smoczyca1005
18.01.06, 21:01
Mam wspaniałego faceta, między na nami wszystko układa się ok, poza jedną
rzeczą.. mianowicie mój mężczyzna nie chce nawet słyszeć żebym chodziła do
klubów z koleżankami. On sam nie chodzi, tłumaczy sie, że nie lubi (a jest
wręcz odwrotnie!). To, że on siedzi w domu ma oznaczać, że ja też muszę!! A
mam kurde 20 lat! Jestem w najlepszym wieku na wybawienie się, bo kiedy niby
mam to robić, po 30. 40. 50.? Nic do niego nie dociera jak z nim rozmawiam.
Ostatnio nawet się poddałam, bo wiem, że gdybym ewentualnie wyszła to by sie
na mnie bardzo obraził!
Co robić w takiej sytuacji? Jeżeli możecie podsunąć mi pomysły jak postępować
z takim typem, bo będę wdzięczna za rady! Buziaki i z góry dzięki:)