Dodaj do ulubionych

o boze boze...

24.08.05, 12:13
wczoraj calowalam sie ze swoim chlopakiem pierwszy raz. bylo cudownie, od
razu tak gleboko. ale nie przygotowalam sie do tego pocalunku. lubie ostre
potrawy, tluste i ciezkostrawne... tego wieczora zjadlam wielka pizze i
frytki z masa keczupu i majonezu. w momencie gdy bartus mnie calowac...
beknelo mi sie:(prosto do jego buzi...
no nie wiem co on na to, bo w sumie nie przerwal, ale po kilku chwilach
stwierdzil ze musi juz isc i tylko powiedzial czesc, nic wiecej. a mnie
palila zgaga i do tej pory mi przykro, bo sie nie odezwal jeszcze..
myslicie ze mam do niego napisac smsa? albo zadzwonic? moze isc do niego do
domu i wytlumaczyc. przeciez kazdemu sie zdarza.zawsze byl czuly a teraz
milczy juz od wczoraj, od 22. ehh przeciez ja go kofam... co robic?
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: o boze boze... 24.08.05, 12:17
      1. Bóg pisze sie z DUŻEJ LITERY. A jesli jestes niewierzaca - to nie pisz
      imienia kogos, kogo nie szanujesz
      2. kogos sie KOCHA, a nie KOFA, chyba ze sie jest KOMPLETNĄ IDIOTKĄ !!!!!!

      a po trzecie i najwazniejsze - bzdurna opowiesc i slaba podróba Sabinki !!!!
      • Gość: neska Re: o boze boze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 12:48
        no chyba,ze to prowokacja ;)
        pozdrawiam :)
        • agatka_to_ja Re: o boze boze... 24.08.05, 12:55
          zapewne prowokacja.. i to marna... :)
          • mia17 oj taka marna, że 24.08.05, 13:00
            aż żal d... ściska...
      • maya2006 agatka_to_ja 24.08.05, 13:11
        agatka_to_ja napisała:

        > 1. Bóg pisze sie z DUŻEJ LITERY. A jesli jestes niewierzaca - to nie pisz
        > imienia kogos, kogo nie szanujesz

        absttrahujac od tego, ze post jets prowokacja, to uwazam, ze argumentacja
        agataki jest beznadziejna. przeciez moze byc bog grecki. czy tego tez napiszesz
        z duzej litery? nie przesadzaj, co za fanatyzm! zalosne

        • agatka_to_ja Re: agatka_to_ja 24.08.05, 13:16
          to nie jest fanatyzm...

          denerwuje mnie tylko jak ktos kto jest wierzacy moze pisac Bóg z malej
          litery... czy swoje imie tez pisze z malej litery?

          a jesli jest niewierzacy i uzywa "powiedzienia" "o boże" to niech je zmieni na
          cos innego np. "o kurcze" ... albo inne, mniej cenzuralne
      • Gość: VROOOM Re: o boze boze... IP: *.echostar.pl 24.08.05, 13:46
        Jeśli sam post jest prawdziwy... No cóż, autorka prawdopodobnie jest w wieku
        adolescenckim, stąd duża dawka emocji przyłożona do tak błahego zdarzenia.
        Jasne, że kłopotliwe, ale jeśli tak się kochacie, to nie powinno być problemu.
        Ech, szczenięca miłość. Choć chyba jednak nie taka głęboka, skoro nawet pisząc o
        tym musisz ociekać się do takich potworków językowych, jak "kofać" (aż mnie zęby
        bolą, gdy to wymawiam).

        Bóg to nie jest imię, a raczej, hm, forma bytu. Pan Bóg się nie przekłada tak
        jak, dajmy na to, Pan Tadeusz. W naszej strefie kulturowej faktycznie wyraz
        "bóg" jest utożsamiany z bóstwem chrześcijańskim i zwyczajowo jako taki pisany z
        wielkiej (a nie dużej, ale to już drobiazg) litery.
        Twoja wypowiedź jest nielogiczna, Agatko. Jeśli ktoś jest niewierzący, to nie
        tyle, co nie szanuje boga (z małej litery, bo mówię ogólnie), ale nie uznaje
        jego istnienia. Trudno nie szanować (lub szanować) czegoś/kogoś, jeśli to
        coś/ktoś nie isntieje.
        Na końcu wypada rzec: jeśli się do siebie, za przeproszeniem, przypier....my, to
        róbmy to merytorycznie, a nie ideologicznie, bo wyjdą kotlety mielone z rydzykami.
    • Gość: :/ Re: o boze boze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 13:01
      nowy nick agi_agusi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka