Dodaj do ulubionych

zwiazek na odleglosc

IP: *.labedy.pl / 192.168.2.* 23.04.03, 19:03
Rok temu poznalam fantastycznego faceta od 3 miesiecy jestesmy razem i jest
mi z nim cudnie, ale mam maly problem otoz za pare tygodni wyjezdzam za
granice na prawie rok. Niewiem co mam zrobic czy ciagnac taki zwiazek na
odleglosc czy moze lepiej odrazu dac sobie spokoj, zeby nikogo nie ranic
przeciez niemoge mu obiecac ze nikogo tam nie poznam, niewiem tez czy to w
porzadku kazac mu na siebie czekac. Moze ktos z was mial juz takie
doswiadczenie, jesli tak powiedzcie jak sobie z tym poradzic.
Obserwuj wątek
    • Gość: aspi Re: zwiazek na odleglosc IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 23:40
      Witaj!

      Powiem ci jedno - MIŁOŚĆ NA ODLEGŁOŚĆ NIE ISTNIEJE!!!!!!
      Zrób to - co ci serce dyktuje. Ja miałam prawie identyczna sytuacje.
      Zapewniony wyjazd(nauka/praca) za granica(dodam, ze starałam sie o to ponad
      rokm czasu!!!) i kilka miesięcy przed wyjazdem poznałam JEGO i koniec:
      zakochałam sie. Nie wyobrażasz sobie jaki miałam dylemat: realizować marzenie -
      wyjechać za granicę, czy: realizować marzenie: kochac i być kochaną. Nie musisz
      chyba pytać co wybrałam... zaryzykowałam, była to najdojrzalsza decyzja w moim
      zyciu, wybrałam MIŁOŚĆ. Teraz juz minoł ponad rok od tego czasu. Nadal jestem
      tak szczęśliwa, kocham, jestem kochana, i przede wszytkim przekonałam się, że
      za pieniądze szczęścia nie kupię.
      Ciesze się, że podjęłam tą decyzję, zanim ja podjęłam nameczyłam sie bardzo -
      lecz mimo wszytko podświadomie robiłam wszytko by zostac przy NIM.

      Ja myslę, że ty juz podjęłas decyzję. Widocznie twoja miłośc nie jest tak
      mocna, milość to BLISKOŚĆ, poznawanie sie w codziennych sytuacjach, a nie
      sms'y, maile, czy rozmowy telefoniczne. To zgasnie prędzej czy później. Ktos
      powie może, że miłośc to również ZAUFANIE. Owszem prawda, ale nikt nie wiem, co
      los postawi na drodze. Może on kogos pozna?! Nie potrzebnie zadawać sobie
      nawzajem ból...

      Życze powodzenia.
      • Gość: Kasia Re: zwiazek na odleglosc IP: *.acn.pl 26.05.03, 13:23
        Jak dla Ciebie nie istnieje,jak dla mnie jest coś takiego.Wiem, bo sama to
        przezywam.Mój facet przez 3 lata Naszego bycia razem mieszkał we Francji, ja w
        Polsce.Za miesiąc bierzemy ślub.
        To zależy tylko od was, o to w co wierzycie i co was spotyka.Ja wiem,ze taka
        miłość istnieje.
      • Gość: A ja inaczej Re: zwiazek na odleglosc IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.06.03, 19:36
        Gość portalu: aspi napisał(a):

        > Witaj!
        >
        > Powiem ci jedno - MIŁOŚĆ NA ODLEGŁOŚĆ NIE ISTNIEJE!!!!!!
        > Zrób to - co ci serce dyktuje. Ja miałam prawie
        identyczna sytuacje.
        > Zapewniony wyjazd(nauka/praca) za granica(dodam, ze
        starałam sie o to ponad
        > rokm czasu!!!) i kilka miesięcy przed wyjazdem poznałam
        JEGO i koniec:
        > zakochałam sie. Nie wyobrażasz sobie jaki miałam
        dylemat: realizować marzenie -
        > wyjechać za granicę, czy: realizować marzenie: kochac i
        być kochaną. Nie musisz
        >
        > chyba pytać co wybrałam... zaryzykowałam, była to
        najdojrzalsza decyzja w moim
        >
        > zyciu, wybrałam MIŁOŚĆ. Teraz juz minoł ponad rok od
        tego czasu. Nadal jestem
        > tak szczęśliwa, kocham, jestem kochana, i przede
        wszytkim przekonałam się, że
        > za pieniądze szczęścia nie kupię.
        > Ciesze się, że podjęłam tą decyzję, zanim ja podjęłam
        nameczyłam sie bardzo -
        > lecz mimo wszytko podświadomie robiłam wszytko by
        zostac przy NIM.
        >
        > Ja myslę, że ty juz podjęłas decyzję. Widocznie twoja
        miłośc nie jest tak
        > mocna, milość to BLISKOŚĆ, poznawanie sie w codziennych
        sytuacjach, a nie
        > sms'y, maile, czy rozmowy telefoniczne. To zgasnie
        prędzej czy później. Ktos
        > powie może, że miłośc to również ZAUFANIE. Owszem
        prawda, ale nikt nie wiem, co
        >
        > los postawi na drodze. Może on kogos pozna?! Nie
        potrzebnie zadawać sobie
        > nawzajem ból...
        >
        > Życze powodzenia.

        A co by bylo, gdybys wyjechala, wrocila, a on na Ciebie
        wciaz czekal? Pewnie rownie stanowczo pisalabys o tym, ze
        mozna kochac na odleglosc...
        Mysle, ze wszystko zalezy od ludzi, ich emocji,
        ciekawosci drugiej osoby i checi zaangazowania oraz...
        wytwalosci we wlasnych postanowieniach. Mojego meza
        poznalam w Hiszpanii, na wakacjach. Spedzilismy wtedy
        tylko jeden wieczor, on wrocil do Wielkiej Brytanii, a ja
        podrozowalam dalej. Od nastepnego dnia codziennie przez
        prawie dwa lata dostawalam od niego maila, coraz czesciej
        do siebie dzwonilismy, podrozowalismy raz na 3 miesiace,
        czasem raz na pol roku. W miedzyczasie on wrocil do domu,
        do Kanady. Zareczylismy sie po dwoch latach znajomosci,
        od pol roku jestesmy malzenstwem - przyjechalam do Kanady
        tylko dla niego i jestem szczesliwa. Nie wyobrazam sobie
        lepszego zwiazku. Powiesz: przypadek? Moze... Wiem
        napewno, kazde z nas wiedzialo czego chce i bylo na tyle
        silne emocjonalnie, zeby wytrzymac te rozloke. Co wiecej,
        to wlasnie bycie osobno umocnilo nas w przekonaniu, ze
        BARDZO chcemy byc razem, i to na zawsze.
        Pozdrawiam
    • zdzisio1 Re: zwiazek na odleglosc 24.04.03, 12:03
      lulu, aspi
      tez mialem taka sytuacje i wyjezdzalem sam na dluzej. znalismy sie wprawdzie
      wiecej niz pare miesiecy i tez mialem watpliwosci..ale zaryzykowalem i
      postanowilem ze bede wierny..i co? oplacilo sie... po moim powrocie wzielismy
      slub i juz wiele lat jestesmy udanym malzenstwem..mysle ze ta nasza izolacja
      utwierdzila nas w przekonaniu ze nasz zwiazek jest silny..
      aspi...milosc na odleglosc istnieje..uwierz mi...
      • Gość: aspi Re: zwiazek na odleglosc IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 23:48
        Rety, podziwiam Was naprawde.
        Ale chyba zgodzisz się, że mało jest związków, które przetrwaja taka próbę...?
        Ja osobiście bym nie dała rady, tu sie przyznaje. Nie chodzi mi tu o zdradę
        fizyczną, ale o brak bliskości, dotyku, rozmów itp... Raz miałam takie
        doświadczenie "miłość na odległość" - nie polecam. Może jestem za słaba, a
        może potrzebuje więcej miłości. Ale podziwiam tych, którzy tak daja radę. Ale
        czy takie osoby sa szczęsliwe bedąc często setki km od ukochanej osoby??!!
    • Gość: kiki Re: zwiazek na odleglosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.04.03, 16:03
      Moim zdaniem związek na odległość jest możliwy. Oczywiste jest że nie będzie to
      związek jak inne ale również i ten związek może się skończyć. Ja osobiście
      jestem w takim związku już od ok 2,5 roku. Mieszkamy w różnych krajach i
      widzimy się 2-3 w roku (od 2 tygodni do 2 miesięcy możemy być razem). Nie
      ukrywam że takie życie jest bardzo trudne bo bardzo brakuje bliskości,
      szczególnie w trudnych momentach, ale to nie znaczy że przez to mamy
      zrezygnować z naszej miłości. A jak na razie nie ma możliwośći abyśmy
      zamieszkali razem. Poza tym uważam że nawet związki trwające od kilkunastu lat
      nie mają gwarancji przetrwania do końca życia. Może wtedy jest po prostu
      większa szansa że przetrwają ale na pewno nie jest to pewne na 100%.
      Z mojego punktu widzenia rok czasu to naprawdę nie dużo, ale to oczywiście
      zależy od każdego indywidualnie.
    • Gość: wesolutka Re: zwiazek na odleglosc IP: *.netkomp.net / 192.168.1.* 27.04.03, 14:17
      Moim zdaniem związek na odległość ma sens tylko wtedy gdy sie dwoje ludzi
      bardzo mocno kocha. Ja jestem aktualnie w podobnej stytuacji, z tą różnica , że
      to mój facet wyjdzeżdża. Jesteśmy już ze sobą 4 lata. Nie raz jest na ciężko,
      ale jak sie spotkamy to jest przecudownie. Jeśli go bardzo kochasz to nie
      zostawiaj go. ycie ma tylko wtedy sens jak się kogos kocha i sie ma dla kogo
      żyć. pozdrawiam.
    • Gość: misia Re: zwiazek na odleglosc IP: 213.17.136.* 04.05.03, 14:59
      wiesz lulu, wydaje mi się że związek na odległość ma jak najbardziej sens. sama
      nie mam takiego problemu, ale wiele moich koleżanek w takich związkach właśnie
      żyje.
      ja chyba bym nie mogła. mam faceta i jakoś nie potrafię sobie wyobrazić nie
      widzenia go około 7 dni.
      ktoś powie mi że wytrzymałabym, no napewno. miałam już kilka razy takie
      sytuacje, ale oboje do siebie jesteśmy tak mocno przywiązani, że gdy się nie
      widzimy 2 dni to tak jakby to była wieczność. ale trzymaj się i zadaj sobie
      pytanie czy go kochasz.
      wiesz nie możesz tak mówić sama przecież nie wiesz kto może być dla ciebie
      stworzony, może tam kogoś poznasz a może to właśnie jest on. jeśli on cię kocha
      to poczeka. baw się dobrze i życzę powodzenia
    • Gość: carla Re: zwiazek na odleglosc IP: *.net81-67-248.noos.fr 07.05.03, 01:07
      Jesli Cie kocha, to bedzie na Ciebie czekal bez wzgledu na to, czy bedziesz mu
      kazac czy nie. Nikt nie odpowie Ci na to pytanie lepiej niz Ty sama. Zastanow
      sie tylko na czym najbardziej Ci zalezy.
      Nie radze rezygnowac z wyjazdu, bo w naszych warunkach ekonomicznych wyjazd za
      granice po kwalifikacje jest wielka szansa, bez wzgledu na to, czy wrocisz do
      Polski czy nie. Jesli planujecie wspolna przyszlosc, to tym bardziej przyda Ci
      sie dobre wyksztalcenie, zebyscie mogli zyc tak, jak chcecie.
      Wydaje mi sie (chociaz to kwestia indywidualna) ze kilka miesiecy znajomosci
      to jednak nie jest powod na rezygnacje z wyjazdu, na ktorym przeciez bardzo Ci
      zalezy.
      Wlasnie mija rok mojego pobytu za granica. Przez kilka miesiecy po wyjezdzie z
      Polski trwalam w zwiazku na odleglosc i musze powiedziec, ze bylo to raczej
      meczace niz pomocne.
      Bylismy ze soba od trzech lat.
      Jak znajdziesz sie zupelnie sama w nowym zyciu, wsrod nowych ludzi to masz
      duzo wieksza potrzebe bliskosci i wsparcia.
      Byc moze Twoj zwiazek przetrwa - to zalezy tylko od was.
      Ja odnalazlam siebie bedac z kims poznanym tutaj, bo jednak we dwoje jest duzo
      piekniej i latwiej. Nie szukaj tylko nikogo na sile i nie ufaj zbyt mocno nowo
      poznanym osobom, bo czasem roznice mentalnosci osob z roznych krajow sa
      zaskakujaco wielkie i latwo o nieporozumienia i niepotrzebne historie.

      Zycze powodzenia.
    • Gość: Shayah Re: zwiazek na odleglosc IP: *.acn.waw.pl 07.05.03, 01:25
      Powiem Ci tak: Spróbuj. Twierdzenie że miłość na odległość nie istnieje to
      bzdura. Nie można tak generalizować. Moja znajoma była z facetem około 2
      miesięcy kiedy on zdecydował się pojechać na rok do stanów. Było jej ciężko,
      miała załamania, że ona juz nie może, że już nie chce, że to nie ma sensu, ale
      wrócił po roku, i wiesz co? Teraz są przeszczęśliwi. Ich związek okazał się na
      tyle silny że przetrwali rok rozłąki. Warto spróbować, przecież nic nie
      tracisz. Jeśli rozstaniesz się z nim teraz to prawdopodobnie nigdy sobie tego
      nie wybaczysz, a jeśli pojedziesz i wrócisz a on nadal bedzie czekał lub nie,
      będziesz miała dowód na to ile ten związek był wart.Życzę szczęścia.
    • nike32 Re: zwiazek na odleglosc 11.05.03, 11:46
      mialam podobny problem hehe to nie jest nic latwego tak po prostu pojechac za
      granice, niestety skonczylo sie to po 3 miesiacach to nie ja tylko on nie
      wytrzymal tej proby- bylo mi ciezko ale....minelo troche czasu jestem tutaj
      nadal, wrocic wroce na pewno ale jak beda sie ukladaly nasze kontakty nikt nie
      wie- teraz to ja odpoczywam sobie i zastanawiam sie czy dobrze wybralam i
      wiesz - nie zaluje bo nie wiem ile by to wytrzymalo gdybym byla w Polsce- moze
      dluzej moze krocej a moze faktycznie cale zycie zreszta nikt mi nie zabroni
      sprobowac jeszcze raz tylko czy ja naprawde bede tego chciala... musze
      przyznac ze wymaga to duzej sily woli zeby przez to wszystko przejsc ale gdyby
      nie jedna cudowna kochana Polka tutaj na pewno byloby gorzej i jej musze z
      calego serca podziekowac - otworzyla moje oczka na pare spraw i pokazala ze
      zycie jest piekne i trzeba brac z niego to co najlepsze a niestety kazdy z nas
      jest egoista takie to zycie ludzkie - cos za cos, w kazdym razie ja wcale nie
      zaluje !!! po prostu czekam, jaka kolejna niespodzianke zgotuje mi los
    • salander Re: zwiazek na odleglosc 11.05.03, 12:43
      Miłość to uczucie a nie czas i kilometry. Problem w tym że sama nie wiesz czy
      go kochasz.

      Pozdrawiam.
    • Gość: m... Re: zwiazek na odleglosc IP: 195.116.213.* 14.05.03, 13:59
      czesc lulu.nie masz łatwego zadania.ta decyzja wymaga przemyslenia.przede
      wszystkim zastanow sie czy go kochasz. jezeli tak to czy wasza milosc jest w
      stanie przetrwac to rozstanie.ja tak myslalam wyjezdzajac na 5 miesiecy.byłam
      pewna ze nasz zwiazek to przetrwa.niestety pomylilam sie.zerwal ze mna przez
      telefon po 2 miesiecznym rozstaniu.wydaje mi sie ze nie chcial tego zrobic
      przed wyjazdem- po prostu tchórz.boało ale pogodzilam sie z tym.widocznie to
      nie było to.ale dla pocieszenia powiem ci ze moja najblizsza kolezanka poznala
      chlopaka miesiac przed wyjazdem do stanow.bala sie rowniez ze ten zwiazek nie
      ma szans.mylila sie.po roku przerwy spotkali sie i teraz sa szczesliwi.
      zycze ci tego samego.musisz tylko w to mocno wierzyc i nie poddawac sie.
      powodzenia...
    • Gość: Maja Re: zwiazek na odleglosc IP: 80.50.224.* 22.05.03, 14:14
      byłam :) jestem z moim mezczyzna juz rok i osiem miesiecy. Wyjechał osiem
      miesiecy temu. i siedem miesiecy wytrzymałam. no własnie siedem miesiecy?
      sama nie wiem co jest teraz.
      otóz poznałam chłopaka. Tak sie zaczeło niby przyjazn. On miał kobiete. Rozstał
      sie z nia. teraz jest sam:) chociaz moze nie sam tylko ze mna. uwielbiamy sie
      spotykac uwielbiam czuc jego bliskość.
      Ciagle zadaje sobie pytanie co jest miedzy nami? czy go kocham czy to tylko ta
      potrzeba bliskości. Dodam ze mojego mezczyzne tez chyba kocham :( nie mam
      pojecia co czuje i co mam zrobic. Gdyby nie ten miesiac który zmuszona byłam
      jeszcze poczekac, juz w czerwcu mieliśmy sie spotkac i byc razem juz bezprzerwy.
      Powiedzcie czy to co mnie teraz spotkało ma jakis sens? czy to ytlko takie
      przelotne i mam spokojnie wyjechac do mojego mezczyzny?
      co mam zrobić???????
      nie jestem do końca pewna ani moich uczuc ani mojego "nowego" faceta.
      Co mam zrobic ? Wyjechac?
      Z jednej strony bardzo chce wyjechac i sprawdzic co jeszcze czuje do Michała bo
      tak sie on nazywa .
      Chce aby ktos z zewnatrz powiedział mi jak to wszystko wyglada.
      Prosze o komentarz.
      • Gość: m... Re: zwiazek na odleglosc IP: 195.116.213.* 22.05.03, 15:59
        czesc Majka. powiem ci ze znalazlas sie w trudnej sytuacji.dla mnie to wyglada
        na jedno wielkie zauroczenie,fascynacje ktore narodzilo sie z braku bliskosci
        twojego chlopaka.zastanow sie ktory z nich jest ci blizszy, z ktorym wiecej cie
        łączy.najwazniejsze teraz to zebys umiala odrożnic fascynacje od miłości-bo to
        jak wiesz jest bardzo duza roznica.
        zostalas poddana bardzo duzej próbie(chodzi mi o rozłąkę z chłopakiem)i prawie
        ja przeszłas.nie zmarnuj tego.
        pozdrawiam i życzę powodzenia oraz trafnego wyboru.
      • Gość: inga Re: zwiazek na odleglosc IP: 62.233.204.* 22.05.03, 16:00
        wyjedz!!!! ja bym tak zrobila. bedziesz miala jasniejsza sytuacje. a jesli
        zedecydujesz ze to jednak ten drugi to zawsze mozesz wrocic. jak kocha to
        poczeka:)
    • Gość: lulu dzieki za wszystkie odpowiedzi IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.05.03, 21:08
      Dziekuje za odpowiedzi i slowa wsparcia. Zaczne od tego ze wyjechalam, jestem
      za granica prawie miesiac i niezaluje. Dostalam swietna prace i wszystko
      dobrze mi sie ulozylo. Jesli chodzi o chlopaka to...rozstalismy sie, on
      niechcial "zwiazku na odleglosc", bolalo, ale moze to i lepiej teraz jestem
      sama ale przynajmniej wiem na czym stoje. Czasem mi zal, a czasem mysle ze
      chcialam zostac bardziej ze strachu przed nowa sytuacja niz z milosci. A moze
      to po prostu nie bylo to uczucie, no nic staram sie byc silna, pozdrawiam
      wszystkich, lulu
    • Gość: Amy Re: zwiazek na odleglosc IP: Stella.NET:* / 172.16.2.* 29.06.03, 14:06
      Chcialabym podniesc jeszcez raz ten temat. Ja tez kiedys bylam w takiej
      sytuacjii..wyjechalam na rok i moj zwiazek bardzo szybko sie rozpadl, tez
      wczesniej zastanawialam sie czy nie zostac ale teraz juz wiem ze to byl tylko
      strach przed czyms nowym.
      Przed moim powrotem do Polski( 2 miesiace ) poznalam chlopaka znowu mialam ten
      sam problem no i wrocilam...jestesmy juz ponad trzy lata ze soba nadal na
      odleglosc :(. Widzimy sie jednak tak czesto jak tylko to mozliwe i planujemy
      wspolna przyszlosc. Tylko narazie nie wiadomo gdzie bo moj chlopak pracuje w
      eksporcie, poznalismy sie w Holandii, potem byl Liban a teraz od maja - Dania.
      Jade do niego juz za tydzien i na mysl o tym mam motylki w brzuchu.
      Moze wy tez podzielicie sie podobnymi doswiadczeniami?
    • Gość: kacha Re: zwiazek na odleglosc IP: 4.2.* / 10.4.29.* 29.06.03, 22:16
      Witaj Droga Kolezanko,
      ja w Belgii, moj Ukochany w Polsce. W lipcu tego roku mial byc nasz slub.
      Wszystko gotowe....ja najszczesliwsza.
      On mnie zapewnial o wiernosci, ja mu ufalam. Moja intuicja podpowiadala mi, ze
      on kogos w Poznaniu ma....mozg swoje , "serce" swoje. Rozum wykluczal mozliwosc
      zdrady, serce...bolalo.
      Pojechalam na slub mojej najlepszej przyjaciolki. Postanowilam raz, jedyny raz
      w zyciu "sprawdzic" moja kobieca intuicje. W domu go nie zastalam, zyczliwi
      przyjaciele podali hotel, w ktorym byl na konferencji. Pojechalam tam na slub
      kolezanki, on nie wiedzial....bylo to byc moze perfidne z mojej strony.Powod
      dibry,kolezance kupilam piekny prezent.
      Konferencja faktyvznie sie odbyla, poszlam do jego pokoju hotelowego,
      zapukalam, on...(naprawde sie nie spodziewal!) otworzyl. Byl z moja
      przyjaciolka, rozwodka.
      ....lzy, tlumaczenia jej i jego.....sex tylko dla zabawy, bo oboje czuli sie
      samotni.
      Nie bedzie slubu, choc on kaja sie i przeprasza. Ona..ona zawsze byla latwa.
      ...moze kazdy mezczyzna jest taki? Moze kazdy majac szanse...korzysta?
      Smutno mi.....
      kasia.
    • Gość: ja Re: zwiazek na odleglosc IP: 4.2.* / 10.4.29.* 29.06.03, 23:31
      mi tez.....smutno:-(
      caluski
    • Gość: Etna Re: zwiazek na odleglosc IP: 206.122.136.* 30.06.03, 10:36
      To wszystko zalezy od Twojej i jego dojrzalosci. Dojrzaly czlowiek, jesli jest pewny swoich uczuc i swojej
      wartosci, wie czego chce i bedzie na to czekal. Nie wiem czy 3 miesiace to wystarczajacy okres czasu, zeby kogos
      poznac na tyle dobrze, zeby stwierdzic, ze sie chce byc wlasnie z nim. To trudna decyzja, jesli zostaniesz, po jakims
      czasie moze Cie czekac rozczarowanie, ze to jednak nie ten, a ty przez niego nie skorzystalas z szansy wajazdu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka