lolitka251
07.11.05, 10:24
moze zaczne od tego ze od przeszlo 5 lat jestem mezatka.mojego bylego
poznalam majac 16-17 lat,bylismy nierozlaczni.Bylismy ze soba 2 lata,on byl
moja pierwszy wielka miloscia(ja chyba jego tez).Niestety on byl bardzo
zaborczy,zabranial mi wyjsc gdziekolwiek,zabranial miec
znajomych,zabranial...A wiec rozstalismy sie,nie wytrzymalam w zamknieciu.Nie
mielismy ze sobo zadnego kontaktu,ostatni raz widzialam go 6 lat
temu,odpowiedzial mi tylko "czesc".Od jakiegos czasu(ok.1,5 roku)nie moge
przestac o nim myslec.W czerwcu dowiedzialam sie ze on nie ma nikogo.nie wiem
co robic,przeciez to troche glupie po 6 latach zadzwonic i
powiedziec"czesc,co u ciebie?"Jak o nim zapomniec?Byliscie w podobnej
sytuacji??napiszcie cos,prosze...