Gość: Dziewczyna
IP: *.lublin.mm.pl
18.01.05, 23:07
Zakochalam sie.Jestem szczesliwa.Tak .jestem ale tylko kiedy GO
widze.Rozejdziemy sie a ja juz od nowa chandra, dół i tak w kolko.Nie czuje
sie pewnie, chocby nie wiadomo jak cudownie mnie traktowal.Nie jestem
zakompleksiona, uwazam sie za atrakcyjna dziewczyne fizycznie i
wewenetrznie(nie, nie jestem zarozumiala) ale moze to wynika z pewnych
sytuacji zwiazanych z dziecinstwa?nie wiem, Boze wkurza mnie to bo momentami
wyrzucam sobie ze niektorzy marza zeby kogos miec a ja nie umiem docenic.A
moze on wcale nie jest taki super a ja sobie go idealizuje i jak cos robi nie
tak to ja mam klapki na oczach i te moje doly sa uzasadnione? bledne kolo.ale
on jest taki kochany...Ma ktos tak jak ja?czy tylko ja jestem takim
psycholem.Fajnie by bylo gdyby ktos odpisal co o tym mysli.Caluje!