Dodaj do ulubionych

młość na odległość?

28.03.07, 16:44
Mam niemaly dylemat a araze problem moze podsunicie mi jakis pomysl na
wyjscie z sytuacji bo meczy mnie to...otoz moj chlopak stwierdzil wyjechac do
pracy za granice(jak prawie kazdy dorosly wtym kraju heh)i ja nie wiem co
zrobic...bo on mowi ze mu zalezy zeysmy dalej byli razem bo nie ukrywam
dobrze nam razem i wsyztsko sie swietnie uklada...ale jakos nie umiem
uwierzyc to ze ja taka odleglosc przetrwam...bylyscie juz w taiej
sytuacji?..moze jestescie mi w stanie jakos zaradzic bo ja juz nie mam
pojecia co mam zrobic...czy skonczyc to wszytsko co tak dlugo budowalismy?...
Obserwuj wątek
    • rrose7 Re: młość na odległość? 28.03.07, 17:00
      Byłam 7 miesięcy sama, ale przeżyliśmy, było to 2 lata temu, teraz mija 3,5 jak
      jestesmy ze soba. Szczerze, nie polecam!
      • Gość: eve Re: młość na odległość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 17:04
        a my planujemy dwa roczne rozstania... raz ja na studia za granicę, raz on...;/
        będzie ciężko, ale wierze, że się uda:)
        • doriii1 młość na odległość? 28.03.07, 17:34
          jatez staram sie byc silna i sprobowac chociaz wytrwac ale...hmm to takie
          trudne...bo wiem ze jak on wroci to juz bedziemy razem meszkac i bedziemy
          szczeslwi bardzo bo razem...ale nie wiem...czyba nie podolam...ale sprobowac
          zawsze mozna i sprbobuje...
          • Gość: 567 Re: młość na odległość? IP: 195.170.181.* 29.03.07, 15:41
            Jesli kochasz to poczekasz,proste.Czemu odrazu zakladasz ze nie zdolasz?
            Wiadomo w kazdym zwiazku sa poswiecenia.Moj facet jets w wojsku,a jak wyjdzie
            (za 7 miesiecy) wyjezdza za granice,a ja po roku do niego dolacze.Wiem,ze
            bedzie czasem ciezko,ale kochamy sie i mysle ze to przetrwamy.
    • joasia_85 Re: młość na odległość? 28.03.07, 17:55
      Jeśli naprawdę kochasz...to podołasz temu. Ja od 2 lat, żyję w związku na
      odległość...mieszkamy w miastach oddalonych od siebie prawie 200 km, a poza tym
      S. non stop jest na delegacjach. Widujemy się raz na 2 tygodnie...spędzamy wtedy
      ze sobą góra dwa dni i żyjemy...kochamy się bardzo. Planujemy wspólną przyszłoś,
      pomimo iż wiem, że zawsze tak będzie...on gdzieś w pracy, a ja w naszym wspólnym
      weekendowym domu. I tak, aż do emerytury......powodzenia
    • Gość: imaginations Re: młość na odległość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 19:36
      Jek kochasz- to poczekasz.
      Proste jak budowa cepa.
    • doriii1 młość na odległość? 28.03.07, 19:49
      no tak masz racje ze jak kocham to poczekam...ale to jest dwuznaczne bo
      przeciesz zalezy ile czekasz i jak i gdzie i co...bo w ktoryms momencie to stje
      sie meczarnia a nie samym czekaniem...mysle ze jak ktos nie byl w takiej
      sytuacji to nie zrozumie...to takie trude:(...ech..niebezpiecznie jest kochac...
      • Gość: blaBla Re: młość na odległość? IP: *.zabrze.net.pl 28.03.07, 20:33
        Ja już jestem w takim związku prawie rok....od 10 miesięcy widziałam go 3
        razy..ale daje rade
    • Gość: ksszzz Re: młość na odległość? IP: *.devs.futuro.pl 28.03.07, 20:30
      zwiazek na odległosc? nie!!!!
    • Gość: Oliwka Re: młość na odległość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 20:42
      moj chlopak wyjechal na 3 miesiace i jzu na swieta wraca wiec za poltora
      tygodnia :) ale jezeli jeszcze raz bedzie chcial wyjechac to napewno z nim nie
      bede :( to nie zycie w takiej tesknocie zyc.
      • doriii1 młość na odległość? 29.03.07, 08:03
        no wlasnie to nie jest zycie w takiej tesknoce!...ale w sumie jak mowicie ze
        dajecie rade to ja sama nie wiem...wiem ze napewno sprobuje ale boje sie ze nie
        wytrzymam:(...ale w sumie to mam do niego przyleciec ae poznije wrcam i ebde
        muaial czekac jakis rok...nie wiem co robic...zoabcze jak bedzie...a wiem ze
        bedzie ciezko..;/
      • flora80 Re: młość na odległość? 29.03.07, 14:35
        uważasz, ze jak z nim zerwiesz to bedzie Ci lepiej niż jak bedzie dalej Twoim
        chłopakiem i na jakiś czas osobno? Nie będziesz już tesknić? Teraz przynajmniej
        czekasz jak wróci a potem nie bedzie na kogo (pewnie na nowego, może więc
        tego nie kochasz wystarczająco)
    • Gość: Nietykalna123 Re: młość na odległość? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 12:04
      Macie okazję wypróbować siłę swych uczuć.
    • Gość: dupcia84 Re: młość na odległość? IP: *.range81-151.btcentralplus.com 29.03.07, 12:48
      ja zylam bez mojego kochania prawie rok. w tym czasie widzielismy sie dwa razy.
      bylo cholernie ciezko, ale dalismy rade. moja historia jest z happy endem, bo
      teraz mieszkamy i pracujemy w anglii, jestesmy ze soba codziennie i jest
      cudownie. trzymam za was kciuki i wierze ze sie uda. pozdro
      • rrose7 Re: młość na odległość? 29.03.07, 13:17
        Powiem Ci tyle, że sredecznie odradzam! Wiem tez, że z czasem to się już
        przyzwyczjasz do tego... i to jest najgorsze!
      • doriii1 młość na odległość? 29.03.07, 20:39
        no dziekuje bardzo za odpowidzedzi:)...bo naprawde pomogly i one podjc decyzje
        i spojrzec na to bardziej pozytywne...i w finale mysle ze chyba warto
        poczekac...w koncu wtedy poznam sama siebie i wlasciwie nasza milosc...
    • flora80 Re: młość na odległość? 29.03.07, 13:16
      Ja mieszkam od swojego 400 km, spotykamy sie 1 lub 2 razy w miesiącu i bywa
      ciężko, bardzo ciężko-tęsknimy. Ale nie zamieniałabym go na zadnego innego.
      Powodzenia.
    • betti22 Re: młość na odległość? 29.03.07, 18:43
      ja jestem w takich zwiazku od pol roku...jest ciezko..ale to niezla proba dla
      milosci..jesli to przezyjecie to znaczy ze przezyjecie razem bardzo wiele..i ze
      to prawdziwa milosc..tylko pametaj podstawa : ZAUFANIE ..bez niego stracisz
      zmysly zamartwiajac sie..chlopaka rozumiem ze chce wyjechac..moj tez pracuje na
      lepsza przyszlosc dla nas..mam nadzieje ze przetrwa zarowno moj jak i Twoj
      zwiazek ..powodzenia:)
    • typowy_facet zapomnij! 30.03.07, 01:51
      nie ma zwiazkow na odleglosc!
      tzn sa do czasu az ktores z was nie spotka kogos nowego
      tak czy siak to tylko kwestia czasu
    • Gość: As Re: młość na odległość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 11:06
      Droga Dori- ja sama mam faceta, ktory mieszka pareset kilometrow ode mnie i
      powiem Ci, ze nie jest latwo, ale jestesmy razem juz prawie dwa lata:) I nie
      mamy zamiaru tego konczyc. Milosc na odleglosc nie jest latwa, ale warto
      sprobowac, bo wtedy zwiazek szybciej dojrzewa i dopiero wtedy tak naprawde
      okazuje sie, czy jestescie dla siebie stworzeni:) Powodzenia- uwierz, ze warto:)
      • Gość: sundry Re: młość na odległość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 11:22
        Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie związku na odległość..Głównie dlatego,że po
        prostu można się od siebie odzwyczaić .Znam kilka małżeństw,które mieszkają
        osobno i spotykają się tylko w weekendy,i jak są ze sobą dłużej ,to zaczynają
        się kłócić.Polecam forum "Związki na odległość":)
        • Gość: doriii1 młość na odległość? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 16:06
          mysle ze taki zwizek- na odleglosc tez ma w jakis sposob sens i wcale nie jest
          glupi wtedy naprawd mozna duzo zauwazyc i w sumie poznac moze siebie
          troche...hmm mysl ze mi sie uda i podolam:) widze ze nie jestem sama z takim
          problemem bo wiecej ludzi zyje na odleglosc:)
    • ciarna_87 Re: młość na odległość? 30.03.07, 23:22
      hej, nawet nie czytam komentarzy powyżej bo każda sytuacja jest inna i nie ma
      co sie sugerować innymi. pamiętaj, że ich partner jest inny (lepszy, gorszy
      niewiadomo)

      moge Ci jedynie powiedzieć od siebie, że od pół roku studiuję 5h od swojego
      faceta,widujemy się co 2 tygodnie średnio i jak na razie wytrzymujemy, dłużej
      jestem na 3-4 dni. Za 3 miesiące wakacje także jakoś jeszcze wytrzymamy :D
      Gorzej jeżeli chcecie się wogóle nie widywac przez 9 miesięcy albo i dłużej
      ale.... jak kocha to poczeka :)
      • Gość: milensien Re: młość na odległość? IP: *.55.77.83.cust.bluewin.ch 30.03.07, 23:44
        Eeeeej... Co to za dylemat w ogole :) Ja jestem w centralnej Szwajcarii, a moj
        chlopak na polnocy Niemiec - w dodatku ja jestem Polka, a on Niemcem, a
        porozumiewamy sie po angielsku, w dodatku ja jestem sympatykiem Sawiadkow
        Jehowy, a on, jak juz czegos, to satanizmu, generalnie dzieli nas wszystko, a
        laczy... milosc, to, ze w jego ramionach czuje, ze jestem w domu, ze to moje
        miejsce. A odleglosc ma i swoje plusy, wiecej czasu dla siebie chociazby czy
        zdolnosc trzezwego myslenia, "niezainfekowanego" zadnymi motylami w zoladku;
        nauka rozmowy, zrozumienia i dochodzenia do porozumienia droga dialogu, nie np.
        seksu ;) . No, generalnie jest ok! U Ciebie tez bedzie, mam nadzieje! Powodzenia!
        P.S. tylko zapamietaj: telefon, telefon i jeszcze raz telefon :) - codziennie!!!
        Zebyscie CZULI siebie, nie oddalili sie mentalnie. A dalej juz bedzie z gorki...
        • doriii1 Re: młość na odległość? 31.03.07, 11:04
          no tez mysle ze damy jakos rade:)...teraz sa telefony i w ogole wszytsko...ale
          naparwde jakos pomogly mi te wasze opinie spojrzec na to trzezwiej...bo
          wczesniej bylam troche w tym wszystim gdzies zgubiona i nie wiedzialam co
          zrobic..teraz juz wiem:)-wytrzymam:) bo wiem ze pozniej ebde najszczesliwsza:)
    • elka1983 Re: młość na odległość? 31.03.07, 19:23
      Ja już drugi rok jestem w związku na odległośc i dojezdzanie:/ Ale jeszcze tylko 2 miesiące i bedziemy razem. Chwilami było ciężko ale daliśmy rade - codziennie kilka godzin na Skypie;) Kochamy sie baardzo mocno i nie widzimy swiata poza soba. Zycze powodzenia i trzymam kciuki
    • Gość: ~~Eve Re: młość na odległość? IP: *.icpnet.pl 01.04.07, 20:50
      Widzisz, ja mam chłopaka, który mieszka 1000 km ode mnie. I jesteśmy
      szczęśliwi, przynajmniej na razie. Jak skończe studia, to jadę na stałe do
      Niemiec. No czyli za ok. 5 lat. Nie wiem , jak to przetrwamy, ale.. wierzę...
      Nie ejsteś sama;)
    • Gość: lola Re: młość na odległość? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 14:42
      no ja mam podobny dylemat i raz juz cos takiego nie wyszlo! on wyjechal na 2
      miesiace po czym po powrocie czulam jakbym go nie znala, wszystko sie
      skonczylo. teraz co prawda jestem 7 lat starsza ale boje sie tak samo... i
      chyba nie ma zlotego srodka, ale napewno bede sie starac bo bardzo go kocham...
    • Gość: no Re: młość na odległość? IP: 213.17.152.* 16.05.07, 12:44
      warto zaryzykowac i sobie zaufac-milosc nie jest ograniczona kilometrami,ja tez
      dam sobie szanse i bede zabiegac o wzgledy kobiet co jest ponad 500km-przecie
      te pare kilometrow
      • Gość: Maleńka Re: młość na odległość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 19:10
        pewnie że taka miłośc na odl.moze sie udać,czemu by nie?odwiedzinki raz na kilka
        tyg/mscy sielanka!nawet sie nie ma jak pokłócić,nie ma problemów dnia
        codziennego po prostu idealny związek -bomba
        nie wierze w takie coś jak miłośc na odl.a tych którym sie na to decydują
        podziwiam,ale nie zazdroszcze
        • Gość: no Re: młość na odległość? IP: 213.17.152.* 16.05.07, 19:15
          do odwaznych swiat nalezy-lepiej szukac milosci, niz kisic sie bez szczescia i
          radosci
          • Gość: Maleńka Re: młość na odległość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 19:18
            jak kto woli,jak ktoś ma silną psychike to niech próbuje
            • Gość: ona Re: młość na odległość? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.05.07, 21:52
              Skoro w ogóle masz taki dylemat co zrobić-czy dalej być w związku czy zerwać,to
              radzę zerwać.Bo skoro Ci takie mysli przychodzą do głowy to nie kochasz
              prawdziwie.Ja sama jestem w związku na odległość i będę jeszcze 3 lata,ale
              kocham i nawet by mi przez myśl nie przeszło,żeby z powodu odległości się
              rozstać!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka