JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI??

17.08.05, 09:49
Od razu napiszę, że nie chcę obrazić żadnego faceta, piszę co wynika z moich
obserwacji:) A więc tak: Facetów nigdy nie zrozumię...Ja z natury jestem
bardzo uczynna, robię wszystko, żeby mojemu facetowi było ze mną
dobrze...gotuję mu, sprzątam ( nie mieszkam z nim), przynoszę smakołyki,
które lubi, w seksie szczeglnie dbam o jego potrzeby, pomagam mu jeśli tego
potrzebuje, załatwiam różne rzeczy , kryję w różnych sytuacjach itp itd...i
wtedy mój luby mnie nie docenia...ogląda się za innymi, na spotkaniach
buszuje po komputerze lub ogląda TV, na spacery nie chce mu się chodzić itd.
I kiedyś pomyślałam sobie, że nie będę mu włazić do tyłka na
siłę...Przestałam wysyłaś esy, nie przynosiłam smakołyków, nie pomagałam w
różnych sytuacjach...nie biegłam pierwsza z otartymi ramionami.I co?? Mój miś
nagle zaczął się mną interesować...pisał super eski, gotował dla mnie (!), i
przestał oglądać telewizję na spotkaniach...a i dyskotekę zaproponował (?!).
I tego własnie nie rozumiem...czy oni (faceci) kochają kogoś kto ich olewa??
To mnie własnie denerwuje. Dla uwiarygodnienia mojej teorii powiem ze znam
pewną parę gdzie dziewczyna odnosi się do faceta z góry...on chodzi jej do
sklepu po podpaski (!) wydaje pieniądze na drogie prezenty, a ona ma go
gdzieś...wiecie jak on ją kocha?? Może to źle, że ja zawsze płacę za siebie,
bo głupio jest mi nawet wypić colę za kasę mojego lubego...(on nie jest tym
zachwycony ale taki mam charakter) Jak to jest z Wami Panowie??
    • Gość: mery Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 11:07
      masz calkowita racje, faceci sa bardziej skomplikowani niz nam sie wydaje...
      ale tu chodzi raczej o cos takiego ze jesli jestes dla niego dobra, itd. to on
      wtedy nie musi sie za bardzo wysilac, starac i wogole, czuje sie po prostu
      pewny. a kiedy tylko przestajesz gosc znow zaczyna byc grzeczny i pokorny.
      Problem w tym, ze my dziewczyny jestesmy dla facetow za dobre i za czesto
      okazujemy jak nam zalezy. I to nie jest ok bo ich to szybko nudzi, a troszke
      niepewnosci nigdy nie zaszkodzi. Wyluzuj troche i sprobuj mu nie okazywac tak
      bardzo i tak czesto jak bardzo jest dla ciebie wazny, gwarantuje ze to dobry
      sposob ;) pozdrowionka
      • lovedance TAK JA WIEM...ALE... 17.08.05, 11:13
        Ja czasem nie potrafię wyluzować...wiesz, ja lubię się do niego przytulać itp,
        ale zauważyłam, że jak to robię to na nim to nie robi wrażenia, a jak przestaje
        to sam szuka takiego kontaktu ze mną:) I co ja mam począć...No nic,
        rzeczywiście narazie wyluzuję i się zobaczy:D a tak na marginesie ta znajoma
        para o której pisałam...ona mówi do niego "spadaj" przy znajomych, wyzywa go od
        głupków i innych a on za nią potulnie chodzi...dlaczego faceci sa tacy ślepi??:)
    • Gość: młotek Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? IP: *.espol.com.pl 17.08.05, 11:46
      szczerze mówiąc jako facet współczuję ci takiego mężczyzny wydaje mi się że wraz
      z rozwojem techniki coraz io inny sprzęt będzie zastępował mu ciebie a ty
      będziesz tylko miłym przerywnikiem smutne to ale prawdziwe ja nawet będąc ze
      swoją kobietą na stadionie nie mogłem się skupić na meczu bo myślałem cały czas
      o niej (i uweierz mi że to nie miało związku z seksem) życzę cierpliwości z miśkiem
      • lovedance DO MŁOTKA 17.08.05, 12:08
        A ile jestes ze swoja kobietą?? Może to jest spowodowane u mnie
        przyzwyczajeniem?? Wiesz...ja własnie obawiam się tego bycia przerywnikiem, ale
        kocham go...nie jest łatwo zrezygnować z wspólnych wsponień i wogóle...
        • Gość: młotek Re: DO MŁOTKA IP: *.espol.com.pl 17.08.05, 12:47
          nie wiem czy to dużo czy mało ale ponad 2 lata myśle że to jeszcze nie pora na
          desperackie kroki każdy facet jest inny może twój się zmieni na korzyść takie
          odczucia jak wyżej mam na podstawie związku moich rodziców (staż 20 lat) mój
          ojciec jest beznadziejnym mężem a gdy tylko moja mama chce odejść jest czuły
          kochający i w ogól proponuje na razie żebyś jasno i klarownie (bo niektórzy
          faceci są mało bystrzy) sprecyzowała swoje marzenia i oczekiwania względem niego
          i życzę powodzenia to wszystko piszę tylko i wyłącznie ze zwykłej ludzkiej
          troski bo naprawdę żal mi mojej mamy jak patrzę na jej życie żyjemy zbyt krótko
          by marnować czas na nijakość pozdrawiam
    • peryklejtos Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? 17.08.05, 12:54
      Ja powiem krótko:
      CHCIAŁBYM MIEĆ TAKĄ DZIEWCZYNĘ JAK TY!!
      • Gość: Radziol Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? IP: *.laczpol.net.pl 17.08.05, 14:31
        Hmm ten twoj facet to jakis ignorant, ciota jakas ja to bym sie go pozbył jak
        on cie moze tak traktowac. Chociaz sam jestem facetem to nienawidze gdy moja
        plec sie tak zachowuje
        • Gość: hoho Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 15:13
          a ja powiem tak - dziewczyno to ty jestes idiotka!! Opanuj, bo szczerze mowiac
          ja gdhym mial taka dziewczyne to tez bym ja olewal :D
          • Gość: hoho Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 15:14
            i jeszcze jedno - po co sie starac dlA takiego podnozka heh
    • Gość: diablica20 Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? IP: *.tvkgsm.net / 80.51.48.* 17.08.05, 19:10
      wiesz..tez to zauwazylam w swojej sytuacji!
      kiedy jestem milusia i kochana on mnie olewa..nie przytula, ie caluje, jak
      wychodzimy to tylko ze znajomymi...a jak zaczne byc inna, nie jestem juz taka
      kochana to w nim zachodzi wielka przemiana,,,,i czym to spowodowane?????
    • Gość: mery Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 19:25
      no to widze ze jest nas wiecej... ja mam to samo, kurde musimy wymyslic jakis
      genialny sposob na te denerwujace istoty ;)
      • lovedance HEH... 19.08.05, 16:26
        Po pierwsze ho ho ho: nie sądzę, że bycie miłym i wyrozumiałym i pomocnym dla
        mojego faceta czyni mnie idiotką:P więc daruj sobie z takimi epitetami.A jeśli
        chodzi o nas wszytskie;) to rzeczywiście trzeba jakiś sposób wymyślić...ale u
        mnie narazie nie działa nic poza olewaniem.Faceci są dziwni troszkę no....
        • cruzo5 Do lovedance 19.08.05, 17:06

          Witam Cię lovedance jestem facetem i postaram się Ci pomóc, ale to nie jest
          takie proste jak to wygląda. Co do facetów to nie staraj się ich zrozumieć bo my
          jesteśmy dziwni. Tak jak piszesz kobiety starają się i dbają o facetów a my
          (faceci) nie potrafimy tego docenić jak mamy Was przy sobie. Ale ja myślę, że to
          wszystko przez nasze lenistwo i naszą głupotę ciężko się do tego przyznać jako
          facet, ale tak zawsze jest. Jak mamy wszystko to staramy się mieć jeszcze więcej
          i wygodniej żyć zaczynając od patrzenia na inne kobiety a potem wychodzenia
          oczywiście na rynek ale zamiast z wami (kobietami) to oczywiście z facetami aby
          popić piwko i popatrzeć na inne kobietki. Powiem tak, że my jako faceci jesteśmy
          może wielkimi facetami, ale przy Was kobiety stajemy się tacy mali, że to nie
          wiarygodne i jak widzimy, że nie dbacie o nas i zaczynacie się nami nie
          interesować po prostu wtedy zaczynamy dopiero działać, aby Was przy sobie
          zatrzymać. Tak to jest i zawsze tak będzie nie wiem, dlaczego tak się dzieje.
          Myślę, że facet jak nie ma 25 lat to jest strasznie debilny pod względem uczuć
          do kobiety i nie wie, co chce. Podstawa to dla nas wyszaleć się i potem każdy
          szuka tej jedynej. Dojrzałość u faceta charakteryzuje się tym, że umie
          zaakceptować kobietę taką jak jest i nie patrzeć na nią przez pryzmat sexu.

          Pocałunek jest granicą, gdzie kończy się gra duchów, a zaczyna gra ciała.

          • dyskopata Re: Do lovedance 19.08.05, 17:12
            a bym bardzo prosił o indywidualizowanie wypowiedzi ja jestem facetem (na pewno)
            a nie posiadam cech przez ciebie wymienionych
    • wobuziak a z dziewczynami to jest inaczej??? /nt 19.08.05, 16:44
      • lovedance Re: a z dziewczynami to jest inaczej??? /nt 19.08.05, 17:11
        no wiesz...od zawsze było tak, że chłopak był podporą, bezpieczeństwem...a
        dziewczyna była jego miłością, którą on szanował...więc ja też szanuję swojego
        chłopaka, bo czemu nie? A to wychodzi na to, że ja źle robie ze go szanuję bo
        on mysli sobie, ze mnie ma w garści i ma otwartą droge do innych.I denerwują
        mnie niektóre jego zachowania...np teraz.zastanawiam sie czy isc dziś na
        dyskotekę, ale z drugiej strony wiem ze on poszedl do pracy na 2 i byloby mu
        przykro ze poszlam sama.wiec zostaje w domu, zeby móc isc jutro...choc wiem ze
        jutro on moeze nie miec ochoty...i co??
        • squirrel22 Re: a z dziewczynami to jest inaczej??? /nt 19.08.05, 17:36
          Taka natura mężczyzn, że są egoistami, a kobiety z kolei nie mogą się
          powstrzymać od ciągłego dawania i dbania o wszystko. Rada dla kobiet: powinny
          (śmy :)) mieć większy dystans i częściej myśleć o sobie, a faceci powinni być
          wrażliwsi na potrzeby kobiet.
          • Gość: Cogito Re: a z dziewczynami to jest inaczej??? IP: *.tele2.pl 19.08.05, 20:23
            Proszę nie uogólniać. Ja znam pełno egoistek takich, że faceci przy nich to altruiści. Problem, ktory poruszyla lovedance, to kwestia różnic płci. Ja pomimo, że żyję pona 50 lat ciągle nie zawsze rozumiem kobiety. Np. gdy miałem 20-30 lat nie zwracały na mnie uwagi, dzisiaj jest dokładnie odwrotnie pomimo, że ani nie urosłem, ani chyba nie jestem bardziej przystojny. Jak to wyjaśnicie?
            • squirrel22 Re: a z dziewczynami to jest inaczej??? 20.08.05, 21:50
              A statut majątkowy nie uległ przypadkiem zmianie (na plus)? :D ;)))))
              Oczywiście żartuję, podejrzewam, że jest to spowodowane tym samym zjawiskiem, o
              którym pisze założycielka wątku. Jak się jest młodym, to się płci przeciwnej
              nadskakuje, a przynajmniej dba się o to, żeby się podobać itp, wiadomo, a jak
              przestaje zależeć, zapomina się o tym, to nagle nas zauważają, heh, dziwne to,
              ale tak jest. Albo jeszcze tak, jak się jest samym, to jakoś nie można nikogo
              znaleźć, a jak juz sie kogos ma, to automatycznie przestaje się szukac, bo po
              co. No i wtedy pojawiają się, jakby spod ziemi kolejno wyrastali, liczni
              adoratorzy/adoratorki.
    • Gość: hermione Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:09
      Kiedy kobieta stara się aby jej facetowi było dobrze- on szybko się do tego
      przyzwyczaja. Zaczyna traktować to, jakby mu się należało. Dpoiero, gdy kobieta
      się buntuje- dostrzegają, co tracą :(
      • lovedance NO WŁAŚNIE!! 19.08.05, 18:24
        Ja wciąż staram się mieć dystans...dbać o siebie:D ale po prostu nie
        umiem...wciąż myślę jak mu dogodzić także nie wiem jak to będzie:D to mnie
        strasznie denerwuje u niego....takie olewki:/
      • dyskopata Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? 19.08.05, 18:48
        podobno przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka
        • lovedance TAAAAA 19.08.05, 18:51
          Tak tylko że ja się nie przyzwyczaiłam...a on już po 2 latach?? Hmmm...to co
          będzie za 10?? Strach pomyśleć...
          • dyskopata Re: TAAAAA 19.08.05, 18:55
            przyzwyczaiłaś się do nadskakiwania mu myślę że niepodanie mu obiadku przyszłoby
            ci z dużym trudem
            • lovedance NO W SUMIE... 19.08.05, 19:00
              No tak, tylko jeśli ja mu go nie podam, on bedzie zły i się pokłócimy...i znowu
              ja polece z przeprosinami bo nie chce psuc sobie dnia....:/ wiem ze jestem
              glupia pod tym wzgledem, ale bolli mnie to co on robi...Nie wiem jak pomoc
              sobie nie byc nadskakująca:/:(:(
              • Gość: młotek Re: NO W SUMIE... IP: *.espol.com.pl 19.08.05, 19:17
                ja mam taki pomysł możliwe że twój facet jest egoistą więc proponuję mały teścik
                zaproponuj facetowi jakąś rzecz którą TY najbardziej lubisz robić jeśli twój
                nick jest adekwatny do rzeczywistości to zaproś go na dyskotekę baw się jak
                tylko najlepiej potrafisz i obserwuj jego reakcje ja choć moje popisy taneczne
                nadają się na skecz kabaretowy uwielbiam patrzeć jak moja dziewczyna tańczy jaką
                to jej sprawia radość polubiłem nawet wspólne zakupy bo to bardzo przyjemne jak
                ona z takim uśmiechem i zadowoleniem obserwuje siebie innymi słowy sprawdź czy
                bawią go twoj pasje
                • lovedance WIESZ... 19.08.05, 19:24
                  Chodze z nim na dyskoteki bardzo czesto...ale on nie lubi tańczyć...i ja zwykle
                  siedzę koło niego i sącze piwko nudzac się...wiec nie wiem po co tam chodze
                  wlasciwie...hmm...wlasnie mi otwarles oczy na ta sprawe...
                  • Gość: młotek Re: WIESZ... IP: *.espol.com.pl 19.08.05, 20:03
                    ale to właśnie o to chodzi jeżeli on nie lubi tańczyć to ty się baw a on iech
                    sobie pije po za tym tu nie chodzi o konkretne sytuacje ale o takie wyznaczniki
                    miłości jak radość z cudzej radośi jak smutek wobec cudzego smutku jak empatia
                    jak kompromis jak poświęcenie jak wsółczucie itd. itp. ja ci nie będę dawał
                    żadnych konkretnych rad bo to zbyt poważna sprawa a po za tym nie znam ani jego
                    ani ciebie zmarnowanych żyć jest i tak zbyt wiele więc proszę cię o jedno
                    jesteś zbyt wartościowa (sądząc po tym co napisałaś) aby dołączać do tego
                    towarzystwa kiedyś napisałaś o wspomnieniach pamiętaj że są one tym piękniejsze
                    im mniej zdołamy je zepsuć
                    • Gość: młotek Re: WIESZ... IP: *.espol.com.pl 19.08.05, 20:31
                      a wiesz co jest najstraszniejsze że za jakiś czas (nie potrafię powedzieć kiedy)
                      będziesz twierdzić że to twoja wina będziesz myślała że to z tobą jest coś nie
                      tak zaczniesz popadać w kompleksy po prostu będziesz sama zabijać siebie tą
                      wspaniałą siebie (jezu dobrze że moja dziewczyna wyjechała) i staniesz się kurą
                      domową na usługi
    • dr.rocco Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? 19.08.05, 20:43
      eh to jakies odrebne przypadki :)
    • apsik87 Re: JAK TO JEST Z WAMI FACETAMI?? 19.08.05, 23:21
      wiesz co nie jetrsme facetem ale powiem ci jedno:facet jedn amamusie ktora mu
      prala sprzata i gotowala mial i ma z pewnoscia.ty masz byc jego kobieta.
    • lovedance DO MŁOTKA... 20.08.05, 13:37
      W kompleksy to ja już popadłam...obwiniam się za każdą kłótnię czy najmniejszą
      sprzeczkę, a on się przyzwyczaił już, że ja wyciągam pierwsza rękę na
      zgodę...Boli mnie jak we mnie nie wierzy i sie wyśmiewa...a kiedy mu to mówię
      to on twierdzi, że jest ze mnie dumny tylko, że tego nie okazuje...Ostatnio
      wysmiał mnie jak mu powiedziałam, że planuję zostać policjantka...powiedział,
      że się nie nadaję i że sobie nie dam rady...no i ja tak powoli zaczynam myśleć
      mimo iż wciąż byłam pewna swojej decyzji...I naprawdę wiem, że sie nadaję:( Mam
      dość ciągłego usługiwania mu i naprawde nie chcę być kurą domową...ale z
      drugiej strony nie chcę zamienić się w starą jedzę, która będzie nim
      pomiatać...Normalnie czuję się zmęczona tym związkiem troszkę i mimo tego, że
      go bardzo kocham czuję, że długo tego nie wytrzymam...Ps.Dziekuję za
      komplement:) Pozdrawiam.
      • Gość: młotek Re: DO MŁOTKA... IP: *.espol.com.pl 20.08.05, 13:51
        napisałaś że nie chcesz być kurą domową ani zamienić się w starą jędze a czy
        istnieją tylko skrajności a co do tej policjantki nie dowiesz się czy się
        nadajesz dopóki tego nie sprawdzisz i jeszcze tak z ciekawości w tej policji to
        cię interesuje jakaś szczególna posada (np. drogówka sekcja kryminalna)
        udowodnij że dasz radę (czekam na zdjęcie w niebieskim mundurku) również pozdrawiam
        • lovedance DO MŁOTKA... 20.08.05, 14:01
          Tak...interesuje mnie konkretna posada...najprawdopodobniej zostanę
          dochodzeniowo sledczym czyli przesłuchania...rozwiązywanie zabójstw itp.Nie
          wiem czy oglądasz w11:) Nie chodzi o skrajności...po prostu mimo tego iż z
          natury jestem skromna to też chciałabym dostać coś w zamian od mojego
          faceta....Wiesz...mi chce się go masować, smerac, przytulać, całować...a on
          tylko na to czeka...nie robiąc tego od siebie...chyba, że zaczynam się
          buntować.A ja chcę żeby to robił normalnie, a nie jak zobaczy moja naburmuszoną
          minę...:(
          • Gość: młotek Re: DO MŁOTKA... IP: *.espol.com.pl 20.08.05, 14:13
            no cóż ja mimo że facet świetnie cię rozumiem a czy próbowałaś mu to powedzieć w
            taki sposób jak przed chwilą że chcesz aby z własnej incjatywy cię pieścił
            całował przytulał (przypuszczam że tak było i przez parę dni się do tego
            stosował a potem wróciła szara rzeczywistość)
            • lovedance TAAAAK 20.08.05, 14:17
              Zgadłeś...próbowałam...i było parę dni...a potem wróciła szara rzeczywistość:)
              • Gość: młotek Re: TAAAAK IP: *.espol.com.pl 20.08.05, 14:31
                na prawdę bardzo mi ciebie szkoda ja nie jestem psychologiem (chociaż bardzo
                lubie obserwować i analizować zachowania ludzi- może minąłem się z powołaniem)
                ale po tym co opisałaś wydaje mi się że sytuacja jest czarno-biała albo
                akceptujesz taki stan rzeczy jak jest teraz (może być tylko gorzej) i zostajesz
                z nim albo nie ja wiem że to jest ogromnie trudna decyzja ale nikt za ciebie jej
                nie podejmie
                ps. ja do tego tematu podchodzę zbyt emocjonalnie a poza tym jako człowiek młody
                żyję ideałami więc nie piszę ci wszystkiego co tym myślę bo byłyby to ostre słowa
                • lovedance HMMM 20.08.05, 14:42
                  No tylko ja szybko sie przywiązuje...i wiem, że rozstanie bardzo by mnie
                  bolało...naprawdę nie wiem co robic...jestem inna niż wszystkie.Mam inne
                  ideały, chce czegoś innego, może on się tego boi?? Muszę dodać, że kiedys
                  przeżyłam już takie coś, że 3 miesiące mnie nie całował miał mnie gdzieś i
                  wogóle znajomi pytali czy jeszcze jestesmy razem, podrywal inne laski itp a ja
                  zawsze bylam na koncu...gdy z nim zerwalam rozplakal sie i przepraszal,
                  powiedział, że zakochał się pierwszy raz i sie tego przestraszyl...oh, te Wasze
                  bajeranckie gadki....:/
                  • Gość: młotek Re: HMMM IP: *.espol.com.pl 20.08.05, 14:55
                    jeżeli jesteś inna niż wszystkie to jest to tylko i wyłącznie zaleta i chciałbym
                    żebyś mnie dobrze zrozumiała ja nie twierdzę że on cię celowo rani on cię pewnie
                    na jakiś sposób kocha tylko że nie widzi w swoim postępowaniu nic złego jego
                    cechą charakteru jest egoizm a wszystko co tymu mówisz po jakimś czasie
                    wyparowuje bo skoro on jest szczęśliwi to po co ma coś zmieniać spróbuj mu raz
                    na kilka dni mówić o swoich potrzebach o tym czego byś chciała może z czasem
                    wejdzie mu to w krew
                    • lovedance DZIŚ POSTĘP:) DO MŁOTKA 20.08.05, 21:33
                      No to dziś zrobiłam postęp.Mój chłopak biegał za mną jak oszalały bo poraz
                      pierwszy w życiu bo nie kryłam, że jest mi przykro, smutno czy że coś mi się
                      nie podoba:)Na koniec spotkania odwdzięczyłam mu się dobrym masażem za te
                      wszystkie pocałunki i przytulania z jego WŁASNEJ inicjatywy:)Ojej...faceci są
                      naprawdę bardziej skomplikowani niż by się wydawało:D Pozdrawiam
                      • Gość: młotek Re: DZIŚ POSTĘP:) DO MŁOTKA IP: *.espol.com.pl 21.08.05, 12:40
                        cieszę się niezmiernie i życzę dalszych sukcesów
                      • Gość: młotek Re: DZIŚ POSTĘP:) DO MŁOTKA IP: *.espol.com.pl 21.08.05, 12:59
                        jeżeli będziesz się jeszcze chciała podzielić swoim szczęściem to zapraszam
                        (jeszcze parę dni będę na forum) bo się wczułem i twój ostatni post też mi
                        sprawił radość
                        • lovedance hehe, do młotka:) 21.08.05, 18:52
                          To chyba komplement:) No dziś byliśmy nad wodą i też było dobrze, a nawet
                          pokuszę się o stwierdzenie, że fajnie:) Dziś nawet pierwszy zaproponował, że
                          zobaczymy się jutro:) Powolutku, powolutku i będzie super:D Pozdro
                          • Gość: młotek Re: hehe, do młotka:) IP: *.espol.com.pl 21.08.05, 19:09
                            I belive ja mam po prostu takie głupie hobby ,że uwielbiam obserwować i słuchać
                            szczęśliwych ludzi wiem że nie powinienem pytać ale zaryzykuję ile ty masz lat
                            (to w kwestii moich zainteresowań psychologicznych)
                            • lovedance Re: hehe, do młotka:) 21.08.05, 19:11
                              No nie powinieneś pytać:) Jestem jeszcze młoda:) ale dorosła:)
                              • Gość: młotek Re: hehe, do młotka:) IP: *.espol.com.pl 21.08.05, 19:29
                                całkowicie satysfakcjonująca odpowiedź
                                • lovedance Re: hehe, do młotka:) 21.08.05, 19:33
                                  niop...na tym forum jeśli jesteś za stary to Cię nie słuchają, a jeśli jesteż
                                  za młody to Cię wyzywaja...wiec wolę, ażeby mój wiek pozostał anonimowy:)
                                  • dyskopata Re: hehe, do młotka:) 21.08.05, 19:39
                                    ja wolę wierzyć że posłuch zyskuje się słowami więc na przekór napiszę że mam 20
                                    lat (czekam na wyzwiska)
                                    • lovedance Re: hehe, do młotka:) 21.08.05, 19:47
                                      Ja Cię nie wyzwę:) mówię co wiem z doświadczenia:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja