29.09.06, 15:54
Od miesiaca jest z nowym, rozstalismy sie ze soba 3 miesiace temu, a bylismy
razem 1,5 roku. Wczoraj napisalem jej wszystko od serca. Odpisala mi, ze to
najpiekniejszy sms jaki kiedykolwiek dostala, ale jednoczesnie napisala, ze
nie jest w stanie mi na niego odpisac... Poprosila zebysmy kiedys pogadali,
na koniec dodala "cholera :'-(((((((((((". Nie wiem juz co robic... tak
bardzo ja kocham, ale nie wiem co z nia... co robic??????
Obserwuj wątek
    • alutta Re: Walczyć? 29.09.06, 15:58
      musisz poczekac na dalszy ciag wydarzen
      ona musi chciec byc z toba tak jak ty chcesz
      poczekaj nie roba zadnego kroku
      teraz jej kolej
    • kotek_vel_lol2 Re: Walczyć? 29.09.06, 15:59
      poczekaj !
      nic na sile ...
      jesli sie zastanawia - to znaczy, ze z czasem wroci ...
      • alutta Re: Walczyć? 29.09.06, 16:03
        TO MILE ZE SIE ZGADZAMY KOTKU
        • kotek_vel_lol2 Re: Walczyć? 29.09.06, 16:07
          ale i tak czesciej sie chyba nie zgadzamy, niz zgadzamy ...
          ;-)
      • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 16:04
        Na poczatku miesiaca jeszcze byla erogo do mnie nastawiona i w ogole, ale z
        czasem zaczelismy sie do siebie sporadycznie odzywac... Ale tylko na poziomie
        zartow... Na codzien widzimy sie w szkole, ale i tak zawsze chodzimy osobnymi
        sciezkami.

        Ona jest z nim od miesiaca, ale twierdzi, ze go kocha, w ooisach na gg pisze,
        ze jest jej aniolem (a zawsze ja bylem :-/), zyciem i miloscia. Rozumiem, ze on
        jest dla niej dobry, czuly, kochany, ale to dopiero miesiac... A po ponad
        tygodniu juz twierdzila, ze go kocha...
        • kotek_vel_lol2 Re: Walczyć? 29.09.06, 16:06
          wiesz kobiety po rozstaniu latwo sie "zakochuja", bo potrzebuja bliskosci,
          czulosci i zrozumienia ...
          a na koniec i tak wychodzi, ze kocha jeszcze bylego !
          wiec glowa do gory !
          a opisy na gg o niczym nie swiadcza ...
          • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 16:11
            Chcialbym, zeby tak bylo... Rozstalismy sie 3 miesiace temu, a ona gdzies 1,5
            miesiaca po rozstaniu zaczela sie spotykac z jakims jednym chlopakiem, ale
            ostatecznie jest jeszcze z innym. Ale widac, ze ten calkowicie przypasowal...
            Na dzien chlopaka daje mu swoje zdjecie... tak samo jak mi dawala rok temu ;-/
            Myslalem, ze bedzie ciezko, ze bede tesknil, ale w zyciu nie spodziewalem sie,
            ze bedzie az tak zle ze mna, ale mi byl potrzebny wlasnie dystans zebym
            zrozumial, ze ja kocham.
            • kotek_vel_lol2 Re: Walczyć? 29.09.06, 16:17
              nie roztrzasaj tak wszystkiego bylo - minelo ! moze sie okazac, ze jednak nic z
              tego nie wyjdzie i w kolko bedziesz do tego wracal ... a to nic dobrego (wiem to
              z autopsji) ...
              lepiej sie mile zaskoczyc, niz niemile roczarowac ...
              na poczatku zawsze jest ciezko, a po roku wszystko powoli wraca do normy :-)
              • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 16:21
                Myslisz, ze nie probowalem wrocic do normalnosci? Niby czulem sie juz ok, nie
                przejmowalem sie tym tak bardzo i nagle calkowicie zalamanie i jest jeszcze
                gorzej niz bylo... Tak w ogole ona jutro ma urodziny - 18. Wczoraj napisalem
                jej, ze nie ide, a mialem isc. Dzisiaj rano wyskoczyla z przyjaciolka, ze
                ladnie wygladam (?) i ze mam isc na te urodziny. Ale po co? Nie jestem
                masochista...
                • kotek_vel_lol2 Re: Walczyć? 29.09.06, 16:26
                  spoko stary jestes w liceum ! jeszcze wszystko przed Toba !
                  nie zatrzymuj sie na tej jednej ! to jest cholernie zle podejscie ...
                  na niej jednej swiat sie nie konczy ...
                  • alutta Re: Walczyć? 29.09.06, 16:29
                    ;-) to prawda
                    nie pekaj - do autora
                    • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 16:56
                      Ja wiem, nie jestem jakims desperatem, nie chce sie zabijac z tego powodu, ale
                      po prostu nie moge tak zyc, z dnia na dzien jest coraz gorzej, nie moge jesc,
                      nie moge myslec normalnie, jakies nerwobole mam z tego powodu :-/ Gdybym
                      jeszcze jej codziennie nie widzial... Ale widze ja codziennie i tesknie za nia,
                      jest na wyciagniecie reki, a nie moge nic zrobic :-/ Ile jeszcze tak bede zyl?
                      Jak bardzo bym chcial jej juz nie widziec, a ja nie moge zpaomniec, bo caly
                      czas rany nie potrafia sie zagoic. Juz nawet slonce mi sie z nia kojarzy,
                      przypomina mi sie wszytsko, sni mi sie po nocach moment, w ktorym znowu
                      jestesmy razem...
        • alutta Re: Walczyć? 29.09.06, 16:11
          moze wczesniej sie z nim spotykalam z twoimi plecami....tez bywaja takie
          przypadki wiem po sobie
          moze ona po prostu chce miec zawsze jakies drzwi otwarte dlatego nie powie ci
          wprost ODCZEP SIE lub po prostu boi sie ze jak ci to powie to cie mocno
          skrzywdzi
          lepiej daj sobie z nia spokoj wiem wiem latwo mi powiedziec ale musisz tak
          postapic skoro ona sie tak zachowuje ...to nie jest uczciwe wobec ciebie , stac
          cie na taka dziewczyne ktora doceni to ze ja kochasz szczera miloscia
          nie nie wierz w to ze czlowiek zakochuje sie tylko raz w zyciu
          mozna kochac wiele razy roznymi obliczami milosci pozdr
          • alutta Re: Walczyć? 29.09.06, 16:12
            sory za byki ;-/
          • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 16:15
            Nie, nie spotykala sie z nim wczesniej. To wiem na 100%. Znala go, byl jej
            kolega wczesniej. Jest o 2 lata starszy, gdy my bylismy w 1 klasie liceum, on
            byl w 3. Wiec byl jej kolega kiedy chodzil do naszej szkoly. Zerwalismy ze
            soba, ona bardzo cierpiala, nie mogla dojsc do siebie, ale w koncu jakos dala
            sobie rade, zaczela sie spotykac z jednym, juz miala byc z nim, ale ostatecznie
            na tydzien przed koncem wakacji byla na imprezie i sie z tamtym jakos zgadala,
            bawili sie razem, potem calowali. No i sie zeszli.
            • alutta Re: Walczyć? 29.09.06, 16:20
              hm ciekawe
              wydaje mi sie ze to moze byc poprostu jej lekarstwo na ciebie
              moze boi sie drugi raz wejsc do tej samej rzeki
            • holy.m Re: Walczyć? 29.09.06, 23:59
              hmm...bardzo cierpiala przez 3 miesiace?
              idz na ta 18 z jakas wtajemniczona w sprawe kolezanka,ktorej nie zna Twoja byla
              i szybko stamtad wyjdz i czekaj na efekty
              wiesz nie oplaca sie byc tym wyczekujacym
              tamtego kocha,Tobie robi metlik w glowie...
              moze ona ma 2 serduszka?
    • trust2no1 Re: Walczyć? 29.09.06, 19:36
      Walczyć? Walczyć!!
      Głównie o siebie. Jesteś, chłopie bezbronny jak ostatnia frytka na pustym
      talerzu. Powtarzaj sobie jak zdrowaśkę: TAK CZASAMI BYWA.
      Skoro się spotyka z innym - widocznie jest jej tak dobrze.
      To tobie jest źle. To ty - a nie ona - nie jesz, nie śpisz i to nie jej świat
      się skończył, tylko (pozornie) twój.
      Spokojnie możesz pójść na imprezę. Zabójczo się uśmiechnąć (żadnego wzroku
      zbitego psa!), szarmancko złożyć jej życzenia, wypić szampana (i nie zalać się
      w pestkę, co jest istotne), a po godzince wyjść. Bez żadnych pretensji, broń
      Boże, cały czas uśmiech i kontrolowana niedbałość w ruchach :)
      Jeśli ma do ciebie wrócić, to trzeba dbać o PR, panie kolego. Dziewczyny nie
      lubią rozmamłańców.
      Oczywiście zaraz jak tylko wyjdziesz, masz prawo się rozkleić, a nawet sobie
      westchnąć i popłakać. Nawet w przygodnej knajpie strzelić sobie lufę (zakładam,
      że już możesz...)

      Shit happens, stary... Taki lajf!


    • Gość: Niusia_20 Re: Walczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 19:41
      walcz :)
    • Gość: O Re: Walczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 10:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=48890693
      To ten sam gosc przeciez
      • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 11:35
        Ma jedno serduszko... KOCHA MNIE :D przed chwila z nia na gg gadalem... Boze,
        nie wierze... Chciala mnie tylko namowic na to, zebym przyszedl, ale wyszla
        rozmowa... Ona mnie kocha!!!!!!! Zapytal czy go kocha, a ona na to "po
        miesiacu?" :DDD Kocha mnie, ale nie chce ze mna byc, bo twierdzi, ze nie
        bedziemy szczesliwi. Biore sprawe w swoje rece juz i nie spoczne, bedziemy
        szczesliwi... Nie wiem juz sam co pisze, jestem w jakims transie... nie
        wierze...
      • kotek_vel_lol2 Re: Walczyć? 30.09.06, 14:10
        niewykluczone ...
        • Gość: Lacomia Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 10:54
          no to napisz głośny,taki tam:)jak tam bylo na tej jej 18 cos sie wyklarowało??bo
          domyślam sie ze jednak poszedłeś?
          • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 11:45
            Widze, ze mnie rozgryzliscie ;-P Wiec napisze od poczatku. zaczelo sie z rana -
            wchodze na gg i zaraz ona pisze, zebym przyszedl, itd. itp. I wywiazala sie
            rozmowa, o ktorej pare postow wczesniej pisalem. No i co, zajechalem tam z
            kolega, bylismy jedni z pierwszych. Za jakis czas podjechal jej chlopak,
            wszyscy zaraz oczy na mnie... Po tej rozmowie myslalem, ze wczoraj wszystko sie
            juz dobrze skonczy, no ale oni siedzieli przy stole, pozniej ona do niego na
            kolana, calowali sie. Napatrzylem sie i mialem juz dosyc... Mialem z nia
            zatanczyc, zreszta ona chciala - nie zatanczylem. Raz sie do mnie dosiadla,
            nic nie mowila przez pare minut i w koncu zagadala czy nie zaluje, ze
            przyszedlem, itd. Przykro mi, ale po tym co ja widzialem co oni ze soba
            robili... Przeciez pisala, z emnie kocha, to po co z nim odstawiala takie
            szopki? Pozniej jeszcze z kolega sobie poszlismy wzdluz drogi na spacer, ona
            zaraz wyskoczyla na zewnatrz i dobiegla do nas, ale ja nie przejawialem
            zaintesresowania, zawrocila. I zaraz wyszla ze swoim chlopakiem i sie calowlai
            na zewnatrz, poszli do lasu. Pozniej poszli gdzies za budynek, widzialem jak z
            smaochodu wyjmuje prezent na dzien chlopaka dla niego. Jesli chodzi o mnie to
            sie po prostu bawilem, lerpiej niz na jakiejkolwiek imprezie z nia. szczerze
            mowiac to ja to rozkrecalem ;-P Jej chlopak albo siedzial przy stole albo z nia
            tanczyl, a ja tam skakalem wszedzie :D gadala z nim przy stole i caly czas na
            mnie patrzyla i sie smiala, bo robilem furore ;-D Po tym co ona robila na moich
            oczach, bez zadnych skrupulow ostro bawilem sie z kolezankami :D

            Wiem, ze tez do konca nie bylem w porzadku, ale mogla rzucic go tam w pioruny i
            nie odgrywac tych scenek z nim, jakies pocalunki, itd. A wszystkie kolezanki do
            mnie, zebym poszedl do niej, itd. Ze chca zebym z ia byl, ze ona mnie kocha,
            itd. Ale naprawde kto nie widzial ukochanej osoby mizdrzacej sie z innym, ten
            nie wie co czulem ;-P

            Nie wiem co dalej bedzie... Wczoraj juz bylem taki szczesliwy, juz bylem
            pewien, ze w koncu sie ulozy, ale po wczorajszym...

            Jak mam zapomniec te obrazy jak ona sie z tamtym caluje? ;-(
            • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 12:33
              Przed chwila zagadala na gg i co? Co mi napisala? Ze wczoraj zrozumiala na tej
              imprezie, ze go kocha i chce byc tylko z nim... Rozumiecie? A wczoraj na gg
              pisala, ze mnie kocha, dziwila sie, ze jak ona moze go kochac po miesiacu, z
              ekocha mnie, ale nie chce ze mna byc bo bedziemy nieszczesliwi. A dzisiaj juz
              diamterlana zmiana i kocha jego, "nie tak dojrzale, ale kocha".

              Boze :-/
            • Gość: Lacomia Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 12:35
              zrobiłes najlepsza rzecz jaka mogłes zrobic,nie siedziałes na tej imprezie z
              miną zbitego psa na widok tego co ona robiła ze swoim facetem,tylko sie dobrze
              bawiłes a co więcej z koleżankami,więc nie ma możliwości zeby nie byla choć
              troche zazdrosna i dobrze:)!!
              powiem ci ze nie mam zielonego pojęcia w co ona GRA,sama jestem kobitą ale nie
              rozumiem jej zachowania! po co ci mówi ze cię kocha a dalej jest z tamtym,na
              zlość ci to robi czy co? a może chce żebys o nią walczył?kurcze moze to jest
              prostsze niż mi sie wydaje ale ja jej nie kumam,mam nadzieje ze ktos na forum
              wpadnie na jakiś pomysł:))
              • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 13:00
                Chyba nie czytalas mojego ostatniego posta...

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=49490245&wv.x=1&a=49570782
                • kruszynka_85 Re: Walczyć? 01.10.06, 13:05
                  A myslalam ze to ja jestem zakrecona :). Twoja kobieta nie wie czego chce..
                  odpusc sobie. Wiem z wlasnego przykladu ze nawet jesli do Ciebie wroci to
                  predzej czy pozniej bedzie miala znowu watpliwosci a Ty sie po prostu
                  wykonczysz przy niej psychicznie. Wydaje mi sie ze ona chce miec was obu bo
                  gdyby bylo inaczej zamknelaby dzrzwi przed ktoryms z was a z tego co widze.. to
                  te drzwi sa uchylone..
              • kotek_vel_lol2 Re: Walczyć? 01.10.06, 13:10
                w co ona gra?
                w nic ...
                jest po prostu gowniara ...
                • Gość: katoo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 13:15
                  wczoraj odzyskalem wiare w sens, napisala, ze mnie kocha, w pewnym momencie
                  napisala nawet do mnie "Kochanie...". Normalnie, latalem po claym domu, smialem
                  sie sam do siebie, nie wierzylem w to wszystko, przez pare godzin znowu bylem
                  szczesliwy jak za dawnych lat

                  Wystarczyla chwila i wszytsko sie nagle w niej zmienilo jak za dotknieciem
                  magicznej rozdzki. Wczoraj jeszcze sie dziwila "po miesiacu mam go juz kochac,
                  po miesiacu???", a dzisiaj "kocham jeszcze nie tak dojrzale, ale kocham i chce
                  byc tylko z nim, wczoraj to zrozumialam na imprezie".

                  • kruszynka_85 Re: Walczyć? 01.10.06, 13:19
                    Katoo, wez zrob to za nia i zamknij na trzy spusty te drzwi ktore ona zostawila
                    uchylone by moze kiedys..
                    • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 13:29
                      Jeden cytat z wczorajszej rozmowy na gg: Napisalem jej, ze czulem sie pdoobnie
                      jak ona okropnie w te wakacje, na co ona: "Kochanie, ja wiem jak sie
                      czules..... ja wiem ze mnie kochasz.... ale... uwierz mi, to nie ma sensu"

                      albo kolejny:
                      "zreszta jeszcz pewnie do tej pory kocham tylko nie chce sie do tego
                      przyznac........."

                      I kawalek dialogu"
                      -gdybym miala pewnosc ze bedziemy to bym go rzucicla, wiesz????? po tym smsmie
                      sie zastanawialam powaznie nad tym czy go nie rzucic, ale tym razem wole
                      kierowac sie rozumeme
                      -zalezy od tego czy go kocgasz czy nie
                      -po miesiacu??
                      -now lasnie, mnie tez to dziwi
                      -kocham Ciebie.... ale nie chce z Toba byc
                      -a ja kocham Ciebie i chce z Toba byc!
                      -nie bedziemy szczesliwi
                      ...




    • Gość: 18late Re: Walczyć? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.10.06, 23:27
      oy stary wspolczuje Ci !! ..takiego zachowania z jej strony..
    • zbuntowany_aniol2 Re: Walczyć? 02.10.06, 13:42
      daj sobie spokoj z ta...
      • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 16:31
        Dzisiaj chciala ze mna pogadac i pogadalismy. Powiedziala, ze chce ze mna
        gadac, chce, zeby bylo miedzy nami dobrze, ale jesli dla mnie bedzie lepiej to
        mozemy sie nie odzywac do siebie i to zrozumie. Ona nadal siedzi w przekonaniu,
        ze nie bedziemy ze soba szczesliwi... Parokrotnie powtarzala, ze juz tyle razy
        probowalismy i nie wychodzilo... Zapytalem czy naprawde go kocha to zwieisla
        glowe i nic nie powiedziala... Zapytalem dlaczego na tej 18 podbiegla do mnie
        jak bylem na spacerze, tez milczala, a oczy wlepione w podloge. Wczesniej
        zaczela cos, ze gdybym nie byl wtedy z kolega... i nie dokonczyla. Powiedziala,
        ze im dluzej ze mna gada tym bardziej nie wie co ma robic... Mowi, ze jest z
        nim szczesliwa, ale jesli go nie kocha... On studiuje wiec teraz juz przestanie
        go widziec... Ona sama nie wie co ma robic... coraz czesciej patrzy na mnie
        jakims takim dziwnym wzrokiem... patrzy na mnie i kiedy ja tez spojrze to nie
        odwraca sie... patrzy dalej... Ona jest chyba naprawde rozerwana... chce z nia
        byc, chce zeby wszytsko bylo jak w bajce, chce sie z nia juz nie klocic, chce
        zeby byla ze mna i nigdy nie zalowala... Ale ja tez mam wyrzuty sumienia, jak
        mam zepsuc jej nowy zwiazek? Gdyby ona miala 100% pewnosc, ze miedzy nami
        byloby dobrez to z nim by zerwala, bo juz miala taka mysl po jendym z moich
        smsow pare dni temu. Tamtym palantem pomiatam szczerze za jego lekcewazace
        podejscie do innych ludzi... Niby dobry, kochany ale pod spodem to duper. Nie
        mowie, bo tak mi sie widzi, tylko znam ludzi, ktorzy rowniez i jego znaja. Jak
        jest dobrze to jego zasluga, a jak zle to on nie ma nic wpsolnego z tym. Ale
        mimo wszystko nie jest mi latwo niszczyc czyjs zwiazek... Ale ja ja kocham!
        Chce z nia byc, ona tez mnie kocha, tylko trudno sie jej przyznac. Ona sie
        boi... :'-(
        • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 16:36
          Dodatkowo dzisiaj powiedziala mi jeszcze, ze jej rodzice powiedzieli, ze jestem
          bardzo sympatyczny. Kiedys mialem z nimi problemy, tzn. nie znali mnie, a
          oceniali przez jeden niemily incydent i zawsze patrzyli na mnie jakos z
          uprzedzeniem. Na tej 18 mialem z nimi wiekszy kontakt niz przez 1,5 roku bycia
          z ich corka ;-P Ciesze sie, ze przynajmniej w koncu poznali moje
          prawdziwe 'ja' ;) Podobno matka, powiedziala, ze dziwi sie dlaczego nie
          chodzilismy na imprezy skoro ja jestem taki przebojowy chlopak (?) :D A tak
          mnie obserwowala na tej imprezie... I to jets dowod na to, ze sie zmienilem
          przez te wakace, dystans mi pomogl... Wczesniej nie chodzilismy na zadne
          dyskoteki, bylem strasznie spiety, nie potrafilem sie z nia bawic, a teraz... I
          to nie dotyczy tylko tego...
          • zbuntowany_aniol2 Re: Walczyć? 02.10.06, 23:21
            no to walcz o nia do cholery!nie badz dupa!
            • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 15:56
              Ale jak ma walczyc? Dzisiaj na conajmniej polowie przerw bylismy ze soba.
              Siedzielismy obok siebie, nie sami, ale obok siebie i gadalismy sobie. Tak
              zuplenie nie zobowiazujaco, bo nie rozmawialismy o nas, dopiero na koniec
              ostatniej przerwy powiedziala, ze spedza ze mna wiecej czasu niz ze swoja
              przyjaciolka i ze tak jak jest teraz jest dobrze. Zdolowalem sie, bo nie chce,
              zeby tak bylo ;-/ Fajnie sie gada, jest milo, smiesznie, ale co z tego skoro ja
              gram dobra mine do zlej gry, bo nie jestesm szczesliwy w tej sytuacji... Ona ma
              chlopaka, ktory jest na studiach, a ja pewnie mam jej jego zastepowac jako
              ten 'byly'... A jeszcze 1,5 tygodnia temu zamienialismy ze soba najwyzej pare
              slow dziennie, a dzisiaj... ale jak ja mam przekonac? Wczoraj dala mi nawet
              gluchego, ale dzis powiedziala, ze malo co sie nie rozmyslila z jego wyslaniem.
              Ale jak juz puscila to sobie puscilismy pare dlugich gluchych ;) fajnie sobie z
              nia pogadac i w ogole, ale ze mnie nie bedzie jej kolega, to jest niemozliwe,
              bo ja kocham. Nie moge z nia gadac i nie myslec o niej inaczej niz o
              kolezance... Dodatkowo siostra jej chlopaka chodzi z nami do klasy i moja byla
              odsuwa sie raczej ode mnie, zeby tamta nie zobaczyla... Jest dobrze, bo gadamy
              ze soba i to bardzo dobrze, tak jak kiedys, ale ja tak dalej nie chce, a ona
              mowi, ze tak jak jest to jest dobrze... To co mam zrobic? Pocalowac? Przytulic?
              Przeciez ona wie co do niej czuje, jest tego swiadoma, a mimo to...

              W opisie na gg ma takie duze serce, dobrze ze przynajmniej bez podpisu dla
              kogo... Moge sie ludzic, ze moze do mnie ;)
              • trust2no1 Re: Walczyć? 03.10.06, 17:12
                Weź sobie wolne od tych łzawych historii. Przejdź się w jakieś miejsce, gdzie
                ci pies z kulawą nogą nie będzie przeszkadał żeby na zimno pomyśleć. NA ZIMNO,
                rozumiesz? Zostaw emocje w domu. Razem z komórką, bo znowu zaczniesz kombinować
                co by jej wysłać.
                I pomyśl czego ty się spodziewasz po sytuacji.
                Czy wiesz, czego chcesz. Bo to, że ona nie wie czego chce, już nam powiedziałeś.
                A jak już sprecyzujesz na czym ci zależy, to sam sobie powiedz czy TA akurat
                kobieta może ci to dać.
                Jakbyś miał wątpliwości, to pamiętaj, że możesz przyproeadzić konia do rzeki,
                ale nie zmusisz go żeby pił. Aluzju poniał?
                Stary, życie jest za krótkie, żeby marnować je na takie załzawienie. Jak tak
                się będziesz przejmował to w młodym wieku na łupież zejdziesz i taki będzie
                głupi finał. A jak ci będzie wysyłała codziennie inne mesydże to ile sie tak
                będziesz bujał? Miesiąc, rok, dwa, pięć?
                Sorry za może zbyt rubaszne postawienie sprawy, ale MSZ, tu jest do zagrania
                krótka piłka. A jak gdzieś obok jest naprawdę fajna dziewczyna na jej miejsce,
                a ty będziesz za bardzo zajęty wzdychaniem, żeby ją zauważyć?

                3m się i nie nabijaj kabzy operatorom GSM :)

    • Gość: 18latek Re: Walczyć? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.10.06, 21:02
      jaka bania jak to czytam katoo to az mnie nosi... kobita istnie sobie pogrywa z
      Toba.. za kogo ona Cie ma w ogole ?? za Kolege ? co sie boji gadac z toba jak
      idzie jego siostra :/ ... co teraz nie ma swojego chlopaka to sobie gada z Toba
      i Ci robi marne nadzieje ( widzisz ona mowila Ci ze nie bedziecie razem
      szczesliwy i sie ona tego trzyma ) przyjedzie chlopak i cie znac nie bedzie ..
      a ty znow bedziesz mial dzien wyciety z kalendarza jak nie jeden ;/ wez narazie
      sobie tak jak poprzednik pisze .. wszystko na zimno .. pojdz z kolegami na
      balety wypij kilka piw pobaw sie...moze zapoznasz kogos. Ciekawe jak ona by sie
      zachowala widzac Ciebie u boku innej dziewczyny w ciagu dnia gdzies... wtedy
      zobaczysz jej reakcje jaka bedzie.. bo tak ona sobie teraz tak jakby zaplecze
      robi.. nie wyjdzie jej z tamtym to wie ze ma Ciebie.. ale nie daj sie tym
      grą :) 3mam kciuki pzdr
      • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 21:17
        No jak bylem na jej 18 to zdarzalo sie, ze obracalem dwoma naraz :-DDD jedna
        pod jednym ramieniem, druga pod drugim, jedna na jednym kolanie, druga na
        drugim :DDD Ale nie miala prawa mi nic zarzucic skoro sama z chlopakiem sie
        mizdrzyla ;-P

        No dzisiaj wlansie powiedziala, ze jest super tak jak jest, czyli gadamy sobie
        jak znajomi, bez zdanych zobowiazan, tyle, ze ja sie mocno wysilam, bo nie
        potrafie jej traktowac jak kolezanki, no ale jak powiedziala jej to pasuje.
        Tzn. wiesz, bez pzresady, nie ucieka do mnie jak widzi nas jego siostra, po
        prostu dzisiaj sie odsunela ode mnie, bo siedzielismy scisle obok siebie, tak,
        ze sie dotykalismy ;D

        No a jak ona by sie czula gdbym byl z inna? Zaczelaby wtedy juz kombinowac,
        teraz robi sobie co che, jest w wygodnej sytuacji. To by byla dla niej naprawde
        dobra nauczka, bo malo, ze chlopaka nie ma pod bokiem to jeszcze ja bym zwrocil
        swoja uwage na kogo innego... A co z tamtym? Praktycznie kontakt tylko
        komorkowy, on na studiach, ona tutaj na miejscu. Nawet w wakacje, jak on byl
        jeszcze w domu nie spotykali sie tak czesto... nie sa z tych samych
        miejscowosi. Zreszta ja tez jeszcze gdzie indziej mieszkam, no ale ona chodzi
        do szkoly w moim miescie ;)

        A co jej ma z nim nie wyjsc jak sie w ogole nie widza? Powysylaja sobie pare
        smsow 'piĘknych', az mdlacych i to wszystko. No ale ma przynajmniej pewnosc, ze
        zadnych klotni nie bedzie, ze nie musi sie martwic o nic, cieszy sie, ze sie
        nie denerwuje. I na tym chyba polega jej szczescie w tej chwili...
        ku.., napisalem jej pare dni temu smsa od serca to juz sie podobno na powaznie
        zastanawiala czy z nim nie zerwac ;-/
        • Gość: Lacomia Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 21:46
          widać ze ty sie strasznie miotasz!no bo z jednej strony chcesz z nią być pomimo
          tego że wiesz że ona cie traktuje teraz jako kolegę, wkońcu sama powiedziała że
          jej jest tak dobrze..nie wiem jak dlugo masz zamiar trwać przy jej boku i grać
          role "pocieszyciela"bo akurat jej facet wyjechał..jeśli odpowiada ci taka opcja
          to ok ale na twoim miejscu bym sobie z nia dała spokój,bo teraz jest fajnie
          możecie pogadac itd,ty ciągle żyjesz nadzieją że może ją jeszcze odzyskasz ale
          to długo nie potrwa!jej facet w końcu wróci i co? znowu rozpacz no bo już było
          dobrze,może by wróciła.. a ona postawiła sprawe jasno! chce być z tamtym!może go
          nie kocha bardzo mocno ale ona już wybrała nie ciebie tylko jego,ja nie wiem jak
          długo zamierzasz żyć złudzeniami ale radzę ci i nie tylko ja wylecz się z tej
          miłości bo tylko będziesz przez tą dziewczynę cierpieć..
          • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 22:16
            Ale chodzi wlasnie o to, ze nie postawila sprawy jasno ;-P Wystarczylo, ze
            gadalem z nia 5 minut o nas, a ona juz miala metlik w glowie, juz sprawiala
            wrazenie przekonanej, ale nie dokonca wierzacej w sukces. Jedynym jej "ale"
            bylo: "ale tyle rayz probowlaismy i sie nam nie udwawlo". Gdyby rozmowa
            potrwala dluzej i gdyby bylo jakies ciekawe 'zatwierdzenie' jej... mysle, ze
            wszystko mogloby sie zmienic...
            • zbuntowany_aniol2 Re: Walczyć? 03.10.06, 22:32
              mdli mnie juz od twoich wywodow
              • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 22:33
                Nie musisz tego czytac, skwaszona babo, bo jak widze to wszedzie tylko
                narzekasz :DDD
    • Gość: 18latek Re: Walczyć? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.10.06, 22:32
      wiesz nawet jak by teraz znow jej zachcianka bylo ze " dobra bede z Toba " bo
      jej chlop jest gdzies daleko... narazie ona moze robic co tylko jej sie podoba
      bo wie ze i tak Ty jestes w niej zakochany itp. a jak juz raz tak zrobila to
      kto wie czy za kilka miesiecy znow nie zrobi skoczek w boczek do innego ?? a co
      jak pokazesz jej taki tydzien obojetnosci dla niej ?? tak ze unikanie kontaktu
      zero esow zero dzwonow zero gg.. zobaczysz czy sie pierwsza odezwie do Ciebie..
      jesli by cos do Ciebie teges dalej napewno by zaaragowala czemu sie nagle nie
      odzwyasz... wiem ze to bedzie trudne dla Ciebie ale musisz cos postanowic ! a
      jak by tak bylo ze bedzie cos mowic czemu sie nie odzywales to mowisz ze ma
      swojego chlopaka i nie lubisz sie wpychac na 3go... no ale to bedzie trudne bo
      ona raczej chce zostac na etapie kolezenstwa. chyba ze tez moze byc gadka ze
      zaczniecie wszystko od nowa budowac zwiazek :) a teraz najlpiej zacznij cos
      robic byle co by byc zajetym i nie myslec o niej... pzdr i nie pozwol sobie
      grac na uczuciach !!!
      • zbuntowany_aniol2 Re: Walczyć? 03.10.06, 22:36
        o dobry pomysl!moze da on jej wkoncu spokoj:)
        • zbuntowany_aniol2 Re: Walczyć? 03.10.06, 22:36
          a gdzie tam skwaszona ja jestem bardzo slodka...
      • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 22:38
        Na gg z nia nie gadam, sama sie odezwala pare dni temu - raz zeby prosic, zebym
        przyszedl na 18, a drugi raz nastepnego dnia i pytala czy mam kaca ;D A tak to
        do niej nie pisze, gluche tak samo. Wczoraj puscila to odpowiedzialem. A w
        szkole? Przed lekcjami sam do niej podszedlem, a pozniej ona wychodzila
        bardziej z inicjatywa i zdarzylo sie, ze sama podeszla. Zobaczymy jak jutro
        bedzie.
        • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 22:39
          Taaaaa, tylko siedzisz na tym 4um i rzadko kiedy cos Ci pasuje ;-P Jestes jakas
          sfrustrowna ;-P
    • Gość: 18latek Re: Walczyć? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.10.06, 22:43
      to chyba masz kolegow w szkole zeby z nimi wszystkie przerwy spedzic i nie
      podchodzic PIERWSZEMU do niej... odposc sobie ja i zobacz czy ona pierwsza sie
      odezwie do ciebie czy cos w tym stylu .. jesli niee no to wiadomo... pokaz ze
      masz ja gdzies ... walnij bujane po szkole przechodzac obok niej nie zauwazajac
      jej... ona teraz jest w dolku bo chlopaka swojego nie ma przy sobie wiec Ci
      dupe zawraca chlop przyjedzie i juz dla nie nie istniejesz.. chlop pojedzie i
      znow bedzie ci pieprzyc do ucha ze ma metlik.. a w ten czas moglbys spotkac
      dziewczyna ktora doceni twoja milosc do niej.. a jak nie to zostaja ci co
      tygodniowe balety w klubie :P
      • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 22:45
        Ale dzisiaj po raz 1 od poczatku roku do niej podszedlem :-) Bezposrednio do
        niej ;-P
        • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:17
          Dzisiaj najpierw puscila dwa dlugie gluche, a potem poprosila, zebym z nia
          popisal. Napisala, ze juz NIC kompletnie nie wie. Czuje, ze jakiejkolwiek
          decyzji by nie podjela to i tak bedzie zalowac... No i co tu robic? Mam jakies
          przeczucie jakbym byl na straconej pozycji... Beznadziejna sytuacja...
          • zbuntowany_aniol2 Re: Walczyć? 04.10.06, 22:21
            znajdz sobie inny obiekt do westchnien i po klopocie...nie chcesz zebysmy u
            wszyscy sie porzygali chyba?z swoja droga to nawet ciekawa ta twoja byla:)
            niezle kombinuje.:)
            • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:24
              Nie kombinuje, po prostu sama juz nie wie co ma robic ;-P
              • zbuntowany_aniol2 Re: Walczyć? 04.10.06, 22:40
                wez ja pocaluj z nienacka zobaczysz jak zareagje..moze odda pocalunek?a moze
                dostaniesz po pysku!a co tam raz sie zyje:P
                • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:49
                  Wiesz... gdybym ja pocalowal to by sie nie bronila... tak sadze, widze po niej
                  jak ona ze mna gada... opiera sie o mnie, o moja noge, mowie zeby sobie nie
                  pozwalala, bo i ja sobie pozwole to sie tylko smieje glupia ;-PPPPP Jutro musze
                  cos zrobic, bo ona naprawde ma ciezko... z tamtym jest, teraz z nim zrywac, do
                  tego boi sie czy ze mna byloby ok... Trzeba ja przekonac...
                  • zbuntowany_aniol2 Re: Walczyć? 04.10.06, 22:50
                    jak ja przekonasz>>>>>>>?
                    • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:53
                      Wiadomo, ze jakos sie do niego przywiazala, ale miesiac to nie jest tez az tak
                      dlugo... Tak szczewrze to zle sie czuje po tych smsach z nia... czuje sie jakby
                      moje akcje przez to spadly... A jak ja przekonac? Swoim urokiem osobistym ;-P
    • Gość: 18latek Re: Walczyć? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.10.06, 22:39
      proste.. posc ja w cholere i tyle :) jesli nie chcesz kolejnych dni w takiej
      beznadzieji.. zacznij zyC a ja pierd***ol. wybrala tamtego fagasa niech
      spierd*** do niego. I tak powiem
    • Gość: 18latek Re: Walczyć? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.10.06, 23:05
      daj sobie spokoj przez jakis czas .. niech dziewczyna sobie wszystko sama na
      sucho przemysli w spokoju ...
      • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 23:08
        Ale ona sama mi napisala, ze ma problem natury egzystencjonalnej :D I ze to
        przeze mnie... Napisala, ze juz nie ma sily do tego wszystkiego i ze nie jest
        wcale szczesliwsza ode mnie...
    • Gość: 18latek Re: Walczyć? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.10.06, 23:36
      no to mozesz jej powiedziec ze jest sama sobie tego winna... jadac na dwa fronty
      to teraz maa. Gora ja pokarala
      • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 15:48
        Dzisiaj naprawde powaznie z nia pogadalem po lekcjach. Chyba nie ma sie co
        dluzej zameczac. Ona go nie kocha, ale jest z nim bo on jest "powazny i
        starszy" i nawet gdyby z nim nie byla to nie chcialaby ze mna byc. Powody jak
        zwykle te same - nie bylibysmy szczesliwi, po miesiacu albow dwoch byloby to
        samo co kiedys. Mowi, ze wyszl z tego blednego kola i jzu nie chce do niego
        wracac. No i w koncu zatrzymalo sie na kolezenstwie. Chce sie przyzjaznic, ale
        wystarczy jak bedziemy kolegami z klasy. Nie da sie jej przekonac... A tam ;-/
        • Gość: Lacomia Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 20:20
          jak widzisz NIC NA SIłE TO że ty ją kochasz to nie znaczy że ona czuje to samo
          ale teraz przynajmniej wiesz na czym stoisz i jakie są te wasze
          relacje,przynajmniej sie już nie będziesz dłuzej łudzić że cos z tego będzie
          • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 21:05
            No niestety :-(
            • Gość: katooo Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 22:40
              W sobote tydzien temu mowila, ze go nie kocha, bo jak mozna kochac po miesiacu,
              w niedziele bylo juz, ze go "kocha, ale tak niedojrzale". Pozniej w tygodniu
              (czwartek), ze go nie kocha, a dzisiaj ma taki opis na gg: "Kocham Cie...
              ponad wszytsko na swiecie... ponad zycie... Kocham Cie "...

              Ja nie moge...
              • Gość: Lacomia Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 23:41
                ale o co chodzi?no i kocha go jednak no i co? tak bywa! mamy załozyc tu z tobą
                komitet żałobny czy jak? bierz sie w garść i przetań sie nad tym użalać tylko
                sie bierz za nauke mature masz wkońcu jak sie nie mylę i olej ją!
                • Gość: Lacomia Re: Walczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 23:43
                  musisz sie w koncu pozbierać dość juz rozpaczania jestes facetem to sie nie
                  zachowuj jak łoś i bierz sie w garść!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka