Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić ze swoim życiem?

02.12.05, 09:33
Mam 25 lat, lecz moje życie jest takie jakieś "puste". Nie mam dziewczyny
(nigdy nie miałem), nie mam w zasadzie przyjaciół, jestem na ostatnim roku
studiów i zastanawiam się co będzie potem. Póki się uczyłem przez te wszystkie
lata to jakoś było, a jak skończę studia, to co będzie? Zero przyjaciół, zero
perspektyw... Próbowałem już raz się zabić, ale to chyba nie rozwiązuje
problemu, zresztą zabić się nie jest wcale tak łatwo jak się wydaje (jak się
chce, żeby nie bolało). Nie wiem co mam robić. Do d... z takim życiem
Obserwuj wątek
    • achajkaaa Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 09:49
      No dobrze, ale to są jakieś przyczyny tego, że nie masz dziewczyny i
      przyjaciół. Co robisz, czekasz aż jakaś sexy księżniczka Cię zaczepi na ulicy i
      powie - "Weź mnie tu i teraz" z ogniem w oczach, będziecie się kochać na
      wszystkie sposoby Kamasutry przez miesiąc po czym żyć długo i szczęśliwie?
      Niestety, Mój Drogi, to Ty musisz wyjść naprzeciw życiu, ono samo do Ciebie nie
      przyjdzie.
      Po 1. przestań patrzeć na życie jak krowa na przejeżdżający pociąg żuchlając
      trawę - zacznij go gonić i w końcu wskocz do niego.
      Po 2. skoro kończysz studia to zacznij szybko umawiać się z jakimiś znajomymi z
      roku. A może i jakaś fajna laska się znajdzie, która da się zaprosić na piwo?
      Po 3. przestać być smutasem i stękać, że życie jest beznadziejne i nikt Cię nie
      kocha. Zacznij być szczęśliwy, cieszyć się każdym promieniem i wschodem słońca -
      do takich osób ludzie ciągną! Osoby z Twoim podejściem odpychają od siebie.
      Po 4. żebyś nie pomyślał, że mi tak łatwo mówić, bo miałam może wszystko zawsze
      na tacy podane - nieprawda. Pomimo, że jestem bardzo młoda to przeszłam więcej
      niż niejeden staruch czy 50-latek. Nie będę się długo rozpisywać, ale z tego
      wszystkiego wyszłm dzięki założeniu - samobójstwo to zwykła ucieczka i
      tchórzostwo. Cały szkopuł polega na tym, aby chwycić życie za rogi i poradzić
      sobie z nim. Oczywistym jest, że nie raz jesteśmy poturbowani. Ale prawdziwym
      mistrzem jest ten, który umie podnieść się z dna i wejść jeszcze wyżej, niż
      skąd spadł.
      Pozdrawiam i więcej wiary w siebie i świat dookoła.
      • lukwas80 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 10:06
        Nie wiem, czy to wszystko jest przez to, że nie miałem dziewczyny. Nie wiem, czy
        jakbym ją miał, to czy potrafiłbym nawet ją przy sobie zatrzymać ( a przede
        wszystkim czy bym chciał ). Nie potrafię zbyt długo przebywać z ludźmi. Tyle co
        na uczelni w zupełności mi wystarczy. Poza tym nie zaproszę dziewczyny na piwo z
        dwóch powodów: 1. nie piję w ogóle alkoholu
        2. boję się chodzić wieczorami po ulicy
        • achajkaaa Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 10:13
          Po Twojej wypowiedzi mogę dodać kolejną cechę (niekoniecznie pozytywną) do
          Twojej charakterystyki - uwielbiasz użalać się nad sobą.
          Wybrałeś dwa najbardziej beznadziejne powody jakie mogłeś. Przecież wiadomo, że
          możesz się napić soku i zaprosić ją do domu. Albo na lunch gdzieś. Mi się
          wydaje, że główny problem tkwi w tym, iż boisz się do niej podejść, zgadać,
          zaprosić. No ale niestety - do odważnych świat należy!
          Pewnie teraz znowu wymyślisz jakieś detale, które rzekomo uniemożliwiają Ci
          przeprowadzenie jakiejkolwiek "akcji", więc przestanę się produkować, bo
          widocznie nie ma to sensu i powtórzę krótkie i niezwykle słuszne słowa
          poprzednika - musisz wyjść do ludzi.
          • lukwas80 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 11:06
            Tobie to łatwo mówić. Ale gdybym( podkreślam "gdybym") chciał nawet zaprosić
            gdzieś jakąś dziewczynę która mi się pseudopodoba (pseudo bo po samym wyglądzie,
            to co ja mogę oceniać), to skąd mam wiedzieć, że ona nie ma chłopaka? Może być
            później przecież tak, że jej chłopak będzie chciał mnie pobić za to, że się z
            nią umówiłem.
            • achajkaaa Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 11:27
              Heh. Gdzieś Ty się facet wychowywał? To nie jest "Ogniem i mieczem", gdzie
              Bohun porywa Scorupco, a dzielny Skrzetuski ściga go i chce zabić.
              Przecież jak chcesz się umówić z jakąś koleżanką z roku lub z grupy, to wiesz
              coś mniej więcej o niej, no nie? Czy się obściskuje z jakimś kolesiem przed
              budynkiem czy nie.
              A jeżeli poznajesz laskę przypadkowo (nie wiem: na przystanku, w tramwaju,
              pubie) i zaczynacie rozmawiać, pytasz się czy się jeszcze kiedyś spotkacie no
              to wtedy Ci powie - "tak, bardzo chętnie" albo "nie, sorry, ale mam faceta". I
              tyle. Gdzieś Ty w ogóle to bicie wymyślił?
              Aha. I dlaczego mi jest łatwo mówić?
              • lukwas80 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 11:49
                Nie wiem jak to było w "Ogniem i mieczem" bo nie oglądałem, ale wiem jak to było
                w życiu. Czasem na pierwszych latach studiów pomagałem jednej koleżance z
                matematyki, to później jej chłopak chciał mnie pobić a jej robił ciągle jakieś
                awantury, a poza matematyką nic między nami nie było. A z tym "nie, mam faceta"
                to też może być różnie bo ona np. myśli, że już z nim koniec i rozgląda się za
                kimś nowym, a on może jeszcze na coś liczyć i co wtedy? Poza tym nie zawsze
                przecież musi mówić prawdę.
                A łatwo Ci mówić dlatego, że pewnie masz już wszystkie takie problemy za sobą, a
                poza tym nie jesteś facetem.
                • achajkaaa Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 12:04
                  Aha, no tak. Skoro raz Ci się tak zdarzyło, to masz rację, nie próbuj dalej, bo
                  nie ma sensu, za każdym razem będzie tak samo. Więc zatrać się całkowicie w to
                  swoje użalanie i spróbuj kolejny raz się zabić, bo pewnie nie ma już dla Ciebie
                  ratunku :]
                  To, że nie jestem facetem to akurat stawia mnie na gorszej pozycji, więc nie
                  mów, że jest mi łatwiej. Wcale nie jest mi łatwiej. I wiesz g.... o moich
                  problemach, przy których Twoje są malutkie jak paznokieć. Po prostu nie znoszę
                  osób, które użalają się nad sobą i myślą, że są ofiarami a cały świat spiskuje
                  przeciwko nim. A tak naprawdę są po prostu niezdecydowani i idą na łatwiznę.
                  • lukwas80 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 13:13
                    Faktycznie, nie wiem nic o Twoich problemach, ale wiem, że dla każdego człowieka
                    jego własne problemy wydają się największe.
                    • achajkaaa Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 13:29
                      Hmmm... No dobrze. Myślę, że powiedziałam już wystarczająco dużo na temat
                      Twojego problemu, spróbuj się też zastosować do rad innych osób, które Ci
                      odpowiedziały, bo to jest praktycznie to samo. Największy szkopuł tkwi w tym,
                      aby to wprowadzić w życie. I w tym Ci życzę dużo siły i powodzenia!
                      3maj się cieplutko!
                      Pozdrawiam :)
            • Gość: cho_no_tu Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: 212.160.172.* 02.12.05, 11:36
              ROTFL :) frajer jesteś i tyle.
              Wiecej odwagi, zapamiętaj: W ŻYCIU TRZEBA BYĆ REKINEM, ŻEBY INNE REKINY CIĘ NIE
              DORWAŁY!!!!!!!!!!!!!!
              Powtarzaj te mądre słowa 5 razy dziennie i jakoś to będzie.

              Pozdrawiam
    • b-beagle Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 10:01
      Musisz wyjść do ludzi wiem, że to banalnie brzmi ale bez tego się nie da )))
    • Gość: jujka Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 11:56
      A ja Ci powiem tak !!! TROSZKE WIECEJ ODWAGI I WIARY W SIEBIE!! Malo tego nie
      patrz na wszytsko w czarnych barwach. Ja tez chodze wieczorami po ulicy
    • waldek1610 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 02.12.05, 12:01
      Dobre posuniecie Lukwas! Przynajmniej wiesz gdzie szukac szczescia, jesli
      chcesz je znajsc to niezadawaj sie z To-Ja-Agatka....
    • Gość: M Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: *.uni.lodz.pl 02.12.05, 13:41
      Myślę że nie jesteś jedyną osobą z takim problemem i jeżeli będziesz tylko
      chciał to możesz spróbować żyć inaczej. Wydaje mi się że dobra metoda myałych
      kroczków, zaplauj sobie jedną rzecz a potem staraj się ja wykonąć choćby nie
      wiem co. Może powinieneś pomyśleć zaangażować sie w jakieś działania ( np
      wolontariat) które skupiają ludzi i możne w ten sposób poznać nowych
      przyjaciół.Co do użalania to możesz ale tylko troszeczkę :) Nie warto sobie
      odbierać życia bo na to zawsze przyjdzie czas a kto wie co się może wydarzyć
      jeszcze po drodze.
      • Gość: Asia Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 13:49
        a mi sie wydaje, ze Ty sobie beke kolego kręcisz :D :D :D ROTFL
        • Gość: lunatula Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: *.mmj.pl 02.12.05, 14:07
          przepraszam ale czy Ty na pewno masz 25 lat ??? bo piszesz jakbys mial 16. moim
          zdaniem to szukasz dziury w calym i tak naprawde nie chcesz nic zmienic, zawsze
          znajdziesz jakas wymowke na kazda propozycje, z takim pogladem jaki masz to
          kazdy wogole nie powinien z domu wychodzic bo np. moze spasc mu na glowe cegla
          albo potracic go samochod bo przeciez wiadomo ile to kierowcow po pijaku
          prowadzi itp. itd. ech.. no nie bede sie produkowac zgadzam sie w 100% z
          achajka, pozdr.:)
    • czekoladka_84 Nie dramatyzuj 02.12.05, 14:14
      Jak to co będzie? Skonczysz studia, zaczniesz robić kariere, ożenisz się z
      piękną i mądra (oczywiście) kobieta, będziesz mieć 2 uroczych dzieci i dom z
      basenem.
      • lukwas80 Re: Nie dramatyzuj 02.12.05, 14:27
        Tylko nie strasz mnie dziećmi! Bo ich nienawidzę po prostu!
        • czekoladka_84 Re: Nie dramatyzuj 02.12.05, 14:32
          No to niech będzie: piękna kobieta (acha mądra oczywiście), domek z basenem i 2
          urocze pieski :)
        • Gość: pogromca szparek Re: Nie dramatyzuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 14:33
          idz do lekarza bo cos z toba jest nie tak. im szybciej sobie to uswiadomisz tym
          lepiej.
      • Gość: Artur Przezywacz Re: Nie dramatyzuj IP: 195.69.82.* 05.12.05, 01:48
        > mądra (oczywiście) kobieta

        Nie ma czegos takiego
    • Gość: Skin Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 22:27
      CO wytu wpieracie wiecej odwagi wyjscia do ludzi!!Jak koles 25lat byl fletem to
      juz nim raczej zostanie nie mozna zmienic psychiki 25 letniego czlowieka malego
      dziecka to rozumiem.Gosciu zacznij pic wóde byc cwaniakiem i miec na wszystko
      wyje..e inaczej to bedziesz pi.. jak teraz!!Wódka pamietaj WÓDKA!!!!!!I nie ma
      o nie pilem nigdy nie lubie to chlopie czas najwyzszy polubic bo nic tak nie
      rozluznia jezyka bajery i stresu jak BAJKOWY PIJANY NASTROJ!!! elo
      • Gość: srubka_87 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 19:28
        Amen Bracie!!! yo ;]albo chocie go wezmiemy za szmaty,wlejemy w niego hektoitry
        bolsa, zajaramy trawa i załatwimy panne :PPP jupi! Pokocha zycie, nie ma siły
        zeby tak nie było :PP ( ato do do 25 letniej dziwwicy:P --> A wogóle co ty
        lubisz robić w zyciu??? tylko smarkasz i płaczesz??? przeciez tak sie nie da
        cigle zyć! kurde, jakbym znała Cie prywatnie to bym Ci pokazała jak sie trzeba
        wyszumieć ;] lol
    • Gość: Skin Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 22:28
      Aha bo pewnie nie skumasz pij z kolegami a nie sam bo czeka cie AA dobra nara
    • wojtow Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 03.12.05, 03:06
      i co z tego że nie masz dziewczyny
      jeśli chcesz ją mieć - poszukaj
      tyle dziewczyn czeka na to aż facet zrobi 1 krok
      a wy nic !
    • spin_spin_sugar Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 03.12.05, 13:38
      więcej optymizmu i spontaniczności w życiu;)))

      ja przez takie coś przechodziłam w gimnazjum (czyli jakieś 4-5 lat temu), ale
      potem zdałam sobie sprawę, że ludzie mi nie odpowiadali, w liceum już było
      lepiej ale dopiero teraz, gdy rozpoczęłam studia - czuję , że żyję;))
      tak apropo jestem jedynaczką i też się zamartwiałam o brak przyjaciół itp., ale
      sama zaczęłam "wychodzić do ludzi" a nie czekałam już dalej aż ktoś mnie zauważy

      człowieku weź się za siebie - zacznij zmieniać to co Ci nie odpowiada,
      zainteresuj się czymś (żebyś mógł nawiązać np. w czasie rozmowy do
      zainteresowań, może kogoś dzięki temu zaintrygujesz), wychodź do miejsc
      publicznych, gdzie można się rozerwać (chyba nie trzeba Ci wymieniać, że to np.
      puby, dyskoteki itp. wymyśl coś - wszystko jest dobre), zmień coś może w
      zachowaniu, wyglądzie - zmień się -poczujesz się lepiej (wiem, że to są rady
      kobiety, ale naprawdę działają bez względu na płeć), stań się może bardziej
      rozrywkowy - ludzie (w tym i kobiety) lubią mężczyzn, z którymi się nie będą
      nudzić; podrywaj , flirtuj - nie ważne, że nie miałeś wcześniej kobiety; nie
      wiem co Ci jeszcze napisać...

      pozdro i głowa do góry!!!:D
    • eska222 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 04.12.05, 00:31
      ale z ciebie gamon !!!!jak ty z gory zakladasz wszystko na nie sporobuj wyjsc
      do ludzi
    • Gość: cimcicha Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: 193.29.207.* 04.12.05, 20:31
      Po pierwsze to pomysl, ze w takiej sytuacji na pewno jest wiele kobiet i
      przezywają to samo, wiec spróbuj troche poobserwowac kobiety - szybko
      dostrzezesz ktore sa samotne i z pewnoscia chetnie wybiora sie z toba do kina
      lub na koncert.

      Po drugie - nie nastawiaj sie od razu na wielkie uczucia, po prostu postaraj sie
      zafundowac komus mily wieczor.

      Masz jakies hobby ? Mozesz poszukac ludzi o podobnych zainteresowaniach, w
      takiej grupie mozna poznac kogos sympatycznego.
      po.
    • Gość: ONA ZACZNIJ POMAGAC INNYM:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 01:11
      Moze jakis wolontariat,zobaczysz jak wielką radosc daje pomoc innym ludziom,tez
      kiedys nie miałam ochoty zyc i zaczełam zyc dla innym,poznałam duzo ludzi
      ktorzy tez byli wolontariuszami,prawdziwych przyjaciól.I teraz moje zycie jest
      piekne,jestem szczesliwa...:)Powodzenia
    • Gość: Artur Przezywacz Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: 195.69.82.* 05.12.05, 01:49
      > Mam 25 lat, lecz moje życie jest takie jakieś "puste". Nie mam dziewczyny
      > (nigdy nie miałem), nie mam w zasadzie przyjaciół, jestem na ostatnim roku
      > studiów i zastanawiam się co będzie potem

      Potem bedziesz bezrobotny. Nara
    • Gość: Kylie Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: *.mnc.pl 05.12.05, 01:51
      Zawsze masz ręce. Jak byś nie miał, to byś nie mógł trzepać gruchy, to by była
      dopiero tragedia!
    • Gość: hail c18 Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 10:52
      jak mozna byc takim nieudacznikiem?!
      • waldka_zmora Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 05.12.05, 11:05
        moze zajmij sie waldkiem1610 ,on lubi 25 letnich chlopcow i wprowadzi cie na
        czlonka spolecznego
        poza tym on jest bogaty
    • Gość: jaws Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: 217.153.88.* 05.12.05, 11:12
      Spróbuj tego, a stwierdzisz, że żyć warto aby to robić:

      www.skydive.waw.pl
    • Gość: MPDorota "Do d... z takim życiem" wiec je zakoncz! IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 05.12.05, 12:16
      Im szybciej tym lepiej.
      • waldka_zmora Re: "Do d... z takim życiem" wiec je zakoncz! 05.12.05, 12:19
        Gość portalu: MPDorota napisał(a):

        > Im szybciej tym lepiej.

        popieram Dorote-powies sie


        chlop ktory nie pali,nie pije nie uzywa
        Dupa sie nazywa
        • Gość: aniol172 Re: "Do d... z takim życiem" wiec je zakoncz! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:17
          Nie mam zamiaru Cie pocieszac bo i tak masz pewnie to gleboko w d...e ale
          powiem ci jedno zycie jest takie krotkie szkoda je marnowac na bezsensowne
          uzalanie sie nad soba.Carpe diem-zyj chwila...to moje ulubione powiedzonko.Wiem
          ze dla Ciebie twoj problem jest najwiekszy a pomysl ze inni maja gorzej...nie
          bede dawac przykladow bo jest ich zbyt wiele...wiem co przezywasz sama przez to
          przechodzilam ...zastanow sie napewno masz kogos z kim mozesz z tym
          pogadac...chociazby mamusie?Mi zawsze rozmowa z bliska osoba pomaga...Wiec
          kolego wez sie w garc i zacznij odwaznie i powaznie podchodzic do zycia.Nie raz
          dostaje sie po dupie ale co z tego?Odrazu widac ze jestes wrazliwym,ze
          cierpisz...ale czasami warto zaryzykowac dla wlasnego szczecia.A wiec zycze
          szczescia w zyciu.Trzymaj sie i nie przejmuj sie tak.Bo nie warto
        • Gość: aniol172 Carpe Diem-zyj chwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:23
          Nie mam zamiaru Cie pocieszac bo i tak masz pewnie to gleboko w d...e ale
          powiem ci jedno zycie jest takie krotkie szkoda je marnowac na bezsensowne
          uzalanie sie nad soba.Carpe diem-zyj chwila...to moje ulubione powiedzonko.Wiem
          ze dla Ciebie twoj problem jest najwiekszy a pomysl ze inni maja gorzej...nie
          bede dawac przykladow bo jest ich zbyt wiele...wiem co przezywasz sama przez to
          przechodzilam ...zastanow sie napewno masz kogos z kim mozesz z tym
          pogadac...chociazby mamusie?Mi zawsze rozmowa z bliska osoba pomaga...Wiec
          kolego wez sie w garc i zacznij odwaznie i powaznie podchodzic do zycia.Nie raz
          dostaje sie po dupie ale co z tego?Odrazu widac ze jestes wrazliwym,ze
          cierpisz...ale czasami warto zaryzykowac dla wlasnego szczecia.A wiec zycze
          szczescia w zyciu.Trzymaj sie i nie przejmuj sie tak.Bo nie warto
          Ps:sorki za powyzszy tytul zapomnialam go zmienic,i nie sluchaj tej glupiej
          laski:P Ten tytul jest wlasciwy
        • Gość: aniol172 Carpe Diem-zyj chwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:24
          Nie mam zamiaru Cie pocieszac bo i tak masz pewnie to gleboko w d...e ale
          powiem ci jedno zycie jest takie krotkie szkoda je marnowac na bezsensowne
          uzalanie sie nad soba.Carpe diem-zyj chwila...to moje ulubione powiedzonko.Wiem
          ze dla Ciebie twoj problem jest najwiekszy a pomysl ze inni maja gorzej...nie
          bede dawac przykladow bo jest ich zbyt wiele...wiem co przezywasz sama przez to
          przechodzilam ...zastanow sie napewno masz kogos z kim mozesz z tym
          pogadac...chociazby mamusie?Mi zawsze rozmowa z bliska osoba pomaga...Wiec
          kolego wez sie w garc i zacznij odwaznie i powaznie podchodzic do zycia.Nie raz
          dostaje sie po dupie ale co z tego?Odrazu widac ze jestes wrazliwym,ze
          cierpisz...ale czasami warto zaryzykowac dla wlasnego szczecia.A wiec zycze
          szczescia w zyciu.Trzymaj sie i nie przejmuj sie tak.Bo nie warto
          Ps:sorki za powyzszy tytul zapomnialam go zmienic,i nie sluchaj tej glupiej
          laski:P Ten tytul jest wlasciwy:Carpe Diem-zyj chwila
          • Gość: aniol172 Re: Carpe Diem-zyj chwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:30
            boshe! ale jestem zakrecona:P
            • Gość: Artur Przezywacz Re: Carpe Diem-zyj chwila IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 31.12.05, 14:41
              > ale jestem zakrecona:P

              "glupia" is more like it
          • Gość: aniol172 Re: Carpe Diem-zyj chwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:33
            Bierz zycie takim jakim jest.Wiem ze to jest trudne ale naucz sie byc
            zadowolonym z zycia.pozdrowka:)
          • Gość: aniol172 Re: Carpe Diem-zyj chwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:37
            "Do d... z takim życiem" wiec je zakoncz!To nie jest dobre rozwiazanie,to
            wogole nie jest rozwiazanie problemow.Ofiarowano Ci zycie,zycie trzeba
            szanowac,nie wolno nawet ci myslec o glupotach.
          • Gość: aniol172 Re: Carpe Diem-zyj chwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:40
            ale sie rozpisalam dobra koncze.pozdrawiam i pamietaj"bierz zycie takie jakie
            jest i staraj sie je przezyc jak najlepiej,ryzykuj,usmiechaj sie chociazby
            przez lzy..."
            • Gość: Artur Przezywacz Re: Carpe Diem-zyj chwila IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 31.12.05, 14:41
              > ale sie rozpisalam

              Nie rozpisalas sie
        • Gość: aniol 172 Cape Diem- zyj chwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 13:27
          Sorki za powyzszy tytul zapomnialam zmienic.Aha i nie sluchaj tej glupiej
          laski:P Ten jest wlasciwy.Pozdrawiam aniol 172
    • Gość: zet Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: 212.33.64.* 07.12.05, 14:44
      może zostań gejem
    • satelitka Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? 25.12.05, 14:34
      idz na dyskoteke, do pubu,baru,usmiechaj sie duza,badz dumny,wesoly,usmiechniety
      bo ludzie d oitakich wlasnie lgna a nie do zadnych cichych ponurakow
      bezplciowych..poznasz wiele ludzi,jeden znajomy ma kilku znajomych tak sie
      poszerza grono, ale jak sie tlyko chce.
    • Gość: Alberto Re: Co mam zrobić ze swoim życiem? IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 18:21
      Gosc juz chyba wacha kwiatki co za gosc nie moge
    • lukwas80 Byłem wczoraj u psychologa 31.12.05, 10:46
      Pani psycholog powiedziała, że to wszystko pewnie dlatego, że mam ojca, który
      kiedyś był alkoholikiem ( w zasadzie to dalej jest, bo to praktycznie
      nieuleczalna choroba, tylko, że teraz już nie pije ). Określiła mnie jako
      należącego do DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików) i stwierdziła, że spróbuje mi
      pomóc. Nie wiem tylko, czy to coś da :-(. Więc już wiecie, dlaczego moje posty
      mogły wyglądać jak prowokacja.
      • Gość: Kris Re: Byłem wczoraj u psychologa IP: *.local7.pl / 62.29.157.* 31.12.05, 15:30
        Boshe, dzisiaj tyle chorób. 30 lat temu nikt nie wiedział co to depresja i
        świat się kręcił mimo tego. Pani psycholog pieprzy co w książce przeczytała.
        Powiem Ci, pewnie nie podobasz się sobie i może to sprawia, że nie jesteś pewny
        siebie i tego co mówisz. Od tego masz neta, a z tego co czytam to dosyć
        inteligentnie i konkretnie budujesz zdania, wiec... Włącz gg wyszukaj i
        pogadaj, ale nie rezygnuj po tym jak dziewczyna zbluzga Cie itd.. ja tak
        znalazłem swoją przyszłą żonę, bo za pare miesięcy ślub. Powiem Ci, że długo
        nie szukałem :) jak sie rozmowa będzie kleić to się spotkajcie, a wtedy nie
        patrz jej w dekolt, umyj dobrze ręce, miej zadbane paznokcie i gadaj o życiu, a
        nie co lubi w łóżku... na to później przyjdzie czas... i najważniejsze mów po
        polsku poszełem, a nie poszłem itd, wiadomo o co chodzi.
      • Gość: mądra głowa Re: Byłem wczoraj u psychologa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.05, 17:21
        W twoim przypadku naprawde może pomóc gg albo jakies chaty -sprobuj choc raz
        byc kims innym, zmienic sie choc na chwile. Proponuje ci takze zareistrowac sie
        w jakims serwisie np iLove lub sympatia
        • lukwas80 Re: Byłem wczoraj u psychologa 31.12.05, 17:59
          Idea może i fajna - ale jest problem z wykonaniem. Kiedyś, dawno, dawno temu
          (około 5 może 6 lat) jak Internet nie był jeszcze tak popularny bawiłem się
          trochę w te rzeczy. I co? Po jakimś tygodniu (no może miesiącu) mi się znudziło.
          Dlaczego? Bo stwierdziłem, że to nie ma sensu, gdyż maxymalnie ile jestem w
          stanie powiedzieć drugiej osobie, to jest około 5 zdań typu: Skąd jesteś, ile
          masz lat itp, a potem nie mam już o czym z nią rozmawiać. Tak samo jest w
          realnym życiu. Nie rozmawiam raczej z innymi ludźmi, a jeśli już to dokładnie
          tyle ile muszę - nic ponad to. Właśnie dlatego nie potrafię utrzymywać
          przyjaźni. Np. podstawówka się skończyła - to nie mam o czym z tymi ludźmi
          rozmawiać, ogólniak się skończył - podobnie. Na studiach mam teraz 3
          przyjaciółki, ale przypuszczam, że jak studia się skończą (już niedługo - bo
          jestem na V roku ), to też nie będę miał o czym z nimi rozmawiać. Poza tym wiesz
          co im powiedziałem przed świętami? Pewnie nie zgadniesz :-), żeby mi nie
          wysyłały świątecznych maili, bo nie zamierzam odpisywać :-). Wywiązały się z
          tego zadania znakomicie. Akurat o sms-ach nie musiałem mówić, bo komórki nie
          posiadam. Więc widzisz - mimo że to są moje 3 przyjaciółki ( i tylko one ze
          znajomych wiedzą o mojej próbie samobójczej ), to nie miałem z nimi kontaktu
          przez około 2 tygodnie (to chyba z jedną z nich tyle, z pozostałymi chyba nawet
          3 lub 4 tygodnie). Taki to ja jestem dziwny niestety :-(
          • Gość: Kris Re: Byłem wczoraj u psychologa IP: *.local7.pl / 62.29.157.* 31.12.05, 18:14
            jak zaczynasz rozmowe od skąd jesteś i ile masz lat, to faktycznie nikogo nie
            poznasz z kim można pogadać. Wymieniaj poglądy, przecież jakieś masz - tylko
            nie te jak sie zabić żeby nie bolało.
            • lukwas80 Re: Byłem wczoraj u psychologa 31.12.05, 18:29
              A jakiś przykład? Bo naprawdę nie wiem, jak można zacząć rozmowę z kimś, kogo
              się nie zna :-(
              • czekoladka_84 Re: Byłem wczoraj u psychologa 01.01.06, 16:41
                No właśnie teraz "rozmawiasz" z nieznajomymi.
              • Gość: Artur Przezywacz Re: Byłem wczoraj u psychologa IP: 195.69.82.* 01.01.06, 19:30
                Tak jak tutaj, podejdz do obcej osoby i powiedz jak bardzo masz przesrane.
              • czekoladka_84 Re: Byłem wczoraj u psychologa 02.01.06, 10:05
                Nie ma czegoś takiego jak "przykład rozmowy". Są różni ludzie i z każdą osobą
                inaczej się rozmawia. Z czego wynika twój problem w komunikowaniu się z innymi?
                Może masz zbyt niski poziom inteligencji emocjonalnej. Wydaje mi się też, że za
                bardzo jesteś skupiony na sobie. Popatrz na siebie oczami drugiej osoby, musisz
                uświadomić sobie co jest twoim problemem. Zwalanie winy na ojca-alkoholika to
                nie jest dobra droga. To spowoduje, że będziesz się czuł usprawiedliwiony i nie
                będziesz chciał rozwiązać swojego problemu, "no bo przecież to wina ojca".
      • Gość: srubka_87 Re: Byłem wczoraj u psychologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 19:48
        nie pi.rdol, tylko rusz dupsko! boshe! moja psycholag tez stwierdziła ze mam
        DDA, i ch.uj! nie powiem zeby sie myliła bo stary dał mi popalic ze hoho(
        widziałes kiedys jak własny stary podcina sobie zyły??hm? bo ja widziałam,
        uwierz mi na słowo to był niezły szok dla 7 dziecka hmmm...ale dobra jeba.c to)i
        mam tez niezle zryta psyche ^^' i to tez jeb.ac :] raz sie zyje, jesli masz
        zamiar dalej zyc przeszłoscia to powodzenia.Tyle jest rzeczy do zrobienia,
        kurde, do poznania, tyle szaleństw,ludzi do poznania, drinków do wypicia uuuha,
        kurde, wez wal to wszystko! masz dopiero 25 wiosen, jeszcze nic straconego ;]
        łyknij deprim, popij pifkiem, i działaj, co sobota moze zdazyc sie cos ciekawego
        ;)włacz cobie techno na cała hate i poskacz ;] poprawi Ci sie humor, spójrz w
        lustro,pousmiechaj sie do do siebie, zacznij chodzić na siłke; momysl co jeszcze
        bo nikt nie zrobi tego z Ciebie!
    • Gość: de Zaciągnij się do Armi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.06, 16:38
    • lukwas80 Do Armii nie da rady! 01.01.06, 18:04
      Ze względu na przebytą w dzieciństwie chorobę na poborze do wojska dostałem
      kategorię "E". Nigdy nie chciałem iść do wojska, bo bałem się "fali"!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka