Dodaj do ulubionych

mój facet - SAM na inprezę

    • Gość: marys Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.internet-radom.info 15.02.05, 14:58
      mam cudownego faceta, mieszkamy razem 3 lata, ale lubię kiedy wychodzi czasem
      sam..., ja tez lubię sama wychodzić i wychodzimy też razem... po prostu mu ufam
    • tonieja15 Re: mój facet - SAM na inprezę 15.02.05, 15:06
      To nie jest nic złego faceci wolą innaczej spędzać czs niż kobiety, nawet jeśli
      chodzi o imprezy. Chodzi tu może o głupie błachostki takie jak to żę będziesz
      go pilnowała czy nie przesadza z piciem alkocholu albo nie patrzy tam gdzie
      nie trzeba. Ale niestety tak mósi być że mężczyźni muszę czsem pooglądać inne
      kobiety bo wy sie już niestety nudzicie(to nie jest złośliwy komentarz) a po
      takim luzie facet jest sprawniejszy w łużku. Być może nie chce żebyś słuchała o
      czym rozmawia z kolegami. Faceci mają własne tematy, tak jak wy-kobiety. Ale to
      nawet głupio przyjść z żoną i gadać z kolegami. Jak ty byś sie czuła w takim
      toważystwie?
    • Gość: Ruda Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:09
      mysle ze to zdrowe od czasu do czasu wyskoczyc na imprezke oddzielnie. Nie
      widze w tym nic zlego, jesli facet jest godzien zaufania... tworzenie
      sztucznych problemow jest zupelnie bez sensu.
    • Gość: Agusia Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:13
      jezeli sa to tylko jakies pojedyncze imprezki beze mnie no to oczywiscie nie ma
      sprawy kazdy czasem chce pojsc tylko i wylacznie z kumplami i poszlec nie
      martwiac sie czy ciebie w miedzyczasie nie rozboli glowa lub nie spodoba ci sie
      to miejsce albo nie bedziesz miala ochoty na zabawe ale jezeli zaczyna to sie
      robic regula to no sorki ale cos tu chyba nie gra bo jestesmy w koncu para...
      wiec jezeli takie samowolne wypady zdarzaja sie zbyt czesto mysle ze wtedy
      warto pogadac ale bez przesady nie od razu awantura a gdy do niego nie dociera
      co zlego w takich czestych imprezkach tylko z kumplami i gdy robi tam nie
      wiadomo co i z kim to niestety ale wtedy chyba jedynym wyjsciem jest rozstanie.
      wiec pozwalajmy na takie wypady ale nie za czesto niech czuja ze niektorych
      rzeczy nie wolno im , ze sa granice ktore moga przekroczyc bo gdy poczuja az za
      bardzo wolnosc to nie wiadomo jak to sie skonczy
    • Gość: BABCIA GIENIA IMPREZA IP: *.forward.pl / 213.77.14.* 15.02.05, 15:16
      dyskoteki to zło tego świata tańce,pijaństwo narkotyki,sex,i golizna.za moich
      czasów to sie chodzilo na wieczorki taneczne a nie do dyskoteki albo do domu
      strazaka a teraz co tylko jakies wygibasy i jakies BUB BUM Irena Jarocka to
      była muzyka a nie jakies tam wrzaski
      Zamknela bym wszystkie dyskoteki Razem z ksiedzem z naszej parafi bo ksiadz
      zdxiso mowi ze tam na tych dyskotekach diabel z szatanem chodzi
      A chlopa to ty nigdzie kochaniutka niewypuszczaj bo pojdzie do innej jak moj
      Zdzichu
      • Gość: Ania Re: IMPREZA IP: *.task.gda.pl 15.02.05, 17:07
        A ja uważam, ze nie zabiera się dzrewa do lasu...w moim zwiazku jest tak, ze to
        ja chodzę na imprezy a mój facet siedzi w domu.... I TAK POWINNO BYĆ :PPP
    • Gość: siostra Re: mój facet - SAM na imprezę IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.05, 17:23
      jezeli jest zemną to musi wybrać
      bo jeśli chce chodzić sama, to do czego ja jestem mu potrzebna,
      potrafi sie bawić dobrze bez zemnie to niech spada.
      • Gość: monika Re: mój facet - SAM na imprezę IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 21:20
        Nie sądzicie,ze lepiej nie mieć chlopaka (dziewczyny),od razu mniej
        problemów.po co sie stresowac i myslec caly czas co robi chłopak jak go przy
        was nie ma.Przeciez to jest chore!!Albo zyjecie w zwiazku opierajacym sie na
        zaufaniu,przyjazni itd albo zyjecie sami!
    • Gość: Gocha Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 15.02.05, 17:38
      ja mam jeszcze gorzej Z moim facetem widujemy sie srednio raz na dwa miesiace A
      kiedy juz wraca co sie okazuje? Ze musi poodwiedzac znajomych, ze chce mu sie
      pojsc z kumplem na piwko A ja siedze sama w domu... I to nie chodzi o brak
      zaufania czy czegos tam jeszcze To chodzi o to ze on chyba woli takie spotkania
      od spedzania czasu ze mna I wlansie wtedy sie na niego wkurzam Bo sobie
      przypominam jak kiedys mu zalezalo, jak sie chcial spotykac, jak malo wazni
      byli wszyscy inni A po dwoch latach bycia ze soba, co prawda wiekszosc na
      odleglosc, czuje sie juz niepotrzebna Najlepiej chyba zebym siedziala w garach
      i sie nei odzywala Bo przeciez prosba o pare chwil bycia ze soba zamiast piwa z
      kolegami to przeciez bezczelnosc!!
      • katka41 Re: mój facet - SAM na inprezę 15.02.05, 19:39
        Do Gochy.
        Czasem mam podobnie i tez mnie to wkurza. To nie jest nagminne, ale i tak boli.
        Przyjechal na swoja pierwsza przepustke z wojska i zaprosil mnie do siebie na
        noc, a wieczorem mial sie na chwilke spotkac z kumplami. Poszlismy na rynek
        razem, ale ich jeszcze nie bylo. Gdy wrocilismy do domu jego mama poinformowala
        nas, ze kumple dzwonili, ze juz sa i czekaja... W sumie nie wiedzieli, ze
        jestem u niego w miescie i sie mnie na tym spotkaniu nie spodziewali, a poza
        tym bylo dosc zimno, wiec stwierdzilam, ze ja zostane, a on niech pojdzie
        pogadac z kumplami. Mial wrocic za godzine (do 23.), a ok. 1. dostalam sms-a,
        ze przyjdzie po 2. i mam czekac. Chcialam stamtad pojsc, ale mieszkamy 40km od
        siebie i w nocy nic do mnie nie kursuje, wiec musialam czekac... Wrocil o 4:20
        i gadal jak to musial odreagowac ponad miesiac zamkniecia w wojsku i jak to
        fajnie moc sie spotkac z kumplami na piwie i pogadac o sprawach, ktorych w
        wojsku z kolesiami z pokoju nie porusza, bo to nie ten stopien kolezenstwa, co
        z dawnymi znajomymi... Niby rozumiem, ale bylo mi przykro, ze wolal ich
        towarzystwo, a nie moje. Na szczescie kolejne dni przepsutki byly bardzo udane
        i teraz juz spedza wszystkie w mojej obecnosci...
        • Gość: Gocha Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 15.02.05, 21:17
          Mnie opowiadaniem jak to super na tych spotkaniach i imprezach bylo dobija
          ostatecznie A juz nie znosze wprost jak do mnie dzowni w czasie imprez i mowi
          jak sie fajnie bawi Zeby choc raz dodal, ze szkoda ze mnie tam nie ma Ech
          faceci...
    • Gość: cherilyn Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.ists.pl / *.ists.pl 15.02.05, 18:04
      my chodzimy osobno na imprezy, bo nie akceptujemy nawzajem swojch znajomych.
      chore?
    • Gość: Anitos Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:06
      jesli mieszkacie w tym samym miescie i nawet blisko siebie, to cos jest nie
      tak. moze wydaje mu sie ze nie lubisz chodzi na takie impry jak on. ale jesli
      mieszkacie daleko od siebie, to nie widze w tym nic zlego. co prawda moj facet
      mieszka ode o 36 km a i tak nie chce nigdzie beze mnie wychodzic :P hehe. mysle
      ze powinnas po prostu z nim o tym pogadac i tyle. chyba sie nie boisz? :>
      pozdrawiam
    • Gość: oliFka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.citysat.com.pl / 80.48.70.* 15.02.05, 19:06
      wiesz to kwestia zaufania...jeśli go nie masz to trzymaj go przy sobie, jeśli
      mu ufasz pozwól mu spędzić czas ze znajomymi
      • Gość: Evelaa Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:10
        RACJA!!! jezeli ktos moze bankowo zaufac swojemu facetowi i jestes pewna ze nie
        zrobi on zadnego "skoku w bok" to okay nie mozesz mu czegos takiego zabronic!!!
        ale jesli nie jestes pewna w 100% co do swego Romeo lepiej nie ryzykuj lepiej
        nie kusic losu...Alkohol,kumple i laski potrafia zamieszac w glowce Twojego
        faceta :)))
    • Gość: iza Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:10
      zupełnie nie widze problemu...każdy z nas potrzebuje troche wolności i
      swobody...twój facet ma najwidoczniej swieta cierpliwosc do ciebie i twoich
      postanowien..nie trzymaj go na smyczy..a jesli chcialabys tłumaczyc to swoimi
      obawami co do zdrady itd ..to zapamietaj bedzie mial zdradzic i tak
      zdradzi...nie bedzie do tego potrzebował imprez..a czy ty czasem nie masz
      ochoty wyjsc z kolezankami na dobra imprezke??
    • Gość: Kizior Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:13
      To zależy od Ciebie i tylko od Ciebie. Jeżeli pasuje to Tobie, to jest o'key!
      Z treści Twojej wypowiedzi wynika jednak, ze nie godzisz się z takim Jego
      zachowaniem , chociaż z bólem je akceptujesz. Swoje zachowanie zapewne
      wytłumaczysz "miłością do Niego". Powiem wprost: jesteś co najmniej naiwna.
      Rozwiązań jest wiele. Nie pomogły prośby i rozmowy - zacznij działać. Zachowuj
      się tak samo, jak i On się zachowuje. Chodź na imprezy (nawet wyimaginowane)
      bez Niego. Idź w tym czasie do Ciotki, kolezanki, kuzynki - obojętne, dokąd
      wyjdziesz z domu, ale wyjdź w taki sposób, aby On to zauważył. Gdy będzie
      chciał wyjść z Tobą, to zapytaj Go:"odkąd to my razem chodzimy?" To powinno
      pomóc. Jeżeli zareaguje "nie po męsku" i uderzy Ciebie - wyrywaj od Niego , jak
      daleko sie da. To już koniec małżeństwa! Lepiej płakać "w poduchę" przez
      miesiąc, jak być poniewieraną lub bitą. Nie oglądaj się za dobrami doczesnymi,
      za swoją wygodą materialną w tym związku - bądź stanowcza i nie daj się
      upodlić. Piszę tak dlatego, że nie wierzę w to, iż ten Twój facet się poprawi a
      sądzę, że będzie jeszcze gorzej (oby nieee!!!)i obym się mylił. Życzę Tobie
      poprawy w stosunkach partnerskich z Twoim mężczyzną , życzę Tobie Mężczyzny !
      Ps. robienie Jemu afer przez Ciebie odebrałem jako "awantury" - chyba dobrze
      kumam?
    • Gość: senioritka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:31
      Ja uważam że każdy ma prawo do wyrwania się na imprezę sam ale po uzgodnieniu
      obydwu stron.Chyba że nie ufasz mu dokońca to nie puszczaj go samego ale ty też
      pewnie lubisz wyrwac sie gdzies bez niego no nie??Ja puszczam swego faceta na
      imprezy i sama tez chetnie korzystam i jest fajenie.Zaufaj mu i nie rob mu
      awantur bo to nic nie daje.On jeszcze bardziej bedzie chcial sie wyrwac na
      jakos imreze z kumplami a przez takie awantury mozesz go stracic.Zastanow sie
      co robisz??
      • Gość: radeon Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.telnet / 195.136.143.* 15.02.05, 19:54
        jasne kazdy ma prawo sam pojsc na impreze samemu sie uchlac i samemu zerznac.
        grunt to umiec robic wszystko samemu
        • Gość: rYba Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 20:34
          nie rozumiem tego
        • Gość: Kadziol Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 21:41
          ja np. jak ide sam na impreze i jeszcze z kumplem co dziewczyna go nie lubi to
          ma takei pretensje ze jeszcze pielm itd.....ze sie schalalem.....i ona potem
          zrywa ze mna? co robic? odpiszczie....nara
    • Gość: agata Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.starogard.sdi.tpnet.pl 15.02.05, 20:22
      Kwestia zaufania. I szacunku. Ja puszczam. I zdarza mi się samej chodzić. I
      wiem że mnie nie zdradzi. Poza tym na większości imprez mamy wspólnych
      znajomych. GDYBY coś się działo wiedziałabym o tym po 5-10 minutach.
      • Gość: Nosiu Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:19
        Przecież nie można trzymać partnera na łańcuchu! Ja z moją dziewczyną mieszkamy
        40km od siebie nie mamy wspólnych weekendów prawie wcale gdyż studiujemy
        zaocznie i gdy ja jestem w domu to Ona jest w szkole i na odwrót. Ja lub Ona
        bedąc w szkole idzemy na imprezę z przyjaciółmi w mieszanym towarzystwie i mamy
        do siebie pełne zaufanie. Ja jako "szowinistyczna, męska świnia" bawię się
        (tańczę, rozmawiam, piję piwo) z innymi dzieczynami ale ZAWSZE stawiam sytuację
        jasno zaraz na początku rozmowy szukasz partnera na stałę lub do sexu to źle
        trafiłaś mam dziewczynę... i może być nie wiem jak piękna, może kłaść się nago
        na barze to mnie to nie rusza, kocham swoją drugą połówkę i jej nie skrzywdzę
        (nawet gdyby miałaby się nigdy o tym nie dowiedzieć).
        Sarenko a dla Ciebie i dla innych mam pewną maksymę do przemyślenia może to
        jest wyjście z problemów z facetami/kobietami ja ją stosuję i dzieła: Jeśli
        kogoś kochasz puść go wolno jeśli wróci to jest to miłość jeśli nie to nie był
        wart twojej uwagi". (Weroniko Kocham Cię)

        Pozdrowionka dla najwspanialszej przyjaciółki "Kasi hh" dziękuję, że kiedyś
        znalazłaś dla mnie tą maksymę:)
        • Gość: Teddybear Re: mój facet - SAM na inprezę IP: 83.168.75.* 15.02.05, 23:03
          jak sie to wszystko czyta a szczegolnie tresci o tym ze wszedzie tylko razem to
          zastanawiam sie czy wy nie jestescie czasem samotne?? kazdy potrzebuje odrobine
          wolnosci bo po pewnym czasie takie osaczanie drugiej osoby skonczy sie poprzez
          roztanie. ja mam zone i nie wyobrazam sobie abym zabieral ja na meska
          nasiadowke gdzie pijemy piwo, gadamy o pieknych kobietach, podziwiamy te ktore
          sa w pubie czy na dyskotece ale to wszystko. kazdy z nas kocha swoje kobiety i
          nawet nie pomysli przez chwile o zdradzie. a wy moze swiete jestescie? tez
          rozmawiacie o tym jakiego to faceta ze zgrabnym tyleczkiem widzialyscie, albo
          jakie to on mial miesnie. poza tym nie czulbym sie swietnie kiedy zona zabiera
          mnie w swoje babskie towarzystwo, kosmetyki itd itp to nie dla mnie.
          a wiec te ktore mysla inaczej. najwazniejsze jest zaufanie. jesli spotkasz tego
          JEDYNEGO zayfasz mu i takze dasz mu wolnosc. jak bedzie chcial cie zdradzic i
          tak cie zdradzi np z dziewczyna poznana w drodze do pracy w tramwaju czy busie
      • emika5 Re: mój facet - SAM na inprezę 16.02.05, 00:16
        M a s a k r a . To jest wręcz nie dopuszczalne, żeby facet szedł sam na imprezę
        bez swojej dziewczyny. Mężczyzna powinien mieć jakiś szacunek dla swojej
        kobiety. Świńskie picie, orgie, dmuchanie panienek i chadzanie sobie po nocach
        WYKLUCZONE. Ja wiem że faceci nie mają intuicji tylko instynkt, ale powinni go
        kierować nie do wszystkich imprezowiczek ale do swojej kotki. A wogole jak można
        się bawić bez ukochanej osoby ? Widocznie Agato tylko cię twój men wykorzystuje
        , nikt z przyjaciół ci prawdy nie powie co twój kochany wyprawia na imprezkach,
        kogo tam maca. Chyba że wtopi z kimś. ;)
    • Gość: ewka mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 21:37
      wiecie, to sprawa zależy naprawdę od wielu czynników; zaufania, wiary i
      wierności. znalazłoby się wiele innych.
      ja osobiście wolałabym, żeby mój facet nie chodził sam i powiedziałam mu to.
      całe szczęście on woli byc ze mną i raczej nie iść na imprezę beze mnie, ale
      jesli już wie,że będzie miał później trochę... hmmm ... przewalone :P
    • Gość: ja Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.tvkdiana.pl 15.02.05, 21:38
      Na ogół faceci lubia sami chodzic na imprezki.Ale ja nie pozostaje im/mu dłuzna
      ui tez si e bawie kiedy mam na to ochotę.I nie pozwalam na wymówki.Skoro wolno
      jemu wolno też i im.Ponoc jest równouprawnienie.To nie czas kiedy kobieta
      siedziała w domu i czekała na swojego faceta .My mamy tez prawo bawic sie i
      kochać.A nie tkwic przy garach i praniu brudnych smierdzacych skarpetek.Kobiety
      nie dajcie sie zdominowac .Tak waszych facetów wychowały ich mamy które były
      służacymi swoich mężów..Wyzwolona.chociaz w czułych więzach małżeńskich
    • Gość: Florian 54 Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:01
      dziewczyny!!!!!, "chlop rozrywke miec musi"""
    • Gość: dziunia Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:15
      uwazam ze nie powinno sie robic problemu, jezeli facet sam imprezuje
      (oczywiscie z umiarem). czasme musi sobie wyjsc tylko z kolegami, bez swojej
      dziewczyny. a racja jest taka, ze jezeli naprawde kocha to nie zdradzi, a
      jezeli nie zalezy mu do konca na lasce to bedzie robil numery. jak bedzie
      chcial to zrobi to i nawet sie nie obejrzycie kiedy. dlatego nie robcie afer z
      wyjsc faceta na imrezy bez was !!!!!! pozdrawiam
    • pushra Re: mój facet - SAM na inprezę 15.02.05, 22:25
      Jesli jestem z kimś to mam do niego zaufanie i raczej pozwalam mu chodzic
      samemu na imprezy nie robie z tego powodu awatur.Sądze,że związek powinien być
      oparty na zaufaniu i szczerosci.Każdy ma swó rozum i sumienie,a jesli
      mie "zdradza" to jego wybór. Jednak jesli bym sie dowiedziala,że to robi od
      razu jest skreslony z mojego życia.Nie jest to osoba warta mojej uwagi a wyboru
      sam dokonuje znaczy to ,że niekocha mie na tyle uganijac sie za innymi
      spódniczkami.Bo albo jestes z kimś albo nie, niewyobrazam sobie ,że bedąc z
      kims moglabym zdradzic -to po co byc,oszukujesz siebie i druga osobe.Spędznie
      ciągle imprez razem wydaje mi sie męczące ma sie nieraz ochote posiedzieć w
      gronie przyjaciół bez obecnosci chłopaka,choć nie twierdze ,że każdą impreze
      spędzać mamy osobno.
    • Gość: Agata Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.glogow.org / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:30
      słuchaj mezczyzna i kobieta maja swoje zasady,kazdy wie swoje najlepiej i
      wiadomo czasem nie mozemy sie dogadac bo racje kazdy ma.OK niech ma racje ze
      idzie sie pobawic sam-bez ciebie.ALE TO JEST NIE FER!!robisz afery i masz
      racje ,jest sobota -ty siedzisz w domu-on imprezuje.skoro jestescie para to
      spedzacie czas ,wychodzicie razem no i rzecz jasna bawicie sie RAZEM!!pewnie ze
      czasem trzeba pozwolic swojemu chlopakowi na wyjscie tylko z kolega,male piwko-
      nie mozna do konca trzymac go tylko dla siebie,trzeba pozwolic na wyszalenie
      sie tym bardziej jesli jest to mlody chlopak ktory ma znajomych,jesli bys
      wiecznie go zamykala na klucz to predzej czy pozniej znudzi mu sie to,badz
      koledzy go nabuntuja i sam odejdzie.przeciez pantoflarzem byc nie moze!!ty
      rowniez wyjdz sobie od czasu do czasu i pobaw sie sama bez niego ,byle by to
      wam w krew nie weszlo.pozdrawiam pa
    • Gość: Paula Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.metronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:38
      O nie w zyciu moj facet sam na imprezie no co wy zwariowaliscie?! skoro
      jestesmy razem to razem chodzimy na imprezki!!!!
      • Gość: Najka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:56
        Nie wiem czy to jest wspaniały pomysl, by facet chodzil sam na imprezy. Wiem ze
        mnie nie zdradzi, jednak nie podoba mi sie ze kreci i pozwala na klejenie sie
        do niego innym laska kiedy mnie nie ma. mowi mi ze robi to dla zabawy bo mu sie
        nudzi i to nic dla niego nie znaczy, ale nie podoba mi sie ze ode mnie oczekuje
        100% lojalnosci a sam robi rozne rzeczy. Mnie trzyma pod klatka a sam chce
        wyfrunac.jak sa jakiekolewiek warunki to powinnismy przestrzegac je razem a nie
        osobno.
        uwazam ze wszystko zalezy od natury faceta- jeden jest takie ze chocby
        niewiadomo jak bardzo ciebie kochal to i tak bedzie szalal na imprezach inny
        zas wogole na nia nie pojdzie bez ciebie .
    • Gość: Miszka Re: mój facet - SAM na inprezę IP: 80.51.229.* 15.02.05, 22:58
      Mysle ze jak jest sie razem to takze wspolnie spedza sie czas czy to podczas
      jakis prac domowych czy gotowaniu ale takze wychodzac razem na imprezy.Co to za
      zwiazek kazdy idzie w swoja strone!Jesli nie potraficie sie wspolnie bawic, to
      taki zwiazek jest bez przyszlosci.Bo byc razem to nie tylko kochac i szanowac
      druga osobe ufac jej ale spedzac z nia czas byc przy niej wyloozowanym, nie
      chodzi mi tu o brak zaufania, ale szczerze mowiac ja nie lubie jak moj facet
      chodzi gdzies w samotnosci, wiec prosze go o to zeby tak nie bylo.Idziemy razem
      i tez jest swietnie!!!!
    • Gość: AM Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 23:21
      bardzo lubię imprezki i często mam ochotę wyjść gdzieś z kolegami zamiast z moją dziewczyną i czasami mi sie to zdarza bez jej wiedzy.Jednak wydaje mi się, że jeżeli związek trwa już jakiś czas na poważnie to takich osobnych wyskoków powinno być coraz mniej gdyż w końcu musimy zrozumieć, że bycie z kimś nie polega na spełnianiu własnych zachcianek tylko musimy brać pod uwagę zdanie i potrzeby drugiej osoby.
    • Gość: Jagoda Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 23:58
      Niestety tak to już jest z facetami nie mozna im ufac.Nie mowie tu o tym czy
      mogą chodzić czy nie ja też lubię chodzic nieraz sama bo ten którego mialam 6
      lat nie nadawal sie do tego.Faceci ogólnie, są oczywiście wyjątki, nie potrafią
      zachowywać sie na imprezach i być przy tym wierni i odpowiedzialni za swe
      postępowanie.Nie ufam im bo zawsze mają słabość do innych kobiet każdy bez
      wyjątku tylko że niektórzy potrafią oprzeć się pokusie.
    • Gość: lol Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 00:21
      a co sie mu dziwisz, jak masz okres a jemu sie chce dupczyc to nie bedzie przez
      ciebie cierpial :D hehehehe
      • Gość: Asia Re: mój facet - SAM na inprezę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 18:01
        DO WSZYSTKICH MĄDRYCH TUTAJ PANÓW:

        słuchajcie jak to jest,że Wy tak uparcie bronicie tej tezy,że nalezy Wam się
        odrobina wolności itp. itd...że te wszystkie złe kobiety nie pozwalją wam
        chodzić z kumplami na piwo,a jesli pojdziecie,to robią Wam potem
        awantury...przepraszam,a mam pytanie ilu z Was puszcza wolno swoje kobiety??
        Pewnie sa tutaj panowie,co nie mają nic przeciwko,ale założe się że jest to
        mniejszość:(((

        Z poprzednim partnerem wypracowaliśmy sobie takie relacje,że mieliśmy 100%
        zaufanie do siebie...każde szło w swoja strone i żadnemu nawet przez myśl nie
        przeszło,że druga połówka własnie zdradza...ale teraz mam nowego chłopaka(6
        miesięcy) i czasami sama nie wierze co on wyprawia...ja nie mam do Niego
        jeszcze takiego zaufania,żeby mógł bezkarnie łazić gdzie i kiedy mu się
        podoba...oczywiście nie zabraniam,ale troche się tego obawiam i mam
        wątpliwości...ale do rzeczy! Przez te pół roku byłam w stosunku do Niego bardzo
        w porzadku,tylko imprezowałam z nim,a na imprezie bez Niego moze byłam z dwa
        razy(uprzedzałam go wczesniej,ale on i tak sie martwił)...jednak teraz w
        sobote postanowiłam mu pokazać,jak on zachowuje się w stosunku do mnie
        i...poszłam bez jego wiedzy na impreze.Jakoś koło 23 napisał mi esa z pytaniem
        co robie?? A ja że jestem tu i tu i się świetnie bawie...wyobrażcie sobie ,że
        za pół godziny był w tym lokalu(a już miał się kłaść w domu) z awanturą ,ze jak
        ja tak mogłam...bułahahaha...zaśmiałam mu się w twraz!! Przepraszam to on moze
        sobie chodzić nie uprzedzając mnie kiedy chce i gdzie chce,a ja mam siedzieć w
        domu...kumacie??

        Oczywiście został wysmiany i teraz troche poszedł po rozum do głowy...
        najśmieszniejsze jest to,że do Niego nie dociera jak mu coś mówie,że mnie jego
        zachowanie rani czy irytuje...dopiero musze mu pokazac na zasadzie "oko za
        oko,ząb za ząb"...i sam doszedł do tego nareszcie,że bedziemy pisali sobie
        wcześniej,jeśli zamierzamy gdzies poimprezowac sami i nie bedzie to zbyt
        często...bo jednak tak uważam-za imprezowaniem osobno jestem jak najbardziej
        za,ale jesli częściej partner imprezuje sam niż z nami to jest coś nie tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka