czy ktoś ma podobny problem?

18.01.06, 21:01
Mam wspaniałego faceta, między na nami wszystko układa się ok, poza jedną
rzeczą.. mianowicie mój mężczyzna nie chce nawet słyszeć żebym chodziła do
klubów z koleżankami. On sam nie chodzi, tłumaczy sie, że nie lubi (a jest
wręcz odwrotnie!). To, że on siedzi w domu ma oznaczać, że ja też muszę!! A
mam kurde 20 lat! Jestem w najlepszym wieku na wybawienie się, bo kiedy niby
mam to robić, po 30. 40. 50.? Nic do niego nie dociera jak z nim rozmawiam.
Ostatnio nawet się poddałam, bo wiem, że gdybym ewentualnie wyszła to by sie
na mnie bardzo obraził!

Co robić w takiej sytuacji? Jeżeli możecie podsunąć mi pomysły jak postępować
z takim typem, bo będę wdzięczna za rady! Buziaki i z góry dzięki:)
    • Gość: Tribbiani Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.76.classcom.pl 18.01.06, 21:08
      Wyciagnij go ze soba :)
      • Gość: smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 21:13
        On się tłumaczy nauką! Jak pojdzie gdzies to sobie wypije i na nastepny dzien
        nie chce musię uczyć! Sytuacje bez wyjscia!

        Już to proponowałam! Na moje argumenty, wciąż powtarza "obiecałaś mi, ze sama
        (bez niego) nigdzi nie pojdziesz" i jak tu z takim gadac?
    • Gość: pprety Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 21:11
      A dlaczego nie zabierzesz go ze sobą?
      • Gość: smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 21:14
        On jest osłem, albo lepiej krową, bo tylko ona nie zmienia poglądów ;)
        • all_she Re: czy ktoś ma podobny problem? 18.01.06, 21:42
          mi tez na poczatku nie pozwalal ale i tak wychodzilam wiec sie musial
          przyzwyczaic:)) ale jak cos to wychodze rowniez z jego znajomymi takze on wie
          dobrze co robilam i z kim sie bawilam;)
          • aniol172 Re: czy ktoś ma podobny problem? 19.01.06, 11:08
            juz cie zniewala a co bedzie pozniej?
            • aniol172 Re: czy ktoś ma podobny problem? 19.01.06, 11:09
              ja bym sie tak nie dala..zazdrosnik z niego!mozesz przeciez wziasc go ze soba,a
              jesli chcesz wyjsc sama z kumpelami to idz smialo.Czyzby ci nie ufal?
              • Gość: smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 11:29
                Wiesz, niby mi ufa, bo on wie, że ja nie interesuje sie innymi facetami. Ja
                chce wychodzić, by się dobrze bawić, wypić, potańczyć i wrócic grzecznie do
                domu. Nigdy go nie zdradziłam, jestem uczciwa w stosunku do niego.

                Zazdrosze moim kolezankom, które nie maja takich problemow i organizują sobie
                takie babskie wieczory, podczas gdy ja siedze w domu, bo panicz nie mógł do
                mnie przyjechać:(
                • Gość: ona Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.ipt.aol.com 19.01.06, 18:02
                  jakbym siebie widziala przed rokiem. bylam z takim jak Twoj 3 lata. dluzej nie
                  wytrzymalam. Najpierw nie pozwala ci wychodzic do klubu, za jakis czas nie
                  bedziesz mogla isc do tej czy innej kolezanki, a na koniec bedzie i tobie
                  termin u fryzjera ustalal. uciekaj jak najszybciej, poki jeszcze bardziej sie
                  nie zaangazujesz emocjonalnie!
                  jestes mloda, jeszcze niejednego spotkasz a szkoda czasu na takiego
                  emocjonalnego popapranca!
    • lilarose Re: czy ktoś ma podobny problem? 19.01.06, 14:36
      Spytaj go o powód takiego zachowania. Spytaj, czy ci nie ufa, a jesli tak, to
      czym sobie na to zasłużyłaś. Podkreśl, jak duże znaczenie ma dla ciebie
      zaufanie w związku i możliwość spędzania czasu także bez siebie.
    • Gość: kali Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.ztpnet.pl 19.01.06, 16:07
      Nie dawaj mu przez jakis czas to sie uspokoi.
      • Gość: smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 17:22
        > Nie dawaj mu przez jakis czas to sie uspokoi.

        Genialna rada!! Nobla dle ciebie. On nie jest niespokojny prymitywie.
    • Gość: Caramel Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 19:10
      Cierpliwa jestes, ja osobiscie nie uznaje ograniczania mnie w taki sposob...
    • Gość: amelka Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 19:30
      w zyciu nie dalabym sie tak zniewolic! on nie moze zabraniac Ci wychodzic z
      kolezankami bo nie jestes jego wlasnoscia!
      na Twoim miejscu nie sluchalabym sie go, jak chce to niech sie obraza, jak chce
      to niech odchodzi, skoro nie da sie go przekonac slownie.
      ja i moj facet mamy do siebie duze zaufanie, oboje bez problemu mozemy wychodzic
      gdzie chcemy, kiedy chcemy i robic tam to na co nam pozwala sumienie:P I jest
      dobrze, jeszcze ani razu nie zawiedlismy swojego zaufania:)
      • Gość: koteczka Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 20:35
        Ja wlasnie jestem w takim kontorolowanym zwiazku i troche mnie to wku...... jak
        mozna tak delikatnie napisac to nie znaczy ze czasami nie udaje mi sie umknac i
        isc tam gdzie chce. Zwlaszcza ze sie widzimy tylko w wekendy bo na studiach
        siedzi i go mnie ma to co ja mam robic jak mnie gdzies zapraszaja ilez mozna
        odmawiac i siedziec w domu sama??? I na dodatek kontrole komorki to nie dal
        mnie ale coz jestem z nim.
        • smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? 19.01.06, 20:43
          No mi komóry nie sprawdza, ani poczty, ani archiwum na gg, jemu chodzi tylko o
          wyjścia do klubów. Ale szczerze nam dziewczyny współczuję, bo to jest jednak
          męczące:(
      • Gość: smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 20:40
        Równie dobrze mogłabym go okłamać i pojść na jakąs imprezę, ale wiem, ze wyrzut
        sumienia nie dawałyby mi spokoju. Możecie się śmiać, ale ja na prawdę jestem
        jakaś głupio-uczciwa, nie chce mu robić przykrości, nie chcę sie kłocić.
        Ale zgadzam sie z Wami dziewczyny, że tak być nie może, czeka mnie jakaś
        dłuższa rozmowa..

        Ale chyba warto, bo jak już pisałam jestem jeszcze młodą osobą i nie chcę żeby
        te piękne lata mi gdzieś uciekły bezpowrotnie!

        My też mamy do siebie zaufanie, nie chodzi mu o to, że mogłabym go zdradzić,
        ale raczej o to, że jakiś obcy chłopak mógłby mnie podrywać, zagadywać itd. On
        wie, że ja jestem uczciwa w stosunku do niego. On jest typem zazdrośnika, albo
        lepiej psa ogrodnika.
        • Gość: koteczka Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 20:49
          No to moj mi sprawdza wszystko i archiwum na gg i wogole a jestesmy juz ze soba
          troche no w sumie zrobilam mu pare numerow ale to przez to ze tak robil bo ja
          nie jestem czyms nawet moge powiedziec co mozna trzymac w klatce i nie naleze
          do niego nawet moj osobisty pamietnik chcialby czytac jak kasiazke przez niego
          juz dwa musialam spalic. I pomimo jak gdzies ide i mu nie powiem ze wychodze to
          po jakims czasie mi sie jezyk rozwiazuje i mu mowie i wtedy nie jest ciekawie
          ale nie mam wyjscie jesli majac 19lat musze siedziec w domu.
          • smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? 19.01.06, 21:38
            No to faktycznie Twój chłopak bardzo Cię kontroluje. Może gdybyś mu nie
            wykręcała numerów to by miał większe zaufanie i mniej Cię sprawdzal?! Sama nie
            wiem, mam podobny problem, z którym sobie poradzić nie umiem i drugiemu
            czlowiekowi chcę doradzac.

            My nawet nie jesteśmy zaręczeni, to co dopiero będzie poźniej? Czasami śmieję
            się, że powinnam do klubów chodzić w jakiś szmatkach, beż makijażu, brudna,
            wtedy nie miałby nic przeciwko moim wyjściom;)

            Kluby nie są dla mnie najważniejsze w życiu, ale potrafią poprawić humor po
            całym tygodniu i kazdy człowiek tego potrzebuje, jakiegoś odprężenia. Z drugiej
            strony nie chcę się kłocić o coś takiego, ale widocznie najwyższy czas postawić
            na swoim:D
          • smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? 19.01.06, 21:40
            pantoflara ze mnie.. co zrobić żeby to ON jadł mi z ręki? Za trafne rady wysoka
            nagroda :p
            • Gość: amelka Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 23:21
              w sumie nie wiem jak to robie, ale zazwyczaj wychodzi na moje, jak cos mi
              przeszkadza to mu o tym mowie i przestaje tak robic, jak czegos bardzo chce to
              go ladnie prosze i predzej czy pozniej ulega. nie chodzi mi o to zeby on jadl mi
              z reki, ale raczej o to zebysmy mieli rowne prawa i zebysmy nie czuli sie
              wiezniami. porozmawiaj z nim, koniecznie!
    • apsik87 Re: czy ktoś ma podobny problem? 19.01.06, 23:48
      albo sie bawisz albo mas zkolesia.widac facet wie jakie sa panny poczytaj te
      posty tu na forum.co 5 panna gdzies zdradzila kolesia"przypadkiem".opanuj sie
      kobieto afcetowi na tobie zalezy i tyle.bawic mozna sie we dwoje np zabierzcie
      znajome pary i idzcie do klubu w parach.potanczysz z nim poflirtujesz a potemw
      ymkniecie si ei pojdziecie d do domua co dalej...twoj scenarjusz
      • smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? 20.01.06, 09:51
        Nie rozumiem, albo się bawię, albo mam kolesia, tak? No to fajnie, nie
        wiedziałam, że jest takie prawo! Wydawało mi się, ze jestem "osbną jednostką",
        która ma własne zdanie i rozum?? Widocznie musze się pogodzić z faktem, że jak
        mam chłopaka to on staje się moim "panem i w ładcą"- dzięki za oświecenie!!

        Nie zaliczam się do dziewczyn, które "przypadkiem" zdradzają swoich facetów.
        Nie znasz mnie, ani jego, więc guzik wiesz. Nie uznaję zdrady, dla mnie w
        momencie jakbym zdradziła mojego faceta, nastąpiłby koniec naszego związku, z
        mojeje strony, wiem co mam do stracenia.

        Jak już wcześniej pisałam, on NIE CHCE chodzic, ze mną, czy bezemnie. Myślisz,
        że nie chciałabym z nim chodzić?? Wręcz przeciwnie!
    • coco-mademoiselle Re: czy ktoś ma podobny problem? 20.01.06, 10:06
      Ja bym poszła na dyskotekę mimo wszystko. Nie rozumiem w ogóle co to znaczy "nie
      mozesz isc na dyskoteke". Przeciez macie tworzyć związek oparty na partnerstwie,
      zaufaniu i miłości a nie zachowywać się jak ojciec z małoletnią córką. Jeśli
      bedziesz sobie pozwalać na jego zakazy i nakazy, to facet bedzie tobą nieźle
      manipulował. Chyba nie ma w tym nic zlego ze chcesz sie sama pobawic z
      kolezankami? A jego fochy odstaw na bok! Nawet jak bedzie zly to i tak wróci do
      ciebie nastepnego dnia. :) Z facetami trzeba krótko!!! ;)
      • Gość: smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 11:03
        Swięte słowa- dziękuję:D wezmę je sobie do serca:)
    • marccinek Re: czy ktoś ma podobny problem? 20.01.06, 11:25
      trzymaj tak dalej sluchaj sie swojego pana
      • Gość: smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 12:18
        on nie jest moim panem.
    • Gość: misiabela Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.06, 19:22
      a tez mam problem troche inny ale bardzo podobny
      otóż
      chce chodzic na imprezy i na dyskoteki bo uwielbiam tanczyc i sie bawic(nawet
      bez picia), ale nie chce sama balowac lecz z NIM (z moim skarbusiem, jedynym i
      ukochanym ponad wszystko) a on nie lubi dyskotek, tłumów, imprez masowych i po
      prostu za nic w swiecie nie godzi sie na nie chodzic. Próbowałam juz wszelkimi
      sposobami, nie pomogły kłotnie, krzyki, płacz, prosby. Nic po prostu nic.
      Straszliwie sie uparł. Stwierdził ze mozemy potanczyc w domu, ale ja tak nie
      chce. Ja sie upajam tą głosną muzą i tym falującym tłumem szalejących
      imprezowiczów, ale on tego nie potrafi zrozumiec:(

      Mielismy ostatnio powazny kryzys z tego powodu, zastanawiałam sie nawet czy go
      nie rzucic, ale ja nie potrafie bez niego zyc, bo go kocham, a po za tym to
      zamierzamy sie kiedys tam pobrac.

      Czy jak duzo wymagam?
      raz na jakis czas isc i sie wyszalec jak normalna 19-latka
      • Gość: misiabela Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.06, 19:25
        Jak go przekonac?
      • smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? 20.01.06, 21:06
        Doskonale Cię rozumiem, bo moj to wogóle nie chodzi, z tym, że u nas jest
        jeszcze bardziej skomplikowana sytuacji, ale nie chcę się wdawać w szczegóły.

        Ja też uwielbiam się bawić, tańczyć, wogóle poznawać nowych ludzi, a takie
        imprezy to doskonałe miejsce!! Moja przyjaciółka ma podobny problem, jej facet
        tez nie lubi wychodzić, woli zebrać znajomych u siebie w domu i pić wódę, co mi
        osobiscie nie bardzo pasuje. Ona tak jak i Ty tez nie może doprosić swojego
        mena, żeby gdzieś z nią wyszedł, bo on mówi, że nie umie tańczyć! Ale w ten
        sposób ogranicza i ją, bo jakby sama wyszła to by się obraził! Normalnie
        paranoja!

        Głupie jesteśmy, że dla dobra związku, tego faceta, rezygnujemy z rzeczy, które
        lubimy. Przecież takie wyjścia nikomu krzywdy nie robią! Czy jest coś złego w
        tańcu??

        Na Twojego faceta nie mam recepty, chyba nic sie nie zmieni, dopóki on sam nie
        będzie chciał wychodzic z Tobą. Ja też z chęcia wyszłabym z moim, ale on jak
        się uprze to juz koniec! Skoro rozmowy nie pomagały to sama nie wiem...

        To są toksyczne związki, coraz częsciej myślę tak o moim, a kurde spotykam się
        z nim ponad trzy lata i trudno jest odejść. Bardzo trudno. Poświęcam siebie,
        swoją młodość człowiekowi, który tego nie szanuje i nie docenia. Zamykam sie na
        nowych ludzi. W którymś momencie był tylko on, tylko on się liczył, ale w końcu
        przejrzałam na oczy i postanowiłam robić coś dla siebie, bo on może mnie rzucić
        za dzień, rok, lub 10 lat i co wtedy zrobię?! koniec pantoflarstwa!!

        Nie mam złotej recepty dla Ciebie, skoro tak Ci na nim zależy to poskutkować
        mogą tylko trzy rzeczy
        1. coś go "oświeci" i zmieni swój stosunek do takich miejsc, przekona się, ze
        takie wyjścia są fajne i że tak też można się super bawić.
        2. przeprowadzisz z nim kolejną rozmowę, podczas której będziesz starała się mu
        uzmysłowić, że takie wypady są dla Ciebie ważne i chciałabyś żeby on też w nich
        uczestniczył. W końcu w związku powinno sie chodzić na kompromisy! Oświeciło
        mnie!!
        3. ostateczność: rzucisz go i zaczniesz żyć swoim życiem, będziesz się bawić,
        poznawać nowych ludzi i rozwijać.

        Szkoda, że nie potrafię sama poradzić sobie ze swoimi problemami.
    • Gość: hardj Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 11:54
      Badz egoistka i rob co ci sie podoba jesli cie kocha to sie z tym pogodzi jesli
      nie to nie jest ciebie wart. Nie trzeba rezygnowac z bycia soba!!! Pozniej
      mozesz tego zalowac!!!
      • Gość: smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 12:06
        dokładnie, do tej pory dawałam z siebie wszystko, teraz niech on sie stara!
        Wychodze dzisiaj z przyjaciołka i moja kochana siostra i mam zamiar odreagowac
        i sie swietnie bawic, bez niego :)
    • Gość: ll Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 12:26
      A kto Ci powiedzial, że życie polega na zabawie.
      Oczywiście możesz iść wydać dużo pieniędzy (bo pewnie z tym kojarzysz
      odpoczynek, i relaks) być z siebie zadowoloną. Tylko kto będzie Ciebie lubiał
      jak pieniądze się kiedyś skończą?
      • smoczyca1005 Re: czy ktoś ma podobny problem? 21.01.06, 14:24
        Odpoczynek i relaks nie kojarzy mi się z wydawaniem pieniedzy! Skąd takie
        przypuszczenia?
        Otóż nie cierpie z powodu nadmiaru pieniedzy, wrecz przeciwnie!! To moj chlopak
        pochodzi z DOBREJ rodziny, gdzie sa pieniadze, ja do takiej sie nie zaliczam,
        moi rodzice ciezko pracuje, zeby mi i mojej siostrze nigczego nie brakowało.

        Tylko kto będzie Ciebie lubiał
        > jak pieniądze się kiedyś skończą?
        zastanówmy się któ mnie będzie LUBIAŁ...?! W takim razie nikt mnie juz teraz
        nie lubi, bo nie mam kasy, sama studiuje i pracuje, zeby miec na swoje wydatki!

        Nikt mi nie powiedzial, ze zycie polega na zabawie. Moze ty zaliczasz sie do
        osob, ktore wogole nigdzie nie wychodza, bo ich zyciem jest szkola. Nie chce
        byc chamska tak jak ty, wiec daruje sobie reszte komentarzu. nara
    • Gość: Kac Re: czy ktoś ma podobny problem? IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 12:44
      Ja mam tak ze moja pani z checia by ze mna poszla sie pobawic ale za bardzo jej
      nie odpowiada moje zamilowanie do alkoholu bo na trzezwo to na parkieciwo nigdy
      nie wyjde i tak w sumie to nigdzie nie chodzimy huj by to zajebal
Inne wątki na temat:
Pełna wersja