rozchybotanej łódce na małym, odizolowanym jeziorku na Suwalszczyźnie. Słońce, szuwary, ptaków śpiew, taka sytuacja ;)
      • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:05
        O, ja też pamiętam rower wodny w szuwarach, sielankowo ;)
        • lilly_about Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:07
          Ja bym sie pozygała na takim rowerku i to dosłownie, a nie z rozkoszy. A w ogóle to w seksie uwielbiam najbardziej to co przed seksem.
          • chipsi Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:11
            > Ja bym sie pozygała na takim rowerku

            Lilly, toz to cudny środek antykoncepcyjny by był, ba, nawet antykopulacyjny ;)
            • lilly_about Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:14
              chipsi, o jakim my rodzaju seksu mówimy? bo mam wrażenie, że o oralnym ;) ;)
              • chipsi Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:15
                Jakbyś się porzygała to już chyba o żadnym :D
                • nutka07 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:43
                  Moze rzygac za burte ;)
        • triss_merigold6 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:11
          Pamiętam i wersje z żaglówką i z taką zwykłą łódką dla wędkarzy. Żaglówka jeszcze jako tako chociaż słychać takie głupie chlapanie po wodzie, a łódka to zły pomysł. Niekomfortowy.
          • kerri31 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 19:02
            triss_merigold6 napisała:

            > Pamiętam i wersje z żaglówką i z taką zwykłą łódką dla wędkarzy. Żaglówka jeszc
            > ze jako tako chociaż słychać takie głupie chlapanie po wodzie,

            Dobrze, ze nie mam łóżka wodnego, bo nie dość że słychać by było chlapanie, to mogłabym się porzygać ;-)
      • antyideal Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:06
        Najbardziej stresujacy seks w moim zyciu na takim zagubionym jeziorku.
        Mialam wrazenie, ze naokolo na brzegu w krzakach siedza lornetkowcy ;)
        • redheadfreaq Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:15
          Przyznam się, choć mi wstyd.

          Później doczytałam na mapie, że żeśmy jakoś wpłynęli całkiem niechcący do ścisłego rezerwatu ptaków... więc widzowie nie byli tak bardzo nieprawdopodobni :P W tamtej chwili miało to dla mnie baaaardzo niewielkie znaczenie :P
      • thegimel Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:01
        Hehe, ja kiedyś też na Mazurach, co prawda nie w łódce rozchybotanej, ale w solidnej żaglówce, podczas burzy, na środku Jeziora Nidzkiego :) Młodość fajna rzecz. Teraz pomimo wszystko preferuję wygodę - choć zdarzyło nam się parę razy w Tico. :D
        • kerri31 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 19:04
          thegimel napisała:

          > Hehe, ja kiedyś też na Mazurach, co prawda nie w łódce rozchybotanej, ale w sol
          > idnej żaglówce, podczas burzy, na środku Jeziora Nidzkiego :) Młodość fajna rze
          > cz. Teraz pomimo wszystko preferuję wygodę - choć zdarzyło nam się parę razy w
          > Tico. :D

          Tico to bus w porównaniu do malucha, to jest jazda...Trzeba boczne okna-skrzydełka pootwierać, żeby nogi można było wystawić...A jak szybko paruje ?! :-D
          • thegimel Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 19:38
            W maluchy też się zdarzyło, uskutecznialiśmy małe co nieco w zimie, więc okien nie dało się otworzyć, a eks wysoki był. A to, że fajnie parowało to insza rzecz...
            • redheadfreaq Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 20:51
              Cinquecento było grane. Okrutnie posiniaczona byłam od tych wszystkich wajch, komary w dupsko cięły (gorące lato, z zamkniętymi oknami nie dało rady), pamiętam butlę Tigera, którą zasilaliśmy się w przerwach. Boże, jak to dawno było...
            • riki_i Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 22:14
              Aaaaaa! maluch to było wyzwanie! ja duży jestem i przy tych oryginalnych nierozkładanych fotelach to w ogóle nie dało rady.

              ale z początkiem lat 90.tych prywaciarze zaczęli robić tzw. 'siedzenia lotnicze' do malucha (tak się wtedy na nie mówiło :D) . Te siedzenia się już rozkładały i seks był możliwy, acz w wersji ekstremalnej ofc

              dysponując maluchem (autem, a nie sprzętem :D) starałem się jednak wyczaić jakieś piękne łono natury i tam konsumować daną panią
              • thegimel Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 22:30
                Moje przejścia z maluchem pod koniec lat 90 miały miejsce, ale siedzenia były tradycyjne :)
                Ja jestem niewysoka, ale mój ówczesny był wysoki i do dziś się zastanawiam jak myśmy kurde dali radę :) Ech, młodość,
      • nutka07 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:46
        To mi przypomnialyscie, ja lodke tez mam na koncie ;)
    • lilly_about Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:04
      Dajcie już spokój, bo kropka zgłosi to do Komisji Etyki.
      • wuika Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:06
        A z przymusu przycelibacone forumki zjedzą komputery :P
        • lilly_about Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:08
          Pornola sobie włączą i będą mieć wypatrzone widzenie seksu ha ha
          • butterfly_33 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:12
            z ta lodka dobre;-) rowniwage trzeba bylo utrzymywac a juz o tym rowerku nie wspomne:-P

            Kazde miejsce jest dobre w domu. :-) sama sypialnia to troche rutyna pachnie....a laka? Co to jest laka???? W tej chwili juz nawet nie pamietam.......:-\
    • saszanasza Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:12
      no ja pamiętam tak jeden numereki na łonie natury, nieopodal kopca czerwonych mrówek:-(
      • butterfly_33 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:14
        A o tych mrowkach wiedzieliscie przed czy po?:-)
        • opium74 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:16
          pewnie w trakcie :D:D
        • saszanasza Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:35
          butterfly_33 napisała:

          > A o tych mrowkach wiedzieliscie przed czy po?:-)

          no niestety dało się to odczuć po:-(
      • chipsi Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:18
        Napisz kto miał bardziej pogryziony tyłek a namaluje nam się obraz ulubionych pozycji :P
        • redheadfreaq Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:23
          Szyszki i igliwie potrafią również... dopiec. Tak samo, jak strategicznie rosnąca pokrzywa.
          • thegimel Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:06
            Hehe. Miałam kiedyś coś w rodzaju Fucking Friend, z braku innych możliwości wylądowaliśmy na łące właśnie. Nie wiem jak to się stało, ale pan sobie konkretnie poparzył tyłek ;)
    • default Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:16
      chipsi napisała:

      > Jako ze dziś na ematce rządzą żądze to mam pytanko: gdzie lubicie To robić?

      Każde miejsce jest dobre na udany seks. Nie demonizowałabym jednak tych osławionych podłóg czy blatów w kuchni, względnie krzaków w parku, samochodu zaparkowanego pod lasem, przymierzalni czy budki telefonicznej itp., bo to nie lokalizacja czyni seks odlotowym. Powiedziałabym raczej na odwrót : to odlotowy seks powoduje, że zdarza się on w takich dziwnych miejscach.
      Bo jak nie spodziewamy się po seksie niczego specjalnego ponad spokojną rutynę, to spokojnie zaczekamy z jego "odbębnieniem" do wieczornego położenia się do łóżka :D
      • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:42
        Jeden z najlepszych seksów w moim życiu, no petarda jak się masz, to miałam w domu rodzinnym mojego faceta, gdzie pojechaliśmy z wizytą. Zamknęliśmy się w jego dawnym pokoju, po mieszkaniu biegały z wrzaskiem dzieci szwagierki, grał telewizor, rodzice rozmawiali w kuchni, a my cichutko, cichutko... ALE JAK :) nigdy tego nie zapomnę.
        • aneta-skarpeta Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:04
          u mnie petarda? pierwszy seks z moim obecnym- na 1 randce:P

          w akademiku, przy ( podobno, bo nie słyszałam;) jakies masakrycznej muzyce, ktora leciala w tle.

          mamy nawet na obraczakch wygrawerowane słowo, ktore opisuje tamta noc
          • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:06
            Ale romantycznie! Seks na pierwszej randce i słowo wygrawerowane na obrączkach! Zadajecie kłam wszystkim stereotypom :)
            • aneta-skarpeta Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:07
              tylko weż potem tłuacz babci bez pensjonarskiego pąsa. co oznacza to słowo na obrączce:P
              • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:10
                Do "nie przerywaj" albo "szybciej" to chyba da się jakąś wymówkę wymyślić...
                • aneta-skarpeta Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:13
                  :D:D
                  " już skończyłeś?!"
                  • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:15
                    :D :D :D
    • anika772 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:18
      Była łąka, las, samochód, laaaata temu. Teraz zdziadziałam i uwielbiam własną sypialnię, niekoniecznie ciemną.
    • lechasia Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:24
      Wanna numer 1. :)

      • redheadfreaq Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:26
        Wannę uważam za skrajnie przereklamowaną, niezależnie od wielkości :(
        • antyideal Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:30
          To prawda, dobra tylko do gry wstepnej ewentualnie :)
          a zwlaszcza gdy lubi sie panow duzych gabarytowo - NIEmowie o wielkosci penisa
          tym razem - to juz w ogole odpada, bo kazdy ruch grozi katastrofą ;D
          • redheadfreaq Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:44
            Miałam pana standardowego gabarytowo i dużą wannę - nie, po prostu nie. Paradoks seksu w wodzie - niby mokro, a sucho.
            • pade Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:52
              jesuu, wreszcie! wreszcie ktoś uważa tak, jak ja!:D
              • blond_suflerka Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:02
                I ja. Jak mówiłam, że woda wysusza to się wszyscy śmiali:D(śmieli?)
                • aneta-skarpeta Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:06
                  no ja sobie kiedys wymysliłam seks w wannie- przezornie nalałam mniej wody, ale jak to sie wszystko zaczeło chlupotac

                  i faktycznie -sucha ta woda była- taki człowiek był tempy

                  natomiast pod prysznicem fajnie

                  choc generalnie teraz w łózku - bo wygodnie- a czasem gdzies tam
                  • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:12
                    Ale lodzika w wannie to się śmiesznie robi :)
                    • aneta-skarpeta Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:14
                      pod prysznicem, robiąc loda to mozna sie nawet udusic, jak masz dobrą deszczownicę
                    • redheadfreaq Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:19
                      Taaaa, gorzej, jak facet za bardzo się wkręci i przytrzyma ci głowę pod wodą... bywało...
                      • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:27
                        Water bondage :D
                        • redheadfreaq Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:32
                          Zaczynamy stąpać po niebezpiecznym gruncie :P
                  • baltycki Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:19
                    aneta-skarpeta napisała:

                    > no ja sobie kiedys wymysliłam seks w wannie- przezornie nalałam mniej wody, ale
                    > jak to sie wszystko zaczeło chlupotac
                    >
                    > i faktycznie -sucha ta woda była- taki człowiek był tempy
                    "bardziej zaawansowana" gre wstepna zaczynamy od.. wyciagniecia korka!
            • podkocem Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 20:35
              > Miałam pana standardowego gabarytowo i dużą wannę - nie, po prostu nie. Paradok
              > s seksu w wodzie - niby mokro, a sucho.

              Bo cały sekret polega na tym by dupka była nad wodą, a reszta może się topic.
          • saszanasza Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:39
            antyideal napisała:

            > To prawda, dobra tylko do gry wstepnej ewentualnie :)
            > a zwlaszcza gdy lubi sie panow duzych gabarytowo - NIEmowie o wielkosci penisa
            > tym razem - to juz w ogole odpada, bo kazdy ruch grozi katastrofą ;D

            a może na huśtawce???? pani się huśta a pan celuje:D
            • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:46
              Kochana... są specjalne huśtawki... i powiem ci tylko tyle, że to nie jest nic śmiesznego, ani karkołomnego, wręcz przeciwnie :)
              • lauren6 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:54
                Jeżeli próbowałaś, to mam nadzieję, że podzielisz się recenzją takowej? :>
                • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:55
                  Krótka recenzja - niesamowicie wygodnie dla obu stron i baaaardzo podniecające :)
              • saszanasza Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 17:33
                morgen_stern napisała:

                > Kochana... są specjalne huśtawki... i powiem ci tylko tyle, że to nie jest nic
                > śmiesznego, ani karkołomnego, wręcz przeciwnie :)
                >
                no ja mało obeznana baba w "gadżetach" jestem;-)
                a huśtawkę taką zwyczajną posiadam, choć w pokoju syna. ciekawa jestem czy mój m. by się wstrzelił, choć jak tak sobie analizuję wysokość, to myślę że najprędzej w usta, ew. w któreś oko:D
    • lelija05 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:26
      W dobie wszechobecnych komórek z kamerą, lepiej już w plenerze nie ryzykować :D
    • amy.28 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:28
      Poszaleć na łące? Matko, ja bym musiała jechać z 5 km żeby znaleźć łąkę, a z 50 żeby znaleźć łąkę bez psów i ludzi.
      :)

      teraz to już chyba w sypialni... ale za młodu... dobra, napiszę, choć to było ekstremalne.

      mój facet miał babcię, spaliśmy w trójkę w jednym pokoju na wakacjach, pokoik malutki, na ziemi 3 wielkie złączone materace no i my na materacu, a metr obok babcia :)
      • lilly_about Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 14:57
        dobre;)
    • fifiriffi Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:00
      oczywiście,że ematka wszędzie tylko nie w ciemnym pokoju i w łóżku.
      • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:00
        Oczywiście parę wyżej napisało, że woli w łóżku, ale oczywiście ty tego nie zauważyłaś :P
        • fifiriffi Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:06
          morgen_stern napisała:

          > Oczywiście parę wyżej napisało, że woli w łóżku, ale oczywiście ty tego nie zau
          > ważyłaś :P
          >

          yyy czy rzeczywiście?
          • morgen_stern Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:08
            Yyyy, rzeczywiście. Poza tym nie zwróciłaś uwagi, że większość wspomina seks w ciekawych miejscach, co wcale nie oznacza, że takowy obecnie ma... Ale rozumiem, teorię masz, zatem nie przeszkadzam :P
    • podkocem Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 15:03
      My najczęsciej w w pokoju na kanapie i w łazience. Czasem kąpiemy się razem. Niemal zawsze w ciągu dnia np gdy Młodą zaprowadzę do przedszkola :> i akurat oboje jestesmy w domu. W łóżku jakoś od dawna nie bo niezwykle rzadko chodzimy spać w tym samym czasie, a jeśli już to czesto nam sie Młoda do łózka pakuje.
    • imasumak Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 15:07
      mimo, że pojechaliśmy naprawdę daleko za miasto, była noc i miejsce odludne, ale mimo to trafiła się jakaś pańcia z pieskiem, która postanowiła spełnić swój obywatelski obowiązek i powiadomić organa ścigania o bezeceństwach które się wyprawiały za nasza sprawą :)
      O tamtego czasu nie potrafię się podniecić w okolicznościach przyrody :P
      • aneta-skarpeta Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 15:09
        mi kiedys spadło- chłop mial rozmach- opakowanie po gumce za wycieraczke tylnej szyby

        na drugi dzień się dopiero zorientowałam

        masakra
        • imasumak Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 15:14
          Eee, tam, nie ma porównania z tym, co myśmy przeżyli - sam środek akcji, a w pewnym momencie światło 3 latarek na nas pada :/
          • aneta-skarpeta Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 15:16
            o matko

            a pamietam sytuacje gdy pies byl w pokoju i usiadł przy lozku i patrzył z takim stoickim spokojem, świdrujacym wzrokiem w mojego męża

            mąz nie wytrzymał tego napięcia i psa wygonił
            • imasumak Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 15:16
              Nam często to kot robi :D
              • aandzia43 Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 19:27
                masumak napisała:

                > Nam często to kot robi :D

                A myśmy kiedyś mieli kota pieszczocha, co usiłował wleźć między nasze ciała :-D
                • pyzata001 Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 21:15
                  nasz się czaił i atakował za nogi:)
            • imasumak I doceniam fakt, że starasz się złagodzić moją 05.04.13, 15:18
              traume :D

              aneta-skarpeta napisała:

              a pamietam sytuacje gdy pies byl w pokoju i usiadł przy lozku i patrzył z takim stoickim spokojem, świdrujacym wzrokiem w mojego męża
          • lauren6 Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 15:50
            imasumak napisała:

            > Eee, tam, nie ma porównania z tym, co myśmy przeżyli - sam środek akcji, a w pe
            > wnym momencie światło 3 latarek na nas pada :/

            Takie zachowanie w wykonaniu policji powinno podchodzić pod torturę albo nieludzkie traktowanie.
            • lelija05 Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 16:02
              To pewnie z zazdrości :)
              • imasumak Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 16:17
                Może mieli nadzieję na gang bang?
                • aneta-skarpeta Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 16:23
                  widac dziewczynki, że Wy to po nocach nie ogladacie M jak Miłość:P
                • lelija05 Re: Kiedyś policja spisała mnie i mojego męża 05.04.13, 16:44
                  No widzisz, a trafili się faceci w mundurach :D
    • imasumak Ogródki działkowe :) 05.04.13, 15:23
      Z moim pierwszym mężem, wtedy jeszcze chłopakiem chodziliśmy bardzo często do ogródków działkowych i włamywaliśmy się do altanek w celu uprawiania seksu :D
      Oczywiście, tam gdzie się dało włamać bez zniszczeń.
      Mój eks kiedyś próbował mnie namówić na seks w kościele Piotra i Pawła w Krakowie, ale wydało mi się to wysoce niewłaściwe ;)
      • antyideal Re: Ogródki działkowe :) 05.04.13, 15:30
        Przymierzalnie sklepowe...calkiem niedawno ;)
        ale wlasciwie nie polecam, za duzy stres :P
        • morgen_stern Re: Ogródki działkowe :) 05.04.13, 15:37
          Ja też nie polecam, zero skupienia i bardziej dla śmiechu to było.
          • antyideal Re: Ogródki działkowe :) 05.04.13, 15:41
            Acz sa takie z drzwiami prawie do podlogi i zamykane na zamek od wewnatrz,
            oraz z wygodnym siedziskiem ;D
            Mimo wszystko to zaden komfort :)
          • lauren6 Re: Ogródki działkowe :) 05.04.13, 15:44
            Tak samo jak na plaży... Człowiek bardziej skupia się na otoczeniu wokół niż samym seksie :P
            • antyideal Re: Ogródki działkowe :) 05.04.13, 15:49
              I jeszcze sie zastanawia czy nie zostanie po tym wszystkim gwiazdą internetu :P
              • lauren6 Re: Ogródki działkowe :) 05.04.13, 15:52
                Oh, ja tu widzę dzisiaj kilka gwiazd.
            • m_incubo Re: Ogródki działkowe :) 05.04.13, 19:37
              Na plaży to ja akurat nie polecam, nie uwierzyłybyście, gdzie potrafi dostać się piasek.
    • edelstein Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 16:34

      W burdelu:-D znajomy jest wlascicielem.W jednej czesci impra prywatna,w drugiej normalny biznes sie toczyl.Wyladowalismy w pokoju z lustrami.Kolega sie smial,ze moj chlop musi zaplacic:-D
    • sarabis Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 16:57
      Potem sobie poczytam wąteczek, nie mam czasu teraz

      >A może teraz się krępujecie a kiedyś to pod każdym drzewem? Mnie chy
      > ba dopada ta ostatnia przypadłość - nie wiem, lenistwo czy wstyd ;)
      Ja mam tak samo kiedyś szalałam , pozycje, fiku-miku, próby czego się da i to z obecnym mężem, a teraz coraz bardziej się .... wstydzę. Nie wiem co mi jest?

      I korzystając z okazji; pytanie głupie, acz dla mnie ważne, czy z wiekiem 40-letnim, spada siła odczuwania orgazmu, bo moje spadły z 11 (w skali do 10) do jakiejś 4, czy 5, nie wiem o co chodzi. Tak ma być. Za 10 lat to już tylko poziom 2 ???? Popiszcie trochę smutnej koleżance
    • ksionzka Bzykać znaczy? 05.04.13, 17:23

      No wszędzie można bzykać. Najfajniej jest jak ludzie podchodzą i mówią, że mam talent, żebym poszła do Mast be the...i pokazała wszystkim. Lepiej reagują mężczyźni, wiadomo. Kobiety jako istoty za dużo myślące, pytają: A po co? A na co? A dlaczego? A umyłabyś gary a nie bzykała?
      No cóż sztuka nie trafia do wszystkich. W sumie ematce też mogę zademonstrować. Wczuje się ino i "zwizaualizuję" teren:
      Środek rynku, upał +30 stopni, na ławeczkach i w alejkach mnóstwo ludzi, całe rodziny. Tu i ówdzie laska z długimi nogami, a tam i ówdzie blondyni w spodenkach z gołymi, muskularnymi, włochatymi klatami wystawionymi na promienie słońca, lub bruneci z takimi samymi klatami polewający się wodą...mmmm o czym to ja mówiłam? A tak o bzykaniu. No i Idę ja, przez rynek. Denerwuję się. Boje się, ze zostanę niezrozumiana. Ale co tam. Nie ma ryzyka nie ma zabawy. Idę i bzykam, o tak:
      - bzy, bzzzzy, bzzzyyyyk, bzy, bzzzzy, bzyk, bzy, bzy, bzy, bzyk.
      Przestaję po mnie usta bolą.
      • aandzia43 Re: Bzykać znaczy? 05.04.13, 19:29
        :-D
    • kerri31 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 18:59
      Teraz na łące było by ciężko, ale z racji starczego wieku lubię w domu, w sypialni. Choć nie pogardzę wanną, blatem kuchni, autem, pralką :-D :-D
      • amy.28 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 20:43
        nie ogarniam o co chodzi z tą pralką. tyle ludzi pisze o bzykaniu na pralce, ale jakoś nie wiem co akurat w pralce jest kuszącego. czemu nie zmywarka albo piec? i czy ona musi wtedy prać?
        • martishia7 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 21:51
          Nie prać. Wirować :D
        • landora Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 06.04.13, 01:03
          Jak wiruje, to wibruje :P
    • inguszetia_2006 Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 05.04.13, 19:19
      Witam,
      O bzykaniu? Panną byłam, dziecko miałam, ale co to - to nie;-P
      Pzdr.
      Ing
    • ashraf Re: To może dla odmiany o bzykaniu? 06.04.13, 12:24
      Ostatnio największym szaleństwem jest zdążyć, zanim nasz 6-tygodniowy synek zacznie domagać się mleka albo zmiany pieluchy... a kiedyś, i owszem, szalało się w różnych miejscach - w plenerze, na plaży czy w parku. Przy czym u mnie jednak zawsze i nieodmiennie wygrywa własna wygodna sypialnia i wielkie łóżko, z tej prostej przyczyny, że jestem leniwa, wygodna i lubię ciepło :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka