IP: 217.116.98.* 07.10.04, 15:15
Oficjalnie rozpoczynam on-linowe pisanie scenariusza do najnowszego filmu
grupy młodych i pięknych filmowców o wyzywającej nazwie "Tabletka-C"
Obserwuj wątek
    • Gość: Franciszek Kopola Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 15:25
      Proponuję zacząć od sceny:

      Wjeżdża pociąg na stację...
      • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 07.10.04, 15:39
        Pogrążony w rozważaniach czy podołamy, o czym ma być, gdzie rozpocząć, co
        stanie się z potencjalnym widzem po obejrzeniu tego obrazu, doszedłem do
        wniosku że zaczniemy od jadącego pociągu. Dzięki Franku za utwierdzenie mnie w
        tym pomyśle.
        • Gość: Blake Carrington Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 15:51
          Witam

          Uważam że akcja powinna nawiązywać do okresu po wojnie (nie musi być koniecznie
          II W ŚW)
          Ranni żołnierze (w cywilnych łachach) stoją przy napotkanej przy drodze beczce
          (koksowniku, kozie - tu pomysł zapożyczam do wybitengo twórcy filmowego i
          maratończyka - Andzunia Almodovara). Rzopoczyna się spotkanie osób, które mają
          różne doświadczenia, przeżycia, spotkania z losem. Opowieść zaczyna jeden z
          nich - młody porucznik Lucjusz....
          To tyle. Cieszę się jeżeli pomogłem.
          • Gość: Franciszek Kopola Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 15:53
            Tak, tak zdecydowanie koksownik.
            Teraz musimy zacząć od restrospekcji. Miękkie światło, polska, koniec lat
            30tych. Lucjusz biegnie po łące. Z naprzeciwka nadbiega... jego ukochany. (żeby
            było jak u Almonda).

            Padają sobie w ramiona - klasyczna karuzela, filmowana od dołu...
          • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 07.10.04, 15:55
            Blake. A nie myślisz że ta scena będzie za bardzo stanowcza. Czy nie
            przytłoczymy widza smutnym powojennym klimatem ?
            • Gość: Blake Carrington Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 15:59
              Wszystko zalezy od jego opowieści. Porucznik służył w marynarce. Wszyscy wiemy
              jak tam jest. Poza tym w jednej ze scen może opowiedzieć jakiś kawał: np o
              szachach.
        • Gość: Artysta z Radomia Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 15:52
          Uważam, że pomysł z pociągiem jest jak najbardziej trafny. Pozostaje jedynie
          zastanowić jak szybko pociąg będzie zdążał do celu oraz czy będzie to pociąg
          seksualny czy raczej pociąg do alkoholu. Z tego co dowiedziałem się z
          niezależnych źródeł w filmie ma grać również kobieta co bardziej skłania mnie
          ku pierwszemu rozwiązaniu.
          • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 07.10.04, 16:05
            Jestem za to będzie bardzo dobra scena. Mam nawet taki klucz w bagażniku.
          • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 07.10.04, 16:12
            Witam niezależne i jakże mi bliskie środowisko filmowe z Radomia. Myślę że SEX
            jest ważnym elementem każdego filmu. Znam nawet kilka dobrych aktorek z
            Radomia.
      • Gość: debiutantka Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 16:00
        nie wiem, czy przywiazaliscie się do formuły pociagu i stacji, ale ja proponuje
        zastosowanie starego, ale niezawodnie gwarantujacego przyciagniecie uwagi widza
        watku hydraulika. w mieszkaniu siedzi mloda, jedrna nudzaca sie i z
        przeciekajacym kranem. nagle dzwonek do drzwi, wchodzi hydraulik, wyjmuje
        duuuza torbe a z niej duuuzy klucz francuski. Z naciskiem na francuski.
        • Gość: Franciszek Kopola Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 16:03
          TO będzie piękna scena. Proponuję ją zapisać.
        • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 07.10.04, 16:07
          To może być głęboka scena! Z naciskiem na głęboka.
        • Gość: Franciszek Kopola Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 16:16
          Ok... Ok....

          Mamy już trzy, właściwie cztery sceny.
          1. Pociąg
          2. Koksownik
          3. Łąka
          4. Klucz francuski

          Brakuje mi tu jednak wspólnego mianownika. Czy myślicie, że możemy zrobić z
          klucza francuskiego ikonę spajającą całość - coś na kształt tolkienowskiego
          pierścienia.

          Klucz ten mógłby występować też w scenie na łące, jako jeden z rekwizytów
          uprawianej tam wolnej miłości. Potem przewijałby się w różnych innych scenach,
          z aktorami i aktorkami...
          • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 07.10.04, 16:30
            To może dać ciekawy efekt. Młodzi ludzie zafascynowani Francją (kluczą po
            polskich bezdrożach). Akcja może dziać się przy torach kolejowych, w tle
            metalowa beczka z płomieniem w środku.
            • Gość: Franciszek Kopola Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 16:37
              Bezdroża kojarzą się oczywiście z posuchą, jakiej doświadczali wówczas młodzi
              ludzie szukający odmiany w swoim szarym, nudnym życiu.

            • zorr0 Re: Film 07.10.04, 16:52
              Qrcze,
              własnie zawisł mi Internet explorer, i całe dwie pierwsze sceny szlag trafił.
              Generalnie pomysły są zbieżenie, więc możemy zaczynąć.
              U mnie miało się to zaczynąc w lesie przy ognisku, ale koksownik przy torach
              jaet ok. Mocny symbol w postaci klucza francuskiego mozna fajnie wygrać -
              wyobrazma sobie ze musi to być lśniący klucz, tak aby odbijały się w nim smutne
              oczy zołnierza. Macie taki?
              • Gość: debiutantka Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 16:55
                pieknie plyniecie panowie, ale zgubila sie wam glowna bohaterka. moze dalo by
                sie wplesc jej watek w okolice ogniska, przy ktorym gotowalaby grochowke dla
                zolnierza o smutnych oczach mieszajac bawarskie kielbaski w grochowce chochla o
                dlugim trzonku, na ktorym zaciskalaby swoje miekkie palce?
                • Gość: Franciszek Kopola Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 17:03
                  Tak. To jest mocne zakotwiczenie naszej opowieści w wojennych realiach.
                  Nawiązujemy tym do skandalu sprzed lat z platerówkami, które miały być
                  zapleczem seksualnym dla wojska.

                  Patrzcie - prowadzimy kamerę długim łukiem - od jej twarzy, za jej plecy, na
                  twarze żołnierzy, czekających, aż jej miękkie ręce puszczą chochlę i dotkną ich
                  łyżek... Teraz zmieniamy plan. Smutne żołnierskie oczy spuszczone w dół - w
                  nich odbija się blask ogniska. Kamera zjeżdża w dół - na kolanach żołnierz
                  trzyma... klucz. Na jego powuerzchni tańczą ogniki z dalekiego ogniska i
                  odbijają się smutne oczy... Wyciszamy cały dźwięk. Muzyka...
                • zorr0 Re: Film 07.10.04, 17:16
                  Więc tak:
                  Mamy zawiązanie akcji a'la Dekameron (scena przy koksowniku)
                  Tu proponuję pewną zmianę w stosunku do Bocaccia - żołnierze sie znają. Mają
                  cos na sumieniu (jeszcze nie wiemy co), więc postanawiaja uzgadnić wersję.
                  Jeden z nich, niech będzie Lucjusz zaczyna historię.
                  Biegnąc w okopach spotyka umierającego żołnierza wroga (więc pewnie I wojna św -
                  są fajne okopy w Wildze pod Warszawą). Ten w ostanim tchnieniu zdradza mu
                  tajemnicę ukrytego czegoś (walizka jak w Pulp Fiction)i przekazuje
                  mapę. "Znajdź klucz!" mówi i umiera. Faktycznie Lucjusz znajduje przy nim klucz
                  francuski, który ratuje mu życie, bo w tym momencie ktoś do niego strzela, ale
                  trafia w klucz. Ranny Lucjusz też strzela, zabija przeciwnika i traci
                  przytomność.
                  Budzi sie w szpitalu. Po wyjściu postanawia odnaleźć klucz. Idzie pod napisany
                  na mapie adres, ale dom któy tam stał został zburzony. Jako ostatniej szansy
                  chwyta się spotkanej przypadkowo matki zmarłego zółnierza
                  cdn
                  • Gość: Kika Re: Film IP: *.centertel.pl 07.10.04, 19:18
                    Jaka matka? Tu do akcji powinna wkroczyć Lukrecja...
    • magdooha Re: Film 08.10.04, 00:22
      a co za talenka antyckocepcuja
      • Gość: zorr0 Re: Film IP: *.centertel.pl 08.10.04, 13:24
        Musi być matka, bo Lukrecję trzymam na scenę kulminacyjną.
        Matka po stracie syna postradała zmysły i bierze naszego Lucjusza za własnego
        syna. Ten nie protestuje, bo chce sie dowiedzić gdzi ejest ukryty skarb. Matka
        bierze go pod dach i tam poznaje jej kochanka. Ten robi lewe interesy na
        wydziale prawa (przepuszcza środkiem na studia dzienne). Lucjusz bardzo chce
        się dostać...
    • Gość: g Re: Film IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 08.10.04, 12:58
      myslalem, że to będzie jakieś porno
      • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 08.10.04, 13:19
        Porno o jak to mawiał nauczyciel WF jednej ze znanych polskich piosenkarek.
        Takie filmy kręci „Ekipa Baby Jagi” Tabletka-C to twórczość alternatywna.
        Twórczość skierowana do ludzi nie posiadających kompleksów SM,
        Kanibalistycznych czy proegzystentnych. Cała euforia wywołana spontanicznym
        postrzeganiem prokreacji przez nowe subkultury, powoli przechodzi realistyczne
        podejście wolne od zachwiań emocjonalnych. Skupmy się na roli jaką chcemy
        odegrać, stwórzmy nowy inny świat a stanie się to co miało się stać.
        • Gość: Blake Carrington Re: Film IP: *.centertel.pl 08.10.04, 16:35
          Wydaje mi się, że nadszedł czas ma małe podsumowanie tych wszystkich wątków na
          niniejszym forum. Ja ze swojej strony podsumuje listę aktorów i rekwizytów:

          Postacie główne:
          - matka (która siedzi z tyłu)
          - jej kochanek
          - hydraulik
          - porucznik
          - konduktor
          - piękna dziewczyna

          Statyści
          - ludzie na peronie
          - koledzy żółnierza
          rekwizyty:
          - klucz francuski
          - koza

          Nie wiem jak robimy z ubraniami dla aktorów?
          • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 11.10.04, 11:05
            Przyśniła mi się dzisiaj nowa scena:

            8:00 rano wypadek na drodze, auto śmiertelnie potrąca rowerzystę w pobliżu
            sklepiku z tanim alkoholem. Całe zdarzenie obserwuje grupa trzymająca kilka
            butelek napojów winnych. Panie ze śladowymi ilościami zębów w mini z lat 80.
            Panowie prowadzą ożywioną dyskusję na tematy mocno polityczne (Leper to świnia
            jeszcze gorsza od nich i tak dalej). Przyjeżdża policja, technik kryminalistyki
            zaczyna fotografować zwłoki, flesz aparatu pada na najbliżej stojącą „Miryndę”
            (To jedna z dziewczyn o najdłuższym stażu przy sklepie). Mirynda z oburzeniem
            zwraca się do funkcjonariusza:
            - Ja o zdjęcie nie prosiłam. – Pokazuje przy tym swoje czarno-żółte zęby.

            • Gość: debiutantka Re: Film IP: *.centertel.pl 11.10.04, 11:22
              koza? cudnie, odnioslam bowiem bolesne wrazenie ustatyczniania filmu. koza
              bedzie miala pchly, wszyscy beda sie drapac wszedzie i od razu zrobi sie ruch w
              interesie, znaczy w filmie. i jak?
            • Gość: Artysta z Radomia Re: Film IP: *.centertel.pl 11.10.04, 11:25
              Tak. Uważam, że ten wątek może być zalążkiem romantycznej części filmu. Wielka
              miłość ludzi z różnych warstw społecznych (coś a'la Pretty Woman). Młody,
              przystojny technik kryminalistyki i lekko już podstarzała, ale piękna duchowo
              Mirynda. Technik zakochuje się od pierwszego wejrzenia i zaczyna walczyć o
              względy Miryndy z jej dawnym ukochanym - Zenonem. Po pewnym czasie Mirynda
              zaczyna odwzajemniać uczucie i przyjmuje propozycję zamieszkania w mieście wraz
              z młodym technikiem, który wykłada pieniądze na operację dentystyczną. W tym
              samym czasie Zenon zaczyna planować zemstę...
              • Gość: zorr0 Re: Film IP: *.centertel.pl 11.10.04, 11:56
                Zaraz, zaraz,
                Dwie sprawy. Po pierwsze, kto widział zapchloną kozę? Nie robimy filmu S-F ani
                przyrodniczego. Dynamika owszem jest potrzebna, ale bez przesady. Sam magnetyzm
                wystarczy ;-)
                Po drugie - mam wrażenie, ze mnożymy niepotrzebnie watki, bo na dzisiejszej
                naradzie rady programowej została podniesiona kwestia skrócenia dzieła do
                jednej minuty. Macie jakies pomysły jak te wszystkie wątki upchnąć w 60 sek? No
                właśnie...
                • Gość: Reżyser i aktor Re: Film IP: 217.116.98.* 11.10.04, 12:06
                  60 sek to niestety za mało. Ale o długości tak jak o skończonej sekcji zwłok
                  się nie rozmawia. Bardzo spodobał mi się wątek zakochanego technika i Miryndy.
                  Pogalopujmy w tym kierunku. To chwyta na serce !!!
                  • Gość: z0rr0 Re: Film IP: *.centertel.pl 22.10.04, 10:57
                    Coś watek obumarł, więc postanowiłem go zrewiatalizować. Koniec pomysłów? Może
                    jakieś historie z zycia wzięte?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka