albatroska18
07.12.05, 13:43
witam
mam 18 lat, ucze sie w liceum.
w tym roku przyszedł do nas do szkoł nowy nauczyciel historii.
patrzymy sie na siebie, w oczy, spotykamy sie na roznych spotkaniach
historycznych wieczorami wraz z grupa studentow z historii.
on zna moich znajomych, chodzi z nimi na piwo, zartuje.
mnie nie zna, ale patrzy sie i patrzy.
ma 43 lata.
ostatnio, po 3 miesiacach samych spojrzen podszedl do mojego kolei z ktorym
stalam i podal mu dlon, a nastepnie mi. i nic nuie powiedzial, ani ja.
niepadlo zadne slowo. patrzylismy sobie w oczy hm.. raczej dwuznacznie.
teraz w szkole znow te spojrzenia.
nie mowie tu o zadnej milosci. nazwalabym to wzajemnym intrygowaniem sie i
namietnoscia.
tylko jak rozwinac te znajomosc?
czekaj na jego krok?
co o tym myślicie?