Dodaj do ulubionych

jestem rzeczą i dobrze mi z tym.

    • Gość: leon Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: 80.55.195.* 13.07.05, 17:17
      A, ja wam odpowiem tak. Jak znani aktorzy dupy dają i mają po kilka żon czy
      kochanek to to jest ok, a jak dziewczyna chce coś w życiu zobaczyć to już nie.
      Odpowiem tak jeśli masz możliwości i to ci odpowiada to to rób, a jak nie
      zawsze się można wycofać. Kac czy nie po kilku latach przejdzie. Użzywa
      dziewczyno i nie czytaj książek, bo nabawisz się samotności, i będziesz albo
      się leczyła psychicznie albo piła lub coś innego. Ja przeczytałem w życiu kilka
      tysięcy książek i teraz nie mam przyjaciół, bo zawsze czytałem, nie mam nikogo
      do kogo gębę można otworzyć. Ty nie oglądaj się na nikogo tylko sobie żzycie
      układaj. Pozdrawiam.
      • Gość: SQ Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.05, 17:28
        Bueheheh leon jestes zajebisty kolo.Przegapiłeś życie bo czytałeś ksiązki?
        <lol> A druga sprawa jest taka zasada Your body your choice. Rób co chcesz ze
        swoim ciałem i tu oczytanie nie ma nic do tego.Mozna przeciez być inteligentną
        szmatą :P
    • Gość: koko Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.07.05, 17:20
      Mówisz o sobie: "rzecz" - czyżbyś nie lubiła sama siebie?
    • gregsmile01 Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. 13.07.05, 17:31
      znam inne określenia na taką 'rzecz'...
    • vovin82 Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. 13.07.05, 17:52
      TO OBRZYDLIWE!!! <zygi>
      • Gość: Pastor Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 17:56
        Nie takie to obrzydliwe, "sa na tym świecie rzeczy co się fizjologom nie
        śniły..." Koleżanka chciała zapewne się zareklamować
    • rsrh Nawet "rzeczy" maja swój charakter! Ty nie !!. 13.07.05, 18:02
      Nazwij sprawe po imieniu - jesteś tylko dziwka !
      • Gość: ada Re: Nawet "rzeczy" maja swój charakter! Ty nie !! IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 13.07.05, 18:57
        reakcje na ten post są naprawde obrzydliwe i pachną mi hipokryzją. Jakoś wszyscy
        lubią seks. Niektórym odpowiada akurat taka jego forma jak autorce postu i nie
        wiem dlaczego to jest takie oburzające. Przez to, że przy okazji ma z tego kase?
        A ile jest kobiet, które dają się używać swoim obleśnym, zapijaczonym mężom, nie
        wiadomo w imie czego? Ile dziewczyn, ktore daja sie wykorzystywać? Są mniej
        "uprzedmiotowione" dlatego, że robią to za darmo?
        Pojawił się też taki argument, że wybierając ten sposób życia, autorka postu
        niestety nie dozna "prawdziwej miłości". Moim zdaniem nie ma to nic do rzeczy,
        bo ta miłość, bezpieczeństwo itp. nie przychodzą jakoś automatycznie w nagrode
        za to, że się jest "żelazną dziewicą". Podobnie nie uważam, zeby uprawianie
        seksu z kimkolwiek i jakkolwiek było oznaka braku szacunku dla własnej osoby.
        Natomiast wyzywanie obcej kobiety od dziwek jest oznaką jakiegoś straszliwego
        zgorzknienia, złośliwości i resentymentu (to słówko to do tych oczytanych :))
        • Gość: confused Re: Nawet "rzeczy" maja swój charakter! Ty nie !! IP: *.btk.net.pl 29.07.05, 13:06
          To nie jest przezywanie- to nazywanie pewnych rzeczy po imieniu. Kur.wa to
          kur.wa i nic tego nie zmieni wiec sie nie obruszaj. Jak robisz swojemu
          chlopakowi laske to mowisz ze piescisz mu pisiaczka???
    • an9991 Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. 13.07.05, 18:45
      nie zgadzam się z nazywaniem mózgu i ciała jako wlaściwie tożsamych towarów.
      mózg zaspokaja najbardziej wyrafinowane potrzeby człowieka ciało najniższych
      (nie oceniam czy gorszych czy lepszych). zastanawia tylko dlaczego, awgee, to
      robisz? dlaczego w życiu iść na łatwiznę?
      • golding5 A GDZIE DO KU.. ... 13.07.05, 23:12
        ...KRYTYKA TYCH STARYCH PODTATUSIAŁYCH ALFONSOW!!!!ONA PRZYNAJMNIEJ ROBI RZECZ
        Z SIEBIE SAMEJ ONI ROBIA Z NIEJ I TO ONI NAJPIERW POWINNI BYC KRYTTKOWANI I
        OCENIANI!!!CO SIE Z WAM I DO KU.. LUDZIE DZIEJE!!!!TROCHE WAM SIE CHYBA
        POPRZESTAWIALO...!!!
    • awgee a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 18:49
      Drodzy Państwo. Nie od dziś bawię się prowokacje, bo niezwykle bawi mnie, że
      moje skrajnie głupie wątki obrastają w dziesiątki komentarzy. Ludzie uwielbiają
      czuć się lepsi i dlatego ustawicznie próbują mi udowodnić, że jestem głupia,
      przy czym nie potrafią rozgraniczyć wątku głupiego od absurdalnego. Wykazywanie
      mi na podstawie kilku linijek przejaskrawionego tekstu, że jestem od Was gorsza
      świadczy źle o Was a nie o mnie. Fakt, że ustawicznie nabieracie się na
      kretyńskie prowokacje w tabloidowej konwencji również nie stawia Was na pozycji
      tych "lepszych/inteligentniejszych/bardziej moralnych" [bo jeśli ktoś
      przewyższa innych poziomem nie próbuje im udowodnić, że są gorsi – przeciwnie –
      pozwala im myśleć, że to oni górują albo przynajmniej nie okazuje braku
      szacunku]. Tym forum rządzi jakiś gigantyczny kompleks intelektualny, którego
      obnażanie jest naprawdę niezwykle zabawne. Pozdrawiam.
      [nie mam 20 lat, nie bawię się w seks ze starszymi, nie szukam sponsora, nie
      liczę na łatwy zarobek tego typu]
      • astygmatyk Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 18:53
        Najsmieszniejsze, ze nikt nie zauwazyl twojego kulawego angielskiego...
        zwlaszcza jesli celowo strzeliles tego byka..
        • awgee Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 18:56
          celowo. wszystko było celowo. i popatrz jak sie wszycy radośnie nabrali.
          • agatka_to_ja Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 19:01
            ojej.. jaka ty madra, pomyslowa i dowcipna.. buahahaha..... a Wyborcza placi ci
            za te prowokacje? bo jesli robisz to sama to dlaczego? dla jakiejs chorej
            satysfakcji???????????? z czego?????????
            • awgee Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 19:03
              bo sobie siedzę w domu i czekam na wyniki na studia. nuda i zamiłowanie do
              obserwowania zachowań tłumu. hehe
              • Gość: Ewunia 28 Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:45
                a może my też się nudzimy i lubimy się bawić taką konwencją tego forum? Czemu nie wpadłaś na to?
                • awgee Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 19:48
                  Wasza zabawa sprowadza się do obrzucania innych błotem co Wam wykazałam. Jeśli
                  jesteś z tego dumna w porządku, tylko sie zastanów czy to takie fajne nie miec
                  szacunku do ludzi. Łatwo jestw necie napisać "Ty szmato" [itp], trudniej
                  odpowiedzieć na konkretny zarzut.
                  • agatka_to_ja Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 19:53
                    a co odpowiedziec do takiej panienki, ktora ma zamiar dac d.upy? ze robi
                    wspaniala rzecz i jej Mama bedzie z niej dumna, i wszyscy z forum tez sa pod
                    wrazeniem?
                    to, czy problem na forum jest prawdziwy czy tez jest prowokacja - nie jest
                    wazne. Wazna jest reakcja na problem.. bo wiele osonb moze byc w podobnej
                    sytuacji... i z komentarzy mozna wyciagnac jakies wnioski.
                    • awgee Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 19:59
                      Agatko nie chodzi o merytorykę, bo można się z jakąś postawą nie zgadzać.
                      Chodzi o formę. Z Waszych postów sączy się jad.
                      • agatka_to_ja Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 20:02
                        z twoich kotku tez.. :) na rowni
                        • Gość: Ewunia 28 Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:03
                          Tylko widzisz Agatko Ona tego nie widzi:-)
                          echhh co to za studentów mieć będziemy!
                          • agatka_to_ja Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 20:19
                            nie wiem, na jakiej podstawie ona uwaza, ze jest lepsza od nas.. to smieszne..
                            czym sie roznią jej glupi temat od naszych wypowiedzi. Temat ten sam, poziom
                            ten sam - a ona robi z siebie bohaterke...
                            chyba ze zdala na socjologie i juz jej sie wydaje, ze przeprowadza badania..
                            buahahahaha
                            • Gość: Ewunia 28 Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 16:49
                              Agatko ale z metodologią i narzędziami badawczymi u niej kiepsko:-)
                  • Gość: cierpka Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:54
                    wolnego!
                    1. interpunkcja jak na oczytaną osobę fatalna;
                    2. jaki znów zarzut, może miałaś na myśli wyrzut (patrz: słownik; wiele
                    znaczeń, wybierz dowolne);

                    pozdrawiam pomysłowego dobromira :P
                    • awgee Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 19:56
                      no właśnie to lubicie robić. wytykać innym błędy interpunkcyjne. i na tym
                      opieracie swoje poczucie wyższości. gratuluje dobrego samopoczucia :/
                      • agatka_to_ja Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 19:59
                        a ty z czego czerpiesz satysfakcje? z rzucani glupich tematow na forum... nie
                        jest to wcale madrzejsze od naszego zachowania :)
                      • Gość: cierpka Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:01
                        przykro mi, ale nie mogę Pani niczego pogratulować, bo i koncept - jak na mój
                        gust mierny - i słownictwo wąziutkie ( że nie wspomnę o składni zdań złożonych);

                      • Gość: Ewunia 28 Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:01
                        Dlaczego mierzysz wszytskich swoją miarą?
                        Nie generalizuj bezpodstawnie!
                      • et21 Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 20:58
                        skarbie, mozesz mowic co chcesz. ale problem ktory podjelas (es?) jest realny. a
                        nawet pobudza wyobraznie. i dlatego ktos w ogole odpowiedzial. a ty nie jestes
                        (juz?) przedmiotem tej dyskusji, chociaz moze ci sie tak wydawac.

                        /pepe
                      • Gość: xyz Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:06
                        a Ty co robisz pisząc komentarze dotyczące tego, jak ludzie odpowiadali...
                        próbujesz teraz wykazać, że ludzie są głupi, bez szacunku itd. odpowiadali
                        adekwatnie do sytuacji, zgodnie ze swoim systemem wartości.
                        natomiast to co Ty robisz, to po prostu płycizna intelektualna, wyciągasz chore
                        wnioski. to Ty a nie inni próbujesz się podnieść kosztem innych. zastanów się.
                        • Gość: Obserwator Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: 212.244.209.* 14.07.05, 10:55
                          Pitu pitu. Wyszyscy jestescie porabani. Wszyscy jestesmy... :) Mamy wszyscy te
                          same wady, i to nas drazni i dlatego wytykamy je u innych.
                          Awgee - ty jestes glupiutka, bo poruszasz kwestie o ktorych nie masz zielonego
                          pojecia, a udajesz najmadrzejsza. Rozmawialas kiedys z prawdziwa prostytutka?
                          Wiesz jak to jest jak dziwka ma juz 35 lat? Nie wiesz... A sie madrzysz...
                          A Ci co tak rzucili sie na Ciebie, sa hipokrytami rodem z epoki wiktorianskiej,
                          co oficjalnie potepiaja, a wieczerami cichcem zakradaja sie do burdeli, gwalcic
                          swoja niewinnosc... A teraz sami sie probuja rozgrzeszac, poprzez krytyke
                          innych.


                          Pozdrawiam!

                    • Gość: GOSCIOWA Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.pool.mediaWays.net 14.07.05, 11:58
                      ...DOBROmila
                  • Gość: Ewunia 28 Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:59
                    moja droga! nigdy nikogo nie przezywam, nie obrzucam błotem! Jakim prawem tak piszesz? Wypowiadam się grzecznie, jak podejmujesz wątek- o co Ci chodzi?
      • Gość: Chilon Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.05, 19:25
        Jasne, jasne ;) A teraz lecisz do Franciszek czeka w mercedesie ;)
        • Gość: Chilon Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.05, 19:26
          s/do/bo
      • Gość: bΞLLiCoﻜΞ Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:10
        zaczynasz byc moją idolką
      • et21 Re: a teraz ta najśmieszniejsza część. 13.07.05, 20:54
        ueee!!! prowokacja!!! troll!!! flejmgenerator!!!

        www.unc.edu/courses/jomc050/idog.jpg
        on the internet, nobody knows you are the dog
      • Gość: djm EEEEHEHEHE! IP: *.chello.pl 14.07.05, 11:32
        No proszę, dostałaś baty, a teraz się wycofujesz, że wcale nie masz 20 lat i
        sobie tutaj obserwujesz itd. Nie masz lat dwudziestu, powiadasz, ale z drugiej
        strony czekasz na wyniki na studia? No proszem. To ile masz tych lat?

        Co do jadu, to mu się nie dziw, takie zachowania jak Twoje trzeba piętnować i
        wielu będzie to robić. I co ty opowiadasz w ogóle ludziom o jakichś zarzutach,
        czepiasz się interpunkcji itd.? Mocno podejrzewam, że to, co napisałaś na
        początku, jest prawdą i teraz się z tego nieudolnie wycofujesz, bo okazało się,
        że nikt Cię tu podziwiał nie będzie, żadnego glamour wrażenia tu nie zrobisz.
        Żałosne gadki o "prowokacji" schowaj. A na drugi raz się nie wychylaj, bo po
        prostu nie znajdziesz wielu, którzy Cię usprawiedliwią albo wręcz będą podziwiać
        za Bóg wie co. Ktoś, kto prowokuje, zuełnie inaczej to robi i inaczej się
        wycofuje, ponieważ od początku nie był zaagnażowany, kontrolował sytuację.
        Prowokator nie wkurza się przy demaskacji i dobrze się bawi albo spada bez
        demaskowania się. Na pewno nie demskuje się tak jak Ty. Ty się po prostu
        nieudolnie tłumaczysz i właśnie maskujesz.

        Podejrzewam również, że bardzo biedną młodą kobietą jesteś w jakichś kanałach
        psychicznych sporych, głęboko nieszczęśliwą ze swoją działalnością
        quasi-intelektualną i gospodarczą. Szkoda mi Cię, Bóg jeden wie, co ty masz w
        głowie i w biografii.
    • Gość: Chilon Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.05, 18:51
      To taki odrębny korzeń prostytucji. Gratuluje.
    • Gość: alena Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:39
      ,,zasada" brzmi: money makes the world go round
      zainwestuj w jezyki, puszczalska panienko...
      • Gość: zaciekawiona Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.05, 21:47
        Przepraszam :P a co to znaczy po polsku : money makes the world go round
        , bo uczę się niemieckiego i nie mam pojęcia o angielskim,a chętnie
        zrozumiałabym to :P
        • Gość: alena Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 03:56
          Geld regiert die Welt ;-P
    • Gość: Marty Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:41
      Żałosne , prostackie do granic - kojarzy sie z zebrakiem bez nogi siedzącym na
      ulicy......
    • Gość: niety Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.108.68.2.ptr.us.xo.net 13.07.05, 19:47
      When I read theses things I hope that for some of you wisdom will finaly come
      with age.
    • Gość: Agula Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.05, 19:53
      Uważam, że masz rację. Co innego, gdybyś miała chłopaka, kochała kogoś i
      tworzyła z nim intymność. Teraz nikogo nie zdradzasz, dobrze się bawisz, masz
      fajny seks i kasę. Ja też, szczerze przyznam, chciałabym mieć sponsora, ale
      nigdy nie byłam tak atrakcyjną rzeczą jak ty - zanim ustawiłam sobie zęby i
      doprowadziłam się do porządku z cerą to zapomniałam o dwudziestce, a
      trzydziestka to już nie to. Gdybym miała wygląd "fajnej laski" i oferty od
      facetów ani chwili bym się nie wahała przed korzystaniem ze sponsoringu!
      • Gość: Marty Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:00
        Super . Dam ci kasę na najdroższą bieliznę i biżu.. które pokażesz znajomym -
        najesz sie tym ?
        • Gość: kleopater Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.aaanet.ru 13.07.05, 20:51
          :),alw Was dziobnęło, nie ma co się denerwować. Dziewczyna wsadziła drzazge i by
          nie uwierała trzeba ją wyjąć szpileczką tak jak to babcia robiła. W temacie nie
          podoba mi sie <...jestem rzeczą...> i tu masz dziewczyno problem. Póki
          kontrolujesz sprawę i Ty dokonujesz wyborów i wybierasz to nie jesteś rzeczą.
          Jak nie będziesz władna dokonać wyboru a za Ciebei będą wybierać i Tobą zaczną
          handlować to będziesz rzeczą. To by było na tyle. Jest tyle fajnych sposobów
          by sie podniecać.
    • Gość: gośka27 Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.elsat.net.pl 13.07.05, 20:53
      Nie przejmuj się. Zaczęłam jak miałam 18. Teraz mam 27, męża i roczną córeczkę.
      I powiem szczerze, że nie żałuję. Chcesz iść pracować do supermarketu za 600PLN?
    • Gość: . Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:53
      prowokacja nie prowokacja, dziewczyna dwudziestoletnia, która zaczyna
      współżycie z dużo starszym panem wiele traci, chodzi mi o jego wymagania i
      potrzeby w łóżku, dziewczyna nie wie, jaką krzywdę sobie robi i jak bardzo może
      sobie obrzydzić seks, a to chyba najbardziej surowa kara, dlatego, moim
      zdaniem, zwyczajnie nie warto
    • Gość: macho Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:21
      Tylko pamiętaj że k...a to nie zawód to charakter. I uważaj na siebie i się nie
      zapędź. Pozdro.
    • Gość: incaa Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.bronowice.krakow.pl 13.07.05, 21:23
      Ktoś Cię powinien pożądnie przelecieć bo wyraźnie Ci się nudzi... :D
    • golding5 Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. 13.07.05, 22:47
      jak sie domyslam temat bedzie dotyczyl tylko kobiet....:)
    • Gość: oum Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.05, 23:52
      Go for it.
      • Gość: man Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 01:09
        Awgee,
        gratuluję udanej prowokacji. Przeczytałem wszystkie dotychczasowe wypowiedzi.
        Jestem Twoim "kibicem", zwłaszca po "odkryciu" prawdy. Gratuluję. M
    • Gość: Artur Przezywacz Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.07.05, 02:48
      > jestem szczupła, ładna

      Kazda tak mowi
    • Gość: waq Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.acn.waw.pl 14.07.05, 07:09
      znaczy jeste prostytutka?
      duzo ich, nic nowego..
      • kolomyia JESTEM PROSTYTUTKOM I CZYM SIĘ TU CHWALIĆ ? 14.07.05, 07:48

        POST awgee TO WYZNANIE PROSTYTUTKI i o czym tu dyskutować. Ten zawód istnieje i
        będzie istniał tak długo jak człowiek. Motywy są zawsze takie same; korzyści za
        sex, a prostytutki są prostytutkami. Zastanawiam się jaki cel ma rozpętywanie
        tej dyskusji.



    • liberty_mike Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. 14.07.05, 08:43
      Przynajmniej piszesz o tym otwarcie, ale przecież wiele osób, które znamy z
      życia wokół stosuje różne formy kamuflarzu by ukryć, że w ich życiu odbywają
      się co jakiś czas, a może i ustawicznie transakcje polegające na kupczeniu
      własnym ciałem- ot związków krótkich po małżeństwa. Coś za coś, handel wymienny
      tylko zmienia się nazewnictwo. Czy ważna w takich przypadkach jest forma czy
      treść? Ty piszesz wprost co i jak, a czy wiele osób, które widzisz wokół siebie
      nie robi dokładnie tego samego co Ty tylko w upiększonej, zamaskowanej formie,
      zazwyczaj poprzedzonej jakimiś caresami i udawaniem. Gratuluję odwagi (tu) i
      młodego optymizmu (co młodość, to młodość), ale co do reszty się nie
      wypowiadam. Pzdr :)
      • ourmajesty Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. 14.07.05, 09:28
        Czy to prowokacja czy nie to chyba najlepiej jest w życiu kierować się zasadą,
        że nie należy robić innym tego czego sami nie chcielibyśmy zaznać od nich...
        pojawił się wcześniej wątek męża... nie powiedzenie osobie, z którą się wiążemy
        o tym co się robiło to zwykła podłość i ewidentnie świadczy o braku dojrzałości
        jak i o tym, że samemu uważa się to co się robiło za co najmniej niewłaściwe...
        doprawdy większość tego co zostało tu powiedziane jest żałosne i świadczy o
        postępującym egoizmie i egocentryzmie... Czasem warto postawić się w sytuacji
        drugiej strony i zastanowić nad tym co sami byśmy poczuli na jej (drugiej
        strony) miejscu... po co oceniać... doświadczenie uczy, że wielu głupim i
        pustym osobom udaje się przeżyć całe życie bez oglądania się na uczucia innych
        i calkiem nieźle im się wiedzie a wyrzutów sumienia nie mają bo nawet nie
        potrafią zrozumieć, że swoim zachowaniem krzywdzą innych..
        • Gość: cierpka Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:13
          racja
        • liberty_mike Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. 14.07.05, 12:13
          Jeśli to do mnie (?) odpowiadam- nie napisałem, że to np. dotyczy mojej osoby,
          ale sądzę, że wszystkich sytuacji w życiu przewidzieć się nie da. Trudno też w
          mojej ocenie określać postępowanie innych samemu nie będąc w ich sytuacji, ani
          też nie znając kontekstu sytuacyjnego i wszystkich zakrętów życiowych, które
          doprowadziły ich do takiego, czy innego stanu rzeczy. Wyżej pozwoliłem sobie
          słów kilka, w odniesieniu do tego, co wyżej młoda 20- tka napisała i sądzę, że
          wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że ich postępowanie w gruncie rzeczy mimo
          słownych deklaracji czy nawet wewnętrznego przeświadczenia, że niby wszystko
          jest ok z zewnątrz tak wcale nie wygląda. Piszę to w odniesieniu do relacji
          kobieta- mężczyzna, gdzie niestety jest b. cienka granica między
          bezinteresownością, autentycznym uczuciem a wyrachowaniem i handlem wymiennym,
          w większości przypadków jest to mieszanka tych 2 pozornie sprzecznych zachowań
          (antropologia, biologia i psychologia potwierdzają). Jeśli ktoś temu zaprzecza,
          to jest albo wielkim naiwniakiem albo zwyczajnym hipokrytą, dlatego też nie
          widzę nic dziwnego w takich sytuacjach jak wyżej opisana. Inna sprawa, że osoba
          traktująca na luzie poszczególne "związki" może nie trafić na osobę, która
          potraktuje ją poważnie (znając jej przeszłość), ale sądzę, że przy wielu
          doświadczeniach z mężczyznami ta kobieta kiedyś sobie poradzi, tylko czy to
          będzie autentyczne?
          PS. Gdzie niby szukać prawdy w życiu i jak ona wygląda? Jeśli wiesz-
          gratulacje. Ja- nie wiem i dlatego szukam, wątpię, pytam, dociekam, próbuję
          zrozumieć, bo nic nie jest proste.
          Pzdr :)
      • Gość: Banderas Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: 217.17.44.* 14.07.05, 14:28
        Podpucha podpuchą, ale są ludzie którzy naprawdę tak myślą i tak
        postępują /tyle że niekoniecznie artykułują wszysykim, że czują sie jak rzecz/.
        Tutaj jednak mamy casus /na niby, ale jednak/ "bycia rzeczą". Cała wypowiedź
        trzymałaby się kupy, żeby nie to stwierdzenie, bo tak naprawdę osoby, które
        czują się traktowane jak rzecz, nie czuja sie z tym komfortowo...
        A żeby korzystać ze sponsoringu /w określonych przypadkach/ wcale nie trzeba
        traktować sie przedmiotowo - przecież rzeczy nie podejmują decyzji /w tym
        wypadku o przyjęciu sponsoringu.../
    • pygmalion nie do rzeczy 14.07.05, 09:19
      W sumie szkoda, że nie okazałaś się rzeczą....
      Twoi rozmówcy byliby zawsze rozsądni.
      Przecież zawsze mówiliby do rzeczy:)

      PS.
      Zapewne pomysł tej prowokacji zaczerpnęłaś
      z programu "Rozmowy w toku".
      Nie tak dawno występowała tam dwudziestolatka,
      która szczyciła się, że jest utrzymanką
      starszego pana.
      • Gość: cierpka Re: nie do rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 11:16
        hm... "szkoda, że nie okazałaś się rzeczą"?
        w zasadzie po czyjej jesteś "stronie"?
        żałowanie, że ktoś nie jest uprzedmiotowiony to jednoznaczne, a jednak...
        • pygmalion do cierpkiej 14.07.05, 14:31
          cierpka, kilka akapitów wcześniej napisałaś:

          >nie sądźcie, nie będziecie sądzeni; a swoją drogą szkoda młodości ; pozdrawiam
          Autorkę wątku :)

          A więc zdecyduj się. Jesteś za sądzeniem, czy nie?
    • Gość: ja Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.devs.futuro.pl 14.07.05, 09:41
      biedna dziewczyno gdybyś była 100%pewna tego ze postepujesz dobrze nie
      szukałabyś ewetualnej aprobaty przy użyciu jakiegoś forum w ktorym wypowiadając
      się masz zagawarantowaną całkowitą anonimowość po drugie ludzie którzy dużo
      czytają twierdzą że lubią czytać a nie że są oczytanie- tak twierdża tylko ci
      któzy an atakich pozują a jesli jestes taka bystra to sproboj no już chociaż
      przez łózko zdobyć dobrą posadę a potem już dzieki swym niebywałym talentom
      intelektualnym tam sie utzrymać .. albo korzystając z zgrabnego ciała
      rozkochaj w sobie jakiegos dzianego i zostan jego wyjdż za niegoa potem
      inteligentnie jesli bedziesz chciała roluj to że tak nie postąpisz swiadczy o
      tym ze w gruncie rzeczy tak naprawdę w siebie nie wierzysz(chodiz mi o pewnosc
      swego oszałamiającego sexapilu i wiaryw swa błyskotliwość) nie tak naprawde
      sama dobrze wiesz ze nie stać cię na nic więcej jak zlizywanie bitej smietany z
      owłosionej klaty jakiegos tłustego polskiego "biznesmena" ... nie zajmujac się
      twoją oceną moralną musze przyznać ze po prostu brak ci jakichkolwiek oznak
      ambicji......
    • Gość: Weronika Re: jestem rzeczą i dobrze mi z tym. IP: *.igik.edu.pl 14.07.05, 10:04
      Cóż to za odkrycie. Jesteś po prostu kurtyzaną.
      Zawsze to na świecie było i będzie. Nie ma w tym
      nic "trendy"
    • Gość: adam chyba: "money is what makes the world go around"? IP: 83.238.200.* 14.07.05, 10:29
      a jeśli chodzi o treść to popieram... każdy robi co chce... bóg jest(ja w niego
      wierzę) ale nie ingeruje w nasze życie (bo gdyby ingerował to by nie pozwolił
      na spalanie ludzi w piecach)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka