Dodaj do ulubionych

Powiedzcie mi czy bylem naiwny?!

03.04.06, 10:49
Czy po 5 randkach z kobieta czekalibyscie na 6-sta randke... 2 lata?

Poznalem dziewczyne w Japoni, podczas odbywania sluzby w US Marines (mieszkam
w USA), pozalem ja w sposob raczej niekonwencjonalny; poznala mnie z nia
dziewczyna mojego wspol-lokatora/kolegi z wojska przez telefon. Junko byla
niesmiala 19 latka..mlodsza odemnie o 6 lat.. ale madra dziewczyna, wiec
pasowalismy do siebie i oboje raczej samotni.

Rozmawialismy przez telefon okolo miesiaca, potem zaprosila mnie do siebie, a
mieszkala w Osace niedaleko Tokyo a ja bylem na wyspie Okinawa ...okolo 1000
mil od niej, wiec musialem poleciec do niej samolotem.

Bylem u niej 5 dni, spalismy ze soba pare razy, Ona zaproponowala zebysmy
byli kochankami i ze chce byc moja dziewczyna i powiedziala mi zebym na nia
czekal bo przyjedzie do USA. Powiedzialem ze ja kocham w ostatni dzien przed
rozstaniem, ale ona nic mi nie odpowiedziala... zapytala sie mnie tylko czy
moge na nia poczekac. Wkrotce potem wrocilem spowrotem do USA do mojej stalej
bazy wojskowej.

Pisalismy do siebie, ja pisalem milosne listy a ona odpowiadala w taki
sposob; "Dziekuje Ci za mile slowa", "Czekaj na mnie!", "Nie martw sie,
spotkamy sie kiedys napewno!" I glownie pisala o sobie, swojej karierze,
planach studiow w USA i nawet hobby.

Ona wiedziala ze mysle o niej powaznie, i ze za nia tesknie i jej potrzebuje.
A sama dala mi do zrozumienia ze jestesmy kochankami ale nie jest jeszcze
gotowa powiedziec "Kocham". Pomimo tego chciala zebym na nia czekal 2 lata az
ona przyjedzie studjowac w USA i przy okazji zobaczy mnie.

Nie wytrzymalem presji i zerwalem ten beznadziejny zwiazek po 1.5 roku, bo
nie dostalem listu od 6 miesiecy. Zaczalem spotykac sie z innymi kobietami,
Niedlugo potem wkoncu przyszedl list ze przyjezdza na studia do USA i chce
zobaczyc mnie podczas feri...za nastepne 6 miesiecy.

Ale ja nie odpisalem, mialem dosc czekania na kogos kto mnie nie kocha.

Powiedzcie mi szczerze jak sadzicie, czy powinienem czekac 2 lata na
nastepna randke z dziewczyna ktorej sie podobam ale Ona mnie jescze nie
pokochala? Wiem ze jej uczucia do mnie nie byly dojrzale, nie kochala mnie,
jedynie cieszyl ja fakt posiadania chlopaka z zachodu ktory ja adoruje,
(zwlaszcza ze miala kompleks, i wierzyla ze nie jest atrakcyjna bo nie typem
modelki). Cieszyl ja fakt ze ktos sie w niej zakochal, ze mowilem jej ze jest
piekna i cudowna, bo dla mnie wlasnie taka byla.

Czy powinienem czekac 2 lata tylko na mozliwosc kontynoawania randek? Sam nie
wiedzialem do konca czy ja kocham i czy wogole z nia chce byc, bo nie bylismy
blisko wystarczajaco dlugo.

Czy dobrze zrobilem ze posluchalem swoich wlasnych potrzeb i znalazlem sobie
prawdziwa kobiete, ktora byla blizej mnie? Mialem 27 lat... i nie potrafilem
dluzej czekac na kobiete.

Czy poswiecilibyscie 2 lata na czekanie na kogos kogo tak naprawde nie
znacie, i nie wiecie czy ona was kiedys pokocha, jedynie chce byc dziewczyna?

Czy miala prawo mnie zwodzic, zdajac sobie sprawe z tego ze nie jest wstanie
odwzajemnic mojej milosci przynajmniej w tej chwili? Mimo tego "konsumowala"
moje milosne listy, nie odwdzieczajac sie tym samym, jedynie pisala zebym na
nia czekal. Czy ona nie byla samolubna?



Obserwuj wątek
    • mila_dziew Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 11:13
      piszesz o tym juz setny raz chyba nie nudz czlowieku
      • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 11:20
        Wcale nie jestes taka "Mila Dziewczyna"...
        Pozatym zobaczylem Twoje zdjecie na wizytowce i niestety przypominasz mi inna
        moja dziewczyne Chanieng z Tajlandi...Wyraz twarzy nie klamie, jestes ladna ale
        niezbyt mila dziewczyna przyznaj sie...
        • mila_dziew Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 11:24
          tak moj nick to taka przykrywka, w rzeczywistosci jestem wredna suka
          • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 11:35
            wierze Ci, wygladasz jak ta Thai girl z ktora bylem...dobry seks, wszystko
            extra... ale okropny charakter.
            • Gość: mila_dziew Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 12:25
              hmm mezczyzni raczej nie narzekaja na moj charakter. Kwesta dopasowania poprostu:)
              • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 12:30
                sugerujesz ze podoba sie facetom ze ich wykorzystujesz do zaspokajania swoich
                potrzeb seksualnych?
                • Gość: mila_dziew Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 10:30
                  Nie wykorzystuje facetow, pomimo tego ze sama kiedys zostalam
                  wykorzystana:(..mszczenie sie na wszystkich facetach niczego nie rozwiaze,
                  chociaz na chwile pomaga.
    • mila_dziew Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 11:27
      a co do twojego pytania. Nie byles naiwny, poprostu ja kochales. Ale dlaczego
      rozgrzebujesz stare rany?? nie mozesz o tym poprostu zapomniec?
      • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 11:41
        Wlasnie tak, nie moge o niej zapomniec, dlatego ze powiedziala mi ze chce byc
        moja kochanka, dziewczyna....Ale okazala sie nieczula, bo gdy napislem do niej
        ze za tesknie i gdy o niej mysle to placze...Ona odpisala ze myslala ze
        zartuje, i zebym" See other people and have fun every day, don't cry thinking
        about me"...

        Czy tak mowi ktos kto chce byc twoja dziewczyna, i chce zebys na nia czekal?
        • Gość: mila_dziew Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 10:32
          wydaje mi sie, ze to ona wlasnie bawila sie Toba.
          • waldek1610 Zeby czekac trzeba naprawde kochac... 07.04.06, 01:35
            Gość portalu: mila_dziew napisał(a):

            > wydaje mi sie, ze to ona wlasnie bawila sie Toba.

            Nie, Ona nie byla tym typem kobiety, mysle ze po prostu potrzebowala mnostwo
            czasu, ale musisz prznac ze 1.5 roku czekanie moze decydowac o rozpadzie
            zwiazku..i tak sie stalo.

            Wiem na pewno ze nie byla puszczalska, i byc moze samo czekanie powodowalo ze
            czula sie bardziej doceniana, bo wiadomo gdy dziewczyna sama przychodzi i
            wskakuje nam do lozka kazdego wieczoru to kazdy prostak bylby zadowolony.

            A zeby czekac latami to naprawde trzeba kochac.
    • agatka_to_ja Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 11:30
      napisz o tym ksiazke!
      • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 11:43
        wolalbym zeby zycie dopisalo Sequel... czyli Druga czesc....
        • agatka_to_ja Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 12:04
          no to rzuc zone i jedz do niej.. o to ci chodzi?
          • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 12:09
            Nie chce zranic zony, ale czuje mysle caly czas o Junko. Wczoraj nawet meczylem
            moja zone pytajac ja o wszystko to czego Junko mi nie dala, oczywiscie nie
            powiedzialem jej ze porownuje je. Po prostu chcialem dowiedziec sie czy cos
            byla ze mna nie tak czy tylko Junko, byla taka uparta wzgledem mnie.

            No i zona powiedzial mi ze zrobila by wszystko, i ze od razu zakochala sie we
            mnie.
            • agatka_to_ja Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 12:30
              rzygam juz tym tematem...
              w jednym watku piszesz, ze kochasz, kochales... pierdu pierdu...
              uzalasz sie nad soba jak mieczak
              a w drugim piszesz, ze rżnąłbyś wszystko , co sie rusza i na drzewo nie ucieka


              dup.a z ciebie, nie romantyk
              • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 12:35
                tak mowia tylko kobiety ktore mnie nie spotkaly. Zmienilabys zdanie gdybys mnie
                znala, nie jestem zlym facetem.

                Jesli potrafilbym "rznac wszystko co na drzebo nie ucieka" to dlaczego nie
                spojrzalem na inna kobiete przez 1.5 bedac wiernym tylko Junko?
                • agatka_to_ja Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 12:39
                  sam sobie odpowiedz na to pytanie.
                  A co robisz teraz?
                  masz zone i podobno jestes z nia szczesliwy.. a myslisz o jakijs pindzi z
                  preszlosci.. roztkliwiasz sie nad soba jak ciepla klucha..
                  a rownoczesnie zachowujesz sie jak rozbuchany knur, ktory od lat nie mial
                  baby...
                  przestan zgrywac romantyka, bo to pasuje to ciebie, jak do swini siodlo.
                  • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 03.04.06, 12:47
                    mylisz pojecia Agatka, ja potrafie byc wierny kobiecie ktora mnie kocha a ja
                    ja.

                    Nikt nie zasluguje na bezinteresowna milosc, a to ze teraz mam watpliwosci, to
                    moja wina, bo potrafie pamietac dobre rzeczy a niezauwazac tych zlych jakie
                    doswiadczylem od Junko.
                  • Gość: ewel1986 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 20:29
                    no dokladnie! masz kochajaca zone a myslisz o jakiejs (...) ktora na pewno Ci
                    szczescia nie da bo nawet nie ma tego w planie! daj spokoj, badz po prostu
                    szczesliwy- i tyle- nic dodac nic ujac!! cisz sie tym co masz, pamietaj ze
                    zawsze moze byc gorzej, dbaj o zone skoro Cie kocha- miec kogos takiego to
                    najwiekszy skarb, bo najwiekszym szczesciem jest milosc odwzajemniona!
              • waldek1610 jeszcze jedno Agatka, 03.04.06, 12:41
                Kobieta na faceta tez musi sobie zasluzyc. Mozesz dostac wszystko albo nic.

                Niby Japonka a zapomniala kierowac sie naukami Zen (Buddyzmu) ktory mowi
                ze "Jesli chcesz cieszyc sie pieknym kwiatem to musisz o niego dbac i go
                podlewac...inaczej uschnie"...
                • agatka_to_ja Re: jeszcze jedno Agatka, 03.04.06, 12:48
                  no to kopnij wspomnienie o Junko w tylek!
                  Widac na ciebie nie zasluzyla
                  ale skoncz meczyc na forum!
                  rzygac sie chce od tego roztkliwiania sie nad sobą
                  jestes zalosny
                  • waldek1610 Re: jeszcze jedno Agatka, 03.04.06, 12:56
                    Jedno co chcialem od Ciebie to zebys spojrzala na szczegoly mojej znajomosci z
                    Junko i wtedy zdecydowala czy bylem naiwny czy nie? Wole zeby okazalo sie ze
                    bylem naiwny niz, chamem..bo to nie dalo by mi spokoju. Mysle ze bylem dosc
                    naiwnym gosciem, biorac pod uwage wszystkie okolicznosci.
                    • agatka_to_ja Re: jeszcze jedno Agatka, 03.04.06, 13:11
                      raczej byles naiwny.. zreszta zwiazki na odleglosc rzadko koncza sie "happy
                      endem".
                      Historia jakich wiele...
                      nie ma sie nad czym roztkliwiac, tym bardziej, ze masz poukladane zycie
                      • waldek1610 Re: jeszcze jedno Agatka, 03.04.06, 13:15
                        Dzieki Agatka,
                        Chyba mylilem sie co do Ciebie, jestes w porzadku. I dziekuje Ci za obiektywna
                        opinie!
                        • elamodela Oj Waldi.. 03.04.06, 17:20
                          Jejku, czytam z pasją każdą twoją rozmowę z agatką i wybacz że się wtrącę, ale
                          to ostatnie już tak mnie rozśmieszyło.. Obiektywną opinię? Proszę cię..
                          Przecież wymusiłeś to na niej, poza tym dziewczyna ewidentnie napisała ci to co
                          wreszcie chciałeś przeczytać. Wybacz Waldi, ale czytając twoje wątki odnoszę
                          wrażenie, że z góry zawsze wiesz co chcesz od ludzi wyciągnąć i kłócisz się
                          tylko po to, żeby zakończyć puentą, którą sam wcześniej wymyśliłeś, czy to na
                          temat dup czy japonek, a twoje pytania są czysto retoryczne i szanujesz głównie
                          tych ludzi, którzy piszą, że masz rację. A ja ci teraz właśnie napiszę, że może
                          wcale nie byłeś naiwny, że może sam właśnie byłeś niedojrzały, niegotowy na
                          miłość i zachowałeś się jak licealista, który się obraża za oziębłego smsa, w
                          dodatku skąd wiesz czy japonki nie kochają w ten właśnie sposób i czy jej:
                          czekaj na mnie nie znaczyło po prostu: bo też cię kocham, a have fun: bo mi cię
                          szkoda, że przeze mnie tak cierpisz. I w ogóle skąd wiesz, że muszą paść słowa
                          o miłości, zeby w ogóle była miłośc. Może właśnie złamałeś jej serce. I może
                          wcale jej tak nie kochałeś, jak ci sie teraz po latach wydaje. Po pięciu
                          randkach każdy jest zakochany, ciekawe czy wytrwałbyś z nią w codzienności,
                          jakby łączyło was coś więcej niż having sex. Ale nie łączyło, pogódź się z tym,
                          bo to właśnie wybrałeś, rezygnując z niej, musiałeś być świadomy tego, że
                          kończysz coś i gdyby ci tak bardzo zależało, to nie powiedziałbyś jej do
                          widzenia, bo wcale nie jest tak łatwo odejść od kogoś, kogo się kocha, nawet
                          jeśli ten ktoś nie daje ci wszystkiego czego potrzebujesz, o czym możesz sobie
                          poczytać na wątku kiedy kolejny raz z oczu płyną łzy, który wcześniej uważałeś
                          za nieco melodramatyczny jak na forum na luzie, ale dobra, pal sześć. Wracając
                          do tematu: nie zwalaj na Junko, że to jej wina, że ją rzuciłeś. Odszedłeś, bo
                          miałeś dość i nie podobała ci się tamta relacja i miałeś tego świadomość
                          bzykając inne babki, "które podał ci los". Więc sorry, to był twój WYBÓR i nie
                          jesteś żadną ofiarą, przestań sobie wkręcać. Widocznie nie ona była tobie
                          pisana. Gdyby była, nie udałoby ci się zapomnieć, choćby nawet na chwilę. A
                          udało się i ożenić sie udało, wiec sorry. Zejdź na ziemię i pilnuj żeby ktoś
                          nie podkradł ci żonki, gdy ty będziesz z łezką w oku wspominał japońską femme
                          fatale.
    • Gość: Porcupine Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.proton.net.pl / *.proton.net.pl 03.04.06, 18:37
      Użalania się część kolejna... Nie znudziło Ci się jeszcze? Zamiast poświęcić
      więcej czasu dla (ponoć) kochającej żony lub przemyśleć czego się właściwie
      chce od zycia, Ty po raz kolejny marnujesz czas, wypisując w kółko wspomnienia
      na poziomie niedojrzałego emocjonalnie nastolatka...

      Kup sobie lepiej gruby zeszyt i zacznij pisać pamiętnik, to bardziej pomaga
      zrozumieć siebie niż włóczenie się po różnych forach. Albo jeszcze lepiej,
      załóż sobie bloga, skoro taki z Ciebie ekshibicjonista...
      • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 04.04.06, 00:37
        Po to sa te fora zeby dyskutowac z anonimowymi ludzmi, bo chyba nie oczekujesz
        ze "na luzie" mozesz porozmawiac z twoja tesciowa albo porozmawiac obiektywnie
        o dawnej milosci z twoja zona (mezem).
    • Gość: Kasia Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 03.04.06, 20:16
      Tak byłeś naiwny i Jej nie kochałeś.
      bowiem jak mozna powiedzieć komuś, że się go kocha
      po pieciu dniach znajomości??
      Po prostu pomylileś pożadanie z miłością.
      • waldek1610 Jesli nie kocha po 1.5 roku... 04.04.06, 00:12
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Tak byłeś naiwny i Jej nie kochałeś.
        > bowiem jak mozna powiedzieć komuś, że się go kocha
        > po pieciu dniach znajomości??

        To nie bylo 5 dni tylko 1.5 roku... Nie wiem czy potrzeba jest dluzej zeby
        wiedziec ze sie kocha?

        Jesli czekalbym na nia 2 lata, i ona wkoncu zdecydowalaby sie powiedziec
        mi "Kocham Cie" po nastepnych 2 latach , gdy skonczy college ...to by raczej
        swiadczylo ze On mnie bardziej potrzebuje i jestem dla niej wygodny, a
        niekoniecznie ze..kocha...

        Wydaje mi sie ze milosc nie powinna byc interesowna, podczas gdy ja ja kochalem
        1.5 roku bez odwzajemnienia. Jesli pisalem do niej i czekalem na nia tak dlugo
        bez odwzajemnienia, to chyba wiedzala ze gdyby byla blisko to moglbym byc tylko
        lepszy.

        > Po prostu pomylileś pożadanie z miłością.

        Nie bo nie potrzebowalem jej mowic "Kocham Ciebie" i tak poszla ze mna do
        lozka, bo sama chciala zebysmy byli kochankami, nie rozumiesz tam w Japoni
        kobiety mysla zupelnie inaczej, dla niej seks nie znaczy wiele, tylko
        przyjemnosci sport, a milosc to bylo chyba dla niej swiete slowo...
        • Gość: Kasia Re: Jesli nie kocha po 1.5 roku... IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 04.04.06, 21:07
          Napisałeś, że spędziłeś z nią pięć dni i w ostatni dzień powiedziałeś Jej, że
          Ją kochasz. Chodziło mi o to, iż po tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie
          stwierdzić czy kogoś kochamy.

          Jesteś dorosłym mężczyzną, zatem przestań żyć wspomnieniami i zamiast tego
          postaraj się być szczęśliwym ze swoją żoną.
          • zdzichu-nr1 Re: Jesli nie kocha po 1.5 roku... 04.04.06, 23:13
            Skoro wytrzymałeś pół roku, to mogłeś jeszcze poczekać 6 miesięcy. Poza tym nie
            musiałeś przez cały ten czas żyć jak mnich. Nie rozumiem skrajności: albo
            celibat albo ślub. Po co się żeniłeś, skoro Junko chodziła ci po głowie?
            Dlaczego nie odpisałeś na list i nie spotkałeś się z nią w Stanach? Byłeś
            bardzo niekonsekwentny. Japończycy lubią ćwiczyć i hartować charaktery, nie
            wiem czy pamiętasz Shoguna (stary serial z Richardem Chamberlainem)? Może ona
            testowała swoją i Twoją miłość właśnie tym czekaniem? Nie jestem wielkim specem
            od japońskiej mentalności, ale nawet w ustach Europejki sformułowanie "czekaj
            na mnie" dałoby mi do myślenia. Oczywiście, zawsze może być to wyraz gry,
            zabawy drugą osobą, ale... czy właśnie o to tutaj chodziło? to już wiesz tylko
            Ty sam, który świadomie lub podświadomie czujesz jak naprawdę było. Ta historia
            może byc błahostką wyolbrzymioną sztucznie przez Twoją wyobraźnię (ot panna
            przespała się z gościem, a potem bawiła jego uczuciem), a równie dobrze może
            być przypowieścią o niespełnionych ludzkich losach. Powinieneś odnaleźć Junko i
            spotkać się nią na przyjacielskie wspomnienia. Na pewno dowiesz się w ten
            sposób całej prawdy, bo nie sądzę, by miała jakikolwiek powód do ściemniania po
            latach. Tak na marginesie, gdy ją zobaczysz na żywo może ci nagle przejść wiele
            rojeń. Ja dzisiaj zobaczyłem na mieście dziewczynę którą intensywnie adorowałem
            13 lat temu. Uwierz mi, miałem czas jej się przyjrzeć, zarówno obrączce na
            palcu, jak i twarzy oraz przede wszystkim oczom. To nie były dobre oczy i wierz
            mi, że wszystko co tam sam sobie ewentualnie czasami roiłem na jej temat
            wyparowało w sekundę. Aha, ona mnie nie poznała, lub udała że nie poznała -
            żeby była jasność (i 12 lat jej nie widziałem). Wracając do Junko. Mówię ci to
            jako przeżyty facet, znajdź ją i spotkaj się, to cię uleczy. I nie bój się o
            swój obecny związek - masz 5% szans na to, że znowu zaiskrzy i będzie z tego
            problem. Raczej przeżyjesz małe rozczarowanie.
            • zdzichu-nr1 Re: Jesli nie kocha po 1.5 roku... 04.04.06, 23:14
              W pierwszym zdaniu powinno być "półtora roku", sorry...
            • waldek1610 Re: Jesli nie kocha po 1.5 roku... 05.04.06, 03:31
              Nie wiem, moze ona rzeczwiscie testowala nasza milosc. Ja jednak nadal jestem
              niepoprawnym romantykiem i uwazam ze jesli sie kocha kogos to w ekstremalnych
              warunkach takich jak dluga rozloka, jesli dziewczyna nie chce stracic faceta to
              powinna go bardziej zdopingowac silniejszymi slowami. Przeciez jest wiele slow
              poza "Kocham Ciebie" zeby wyrazic drugiej osobie ze nam na niej zalezy.

              Dla mnie jej listy wydawaly sie bardzo zimne; "Nie martw sie, i tak kiedys sie
              spotkamy", i "Uwazaj na siebie"..Czy tak pisze dziewczyna ktora kocha?

              Wydaje mi sie po prostu ze jako 20 latka byla wtedy jeszcze niedojrzala na
              milosc, a ja nie chcialem czekac nastepnych paru lat zeby dowiedziec sie ze ja
              jestem jej tylko wygodny, adorator, z ktorym ewentualnie dac zielona karte gdy
              skncza sie jej studia w USA...

              Pozatym gdy napisala ze przyjezdza, powiedziala "Wreszcie przyjezdzam studjowac
              w USA, w Seattle...." "Mozemy spotkac sie jak bede miala ferie" ...Chyba
              bardziej niz na mnie zalezalo jej na karierze i na jej studiach.


          • waldek1610 Re: Jesli nie kocha po 1.5 roku... 05.04.06, 03:44
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Napisałeś, że spędziłeś z nią pięć dni i w ostatni dzień powiedziałeś Jej, że
            > Ją kochasz. Chodziło mi o to, iż po tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie
            > stwierdzić czy kogoś kochamy.
            >
            > Jesteś dorosłym mężczyzną, zatem przestań żyć wspomnieniami i zamiast tego
            > postaraj się być szczęśliwym ze swoją żoną.


            Wlasnie tego chce, bo z Junko nigdy nie bedzie tak samo...Pozostaje zal
            niespoelnionych mazeni, ktore zatruwaly mi zycie przez prawie 2 lata.

            Mam jednak niepochamowana chec spotkania z Junko choc jeszcze raz zeby jej
            powiedziec, ze ja naprawde kochalem, ze przepraszam, i moje serce nadal bije
            dla niej...Niewiem dlaczego Ona mogla mi tak zawrocic w glowie skoro zrobila
            dla mnie nieporownywalnie mniej niz moja zona..?

            Wiem ze poszukam jej, i sie z nia spotkam.

    • Gość: Artur Przezywacz Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: 195.69.82.* 04.04.06, 03:44
      Nie czytam tego, za dlugie
    • elamodela Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 07.04.06, 09:42
      maybe one day in your life..
      • waldek1610 Are you sure about that Ela? 07.04.06, 10:20
        elamodela napisała:

        > maybe one day in your life..


        What did you mean by that? If you were meaning to imply that some day I'll
        meet Junko again....well, I hope so too :)

        But on the other hand if you were just being rude, implying that some day I'll
        get lucky..then you're wrong. I'm not desperate for sex, as I get plenty of
        what from my wife. Still love is entirely different universe...
        • elamodela Re: Are you sure about that Ela? 12.04.06, 20:33
          Yeah I'm sure and this is the exact time when love has remained you about all
          these things that you left behind.. I mean when I'm thinking about you and
          junko I can hear this song.. again and again:D
          • waldek1610 Re: Are you sure about that Ela? 12.04.06, 23:03
            Ela,
            Would you be so nice and recite the lirics of that song for me? Who's is it by?
            Speaking about songs, me and Junko had our song too, which is called "1 and
            1/2" Junko sang it for me at karioke bar for me, in Osaka many ears ago.

            The song, had its video and I can still remember it was about a young girl who
            chased after love, and one guy in particular, but she was bit unlucky every
            time she made an attempt, she would brake her hill while running late for a
            date with her lover, and would miss it. Unfortunatelly, I have no idea what she
            was singing about because I don't know Japanesse.

            Junko has send me a cd with that song later, and I would listened to it
            thousand times when we had long distance relationship, it reminded me of her.

            In a way it is ironic because the song title was "1 and 1/2" and that's exactly
            how long I could wait for her before I gave up...

            Last week I was lucky to find one 30 year old Japanesse lady form Osaka who
            promised me she would help me find my "old" lover, I'll ask her to translate
            that song for me.

            Talk to you later!
            • elamodela Re: Are you sure about that Ela? 13.04.06, 12:26
              Here you are:

              ANASTACIA

              "One Day In Your Life"

              I know
              that's just the way it goes
              and you ain't right
              for sure
              you turned your back on love
              for the last time
              it won't take much longer now
              time makes me stronger, well
              there's nothing more to say

              One day in your life
              said love would remind you
              how could you leave it all behind
              one day in your life
              it's gonna find you
              with the tears that left me cry
              and baby I'm stronger then before
              you gotta play it on the line
              maybe one day in your life

              My love
              did you think I'd break down
              and cry
              this thing we had
              it mean the world to me
              guess I was blind
              it won't take much longer now
              see time makes me stronger, well
              and I know you'll be coming round some day

              One day in your life
              said love would remind you
              how could you leave it all behind
              yeah
              one day in your life
              it's gonna find you
              with the tears that left me cry
              and baby I'm stronger then before
              you gotta play it on the line
              maybe one day in your life

              You called me in the midnight hour
              with your velvet lights
              so many sleepless nights, I wonder
              is it time to say goodbye?
              oooh yeah

              One day in your life
              said love would remind you
              baby
              how could you leave it all behind
              could you leave it all behind
              yeah
              one day in your life
              it's gonna find you
              with the tears that left me cry
              and baby I'm stronger then before
              you gotta play it on the line
              maybe one day in your life

              ooooooooone day

              One day in your life
              said love would remind you
              yeah yeah yeah
              how could you leave it all behind
              oh oh oh yeah
              one day in your life
              it's gonna find you
              with the tears that left me cry
              and baby I'm stronger then before
              you gotta play it on the line
              maybe one day in your life

              I think that's not exactly about your love. It's all about what a girl feels
              when her lover leaves. I'm not sure if junko felt like that.. I would. There
              are many songs about relationships and they are always pretty true. Well tell
              us about that japanese one:)
              • waldek1610 Re: Are you sure about that Ela? "1 and 1/2" 13.04.06, 13:10
                Ela,
                I've never actually understood the lyrics, for that "1 and1/2" Japanesse song,
                but I could just tell it was about a young girl hoping to find love.

                I saw the video; the girl chases after love, one guy in particular, but is was
                bit unlucky and she would always miss the oportunity to make the firs step. She
                would be running late for a date, consequently she would brake her hill and
                miss it completly.

                Junko never translated it for me, but I intuitivelly knew it is exactly how she
                felt about herself. Whis is propably the reason why she sang it once for me at
                Karioke club in Osaka.

                Junko would often communicate her "feelings for me" through the songs. One time
                when we went to music store, whe would put a headphones on my ears and play a
                song; "I wanna be your girl"...I though that it was sweet of her..

                What's interesing she had no problem whatsoever speaking about sex, telling me
                that she thinks we can be lovers, and she wants to be my girlfriend and asking
                me to wait for her, for some reason she avoided speaking about her feelings..
                • elamodela Re: Are you sure about that Ela? "1 and 1/2" 13.04.06, 16:05
                  To be honest I think nobody can tell you what exactly junko felt except for..
                  herself:)
                  • waldek1610 Re: Are you sure about that Ela? "1 and 1/2" 13.04.06, 22:52
                    elamodela napisała:

                    > To be honest I think nobody can tell you what exactly junko felt except for..
                    > herself:)

                    I can only guess what was on her mind at that time. One thing I'm sure is that
                    she was too young for a serious realtionship. You know girls at that age 19-21
                    often feel better about themselvs when they "have a boyfriend", and in Japan
                    especially. I lived here for one year and I can tell you that men don't respect
                    women that much over there...Which is the reason why Japanese women love
                    western man, because we just treat women like partners, not a thing you aquire.

                    She loved to be adored, complemented, showered with gifts and treated like a
                    lady. But when you have a long distance realtionship, and can not make love to
                    that person, then only deeper feelings such as love can keep "lovers" together.

                    If you were in mid 20-ties, would you wait for your boyfriend 1 1/2 -2 years
                    without his commitment to you, if he didn't even say "I love you", "I miss
                    you", anything? I think that promises that "we will meet again some day" is not
                    enough...

                    Live goes on, cirumstances change, people need to move on and make decision,
                    and if somebody is "not there" with us for that long, we tend to bend under
                    pressure, loose faith and hope. That's why I gave up waiting for Junko, because
                    after 1 and a half years not seeing each other her living in Japan and me in
                    US, she decided to study at the college in Seattle, Washinghton state, and I
                    was in North Carolina, on the oposite coast, 3-4 thousands milles away.

                    I don't think if she loved me she would pick a college so far from me, she
                    could go to West Virginia, there was plenty of colleges with international and
                    Japanese students there as well. I think she made a mistake, and if she wanted
                    to keep me she would tell me that she loves me.

                    I don't think you would blame your b/f if he started looking for another girl
                    if he didn't see you 2 years, and would consider waiting another 2 years till
                    you finish your college?
                    • elamodela Re: Are you sure about that Ela? "1 and 1/2" 14.04.06, 00:03
                      You know I'm 21 and I can't imagine saying "I love u" to the man who is in his
                      mid twenties and who wants to know that we will be together for sure. I can
                      tell him maybe, I can tell him many things but not just promise to him that
                      this is IT.
                      • waldek1610 Re: Are you sure about that Ela? "1 and 1/2" 14.04.06, 00:39
                        Well, its not like I expected her to declare her love form me... forever... It
                        was not the case.
                        But when you are apart for that long realtionship can not survive just writing
                        few letters, without making some promisses. It doesn't take word "I love you"
                        to show somebody that you appreciate them, care about them and want to be with
                        them, theres' other way to show love, even if you're not sure if its serious
                        and forever.


                        And I know she expected me to wait 2- perheaps 4 years before we could even
                        live closer..Seriously Ela, would you expect 27 years old guy to wait for you
                        years and years, without even reasuring him that you love him?

                        I'm supprise that Junko being a Shinto/Buddist didn't remember that Love is
                        like a delicate flower who you need to water and care for it, otherwise it will
                        die.

                        She thought I'm like a book who she can put away for 2 years and not write for
                        months, and its perfectly OK? And then she though she could call me after
                        months and years passed, and I'll be still waiting for her? After 9 months
                        passed without single leter, I was ready to get away from this kind
                        of "relationship" and few more letters that she send to me later didn't change
                        muchm cause they were rather cold and impersonal...


    • Gość: Marta Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.georaf.net 14.04.06, 00:51
      Waldku mysle ze powinnes walczyc o ta milosc.Przeciez jesli sie kogos to sie o
      niego walczy.A ja widze ze naprawde zalezy ci na tej dziewczynie.Mam nadzieje
      ze sie odnadziecie i bedziecie razem.Pozdrawiam.Marcik:))
      • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 14.04.06, 01:04
        Walcze o nia, mam nadzieje ze nie czeka mnie nastepne, tym razem ostateczne
        rozczarowanie. Ale wcale nie bylo tak zle bo wiedzialem ze ona jeszcze byla
        wtedy zbyt mloda, mozne na seks tak..., ale nie na powazny zwiazek i nie byla
        wstanie odwzajemnic mojej milosci tym samym.

        Szukam, ja ale to nie jest latwe o ona mieszka w Japoni, ale wyslalem list na
        adress jej rodzicow, ktorzy mam nadzieje sie nie przeprowadizli i przekaza
        corce list, kontaktowalem sie z ludzmi w Osace, jedna Japonka ktora mieszka w
        tej samej aglomeracji jak Junko obiecala mi ze pomoze mi ja odnalezc.

        Narazie sie nie poddaje, nawet niewiem dlaczego tak bardzo na niej mi zalezy?

        • elamodela Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 14.04.06, 02:07
          Bo jej nie masz.
          • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 14.04.06, 05:59
            elamodela napisała:

            > Bo jej nie masz.

            Moze masz racje, ale wcale nie chce jej tylko zaliczyc, bo juz ja "mialem"
            jesli o to Ci chodzi. Mysle ze zbyt dlugo na nia czekalem, i to wlasnie
            poteguje moje uczucie do niej.

            Tak zakochalem sie w niej najpierw, potem teskinilem i zaczalem nienawidzic za
            to ze jej nie ma, potem ucieklem od tego bardzo bolesnego zwiazku na odleglosc.

            Sadzilem ze udalo mi sie znalezc cos lepszego, spelniona milosc, a okazalo sie
            ze tak nie potrafie pokochac innej tak jak kochalem Junko, choc one sa blisko,
            moja zone widze codziennie ale to zupelnie inne uczucie.

            • elamodela Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 14.04.06, 11:07
              Nie chodzi mi o zaliczenie. Właśnie o to mi chodzi co samn napisałeś: swoają
              żonę widzisz codziennie, traci więc dla ciebie pewien smaczek, nie dostarcza ci
              cierpień z miłości, nie musisz się bać, że ją stracisz. A Junko nie masz. Takie
              coś leży w człowieczej naturze, że idealizuje się rzeczy, których ie ma się na
              wyciągnięcie ręki. Być może wcale nie kochasz samej Junko tylko jej
              wyidealizowaną wersję. Nie widzisz jak codziennie rano budzi się koło ciebie ze
              śpiochami w oczach, nie wiesz czy jest nieznośna jak ma PMS, nie możesz
              zobaczyć jak obcina sobie paznokcie u nóg, albo jak wymiotuje na kacu. Masz jej
              obraz idealnej kochanki z Japonii. Mogę się założyć, że gdyby to Junko
              codziennie z tobą była, a z żonką nie miałbyś kontaktu, to właśnie za ta drugą
              byś tęsknił. Ale w tym miejscu powinieneś się zatrzymać i spojrzeć prawdzie w
              oczy: miłość to codzienność, a nie jakieś tam mrzonki. Doceń to, że ktoś
              odwzajemnia to co czujesz.
              • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 14.04.06, 12:10
                Ela,
                Odnosnie Junko czuje sie tak jakbym poswiecil jej zbyt duzo czasu i wysilku,
                cierpien, tesknoty, poswiecen i to za co? Od niej dostalem tylko
                mala "zaliczke" i obietnice cudowniej przyszlosci.

                Czuje sie tak jak przedsiebiorca budowlany ktory bierze malutka zaliczke,
                buduje gmach do surowego stanu i nagle wycofuje sie z tego kontraktu nie
                oczekujac nawet zaplaty.

                Mysle ze wiele kobiet dalo by wiele zeby facet kochal je tak jak ja kochalem i
                poswiecalem sie dla Junko, a ona wtedy nie bardzo potrafila docenic, myslala ze
                mam stalowe nerwy i bede zawsze na nia czekal.

                Mialem okazje przekonac sie o "humorach" Junko, bo byla zla na mnie gdy ja
                opieprzylem ze nie przyslala mi nowego numeru telefonu, a ja wyjechalem na
                cwiczenia do Californi, i list nie doszedl na czas, choc go wyslala.
                Ochrzanilem ja za wszystko co mnie w niej denerwowalo, a ona potem tak jeszcze
                bardziej zesloscila sie na mnie, ze ja chce kontrolowac itd. Raz zesloscila sie
                na mnie ze powiedzialem jej wscipskeij kolezance, ze "jestem z Junko" i ona
                powiedziala mi ze z takich rzeczy nie zwierza sie nawet najlepszej przyjaciolce.

                Odnosnie PMS, pedicure i spiochow w oczach, to nie brzydze sie tym, sam nieraz
                obcinalem mojej zonie paznokcie u nog, i nie brzydze sie calowac jej tam nawet
                gdy ma okres...kobieta to kobieta. Moze wlasnie brakuje mi tej "zwyczajnej "
                strony Junko ktorej nie duzo doswiadczylem.

                Pozatym wydaje mi sie ze nie pasuje do zony bo jestesmy, z tego zamego kraju, a
                ja nie cierpie gdy ktos patrzy na mnie, i ocenia mnie przez pryzmat Polskich
                standartow, dlatego zawsze wolalem ludzi ktorzy sa "inni".

                Zreszta po Junko bylem 2 lata z dziewczyma z Tailandi Chanieng ktora wychowala
                sie w USA i byla na wozku inwalidzkim.., i zdziwilabys bo nie bylo w niej
                nic "niepelnosprawnego" poza nogami...Zreszta robila blyskawiczna kariere w
                telekomunikacji. Mysle ze moja zona jest zbyt "normalna" dla mnie w pozytywnym
                tego slowa znaczeniu, a ja potrzebuje wyzwania.
              • waldek1610 Czy byc kochanym, nie kochajac to dobra sytuacja? 14.04.06, 12:20
                elamodela napisała:


                > Masz jej obraz idealnej kochanki z Japonii. Mogę się założyć, że gdyby to
                > Junko codziennie z tobą była, a z żonką nie miałbyś kontaktu, to właśnie za
                > ta drugą byś tęsknił. Ale w tym miejscu powinieneś się zatrzymać i spojrzeć
                > prawdzie w oczy: miłość to codzienność, a nie jakieś tam mrzonki. Doceń to,
                > że ktoś odwzajemnia to co czujesz.

                Problem w tym ze ja kocham Junko, a jestem z inna. Pomysl moja zona kocha mie
                wiec jest (byla) szczesliwa bo miala to co chciala, a ja tak naprawde zawsze
                chcialem Junko, tylko los splatal nami figla.

                Nie sadzisz ze powinienem byc z kobieta ktora naprawde JA chce, a nie tylko z
                kobieta ktora mnie chce?

                • elamodela Re: Czy byc kochanym, nie kochajac to dobra sytua 14.04.06, 12:30
                  A nie sądzisz, że powinieneś odpowiedzić sobie na to pytanie zanim wziąłeś z
                  żoną ślub? Chyba ślubów nie bierze się z byle kim i mając świadomość, że kocha
                  się kogoś innego? Chyba nie powinno być tak, ze teraz zmarnujesz życie kolejnej
                  kobiecie tylko dlatego, że przypomniało ci się, że inna była kiedyś miłością
                  twego życia?
                  • waldek1610 Re: Czy byc kochanym, nie kochajac to dobra sytua 14.04.06, 12:39
                    Zycie to raczej zmarnowala mi Junko, bo wyglodzila mnie na smierc, swojim
                    brakiem odwzajemniania milosci. Po co wogole trzymala mnie skoro wiedziala ze
                    to co ona daje mni nijak sie ma do tego co ja dla niej robilem?

                    Przeczytaj moja poprzednia wypowiedz' nigdy nie przestalem kochac Junko lecz
                    ucieklem od niespelnionej, bolesnej milosci ktora trzymala mnie w prozni.
                    Unikalem do tej pory myslenia o Junko bo mnie zranila, swoja nieczuloscia, byla
                    uparta jak osiol i na poczatku obiecala mi wszystko a potem 1.5 roku prawie nic
                    nie bylo...

                    Ludzie czasami popelniaja bledy i ja tez go popelnilem.

                    • elamodela Re: Czy byc kochanym, nie kochajac to dobra sytua 14.04.06, 13:12
                      Czytam każdą twoją odpowiedź. Teraz sam siebie przeczytaj. I powiedz co
                      widzisz. Jakaś schizofrenia, sorry. Życie zmarnowała ci junko, ale zaje.biście
                      nadal ją kochasz i chcesz ją odnaleźć. Good luck. Tylko, żebyś nie obudził się
                      z ręką w nocniku. Moim zdaniem nie doceniasz tego co masz. Więc winna jest
                      junko, winny był los, nawet żonka, bo za łatwo ci się dała tak? A ty jesteś
                      niczemu niewinny, bo oczywiście ofiara nieszczęśliwej miłości ma prawo żenić
                      się z kobietą, która go kocha, tylko po to by zapomnieć o innej, a potem jak mu
                      się ta inna przyśni, to ma prawo przekreślić beztrosko to, co zbudował z żoną,
                      w imię wątpliwej miłości do panienki zza oceanu? Sorry, ja już od początku
                      pisałam, że współczuję twojej żonie.
                      • waldek1610 Chce byc z Toba..ale nie moge powiedziec Kocham??? 18.04.06, 22:24
                        Wiesz, to ja zazdroszcze mojej zonie bo od razu miala chlopaka ktory mieszkal
                        chyba na tym samym osiedlu w Polsce...znala go trzy lata, cieszyl ja, a gdy
                        dojrzala i zdecydowala sie ze potrzebuje kogos rownie dojrzalego (to rzucila go
                        choc z tego co wiem to staral sie o nia i widywali sie prawie codziennie)...

                        Po wielu nieudanych probach ...znala mnie. Ale kobiecie trudno zrozumiec to, bo
                        przecierz ona zostawila swojego chlopaka z ktorym byla 3 lata, ot tak, pewnego
                        dnia juz go nie chciala...

                        I ty mowisz mnie ze mam ja zalowac, ja ktory po niedlugiem okresie spedzonym
                        razem poslusznie czekalem na kobiete prawie 2 lata, ktora nigdy nie powiedziala
                        mi; "Kocham Cie"? Nie wiem dlaczego powiedziala ze chce byc moja kochanka,
                        moja dziewczyna i zebym na nia czekal, skoro nie zebrala sie nigdy zeby mi
                        powiedziec ze mnie kocha, jaka o roznica? Pomiedzy byciem kochankami, a
                        miloscia??? Mi wydawalo sie ze zadna...
                        • elamodela Re: Chce byc z Toba..ale nie moge powiedziec Koch 20.04.06, 11:29
                          Kurde Waldek. A co twoja żona jest winna że jakaśtam junko cię kiedyś
                          skrzywdziła i nie powiedziała ci I love you? Twoja żona zostawiła przeszłość za
                          sobą gdy z tobą zaczęła nowe życie. I to jest uczciwe podejście, a nie to co ty
                          zrobiłeś i ciągle robisz.
                          • waldek1610 Re: Chce byc z Toba..ale nie moge powiedziec Koch 20.04.06, 11:40
                            Tak, moja zona zostawila przeszlosc poza soba gdy mnie spotkala, a ja byc moze
                            zostawilem przyszlosc poza mnia...

                            Nie wiem dlaczego kobiety sa takie okrutne chca miec faceta, zeby na nie czekal
                            cale zyce, ale samie nie chca dawac nic. Co dziwne daja tez pupy... ale nie
                            daja swojego serca (mowie o Junko)...

                            • Gość: Porcupine Re: Chce byc z Toba..ale nie moge powiedziec Koch IP: *.proton.net.pl / *.proton.net.pl 20.04.06, 14:03
                              waldek1610 napisał:

                              > Nie wiem dlaczego kobiety sa takie okrutne chca miec faceta, zeby na nie
                              czekal
                              >
                              > cale zyce, ale samie nie chca dawac nic. Co dziwne daja tez pupy... ale nie
                              > daja swojego serca (mowie o Junko)...
                              >

                              I to są słowa osoby "kochającej" Junko? Zastanów się wiec poważnie zanim znów
                              napiszesz, że ją "kochasz", bo sposób w jaki o niej piszesz mówi więcej, niż
                              Twoje "zapewnienia" o wielkiej "miłości" do niej...
                              • waldek1610 Nienawidzimy ludzi na ktorych nam zalezy 21.04.06, 05:54
                                Gość portalu: Porcupine napisał(a):

                                > waldek1610 napisał:
                                >
                                > > Nie wiem dlaczego kobiety sa takie okrutne chca miec faceta, zeby na nie
                                > > czekal cale zyce, ale samie nie chca dawac nic. Co dziwne daja tez pupy...
                                > > ale nie daja swojego serca (mowie o Junko)...


                                > I to są słowa osoby "kochającej" Junko? Zastanów się wiec poważnie zanim znów
                                > napiszesz, że ją "kochasz", bo sposób w jaki o niej piszesz mówi więcej, niż
                                > Twoje "zapewnienia" o wielkiej "miłości" do niej...

                                Gdy milosc jest bolesna i nieodwzajemniona to zamienia sie w nienawisc. Zreszta
                                przeciwienstwem Milosci jest Obojetnosc...a nie Nienawisc jak mylnie sie uwaza.

                                Nienawidzimy ludzi ktorych kochamy a oni nas rania. Jesli obca osoba na ktorej
                                nam niezalezy zrobi nam cos zle to raczej szybko zapominamy o tym bo nie mamy
                                wzgledem takich osob zadnych wymagan.
                                • Gość: Porcupine Re: Nienawidzimy ludzi na ktorych nam zalezy IP: *.proton.net.pl / *.proton.net.pl 21.04.06, 13:13
                                  waldek1610 napisał:

                                  > Gdy milosc jest bolesna i nieodwzajemniona to zamienia sie w nienawisc.

                                  Czyli PRZESTAJE być miłością!

                                  > przeciwienstwem Milosci jest Obojetnosc...a nie Nienawisc jak mylnie sie
                                  uwaza.

                                  Najbardziej absurdalnen stwierdzenie które można wymyślić! A to tylko dla tego,
                                  że chce się w jakiś sposób usprawiedliwić własny całkowity BRAK MIŁOŚCI!
                                  Przyrównując miłość do nienawiści tylko podkreślasz własny egocentryzm.
        • Gość: ewel1986 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 20:41
          czlowieku pomysl nad tym co Ty robisz! piszesz ze nie chciales jej zranic a jak
          za nia polecisz to pomysl jak zranisz zone ktora Cie kocha!! osiagniesz swoj
          cel, ale co bedzie jesli okaze sie ze sie zmienila albo ze w ogole do siebie
          nie pasujecie? wtedy nie bedziesz mial ani Junko ani zony! zle robisz szukajac
          jej, daj temu spokoj, widocznie tak mialo byc... myslisz o niej bo pozostala do
          konca przez Ciebie niezdobyta- nie powiedziala ze Cie kocha, dlatego tak Cie to
          meczy. daj spokoj, po prostu zapomnij bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. czasem
          trzeba pokierowac sie rozumem a nie sercem.
    • Gość: ala tak byłeś naiwny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 12:34
      to ci nie pomoże zapewne ale ona cię spławiła jednym slowem.moze nie warto tego
      wspominać?zapomnij o niej.nie ta to inna;)
      • Gość: ala puk,puk w czoło! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.06, 12:36
        jeszcze teraz przeczytałam,że sie ozeniłeś z kobietą,której nie kochasz.nie
        dosć ze naiwny to jeszcze egoistyczny.po co jej zabierasz najlepsze lata życia
        na marnowanie czasu z toba?(mówie o żonie)
        • waldek1610 Re: puk,puk w czoło! 14.04.06, 12:42
          sadzilem ze ja kocham bo byla dla mnie dobra, ale Junko to tez zabrala co
          najmniej 2 lata z najlpszych lat mojego zycia, i co? Nie mam byc na nia zly z
          tego powodu?
          • Gość: poko Re: puk,puk w czoło! IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 18.04.06, 22:53
            a potem sie obudziłes...:P
            • waldek1610 Telepatia? 20.04.06, 07:36
              Gość portalu: poko napisał(a):

              > a potem sie obudziłes...:P

              Tak, sni mi sie moja byla dziewczyna, wlasnie teraz....gdy ma 27 lat. Gdy ja
              poznalem powiedziala mi ze chce wyjsc za maz w wieku ...27 lat, najpierw
              kariera. Mysle ze to mogla byc telepatia, pewnie o mnie myslala, bo przeciez
              kochalem ja bezgranicznie i ona o tym doskonale wiedziala.

              Mysle ze teraz ona zaluje ze nie zrobila wszystkiego zeby mnie zatrzymac, bo
              naprawde bylem dla niej ksieciem, ktory traktowal ja jak najwazniejsza, jedyna
              kobiete, ksiezniczke...a ona wtedy tego nie docenila, przecenila moja
              milosc...ktora nie mogla byc wiecznie bezinteresowna.
          • dzidka83 Re: puk,puk w czoło! 18.04.06, 23:01
            Tak...byłeś naiwny
            • waldek1610 Re: puk,puk w czoło! 20.04.06, 07:43
              dzidka83 napisała:

              > Tak...byłeś naiwny

              Dzieki! Mysle ze ucieklem od tej niby "milosci" bo mialem powody. Nie chcialem
              zeby Ona myslala ze jestem zdesperowany, bo czekam na kobiete ktora nawet nie
              powiedziala mi nigdy "Kocham Cie". A ja przeciez moglem znajsc inna bardzo
              latwo bo mysle ze jestem dosc przystojny; 180 cm, bylem w desancie morskim i
              wszystkie kobiety mowia to samo; "masz cudowne oczy"..."jestes niesamowicie
              meski i zarazem wrazliwy"...

              I co mialem jako 27 letni facet czekac na 20 latke ktora sama nie wie czego
              chce, zreszta 2 lat nie poswieca sie kobiecie ktora nas nie kocha, prawda?
      • Gość: ewel1986 nie byles. JESTES. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 20:48
        Ty to sobie potrafisz zycie marnowac
    • libertine21 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 19.04.06, 12:10
      a co z zonka?
      • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 20.04.06, 07:30
        libertine21 napisała:

        > a co z zonka?

        Poczytaj moj watek pt;"Serce mi peka"... Moze powinienas sie rowniez zapytac a
        co z Waldkiem? Co moze mezczyzna powinien ignorowac swoje uczucia bo niby
        uczucia kobiety sa wazniejsze, czyz tak???
        • agness25 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 20.04.06, 11:11
          jeśli naprawdę nie kochasz swojej żony, to zakończ ten związek i ułóż sobie
          życie na nowo bo zawsze będziesz nieszczęśliwy. Junko, myślę że Cię nigdy nie
          kochała, byłeś tylko niestety do łóżka i zabawy, rozrywki.Pewno ma już ułożone
          życie i ledwo o Tobie pamięta.Niepotrzebnie wszystko rozpamiętujesz, po co o
          tym myślisz???Myslę, że brakuje Ci po prostu prawdziwej miłośći, a nie Junko..
          • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 20.04.06, 11:27
            Zeby wszystko bylo tak oczywiste jak ty mowisz to swiat bylby rajem na ziemi.
            Nigdy nie slyszalas o historiach typu; najpierw on ja chce, a ona nie chce,
            potem ona chce a on juz nie. I szukaja sie po swiecie.

            Ludzie popelniaja bledy, czasami warto je naprawic nawet pozno, nie mozemy
            zmienic przeszlosci ale przyszlosc jest w naszych rekach.
            • agness25 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 20.04.06, 21:27
              słyszałam o takich historiach, nawet znam to z autopsji i wiem, że było tak
              dlatego, bo naprawdę nie kochałam..
              • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 21.04.06, 06:09
                agness25 napisała:

                > słyszałam o takich historiach, nawet znam to z autopsji i wiem, że było tak
                > dlatego, bo naprawdę nie kochałam..


                Mam nadzieje ze nie masz racji, ale przyznam sie ze tez tak sadze. Jesli Junko
                kochala by mnie, lub przynajmniej by jej na mnie bardzo zalerzalo to napewno
                bylibysmy teraz razem. Milosc odwzajemniona daje wiare i nadzieje, a gdy jej
                nie ma to zwiazek nie ma szans przetrwania.

                Jedyne co mam jej do zarzucenia to to ze nie byla na tyle uczciwa zeby
                powiedziec mi ze nie jest w stanie dac mi co wtedy potrzebowalem. Myslala ze ja
                moge czekac 2 lata na ponowne 7-9 dniowe spotkanie w czasie feri, i potem
                pewnie znowu zobaczylismy sie w czasie wakacji..czyli 2 razy do roku.

                A przeciez gdyby mnie kochala to wybrala by college w moim miescie a nie na
                drugim krancu USA. Co za roznica czy mieszkla 14 tys. mil odemnie w Osace czy 4
                tys. mil odemnie w Seattle. Mysle ze nie zaslugiwala na moja milosc bo byla
                raczej samolubna, albo nie dojrzala na tyle zeby zrozumiec zeby byc kochanym
                trzeba kochac.

                Rozumie mozna kogos nie kochac, ja nawet chcialbym zeby Junko powiedziala mi ze
                mnie kocha albo nie kocha. Zreszta gdyby to jakas dziewczyna pisala do mnie
                listy milosne, a ja jej bym nie kochal, powiedzial bym jej wprost, ze to nie ma
                sensu. Napomiast Junko odbierala moje listy milosne a odpisywala jak do
                przyjaciela albo kuzyna...Jedynie "czekaj na mnie" "nie martw sie napewno sie
                zobaczymy" i "Take care of yourself" (Trzymaj sie)...co ja odebralem jako cos
                obrazliwego.

                • Gość: Porcupine Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.proton.net.pl / *.proton.net.pl 21.04.06, 13:18
                  waldek1610 napisał:

                  > Zreszta gdyby to jakas dziewczyna pisala do mnie listy milosne,
                  > a ja jej bym nie kochal, powiedzial bym jej wprost, ze to nie ma
                  > sensu.

                  A jednak jesteś z kochającą Ciebie żoną, której Ty nie kochasz (otwarcie
                  przyznajesz się do tego w swoich postach), a więc dlaczego nie powiesz jej
                  wprost, "że to nie ma sensu"? HIPOKRYZJA na całego!!!
    • Gość: ona Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.range86-140.btcentralplus.com 21.04.06, 12:53
      moja historia jest bardzo podobna do twojej,poznalam chlopaka gdy ja pracowalam
      we wloszech a on stacjonowal tam w wojsku sluzy w US AIR FORCE,po 8 mcach
      spotykania sie musialam wrocic do polski na rok czasu w tym czasie nigdy nie
      stracilismy kontaktu smsy telefony no i raz go nawet odwiedzilam.
      po moim powrocie do wloch oswiadczyl mi sie ...jestesmy razem prawie 4 lata z
      czego prawie rok po slubie....
      mysle ze gdyby Junko cie naprawde kochala to przynajmniej by cie odwiedzila ,a
      wlasnie dlaczego ty jej nie odwiedziles?
      • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 21.04.06, 13:07
        Dlatego ze ja wlasnie wrocilem z Japoni, a ona i tak miala przyjechac do USA na
        studia, nie sadzilem ze zabierze jej to prawie dwa lata. I raczej sadzilem ze w
        miedzyczasie bedziemy pisac duzo i ona za mna bedzie teskinic. Owszem pisala
        ale zadko, moze 9 listow na 1 i pol roku, pozatym nie byly to listy milosne
        raczej jak do przyjaciela...a ja wlasnie wtedy potrzebowalem milosci.

        Pozatym gdy napisalem jej ze placze gdy mysle o niej, to ona odpisala ze
        myslala ze zartuje i zebym; "Bawil sie dobrze kazdego dnia i sie nie martwil".
        Jesli ona tak napisala to napewno nie miala pojecia o milosci, bo nigdy mnie
        nie kochala. Zreszta czy ty nie widzac swojego chlopaka przez rok choc raz za
        nim nie zaplakalas?
    • Gość: Katja Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.e-data.net.pl 21.04.06, 13:21
      Szczerze mówiac to trudno mi powiedziec czy byles naiwny.Moze po prostu bardzo
      potrzebowałes uczucia i szukałes go troche na siłe.Moim zdaniem czekanie tyle
      czasu na kogos o kim nic sie nie wie to czysta głupota.W zyciu bym tak nie
      postapiła,co nie znaczy,ze nie umiem kochac.Jestes normalnym czlowiekiem który
      chce miec kogos bliskiego i dobrze zrobiłes wiażąc sie z kims kto cały czas
      jest przy tobie>Nie rozumiem tylko,czemu ciagle martwisz sie tamta.Nie jestes
      szczęśliwy?
      • waldek1610 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 22.04.06, 07:42
        Gość portalu: Katja napisał(a):

        > Nie rozumiem tylko, czemu ciagle martwisz sie tamta. Nie jestes szczęśliwy?

        Powinienem byc najszczesliwszym facetem pod niebem, bo mam kochajaca oddana
        zone, piekna i madra. Ale dlatego ze z Junko przezylem takie milosne harakiri
        to nie potrafie docenic teraz prawdziej milosci ktora dostalem od zony. Bo
        zmarnowalem moja milosc na Junko...

        Gdy poznalem Junko powiedziala mi ze chce wyjsc za maz gdy bedzie miala 27 lat
        i wlasnie niedawno skonczyla 27...mysle ze te sny o niej to telepatia, w
        ktorych pojawia sie usmiechnieta, nareszcie przyjezdzajac do mnie...moze
        swiadczyc ze dobrze mnie wsponina i pewnie zaluje...


        • agness25 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 22.04.06, 12:48
          moze
          > swiadczyc ze dobrze mnie wsponina i pewnie zaluje...- to co tu napisałeś,
          świadczy o tym, że nadal niestety jesteś naiwny...Ona Cię dawno olała i dała do
          zrozumienia ze nic do Ciebie nie czuje a Ty wszystko nadal rozpamiętujesz,
          niewiadomo po co???
          • Gość: ewel1986 dosyc tych bzdur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 20:55
            ale mnie wkurza to co piszesz! nie czytalam wszystkiego bo chyba bym
            zwariowala, tak sie sklada ze wczuwam sie zawsze w to co czytam lub ogladam i
            normalnie nie moge juz dluzej! mozesz sobie pomyslec ze latwo sie mowi jak sie
            nie czuje, ale ja na Twoim miejscu zapomnialabym, bo przeciez w zyciu nie
            chodzi o to zeby rozpamietywac przeszlosc. liczy sie to co jest teraz! jak
            bedziesz o tym pamietal to zaczniesz zyc naprawde a nie tylko sie meczyc.
        • Gość: Katja Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.04.06, 17:31
          Naprawde,jestes dorosłym facetem a zachowujesz sie jakbys miał 15 lat...Twoje
          przeczucia prawdopodobnie biora sie z tego, ze bardzo bys chcial,zeby tak
          było.Ale uwierz,ze nie jest i nie bedzie. gdyby naprawde cie kochała,nie
          potraktowała by cie w ten sposób. No i weź tez pod uwagę fakt,że ciągle łudząc
          sie powrotem Junko i myśląc o niej krzywdzisz swoją żonę,która jak
          piszesz,bardzo cię kocha
    • Gość: agata Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: 195.117.201.* 23.04.06, 20:56
      Byles i to jeszcze jak!Po co w ogole o tym muslisz?Daj spokoj,szkoda zycia!
    • Gość: agata Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! IP: 195.117.201.* 23.04.06, 21:05
      A tak miedzy nami,to najwyzszy czas dorosnac chlopczyku!Bujasz w oblokach;co z Toba?
      • dzidka83 Re: Powiedzcie mi czy bylem naiwny?! 23.04.06, 21:24
        dokładnie popieram, czas dorosnąc i stawic czoła rzeczywistosci wiec albo
        wibijasz sobie z głowy tą Junko albo szukaj jej do upadłego...a tak na
        marginesie to wydaje mi sie że ta cała Junko jest ciut przez Ciebie drogi
        Waldku wyidealizowana (wnioskuje z tego co przeczytałam)...byłes w Japonii
        wsZystko było nowe inne i tak samo ta młoda Japonka tak Ci zawróciła w główce z
        powodu swojej odmiennosci...trzymaj sie Waldi i daj znac jak cos ruszy z
        miejsca:) pozdro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka