26.05.06, 20:00
mam 20 lat, dotychczas "na powaznie" bylam tylko z jednym facetem ale za to
przez ponad(!) 3lata, byly zareczyny powazne plany.... nie wyszlo. troche mnie
to poglamalo, szybko jednak odkrylam ze zycie moze byc piekne! az poznalam
Jego. ma 29lat, jest swietny, madry poukladany, grzeczny, inteligentny,
ustawiony do konca zycia. patrzylam w niwgo jak w obrazek: ideal. wiedzialam
ze ma zone i rocznego syna, ze leca na niego wszystkie panienki ale On jest
tak wierny. Ideal. az zadzwonil, powiedzial ze sam nie wie co sie znim dzieje,
ze strasznie go do siebie przyciagam, ze do tej pory czul "to cos" tylko do
swoeje zony jak ja poznal, a jest z nia cale zycie, pirwsza milosc. spotykam
sie z nim juz pol roku, swietnie sie z nim dogaduje, jest wspanialy pod kazdym
wzgledem, tylko ze ma zone! co ja mam zrobic? brnac w to dalej? jemu nie
chodzi o sex, bo zrobilismy to dopiero po5miesiacach. zakochalam sie po uszy i
nie wiem kompletnie co mam robic!
Obserwuj wątek
    • libertine21 Re: żonaty 26.05.06, 20:09
      to i tak nie ma sensu nawet najmniejszego wiec daj sobie spokoj bo i tak juz
      jest zonaty i nie zostawi zony
      • Gość: beer [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.06, 20:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: ponczek [...] IP: *.chello.pl 26.05.06, 21:05
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zbuntowany_aniol2 bubu 27.05.06, 16:50
        naiwna jestes
    • lizzan Re: żonaty 26.05.06, 21:10
      > tylko ze ma zone!

      Nie tylko żone ale i dziecko - co tak naprawde bardziej komplikuje sprawe niż
      sama żona.

      > co ja mam zrobic? brnac w to dalej?

      A to już zależy czego oczekujesz od niego (od swojego życia).
      Patrząc na sprawe zimno - nic nie piszesz że on przedstawia jakieś deklaracja
      (kroki) związane z rozwodem. I teraz trzeba zadać sobie pytanie - czy stać cię
      psychocznie na rolę przyjaciółki/kochanki/etc i tylko przyjaciółki/kochanki?

      Jeżeli natomiast słyszysz jakieś deklaracje związane z rozwodem (w podtekscie
      planami bycia z toba) to musisz sobie zadać inne pytanie. Po pierwsze czy
      bedziesz w stanie zaakceptować jego dziecko, po drugie czy będziesz w stanie
      ścierpieć obecność jego bylej żony do KONCA zycia w waszym (toim i jego) życiu
      (ze względu na dziecko tego nie da sie uniknac). Oczywiście nie mowie tu ze
      jakos tam nienawidzisz jego zony - chodzi o zwykla zazdrosc.
      Wyobraź sobie różne święta (I komunia, święta etc).
      No i jest FUULLL innych rzeczy znacznie komplikujących sprawe ale duzo by pisac.

      Jednym słowem....jesteś młoda, przemyśl poważnie sprawę.


      pozdrawaim,
      lizzan
    • figa-z-makiem Re: żonaty 26.05.06, 21:22
      zadaj sobie tylko jedno pytanie.
      czy chciałabyś być na miejscu jego zony?? Jesli masz w sobie odrobinę empatii,
      bedziesz wiedzieć co masz robić.

      po pierwsze on nie odejdzie od żony (o ile wiem to nawet nic nie mówi na ten
      temat). W jego małżeństwie nie ma jakichś kłótni, awantur...więc po co miałby
      to robić. Z powodu jakieś kobiety, która nagle go zafascynowała. Nie sadze.
      sama mówiłas, że jest atrakcyjny, więc takich jak ty było pewnie wiele.
      Zrobiłaś ogromny błąd idąc z nim do łózka, czasem warto posłuchac tego co mówi
      rozum.

      I postaw sie w sytuacji żony, której mąż ugania się za innymi babami. Ty
      siedzisz w domu z dzieckiem a mąż sypia z kochanką. Chciałabyś takiego zycia???
      Nie sądze. A ty właśnie zafundowałas je komus innemu.

      Poszukaj kogos równie wartościowego, wiem że to trudne ale to najlepszy wybór
      jakiego dokonasz. Wiem ze to zabrzmi mało oryginalnie, ale potrzeba bedzie
      czasu na to, żebyś utierdziła sie w przekonaniu, że dobrze zrobiłaś.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • Gość: wiki20 Re: żonaty IP: *.azartsat.pl 26.05.06, 22:44
      noładnie!grzeczny wierny i wyrozumialyhehe ciekawe ile mapanienek jeszcze na boku????lajdak i frajer.pozdrow jego zone i dziecko szmato!kopnie cie za jakis czas w dupe a ty zostaniesz z brzuchemi z tym swoimpie..nym uczuciem!zycze powodzenia!
    • fajnaret Re: żonaty 27.05.06, 07:48
      To na co czekasz!!! Ja bym go juz dawno odbiła!!!! Uważaj bo go mozesz stracic
      a takich facetów to trudno pózniej znalezc a wiem ze jestes jego warta
      pozdr.
      • Gość: linoleum Gość się nieźle ustawił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 18:24
        Dziewczyno, z powodu pomieszania zmysłów spowodowanego zakochaniem nie
        dostrzegasz,że Twój luby się świetnie ustawił - 2 kobiety, jedna w domu, druga
        do okazjonalnego kochania. Zanim pomyślisz po raz kolejny,że macie jakąś
        przyszłość, to zastanów się, który uczciwy człowiek tak postępuje? I nie próbuj
        go tłumaczyć na setki sposobów! Ma inną kobietę (Ciebie), odchodzi od żony,
        jesteście razemc - finał. Każde inne zachowanie z jego strony jest ewidentnym
        oszukiwaniem Ciebie i innych. Powodzenia!
    • waldek1610 zona to nic....wyjdz za niego...ciebie tez zostawi 27.05.06, 08:56
      tola123 napisała:

      > swietnie sie z nim dogaduje, jest wspanialy pod kazdym wzgledem, tylko ze ma
      > zone! co ja mam zrobic?

      Cokolwiek zdecydujesz to nie wychodz za niego, bo historia lubi sie
      powtarzac :) Moze to brzmi zartobliwie, ale pomysl, czy chcesz byc zona faceta
      ktory zostawil pierwsza zone dla Ciebie?


      • Gość: beer Re: zona to nic....wyjdz za niego...ciebie tez zo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 09:20
        Straszna cenzura na tym forum.
        • waldek1610 Re: zona to nic....wyjdz za niego...ciebie tez zo 27.05.06, 12:42
          Gość portalu: beer napisał(a):

          > Straszna cenzura na tym forum.


          Nie jest tak zle, ja cesto pisze tutaj rzeczy ktore nie moge napisac na
          forum "mezczyzna" to prawda ze kobiety maja wieksze prawa. Pomysl ze na tamnym
          forum ktore niby jest dla facetow nie mozna pisac o ....seksie :)
    • ambroka Re: żonaty 27.05.06, 09:20
      Jak możesz mówić, że jest wierny, skoro przecież to właśnie z Tobą zdradza
      swoją żonę!!!Byłam kiedyś w takiej samej sytuacji, trwało to prawie trzy lata z
      przerwami. Ja byłam młoda, zakochana, on starszy żonaty, z dzieckiem, ale
      mówił, że kocha tylko mnie. Myślałam, że się rozwiedzie i będziemy razem na
      zawsze!Bzdura!!!! Wydoroślałam i zrozumiałam, że to bez sensu. Przecież skoro
      zdradzała swoją żonę to nawet gdyby się z nią rozwiódł i był ze mną to nie
      potrafiłabym mu zaufać..
    • Gość: clypse Re: żonaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 12:30
      Hej, to trudna sytuacja a ja jestem w takiej samej, zwiazana z zonatym facetem,
      zakochana w nim po uszy, nie wyobrazajaca sobie bez niego zycia, on mowi ze
      mnie kocha, ze chce byc ze mna, tylko ta zona-najwiekszy problem, i co z takim
      problemem robic. nie wiem co robic, a tylko z nim pragne spedzic reszte zycia.
      • tola123 Re: żonaty 27.05.06, 15:48
        jestem jedyna z ktora zdradzil zone, wzial slub bo wpadli (zaraz po tym jak sama
        go zdradzila a on caly czas nie moze zapomniec), oboje chcemy byc razem ale
        boimy sie bo najbardziej ucierpi maly, ktory jest cudowny! szkoda mi dzieciaka,
        nie zasluzyl na to, a ona? chyba tez nie ale ona nie potrafi docenic tego co ma.
        chce z nim byc, bo jest cudowny i boje sie ze drugiego takiego nie znajde. a co
        jesli to TEN a ja zrezygnuje? wiem nie powinnam budowac wlasnego szczescia na
        nieszczesciu innych ale go kocham...
        • nikita696 Re: żonaty 31.05.06, 18:38
          to co napisałaś swiadczy o tym, że jesteś poprostu głupią, niedojżałą panną;)
          nawet nie wiesz co facet jest w stanie naopowiadać, byle zostać pogłaskanym,
          pochwalonym, dopieszczonym, ale życie cię tego nauczy;)
          facet od ciebie odejdzie, jak się pobawi, bo nie zostawi żony i dziecka, wierz
          mi;
          a ,z tym budowaniem szczescia na cudzym nieszczęsciu, jest tak ,że niczego nie
          zbudujesz, bo wszystko wraca i to ze zdwojoną siłą, wiec ocknij się, bo
          naprawdę,życzę ci jak najlepiej;
    • oliwka202 Re: żonaty 27.05.06, 16:43
      a ja Ciebie potrafie zrozumiec... sama nigdy nie bylam nigdy w takiej
      sytuacji...jednak potrafie Cie zrozumiec. ale nie wiem jak Ci doradzic. mysle ze
      ciezko byloby Ci zyc ze swiadomoscia ze zepsulas komus zycie (chodzi mi o jego
      zone i dziecko). no i watpie,ze bedziesz mu ufac.nikt tez nie powiedzial,ze
      jesli juz sie rozwiedzie z nia to z Toba mu wyjdzie.jestes jeszcze mloda. moze
      poznasz kogos innego. z drugiej strony-ciezko jest rezygnowac z wlasnego
      szczescia... pomysl nad tym. powodzenia z calego serca Ci zycze:)
      • zbuntowany_aniol2 bo go kocham... 27.05.06, 16:56
        trele morele!milosci tak nie ma!!!!!!jest dz toba bo mu sie zonka znudzila ty
        tez mu sie znudzisz...nie czyn blizniemu tego co tobie nie mile
        • Gość: amela Re: bo go kocham... IP: *.azartsat.pl / *.azartsat.pl 27.05.06, 18:17
          A ja uwazam ze powinniscie sprobowac to ciagnac dalej!Czlowiek jest istota
          omylna wiec dlaczego za jeden blad taki w tym przypadku malzenstwo z
          niewlasciwa osoba ma placic cale zycie?zycie jest jedno i stanowczo za krotkie
          wiec korzystajmy z niego!jezeli on nie kocha zony to jest jeszcze gorzej ze sa
          razem bo przeciez to jest chora sytuacja ktora opiera sie wylacznie na pozorach!
          Oczywiscie duza przeszkoda jest dziecko ale pomyslcie jak wyglada jego
          dziecinstwo gdy zyje z rodzicami ktorzy sie nie kochaja i podswiadomie maja do
          siebie pretensje ze jedno drugiemu hamuje droge do szczescia.To jest wielki
          dylemat i to i tak Ty podejmiesz decyzje.Probuj bo kto nie probuje nic nie
          ma.Chyba nie chcesz do konca zycia zadawac sobie pytania dlaczego nie
          sprobowalam?i co by bylo gdyby...
          • Gość: clypse Re: bo go kocham... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 20:22
            No wlasnie tola w moim przypadku jest podobnie, tez byla wpadka i dlatego slub,
            inaczej by nie doszlo do tego, bo nigdy jej nie kochal i nie kocha. No wlasnie
            a jak to jest wlasnie ten jedyny....
            • Gość: andy Do toli 123 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 21:14
              Plączesz się w zeznaniach. Najpierw napisałaś, że podobne uczucie jak do Ciebie
              żywił tylko do żony, a potem, że się z nią ożenił tylko z powodu wpadki. Moim
              zdaniem cały ten post to zwykła fantazja.
            • Gość: aaaaaaaaaaaa Re: bo go kocham... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 21:21
              to niech sie najpierw rozwiedzie, a potem cie bzyka!

              ale nie , taki facet to i zone i dziecko i obiadki chce miec, a dupe na boku
    • yoap Re: żonaty 31.05.06, 12:32
      Hej Tola! bylam w podobnej sytuacji,tylko ze moja nie zabrnela aztak daleko.
      poznalam faceta,w wieku takim samym jak Twoj,tylko,ze on jeszcze przed
      slubem,ale juz zareczony. Strasznie sie w nim zauroczylam, pamietam jak mocno
      to wszystko przezywalam, jak bylam wewnetrznie rozbita. chcialam miec go
      obok,ale z drugiej strony caly czas myslalam o jego narzeczonej,ze juz niedlugo
      slub,ze w zasadzie na pewno niecofnie sie przed decyzja o slubie. i faktycznie!!
      slub sie odbyl,kontakt mamy do dzis...trwa to ponad rok...jednak nie pozwalam by
      zabrnelo to dalej oprocz kumpelskich pogawedek od czasudo czasu! nie dopuszczam
      do siebie mysli,iz on cos czuje,a tymbardziej,ze ja cos czuje! nie ma sensu!
      wiesz co?? niech on najpierw postara sie cos zrobic ze swoim malzenstwem! moze
      ona bardzo go kocha,maja dziecko...nie chcialabym,aby moj maz,kiedy ja go
      strasznie kocham mial inna! zadna z nas by nie chciala!!!!!! zawsze mysle o tej
      drugiej polowce,mysle o jego zonie...uczucie miedzy nimi zawsze jakies jest i
      wydaje mi sie,ze bedzie! sprawa sie uspokoila,bo nie dopuszczam bycierpialy 3
      osoby...ja,ona i byc moze on. ukladam sobie zycie,w miare wiem co u
      niego,czasami tesknie i nadal bardzoooooooooooo go lubie...czy tylko
      lubie???!!!:) ale niech bedzie w tym zwiazku z nia,niech go ukladaja...czas
      pokaze wszystko!! nie naciskaj, bo uwazam,ze na pierwszym miejscu powinno byc
      malzenstwo i jego ratowanie!
    • thereason Re: żonaty 31.05.06, 13:46
      Wiecie co mam 18-ście lat i może nie znam życia ale jak czytam takie coś to mi
      się źle robi. Droga Tolu pewnie masz ojca pomyśl co by czuła Twoja mama kiedy
      by tatuś obracał inne "młodsze panny". Jest to dla mnie niewyobrażalne jak
      można zadawać się z żonatym. Cudzego się nie rusza. Postaw się na jej miejscu
      rozbijasz rodzinę.Poza tym koleś chce się zabawić Tobą i na pewno nie Ty
      pierwsza i nie ostatnia.Zastanów się jakby Cię kochał to najpierw rozwód a
      potem miłość i sex. Wtedy by było to oczywiste ale tak eeeeeeee...poniżasz się.
      Czasem trzeba zrezygnować z przyjemności i z miłości.
      • Gość: monia Re: Do toli 123 IP: 80.54.169.* 01.06.06, 11:43
        Zal mi sie robi jak pomysle ze taka pannica moze miec w głowce jak w starym
        kinie.Szanuj sie dziewczyno bo pozniej bedziesz szukac faceta na mężą z dobrego
        domu,zeby był wierny,uczciwy i najlepiej zebys była jego pierwsza.A co z toba to
        nie ważne o takich zwiazkach przeciez narzeczonemu nie opowiesz,bedziesz udawac
        porzadnicką.
    • 1jujka1 Re: żonaty 01.06.06, 10:18
      Nie pakuj sie w taki zwiazek - zakoncz go!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka