Dodaj do ulubionych

Gdzie jest mój mózg?

19.10.15, 00:10
Mój pierwszy chłopak powtarzał mi zawsze: uważaj, o co prosisz, bo przy odrobinie pecha może być ci to dane. No i się doigrałam. Przed chwilą dosłownie marudziłam jeszcze, że nie wiem, czy ktokolwiek bedzie kiedyś dla mnie 'wystarczająco dobry'. Teraz walnęło mnie tak, że po tygodniu jestem gotowa uciec z tym facetem na drugi koniec świata. Co gorsza chyba z wzajemnością.

Koleś jest stary, brzydki, ostro popierdolony, robi fatalne pierwsze wrażenie i w życiu nie spodziewałam się, że cokolwiek kiedyś między nami będzie. W seksie bije na głowę egzotycznych ruchaczy alfa o milion długości lat świetlnych, to jego szaleństwo w ten sposób właśnie realizuje się najbardziej. Potrafi sponiewierać mnie jak sukę i wielbić jak boginię dokładnie w tej samej sekundzie. Wbrew temu, co twierdzi Bogini nie da się tego załatwić rozmiarem czy nawet techniką, z takim talentem trzeba się chyba po prostu urodzić.

Jak już wspomniałam, mam wyjątkową alergię na bzdury, ale jakoś się tak przypadkiem złożyło, że obydwoje jesteśmy podręcznikowe wręcz smoki. Władcze, inteligentne, uparte i wyjątkowo trudne w codziennym życiu. Boję się, że obydwoje wyjdziemy z tego z poparzeniami trzeciego stopnia, a jednocześnie pieprzy mnie to, lubię niektóre rodzaje bólu, może i taki mi się spodoba. Chcę poznawać jego szalony świat kawałek po kawałeczku, choćby miało mnie to rozwalić kompletnie.

Nigdy nie miałam złudzeń, co do prywatności w internecie, więc normalnie nie odkrywałam się na publicznym forum tak bardzo, ale w tym konkretnym momencie też mnie to w sumie wali. W najgorszym wypadku będę mieć motywację do zmiany pracy i materiały do książki, jakbym się zdecydowała kiedyś to moje wariactwo opisać ;-)

Czekam na szyderczy śmiech z offu.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 00:14
      E tam...sponiewierajcie się. Co warte byłoby życie bez takich akcji? Powodzenia
    • socrates11 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 00:16
      Forum życzy namiętnej parze happy endu, ale przede wszystkim wielu niezapomnianych chwil uniesień w drodze do niego:)
    • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 05:33
      Baw się dobrze i nie szukaj dziury w całym tylko całego w dziurze! (szyderczy śmiech z offu)
    • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 07:09
      Zawsze twierdziłam, że do odlotowego seksu nie jest potrzebne doskonałe,atrakcyjne wizualnie ciało męskie (no może byle nie za grube;)),bo w momencie wzajemnego zatracenia się i oddania i obustronnej chemii ta atrakcyjność (lub jej brak) przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, a właściwie wręcz przeciwnie -on,ten mężczyzna staje się wówczas najpiękniejszy na świecie. I ta teoria na ogół mi się sprawdzała.
      Powodzenia i zatracaj się, ile tylko możesz :)
    • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 08:50
      O rany znowu SATC. Charlotte i motyw zbrukania. Jk zawsze bardzo podniecające. Glamorous coś nadmieniała o Dzikości serca.
      • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 09:12
        Z brzydotą i zbrukaniem należy moim zdaniem być ostrożny i odróżniać podstawowe fakty.
        Katowickie wiewiórki donoszą mi, iż z nim TAK:
        img4.wikia.nocookie.net/__cb20120725060233/disney/images/d/d7/Beast_pose.jpg
        ... ale z nim NIESPECJALNIE:
        resource.mmgn.com/Gallery/full/YKBNXFZH.jpg
        • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 09:22
          To musi przypominać zwierzę lub bestię, ale naszego Boga:) a nie z Mordoru.
          King Kong i sceny z jego sprośnym paluchem. To mnie rajcowało jak byłam mała.
          • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 09:33
            that.bitch.is.sick napisała:
            > King Kong i sceny z jego sprośnym paluchem. To mnie rajcowało jak byłam mała.

            Aż boję się pomyśleć co Cię teraz kręci;)
            • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 00:24
              zawle napisała:


              >
              > Aż boję się pomyśleć co Cię teraz kręci;)

              U mnie przejście z praktyki i fantazji o palcach do genitaliów odbyło się dość naturalnie, jednak jeśli Ty wciąż się wahasz, to oczywiście potrafię zrozumieć że Cię to przeraża.;)
              • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 00:59
                Nieśmiało pytasz o moje preferencje? E tam..ja jestem ciągle na etapie wyobrażania sobie siebie z dwoma facetami. jednemu ssię, a drugi ssie mi. I pewnie z tego etapu nigdy nie wyjdę:))) Ba, nawet nie chcę....tak więc do Godzilli z wielką japońską armią mi daleko;)
                • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 01:03
                  zawle napisała:

                  > Nieśmiało pytasz o moje preferencje? E tam..ja jestem ciągle na etapie wyobraża
                  > nia sobie siebie z dwoma facetami. jednemu ssię, a drugi ssie mi. I pewnie z te
                  > go etapu nigdy nie wyjdę:))) Ba, nawet nie chcę....tak więc do Godzilli z wielk
                  > ą japońską armią mi daleko;)

                  ;) cóż mogę powiedzieć na swoje usprawiedliwienie, że poszłam w wielkość zamiast w słusznym kierunku ilości? Winna popkultura. A i fakt, że ja jestem postury drobnej i lichej, często mi się zdarza, że chłop wydaje mi się wielki i przytłaczający.
          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 09:37
            Moim bełkotem:
            "Czynnikiem katalizującym u kobiet podniecenie seksualne nie jest harmonia lecz cechy stereotypowo męskie, takie jak nieprzewidywalność, dzikość, siła, zwierzęcość, skłonność do dominacji. Wygląd zewnętrzny manifestujący te cechy może znacząco rozbiegać się z cechami określanymi jako klasyczne, harmonijne piękno. Aby podniecić kobietę potrzebny jest pierwiastek chaosu, czasem występujący w tak dużym natężeniu, by mówić wręcz o brzydocie, nie przekreślający jednak seksualnego ładunku męskości z nim związanego, a często - wręcz przeciwnie. "

            Doh, Smerf Ważniak byłby ze mnie dumny :D
            • triismegistos Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 09:47
              I tutaj się zgadzam. Pierwiastek chaosu, to jest to co sprawia, że kobiety dostają kota. A przynajmniej ja.
              • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 10:02
                triismegistos napisała:

                > I tutaj się zgadzam. Pierwiastek chaosu, to jest to co sprawia, że kobiety dost
                > ają kota. A przynajmniej ja.

                No, on ma nawet swoją nazwę - testosteron :D
                • triismegistos Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 10:07
                  Nie, to nie kwestia testosteroonu :)
                • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 10:44
                  sabat777 napisał:

                  > triismegistos napisała:
                  >
                  > > I tutaj się zgadzam. Pierwiastek chaosu, to jest to co sprawia, że kobiet
                  > y dost
                  > > ają kota. A przynajmniej ja.
                  >
                  > No, on ma nawet swoją nazwę - testosteron :D

                  www.youtube.com/watch?v=bwPg10uXfJc
                • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:49
                  sabat777 napisał:
                  >
                  > No, on ma nawet swoją nazwę - testosteron :D

                  Szatan, nie kogut.
              • sea.sea Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 10:16
                Podpisuję się przed przedmówczynią.
                • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 10:41
                  www.youtube.com/watch?v=Aj7H6UGAnHA
            • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 00:58
              sabat777 napisał:


              > "Czynnikiem katalizującym u kobiet podniecenie seksualne nie jest harmonia lecz
              > cechy stereotypowo męskie, takie jak nieprzewidywalność, dzikość, siła, zwierz
              > ęcość, skłonność do dominacji. Wygląd zewnętrzny manifestujący te cechy może zn
              > acząco rozbiegać się z cechami określanymi jako klasyczne, harmonijne piękno. A
              > by podniecić kobietę potrzebny jest pierwiastek chaosu, czasem występujący w ta
              > k dużym natężeniu, by mówić wręcz o brzydocie, nie przekreślający jednak seksua
              > lnego ładunku męskości z nim związanego, a często - wręcz przeciwnie. "

              Mojej kici nie przekonałeś:). Co masz na sobie? Powiedz to jeszcze raz na golasa, w masce Majora knura, to się rozeznam i przekażę.;)
              • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 01:03
                that.bitch.is.sick napisała: > Mojej kici nie przekonałeś:). Co masz na sobie? Powiedz to jeszcze raz na gol
                > asa, w masce Majora knura, to się rozeznam i przekażę.;)

                Bo on tu występuje jako Wincenty kadłubek a nie Major knur.
    • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 11:26
      nina.bhang napisał(a):

      > Koleś jest stary, brzydki, ostro popierdolony, robi fatalne pierwsze wrażenie
      ----------------------------------------------------------

      Jakiś mój sobowtór. Powodzenia :)
      • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:18
        Oj nie, Marku... Nie wiem, jak wyglądasz, więc tego nie podejmuję się oceniać, ale pod żadnym innym możliwym względem nie masz z nim absolutnie nic wspólnego.
        • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:26
          nina.bhang napisał(a):

          > Oj nie, Marku... Nie wiem, jak wyglądasz, więc tego nie podejmuję się oceniać,
          > ale pod żadnym innym możliwym względem nie masz z nim absolutnie nic wspólnego.

          Hmm... Skoro nie Marka, to czy przypomina kogoś innego z forum pod względem zachowania?
          • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:32
            sabat777 napisał:

            > nina.bhang napisał(a):
            >
            > > Oj nie, Marku... Nie wiem, jak wyglądasz, więc tego nie podejmuję się oceniać, ale pod żadnym innym możliwym względem nie masz z nim absolutnie nic wspólnego.
            >
            > Hmm... Skoro nie Marka, to czy przypomina kogoś innego z forum pod względem zachowania?
            --------------------------------------------------------

            Władczy i inteligentny, poczekaj...Kutuzow i Zombi.
            • zombi135 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:22
              marek.zak1 napisał:
              > Władczy i inteligentny, poczekaj...Kutuzow i Zombi.

              Jak rozumiem:
              władczy = Kutuzow
              inteligentny = Zombi
              A w kwestii władczości w związku to nie sądzę bym Ci do pięt dorastał ;)
        • prosty_facet Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 23:50
          nina.bhang napisał(a):

          > Oj nie, Marku... Nie wiem, jak wyglądasz, więc tego nie podejmuję się oceniać,
          > ale pod żadnym innym możliwym względem nie masz z nim absolutnie nic wspólnego.

          Wpisz Go w wyszukiwarkę to się dowiesz ;-)
    • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:38
      Och błagam, nie masz zobowiązań, nic Cię nie trzyma więc co tu rozkminiać. Najwyżej potem popłaczesz, ale od tego się nie umiera.
      Troche mi słabo od takiego poziomu egzaltacji u dorosłej baby, ale może na starszych panów taka ekspresja działa ożywczo jak viagra.
      • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:50
        Hahahah, na racjonalnym poziomie się absolutnie z tobą zgadzam i zdaję sobie sprawę, że zachowuję się trochę jak walnięta gimnazjalistka. Niestety, mój rozum chwilowo wziął sobie wolne. Liczę po cichu na to, że względnie szybko mu przejdzie.
        • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:56
          Wdech wydech i zajmij się czyms przyziemnym, to pomaga się wyciszyć.
          Ja się boję podejmowania decyzji w takim stanie emocjonalnym, lepiej odczekać i na zimno, na zimno.
          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 15:57
            Khem, nie bardzo jestem przekonany czy mowimy o jakichs powaznych decyzjach, czy raczej o tym, ze mozg chwilowo zszedl za kulisy, by na scenie pozostala cipka, spiewajac solowa arie ku czci kutasa?
            To zdaje sie jeden z tych przyjemnych momentow w zyciu, kiedy czlowiek pytany o powazne decyzje odpowiada "chwilowo mam to w dupie :)"...
            • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 16:45
              Przepiękny stan. Niemniej nawet w tej narkotycznej euforii nie należy np. dawać panu upoważnienia do konta, opowiadać o sobie wszystkiego ani wyznawać miłości.
              • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 16:49
                Ale można wziąć upoważnienie do kona nawet kosztem wyznania miłości:))
                • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 16:58
                  W tej historii zgrzyta mi jeden elemencik: jakim cudem kobieta przedstawiająca się jako młoda-atrakcyjna-niebanalna-trudna-psiejska-czarodziejska-kryteria takie i owakie ląduje w łóżku ze starym brzydkim typem.
                  Rzut masochistycznego turpizmu?
                  Litość nad dziadem?
                  Szukanie tatusia?
                  Wspominanie bywszych sponsorów?
                  Droga do awansu?
                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 17:46
                    Wódka, tylko wódka...
                    • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 17:50
                      "Wódko, pozwól żyć". :P Był taki program Halszki Wasilewskiej.
                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 17:48
                    triss_merigold6 napisała:

                    > W tej historii zgrzyta mi jeden elemencik: jakim cudem kobieta przedstawiająca
                    > się jako młoda-atrakcyjna-niebanalna-trudna-psiejska-czarodziejska-kryteria tak
                    > ie i owakie ląduje w łóżku ze starym brzydkim typem.
                    > Rzut masochistycznego turpizmu?
                    > Litość nad dziadem?
                    > Szukanie tatusia?
                    > Wspominanie bywszych sponsorów?
                    > Droga do awansu?

                    Ja Ci to wylumacze: z ciekawosci poszla z gostkiem do loza a tu sie okazuje, ze sie k..wa dzieje, nieziemsko sie dzieje, dziadus serwuje seksualne uniesienia i jak tu sie nie zawirowac ;)
                    • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 17:55
                      Z ciekawości skorzystała kiedyś moja znajoma - otwarcie mówiła, że była ciekawa jak to jest z kimś tak starym. Ja miałam zawsze blokady estetyczno-antygeriatryczne.
                    • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:16
                      Ludzie, litości... ;-) Podejrzewam, że 'dziadziuś' jest obiektywnie młodszy niż większość bywalców tego forum. Dla mnie subiektywnie jest stary, bo wygląda dużo starzej ode mnie, a często i starzej od wielu swoich rówieśników, różnica wieku rzuca się w oczy od razu. Trochę coś jakby Glam i jej szarmancki surfer. Nie znaczy to, żeby miał się już pomału układać do trumny, na całe szczęście wręcz przeciwnie...
                      • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:18
                        Nie trzymaj w niepewnosci i powiedz czy trafilem z widelkami 35-40...
                        • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:33
                          Pisałam już w innej gałęzi drzewka. Jesteś wyjątkowo spostrzegawczy, Sherlocku.
                        • prosty_facet Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 23:55
                          sabat777 napisał:

                          > Nie trzymaj w niepewnosci i powiedz czy trafilem z widelkami 35-40...

                          Jezu ... to ja już jestem aż taki stary ?
                      • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:02
                        Wódą jest zjechany czy kokainą?
                        • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:41
                          Obstawiam raczej pechowe geny + fajki w hurtowych ilościach. Nie to, żeby stronił od imprez, ale to raczej nie ten level.
                  • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:06
                    Nie, dużo bardziej prozaicznie: dobra friendzona + hektolitry wódy. Znamy się parę lat, on o mnie wie praktycznie wszystko, bo jest genialnym słuchaczem, nic nie jest w stanie go zbulwersować i nie próbuje nigdy uskuteczniać żadnych gadek moralizatorskich. Ja o nim trochę mniej, ale też zdążyłam go poznać co nieco w przeróżnych sytuacjach, bo zawsze lubiliśmy nawzajem swoje towarzystwo i mocno kretyńskie poczucie humoru. Na trzeźwo nie rozpatrywałam go nigdy jako kandydata do łóżka, ale jak już się stało, to zaiskrzyło znienacka. Nie wiem, które z nas było tym faktem bardziej zaskoczone...

                    A całą tą gadkę o atrakcyjnej i czarodziejskiej to chyba już Sabat z Wontem dopisali. Ja tam zwykła dziewucha jestem, co najwyżej lubię się bzykać ciut bardziej niż średnia ;-)
                    • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:11
                      Zobacz czy na trzeźwo nadal będzie Ci się podobał.
                      • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:44
                        Ależ patrzyłam ;-) Z wyglądu jak nie zachwycał, tak nie zachwyca, ale nadrabia wszystkim innym tak, że mnie to kompletnie przestało ruszać. Zdaję sobie sprawę, że mogę być w tym momencie mocno nieobiektywna.
                        • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:59
                          nina.bhang napisał(a):

                          > Ależ patrzyłam ;-) Z wyglądu jak nie zachwycał, tak nie zachwyca, ale nadrabia wszystkim innym tak, że mnie to kompletnie przestało ruszać. Zdaję sobie sprawę, że mogę być w tym momencie mocno nieobiektywna.
                          ------------------------------------------------------------
                          2 rzeczy,
                          - czary, na które nie ma lekarstwa,
                          - taktyka Columbo, czyli przeciętnie na początku i zyskiwanie przy każdym spotkaniu.
                          Tak, czy inaczej życzę powodzenia :)
                  • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 01:43
                    triss_merigold6 napisała:

                    > W tej historii zgrzyta mi jeden elemencik: jakim cudem kobieta przedstawiająca > się jako młoda-atrakcyjna-niebanalna-trudna-psiejska-czarodziejska-kryteria tak
                    > ie i owakie ląduje w łóżku ze starym brzydkim typem.
                    > Rzut masochistycznego turpizmu?
                    > Litość nad dziadem?
                    > Szukanie tatusia?
                    > Wspominanie bywszych sponsorów?
                    > Droga do awansu?

                    Proszę Cię. Taka przytomna osoba, aż wstyd z tą rozkminą nader wątłej merytorycznie treści. Taka ogarnięta baba jak Ty może potrzebuje solidnych pretekstów:) jak te wyżej.
                    Obawiam się, że tu przyczyna okazała się zapisana w gwiazdach jakiegoś koreańsko-mongolskiego zodiaku. To przeznaczenie.
                • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 17:49
                  zawle napisała:
                  > Ale można wziąć upoważnienie do kona nawet kosztem wyznania miłości:))

                  A to to co innego, a to tak ;)
                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 17:59
                    Pytanie,co dla młodej niny znaczy stary,nie wiadomo, w jakim faktycznie wieku jest ten facet.
                    • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:02
                      Słuszna słuszność...
                    • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:03
                      Stawiam kasztany przeciw zoledziom, ze tuz przed czterdziestka ;)
                      • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:11
                        sabat777 napisał:

                        > Stawiam kasztany przeciw zoledziom, ze tuz przed czterdziestka ;)

                        ozesz :))
                        • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:12
                          Stawiam, że ma ze 6 dych na karku.
                          • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:13
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Stawiam, że ma ze 6 dych na karku.

                            I jest jej szefem ;)
                            • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:16
                              Napisala, ze jest stary a nie nieumarly.
                            • triss_merigold6 Porównaj sobie 19.10.15, 18:20
                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,141709274,141709274,Niemoralna_propozycja_kolegi_lightowo.html
                              Stylistycznie identyczne.
                              • nina.bhang Re: Porównaj sobie 19.10.15, 18:26
                                Laska dobry ma flow, ale wypraszam sobie, nawet pijana i upalona w trzy dupy nie napisałabym nigdy "z ów kolegą". Miejmy jakieś standardy ;-)
                        • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:22
                          Gorąco pzepraszam wszystkich urażonych tym określeniem. Co miałam na myśli, próbuję wyjaśnić powyżej. Czekam na propozycje, jak mogę alternatywnie ubrać to w słowa i obiecuję poprawę na przyszłość ;-)

                          Sabat, trzeci punkt do spostrzegawczości. Jeszcze trochę, a będę bała się tutaj pisać, tak dobrze kojarzysz fakty.
                          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:42
                            Mnie to nie razi, jak mialem siedemnascie lat to dziewczyna majaca dekade wiecej byla dla mnie MILF ;) Pani nauczycielka w liceum. A pokolenie w okolicach czterdziestki to juz szlo w strone zombifikacji. Niczym sie nie przejmuj.
                            Zastanawiam sie na ile powtarzasz schemat dziewczyn z "daddy issues", szukajacych starszego partnera. To by w jakims stopniu tlumaczylo satysfakcje seksualna - kiedy seks trafia w punkt gleboko osadzony w podswiadomosci, to moim zdaniem moze byc latwiej o pobudzenie ukladu limbicznego.
                            Swiadomosc widzi jego wady, ale podprogowo to lo Jezusie Maryjo... ;)
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:26
      Mariolka-krejzolka. No niestety trąci gimnazjum i czytając startera miałem podejrzenie, że w czasie pisania strzelałaś z palca. Przyznaj się, że przepisałaś fragmenty z pamiętnika, które zapisywałaś lata temu będąc pryszczatą nastką. :)

      Ucieczkę do Gwinei i wzajemność zostaw w spokoju, bo nic z tego nie będzie. Zapewne trafiłaś na swoje lustrzane odbicie, a pozytywne wibracje utrzymywane są przez odpowiednio wysoki - dla was, co wcale nie oznacza niczego wyszukanego - poziom seksualnych igraszek.

      Ekstrawertycy, którzy nie mogą żyć bez kontaktu z ludźmi, ciągłego dostarczania sobie emocji? Obserwowałem takich jak wy, jak miałem okazję bywać w mieszanym towarzystwie. Dynamicznie tworzyli relacje i równie szybko wszystko się wypalało.
      Do tego jeszcze ta upartość, wymagania i władczość.
      Nie boisz się, że zniszczyłaś sobie długotrwałą znajomość i stracisz kumpla od/do wódy? Jak nie wyjdzie - czarodziejska kula kombiego mówi, że tak się stanie - to któraś ze stron będzie zmuszona wywiesić białą flagę i nie przełknie tej pigułki. Rozleci się z hukiem.

      Z takimi cechami gość jest alfą. Brzuchacz? Nigdy w życiu. Ma dziary na 99%. Imprezowicz, niepokorny, inteligentny. Dupeczek zapewne ma sporo na koncie. Zarządza ludźmi?

      Gdybyś napisała, że wyśmienicie przebzykała cię zakompleksiona pizda z fryzurą boczną podpierająca ściany na imprezach to uznałbym to za kontrastowe zestawienie roku, warte uwagi, dobrego piwa z amerykańskim chmielem w składzie i gromkich braw, a tak czuję niedosyt i jedynie mogę postawić czerwoną oranżadę. Trochę banalnie dla mnie.

      Powodzenia.
      • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:32
        Jezzzuuu, kombi, dziewczyna sie chciala zwyczajnie swoim szczesciem...yhm...bzykaniem z nami podzielic a Ty zara z czarnym scenariuszem i kwitowaniem, ze banal, wyjezdzasz ;)
        A nie zwrociles uwagi, ze napisala, ze rozmiar i technika sie nie licza :)
        • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:33
          I... i... i nawet tego ten wyglad sie nie liczy. No chlopie, troche pozytywow postaras sie znalezc w tym wszystkim ;)
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:47
            Przecież życzyłem jej szczęścia w końcowej części mojej wypowiedzi.

      • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:38
        Oj Kombi, tak strasznie cię boli, że ludzie potrafią się czasem dobrze zabawić? Idź kiedyś na miasto, upij się porządnie jak świnia, zrób coś naprawdę głupiego, bez spiny i oczekiwań, że musisz koniecznie zaimponować wszystkim dookoła, a może i tobie będzie dane się wyluzować. Od zamulania na forum na pewno nie poczujesz się lepiej.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:10
          > Oj Kombi, tak strasznie cię boli, że ludzie potrafią się czasem dobrze zabawić?

          Wskaż mi palcem, który element twojej historii można podpiąć pod definicję dobrej zabawy, bo chyba mi coś umknęło.

          Przecież napisałem w tym samym tonie co ty. Sama masz wątpliwości i ja pozwoliłem sobie nie zaprzeczyć.

          Banalnie, ponieważ:
          - kobiety lubią się chwalić swoim szczęściem/nieszczęściem, muszą to obwieścić całemu światu,
          - spotkałaś alfę, który cię dobrze wybzykał,
          - "ojej, jaka ja jestem wymagająca",
          - wariatka, taka szalona, wesoła krejzolka, imprezowiczka,
          - ekstra spotkało ekstra.

          Nic z tej historii mnie nie zaskoczyło i uważam, że końcowe pierdolnięcie będzie dla was równie emocjonujące, jak łóżkowe wygibasy.
      • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:00
        Kombi, facet byl w jej friendzonie, wiec nie dawala mu szans. To ze zaiskrzylo jest kombinacja dwoch spraw. Po pierwsze dziewczyna znalazla sie z jakiegos powodu w stanie, gdy desperacko poczula potrzebe bliskosci. Przypuszczam, ze to samo uczucie pchnelo ja do ujawnienia sie na naszym forum. Po drugie - czarodziejka gorzalka pozwolila przelamac opor, ktory zbudowala do tego faceta gdy wrzucila go do szufladki "znajomi". Przewartosciowalo sie.
        Nie wydaje mi sie, zeby typ byl klasycznym wyrwidupem, bo takich friendzone nie urzadza. Oni laski traktuja uzytkowo, poswiecanie mnostwa czasu jednej i to nie rokujacej, jest dla nich marnotrawieniem energii. W tym czasie mogliby skolowac pare innych chetnych.
        • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:20
          Wyrwidupem to on może i był, ale co najmniej dwieście lat temu ;-)

          A tak serio: znowu masz absolutną rację. Jestem na ostrym życiowym zakręcie, nie mam pojęcia co dalej ani za bardzo siły, żeby ogarniać rzeczywistość dookoła. Być może to nagłe szaleństwo, to desperacka próba znalezienia jakiegoś punktu podparcia. Dzięki, nie patrzyłam na to w ten sposób.
          • proteinowy Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:27
            > A tak serio: znowu masz absolutną rację. Jestem na ostrym życiowym zakręcie, ni
            > e mam pojęcia co dalej ani za bardzo siły, żeby ogarniać rzeczywistość dookoła.
            > Być może to nagłe szaleństwo, to desperacka próba znalezienia jakiegoś punktu
            > podparcia. Dzięki, nie patrzyłam na to w ten sposób.

            Ale radzisz sobie dalej z tym zarządzaniem ludźmi o którym wspominałaś gdzie indziej?
            • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:43
              proteinowy napisał(a):

              > Ale radzisz sobie dalej z tym zarządzaniem ludźmi o którym wspominałaś gdzie in
              > dziej?

              Na szczęście chwilowo nie muszę. Po powrocie i tak jest mi wystarczająco ciężko wdrożyć się w normalny tryb pracy, jakbym miała teraz jeszcze czymś zarządzać to bym zupełnie nie dała rady.
          • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:11
            Czyli daddy issues. Facet znany, bezpieczny, dojrzały, taki któremu już zdążyłaś się emocjonalnie wywnętrzyć.
            • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 00:34
              triss_merigold6 napisała:

              > Czyli daddy issues. Facet znany, bezpieczny, dojrzały, taki któremu już zdążyła
              > ś się emocjonalnie wywnętrzyć.

              Być może masz rację. Trudno, niech będzie nawet i to daddy issues. Ale podoba mi się to uczucie, że nie muszę przed nim niczego udawać, bo nawet jakbym chciała, to już i tak nie ma sensu - on dawno i tak wie o mnie wystarczająco dużo. Jeżeli ma mi to rekompensować kompleksy z dzieciństwa i brak bezinteresownej miłości rodziców, to ja poproszę tego jak najwięcej.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:34
          > odu w stanie, gdy desperacko poczula potrzebe bliskosci

          :)))))))

          Za dużo wódy i masz, stało się, a że było dobrze to kontynuują.

          > mo uczucie pchnelo ja do ujawnienia sie na naszym forum

          A ja uważam, że ona po prostu lubi o sobie pisać i widzieć siebie w superlatywach. Zauważ, że poprzednio zdarzało jej się trafiać do łóżka po sowicie zakrapianej imprezie z typami, na których nie spojrzałaby zalotnie na trzeźwo.

          Potrzeba bliskości? Zapytaj Ninę. Moim zdaniem uznałaby to za wadę, przyznanie się do słabości.

          A skąd wiesz, że on nie bzykał innych? Jeżeli jest dobry w te klocki, a autorka tematu wie o czym mówi, to musiał ćwiczyć.
          Z opisu wynika, że gość jest bezpośredni i arogancki. Laski lubią takich typów. Weź pod uwagę, że Nina jest, ekhem, wymagająca, więc odrzucało ją od niego, ponieważ fizycznie nie nadążał za jej wymaganiami. Może nawet w przeszłości wysyłał sygnały, robił podejścia, ale nie wychodziło. Polała się wóda, trafili do łóżka i teraz ona przewartościowała znajomość, ponieważ było jej dobrze. Jakieś oksytocyny, ciągnięcie za włosy, klapsy, palec w tyłku połączone z byciem miłym zaraz po i ubóstwianiem jej ciała/osoby. Emocje sprawiły, że najchętniej nie wychodziliby z łóżka. Ile to trwa? Tydzień. Jego stanowiska nie znamy, ale ją - moim zdaniem - nakręca tylko orgazm.
          • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:17
            wiesz co? Lubię Cie kombinerki. Tylko po co dziewczynie ta wiedza?:))
            • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:32
              Żeby nie pomyliła nieba z gwiazdami odbijającymi się na powierzchni stawu.

              Cynicznie patrząc, wygląda to tak, że laska chciała po raz kolejny wypłakać się w mankiet zfriendzonowanemu, wypiła za dużo i on w końcu skorzystał, a ponieważ okazał się niezły, to trzeba sobie zredukować dysonans poznawczy.
              • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:44
                triss_merigold6 napisała:

                > Cynicznie patrząc, wygląda to tak, że laska chciała po raz kolejny wypłakać się w mankiet zfriendzonowanemu, wypiła za dużo i on w końcu skorzystał, a ponieważ okazał się niezły, to trzeba sobie zredukować dysonans poznawczy.
                ----------------------------------------------------------
                A romantycznie wielka miłość, wspaniały seks i spełnienie. Gdzie leży prawda?
                • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:46
                  Nie, o miłości mowy nie było, tylko o haju postkoitalnym.
                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:00
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Nie, o miłości mowy nie było, tylko o haju postkoitalnym.
                    ---------
                    Kurde triss, zachowujesz się w tym wątku jak T-800 wysłany z przyszłości, żeby zapobiec zapłodnieniu niny przez jej kolegę z pracy i urodzeniu syna, który zorganizuje ruch oporu przeciw maszynom. Chill out! :)

                    www.youtube.com/watch?v=xHRqgxA8wZs&feature=youtu.be&t=49s
                    • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:08
                      Ok. Mam potworną alergię na egzaltację, to dlatego, w dodatku nie mogę znieść takiej formy ekspresji. Boli jak czytam, jeszcze bardziej boli jak słucham na żywo.
                      Ale daję spokój, ok.
                      • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:29
                        nie słyszałaś Tris opowieści mojej znajomej katoliczki która wróciła z pielgrzymki do Medjugorie:)) Mieszka na kocią łapę z żonatym i facetem i zapragnęła żyć w czystości:))))))))))
                        • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:31
                          Kupila duzy zapas mydla?
                          • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:35
                            Nie, uległa;)
                            • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 06:32
                              Zdaje się, że uległość może być wkrótce na topie(albo już jest),więc może wie, co robi ;)
                      • proteinowy Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 23:16
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ok. Mam potworną alergię na egzaltację, to dlatego, w dodatku nie mogę znieść t
                        > akiej formy ekspresji. Boli jak czytam, jeszcze bardziej boli jak słucham na ży
                        > wo.
                        > Ale daję spokój, ok.

                        Nie idź, bo nas rozdziobią motylki i koliberki. Nina jest duża i silna, nic sie jej nie stanie.
                        • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 06:10
                          proteinowy napisał(a):

                          > triss_merigold6 napisała:
                          >
                          > > Ok. Mam potworną alergię na egzaltację, to dlatego, w dodatku nie mogę zn
                          > ieść t
                          > > akiej formy ekspresji. Boli jak czytam, jeszcze bardziej boli jak słucham
                          > na ży
                          > > wo.
                          > > Ale daję spokój, ok.
                          >
                          > Nie idź, bo nas rozdziobią motylki i koliberki. Nina jest duża i silna, nic sie
                          > jej nie stanie.
                          ---------
                          Przyłączam się do apelu proteinowego. Jeśli to mój wpis był katalizatorem twojej decyzji o rezygnacji z komentowania w tym wątku, to wyjaśniam, że zupełnie nie o to mi chodziło.
                          • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 06:34
                            Jedna rzecz mi się podobała w tym wątku - pokazanie jak strasznie subiektywnym pojęciem jest "starość". Ludzie ponarzekali na starucha - motyw zbrukania, masochizm, estetyzm, geriatria etc. I nagle, bum, twist fabularny, i okazuje się, że to my jesteśmy tymi staruchami :)

                            To tak jak w tym filmie, w którym antysemita dowiaduje się, że jest Żydem. Nie pamiętam za cholerę jak rozwinęła się akcja w filmie, ale wiem jak rozwinęłaby się akcja w realnym życiu - na pewno ex-antysemita nie nabrałby wrażliwości i empatii wobec inności tylko bezrefleksyjnie klepałby tę samą mantrę w swojej nowej życiowej roli psiocząc na gojów :)

                            Ostatnio widziałem fajny film "Hidden" (uwaga SPOJLER: tata, mama i słodziutka córeczka po wybuchu epidemii wirusa ukrywają się przez rok w specjalnym schronie pod ziemią przed grasującymi po powierzchni zakażonymi bestiami, bestie w końcu ich atakują i pod koniec filmu okazuje się, że te bestie, to żołnierze sił specjalnych, którzy wyłapują na terenie kwarantanny ukrywających się zarażonych, żeby nie dopuścić do rozwoju epidemii).
                            • sea.sea Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 07:37
                              Ta, mnie nieodmiennie bawi gerontofobia na forum. Rozumiem, że wszyscy są gotowi za jakieś 5-10 lat zawiązać sobie albo pozaszywać, bo to przecież obrzydliwe, uprawiać seks w tym wieku, a jak ktoś się nie brzydzi, to jest chory zbok :)))
                              • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 08:41
                                To chyba nie do konca tak ja piszecie. Ja np najbardziej usmiechnelam sie na kagowego 'dziadziusia'. Bardzo lubie jak tak pisze. Podkresla tylko roznice wieku, a nie starosc dzentelmena. Natomiast jego starosc podkreslila sama autorka. Stary, bo zniszczony i wygladajacy starzej niz jego rowiesnicy. W sumie nie wiem po co, jak i nie wiem po co te zagadki ile oni maja lat. Zeby dzentelmen przypadkiem sam nie doczytal w necie, ze jest wg swojej wybranki dziadem ;-) A to przypadkiem nie jest odrzucajace?
                                • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:16
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > To chyba nie do konca tak ja piszecie. Ja np najbardziej usmiechnelam sie na ka
                                  > gowego 'dziadziusia'. Bardzo lubie jak tak pisze. Podkresla tylko roznice wieku
                                  > , a nie starosc dzentelmena. Natomiast jego starosc podkreslila sama autorka. S
                                  > tary, bo zniszczony i wygladajacy starzej niz jego rowiesnicy. W sumie nie wiem
                                  > po co, jak i nie wiem po co te zagadki ile oni maja lat. Zeby dzentelmen przyp
                                  > adkiem sam nie doczytal w necie, ze jest wg swojej wybranki dziadem ;-) A to pr
                                  > zypadkiem nie jest odrzucajace?

                                  "Dziadus", kitty, nie "dziadzius. I wlasnie o to chodzi, ze wszystko jest wzgledne. To sa prawa mlodosci, ze czlowieka o 15 czy 10 lat starszego od siebie nazywa sie "starym".
                                  Byla juz o tym mowa czesto. Cale te pary jakis bogaty starszy plus mloda laska to nie wielka milosc, tylko dobry uklad dla obojgu, bo dla wiekszosci mlodych lasek taki gostek to wlasnie "dziadus" bedzie i stary i niekoniecznie sie na niego poleci.
                                  Przypadek niny pokazuje, ze owszem zdarza sie, zwlaszcza kedy alkoholu nie brakuje a kandydatow juz owszem, bo nagle z listy wymagan pozostaje niewiele.
                                  I to znow dowod na to, ze niezbadane sa wyroki boskie. Ten odpowiedni w nieodpowienim czasie nie ma szans, a nieodpowiedni w odpowiednim momencie zamoczy(bedzie mial szanse).
                                  Nina, nie zaluj sobie, bzykaj jak Ci dobrze.
                                  A jak edziesz miala bardziej "trzezwa" od uniesien seksualnych minutke, zastanow sie czy to moglby byc TEN na zawsze" ;)


                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:30
                                    kag73 napisała:

                                    > Nina, nie zaluj sobie, bzykaj jak Ci dobrze.
                                    > A jak edziesz miala bardziej "trzezwa" od uniesien seksualnych minutke, zastano
                                    > w sie czy to moglby byc TEN na zawsze" ;)
                                    >

                                    dokładnie;) nie sadze zeby on "w tym" wieku liczył na to ze to miłość co się węzłem małzenskim połączy. Macie swój czas i jest dobrze
                                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:43
                                    kag73 napisała:
                                    > Nina, nie zaluj sobie, bzykaj jak Ci dobrze.
                                    ----------------------------------------
                                    Tak jest, ,,trwaj chwilo, jesteś piękna" jak mawiał Faust.

                                    BTW - w drodze do Twojego ulubionego miasta w Niemczech.
                                    • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:44
                                      Czyli? ;)
                                      • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:46
                                        kynane napisała:

                                        > Czyli? ;)
                                        >

                                        Monachium. Marek jedzie odwiedzić Lewandowskich.
                                        • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:08
                                          A to ja jednak Kolonię wolę :)
                                          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:17
                                            kynane napisała:

                                            > A to ja jednak Kolonię wolę :)

                                            Ja mam kiepskie wspomnienia z kolonii. Robili mi tam pilota i kocówę. Jedyne na plus, to że pani przebierała się za parawanem i było widać cycki. Na następnych przydzielili nam pana i plusy się skończyły. Generalnie to zawsze dostawałem wpierdol od starszych bo byłem gruby i przemądrzały.
                                            W sumie to dalej trochę jestem. No dobra, nie trochę - ale przynajmniej już nikt mi za to nie spuszcza wpierdolu. Pewnie dlatego, że 20 lat temu przestałem jeździć na kolonie.
                                            • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:21
                                              sabat777 napisał:

                                              > kynane napisała:
                                              >
                                              > > A to ja jednak Kolonię wolę :)
                                              >
                                              > Ja mam kiepskie wspomnienia z kolonii. Robili mi tam pilota i kocówę. Jedyne na
                                              > plus, to że pani przebierała się za parawanem i było widać cycki. Na następnyc
                                              > h przydzielili nam pana i plusy się skończyły. Generalnie to zawsze dostawałem
                                              > wpierdol od starszych bo byłem gruby i przemądrzały.
                                              > W sumie to dalej trochę jestem. No dobra, nie trochę - ale przynajmniej już nik
                                              > t mi za to nie spuszcza wpierdolu. Pewnie dlatego, że 20 lat temu przestałem je
                                              > ździć na kolonie.

                                              ;)))) sabat jestes przemadrzały i szczescie prawdziwe ze juz nie jezdzisz na te kolonie;)))
                                              • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:24
                                                bgz0702 napisała:

                                                > ;)))) sabat jestes przemadrzały i szczescie prawdziwe ze juz nie jezdzisz na te
                                                > kolonie;)))

                                                Jak się zbiorę na odwagę, to spakuje sanki, ciepłe rajtuzy i rękawice, pokażę nauczycielom "fak ju" i pojadę na zimowisko. Ot co.
                                                • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:26
                                                  Brrr... nienawidzę rajtek pod spodniami...
                                                  Ale na ten przykład łyżwy... :)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:31
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ale na ten przykład łyżwy... :)

                                                    Jako szczyl uwielbiałem jeździć na łyżwach. Ale teraz nie mam gdzie, nie mam łyżew i nawet nie wiem, czy bym nie wyrżnął jak długi na lodzie, bo z 20 lat nie jeździłem.
                                                    Nawet się nosiłem z zamiarem zakupu łyżworolek, ale sąsiedzi by się pewnie posikali ze śmiechu widząc takiego słonia na rolkach. Ciekawe czy się jeździ podobnie...
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:37
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale na ten przykład łyżwy... :)
                                                    >
                                                    > Jako szczyl uwielbiałem jeździć na łyżwach. Ale teraz nie mam gdzie, nie mam ły
                                                    > żew i nawet nie wiem, czy bym nie wyrżnął jak długi na lodzie, bo z 20 lat nie
                                                    > jeździłem.
                                                    > Nawet się nosiłem z zamiarem zakupu łyżworolek, ale sąsiedzi by się pewnie posi
                                                    > kali ze śmiechu widząc takiego słonia na rolkach. Ciekawe czy się jeździ podobn
                                                    > ie...

                                                    Łyżwy są świetne. Jeździłem sporo na Stegnach, na torze i ponieważ tam się jeździ z konieczności w kółko, w jedną stronę, to w połowie zmieniają kierunek - bo już to lewe czy prawe biodro boli. I któregoś razu nie zmienili i ja mówię do pana że dzisiaj nie zmieniliście i mnie biodro boli, a on - niee, nie boli, a ja - proszę pana, ale pan mi nie może mówić co ja czuję, a on tak spojrzał olśniony po prostu i słowa respectu wypowiedział...
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:39
                                                    Ostatnio nie zmieniają kierunku na Stegnach. Ale masz w środku mniejszą taflę, i tam już można trochę powariować...
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:37
                                                    Nie jeździłam lata całe, zaczęłam, kupiłam najpierw łyżwy, potem rolki. Podobnie, acz nieco inaczej... Ale jedno i drugie jest fantastyczne...
                                                    Różnych ludzi na łyżwach widziałam, nikt się nie śmiał. A na rolkach parę razy podchodzili do mnie ludzie na oko starsi ode mnie z pytaniem, czy fajnie, i czy się nie boję... Widać było, że też im się jakieś wspomnienia odezwały, i chcieliby....
                                                    Sabat, spróbuj :)
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:25
                                                    >Brrr... nienawidzę rajtek pod spodniami...
                                                    Ale na ten przykład łyżwy... :)<

                                                    Mam dokładnie tak samo,nie zakładam nawet podczas najbardziej trzaskającego mrozu.Za to łyżwy uwielbiam. :)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:49
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Brrr... nienawidzę rajtek pod spodniami...
                                                    > Ale na ten przykład łyżwy... :)<
                                                    >
                                                    > Mam dokładnie tak samo,nie zakładam nawet podczas najbardziej trzaskającego mro
                                                    > zu.Za to łyżwy uwielbiam. :)

                                                    a ja przecienie, rajtki zakładam- od niedawna, a łyzew nie cierpie, zostawiam to mojemu męzowi bo pełno tam szaleńców którzy czyhają na mnie, jeżdża jak wariaci
                                                • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:33
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > bgz0702 napisała:
                                                  >
                                                  > > ;)))) sabat jestes przemadrzały i szczescie prawdziwe ze juz nie jezdzisz
                                                  > na te
                                                  > > kolonie;)))
                                                  >
                                                  > Jak się zbiorę na odwagę, to spakuje sanki, ciepłe rajtuzy i rękawice, pokażę n
                                                  > auczycielom "fak ju" i pojadę na zimowisko. Ot co.

                                                  sabat! nie badz taki podły wobec "nauczycieli", daj im szanse jakas bo ja własnie sie stram albo zreszta rób co chcesz i niech ci gra muzyka;))) współczuje, "muzyka" jest tez moim przeklenstwem;))
                                              • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:25
                                                Ale teraz panie opiekunki mogłyby być od niego młodsze, więc i plusy byłyby fajniejsze...

                                                Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czytanych nie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:30
                                                  kynane napisała:

                                                  > Ale teraz panie opiekunki mogłyby być od niego młodsze, więc i plusy byłyby fa
                                                  > jniejsze...
                                                  >
                                                  > Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czytanych n
                                                  > ie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                  >

                                                  Na ostatnich koloniach paliłem papierosy u wychowawczyni za jej przepierzeniem w naszej sali chłopięcej i chyba ktoś chciał mnie uwieść.
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:38
                                                    loppe napisał:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale teraz panie opiekunki mogłyby być od niego młodsze, więc i plusy był
                                                    > yby fa
                                                    > > jniejsze...
                                                    > >
                                                    > > Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czyta
                                                    > nych n
                                                    > > ie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Na ostatnich koloniach paliłem papierosy u wychowawczyni za jej przepierzeniem
                                                    > w naszej sali chłopięcej i chyba ktoś chciał mnie uwieść.

                                                    o ty chłopaku jeden! mnie w pierwszej klasie liceum nauczyciel geografii podrywał;)) chciał sie ze mną umwóić "na piwo"!!!!;))) mówie ci jaka byłam zdziwiona
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:42
                                                    O, a mnie kadra nauczycielsko wychowawcza całe życie traktowała co najwyżej po kumpelsku...
                                                    Chlip.
                                                • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:35
                                                  kynane napisała:

                                                  > Ale teraz panie opiekunki mogłyby być od niego młodsze, więc i plusy byłyby fa
                                                  > jniejsze...
                                                  >
                                                  > Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czytanych n
                                                  > ie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                  >

                                                  a ja jezdziłam raz nawet byłam w takim zespole, który sie Majtki nazywał, siostra mnie musiała uswiadomic o co chodzi bo nie bardzo wiedziałam o co kaman;)) pani wychowawczyni nic nie wyjaśniała...
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:41
                                                    No, faktycznie mogło to być nieco intrygujące być w Majtkach, bez uświadomienia...
                                                    Dzięki różnym Tomkom Szklarskiego może bym na to wpadła... ale niekoniecznie ;)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:42
                                                    kynane napisała:

                                                    > No, faktycznie mogło to być nieco intrygujące być w Majtkach, bez uświadomienia
                                                    > ...

                                                    O wiele bardziej intrygujące jest nie być w majtkach. Ale bez uświadomienia to niekoniecznie ;)
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:55
                                                    Ale tu poniekąd obce te majtki były... a obcość często intryguje ;)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:44
                                                    kynane napisała:

                                                    > No, faktycznie mogło to być nieco intrygujące być w Majtkach, bez uświadomienia
                                                    > ...
                                                    > Dzięki różnym Tomkom Szklarskiego może bym na to wpadła... ale niekoniecznie ;)
                                                    >

                                                    byłam dzieckiem bardzo małoletnim, miałam osiem lat, starsza siostra jedenscie i było jej wstyd za mnie;))))
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:46
                                                    A powinna się za panią wstydzić :) tak bez uświadomienia dzieci w majtki wsadzać...
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:46
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > No, faktycznie mogło to być nieco intrygujące być w Majtkach, bez uświado
                                                    > mienia
                                                    > > ...
                                                    > > Dzięki różnym Tomkom Szklarskiego może bym na to wpadła... ale niekoniecz
                                                    > nie ;)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > byłam dzieckiem bardzo małoletnim, miałam osiem lat, starsza siostra jedenscie
                                                    > i było jej wstyd za mnie;))))

                                                    a jeszcze powiem wam ze byłam na wakacjach nad morzem;) to ci dopiero była hańba dla rodzeństwa! ;)))))
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:50
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > a jeszcze powiem wam ze byłam na wakacjach nad morzem;) to ci dopiero była hańb
                                                    > a dla rodzeństwa! ;)))))

                                                    Jak wrócili do domu, to mogli zakablować rodzicom - A ona w samych majtkach śpiewała!
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:01
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > a jeszcze powiem wam ze byłam na wakacjach nad morzem;) to ci dopiero był
                                                    > a hańb
                                                    > > a dla rodzeństwa! ;)))))
                                                    >
                                                    > Jak wrócili do domu, to mogli zakablować rodzicom - A ona w samych majtkach śpi
                                                    > ewała!

                                                    jak wróciła do domu to powiedziała mamie ze więcej ze mna nie jedzie;))))) na tych samych koloniach połknęłam zatyczke od długopisu, byłam na pogotowiu a tam wsadzili mi wielką rurę w przełyk zeby zajrzeć bo im niezbyt dokładnie wytłumaczyłam co ja połknełam;)))) bałam sie mówic bo myślałąm ze mi się krzywda stanie jakaś, a nie mogłam im na żadnym przykładzie pokazać- nic nie rozumieli;)))) pani nauczycielka dostała histerii ze strachu, siostra chisterii z żalu i z płaczu az się trząsła jak mnie z powrotem na miejsce odwieźli...;)) mówie wam po prostu masakra;)) ale na drugi rok mnie posłali z kolejna starsza siostra a tam... az strach mówic...;))
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:20
                                                    >Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czytanych n
                                                    > ie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                    >

                                                    >a ja jezdziłam raz nawet byłam w takim zespole, który sie Majtki nazywał, siostra mnie musiała uswiadomic o co chodzi bo nie bardzo wiedziałam o co kaman;)) pani wychowawczyni nic nie wyjaśniała...<

                                                    Ja jeździłam co roku, zaraz od 1 klasy.Wiadomo jakie to były czasy, puste półki w sklepach,ale kiedyś rzucili lizaki,takie makówki,których nakupiłam chyba z 15,(byłam bardzo łasa na słodkie wtedy) i schowalam je pod materacem na łóżku,by się z nikim nie dzielić.I ktoś mi je ukradł bezczelnie, wszystkie, co do jednego! To było traumatyczne przeżycie, zostałam bez ani jednego lizaka,które zdobyłam wcześniej z takim trudem.
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:44
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ja jeździłam co roku, zaraz od 1 klasy.Wiadomo jakie to były czasy, puste półki
                                                    > w sklepach,ale kiedyś rzucili lizaki,takie makówki,których nakupiłam chyba z 1
                                                    > 5,(byłam bardzo łasa na słodkie wtedy) i schowalam je pod materacem na łóżku,by
                                                    > się z nikim nie dzielić.I ktoś mi je ukradł bezczelnie, wszystkie, co do jedne
                                                    > go! To było traumatyczne przeżycie, zostałam bez ani jednego lizaka,które zdoby
                                                    > łam wcześniej z takim trudem.

                                                    ;))) no miałas traumę;))) świat jest pełen złych ludzi;)))
                                          • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 18:14
                                            kynane napisała:

                                            > A to ja jednak Kolonię wolę :).
                                            ------------------------------------------
                                            Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto. Na ulicach to co drugi to Arab albo czarnoskóry.
                                            • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 18:17
                                              marek.zak1 napisał: --
                                              > Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto. Na ulicac
                                              > h to co drugi to Arab albo czarnoskóry.

                                              Jakbys naprzyjmowal tylu "uchodzcow" co Merkel i to wiekszosc w Monachium, nie ma sie co dziwic :)
                                              • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 18:26
                                                kag73 napisała:

                                                > marek.zak1 napisał: --
                                                > > Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto. Na ulicach to co drugi to Arab albo czarnoskóry.
                                                ---------------------------------------------------------------------------------->
                                                > Jakbys naprzyjmowal tylu "uchodzcow" co Merkel i to wiekszosc w Monachium, nie ma sie co dziwic :).
                                                ------------------------------------------------------------------------------------
                                                Co innego słyszeć, a co innego zobaczyć na własne oczy. Pełno żebraków i leżących na ulicach. Gin został wypuszczony z butelki i nie wiadomo co teraz zrobić. Każdego dnia tysiące nowych "uchodźców" przyjeżdża.
                                                • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 09:36
                                                  Niemcy to okazuje się najwięksi romantycy Europy

                                                  www.youtube.com/watch?v=cA-cCmLSoAo
                                                • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 18:40
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > kag73 napisała:
                                                  >
                                                  > > marek.zak1 napisał: --
                                                  > > > Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto
                                                  > . Na ulicach to co drugi to Arab albo czarnoskóry.
                                                  > -------------------------------------------------------------------------------
                                                  > --->
                                                  > > Jakbys naprzyjmowal tylu "uchodzcow" co Merkel i to wiekszosc w Monachium
                                                  > , nie ma sie co dziwic :).
                                                  > -------------------------------------------------------------------------------
                                                  > -----
                                                  > Co innego słyszeć, a co innego zobaczyć na własne oczy. Pełno żebraków i leżący
                                                  > ch na ulicach. Gin został wypuszczony z butelki i nie wiadomo co teraz zrobić.
                                                  > Każdego dnia tysiące nowych "uchodźców" przyjeżdża.

                                                  przejrzałam internet, włosy mi się jeżą...

                                                  youtu.be/jAf79Wd1Pn0?t=1 tak do 4.35 chociaż

                                                  youtu.be/jAf79Wd1Pn0?t=639
                                                  youtu.be/P_3Ha4OLlaU?t=515

                                                  youtu.be/5wrEK2vWPKI?t=350

                                                  na zakonczenie...

                                                  youtu.be/uaZlTxMqV5U?t=29

                                                  temu panu już dziękujemy.
                                            • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 18:23
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > kynane napisała:
                                              >
                                              > > A to ja jednak Kolonię wolę :).
                                              > ------------------------------------------
                                              > Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto. Na ulicac
                                              > h to co drugi to Arab albo czarnoskóry.

                                              siostra przyjechała z Frankfurtu, mówi to samo, ktoś jej nawet pzrebił opony samochodu, ale to pewnie rdzenni obywatele
                                              • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 10:00
                                                Frankfurt obok berlina był od dawna mocno mieszany. Już 10 lat temu mieli bodajże 35% ludności tureckiej...
                                    • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:45
                                      marek.zak1 napisał:
                                      > BTW - w drodze do Twojego ulubionego miasta w Niemczech.

                                      Zazdroszcze! Baw sie dobrze i zjedz cos dobrego ;)
                                      • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:49
                                        kag73 napisała:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > > BTW - w drodze do Twojego ulubionego miasta w Niemczech.
                                        >
                                        > Zazdroszcze! Baw sie dobrze i zjedz cos dobrego ;)
                                        ---------------------------------------------------------------
                                        To mam zapewnione. W jakiejś piwiarni mecz Bayernu :)
                                    • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:51
                                      marek.zak1 napisał:
                                      > Tak jest, ,,trwaj chwilo, jesteś piękna" jak mawiał Faust.

                                      No, Faust Faustem a zycie zyciem, czytaj: zalezy ile by ta chwila miala trwac. Bo tu jest istotne: wiek, osoba i oczekiwania. Po to potrzebna chwila na refleksje, nie kazdy ma czasu do diabla i z powrotem. A ja pamietam, ze Nina pisala o dzieciach i ze milosc i dobry seks to dla niej za malo do stalego zwiazku, co doskonale rozumiem, bo mialam(mam) tak samo.
                                      • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:56
                                        kag73 napisała:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > > Tak jest, ,,trwaj chwilo, jesteś piękna" jak mawiał Faust.


                                        Goethe należał do grona ludzi uduchowiających świat, nawet gdy już inne, bardziej naukowe i biznesowe prądy zaczęły dominować i za to go b.cenię.
                              • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 19:06
                                >Ta, mnie nieodmiennie bawi gerontofobia na forum. Rozumiem, że wszyscy są gotowi za jakieś 5-10 lat zawiązać sobie albo pozaszywać, bo to przecież obrzydliwe, uprawiać seks w tym wieku, a jak ktoś się nie brzydzi, to jest chory zbok :)))<

                                A mnie nie bawi,tylko trochę dziwi takie pogardliwe i trochę poniżające podejście, nawet poprzez te niby żartobliwe nazywanie starszego partnera dziadziusiem,czy staruchem,a już same próby wyobrażenia siebie z takim starym,obwiśniętym,pomarszczonym(skąd ten strach przed zmarszczkami?) budzą zniesmaczenie i odruch wymiotny.Nie wiem,skąd się to bierze-z przekonania, że musi być prawie, że idealny,byle nie za stary,bo inaczej to by znaczyło obniżenie wymagań, bo sama jestem prawie że idealna? Młodszy nikt już nie będzie, a starość to przede wszystkim stan ducha, mimo, że ciało mówi co innego.
                                • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 19:17
                                  ninek04 napisała:
                                  > A mnie nie bawi,tylko trochę dziwi takie pogardliwe i trochę poniżające podejś
                                  > cie, nawet poprzez te niby żartobliwe nazywanie starszego partnera dziadziusiem
                                  > ,czy staruchem,a już same próby wyobrażenia siebie z takim starym,obwiśniętym,p
                                  > omarszczonym(skąd ten strach przed zmarszczkami?) budzą zniesmaczenie i odruch
                                  > wymiotny.Nie wiem,skąd się to bierze-z przekonania, że musi być prawie, że idea
                                  > lny,byle nie za stary,bo inaczej to by znaczyło obniżenie wymagań, bo sama jest
                                  > em prawie że idealna? Młodszy nikt już nie będzie, a starość to przede wszystki
                                  > m stan ducha, mimo, że ciało mówi co innego.

                                  Ale po co te wywody i doszukiwanie sie nie wiadomo czego w postach innych. Autorka watku napisala o facecie, z ktorym ostatnio sypia i sie zauroczyla?: "stary, brzydki..." i wszyscy sie do tego tutaj odnosza. Co najlepsze "stary" to on jest dla niej samej(w jej oczach), bo ona ma 27 a on moze kolo 40 stki nam wychodzi.
                                  Tam zaraz obnizanie wymagan, zalezy co sobie kto wymarzyl i czego oczekuje. Poza tym jakby ludzie mysleli kryteriami "sama/sam jestem prawie ze idealna/idealny" i dlatego chce najprzystojniejszego we wsi albo najladniejszej w klasie, ninek, opanuj sie ;)
                                  Nina sama opisala, ze sie sobie dziwi, bo facet "na trzezwo" niby nie dla niej.
                                • marek.zak1 Jestem staruchem i ok. 20.10.15, 23:21
                                  ninek04 napisała:

                                  > A mnie nie bawi,tylko trochę dziwi takie pogardliwe i trochę poniżające podejście, nawet poprzez te niby żartobliwe nazywanie starszego partnera dziadziusiem,czy staruchem,a już same próby wyobrażenia siebie z takim starym,obwiśniętym,pomarszczonym(skąd ten strach przed zmarszczkami?) budzą zniesmaczenie i odruch wymiotny.
                                  -----------------------------------------------------------
                                  Jestem dziadziusiem i staruchem, ale żadnego pomarszczonego i obwiśniętego ciała nie posiadam. Sorry.
                                  marek-zak.blog.onet.pl/2015/04/27/do-cholery-cwiczcie/
                            • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 01:57
                              wont2 napisał:

                              > Jedna rzecz mi się podobała w tym wątku - pokazanie jak strasznie subiektywnym
                              > pojęciem jest "starość". Ludzie ponarzekali na starucha - motyw zbrukania, maso
                              > chizm, estetyzm, geriatria etc. I nagle, bum, twist fabularny, i okazuje się, ż
                              > e to my jesteśmy tymi staruchami :)

                              W motywie zbrukania staruch może (ale nie musi) być środkiem do celu jakim jest symboliczne melange. Dlatego, że wg mnie (i kilku panów koczujących pod monopolowym, z którymi lubię wymienić kurtuazyjnie kilka głębszych spostrzeżeń) kobiety usilnie szukają emocjonalnego pretekstu żeby się puścić, w czym twoja ostatnio nabyta skłonność do łagodzenia i wymuszania upierdliwych eufemizmów może tylko przeszkadzać.
                              • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 06:53
                                Rownie dobrze mozna zalozyc, ze milosnicy Muscle&fitness albo Man's Health w gruncie rzeczy szukaja fajnego pretekstu, zeby sobie poogladac naprezone meskie ciala, mogac przy tym z bezpiecznej odleglosci zakrzynac "no homo!".
                              • wont2 The bitch is finally back! 21.10.15, 07:52
                                Ciesze sie, ze pazurki odrastaja :) Tylko, bitch, pliz - raz na tydzien na manicure! :)
                                • that.bitch.is.sick Re: The bitch is finally back! 22.10.15, 01:11
                                  wont2 napisał:

                                  > Ciesze sie, ze pazurki odrastaja :) Tylko, bitch, pliz - raz na tydzien na mani
                                  > cure! :)
                                  >
                                  A ty co? Mój ojciec, strażnik moralności, stylista?
                                  • wont2 Re: The bitch is finally back! 22.10.15, 06:14
                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                    > A ty co? Mój ojciec, strażnik moralności, stylista?
                                    ----------
                                    Kolega jestem...
                                    • sabat777 Re: The bitch is finally back! 22.10.15, 09:18
                                      Gupi! Trzeba bylo powiedziec, ze stylista i w tym sezonie jest modne przycinanie pazurkow. Widziales kobiete, ktora zrobi cos wbrew modzie? A rady kolegi to ona ma w dupie, bo wszyscy wiedza, ze "kolega" oznacza tego co sie ustawil w kolejce do ruchania, ale okazalo sie, ze go nie stac. To tak jak ci "apacze" w drogich salonach. Zabladzili na spacerze kurna i tylko sie szwendaja po sklepie.
                              • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:02
                                that.bitch.is.sick napisała:
                                . Dlatego, że wg mnie (i kilku panów koczujących pod monopo
                                > lowym, z którymi lubię wymienić kurtuazyjnie kilka głębszych spostrzeżeń) kobie
                                > ty usilnie szukają emocjonalnego pretekstu żeby się puścić, w czym twoja ostatn
                                > io nabyta skłonność do łagodzenia i wymuszania upierdliwych eufemizmów może tyl
                                > ko przeszkadzać.

                                "Pretekstu, zeby sie puscic"...ach, to ma sie nijak do tematu i do sytuacji autorki watku.
                                W ogole kobieta to stworzenie zywe z potrzebami i odczuciami, z drewna nie jest.
                                Tutaj nie ma szukania zadnego emocjonalnego pretekstu. Odpowiednich kandydatow do seksu i czegos wiecej nie bylo na horyzoncie, ale okolicznosci sprawily, ze jakis sie jednak znalazl i okazal sie, jezeli chodzi o jakosc seksu, szostka w totka. Gdzie tu sie doszukiwac "szukania emocjonalnego pretekstu do puszczenia sie" i po co. Ludzie, seks to ludzka/przyjemna rzecz, NAWET dla kobiet, dlaczego wiec go nie uprawiac jezeli mozna i chce sie :)
                                "Sie puszczac" kojarzy mi sie w dodatku pejoratywnie, moze nieslusznie.
                                • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:12
                                  kag73 napisała:

                                  > "Pretekstu, zeby sie puscic"...ach, to ma sie nijak do tematu i do sytuacji aut
                                  > orki watku.
                                  > W ogole kobieta to stworzenie zywe z potrzebami i odczuciami, z drewna nie jest
                                  > .
                                  > Tutaj nie ma szukania zadnego emocjonalnego pretekstu. Odpowiednich kandydatow
                                  > do seksu i czegos wiecej nie bylo na horyzoncie, ale okolicznosci sprawily, ze
                                  > jakis sie jednak znalazl i okazal sie, jezeli chodzi o jakosc seksu, szostka w
                                  > totka. Gdzie tu sie doszukiwac "szukania emocjonalnego pretekstu do puszczenia
                                  > sie" i po co. Ludzie, seks to ludzka/przyjemna rzecz, NAWET dla kobiet, dlaczeg
                                  > o wiec go nie uprawiac jezeli mozna i chce sie :)
                                  > "Sie puszczac" kojarzy mi sie w dodatku pejoratywnie, moze nieslusznie.

                                  Ale czyms musisz sie podniecic Kag czy nie? I to na poczatku zanim ci wlozy. Pic lubie ale alko mnie nie podnieca.
                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:21
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > Ale czyms musisz sie podniecic Kag czy nie? I to na poczatku zanim ci wlozy. Pi
                                    > c lubie ale alko mnie nie podnieca.

                                    No alko bez niczego, bez nikogo nie podnieca. Ale wezmy na to, ze jestes na chcicy, ogolnie masz ochote, wyposzczona, albo na odwyku po tym jak do niedawna mialas seksu po kokarde, do tego dochodzi odpowiednia atmosfera, alkohol, towarzystwo faceta, ktory, niby na trzezwo nie, ale "zna sie na rzeczy" i sie za rzecz "fachowo" zabiera no i...sie zaczyna dziac, bo z drewna nie jestes a ze jestes wypita to i nieco wyluzowana i podobnie jak u facetow "nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wina brak" :)
                                    • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:40
                                      kag73 napisała:

                                      Ale wezmy na to, ze jestes na chc
                                      > icy, ogolnie masz ochote, wyposzczona, albo na odwyku po tym jak do niedawna mi
                                      > alas seksu po kokarde, do tego dochodzi odpowiednia atmosfera, alkohol, towarzy
                                      > stwo faceta, ktory, niby na trzezwo nie, ale "zna sie na rzeczy" i sie za rzecz
                                      > "fachowo" zabiera no i...sie zaczyna dziac, bo z drewna nie jestes a ze jestes

                                      Czyli wystarczy Cie odstwaic od meza i puscisz sie z kazdym po wypiciu?

                                      > wypita to i nieco wyluzowana i podobnie jak u facetow "nie ma brzydkich kobiet
                                      > , tylko czasem wina brak" :)

                                      U mnie akurat niepodobnie. Pije codzienne, chcice mam, a jakos wspollokator niewybzykany. A jakby sie 'fachowo zabral' to by dostal... w ryja ;)
                                      • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:48
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > Czyli wystarczy Cie odstwaic od meza i puscisz sie z kazdym po wypiciu?

                                        A gdzie tam, ja zyje w monogamii z wyboru. A sytuacji "niebezpiecznych" swiadomie unikam. Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono ;) A Nina jest wolna i nc nie ryzykuje, nikogo nie zrani, nie skomplikuje sobie i innym zycia a mnie to po co? Tego trzeba jeszcze chciec, albo chociaz nie byc kompletnie na "nie", bo....powazne powody, powazniejsze niz "nie podoba mi sie fizycznie".

                                        > U mnie akurat niepodobnie. Pije codzienne, chcice mam, a jakos wspollokator nie
                                        > wybzykany. A jakby sie 'fachowo zabral' to by dostal... w ryja ;)

                                        Bo z nim juz bylo, minelo i nigdy nie wroci? Nie da sie ze wzgledu na przeszlosc? A moze, bo jednak sie "fachowo" nie zabiera? Wiesz jak nie wiesz?;)
                                        • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 15:57
                                          kag73 napisała:


                                          >
                                          > A gdzie tam, ja zyje w monogamii z wyboru. A sytuacji "niebezpiecznych" swiadom
                                          > ie unikam. Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono ;) A Nina jest wolna i nc n
                                          > ie ryzykuje, nikogo nie zrani, nie skomplikuje sobie i innym zycia a mnie to po
                                          > co? Tego trzeba jeszcze chciec, albo chociaz nie byc kompletnie na "nie", bo..
                                          > ..powazne powody, powazniejsze niz "nie podoba mi sie fizycznie".


                                          Kag, ja rozumiem że czujesz potrzebę obrony autorki wątku przed atakami na jej postępowanie, tyle że nikt jej decyzji nie atakuje, nie gani, mój stosunek do drażniących Cię pojęć jest również głęboko kpiący i ironiczny *zakładanie że kobieta w życiu seksualnym trzyma się zasad, a tu się trzymać przestała "się puściła:)", a jednak autorka wątku zastanawia się gdzie jest jej mózg, co dla mnie jest równoznaczne z poszukiwaniem emocjonalnych pretekstów utraty kontroli. Aby zachować integralność psychiczną potrzebujemy wierzyć że utrata kontroli jest chwilowa, ma konkretną przyczynę, albo wynika z przyczyn zewnętrznych na które nie mamy wpływu co zdejmuje z nas odpowiedzialność.
                                          Tutaj jeszcze oczywiście mamy do czynienia z tworzeniem wokół całego wydarzenia emocjonalnej dramy, afery którą będzie można przeżywać na różne sposoby pierdylion razy, za każdym razem intensywniej.
                                          • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 16:34
                                            that.bitch.is.sick napisała:
                                            > Kag, ja rozumiem że czujesz potrzebę obrony autorki wątku przed atakami na jej
                                            > postępowanie, tyle że nikt jej decyzji nie atakuje, nie gani, mój stosunek do d
                                            > rażniących Cię pojęć jest również głęboko kpiący i ironiczny *zakładanie że kob
                                            > ieta w życiu seksualnym trzyma się zasad, a tu się trzymać przestała "się puśc iła:)",

                                            A gdzie tam, ja nic nie bronie, zwyczajnie pisze jak widze/rzumiem sytuacje.

                                            a jednak autorka wątku zastanawia się gdzie jest jej mózg, co dla mnie
                                            > jest równoznaczne z poszukiwaniem emocjonalnych pretekstów utraty kontroli. Aby
                                            > zachować integralność psychiczną potrzebujemy wierzyć że utrata kontroli jest
                                            > chwilowa, ma konkretną przyczynę, albo wynika z przyczyn zewnętrznych na które
                                            > nie mamy wpływu co zdejmuje z nas odpowiedzialność.

                                            No "gdzie jest jej mozg", bo niby tak rozsadnie pisala o wielkich wymaganiach i co jej potrzebne i co jej nie wystarcza itd. a tu bum poszla w tango ze "starym i brzydkim" i jeszcze sie zakochala? Czy jest o krok od tego, czy zauroczyla?

                                            > Tutaj jeszcze oczywiście mamy do czynienia z tworzeniem wokół całego wydarzenia
                                            > emocjonalnej dramy, afery którą będzie można przeżywać na różne sposoby pierdy
                                            > lion razy, za każdym razem intensywniej.

                                            A to tak, to tak. Niemniej jednak tutaj moze byc potrzeba kolezanki ubierania slowek w piorka i takie tam uzywanie jakichs figur stylistycznych i ogolnie ubarwianie co nieco dla polepszenia jakosci? wypowiedzi ;) Zaraz mi sie przypomina szkola mojego mlodego i nauka jak sie pisze
                                            "good story" :)
                                      • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 14:30
                                        Wydaje mi się, że Kag opisała całkiem sporo okoliczności towarzyszących, nie tylko wypicie. I ja się pod jej postem podpisuję, co nie zmienia faktu, że akurat w związkach jestem wierna do przesady - z wyboru właśnie.
                                        • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 16:50
                                          kynane napisała:

                                          > Wydaje mi się, że Kag opisała całkiem sporo okoliczności towarzyszących, nie ty
                                          > lko wypicie. I ja się pod jej postem podpisuję

                                          Nie zauwazylam w opisie Kag NIC co by moglo mnie podniecic. Jesli traktowac ''fachowe zabranie sie'' za jedyny element podniecajacy, to wniosek z tego bylby taki, ze faceci powinni jak najbardziej startowac z lapami do babek, bo to je podkreca, tak?

                                          Na przykladzie: Kynane to dlaczego nie puscisz sie z Wontem, skoro wystarczy Ci tylko do seksu, ze:
                                          1. jestes wolna (tak zakladam),
                                          2. jestes na chcicy,
                                          3. ogolnie masz ochote
                                          4. jestes wyposzczona albo na odwyku po tym jak do niedawna mialas seksu po kokarde
                                          5. nie jestes z drewna
                                          6. jest odpowiednia atmosfera
                                          7. jest alkohol
                                          8. jest towarzystwo faceta (o wygladzie niewaznym, gdyz jest wino), ktory zna sie na rzeczy i fachowo zabiera sie do rzeczy?
                                          Co uwazasz, ze Wont nie jest w stanie zapewnic punktow od 5 do 7? Czy jednak czegos nadal brakuje? Czego?
                                          • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 16:53
                                            > 5. nie jestes z drewna
                                            > 6. jest odpowiednia atmosfera
                                            > 7. jest alkohol
                                            > 8. jest towarzystwo faceta (o wygladzie niewaznym, gdyz jest wino), ktory zna s
                                            > ie na rzeczy i fachowo zabiera sie do rzeczy?
                                            > Co uwazasz, ze Wont nie jest w stanie zapewnic punktow od 5 do 7? Czy jednak cz
                                            > egos nadal brakuje? Czego?

                                            Winno byc: pkt od 6 do 8 (dodalam pkt 1, ze zakladam, ze jestes wolna, a nie poprawilam koncowki postu).
                                          • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 17:16
                                            Zarówno wpis autorki wątku, jak i Kag odebrałam jako potwierdzenie prawdziwości stwierdzenia "never say never".
                                            Czyli - jest sobie facet, nie rozpatrywany przeze mnie w kategoriach partnera do seksu. Potem mamy spełnienie punktów 1-6 (bo wbrew pozorom alkohol jest drugorzędny, aczkolwiek nie powiem, trochę mi wrażliwość na dotyk podnosi) i pan umiejętnie zabiera się do rzeczy - niekoniecznie pchając się z łapami, bo mnie na przykład bardziej kręci fajny, inteligentny flirt i umiejętność rozbawienia - i pstryk! coś mi w głowie przeskakuje, więc stwierdzam "a co mi tam; dobrze się bawię". A potem się okazuje, że reakcja chemiczna choć opóźniona, jest iście wybuchowa.
                                            Czyli nie podnieca mnie 1-6, a ta część 8, w której znienacka się okazuje, że facet umiejętnie podkręca MNIE (fachowo podszedł do konkretnej mnie)...

                                            Co zaś do Wonta - choć nie do końca rozumiem czemu on się tu pojawił; a w zasadzie rozumiem, ale powiedzmy, że niech Ci będzie:
                                            Kitty. Ja jestem dużą dziewczynką. Jeżeli będę się z Wontem chciała spotkać, to się spotkam, jeżeli nie będę chciała (albo on nie będzie chciał) to nie. Jeżeli będę chciała się z Wontem przespać to się prześpię. Jeżeli nie będę chciała (albo on nie będzie chciał) to nie. Takie to proste między dorosłymi...
                                            • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 17:39
                                              kynane napisała:

                                              > Co zaś do Wonta - choć nie do końca rozumiem czemu on się tu pojawił; a w zasad
                                              > zie rozumiem, ale powiedzmy, że niech Ci będzie:

                                              Oczywiscie, ze rozumiesz, bo rozumiesz pojecie PRZYKLADU. Przyklad to narzedzie pomagajace zrozumiec jakis bardziej zlozony mechanizm przez ludzi majacych klopot z abstrakcyjnym mysleniem jak np ja.

                                              > Kitty. Ja jestem dużą dziewczynką. Jeżeli będę się z Wontem chciała spotkać, to
                                              > się spotkam, jeżeli nie będę chciała (albo on nie będzie chciał) to nie. Jeżel
                                              > i będę chciała się z Wontem przespać to się prześpię. Jeżeli nie będę chciała (
                                              > albo on nie będzie chciał) to nie. Takie to proste między dorosłymi...

                                              Alez mnie to nie interesuje. Ja tylko Tobie i Kag pokazuje na przykladzie, ze to wlasnie nie jest takie proste, a kobiety nie sa latwe i podobne do mezczyzn, jak to z Kag zyczeniowo probujecie tu przedstawiac. Krotko: zgadzam sie z Bitch.
                                              • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 17:57
                                                A czy ja mówię że łatwe? Toż te 1-6 to całkiem sporo okoliczności do splecenia, zwłaszcza 6... Uważam, że atmosfera, pewna podświadoma otwartość - czy też chęć na otwarcie się (chcica, napalenie itp.) - oraz fachowość podejścia faceta sprawiają, że kobieta może zmienić zdanie. Zwłaszcza, że może je zmienić i bez powodu, takie jej zbójeckie prawo...

                                                Wydaje mi się, że i kobiety, i mężczyźni są prości w obsłudze. Lubimy robić to, co nam sprawia przyjemność... a że czasem ta przyjemność objawi się w zaskakujących okolicznościach... znienacka...
                                                Ja tak polubiłam wątróbkę - byłam strasznie, strasznie głodna i na strasznie, strasznie zakrapianej imprezie, na której były tylko "tartinki z pate z wątróbki" (kto późno przychodzi itp.). I im bardziej Puchatek (czyli ja) zaglądał (jadł te tartinki) tym bardziej Królika (niechęci do wątróbki) nie było... A teraz bardzo lubię... dobrze - w mój gust - przyrządzoną wątróbkę.
                                                Ale jednocześnie nie imputuję, że wszystkie kobiety po spełnieniu się 1-7 puszczą się z Wontem. Część zapewne wolałaby Kitty :)
                                              • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:14
                                                hello-kitty2 napisała: > Alez mnie to nie interesuje. Ja tylko Tobie i Kag pokazuje na przykladzie, ze t
                                                > o wlasnie nie jest takie proste, a kobiety nie sa latwe i podobne do mezczyzn,
                                                > jak to z Kag zyczeniowo probujecie tu przedstawiac. Krotko: zgadzam sie z Bitch
                                                > .

                                                Kitka...byłaś ostatnio w Medjugorie?:)))))
                                                • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:37
                                                  zawle napisała:

                                                  > Kitka...byłaś ostatnio w Medjugorie?:)))))

                                                  Zawle a czy ja sie komus bronie puszczac? Po prostu Bitch napisala bardzo fajnego posta i mozna o tym pogadac. Chyba ze mamy juz tylko obowiazkowo flirtowac, to ja sie nie pisze.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:59
                                                    Ano fajnego, troche cynicznego ale fajnego. Tylko napisz jak go rozumiesz, bo pewnie inaczej jak ja. Nie pierwszy raz o tym pisze.
                                                    Mowiac wprost, jak krowie na granicy, zeby nie bylo pola do nadinterpretacji.
                                                    Baba ma w glowie pierdylion roznych narzuconych na drodze wychowania schematow, ktore sprawiaja ze nieskrepowane danie dupy dla czystej przyjemnosci jest dla niej "zakazane".
                                                    Kobiecie nie wypada tak po prostu dawac dupy, no bo przeciez wyjdzie na kurwe, ma gdzies z tylu glowy, ze powinna kochac faceta, ktoremu daje, ze facet, ktoremu daje powinien nadawac sie na meza, itd. itp.
                                                    W tej sytuacji prawie kazda ma swoista checkliste, ktora musi odfajkowac, zanim bedzie mogla w spokoju sobie poruchac.
                                                    Facet ma pod tym wzgledem o wiele lepiej, bo ogolnie przyjety schemat jest taki, ze on moze ruchac zawsze, wszedzie i ze jest to cos normalnego.
                                                    Tak rozumiem szukanie emocjonalnego pretekstu. Cos jakby - "w gruncie rzeczy swedzi mnie cipa, ale teraz bede przez 5 tygodni tak pieknie pierdolic o milosci, bo to usprawiedliwia moje zachowanie. Inaczej musialabym przyznac przed sama soba, ze zachowuje sie jak jebnieta nimfomanka, a tego nie przelkne".
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:19
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ano fajnego, troche cynicznego ale fajnego. Tylko napisz jak go rozumiesz, bo p
                                                    > ewnie inaczej jak ja.

                                                    No przeciez napisalam, jak go rozumiem.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:35
                                                    Poza tym wydaje mi sie, ze Bitch bardziej chodzilo o to, ze z babami trzeba konkretnie, a Wontowa maniera ciapkowatosci nie bedzie zazwyczaj generowac podniecenia, tylko jakas ciepla sympatie. W kazdym razie ja ze swojej strony moge Wontowi pozyczyc maske Majora Knura, rozebrac musi sie juz sam.
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:15
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Poza tym wydaje mi sie, ze Bitch bardziej chodzilo o to, ze z babami trzeba kon
                                                    > kretnie, a Wontowa maniera ciapkowatosci nie bedzie zazwyczaj generowac podniec
                                                    > enia, tylko jakas ciepla sympatie. W kazdym razie ja ze swojej strony moge Wont
                                                    > owi pozyczyc maske Majora Knura, rozebrac musi sie juz sam.
                                                    ---------
                                                    Sabaciku, po raz pierwszy jestem zadowolony z uzywania tabletu. Bo rozpisywalem sie, ze mylnie interpretujecie wpis bitcha, ze przeciez to byl zajebiscie fajny, taki w stylu bitcha 2.0, bo nieagresywny ale konkretny przytyk do mojej forumowej postawy w stylu milujmy sie bracia i siostry i nie dokonczylem wpisu i nas (mnie, moj niedokonczony wpis i przegladarke) wyjebalo do poziomu pulpitu. No i jak znowu wszedlem na watek, to zobaczylem twoj wpis i moje dalsze komentowanie uwazam za bezcelowe - masz oczywista racje. Zreszta moj komentarz do wpisu bitcha, ten o odrastajacych pazurkach, byl tym motywowany :)
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:53
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >Tak rozumiem szukanie emocjonalnego pretekstu. Cos jakby - "w gruncie rzeczy swedzi mnie cipa, ale teraz bede przez 5 tygodni tak pieknie pierdolic o milosci, bo to usprawiedliwia moje zachowanie. Inaczej musialabym przyznac przed sama soba, ze zachowuje sie jak jebnieta nimfomanka, a tego nie przelkne"<

                                                    Może to jest zależne od wieku i przeżytych doświadczeń? Ale sądzę, że jednak nie.Gdy swędzenie cipy staje się niemożliwe do opanowania, to na gadki o miłości i uczuciach nie ma najzwyczajniej w świecie czasu i ochoty.Chęć pieprzenia się z mężczyzną,z którym splątał cię często zwykły przypadek,jest nie do opanowania, wszystko inne przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:00
                                                    Miałam do tej pory wrażenie, że poniekąd polemizuję z "Szukają emocjonalnego pretekstu, żeby się puścić".

                                                    Otóż moim zdaniem, czasem wystarczą powody nieemocjonalne, żeby chcieć seksu.

                                                    Oczywiście, czasem seks wyzwoli głębsze emocje niż poranne "o bogowie, jak mi doooooooobrze", wywoła efekt zakochania, itp. Oczywiście, jeżeli mam wybierać seks i dobre, głęboki emocje i związek, to co do zasady wybiorę związek z dobrymi emocjami i seksem (no bo głupia bym była, gdybym szukając wżyciu przyjemności - w tym dobrego seksu i pozytywnych emocji - rezygnowała z czegoś co mi je da) ale nie zrezygnuję z samego dobrego seksu. A i nie będę do niego potem ideologii dorabiać :)

                                                    Niemniej jednak zgadzam się, że są kobiety, które ideologię dorabiać będą - bo tak je w większości uwarunkowano np. nazywaniem "łatwą". Ale w większości to nie ich wina, i głęboko współczuję takiego poplątania emocjonalnego, tego, że muszą sobie własne pragnienia usprawiedliwiać...
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:05
                                                    znalazłaś się w złym czasie w nieodpowiednim miejscu:)))
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:13
                                                    kynane napisała:

                                                    > Niemniej jednak zgadzam się, że są kobiety, które ideologię dorabiać będą - bo
                                                    > tak je w większości uwarunkowano np. nazywaniem "łatwą". Ale w większości to ni
                                                    > e ich wina, i głęboko współczuję takiego poplątania emocjonalnego, tego, że mus
                                                    > zą sobie własne pragnienia usprawiedliwiać...

                                                    Here we go again czyli zataczamy kolo i wracamy do dyskusji Kutuzowa o one night standach. Rozumiesz, ze puszczasz sie regularnie na jedna noc by wyjsc po numerku i nigdy goscia wiecej na oczy nie widziec (nie, nie, zadnego budzenia sie rano jak mi doooobrze, tylko bzykniecie i wypad)?
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:17
                                                    Rozumiesz, ze puszczasz sie regularnie na jedna noc by wyjsc po num
                                                    > erku i nigdy goscia wiecej na oczy nie widziec (nie, nie, zadnego budzenia sie
                                                    > rano jak mi doooobrze, tylko bzykniecie i wypad)?

                                                    Powinno byc: "Rozumiem, ze...''
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:39
                                                    A czy ja muszę chcieć tylko jednego? Napisałam, że emocje mogą się pojawić po. W trakcie też. Bo facet, z którym się pieprzę, może mieć coś jeszcze w sobie, a nie tylko we mnie. Ba, mogę się zauroczyć bez seksu, a nawet zakochać.
                                                    Mogę chcieć siły i szybkości, a mogę chcieć kwiatów i spacerów przy księżycu.

                                                    Ale staram się być wobec siebie uczciwa - nie wmawiać sobie, że to miłość, gdy tylko chcę poczuć mężczyznę. Nie wmawiać sobie, że się nie zakochuję - gdy czuję, że mnie bierze. Nie zakładać, nie wykluczać... Ba, potrafię przyznać, że ten dany mężczyzna jest mi tej nocy potrzebny bo jestem rozbita, i potrzeba mi seksu i pozytywnych emocji.

                                                    Przy czym wbrew pozorom moje podejście bynajmniej nie zakłada dużego doświadczenia - w sumie raczej jestem/byłam typem szarej myszy. Ja po prostu uważam, że mam seks lubić i uprawiać prawo. I fajnie by było, gdyby wszystkie kobiety do tego tak po prostu podchodziły. A i mężczyźni do tego prawa kobiet też :)

                                                    Ale ja nie lubię generalizacji, zwłaszcza dokonywanych przez panów spod monopolowego (z którymi też lubię pogadać, bo czasem potrafią ukazać bezsens pogoni za szczęściem). I mówienie że kobiety potrzebują emocjonalnego pretekstu jest równie uprawnione, co twierdzenie że faceci nie chcą uczucia. Są kobiety co sobie dorabiają ideologię do fantastycznego seksu, są takie, które się po fantastycznym seksie zakochają, a są takie, co się przeciągną, uśmiechną, podziękują i odejdą. A w dodatku może to być jedna i ta sama kobieta w 3 różnych sytuacjach :)

                                                    PS: Akurat wychodzenie po udanym seksie wydaje mi się bez sensu, bo uniemożliwia udaną powtórkę. Ale nie wiem, nie musiałam tego praktykować.
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:52
                                                    Czyli one night standow nie praktykujesz.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:58
                                                    W rozumieniu zrobiliśmy, wstałam i wyszłam? Nie.
                                                    W rozumieniu idę, bo mam ochotę na seks z tobą? Tak.
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:09
                                                    kynane napisała:

                                                    > W rozumieniu zrobiliśmy, wstałam i wyszłam? Nie.
                                                    > W rozumieniu idę, bo mam ochotę na seks z tobą? Tak.
                                                    >

                                                    kiedy cie czytam wychodzi na to ze ja jestem gnojem. W każdym wypadku zrobiłam inaczej;(
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:16
                                                    Nie, dlaczego? Po prostu nie trafiłam na takich, z którymi chcieliśmy się rozstać zaraz po pierwszym numerku - bo było fajnie, pogadaliśmy, pospaliśmy i była powtórka. Może kiedyś tak trafię, nie wiem, nie wykluczam. Bo się będę spieszyć, bo coś...
                                                    A idę, bo mam ochotę na seks z tobą, to a) w związku zawszę innym niż partner mówię nie; nawet gdy m partner mówi weź się puść... b) było tak, że ochotę na seks miałam, ale rozum mówił nie - bo na przykład facet w związku :)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:25
                                                    kynane napisała:

                                                    > Nie, dlaczego? Po prostu nie trafiłam na takich, z którymi chcieliśmy się rozst
                                                    > ać zaraz po pierwszym numerku - bo było fajnie, pogadaliśmy, pospaliśmy i była
                                                    > powtórka. Może kiedyś tak trafię, nie wiem, nie wykluczam. Bo się będę spieszyć
                                                    > , bo coś...
                                                    > A idę, bo mam ochotę na seks z tobą, to a) w związku zawszę innym niż partner m
                                                    > ówię nie; nawet gdy m partner mówi weź się puść... b) było tak, że ochotę na se
                                                    > ks miałam, ale rozum mówił nie - bo na przykład facet w związku :)
                                                    >

                                                    związek wyklucza jakakolwiek ochote na seks z kims innym dla mnie, od razu jak mi sie w głowie przewraca zmieniam myslenie na inne tory. To były sytuacje sprzed lat. Choc oczywiscie sztuczne twory jak "zmieniam myslenie" nie sa normalne acz obowiązkowe pewnie jeszcze przez jakis czas, widze na przestrzeni czasu ze mi sie cos pieprzy troche jednak
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:35
                                                    U mnie związek formalny trwał trochę dłużej niż faktyczny... i jakoś mi mimo wszystko było nie tak... i ochota już była, ale zasady - moje - jeszcze nie pozwalały.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:40
                                                    Jestem dumny, ze przestrzegasz zasad. Jak nastapi koniec swiata, to dostaniesz za to od Sedziwego Pana medal z ziemniaka :)
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:51
                                                    To dodatkowa motywacja, coby się wyplątać była :)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:01
                                                    kynane napisała:

                                                    > To dodatkowa motywacja, coby się wyplątać była :)
                                                    >

                                                    do kogo ty piszesz?
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:07
                                                    Do Sabata... W temacie, że za trzymanie się zasad order dostanę... A tu czysty egoizm - zasady moje, irytacja cudza i do tego motywacja, coby mi się jak najszybciej stan faktyczny z zasadami nie kłócił :)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:58
                                                    kynane napisała:

                                                    > Do Sabata... W temacie, że za trzymanie się zasad order dostanę... A tu czysty
                                                    > egoizm - zasady moje, irytacja cudza i do tego motywacja, coby mi się jak najsz
                                                    > ybciej stan faktyczny z zasadami nie kłócił :)

                                                    Nie nabijam się z Ciebie. Popatrz - postępujesz zgodnie z zasadami, bo uważasz, że to słuszne. Odpowiedz dlaczego.
                                                    Odpowiedz też, skąd wiesz co jest słuszne i jakie są zasady, bo przecież sama tego nie wymyśliłaś?
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:42
                                                    kynane napisała:

                                                    > U mnie związek formalny trwał trochę dłużej niż faktyczny... i jakoś mi mimo ws
                                                    > zystko było nie tak... i ochota już była, ale zasady - moje - jeszcze nie pozwa
                                                    > lały.
                                                    >
                                                    >
                                                    jestem egoistka widac
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:53
                                                    Ja też, bo się głupich zasad trzymałam, zamiast się puścić i niektórym życie ułatwić :)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:02
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ja też, bo się głupich zasad trzymałam, zamiast się puścić i niektórym życie uł
                                                    > atwić :)
                                                    >

                                                    ach ty niedobra;) i jest ok, bardzo sie ciesze ze jestes madra;)) tez bym tak samo zrobiła;)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:03
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja też, bo się głupich zasad trzymałam, zamiast się puścić i niektórym ży
                                                    > cie uł
                                                    > > atwić :)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > ach ty niedobra;) i jest ok, bardzo sie ciesze ze jestes madra;)) tez bym tak s
                                                    > amo zrobiła;)

                                                    czekaj, wróć;))) nie nie jestes mądra bo by wyszło na to ze ja tez mam aspiracje na "awans";)))
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:08
                                                    "czekaj, wróć;))) nie nie jestes mądra bo by wyszło na to ze ja tez mam aspiracje na "awans";)))"
                                                    To może zgódźmy się, że jesteśmy inteligentne :)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:15
                                                    kynane napisała:

                                                    > U mnie związek formalny trwał trochę dłużej niż faktyczny... i jakoś mi mimo ws
                                                    > zystko było nie tak... i ochota już była, ale zasady - moje - jeszcze nie pozwa
                                                    > lały.
                                                    >
                                                    >

                                                    kyn, czy pytania osobiste sa nie na miejscu teraz w zwiazku z sytuacja ktora tu ma miejsce?
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:53
                                                    najwyżej nie odpowiem :)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:00
                                                    kynane napisała:

                                                    > najwyżej nie odpowiem :)
                                                    >

                                                    ok;) dzięki, ale w sumie to nie ma to dla mnie duzego znaczenia a po co ci mówić o sobie za wiele. W sumie to chciałam cie zapytac czym sie zawodowo zajmujesz?- zupelnie z innej beczki
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:01
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > najwyżej nie odpowiem :)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > ok;) dzięki, ale w sumie to nie ma to dla mnie duzego znaczenia a po co ci mówi
                                                    > ć o sobie za wiele. W sumie to chciałam cie zapytac czym sie zawodowo zajmujesz
                                                    > ?- zupelnie z innej beczki

                                                    tak bardzo mniej wiecej rzecz jasna
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:24
                                                    Gdybym chciała, to mam papier, żeby się ludziom zawodowo w rozwody pchać ;) ale że nie lubię, to wykorzystuję go do mieszania się w transakcje handlowe - nieruchomości, fuzje i przejęcia itp.
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Czyli one night standow nie praktykujesz.
                                                    -------
                                                    No ale kto kitus takie ONS-y praktykuje, ze bez sniadania z domu wypuszcza? Socjopata jakis. Sniadanie i kawa z rana nalezy sie jak ogorkowej smietana. A kto wyrzuca z domu bez nakarmienia i napojenia ten kiep, cham i niechrzescijanin. Ja pieeerdole. Ale ja to z Polski Wschodniej pochodze...
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:01
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Czyli one night standow nie praktykujesz.
                                                    > -------
                                                    > No ale kto kitus takie ONS-y praktykuje, ze bez sniadania z domu wypuszcza? Soc
                                                    > jopata jakis. Sniadanie i kawa z rana nalezy sie jak ogorkowej smietana. A kto
                                                    > wyrzuca z domu bez nakarmienia i napojenia ten kiep, cham i niechrzescijanin. J
                                                    > a pieeerdole. Ale ja to z Polski Wschodniej pochodze...
                                                    >
                                                    Amen! Ja w sumie z Wielkopolski pochodze, ale "gosc w dom, Bog w dom":)
                                                    >
                                                  • gogol77 Re: Gdzie jest mój mózg?6 25.08.20, 11:43
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Czyli one night standow nie praktykujesz.
                                                    > -------
                                                    > No ale kto kitus takie ONS-y praktykuje, ze bez sniadania z domu wypuszcza? Soc
                                                    > jopata jakis. Sniadanie i kawa z rana nalezy sie jak ogorkowej smietana. A kto
                                                    > wyrzuca z domu bez nakarmienia i napojenia ten kiep, cham i niechrzescijanin. J
                                                    > a pieeerdole. Ale ja to z Polski Wschodniej pochodze...

                                                    Zawle, nie wiem kto gorszy, czy te co po każdym razie lecą do łazienki czy te co po ONS wystawiaja faceta za drzwi bez sniadania.
                                                    BTW - ale wtedy były fajne rozmowy i te nie kończące się wątki poboczne: ktoś o Kolonii, że woli ja od Monachium a tu Sabat już o cyckach pani wychowawczyni na jego koloni.
                                                    To se ne wrati ??
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:33
                                                    >Są kobiety co sobie dorabiają ideologię do fantastycznego seksu, są takie, które się po fantastycznym seksie zakochają, a są takie, co się przeciągną, uśmiechną, podziękują i odejdą. A w dodatku może to być jedna i ta sama kobieta w 3 różnych sytuacjach :)<

                                                    I dlatego nie ma co generalizować,że bez emocjonalnego zaangażowania kobieta nie jest w stanie zatracić się w seksie i nie wyrzucić z głowy myśli, że jest łatwa,skoro się puszcza bez miłości. Ależ jest, a jeśli się okaże, że chce się więcej i więcej, bo dzięki seksowi rośnie obopólna fascynacja, to tym bardziej warto było.
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:17
                                                    kynane napisała
                                                    >Miałam do tej pory wrażenie, że poniekąd polemizuję z "Szukają emocjonalnego pretekstu, żeby się puścić". <
                                                    Otóż moim zdaniem, czasem wystarczą powody nieemocjonalne, żeby chcieć seksu<

                                                    Też tak myślę, fakt,że kobieta chce pójść do łózka z mężczyzną, którego nie zna,lub do którego nie czuje "miłości ",nie jest czymś, co musi być uzasadnione glebszymi emocjami,które dopiero wtedy pozwalają jej na nieskrępowany seks, nawet jeśli nie ma szans na kontynuację.


                                                    >Niemniej jednak zgadzam się, że są kobiety, które ideologię dorabiać będą - bo tak je w większości uwarunkowano np. nazywaniem "łatwą". Ale w większości to nie ich wina, i głęboko współczuję takiego poplątania emocjonalnego, tego, że muszą sobie własne pragnienia usprawiedliwiać...<

                                                    Ale co to znaczy łatwa,czy puszczalska -czemu takie określenia dotyczą kobiet i mają zdecydowanie pejoratywny oddźwięk? Mężczyzn łatwymi się nie nazywa,kobietom z łatwością taką łatkę się przypina.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:55
                                                    "Ale co to znaczy łatwa,czy puszczalska -czemu takie określenia dotyczą kobiet i mają zdecydowanie pejoratywny oddźwięk? Mężczyzn łatwymi się nie nazywa,kobietom z łatwością taką łatkę się przypina"
                                                    No niestety przypina się nadal. Co gorsza, same sobie ją przypiąć potrafią...
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:41
                                                    > Ale co to znaczy łatwa,czy puszczalska -czemu takie określenia dotyczą kobiet i
                                                    > mają zdecydowanie pejoratywny oddźwięk? Mężczyzn łatwymi się nie nazywa,kobiet
                                                    > om z łatwością taką łatkę się przypina.

                                                    Seks jest towarem, który jest ogólnodostępny, a jego dysponentkami są kobiety. Coś, co łatwo przychodzi nie jest szanowane. Dużo bardziej ceni się z trudem zarobione pieniądze prowadząc własne przedsiębiorstwo niż dotacje za dobrze wypełniony papier i optymistyczną wizję na nim przedstawioną.
                                                    Kobieta, która idzie do łóżka szybko i z wieloma facetami nie może być postrzegana jako wyzwanie. Ona nic nie musiała robić aby pobzykać, bo to ona decydowała kiedy i z kim. Wypełniony papier.
                                                    Mężczyzna jest uzależniony od woli kobiety. Musi się pokazać, pokonać konkurencję, wzbudzić zaufanie, ZAPRACOWAĆ na to, aby zamoczyć. To się ceni.

                                                    Faceci są łatwi, ale mają gdzieś opinie kobiet, ponieważ wiedzą, że te lubią doświadczonych facetów, a pozostali mężczyźni i tak im zazdroszczą, bo wiedzą, iż na to trzeba zapracować (chyba, że ktoś lubi panienki, przy których wystarczy wypełnić papier).
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:49
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > Mężczyzna jest uzależniony od woli kobiety.

                                                    Pod warunkiem, że jest zainteresowany seksem z nią.
                                                    Ale nawet gdyby, to dużo istotniejsze jest wobec tego, od czego uzależniona jest wola kobiety.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:59
                                                    > Pod warunkiem, że jest zainteresowany seksem z nią.

                                                    A o czym jest mowa?

                                                    > Ale nawet gdyby, to dużo istotniejsze jest wobec tego, od czego uzależniona jes
                                                    > t wola kobiety.

                                                    Kobiece wymagania są kluczem, ale wyżej opisałem jak to widzę i nie widzę powodu aby się powtarzać.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:07
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > Kobiece wymagania są kluczem, ale wyżej opisałem jak to widzę i nie widzę powod
                                                    > u aby się powtarzać.

                                                    Od dłuższego czasu zastanawiam się na ile to są rzeczywiście "kobiece wymagania" czyli zachowania wdrukowane instynktownie zależne od płci, a na ile pewien narzucony społecznie schemat, który kobiety integrują jako coś własnego na etapie rozwoju osobowości.
                                                    Zauważ, że kanony atrakcyjności ogólnie - a nawet atrakcyjności fizycznej, co wydaje się już być bardzo pierwotną sprawą - zmieniały się bardzo gwałtownie od kiedy możemy je śledzić. W samym dwudziestym wieku było parę poważnych zmian. To dotyczy również atrakcyjności kobiet.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:19
                                                    Wkurwia mnie juz powoli to ciagle Wasze opierdalanie o kobicych "WYMAGANIACH", tak jakby faceci nie mieli wymagan w ogole!
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:43
                                                    Papieroska? :))
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:45
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > Papieroska? :))

                                                    Kto ja? Dziekuje, nie pale. Ale lampeczke wina chetnie ;)
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:33
                                                    > Od dłuższego czasu zastanawiam się na ile to są rzeczywiście "kobiece wymagania
                                                    > " czyli zachowania wdrukowane instynktownie zależne od płci, a na ile pewien na
                                                    > rzucony społecznie schemat, który kobiety integrują jako coś własnego na etapie
                                                    > rozwoju osobowości.

                                                    Nie chce cię martwić, ale sam kiedyś o tym myślałem zastanawiając się czego jednostka kobieca może ode mnie chcieć i czy jestem w stanie spełnić jej wymagania. Wnioski:
                                                    - wszystko mogą ugrać same, czyli kariera, finanse, dom, samochód. To jest ten społeczny schemat.
                                                    - bzykanie i rozrywka - tego pragną. Chcą żeby je ktoś dobrze zerżnął, a po wszystkim miło się zachowywał, aby kobieta mogła liczyć na coś więcej. Takiego osobnika chciałyby przy sobie zatrzymać. Później ideologię dorobią sobie same = bezpieczeństwo, opiekuńczość, romantyczność połączona z szorstkością, silne ramiona i łzy podczas oglądania "Titanica".

                                                    Doszedłem do wniosku, że mężczyzna powinien wykazać się przede wszystkim seksualną sprawnością i rozrywką, czyli wytworzeniem emocji, których kobieta nie może sama kupić/dostarczyć. Dlatego jakiś czas temu wykasowałem numer telefonu do pewnej atrakcyjnej (według mnie) panny i teraz próbuję przekonać siebie, że to był właściwy krok.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:37
                                                    Dlaczego? Jestes kiepski w lozku, czy masz inteligencje emocjonalna nogi od stolu? ;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:42
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Dlaczego? Jestes kiepski w lozku, czy masz inteligencje emocjonalna nogi od sto
                                                    > lu? ;)
                                                    Co to znaczy "kiepski w lozku", tu duzo zalezy od INTERAKCJI, sabacie :)
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:49
                                                    Nie podpuszczaj. Inteligencja społeczna na marnym poziomie, do tego nie tańczę, nie jeżdżę na łyżwach, na nartach, nie potrafię pływać itd.

                                                    Kurwa, zapomniałem o kobiecych ambicjach. Przecież to najważniejszy punkt programu. Dlatego Glam nie chce Zenka-operatora wózka, a Mariola gościa, który nie tańczy, nie pływa...
                                                    Każda słabość mężczyzny jest analizowana i rozkładana na czynniki pierwsze przez kobiety. One muszą być pewne, że ich wybranek jest ideałem i ma jak najmniej wad.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:54
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > Nie podpuszczaj. Inteligencja społeczna na marnym poziomie, do tego nie tańczę,
                                                    > nie jeżdżę na łyżwach, na nartach, nie potrafię pływać itd.
                                                    >
                                                    > Kurwa, zapomniałem o kobiecych ambicjach. Przecież to najważniejszy punkt progr
                                                    > amu. Dlatego Glam nie chce Zenka-operatora wózka, a Mariola gościa, który nie t
                                                    > ańczy, nie pływa...
                                                    > Każda słabość mężczyzny jest analizowana i rozkładana na czynniki pierwsze prze
                                                    > z kobiety. One muszą być pewne, że ich wybranek jest ideałem i ma jak najmniej
                                                    > wad.
                                                    Idz na kurs tanca, tam zawsze przewaga kobiet, albo daj ogloszenie szukam partnerki do tanca.
                                                    Jezzuuu, jak Ty przynudzasz. A ten numer tej panny to z ksiazki telefonicznej miales czy Ci go sama dala, Ty cieciu :)?
                                                    Kogo lyzwy obchodza, chlopie, wazne, ze na rowerze umiesz jezdzic.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 00:11
                                                    Mam taką dziwną przypadłość, że lubię sobie wyobrażać siebie w różnych, nietypowych, często krępujących mnie w rzeczywistości sytuacjach. Karmię się tymi emocjami i to mi wystarcza. Do tego jakaś pogadanka internetowa czy też wymiana zdań z ekspedientką i jestem towarzysko spełniony na cały tydzień.

                                                    Bardzo fajna kobieta, chociaż jej cechy osobowości wskazywałyby na to, że jest ekstrawertyczką, więc i tak do siebie byśmy nie pasowali. Zresztą o czym my mówimy (Kag, dajże spokój).

                                                    > Kogo lyzwy obchodza, chlopie, wazne, ze na rowerze umiesz jezdzic.

                                                    Jazdy konnej nie ogarniam, na motorze nie jechałem, na Rysy nie wejdę, samolotem nie leciałem...
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 07:17
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                                    > Kurwa, zapomniałem o kobiecych ambicjach. Przecież to najważniejszy punkt progr
                                                    > amu. Dlatego Glam nie chce Zenka-operatora wózka, a Mariola gościa, który nie t
                                                    > ańczy, nie pływa...
                                                    > Każda słabość mężczyzny jest analizowana i rozkładana na czynniki pierwsze prze
                                                    > z kobiety. One muszą być pewne, że ich wybranek jest ideałem i ma jak najmniej
                                                    > wad.

                                                    Co Ty wiesz o kobietach?
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:39
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                                    "Doszedłem do wniosku, że mężczyzna powinien wykazać się przede wszystkim seksualną sprawnością i rozrywką, czyli wytworzeniem emocji, których kobieta nie może sama kupić/dostarczyć. Dlatego jakiś czas temu wykasowałem numer telefonu do pewnej atrakcyjnej (według mnie) panny i teraz próbuję przekonać siebie, że to był właściwy krok."

                                                    Sam sobie stoisz w drodze. Daj jej zadecydowac czy Cie zechce czy nie a nie decydujesz za nia, zanim w ogole ma szanse Cie blizej poznac.
                                                    Co fantazji nie masz? Kina w glowie? Nie staje Ci czy co? Najpierw probuj a potem rezygnuj, inne ciecie ryzykuja i maja i zwiazki i seks.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:51
                                                    Kag, wiem czego szukają kobiety i jestem świadomy na co mnie stać. Obecnie szkoda nerwów, ale jest szansa na to, że będę zdobywał szczyty w kontaktach z kobietami za kilka lat. Trzymaj kciuki. Albo nie, współczuj im. :)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:56
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > Kag, wiem czego szukają kobiety i jestem świadomy na co mnie stać. Obecnie szko
                                                    > da nerwów, ale jest szansa na to, że będę zdobywał szczyty w kontaktach z kobie
                                                    > tami za kilka lat. Trzymaj kciuki. Albo nie, współczuj im. :)

                                                    Ale czemu za kilka lat, nie trac czasu, zycie jest krotsze od krasnoludka:)
                                                    Kobiety same nie wiedza czego szukaja a Ty myslisz, ze TY wiesz.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 00:22
                                                    > Ale czemu za kilka lat, nie trac czasu, zycie jest krotsze od krasnoludka:)

                                                    Wolno się starzeję, dorobię się i nie będę miał żadnych większych zobowiązań.

                                                    Zastanów się przez chwilę czy chciałabyś faceta o takim sposobie myślenia (także o sobie) jaki ja przedstawiam. Dla córki? Dwa razy nie.
                                                    Zepsułbym jakąś dziewczynę przez swoje kompleksy, a dodatkowo zniszczył siebie. Kobiety odpadają, więc muszę się dowartościować w inny sposób.

                                                    Wielokrotnie to analizowałem.

                                                    Za to postanowiłem kilka tygodni temu, że będę prowadził luźne pogawędki z płcią wredną i czasami pytał o numer telefonu, aby zobaczyć czy się podobam.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:41
                                                    I niby czemu mialoby mnie to martwic?
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:49
                                                    Mężczyźni dokładnie tak samo mogą karierę, finanse, dom i samochód ugrać sami. Od kobiet chcą w takim razie bzykania i rozrywki. To teraz powiedz mi, gdzie tu sens i logika w tym, żeby rzekome seksu dysponentki piętnować za tymże seksem swobodne dysponowanie...
                                                    Obywatelu Kombinerki, sami sobie życie utrudniacie... Nie każda się prześpi z każdym, ale i nie każdy z każdą, taki lajf. Ale nie zwalajcie wszystkiego na kobiety...
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:55
                                                    To chyba tu mamy fundamentalną różnicę - dla mnie seks jest towarem tylko w transakcji ja ci dobry seks, ty mi dobry seks. I w tym momencie facet jest tegoż seksu dysponentem w takim samym zakresie, jak ja...
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:10
                                                    > To chyba tu mamy fundamentalną różnicę - dla mnie seks jest towarem tylko w tra
                                                    > nsakcji ja ci dobry seks, ty mi dobry seks.

                                                    Gratuluję, ale co to ma do tematu?
                                                    To społeczeństwo przypina łatki. Powszechna pinia o prowadzeniu się kobiety jest kreowana przez towarzystwo, z którym ma do czynienia. Największa dajka może uważać siebie za Jadzię-zawsze dziewicę, ale to nic nie zmienia.

                                                    >I w tym momencie facet jest tegoż s
                                                    > eksu dysponentem w takim samym zakresie, jak ja...

                                                    Nie. Wtedy to po waszemu (kobiecemu) to się nazywa miłość i macie problem, bo jebaki mają was w garści. Sytuacja się odwraca. :)
                                                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:10
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:


                                                    > Seks jest towarem, który jest ogólnodostępny, a jego dysponentkami są kobiety.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Jakieś dowody na poparcie tego stwierdzenia, czy po prostu Twoja opinia? Osobiście wydaje mi się, że jest to twierdzenie z czapy, bo choćby tu na forum było mówione, ze alfy, czyli atrakcyjni / interesujący faceci maja seks bez problemu.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:19
                                                    > Jakieś dowody na poparcie tego stwierdzenia, czy po prostu Twoja opinia?

                                                    Doświadczenie. Podejdź do 50 kobiet i powiedz, że obdarzysz je seksualnym spełnieniem. Następnie wybierz reprezentatywną grupę mężczyzn i poproś o to samo.

                                                    > ówione, ze alfy, czyli atrakcyjni / interesujący faceci maja seks bez problemu.

                                                    "Atrakcyjni/interesujący" - sam sobie odpowiedziałeś.
                                                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:24
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > > Jakieś dowody na poparcie tego stwierdzenia, czy po prostu Twoja opinia?
                                                    >
                                                    > Doświadczenie. Podejdź do 50 kobiet i powiedz, że obdarzysz je seksualnym spełnieniem.
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    Tyle, że kobiety chcą seksu plus, jak napisały dziewczyny. Ten plus decyduje.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:41
                                                    > Tyle, że kobiety chcą seksu plus, jak napisały dziewczyny. Ten plus decyduje.

                                                    Sam sobie odpowiadasz. Gdyby mężczyźni byli dysponentami to nie musieliby starać się o tego plusa, bo to oni by decydowali albo byliby na tym samym poziomie co kobiety. Baa, gdyby kobiety nie były dysponentkami to mężczyźni machnęliby ręką na ich wymagania, gdyż nie mieliby w tym interesu.

                                                    I dlatego ten "plus" decyduje o tym, że męski podryw się ceni.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:45
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > > Tyle, że kobiety chcą seksu plus, jak napisały dziewczyny. Ten plus decyd
                                                    > uje.
                                                    >
                                                    > Sam sobie odpowiadasz. Gdyby mężczyźni byli dysponentami to nie musieliby stara
                                                    > ć się o tego plusa, bo to oni by decydowali albo byliby na tym samym poziomie c
                                                    > o kobiety. Baa, gdyby kobiety nie były dysponentkami to mężczyźni machnęliby rę
                                                    > ką na ich wymagania, gdyż nie mieliby w tym interesu.

                                                    Temat byl juz tutaj omawiamy, roznice miedzy placimi i narzucanymi im "regulami" i nie tylko, czynnikow jest wiecej. Sam pisales, ze kobiety "latwe" to to i tamto, wiec se reszte dospiewaj.
                                              • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:54
                                                hello-kitty2 napisała:
                                                > Alez mnie to nie interesuje. Ja tylko Tobie i Kag pokazuje na przykladzie, ze t
                                                > o wlasnie nie jest takie proste, a kobiety nie sa latwe i podobne do mezczyzn,
                                                > jak to z Kag zyczeniowo probujecie tu przedstawiac. Krotko: zgadzam sie z Bitch
                                                > .
                                                No moment, moment, kitty, zeby kynane mogla czy w ogole zechiala z wontem to by najpierw musiala go spotkac live, to jest pierwszy i podstawowy warunek;)
                                                Zgadzasz sie z bitch, ze potrzebuje "emocjonalnego pretekstu"? A ja sie pytam, na przykladzie Niny, jaki ona tutaj miala preteks emocjonalny, zeby przespac sie z tym facetem(juz chcialam napisac "starym i brzydkim":))? I dlaczego z nim? To sie kupy nie trzyma.
                                                • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:00
                                                  kag73 napisała:

                                                  A ja sie pytam,
                                                  > na przykladzie Niny, jaki ona tutaj miala preteks emocjonalny, zeby przespac si
                                                  > e z tym facetem(juz chcialam napisac "starym i brzydkim":))? I dlaczego z nim?
                                                  > To sie kupy nie trzyma.

                                                  A Ty czytac nie umiesz? Bitch posty przeczytala? To czego nie rozumiesz? Tam wszystko jest.
                                              • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:38
                                                Kitunka, a nie mozesz sobie wziac innej osoby "dla przykladu"? :)

                                                Sloneczko, ja wiem, ze sie o mnie troszczysz i chcesz mojego dobra i ja to naprawde, szczerze, z glebi serca doceniam. Ale nie sadzisz, ze najwyzsza pora puscic moj sznureczek?
                                                • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:42
                                                  Sznureczek? Jak bylem w przedszkolu to sie na to mowilo "sisiorek" :)
                                                • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:52
                                                  wont2 napisał:

                                                  > Kitunka, a nie mozesz sobie wziac innej osoby "dla przykladu"? :)
                                                  >
                                                  > Sloneczko, ja wiem, ze sie o mnie troszczysz i chcesz mojego dobra i ja to napr
                                                  > awde, szczerze, z glebi serca doceniam. Ale nie sadzisz, ze najwyzsza pora pusc
                                                  > ic moj sznureczek?

                                                  Zdrobnienia tez nie generuja podniecenia. Szla bym w zbruknie odrazajaca brzydota albo w zbrukanie pieniadzem. Ale to nie dla kobiet niepoplatanych emocjonalnie ;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:59
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Zdrobnienia tez nie generuja podniecenia. Szla bym w zbruknie odrazajaca brzydo
                                                    > ta albo w zbrukanie pieniadzem. Ale to nie dla kobiet niepoplatanych emocjonaln
                                                    > ie ;)
                                                    Ale co maja wypociny na tym forum do prawdziwego zycia w realu, ja sie pytam? Czy moze my tu wszyscy mamy pisac, zeby innych podniecac :))?
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:04
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Ale co maja wypociny na tym forum do prawdziwego zycia w realu, ja sie pytam? C
                                                    > zy moze my tu wszyscy mamy pisac, zeby innych podniecac :))?

                                                    My nie, bo my juz jestesmy zakochani ;) To Wont probuje wyrwac Towara na weekend, pisal.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:07
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > My nie, bo my juz jestesmy zakochani ;) To Wont probuje wyrwac Towara na weeken
                                                    > d, pisal.
                                                    Skoro my juz zakochani, to dajmy zadecydwoac "Towarowi" czy reflektuje czy nie :)) Gusta bywaja podobno rozne.
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zdrobnienia tez nie generuja podniecenia. Szla bym w zbruknie odrazajaca brzydo
                                                    > ta albo w zbrukanie pieniadzem. Ale to nie dla kobiet niepoplatanych emocjonaln
                                                    > ie ;)
                                                    -------
                                                    Wiem, zdrobnienia dzialaja jak melissa, dlatego ich teraz uzywam :)

                                                    Jeden dodatkowy komentarz do waszej wczesniejszej dyskusji na temat spotkan/randek damsko-meskich - pisalyscie, ze mezczyzna powinien robic to i siamto a nie powinien robic owamto, zebyscie sie zwilzyly i chcialy isc z nim do lozka. No i to mi zgrzyta na poziomie podstawowym - to jest celu spotkania. Bo wy sie od razu, nieswiadomie oczywiscie ale to nie zmienia poziomu przewinienia, ustawiacie w roli kurwa recenzenta a to mnie i moja republikanska dusze wkurwia :) Staraj sie chlopie - a ja cie byc moze dopuszcze. No, nie o to chyba chodzi w poznawaniu kobiet (wybacz kag ze burze twoj swiatopoglad ale i tak nie bylbym w twoim typie). Trzeba czerpac radoche z samego procesu poznawania kogos, z samej interakcji z drugim czlowiekiem i nie nastawiac sie a priori na "zaruchanie", bo jak zaruchanie nie wyszlo to chujnia i w ogole stracony czas i pyniondze. Ludzie. Ja chce poznawac fajnych ludzi, fajne kobiety - a jak sa akurat wolne, podobaja mi sie i jakims dziwnym trafem ja rowniez im sie podobam to wyladujemy w lozku wczesniej czy pozniej. Albo i nie. W kazdym razie to jest tylko wisienka na torcie a nie kurwa tort. Nie wiem czy napisalem zrozumiale bo i tablet i winsko, ech...

                                                    No i na tym spotkaniu klasowym na ktorym bylem pod koniec sierpnia, na tym co sie bzyknalem z ta moja kumpela. Ona jest niewazna, bo to jest zdesperowana i zdrowo jebnieta rozwodka (niestety przekonalem sie o tym po fakcie) ale na tym spotkaniu byla tez inna kumpela - tez bylem jej niby miloscia. I ona w sumie niby moja tez, ale zjebala bo jak chodzilismy a w zasadzie zaczelismy chodzic ze soba to zaczela mi plakac, ze ja tak naprawde to kocham inna. No i sie jak tchorz wymiksowalem z ukladu. No ale sentyment pozostal. U niej chyba rowniez, bo zaproponowala, zebym sie do niej odzywal jak bede w rodzinnym miescie. No i jak na zlosc akuret teraz, po sezonie, to sie tam rzadko zjawiam ale widzielismy sie juz dwa razy - raz u niej (a raczej u nich, bo niestety jest szczesliwa mezatka) i raz w knajpie i mimo, ze jej nie "ruchnalem" i byc moze nigdy nie "ruchne" to zajebiscie dobrze sie bawilem. Bo czerpalem przyjemnosc z miedzyludzkiej INTERAKCJI. I jeszcze jedno, skoro tablet laskawie pozwala - kynane z tego co czytam jest zajebiscie fajna kobieta, czlowiekiem i na pewno ja wczesniej czy pozniej poznam. Czy sie bzykniemy jest kwestia naprawde wtorna. Chce ja poznac i czerpac po prostu przyjemnosc z interakcji.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 21:36
                                                    No to sie wont rozpisales. Wzbudziles moja ciekwawosc, szczerze. Jaki ja mam "swiatopoglad"? I jacy faceci sa w moim typie?
                                                    Co do kolezanki szczesliwej mezatki to spontanicznie bym powiedziala: nie pchaj sie miedzy wodke a zagryche. Ale nie spontanicznie to sie musze zastanowic czy rzeczywicie ;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:27
                                                    Wiesz, wont, jeszcze ta osoba musi byc dla mnie wystarczajaco "fajna", bo samotna nie jestem i fajnych ludzi znam sporo, czasu mi nie starcza, zeby wszystkich spotkac. Interakcja owszem mila jest, ale nie z kazdym.

                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:42
                                                    A w dodatku doswiadczenie wlasne nauczylo mnie, ze faceci, ktorzy chcieli interakcji ze mna, dajac numer telefonu, zapraszajac na kawe itd. chcieli po jakims czasie rowniez interakcji typowo damsko meskiej. Wiec ja pragmatycznie myslaca, zamiast sie potem wykrecac i wyplatywac, wolalam z wieloma (nawet calakiem milymi ale absolutnie mnie sie nie podobajacymi)w ogole interakcji nie zaczynac. A jak mi sie czasem zapomnialo czego singel facet chce od singel babki to mi co ktory uswiadomil. Potem, co by nie czuc sie zobowiazana a gosc wykorzystany, przystajac na interakcje miedzy ludzka, jezeli gosc byl naprawde zabawowy(ale 100% bez szans na lozko) nigdy nie pozwalam placic za siebie i sie gdzies zapraszac.
                                                    Co Ci bede sciemniac, tak bylo. Myslisz, ze kazdy facet zagaja do babki, bo mu chodzi o interacje? Ja wiem, ze probuje, jak bedzie seks to bedzie jak nie bedzie to nie bedzie, ale chociaz spobuje. Ale jak ja wiem, ze nie bedzie, bo wiem, to mnie to po co? Czy ja samotna jestem?
                                                    >
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:54
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Myslisz, ze kazdy facet zagaja do babki, bo mu chodzi o interacje?

                                                    A jak zagajam do kolegi to znaczy, że jestem gejem? Czy interakcje między ludźmi to wyłącznie seks? Nawet zakładając, że tak jest, to przecież może chodzić mu o seks z Twoją koleżanką bo uważa, że Ty jesteś brzydka.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:06
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > A jak zagajam do kolegi to znaczy, że jestem gejem? Czy interakcje między ludźm
                                                    > i to wyłącznie seks? Nawet zakładając, że tak jest, to przecież może chodzić mu
                                                    > o seks z Twoją koleżanką bo uważa, że Ty jesteś brzydka.

                                                    Mnie chodzi o singli zagajajacych do babek singielek, zauwaz, ze nie zagajaja do kazdej, do mnie np. nie, bo jestem brzydka ;) Do mojej ladnej kolezanki to juz owszem.
                                                    No ale kolezanka musialaby stac obok mnie a nie stoi :(
                                                    No wiesz jak to nie chce interakcji ze mna, bo jestem brzydka, w koncu moge byc fajna chociaz jestem brzydka, co nie. No i z drugiej strony dlaczego ja mam chciec interakcji z nim jak on jest brzydki?
                                                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:12
                                                    kag73 napisała:
                                                    No i z drugiej strony dlaczego ja mam chciec interakcji z nim jak on jest brzydki?
                                                    ------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ale uroczy i inteligentny i ma to coś w sobie, ze uginają Ci się nogi :)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:14
                                                    Nogi uginaja sie bo jest brzydki ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:17
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nogi uginaja sie bo jest brzydki ;)
                                                    ---------------------------------------------
                                                    Brzydki, ale uroczy i inteligentny. Rzuca urok i już jest jego :)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:17
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    > No i z drugiej strony dlaczego ja mam chciec interakcji z nim jak on jest brzy
                                                    > dki?
                                                    > ------------------------------------------------------------------------------
                                                    > Ale uroczy i inteligentny i ma to coś w sobie, ze uginają Ci się nogi :)

                                                    Ja tylko odpisalam Sabatowi na zdanie "moze nie chce interakcji z Toba, bo jestes brzydka. Zeby pokazac, ze facet tez nie z kazda babka chce interakcji, dlaczego wiec wymagac tego od kobiety?
                                                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:20
                                                    kag73 napisała:
                                                    > > Ale uroczy i inteligentny i ma to coś w sobie, ze uginają Ci się nogi :)
                                                    >
                                                    > Ja tylko odpisalam Sabatowi na zdanie "moze nie chce interakcji z Toba, bo jest es brzydka. Zeby pokazac, ze facet tez nie z kazda babka chce interakcji, dlaczego wiec wymagac tego od kobiety?
                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Zgadzam się. Interakcja musi iść w obie strony. My jesteśmy w związkach i dla nas, jak myślę, interakcja jest bardzo teoretyczna.

                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:47
                                                    Ależ uprzejmie Twemu tabletu ;) jako i Tobie dziękuję.

                                                    Wokół interakcji rozmaitych - i jak najwyższego ich poziomu - kręci się w sumie życie... Interakcji zawodowych, towarzyskich, rodzinnych, forumowych, damsko-męskich... Można je utrzymywać w formie wirtualnej, można uzupełnić rzeczywistą... Wszystko w ramach chęci i możliwości...

                                                    PS.: co tu kryć, zapewne skusi mnie ten motocykl...
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 05:56
                                                    kynane napisała:

                                                    > PS.: co tu kryć, zapewne skusi mnie ten motocykl...
                                                    -----------
                                                    Kyn, paliwo mi sie juz z baku wylewa... :)
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 09:28
                                                    Kontynuując analogię: to spuść... ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:02
                                                    wont2 napisał:

                                                    Chce ja poznac i cze
                                                    > rpac po prostu przyjemnosc z interakcji.

                                                    Whatever man. O sobie wiem, ze I want it all and I want it now. Zadnych friend-fucking-zonow.
                                                    www.youtube.com/watch?v=hFDcoX7s6rE
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:10
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Whatever man. O sobie wiem, ze I want it all and I want it now. Zadnych friend-
                                                    > fucking-zonow.
                                                    > www.youtube.com/watch?v=hFDcoX7s6rE

                                                    Alez on napisal, ze chodzi mu o interakcje a nie o friend-fucking-zone. Jak nie spobuje interakcji to nie bedzie wiedzial czy nie wyszlo by z tego IT ALL and NOW . Od czegos trzeba zaczac, zeby w ogole ruszyc z miejsca.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:12
                                                    Aaa, w tym temacie wypowiedziałam się muzycznie w wątku życzeniowa rzeczywistość by HK. Ale jak słusznie zauważyła Kag, chcąc to urzeczywistnić z konkretnym mężczyzną, to ja się z nim najpierw spotkać muszę, a potem oboje musimy chcieć i móc :)
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 23:25
                                                    "Aaa, w tym temacie wypowiedziałam się muzycznie w wątku życzeniowa rzeczywistość by HK. Ale jak słusznie zauważyła Kag, chcąc to urzeczywistnić z konkretnym mężczyzną, to ja się z nim najpierw spotkać muszę, a potem oboje musimy chcieć i móc :)"
                                                    O to:
                                                    www.youtube.com/watch?v=Lo2qQmj0_h4
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 05:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Whatever man. O sobie wiem, ze I want it all and I want it now. Zadnych friend-
                                                    > fucking-zonow.
                                                    ---------
                                                    Friend-fucking-zonow czy fucking-friend-zonow? ;)
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 07:02
                                                    wont2 napisał: mezczyzna powinien robic to i siamto a nie
                                                    > powinien robic owamto, zebyscie sie zwilzyly i chcialy isc z nim do lozka. No i
                                                    > to mi zgrzyta na poziomie podstawowym - to jest celu spotkania.Ja chce poznawac fajnych ludzi, fajne kobiety. mimo, ze jej nie "ruchnalem" i byc moze nigdy nie "ruchne"
                                                    > to zajebiscie dobrze sie bawilem. Bo czerpalem przyjemnosc z miedzyludzkiej INT
                                                    > ERAKCJI.

                                                    Kurwa, jakaś wycieczka forumowa do tego Medjugorie była, czy co? Się nagle wszyscy mi lepsi wydają. A może tu po mojej wakacyjnej wizycie w Licheniu?;) Z tego co wiem dotąd domniemanie wylądowania w łóżku było podstawą Twoich spotkań Wont.
                                                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 08:17
                                                    zawle napisała:


                                                    > Kurwa, jakaś wycieczka forumowa do tego Medjugorie była, czy co?
                                                    ---------------------------------------------
                                                    Polecam wycieczkę do Świebodzina, gdzie nad okolicą góruje największy Chrystus na świecie. Odkąd go zbudowali, zatrzymują się tam wszystkie pociągi międzynarodowe a wsiada i wysiada sporo ludzi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 08:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > Kurwa, jakaś wycieczka forumowa do tego Medjugorie była, czy co? Się nagle wszy
                                                    > scy mi lepsi wydają. A może tu po mojej wakacyjnej wizycie w Licheniu?;)

                                                    Zawle no coz, wstyd przyznac, wiem mowilas. Nie ma lepszych. Sa tylko lepsi klamcy. Klamca idealny to klamca, ktory jest w stanie uwierzyc w swoje wlasne klamstwo. Dac sie mu poniesc.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 09:10
                                                    Bardzo czesto mi sie zdarza wierzyc we wlasne klamstwa. Moja rzeczywistosc to jakis pieprzony patchwork polprawd, w ktorym gubie sie nagminnie. To sie chyba nazywa mitomania.
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 09:43
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Bardzo czesto mi sie zdarza wierzyc we wlasne klamstwa. Moja rzeczywistosc to j
                                                    > akis pieprzony patchwork polprawd, w ktorym gubie sie nagminnie. To sie chyba n
                                                    > azywa mitomania.

                                                    Skoro wiesz o tym, to nie jest wcale tak nieobiektywnie. Poza tym mylimy się, nie tylko kłamiemy, przeciw prawdzie.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 10:00
                                                    Tylko ze, moj drogi Loppe, ja LAPIE SIE na tym po fakcie. Czesto nie mam swiadomosci na biezaco, raczej przeblyski.
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 10:08
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko ze, moj drogi Loppe, ja LAPIE SIE na tym po fakcie. Czesto nie mam swiado
                                                    > mosci na biezaco, raczej przeblyski.

                                                    Oczywiście. Gdybyś w trakcie faktu dostrzegał wszelkie przebarwienia myśli swoich byłbyś jedyny w swoim rodzaju i nieomylny. Ale owym "po" różnisz się właśnie od tych zatwardziałych obłudników, od tych dziadów dysonansu poznawczego, którzy są prawdziwym problemem tego świata.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 10:48
                                                    Loppe ma rację. Każdy z nas w pewien sposób się kreuje, nawet - a może zwłaszcza - przed sobą. Podejrzewam w tym - bo nie czytałam - pewien mechanizm obronny.
                                                    Świadomość tego, nawet po fakcie, to "bardzo dobra pozycja wyjściowa do poprawki" jak mawiał pewien mój wykładowca...
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 10:52
                                                    kynane napisała:
                                                    > Loppe ma rację. Każdy z nas w pewien sposób się kreuje, nawet - a może zwłaszcz
                                                    > a - przed sobą. Podejrzewam w tym - bo nie czytałam - pewien mechanizm obronny.

                                                    Tak najwygodniej, jakby co... zgonka na Jonka i szafa gra, jedziemy dalej z koksem, inaczej nie jeden by zwariowal :)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 09:04
                                                    A moze po prostu plaga tego, no, redukcji dysonansu poznawczego? ;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 10:49
                                                    zawle napisała:
                                                    > Kurwa, jakaś wycieczka forumowa do tego Medjugorie była, czy co? Się nagle wszy
                                                    > scy mi lepsi wydają. A może tu po mojej wakacyjnej wizycie w Licheniu?;) Z tego
                                                    > co wiem dotąd domniemanie wylądowania w łóżku było podstawą Twoich spotkań Wont.

                                                    Wiesz, zawle, 40 stka chlopu stuknela, to juz zdrowie nie to i tak dalej... ;))

                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 18:24
                                                    zawle napisała:
                                                    >
                                                    > Z tego
                                                    > co wiem dotąd domniemanie wylądowania w łóżku było podstawą Twoich spotkań Won
                                                    > t.
                                                    ---------
                                                    Naprawde nie wiem skad ten pomysl :) No w kazdym razie - to nie moj pomysl.
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 09:30
                                                    wont2 napisał:

                                                    > No i na tym spotkaniu klasowym na ktorym bylem pod koniec sierpnia, na tym co s
                                                    > ie bzyknalem z ta moja kumpela. Ona jest niewazna, bo to jest zdesperowana i zd
                                                    > rowo jebnieta rozwodka

                                                    Wolna kobieta, ktora przeleciales bez gumy jest niewazna i pierdolnieta? To rozwin to, bo tu podejrzewam siedzi wiecej informacji o Tobie niz w slodkich pierdach o interakcji, w ktore nawet Kag wzruszajaca sie na filmach nie wierzy.

                                                    na tym sp
                                                    > otkaniu byla tez inna kumpela - tez bylem jej niby miloscia. I ona w sumie niby
                                                    > moja tez, ale zjebala bo jak chodzilismy a w zasadzie zaczelismy chodzic ze so
                                                    > ba to zaczela mi plakac, ze ja tak naprawde to kocham inna.

                                                    Zastanawiajace tez jak piszesz o tych kobietach, z ktorymi wchodziles z interakcje, a jednak ta pozytywna interakcja na jakims szczeblu nie powiodla sie: powyzej 'kumpela zjebala', w watku obok: 'jak Ci sie cos kiedys przypadkiem wypsnelo, to byla to TYLKO I WYLACZNIE zasluga tej drugiej strony', wydaje Ci sie, ze 'duza czesc mrocznej strony Twojej osobowosci to byl tylko cien rzucany przez druga strone interakcji'. I cos tam jeszcze bylo ale mi sie nie chce szukac. Zauwazyles, ze jak pojdzie cos nie tak, to nigdy nie Ty? Tylko zawsze druga strona jest odpowiedzialna. Co ciekawe: odpowiedzialna rowniez za Twoje zachowanie. Dziwne nie?
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 11:10
                                                    Co mnie najbardziej zgrzyta to wonta zarzut, ze kobiety sie stawiaja w pozycji "recenzenta".
                                                    A ja sie pytam co robi on Wont, mezczyzna.
                                                    wont:
                                                    "Trzeba czerpac radoche z samego procesu poznawania kogos, z samej interakcji z drugim czlowiekiem i nie nastawiac sie a priori na "zaruchanie", bo jak zaruchanie nie wyszlo to chujnia i w ogole stracony czas i pyniondze. Ludzie. Ja chce poznawac fajnych ludzi, fajne kobiety - a jak sa akurat wolne, podobaja mi sie i jakims dziwnym trafem ja rowniez im sie podobam to wyladujemy w lozku wczesniej czy pozniej. Albo i nie. W kazdym razie to jest tylko wisienka na torcie a nie kurwa tort."

                                                    Interakcja to radocha, ale wont np. z Bitch, z Kitty, z Kag interakcji nie chce. Dlaczego? No bo sa "niefajne". To nie jest recenzja? Wont ja przeprowadza zanim decyduje sie zapraszac kogos do interakcji. A kobietom zagajonym o interakcje odmawia prawa "recenzowania". Maja wchodzic z nia z kazdym, bo...? Radocha z interakcji? Nie, radocha z interakcji z "fajnymi". To ze wont uwaza kogos za fajnego, nie oznacza z automatu, ze ta osoba jego rowniez.
                                                    Z kolezanka sie przespal po pijaku, byla interakcja, ale recenzje zrobil po fakcie, ale jednak zrobil.
                                                    Wont:
                                                    " - kynane z tego co czytam jest zajebiscie fajna kobieta, czlowiekiem i na pewno ja wczesniej czy pozniej poznam. Czy sie bzykniemy jest kwestia naprawde wtorna. Chce ja poznac i czerpac po prostu przyjemnosc z interakcji."

                                                    A to nie jest "pozycja recenzenta", przepraszam? Bo gdyby nie jawila mu sia jako "zajebiscie fajna" kobieta, czlowiek to nadal chcialby interakcji?
                                                    Czytaj: jak mnie w barze zagaja koles a ja nie mam ochoty wchodzic z nim w interakcje to co to moze oznaczac? Odp. ze dla mnie nie jest on "zajebiscie fajnym mezczyzna, czlowiekiem", chociaz byc moze ja dla niego jestem, bo inaczej by sie ze mna w interakcje pchac nie chcial. Dobrze rozumuje?


                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 11:22
                                                    Nie do konca dobrze rozumujesz, poniewaz mezczyzna jako konstrukt spoleczny stoi na o wiele gorszej pozycji niz kobieta. Wszyscy recenzujemy (oceniamy sie nawzajem), ale facetowi jest o wiele trudniej nadazyc za kryteriami, ktore ma spelnic by byc uznanym za fajnego ;) Stad dosc oczywiste, ze facet bardziej boi sie oceny. Prosty przyklad - sporo lasek tutaj uwaza sie za dosc atrakcyjne. Gdyby byly mezczyznami, to musialyby (takie jakie sa w tej chwili) uznac sie za nieatrakcyjne. Jednoczesnie nieatrakcyjni panowie z forum przymierzajac do nich oczekiwania stawiane kobietom wypadaja jako calkiem atrakcyjne towary ;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 11:50
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Nie do konca dobrze rozumujesz, poniewaz mezczyzna jako konstrukt spoleczny sto
                                                    > i na o wiele gorszej pozycji niz kobieta. Wszyscy recenzujemy (oceniamy sie naw
                                                    > zajem), ale facetowi jest o wiele trudniej nadazyc za kryteriami, ktore ma spel
                                                    > nic by byc uznanym za fajnego ;) Stad dosc oczywiste, ze facet bardziej boi sie
                                                    > oceny. Prosty przyklad - sporo lasek tutaj uwaza sie za dosc atrakcyjne. Gdyby
                                                    > byly mezczyznami, to musialyby (takie jakie sa w tej chwili) uznac sie za niea
                                                    > trakcyjne. Jednoczesnie nieatrakcyjni panowie z forum przymierzajac do nich ocz
                                                    > ekiwania stawiane kobietom wypadaja jako calkiem atrakcyjne towary ;)

                                                    Sabat, kazda z plci ma swoj krzyz do niesienia. Facet "boi sie oceny", bo to on upatrzywszy sobie babke startuje do niej co by wejsc z nia w interakcje. I moze dostac kosza, dostac kosza nie jest milo :( Tyle co do facetow.
                                                    Kobieta. Co mam zrobic ja kobieta, zeby wybral mnie przystojniak na widok ktorego sikam w majtki? No co mam zrobic? Przeciez nie zaczne go podrywac, bo wiemy od znajomego Kitty "lepiej, zeby to on pierwszy wybral Ciebie a nie odwrotnie".
                                                    A tak na marginesie za "fajnych" rozni ludzie uznawaja roznych, na szczescie.
                                                    Pomijam Twoja pogadanke o atrakcyjnosci. Nie znasz obrazkow pt. facet patrzy w lustro i babka patrzy w lustro?
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:30
                                                    Mam wrazenie, ze usilujesz uniknac konfrontacji z postawiona przeze mnie teza. To inaczej - ile na tym forum jest atrakcyjnych seksualnie mezczyzn a ile kobiet? I dlaczego dysproporcja na rzecz kobiet jest miazdzaca? Odpowiedz jest prosta - startujemy w roznych konkurencjach. My w swiatowej olimpiadzie a wy w zawodach o puchar dyrektora liceum.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:36
                                                    "Mam wrazenie, ze usilujesz uniknac konfrontacji z postawiona przeze mnie teza. To inaczej - ile na tym forum jest atrakcyjnych seksualnie mezczyzn a ile kobiet? I dlaczego dysproporcja na rzecz kobiet jest miazdzaca? Odpowiedz jest prosta - startujemy w roznych konkurencjach. My w swiatowej olimpiadzie a wy w zawodach o puchar dyrektora liceum. "
                                                    Kobieta, która poniekąd publicznie przyznaje się do zainteresowania seksem, do jego braku itp. jest - nie da się ukryć - póki co jeszcze w miarę wyjątkowa (niestety). Dlatego tu obecne są być może potencjalnie "atrakcyjne seksualnie". Jednocześnie mamy tu spory odsetek facetów, którzy nie chcą przyznać, że atrakcyjni seksualnie mogli by być - "nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne czarne".
                                                  • lybbla Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 01:24
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Przeciez nie zaczne go podrywac, bo wiemy
                                                    > od znajomego Kitty "lepiej, zeby to on pierwszy wybral Ciebie a nie odwrotnie".

                                                    Ja bym tę wiedzę odrzucił. Po jakimś czasie okaże się, ze to tobie brakuje pieprzu.
                                                    W cytowanym zdaniu jest błąd pierwotny. ,,pierwszy'' to błąd kluczowy, porządkuje rzeczy, zakłada porządek i początek. A tymczasem wielkie historie giną w mrokach
                                                    obopólnego zamroczenia. To nie pytanie czy jajko czy kura. To pytanie jak to niemożliwe stało się Twoim udziałem.

                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 01:32
                                                    lybbla napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > Przeciez nie zaczne go podrywac, bo wiemy
                                                    > > od znajomego Kitty "lepiej, zeby to on pierwszy wybral Ciebie a nie odwro
                                                    > tnie".
                                                    >
                                                    > Ja bym tę wiedzę odrzucił. Po jakimś czasie okaże się, ze to tobie brakuje pie
                                                    > przu.
                                                    > W cytowanym zdaniu jest błąd pierwotny. ,,pierwszy'' to błąd kluczowy, porządku
                                                    > je rzeczy, zakłada porządek i początek. A tymczasem wielkie historie giną w mro
                                                    > kach
                                                    > obopólnego zamroczenia. To nie pytanie czy jajko czy kura. To pytanie jak to ni
                                                    > emożliwe stało się Twoim udziałem.

                                                    Tez wole myslec, ze znajomy sie mylil. Pocieszajace to, co piszesz Lybbla ;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 13:32
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > > Ja bym tę wiedzę odrzucił. Po jakimś czasie okaże się, ze to tobie braku
                                                    > je pieprzu.
                                                    > > W cytowanym zdaniu jest błąd pierwotny. ,,pierwszy'' to błąd kluczowy, porządku
                                                    > > je rzeczy, zakłada porządek i początek. A tymczasem wielkie historie giną
                                                    > w mrokach obopólnego zamroczenia. To nie pytanie czy jajko czy kura. To pytanie jak
                                                    > to niemożliwe stało się Twoim udziałem.
                                                    >
                                                    > Tez wole myslec, ze znajomy sie mylil. Pocieszajace to, co piszesz Lybbla ;)

                                                    Hmmm, ogolnie jestem zdania, ze co ma wisiec nie utonie, ale jak zwykle stale jest jakies "ale".
                                                    Np. znajomy kitty mogl mowic za siebie, bo ON tak ma, taki moze typ lowcy, on za zwierzyna a nie nie zwierzyna sama do niego ?
                                                    Inna opacja: jezeli facet nie zrobil pierwszego kroku chociaz mogl, to moze to oznaczac, ze babka nie wydala mu sie na tyle "fajna" by chcial wchodzic z nia w "interakcje" a wtedy juz gorzej. Bo nawet jezeli on w te interakcje wejdzie to niekoniecznie z wielkiego zauroczenia i ochoty, tylko dlatego, ze lumpil sie nie bedzie, komplement jest komplemet, babka jak najbardziej dostanie czego chce: seksu z nim. A na ile sie na tym da ujechac czy jednak z tego sie cos rozwinie, to juz cecha osobnicza.
                                                    Co innego jak babka odlotowo sie podoba i zagaila, wtedy moze wygladac to inaczej. Tak mi sie wydaje.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 11:53
                                                    Sabat, wymagania mają obie płcie. Są to wymagania różne.
                                                    Z rozmów ze znanymi mi ludźmi wynika, że jednakowoż częściej z góry ustaloną listę "checkpointów" mają - i się jej _trzymają_ - mężczyźni. Kobiety są bardziej skłonne do "negocjacji", bo łatwiej jest je zauroczyć... Fakt, że po fazie zauroczenia kobiecie się może przypomnieć jej lista, i wtedy mają oboje problem...

                                                    Z tego co się dowiedziałam, są dwie rzeczy, które znacznie utrudniają - lub uniemożliwiają - wchodzenie w zadowalające interakcje:
                                                    a) z góry wysyłany komunikat "jestem beznadziejna/y, nikt mnie nie chciał i nie zechce"
                                                    b) kobiety/mężczyźni to zło/świnie
                                                    Jeżeli jesteś beznadziejna/y, to czemu mam cię chcieć. Jeżeli jestem złem/świnią - to czemu mam cię chcieć, a co gorsza, czemu ty masz mnie chcieć, a skoro chcesz, to co z tobą nie tak...
                                                    Pewnie, może się okazać, po głębszym poznaniu - a nawet chwili rozmowy - że coś nie gra - to może być obopólne przekonanie. Ale te dwa wyżej wymienione punkty to w zasadzie przeszkoda nie do pokonania...

                                                    Tak mi się widzi, że płcie postrzegają się nawzajem jako środki prowadzące do pewnych celów (stabilizacja/ruchanie). Może gdyby tak patrzeć na drugiego człowieka jako cel sam w sobie, byłoby lepiej?

                                                    Facet do wyhaczenia potrzebuje przynajmniej jednej z trzech rzeczy - status/pieniądze/wygląd. Ale ma aż trzy opcje.
                                                    Kobieta musi mieć wygląd. kropka :) Tylko, ale i aż. Nie może braków wyglądu w takim stopniu zrekompensować braków w wyglądzie statusem czy pieniędzmi... Posłanka Pawłowicz/poseł Kalisz na ten przykład...
                                                    I rozumiem, że w świecie, gdy kobiety generalnie zaczynają się dorabiać domów/pieniędzy same, faceci mają trudniej niż kiedyś. Ale to nie znaczy, że mają trudniej, niż kobiety :)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:03
                                                    kynane napisała:
                                                    "Tak mi się widzi, że płcie postrzegają się nawzajem jako środki prowadzące do pewnych celów (stabilizacja/ruchanie). Może gdyby tak patrzeć na drugiego człowieka jako cel sam w sobie, byłoby lepiej?"

                                                    Ale tak sie nie da, bo biologia/natura chce przetrwania gatunku, to po pierwsze. Po drugie ta stabilizacja/ruchanie to to co czyni z nas pare, to cos co jest tylko dla nas, cos szczegolnego, co odroznia nasza relacje od relacji z innymi ludzmi, moim zdnaiem. I tak jak powiem ze mam w domu "przyjaciela i kochanka" to jednak ten kochanek jest bardzo wazny, to spoiwo, bo przyjaciol to mam i bez "kochania". A jakby byl tylko przyjacielem to nie wiem czy by wystarczylo do zycia/bycia razem i zadowolenia/szczescia?
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:13
                                                    Poza tym strony mogą się satysfakcjonować na różną skalę. Nie mam na myśli że jedno drugie bardziej podziwia, lecz chodzi o skalę bycia razem. Np. żeby być razem przez całe życie w satysfakcji wzajemnej to nie wystarczy imho tylko coś jednego z triady którą słusznie wymieniła Kynane (status/pieniądze/prezencja tak?) jako warunek atrakcyjności mężczyzny, to już musi być więcej niż 1, a jeszcze czwarty - charakter się kłania, czy raczej wzajemne dopasowanie charakterów stron. Więc na noc, na tydzień, na rok, na życie to będą innej skali wymagania, bo inna skala pożycia.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:39
                                                    loppe napisał:
                                                    > Poza tym strony mogą się satysfakcjonować na różną skalę. Nie mam na myśli że j
                                                    > edno drugie bardziej podziwia, lecz chodzi o skalę bycia razem. Np. żeby być ra
                                                    > zem przez całe życie w satysfakcji wzajemnej to nie wystarczy imho tylko coś je
                                                    > dnego z triady którą słusznie wymieniła Kynane (status/pieniądze/prezencja tak?
                                                    > ) jako warunek atrakcyjności mężczyzny, to już musi być więcej niż 1, a jeszcze
                                                    > czwarty - charakter się kłania, czy raczej wzajemne dopasowanie charakterów s
                                                    > tron. Więc na noc, na tydzień, na rok, na życie to będą innej skali wymagania,
                                                    > bo inna skala pożycia.

                                                    Dokladnie.
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:48
                                                    kag73 napisała:
                                                    Więc na noc, na tydzień, na rok, na życie to będą innej skali wymag
                                                    > ania,
                                                    > > bo inna skala pożycia.
                                                    >
                                                    > Dokladnie.

                                                    Inna skala interakcji. Na forum obcujemy głównie z intelektem, intuicją, charakterem i dlatego zresztą jest całkiem fajnie. I ktoś pisze, nie pisze, a nie codziennie chodzi po domu. A w ogóle to ludzie mają różny apetyt na interakcje, mam na myśli ilościowo, bo że jakościowo to wiadomo z dyskusji.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:16
                                                    Ale masz go dlatego, że to on, ten konkretny człowiek :) i awansował na tę pozycję, bo miał w sobie coś, i chciałaś być z nim...
                                                    W sensie poznaję kogoś - i się okazuje, że poznałam przyjaciela i kochanka.
                                                    A nie - szukam przyjaciela/kochanka i z góry robię preselekcję :)
                                                    Celem jest bycie z tym konkretnym facetem, poznawanie go. A nie bycie z kimś dla bycia :)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:29
                                                    kynane napisała:
                                                    > Ale masz go dlatego, że to on, ten konkretny człowiek :) i awansował na tę pozy
                                                    > cję, bo miał w sobie coś, i chciałaś być z nim...
                                                    > W sensie poznaję kogoś - i się okazuje, że poznałam przyjaciela i kochanka.
                                                    > A nie - szukam przyjaciela/kochanka i z góry robię preselekcję :)
                                                    > Celem jest bycie z tym konkretnym facetem, poznawanie go. A nie bycie z kimś dl
                                                    > a bycia :)

                                                    No to chyba jasne. Ale nasze tutaj rowazania i listy oczekiwan to takie troche teorie i wytyczne, ktore jednak nie sa zuplenie bez znaczenia, a zycie zyciem, tak troche.
                                                    I owszem poznaje kogos, ale nawet, zeby moc go poznac/poznawac, dla mnie osobiscie, musial byc spelniony pierwszy warunek: opyka sie zgadza, gosc mi sie podoba.
                                                    Poza tym zauwaz, ze inaczej wyglada rzecz kiedy jest sie mlodym, okazji duzo, ludzi duzo, ciagle sie dzieje, wiekszosc stanu wolnego. Komplikowac co nieco zaczyna sie kiedy mlode latka przelecialy i poznaje sie owszem, ale juz mniej i mniej do bycia razem, bo duzo ludzi "zajetych", samemu z zupelnie innymi wymaganiami i bagazem doswiadczen. I wtedy czesto pozostaje naprawde konkretne "szukanie", bo inaczej szanse na poznanie kogos sa duzo mniejsze. Tak mi sie wydaje.
                                                    W dodatku, moi zdaniem, preselekcja to ludzka rzecz. Mysle, ze zdecydowana wiekszosc ludzi w pierwszych 30 sekundach wie z kim na pewno NIE. Reszta: wszystko moze sie zdarzyc, czemu nie, warto poznac.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:53
                                                    "I owszem poznaje kogos, ale nawet, zeby moc go poznac/poznawac, dla mnie osobiscie, musial byc spelniony pierwszy warunek: opyka sie zgadza, gosc mi sie podoba. "
                                                    Do rozmowy, to ma mi się podobać jego umysł/dowcip/sposób rozumowania; ale to ja, mnie poniekąd rozum kręci :) A poznanie nie musi być biblijne ;)

                                                    " I wtedy czesto pozostaje naprawde konkretne "szukanie", bo inaczej szanse na poznanie kogos sa duzo mniejsze. Tak mi sie wydaje."
                                                    Ok, faktycznie. Ale nadal szukam "kogoś" a nie związku... Been there, done that - byłam w związku z kimś, bo to ten ktoś i byłam, gdy ten związek był już tylko związkiem z powodu obopólnej obawy przed jego zakończeniem. Nie, dziękuję, jakby co przygarnę psa/kota.

                                                    "W dodatku, moi zdaniem, preselekcja to ludzka rzecz. Mysle, ze zdecydowana wiekszosc ludzi w pierwszych 30 sekundach wie z kim na pewno NIE. Reszta: wszystko moze sie zdarzyc, czemu nie, warto poznac."
                                                    Ok. Są tacy, co to po 30 sekundach faktycznie nie, za Chiny Ludowe i działkę na Marsie... Tyle że takich, co to z nimi nawet porozmawiać przez pięć minut nie chcę, wbrew pozorom niewielu jest, bo ja chyba ludzi jako takich lubię :) A może po prostu lubię gadać ;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:02
                                                    kynane napisała:
                                                    > Ok, faktycznie. Ale nadal szukam "kogoś" a nie związku... Been there, done that
                                                    > - byłam w związku z kimś, bo to ten ktoś i byłam, gdy ten związek był już tylk
                                                    > o związkiem z powodu obopólnej obawy przed jego zakończeniem. Nie, dziękuję, ja
                                                    > kby co przygarnę psa/kota.

                                                    Oczywiscie, ze szukam kogos, po co mi zwiazek dla zwiazku albo malzenstwo dla malzenstwa.
                                                    Wiekszosc ludzi, w pierwszej kolejnosci szuka kogos, bo szuka milosci i chce byc kochana. Niektorzy, patrz proteinowy, szukal zwiazku/stabilizacji i znalazl a szukal, bo nie znalaz osoby do kochania/do bycia, tak zrozumialam. Nie potepiam, kazdego wolny wybor a czasem nie latwo, zwlaszcza jak na horyzoncie nie pojawia sie nikt do bycia.
                                                    >

                                                    > Ok. Są tacy, co to po 30 sekundach faktycznie nie, za Chiny Ludowe i działkę na
                                                    > Marsie... Tyle że takich, co to z nimi nawet porozmawiać przez pięć minut nie
                                                    > chcę, wbrew pozorom niewielu jest, bo ja chyba ludzi jako takich lubię :) A moż
                                                    > e po prostu lubię gadać ;)

                                                    To tez ja nie o rozmowach pisze, bo pogadac to moge ze wszystkimi. Ja jestem na nastepnym etapie: poznajmy sie blizej czyli "pojdziesz ze mna na kawe" albo daj mi numer telefonu np.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:13
                                                    Ja co do zasady wiem, że my się ze sobą zgadzamy... Ale fajnie porozmawiać :)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:31
                                                    "Nie poszłabym z kimś na randkę, jeśli nie widziałabym nas w łóżku."
                                                    Pisze tutaj o klasycznej randce, zaproszeniu na randke. Ja wlasnie tak mam, ma tak wiecej kobiet ale nie wszystkie, z tego co zaobserwowalam i dowiedzialam sie od znajomych mi kobiet ;)

                                                    kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,18970749,kiedy-kobieta-ma-ochote-na-seks-buzzfeed-zapytal-o-to-8-kobiet.html#TRNajCzytSST
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:49
                                                    > musial byc spelniony pierwszy warunek: opyka sie zgadza, gosc mi sie podoba. <

                                                    A niekoniecznie, optyka nie musi się zgadzać, o wiele większe znaczenie mają cechy osobowościowe i ciekawość drugiego człowieka, jego sposób postrzegania rzeczywistości i siebie,czasem nawet sposób wysławiania się -nieraz nawet zamienienie kilku słów wywołuje skutek w postaci tego zdecydowanego "nie"-nie z tobą.No ale to mój punkt widzenia, w każdym razie optyka jest na dalekim miejscu.

                                                    >Poza tym zauwaz, ze inaczej wyglada rzecz kiedy jest sie mlodym, okazji duzo, ludzi duzo, ciagle sie dzieje, wiekszosc stanu wolnego. Komplikowac co nieco zaczyna sie kiedy mlode latka przelecialy i poznaje sie owszem, ale juz mniej i mniej do bycia razem, bo duzo ludzi "zajetych", samemu z zupelnie innymi wymaganiami i bagazem doswiadczen. I wtedy czesto pozostaje naprawde konkretne "szukanie", bo inaczej szanse na poznanie kogos sa duzo mniejsze. Tak mi sie wydaje.<

                                                    Ale co to znaczy konkretne szukanie-że z góry sobie przygotuję listę cech pożądanych i będę szukać do skutku tylko takiego, który spełnia wszystkie moje wymagania,nawet bez próby bliższego poznania i weryfikacji,bo czegoś konkretnego mu brakuje?
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:20
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > > musial byc spelniony pierwszy warunek: opyka sie zgadza, gosc mi sie podo
                                                    > ba. <
                                                    >
                                                    > A niekoniecznie, optyka nie musi się zgadzać, o wiele większe znaczenie mają ce
                                                    > chy osobowościowe i ciekawość drugiego człowieka, jego sposób postrzegania rzec
                                                    > zywistości i siebie,czasem nawet sposób wysławiania się -nieraz nawet zamienien
                                                    > ie kilku słów wywołuje skutek w postaci tego zdecydowanego "nie"-nie z tobą.No
                                                    > ale to mój punkt widzenia, w każdym razie optyka jest na dalekim miejscu.

                                                    Totez ja pisalam o sobie osobiscie. Najpierw optyka a potem cala reszta, bo sama optyka to niestety za malo ;)
                                                    I caly czas tutaj walkujemy, ze wszyscy mamy szanse, bo ludzie sa rozni i roznosci sa dla nich wazne i pociagajace, decydujace w wyborze partnera ;)

                                                    > Ale co to znaczy konkretne szukanie-że z góry sobie przygotuję listę cech pożądanych i będę szukać do skutku tylko takiego, który spełnia wszystkie moje wymagania,nawet bez próby bliższego poznania i weryfikacji,bo czegoś konkretnego mu brakuje?

                                                    Konkretne szukanie oznacza, ze aktywnie szukasz partnera, szukasz okazji poznania go. Jezeli szukasz w necie, to zeby rzecz uproscic mozesz miec swoje wytyczne typu wiek, wyksztalcenie, co tam jeszcze. A czy wszystkie wymagania i ile ich jest i czy "za mlodu" tez bralo sie tylko tych co wszystkie wymagania spelniali, chyba zalezy od ludzi.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 17:07
                                                    " A niekoniecznie, optyka nie musi się zgadzać, o wiele większe znaczenie mają cechy osobowościowe i ciekawość drugiego człowieka, jego sposób postrzegania rzeczywistości i siebie,czasem nawet sposób wysławiania się -nieraz nawet zamienienie kilku słów wywołuje skutek w postaci tego zdecydowanego "nie"-nie z tobą.No ale to mój punkt widzenia, w każdym razie optyka jest na dalekim miejscu.

                                                    Ale co to znaczy konkretne szukanie-że z góry sobie przygotuję listę cech pożądanych i będę szukać do skutku tylko takiego, który spełnia wszystkie moje wymagania,nawet bez próby bliższego poznania i weryfikacji,bo czegoś konkretnego mu brakuje?"
                                                    Dobrze pisze, polać jej :)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 17:35
                                                    kynane napisała:
                                                    Ninek:
                                                    > Ale co to znaczy konkretne szukanie-że z góry sobie przygotuję listę cech pożąd
                                                    > anych i będę szukać do skutku tylko takiego, który spełnia wszystkie moje wymag
                                                    > ania,nawet bez próby bliższego poznania i weryfikacji,bo czegoś konkretnego mu
                                                    > brakuje?"

                                                    > Dobrze pisze, polać jej :)

                                                    Ale co w tym "dobrego", ze tak zapytam. Ninek tutaj jak dla mnie robi troche za rewolucjonistke i czasem pisze jakby nie wiedziala jak dziala ten swiat :)
                                                    Kazdy niech se szuka albo znajduje co/kto mu odpowiada. Jedna powie "on jest taki, siaki i owaki, ale ja go kocham" a inna powie "on jest taki siaki i owaki, nawet go kocham, ale zyc z nim nie potrafie, nie chce".
                                                    Wiec zalezy "czego mu brakuje" i zalezy ile to mu brakujace dla kogos sie liczy. Nie ma idealow, ale czasem warto poznawac i weryfikowac a czasem nie i nie dla kazdego. Czy tak trudno to zrozumiec?
                                                    >
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 20:25
                                                    >Ale co w tym "dobrego", ze tak zapytam. Ninek tutaj jak dla mnie robi troche za rewolucjonistke i czasem pisze jakby nie wiedziala jak dziala ten swiat :)

                                                    He,he,z moją siłą przebicia rewolucjonizm mi nie grozi;).Ale z racji chociażby wieku i wnikliwej obserwacji to raczej wiem,jak ten świat funkcjonuje i jakimi prawami się rządzi.

                                                    >Kazdy niech se szuka albo znajduje co/kto mu odpowiada. Jedna powie "on jest taki, siaki i owaki, ale ja go kocham" a inna powie "on jest taki siaki i owaki, nawet go kocham, ale zyc z nim nie potrafie, nie chce".
                                                    Wiec zalezy "czego mu brakuje" i zalezy ile to mu brakujace dla kogos sie liczy. Nie ma idealow, ale czasem warto poznawac i weryfikowac a czasem nie i nie dla kazdego. Czy tak trudno to zrozumiec?<

                                                    Właśnie, Kag,Ty po prostu lejesz wodę, nie operując konkretami, rozkminiasz, że ten/ta chce siak, a tamten /tamta owak;że temu pasuje to,a innemu tamto,no a przecież wiadomo, że choćby z racji tego, że ludzie są różni i w różny sposób doświadczeni,więc to przekłada się na sposób wypowiadania się tu na forum.A w dodatku piszesz to z pozycji osoby, która raczej nie jest zaprzątnieta przyziemnymi i dołującymi problemami dnia codziennego, chociażby z racji braku konieczności pracowania i życia w długoletnim szczęśliwym związku. To nie zarzuty, tylko mój punkt widzenia,że Twoje postrzeganie pewnych spraw,czy przypadków jest czysto teoretyczne.

                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 20:54
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Właśnie, Kag,Ty po prostu lejesz wodę, nie operując konkretami, rozkminiasz, że
                                                    > ten/ta chce siak, a tamten /tamta owak;że temu pasuje to,a innemu tamto,no a p
                                                    > rzecież wiadomo, że choćby z racji tego, że ludzie są różni i w różny sposób do
                                                    > świadczeni,więc to przekłada się na sposób wypowiadania się tu na forum.A w dod
                                                    > atku piszesz to z pozycji osoby, która raczej nie jest zaprzątnieta przyziemnym
                                                    > i i dołującymi problemami dnia codziennego, chociażby z racji braku koniecznośc
                                                    > i pracowania i życia w długoletnim szczęśliwym związku. To nie zarzuty, tylko m
                                                    > ój punkt widzenia,że Twoje postrzeganie pewnych spraw,czy przypadków jest czyst
                                                    > o teoretyczne.

                                                    Ninek ale czy ja zwiazek/faceta dostalam poczta, albo zapakowanego w pudelko z czerwona kokarda? Czy Ty myslisz, ze ja nie pamietam tych czasow kiedy rowniez bylam singielka, czy nie bywalam zakochana, zaswiergolona, nie mialam okazji poznawac facetow, umawiac/nie umawiac sie z nimi na randki, nie mialam zlamanego serca? W aktualnym zwiazku jestem od 15 lat czyli zwiazalam sie z obecnym facetem majac dobre 27 lat a co robilam do wtedy? Czekalam na poczte z przesylka: facet dla kag ?:)


                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 21:05
                                                    >czasem pisze jakby nie wiedziala jak dziala ten swiat :)<
                                                    Jeszcze dopowiem :nie chcę widzieć świata i relacji w nim występujących opartego na schematycznych podziałach i wtłoczeniu ludzi w role, które są im niby przeznaczone, odpowiednie i ogólnie akceptowalne. Oprócz tych barw czarno-bialych istnieje szereg półcieni, odcieni, niejednoznaczności i każdy powinien mieć prawo wybrać, co mu pasuje, nie musząc kajać się i przepraszać, że w ten sposób postrzega rzeczywistość i świat.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 21:08
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >czasem pisze jakby nie wiedziala jak dziala ten swiat :)<
                                                    > Jeszcze dopowiem :nie chcę widzieć świata i relacji w nim występujących oparteg
                                                    > o na schematycznych podziałach i wtłoczeniu ludzi w role, które są im niby prze
                                                    > znaczone, odpowiednie i ogólnie akceptowalne. Oprócz tych barw czarno-bialych i
                                                    > stnieje szereg półcieni, odcieni, niejednoznaczności i każdy powinien mieć praw
                                                    > o wybrać, co mu pasuje, nie musząc kajać się i przepraszać, że w ten sposób pos
                                                    > trzega rzeczywistość i świat.

                                                    A ja napisalam gdzies, ze Ty albo ktokolwiek cokolwiek musi?

                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:23
                                                    Tylko ze to nie jest jedna z trzech rzeczy, ale wszystkie te trzy rzeczy na raz. Facet jest surowo oceniany w az trzech aspektach, a kobieta dosc poblazliwie w jednym.
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:28
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko ze to nie jest jedna z trzech rzeczy, ale wszystkie te trzy rzeczy na raz
                                                    > . Facet jest surowo oceniany w az trzech aspektach, a kobieta dosc poblazliwie
                                                    > w jednym.

                                                    To chyba przez Ciebie Sabat jest oceniana dość pobłażliwie tylko w jednym, a i to raczej tylko w tym półprawdziwym stanie umysłu:))
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:34
                                                    Loppe, nie gniewaj sie, ale jako mezczyzna doswiadczony seksualnie bardziej niz przecietnie jestes mniej reprezentatywny niz ja w tym konkretnym aspekcie.
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:36
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nie do konca dobrze rozumujesz, poniewaz mezczyzna jako konstrukt spoleczny sto
                                                    > i na o wiele gorszej pozycji niz kobieta. Wszyscy recenzujemy (oceniamy sie naw
                                                    > zajem), ale facetowi jest o wiele trudniej nadazyc za kryteriami, ktore ma spel
                                                    > nic by byc uznanym za fajnego ;)

                                                    Kobiety podrywają inaczej. Rzucają spojrzenia, zanęcają. Nie każdy z samców reaguje. Zawsze można sobie pomyśleć że to jełop, że pedał, że mało kumaty zamiast że mu się nie podobamy. Podobnie jest chyba u was? Księżniczki, niedotykalskie, paniusie, lesby. Po co zaraz że nie w typie?;)


                                                    Stad dosc oczywiste, ze facet bardziej boi sie
                                                    > oceny. Prosty przyklad - sporo lasek tutaj uwaza sie za dosc atrakcyjne. Gdyby
                                                    > byly mezczyznami, to musialyby (takie jakie sa w tej chwili) uznac sie za niea
                                                    > trakcyjne.

                                                    Ja się przyznaję że jestem nieatrakcyjna. 10 lat i 20 kg temu byłam niezłą dupą. Ale starzeję się paskudnie. Nadal jednak nie określa mnie to jako człowieka i ewentualnej partnerki.

                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:53
                                                    Zawle, ale to chyba nieatrakcyjna we wlasnych oczach, bo na brak zainteresowania mezczyzn nie narzekasz. Dlatego mozesz sobie pozwolic na to, by brak atrakcyjnosci Cie nie okreslal jako czlowieka i partnerki. Mnie jako czlowieka okresla, a jako ewentualnego partnera - tym bardziej. To podstawowa roznica.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:57
                                                    "Mnie jako czlowieka okresla, a jako ewentualnego partnera - tym bardziej. To podstawowa roznica. "
                                                    Nie, i nie, i nie. Ty siebie tym kryterium określasz... A przede wszystkim Ty sobie brak atrakcyjności imputujesz. A to odstrasza - bo albo faktycznie nieatrakcyjny, albo biedny miś :)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:05
                                                    Skad wiesz, ze sobie wmawiam? Nie znasz mojej sytuacji na tyle by realnie moc to ocenic.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:12
                                                    Bo czytam co piszesz, i wiem, że mógłbyś być atrakcyjny seksualnie dla kobiet lecących na intelekt faceta... Gdyby nie to zarzekanie się, że "atrakcyjność zero"
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:11
                                                    kynane napisała:

                                                    > Bo czytam co piszesz, i wiem, że mógłbyś być atrakcyjny seksualnie dla kobiet l
                                                    > ecących na intelekt faceta... Gdyby nie to zarzekanie się, że "atrakcyjność zer
                                                    > o"

                                                    Moze to offtop w offtopie ale zauwazylam, ze ja strasznie lece na wyksztalcenie. Jakos mi sie na starosc pozmienialo. Moze dlatego, ze ja z robotniczej rodziny pochodze? Cholera wie. Z kolei znalam babke mega przedsiebiorcza, ktora wyszla z biedy i kasy natrzepala, a poleciala na nazwisko. Nota bene chlopa z nawiskiem cale zycie utrzymuje. A i tak szczesliwa jakby pana Boga za nogi zlapala.

                                                    Co do sabatowskiego deprecjonowania siebie w obszarze wlasnej atrakcjnosci, to jest zwyczajna nieufnosc.

                                                    A od siebie Ci powiem Sabat (a mnie sie nie musisz obawiac, ze sie podkradam komplementami) to powiem Ci, ze wpadlam ostatnio na Twoja fote i mnie uderzylo 'O kurwa, a kto to jest?' ;) Przegladalam same zalaczniki i zapomnialam, ze to Ty. Masz piekne dlonie.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:13
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A od siebie Ci powiem Sabat (a mnie sie nie musisz obawiac, ze sie podkradam ko
                                                    > mplementami) to powiem Ci, ze wpadlam ostatnio na Twoja fote i mnie uderzylo 'O
                                                    > kurwa, a kto to jest?' ;) Przegladalam same zalaczniki i zapomnialam, ze to Ty
                                                    > . Masz piekne dlonie.
                                                    >
                                                    Oooo, uwielbiam piekne dlonie. Mam nawet takie w domu, wpatruje sie w nie czesto i gesto :)
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:18
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > Moze to offtop w offtopie ale zauwazylam, ze ja strasznie lece na wyksztalcenie
                                                    > . Jakos mi sie na starosc pozmienialo. Moze dlatego, ze ja z robotniczej rodzin
                                                    > y pochodze? Cholera wie. Z kolei znalam babke mega przedsiebiorcza, ktora wyszl
                                                    > a z biedy i kasy natrzepala, a poleciala na nazwisko. Nota bene chlopa z nawisk
                                                    > iem cale zycie utrzymuje. A i tak szczesliwa jakby pana Boga za nogi zlapala.
                                                    >
                                                    > Co do sabatowskiego deprecjonowania siebie w obszarze wlasnej atrakcjnosci, to
                                                    > jest zwyczajna nieufnosc.
                                                    >
                                                    > A od siebie Ci powiem Sabat (a mnie sie nie musisz obawiac, ze sie podkradam ko
                                                    > mplementami) to powiem Ci, ze wpadlam ostatnio na Twoja fote i mnie uderzylo 'O
                                                    > kurwa, a kto to jest?' ;) Przegladalam same zalaczniki i zapomnialam, ze to Ty
                                                    > . Masz piekne dlonie.

                                                    A Ty Kitty piszesz... Nigdy nie widziałem żeby ktoś potrafił tak wiele znakomitej jakości wpisów... Masz zajebistą inteligencję dziewczyno.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:23
                                                    loppe napisał:
                                                    Z kolei znalam babke mega przedsiebiorcza, ktora
                                                    > wyszla z biedy i kasy natrzepala, a poleciala na nazwisko. Nota bene chlopa z
                                                    > nawiskiem cale zycie utrzymuje. A i tak szczesliwa jakby pana Boga za nogi zlapala.

                                                    Bo moze on ma inne atuty? Kase ma ona sama a ze on ma nazwisko nie znaczy z automatu, ze nie ma wyksztalcenia?

                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:25
                                                    kag73 napisała:

                                                    > loppe napisał:
                                                    > Z kolei znalam babke mega przedsiebiorcza, ktora
                                                    > > wyszla z biedy i kasy natrzepala, a poleciala na nazwisko. Nota bene chl
                                                    > opa z
                                                    > > nawiskiem cale zycie utrzymuje. A i tak szczesliwa jakby pana Boga za nog
                                                    > i zlapala.
                                                    >
                                                    > Bo moze on ma inne atuty? Kase ma ona sama a ze on ma nazwisko nie znaczy z aut
                                                    > omatu, ze nie ma wyksztalcenia?


                                                    Nie, nie, to Kitty napisała nie ja. Ja nie znałem tej babki.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:32
                                                    A tak po przemysleniu wydaje mi sie, ze Sabat wydaje sie sobie nieatrakcyjny poniewaz zona na niego nie leci, z nim nie sypia. Gdyby z nim sypiala i w lozku bylo by w deche to widzial by rzecz zupelnie inaczej.
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:36
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A tak po przemysleniu wydaje mi sie, ze Sabat wydaje sie sobie nieatrakcyjny po
                                                    > niewaz zona na niego nie leci, z nim nie sypia. Gdyby z nim sypiala i w lozku b
                                                    > yloby w deche to widzialby rzecz zupelnie inaczej.

                                                    Trudno to ogarnąć, człowiek o tak swobodnym wysokim umyśle i sprawnych imho emocjach... I jedna baba go uziemiła? To on sam jeśli...
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:40
                                                    loppe napisał:
                                                    > Trudno to ogarnąć, człowiek o tak swobodnym wysokim umyśle i sprawnych imho emo
                                                    > cjach... I jedna baba go uziemiła? To on sam jeśli...

                                                    Ach, loppe, jezeli chodzi o emocje, wszyscy jestesmy dziecmi ;)
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:44
                                                    kag73 napisała:

                                                    > loppe napisał:
                                                    > > Trudno to ogarnąć, człowiek o tak swobodnym wysokim umyśle i sprawnych im
                                                    > ho emo
                                                    > > cjach... I jedna baba go uziemiła? To on sam jeśli...
                                                    >
                                                    > Ach, loppe, jezeli chodzi o emocje, wszyscy jestesmy dziecmi ;)

                                                    "A my jak dzieci miłości pragniemy, bez granic, bez granic" - Don Wasyl, wielki artysta romski.
                                                    Ale Sabat tam ma jeszcze jakieś wartości typu on nie pójdzie z dziewczyną do łóżka jak jest w związku małżeńskim (jak twierdzi z kostuchą) i tego typu osobiste komplikacje.
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:47
                                                    loppe napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > loppe napisał:
                                                    > > > Trudno to ogarnąć, człowiek o tak swobodnym wysokim umyśle i sprawn
                                                    > ych im
                                                    > > ho emo
                                                    > > > cjach... I jedna baba go uziemiła? To on sam jeśli...
                                                    > >
                                                    > > Ach, loppe, jezeli chodzi o emocje, wszyscy jestesmy dziecmi ;)
                                                    >
                                                    > "A my jak dzieci miłości pragniemy, bez granic, bez granic" - Don Wasyl, wielki
                                                    > artysta romski.
                                                    > Ale Sabat tam ma jeszcze jakieś wartości typu on nie pójdzie z dziewczyną do łó
                                                    > żka jak jest w związku małżeńskim (jak twierdzi z kostuchą) i tego typu osobist
                                                    > e komplikacje.

                                                    Ergo, np. cnotliwość ponad miłość stawia, a to nie jest być może optymalny system wartości
                                                  • proteinowy Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 20:34
                                                    Kag73 napisała:

                                                    > A tak po przemysleniu wydaje mi sie, ze Sabat wydaje sie sobie nieatrakcyjny po
                                                    > niewaz zona na niego nie leci, z nim nie sypia. Gdyby z nim sypiala i w lozku b
                                                    > ylo by w deche to widzial by rzecz zupelnie inaczej.

                                                    Tak, ale to nie wszystko. Popatrz na deklarowany nihilizm przy jednoczesnej nostalgii za uduchowieniem. Po co ktos kto widzi ludzi jak mrówki ktore oblazły zimny kamień miałby siędziec z bezużyteczna (chora czy nie) zona? To jest moze projekcja ale ja obstawiam, ze Sabat jest jak większość z nas poczciwcem i zdaje sobie sprawę ze to jest na polu erotyki dyskwalifikacja. Nie tłuszcz ani bieda, bo intelekt + dar obserwacji z łatwością pozwoliłyby mu wyrwać niegłupia , niebrzydka i temperamentna kobietę.
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 21:01
                                                    proteinowy napisał(a):
                                                    > Tak, ale to nie wszystko. Popatrz na deklarowany nihilizm przy jednoczesnej nos
                                                    > talgii za uduchowieniem. Po co ktos kto widzi ludzi jak mrówki ktore oblazły zi
                                                    > mny kamień miałby siędziec z bezużyteczna (chora czy nie) zona? To jest moze pr
                                                    > ojekcja ale ja obstawiam, ze Sabat jest jak większość z nas poczciwcem i zdaje
                                                    > sobie sprawę ze to jest na polu erotyki dyskwalifikacja. Nie tłuszcz ani bieda,
                                                    > bo intelekt + dar obserwacji z łatwością pozwoliłyby mu wyrwać niegłupia , nie
                                                    > brzydka i temperamentna kobietę.

                                                    Ja tam nie mam co do tego watpliwosci, ze sabat jest zaangazowany emocjonalnie z zona i to czego pragnie najbardziej to by zdarzyl sie cud i zona zapragnela jego, zeby wrocil czy pojawil sie ICH seks i beda zyli dlugo i szczesliwie.
                                                    Ja do "poczciwcow" nic nie mam :)
                                                  • lybbla Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 01:02
                                                    proteinowy napisał(a):


                                                    > To jest moze projekcja ale ja obstawiam, ze Sabat jest jak większość z nas
                                                    > poczciwcem i zdaje
                                                    > sobie sprawę ze to jest na polu erotyki dyskwalifikacja. Nie tłuszcz ani bieda,
                                                    > bo intelekt + dar obserwacji z łatwością pozwoliłyby mu wyrwać niegłupia , nie
                                                    > brzydka i temperamentna kobietę.

                                                    Ale żeby z daru obserwacji czynić pożytek to trzeba wyjść na zewnątrz. Pobyć z ludźmi. Być we friendzone. Z uśmiechem obserwować. Wyłuskiwać najdrobniejsze gesty. Przyglądać się jak otwiera drzwi, jak chwyta filiżankę, kiedy czuje się komfortowo.

                                                    Jakby znał mnie od zawsze. Przecież znał.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 10:21
                                                    Bylem nie raz we friendzone, chyba nie masz co do tego watpliwosci?
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 16:34
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >

                                                    > Moze to offtop w offtopie ale zauwazylam, ze ja strasznie lece na wyksztalcenie
                                                    > . Jakos mi sie na starosc pozmienialo. Moze dlatego, ze ja z robotniczej rodzin
                                                    > y pochodze? Cholera wie. Z kolei znalam babke mega przedsiebiorcza, ktora wyszl
                                                    > a z biedy i kasy natrzepala, a poleciala na nazwisko. Nota bene chlopa z nawisk
                                                    > iem cale zycie utrzymuje. A i tak szczesliwa jakby pana Boga za nogi zlapala.
                                                    >
                                                    > Co do sabatowskiego deprecjonowania siebie w obszarze wlasnej atrakcjnosci, to
                                                    > jest zwyczajna nieufnosc.
                                                    >
                                                    > A od siebie Ci powiem Sabat (a mnie sie nie musisz obawiac, ze sie podkradam ko
                                                    > mplementami) to powiem Ci, ze wpadlam ostatnio na Twoja fote i mnie uderzylo 'O
                                                    > kurwa, a kto to jest?' ;) Przegladalam same zalaczniki i zapomnialam, ze to Ty
                                                    > . Masz piekne dlonie.


                                                    Kitty, with love, rozważ służbę w holenderskiej policji, poważnie, macie tam sporo Polaków, a niderlandzki też znasz. Ja wiem że jesteś dość anarchistyczna, ale to by Ciebie właśnie ogarnęło, Kitty proszę, ludzie czekają na kogoś takiego jak Ty...
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 00:08
                                                    kynane napisała:

                                                    > Bo czytam co piszesz, i wiem, że mógłbyś być atrakcyjny seksualnie dla kobiet l
                                                    > ecących na intelekt faceta... Gdyby nie to zarzekanie się, że "atrakcyjność zer
                                                    > o"

                                                    Do tego sabat jest ładnym chłopakiem. Trochę odkurzenia wymaga i wpuszczenia cudzych soków, ale jest fajnym atrakcyjnym facetem. Gdybyś sabat nie był taki marudliwy to dla mnie byłbyś nr 1 tego forum. Ale po co ja to mówię..jak diamenty przed wieprza;)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 10:27
                                                    Wieprza? ;) Zdecydowanie jestem knurem, nie wiem czy mam to udowodnic, publicznie kryjac jakas loche? ;)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 10:37
                                                    Chociaz w jednym masz racje - w seksie jestem wyjatkowa swinia. I nie mam na mysli zwyczajowej sprosnosci, ale niezbyt klasyczne upodobania.
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 10:44
                                                    >Zdecydowanie jestem knurem, nie wiem czy mam to udowodnic, publicznie kryjac jakas loche? ;)<

                                                    Daj spokój z lochą,może spróbuj pokryć od razu jakąś lachę, albo lachona ;)
                                                  • gogol77 Re: Gdzie jest mój mózg? 25.08.20, 14:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > kynane napisała:

                                                    > > Bo czytam co piszesz, i wiem, że mógłbyś być atrakcyjny seksualnie dla kobiet lecących na intelekt faceta... Gdyby nie to zarzekanie się, że "atrakcyjność zero"
                                                    >
                                                    > Do tego sabat jest ładnym chłopakiem. Trochę odkurzenia wymaga i wpuszczenia cu
                                                    > dzych soków, ale jest fajnym atrakcyjnym facetem. Gdybyś sabat nie był taki mar
                                                    > udliwy to dla mnie byłbyś nr 1 tego forum. Ale po co ja to mówię..jak diamenty
                                                    > przed wieprza;)

                                                    Poczytałem sobie troche ten starodawny wątek. Ile tu fajnych nicków. Nawet loppe w swojej oryginalnej osobie.
                                                    Sabat, to było 5 lat temu i one Ci pisały (tu i wcześniej) jaki Ty jesteś fajny gość. I co?
                                                    I nic? I dalej tkwisz w tym celibatowym stanie?
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:33
                                                    > Skad wiesz, ze sobie wmawiam? Nie znasz mojej sytuacji na tyle by realnie moc t
                                                    > o ocenic.

                                                    Realnej sytuacji fakt nie znamy, ale na forum deprecjonujesz i odrzucasz każdy przejaw zainteresowania Tobą jako mężczyzną. A przejawów tych parę było.
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:39
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Skad wiesz, ze sobie wmawiam? Nie znasz mojej sytuacji na tyle by realnie
                                                    > moc t
                                                    > > o ocenic.
                                                    >
                                                    > Realnej sytuacji fakt nie znamy, ale na forum deprecjonujesz i odrzucasz każdy
                                                    > przejaw zainteresowania Tobą jako mężczyzną. A przejawów tych parę było.

                                                    Ja cenię Sabata, a w ogóle to nieraz wydaje mi się że wykonuje tu jakiś happening dla dobra ludzkości, bo z jego inteligencją to właśnie w internecie można mieć wianuszek całujących z odległości wielbicielek, On zupełnie o to nie dba, a wręcz przeciwnie (ale nie jesteś k... po prostu śliniącym się na poniżenie masochistą, Sabat?). Ma Powera facet, taka pokora rzadko się zdarza w naszych czasach.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 13:53
                                                    Nie jestem masochista, nie lubie przemocy, okrucienstwa, bolu i ponizenia. Natomiast umialbym odczuwac przyjemnosc z bycia zdominowanym przez kobiete, ale pod warunkiem, ze kierowalyby nia pozytywne uczucia do mnie, a nie pogarda, wscieklosc i nienawisc. Bycie czyims workiem treningowym znajduje jako srednio atrakcyjne.
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:02
                                                    >Skad wiesz, ze sobie wmawiam? Nie znasz mojej sytuacji na tyle by realnie moc to ocenic.<

                                                    Jeśli sobie nie wmawiasz,to musi to być rodzaj masochizmu z Twojej strony, albo może w jakiś sposób oczekujesz zaprzeczenia tego rzekomego braku atrakcyjności, bo wówczas czujesz się przez to lepiej? Bo swoją mantrę powtarzasz bez przerwy i każdemu, no ileż można? ;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 14:11
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Jeśli sobie nie wmawiasz,to musi to być rodzaj masochizmu z Twojej strony, albo
                                                    > może w jakiś sposób oczekujesz zaprzeczenia tego rzekomego braku atrakcyjności
                                                    > , bo wówczas czujesz się przez to lepiej? Bo swoją mantrę powtarzasz bez przerw
                                                    > y i każdemu, no ileż można? ;)

                                                    Przeciez on caly czas szuka powodu niepojscia w bok, niedzdradzenia zony. I w dodatku szuka powodu dlaczego uklad w jakim sie znajduje, chociaz nie jest dobry, i tak jest najlepszym jaki mu sie moze zdarzyc. To chyba jasne.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 12:13
                                                    Kag, ale mi się wydaje, że my tu wszyscy interakcję uprawiamy :)
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 14:49
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Interakcja to radocha, ale wont np. z Bitch, z Kitty, z Kag interakcji nie chce
                                                    > . Dlaczego? No bo sa "niefajne". To nie jest recenzja?
                                                    ---------
                                                    A gdzie ja niby napisalem, ze nie chce interakcji z toba, bitchem czy kitty?
                                                    No to wyobraz sobie kagus, ze jakbys kiedys przypadkiem byla w Warszawie to bardzo chetnie bym sie z Toba spotkal. I bez zadnych podtekstow - po prostu spotkac sie na piwie, poznac i pogadac. Tak samo z bitchem czy kitty (pod warunkie, ze bitch nie bedzie chciala odkrywac ciemnej strony mojej osobowosci a kitty nauczy sie gryzc sie czasem w jezyk). I nie mam na mysli nic niecnego - mozesz zabrac swojego meza (cos tam gadam po angielsku wiec sie dogadam).
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 19:12
                                                    wont2 napisał:
                                                    > No to wyobraz sobie kagus, ze jakbys kiedys przypadkiem byla w Warszawie to bar
                                                    > dzo chetnie bym sie z Toba spotkal.

                                                    Wont chyba nie ma sensu porownywac sytuacji, Ty zapraszasz mnie z mezem czy bez itd. To nijak ma sie do sytuacji zapraszania czy umawiania sie na randki, w przypadku gdy on singiel, ona singielka, w dodatku w zupelnie innych okolicznosciach.

                                                    "Tak samo z bitchem czy kitty (pod warunkie, ze bitch nie bedzie chciala odkrywac ciemnej strony mojej osobowosci a kitty nauczy sie gryzc sie czasem w jezyk)."

                                                    Ooo a tutaj juz zaczyna sie "pod warunkiem, ze...".
                                                    Przyklad z mojej przeszlosci(zeby Ninek nie pisala, ze teoretyzuje ;)).
                                                    Impreza studencka w toku, stoje przy barze, zagaja mnie siedzacy tam facet, siadam. Rozmowa sie rozkreca, milo jest, facet symaptyczny, z polotem, twarz tez niczego sobie, no niezly. OK, po jakims czasie wstaje do toalety. Wysoki(generalnie wysokich lubie) ale wiedze dluuugie chude pajakowate nogi i w tym momencie mi sie pojawia "NIE, no nie, po prostu nie, nie podoba mi sie". Wiem jestem wstretna, okropna, straszna. Na swoja obrone powiem, ze tez nie wymagam, zebym podobala sie wszystkim. No i facet wraca, gadka toczy sie dalej i on w koncu do mnie "moze poszlibysmy kiedys razem na kawe"?" I co ja mam teraz zrobic? Co mam odpowiedziec?
                                                    1. Spoko, bardzo chetnie.
                                                    2. Spoko, bardzo chetnie, "pod warunikem", ze nie bedziesz chcial czegos wiecej, bo ja nie reflektuje na lozko i ani na zwiazek.
                                                    Bo doswiadczenie nauczylo mnie, ze facet singiel chce umawiac sie z babka singielka rowniez ze wzgledu na szanse czegos wiecej niz dobra rozmowa. Nie mam tego nikomu za zle, byloby nawet niepokojace gdyby nikt na mnie nie lecial i mnie bzykac nie chcial ;)
                                                    I mam z nim isc na te randke podejrzewajac(naiwna nie jestem), ze on jak najbardziej na mnie leci. Zgadzajac sie robie mu nadzieje na cos, wiedzac rownoczesnie, ze szans nie ma. I jak mam to rozegrac potem? Jak sie zacznie do mnie przystawiac np. po trzeciej randce(ksiazkowo) co by nie wpasc w friend zone to co wtedy zrobie? Bede mu opowiadala, ze nie jest w moim typie, ze ja to tak naprawde jeszcze nie jestem gotowa, ze nie szukam zwiazku, ze....pierdole to, po co mnie te komplikacje, wiec na jego pytanie o pojscie na kawe odpowiedzialam "hmm, wszyscy chca chadzac na kawe a jak przychodzi co do czego to nikt kawy nie zamawia, tylko zupelnie co innego." Nic mi lepszego nie przyszlo do glowy. A facet zrozumial i tematu juz nie bylo.
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 06:47
                                                    Kag, jeśli dla ciebie długie, chude, pająkowate nogi to jest red line i ci opada a facet jest posiadaczem takowych - to oczywiście, że nie ma co brnąć w dalszą interakcję, jeśli dla obu stron nie jest jasne, że nic z tego nie będzie.

                                                    Mi chodzi o coś innego, co zdaje się, że wyjaśniła bardzo dobrze kyn (czytałem waszą dyskusję jakiś czas temu, więc mogę coś źle pamiętać) - chodzi o to, żeby podchodzić do drugiego człowieka jak do człowieka - chcieć go przede wszystkim poznać z całą jego złożonością i nie przypisywać mu ex ante roli jaką ma w naszym życiu zająć. Oczywiście to nie oznacza, że musimy chcieć poznawać każdego, kto chce poznać nas. Chodzi tylko o odwrócenie wektora - żeby nie robić castingu, żeby nie traktować ludzi instrumentalnie, jako wypełniaczy naszych deficytów, a jako autonomiczne jednostki, które mogą wnieść coś ciekawego do naszego życia i chcemy je po prostu poznać (ale bez zakładania roli i bez robienia checklisty).
                                                  • marek.zak1 Do odstrzału. 24.10.15, 09:40
                                                    wont2 napisał:


                                                    > Mi chodzi o coś innego, co zdaje się, że wyjaśniła bardzo dobrze kyn (czytałem waszą dyskusję jakiś czas temu, więc mogę coś źle pamiętać) - chodzi o to, żeby podchodzić do drugiego człowieka jak do człowieka - chcieć go przede wszystkim poznać z całą jego złożonością i nie przypisywać mu ex ante roli jaką ma w naszym życiu zająć. Oczywiście to nie oznacza, że musimy chcieć poznawać każdego, kto chce poznać nas.
                                                    -------------------------------------------------------------------
                                                    Wont, ja jak zwykle zgadzam się z KAG. W układzie męsko-damskim, w tym w okresie poszukiwania partnera, NIE MA CZASU na tracenie go na poznawanie (z całą złożonością) nieperspektywicznych osób i jeszcze dawanie im nadziei. Obowiązuje system zero-jedynkowy. Nieinteresujący z jakichś względów - do odstrzału.
                                                    Wydaje mi się, że znaczna część niepowodzeń w szukaniu partnera bierze się z tracenia czasu na takie nieperspektywiczne znajomości.
                                                  • wont2 Re: Do odstrzału. 24.10.15, 09:52
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wont, ja jak zwykle zgadzam się z KAG. W układzie męsko-damskim, w tym w okresi
                                                    > e poszukiwania partnera, NIE MA CZASU na tracenie go na poznawanie (z całą złoż
                                                    > onością) nieperspektywicznych osób i jeszcze dawanie im nadziei. Obowiązuje sys
                                                    > tem zero-jedynkowy. Nieinteresujący z jakichś względów - do odstrzału.
                                                    > Wydaje mi się, że znaczna część niepowodzeń w szukaniu partnera bierze się z tr
                                                    > acenia czasu na takie nieperspektywiczne znajomości.
                                                    ------------
                                                    No tak - ale ja właśnie piszę, żeby nie zakładać a priori, że szukamy partnera, tylko czerpać satysfakcję z relacji z innymi ludźmi.

                                                    Trochę racji jest w tym co piszesz, że na pewno efektywniej znaleźć partnera, jeśli całą naszą aktywność w relacjach międzyludzkich temu celowi poświęcimy. Ale zagrożenie jakie wynika z takiego sposobu działania jest takie, że nasze przyszłe życie ograniczy się do żony, dzieci, pracy, paru kumpli od tenisa i forum internetowego.
                                                  • marek.zak1 Re: Do odstrzału. 24.10.15, 10:03
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Trochę racji jest w tym co piszesz, że na pewno efektywniej znaleźć partnera, jeśli całą naszą aktywność w relacjach międzyludzkich temu celowi poświęcimy. Ale zagrożenie jakie wynika z takiego sposobu działania jest takie, że nasze przyszłe życie ograniczy się do żony, dzieci, pracy, paru kumpli od tenisa i forum internetowego.
                                                    -------------------------------------------------------------------------------------------
                                                    W pracy mam kontakt w setkami ludzi z całego świata. Po pracy wystarcza mi to, co napisałeś.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Do odstrzału. 24.10.15, 09:52
                                                    > Wydaje mi się, że znaczna część niepowodzeń w szukaniu partnera bierze się z tr
                                                    > acenia czasu na takie nieperspektywiczne znajomości.

                                                    Ale tracenie czasu to jest tylko w przypadku, kiedy człowiek się fiksuje na szukaniu partnera. Wtedy każdy sprawdzony i nienadający się oznacza minus w zasobach czasowych i plus w zasobach rozczarowań. Przy podejściu, które rekomenduje Wont, skupienie się na poznawaniu człowieka niezależnie od dalszych z nim interakcji, zawsze (albo przeważnie) daje plusy. Generuje zyski zamiast strat.
                                                  • marek.zak1 Re: Do odstrzału. 24.10.15, 10:01
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Wydaje mi się, że znaczna część niepowodzeń w szukaniu partnera bierze się z tracenia czasu na takie nieperspektywiczne znajomości.
                                                    >
                                                    > Ale tracenie czasu to jest tylko w przypadku, kiedy człowiek się fiksuje na szukaniu partnera. Wtedy każdy sprawdzony i nienadający się oznacza minus w zasobach czasowych i plus w zasobach rozczarowań. Przy podejściu, które rekomenduje Wont, skupienie się na poznawaniu człowieka niezależnie od dalszych z nim interakcji, zawsze (albo przeważnie) daje plusy. Generuje zyski zamiast strat.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Znalezienie partnera jest najważniejszym, (moim zdaniem), zadaniem, na którego wykonanie mamy ograniczony czas i zasoby. Możesz top nazwać fiksowaniem. Jak wolisz język korpo - core business.

                                                  • kynane Re: Do odstrzału. 24.10.15, 11:43
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    "Znalezienie partnera jest najważniejszym, (moim zdaniem), zadaniem, na którego
                                                    wykonanie mamy ograniczony czas i zasoby. Możesz top nazwać fiksowaniem. Jak wolisz język korpo - core business."

                                                    Tylko pamiętaj Marku, że każde korpo ma swój własny core business. I widocznie jest część takich "korpo" na tym forum, które nie traktują znalezienia partnera jako głównego celu swego istnienia, mimo że manie partnera będzie miłym i wysoce pożądanym dodatkiem. A jest jeszcze coś takiego, że nawet w przypadku korpo zorientowanych na znalezienie partnera, strategia szukania partnera za wszelką cenę, może przynieść odwrotne skutki.
                                                    Przechodząc na teren biznesowy:
                                                    Mamy sobie korporację zorientowaną na maksymalizację zysków. Najprostszą drogą jest co - obcięcie wydatków, redukcja etatów... Najlepszą drogą - inwestycja w kontakty handlowe i pracowników :)
                                                  • bgz0702 Re: Do odstrzału. 24.10.15, 11:12
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Mi chodzi o coś innego, co zdaje się, że wyjaśniła bardzo dobrze kyn (czy
                                                    > tałem waszą dyskusję jakiś czas temu, więc mogę coś źle pamiętać) - chodzi o to
                                                    > , żeby podchodzić do drugiego człowieka jak do człowieka - chcieć go przede ws
                                                    > zystkim poznać z całą jego złożonością i nie przypisywać mu ex ante roli jaką
                                                    > ma w naszym życiu zająć. Oczywiście to nie oznacza, że musimy chcieć poznawać k
                                                    > ażdego, kto chce poznać nas.
                                                    > -------------------------------------------------------------------
                                                    > Wont, ja jak zwykle zgadzam się z KAG. W układzie męsko-damskim, w tym w okresi
                                                    > e poszukiwania partnera, NIE MA CZASU na tracenie go na poznawanie (z całą złoż
                                                    > onością) nieperspektywicznych osób i jeszcze dawanie im nadziei. Obowiązuje sys
                                                    > tem zero-jedynkowy. Nieinteresujący z jakichś względów - do odstrzału.
                                                    > Wydaje mi się, że znaczna część niepowodzeń w szukaniu partnera bierze się z tr
                                                    > acenia czasu na takie nieperspektywiczne znajomości.

                                                    marek, ale po ki szlag to dziabac na elementy pierwsze? chca sie bawic sami sie rozdziabią, daj zyc.... zabierasz fun ludziom. Co nyby chcialbys osiagnac w ten sposob, poza madroscia i zgoda z kag? taka madrosc i zgode to chyba sobie mozesz odpuscic, mam nadzieje. To nie jest pieprzenie w liceum
                                                  • zawle Re: Do odstrzału. 24.10.15, 12:04
                                                    bgz0702 napisała: > marek, ale po ki szlag to dziabac na elementy pierwsze? chca sie bawic sami sie
                                                    > rozdziabią, daj zyc.... zabierasz fun ludziom. Co nyby chcialbys osiagnac w te
                                                    > n sposob, poza madroscia i zgoda z kag? taka madrosc i zgode to chyba sobie moz
                                                    > esz odpuscic, mam nadzieje. To nie jest pieprzenie w liceum

                                                    Bo to ciekawe jest. Ja mam taką teorię że niektórzy ludzie się na poziomie tego liceum zatrzymują i ni chuja dalej nie pójdą dopóki los im czegoś na drodze nie postawi.
                                                  • marek.zak1 Re: Do odstrzału. 24.10.15, 13:05
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    . To nie jest pieprzenie w liceum.
                                                    ------------------------------------------
                                                    Ustosunkuje się właśnie do tego, bo jest właśnie odwrotnie, Otóż w liceum uczą badania funkcji, budowy pantofelka itp, natomiast o tym, że znalezienie partnera jest ważne i jak należy do tego podejść ani słowa. Stąd ludzie poważnie podchodzący do uczenia się, mogą o tym zwyczajnie nie wiedzieć. To nie jest wcale żart.
                                                  • bgz0702 Re: Do odstrzału. 24.10.15, 13:12
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > . To nie jest pieprzenie w liceum.
                                                    > ------------------------------------------
                                                    > Ustosunkuje się właśnie do tego, bo jest właśnie odwrotnie, Otóż w liceum uczą
                                                    > badania funkcji, budowy pantofelka itp, natomiast o tym, że znalezienie partner
                                                    > a jest ważne i jak należy do tego podejść ani słowa. Stąd ludzie poważnie podch
                                                    > odzący do uczenia się, mogą o tym zwyczajnie nie wiedzieć. To nie jest wcale ża
                                                    > rt.

                                                    marek ty za bardzo powaznie pdchodzisz do funkcji dydaktycznych szkoły, myslałam ze tam sa jeszcze takie akcje jak wychowanie i opiekunczosc, ale niektorym trzeba na talerzu podac tak jak "badanie pantofelka"
                                                  • marek.zak1 Re: Do odstrzału. 24.10.15, 13:29
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    marek ty za bardzo powaznie pdchodzisz do funkcji dydaktycznych szkoły, myslałam ze tam sa jeszcze takie akcje jak wychowanie i opiekunczosc, ale niektorym trzeba na talerzu podac tak jak "badanie pantofelka"
                                                    ---------------------------------------------------------
                                                    Trzeba, bo jest wiele osób, które to traktuje jako coś mało ważnego w stosunku do milionów informacji podawanych w wielu przedmiotach.

                                                    Najważniejsza jest w szkole matematyka, polski itp. Ludzie są podatni na indoktrynację.
                                                  • bgz0702 Re: Do odstrzału. 24.10.15, 13:40
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > marek ty za bardzo powaznie pdchodzisz do funkcji dydaktycznych szkoły, myslał
                                                    > am ze tam sa jeszcze takie akcje jak wychowanie i opiekunczosc, ale niektorym t
                                                    > rzeba na talerzu podac tak jak "badanie pantofelka"
                                                    > ---------------------------------------------------------
                                                    > Trzeba, bo jest wiele osób, które to traktuje jako coś mało ważnego w stosunku
                                                    > do milionów informacji podawanych w wielu przedmiotach.
                                                    >
                                                    > Najważniejsza jest w szkole matematyka, polski itp. Ludzie są podatni na indokt
                                                    > rynację.

                                                    zgadzam sie, program edukacji jest bardzo do dupy. na szczescie sa uzupelnienia w postaci programów wychowawczych, kazda placowka powinna miec taki, przynajmniej mam nadzieje ze ma. ale w dupie programy kiedy ty sam jestes przykladem ze liczy sie madrosc dosyc ksiazkowa, wiec co tam szkola to ledwie uzupełnienie rodziców, marek...
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 12:41
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Mi chodzi o coś innego, co zdaje się, że wyjaśniła bardzo dobrze kyn (czytałem
                                                    > waszą dyskusję jakiś czas temu, więc mogę coś źle pamiętać) - chodzi o to, żeby
                                                    > podchodzić do drugiego człowieka jak do człowieka -

                                                    Ja ZAWSZE.

                                                    "... i nie przypisywać mu ex ante roli jaką ma w naszym życiu zająć."

                                                    Wcale, ale jak sytuacja robi sie w czyjejs ocenie dosc jednoznaczna, to trzeba podjac jakas decyzje, majac na wzgledzie nie tylko siebie ale rowniez te druga osobe.

                                                    "Oczywiście to nie oznacza, że musimy chcieć poznawać każdego, kto chce poznać nas."

                                                    No wlasnie o to chodzi, ze nie kazdego, ciekawym trafem.

                                                    "Chodzi tylko o odwrócenie wektora - żeby nie robić castingu, żeby nie traktować ludzi instrumentalnie, jako wypełniaczy naszych deficytów
                                                    > , a jako autonomiczne jednostki, które mogą wnieść coś ciekawego do naszego życ
                                                    > ia i chcemy je po prostu poznać (ale bez zakładania roli i bez robienia checklisty).

                                                    I wracajac do mojego przykladu. Ja nikogo nie traktowalam instrumentalnie, ani w ogole nie bylam zajeta "szukaniem" partnera, nie mialam zadnej checklisty, po prostu zagail do mnie facet/czlowiek.
                                                    A ze bylam przy tym, mam glowe na karku, potrafie obserwowac i zakumac o co biega (oczywiscie moge sie mylic) to nie bede robila komus nadziei, zeby przez mile rozmowy i spotkania, wniosl "cos ciekawego do mojego zycia". On zapewne tez chcialby, zebym ja wniosla cos ciekawego do jego zycia, zapewne a jest zdrowym "normalnym" facetem a ja mloda/zdrowa kobieta ;)
                                                    Sama zdaje sobie sprawe, ze dla wielu (dla mnie rowniez) polaczenie: odbieramy na tych samych falach, lubimy swoje towarzystwo + dobry seks to uklad wrecz idealny. Ale dla wielu potrzebny jeszcze warunek: optyka sie zgadza.
                                                    Kiedys powiedzialam do meza, za ja nigdy nikogo nie szukalam ani do lozka, ani do zwiazku, nigdy. Na co on do mnie ze smiechem "bo Ciebie znajdowano". A facet najczesciej jednak musi aktywniej zadzialac, przejac inicjatywe, bo tak liczac na przy okazji to sie moze nie okazac dluugo dluugo nic :)
                                                    I wszystko zalez jak sie w interakcje wchodzi i dlaczego zagajasz wlasnie te a nie inna osobe, bo nie zawsze jest tak, ze "tak sie zlozylo", siedzielismy akurat obok siebie.
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 14:38
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wolna kobieta, ktora przeleciales bez gumy jest niewazna i pierdolnieta? To roz
                                                    > win to, bo tu podejrzewam siedzi wiecej informacji o Tobie niz w slodkich pierd
                                                    > ach o interakcji, w ktore nawet Kag wzruszajaca sie na filmach nie wierzy.
                                                    ---------
                                                    A co? Z racji tylko i wylacznie tego, ze ja bzyknalem to nagle ma sie dla mnie stac wazna i niepierdolnieta? A pierdolnieta jest dlatego, poniewaz, bo: mowi, ze chodzi do opery i filharmonii a wlacza kanal telewizyjny z muzyka disco polo (ja nie slucham), rzadzi sie jakby byla u siebie (a stukalismy sie w mieszkaniu moich rodzicow, ktorzy byli akurat na urlopie i nawet ja, syn czulem sie mniej u siebie niz ona), bez pytania zaczela kurwa jakas kroste usuwac paznokciami, ktora wyrosla na boku psa moich rodzicow (a alkohol sie juz skonczyl i nie bylo nawet czym zdezynfekowac tego krwawego pobojowiska), jak skonczyla palic papierosa siedzac na balkonie to pstryknela go bez chwili zastanowienia czy moze komus wpasc na balkon albo komus na samochod. Nosz kurwa. Siedziala u mnie do czternastej chyba, mimo, ze malo eufemistcznie dawalem jej znac, ze pora do domu. Na spotkanie klasowe przyszla z planem wyrwania mnie tak misternym jak Bitwa o Berlin. Siadla mi bez pytania na kolana i obruszyla sie wielce jak ja z tych kolan grzecznie zdjalem i kontynuowalem rozmowe z ta moja druga kolezanka, z ktora sie teraz spotykam. W drodze do Wawy zadzwonila do mnie dwa razy. Trzeciego i kolejnych razow juz nie odbieralem a na smsy nie odpisywalem. No i powiedz - pierdolnieta czy normalna?


                                                    > Zastanawiajace tez jak piszesz o tych kobietach, z ktorymi wchodziles z interak
                                                    > cje, a jednak ta pozytywna interakcja na jakims szczeblu nie powiodla sie: powy
                                                    > zej 'kumpela zjebala', w watku obok: 'jak Ci sie cos kiedys przypadkiem wypsnel
                                                    > o, to byla to TYLKO I WYLACZNIE zasluga tej drugiej strony', wydaje Ci sie, ze
                                                    > 'duza czesc mrocznej strony Twojej osobowosci to byl tylko cien rzucany przez d
                                                    > ruga strone interakcji'. I cos tam jeszcze bylo ale mi sie nie chce szukac. Zau
                                                    > wazyles, ze jak pojdzie cos nie tak, to nigdy nie Ty? Tylko zawsze druga strona
                                                    > jest odpowiedzialna. Co ciekawe: odpowiedzialna rowniez za Twoje zachowanie. D
                                                    > ziwne nie?
                                                    ------
                                                    Sluchaj, to przeciez prehistoria jest - ja z ta druga kolezanka to chodzilem krotko w pierwszej klasie liceum. Cos tam tez, jakies calowanie, bylo w drugiej klasie. Bylism gowniarzami i tak samo schrznilem to ja (bo sie przestraszylem) jak i ona (swoimi podejrzeniami i wyrzutami). Ale ad rem - ja mam zasade, ktora byc moze nie pozwala mi sie ustatkowac ale z drugiej strony chroni mnie przez zlym ustatkowaniem, ze jezeli sie cos w mojej relacji z kobieta FUNDAMENTALNIE pierdoli na poczatk znajomosci, kiedy powinny byc motylki w ogole spijanie z dziobkow, to ja to pierdole...
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 19:02
                                                    wont2 napisał:
                                                    > A co? Z racji tylko i wylacznie tego, ze ja bzyknalem to nagle ma sie dla mnie
                                                    > stac wazna i niepierdolnieta? A pierdolnieta jest dlatego, poniewaz, bo: mowi,
                                                    > ze chodzi do opery i filharmonii a wlacza kanal telewizyjny z muzyka disco polo
                                                    > (ja nie slucham), rzadzi sie jakby byla u siebie (a stukalismy sie w mieszkani
                                                    > u moich rodzicow, ktorzy byli akurat na urlopie i nawet ja, syn czulem sie mnie
                                                    > j u siebie niz ona), bez pytania zaczela kurwa jakas kroste usuwac paznokciami,
                                                    > ktora wyrosla na boku psa moich rodzicow (a alkohol sie juz skonczyl i nie byl
                                                    > o nawet czym zdezynfekowac tego krwawego pobojowiska), jak skonczyla palic papi
                                                    > erosa siedzac na balkonie to pstryknela go bez chwili zastanowienia czy moze ko
                                                    > mus wpasc na balkon albo komus na samochod. Nosz kurwa. Siedziala u mnie do czt
                                                    > ernastej chyba, mimo, ze malo eufemistcznie dawalem jej znac, ze pora do domu.
                                                    > Na spotkanie klasowe przyszla z planem wyrwania mnie tak misternym jak Bitwa o
                                                    > Berlin. Siadla mi bez pytania na kolana i obruszyla sie wielce jak ja z tych ko
                                                    > lan grzecznie zdjalem i kontynuowalem rozmowe z ta moja druga kolezanka, z ktor
                                                    > a sie teraz spotykam. W drodze do Wawy zadzwonila do mnie dwa razy. Trzeciego i
                                                    > kolejnych razow juz nie odbieralem a na smsy nie odpisywalem. No i powiedz - p
                                                    > ierdolnieta czy normalna?

                                                    Kitka pytała nie o to, czy ona jest normalna, tylko o to, czy Ty jesteś normalny bzykając się bez gumy z laską którą uważasz za pierdolniętą. Ale chyba nie muszę Ci tego tłumaczyć, nie? Swoją drogą ładnie Cię pogoniła. Mogłaby jeszcze w ciążę zajść, mielibyśmy ubaw....tak oto skończył Wont;)
                                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 19:16
                                                    zawle napisała:
                                                    > Kitka pytała nie o to, czy ona jest normalna, tylko o to, czy Ty jesteś normaln
                                                    > y bzykając się bez gumy z laską którą uważasz za pierdolniętą. Ale chyba nie mu
                                                    > szę Ci tego tłumaczyć, nie? Swoją drogą ładnie Cię pogoniła. Mogłaby jeszcze w
                                                    > ciążę zajść, mielibyśmy ubaw....tak oto skończył Wont;)

                                                    Nie mow "hop", moze zaszla ;)))
                                                    On wtedy wcale by nie skonczyl, tylko dopiero by zaczal ;)
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 06:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > Kitka pytała nie o to, czy ona jest normalna, tylko o to, czy Ty jesteś normaln
                                                    > y bzykając się bez gumy z laską którą uważasz za pierdolniętą. Ale chyba nie mu
                                                    > szę Ci tego tłumaczyć, nie? Swoją drogą ładnie Cię pogoniła. Mogłaby jeszcze w
                                                    > ciążę zajść, mielibyśmy ubaw....tak oto skończył Wont;)
                                                    --------------
                                                    Dziękuję za troskę, mamo. Mi się wydaje, że cel pytania kitty był jednak inny - wykazać, że jestem nieczułym chujem, który zbałamucił i skrzywdził biedne dziewczę. Którego to zdrowie na umyśle teraz ex post podważam, aby zracjonalizować przed sobą fakt braku chęci na dalszą interakcję.

                                                    A w moim wpisie, który komentujecie:
                                                    "Ona jest niewazna, bo to jest zdesperowana i zdrowo jebnieta rozwodka (niestety przekonalem sie o tym po fakcie)"
                                                    wyraźnie chyba jest napisane - "przekonałem się o tym po fakcie". Co oznacza, że w trakcie seksu nie uważałem jej za pierdolniętą. Zresztą, byłem tak najebany, że kto wie co ja sobie tam myślałem :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 10:56
                                                    wont2 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Kitka pytała nie o to, czy ona jest normalna, tylko o to, czy Ty jesteś n
                                                    > ormaln
                                                    > > y bzykając się bez gumy z laską którą uważasz za pierdolniętą. Ale chyba
                                                    > nie mu
                                                    > > szę Ci tego tłumaczyć, nie? Swoją drogą ładnie Cię pogoniła. Mogłaby jesz
                                                    > cze w
                                                    > > ciążę zajść, mielibyśmy ubaw....tak oto skończył Wont;)
                                                    > --------------
                                                    > Dziękuję za troskę, mamo. Mi się wydaje, że cel pytania kitty był jednak inny -
                                                    > wykazać, że jestem nieczułym chujem, który zbałamucił i skrzywdził biedne dzie
                                                    > wczę. Którego to zdrowie na umyśle teraz ex post podważam, aby zracjonalizować
                                                    > przed sobą fakt braku chęci na dalszą interakcję.

                                                    Wont na chooj Ci te interakcje i poznawanie ludzi dla samego poznawania, skoro nie jestes w stanie ich poznac i tak naprawde prowadzisz z nimi rozmowe z samym soba (wlaczajac to rowniez zapis z mojej stopki). Do tego w tej rozmowie gubisz sie z uwagi na slaba pamiec, nieuwaznosc na inna osoba, niesluchanie (!) Ty mnie juz dawno powinienes znac, tak jak zna mnie Zawle, bo ja tu klepie w klawiature nie od wczoraj, a walisz babola interpretacyjnego jak wyzej.

                                                    No to jak krowie na granicy bedzie: co ja kitty mysle o chorobach przenoszonych droga plciowa? (no chyba jestem tu w jakims top 3 zafiksowanych na hiv, conajmniej w top 2) co mysle o puszczaniu sie z ludzmi z nizszych polek? co mysle o antykoncepcji? co mysle o wpadkach? Przeciez o takich rzeczach to my tu gadamy od paru lat. Ty powinienes juz nas dawno znac (to w odniesieniu do Twojej potrzeby poznawania dla poznawania). A Ty myslisz, ze ja sie pochylam nad laska z tytulu Twojej nieczulej chujowatosci? Mnie zaimponowalo czlowieku, ze Ty zechciales sam z siebie wyrwac sie z bagna, w ktorym siedziales wiekszosc swojego doroslego zycia, a teraz wracasz skad przyszedles i ja sie pytam: kim Ty jestes? kim jest ten czlowiek, ktorego znalam? jakie ona ma zasady, wartosci? co sie z nimi stalo? Nie znam Cie, normalnie Cie nie znam, nie poznaje. Ale tez juz nie chce. Jak mawia Proteinowy: nie ma w zyciu niezliczonej ilosci szans.

                                                    Na pytania oczywiscie nie musisz odpowiadac, sluzyly tylko do wyjasnienia.
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 12:08
                                                    wont2 napisał: > Dziękuję za troskę, mamo. Mi się wydaje, że cel pytania kitty był jednak inny -
                                                    > wykazać, że jestem nieczułym chujem, który zbałamucił i skrzywdził biedne dzie
                                                    > wczę. Którego to zdrowie na umyśle teraz ex post podważam, aby zracjonalizować
                                                    > przed sobą fakt braku chęci na dalszą interakcję.

                                                    Nie wyraziłam żadnej troski Wont. Ale dodam że nie ma dla mnie nic bardziej odstraszającego niż facet który publicznie punktuje swoje panny/żony/kochanki.
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 12:32
                                                    Co oznacza, że "fopy" popełniłeś przynajmniej dwie:
                                                    - po pierwsze, pod wpływem alkoholu zachowałeś się jak lekkomyślny smarkacz nie myśląc o zabezpieczeniu, i tym samym poniekąd przekreśliłeś wcześniejszy sukces (Kitty) ,
                                                    - po drugie, na trzeźwo zachowałeś się jak lekkomyślny smarkacz, i pochwaliłeś się swoją lekkomyślnością, jednocześnie deprecjonując partnerkę tejże lekkomyślności. (Zawle)
                                                    I tyle...

                                                    PS:
                                                    Na marginesie: jednak należy w kajeciku zapisać [wyciąga ołówek, sprawdza czy to nie Sabata, ślini końcówkę i pisze] "nie chodzić do łózka po pijaku, a jak chodzić, to jednak wychodzić po numerku, bo można zostać oplotkowanym na forum"...
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 12:40
                                                    kynane napisała:

                                                    > Co oznacza, że "fopy" popełniłeś przynajmniej dwie:
                                                    > - po pierwsze, pod wpływem alkoholu zachowałeś się jak lekkomyślny smarkacz nie
                                                    > myśląc o zabezpieczeniu, i tym samym poniekąd przekreśliłeś wcześniejszy sukce
                                                    > s (Kitty) ,
                                                    > - po drugie, na trzeźwo zachowałeś się jak lekkomyślny smarkacz, i pochwaliłeś
                                                    > się swoją lekkomyślnością, jednocześnie deprecjonując partnerkę tejże lekkomyśl
                                                    > ności. (Zawle)
                                                    > I tyle...
                                                    >
                                                    > PS:
                                                    > Na marginesie: jednak należy w kajeciku zapisać [wyciąga ołówek, sprawdza czy t
                                                    > o nie Sabata, ślini końcówkę i pisze] "nie chodzić do łózka po pijaku, a jak ch
                                                    > odzić, to jednak wychodzić po numerku, bo można zostać oplotkowanym na forum"..
                                                    > .
                                                    >

                                                    nie daj sie wciagac kyn... to jest bardzo chore. Macie przeciez szanse pogadac na priv
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 12:58
                                                    "nie daj sie wciagac kyn... to jest bardzo chore. Macie przeciez szanse pogadac na priv"

                                                    PS ma być żartem... dla rozładowania wagi posta... ;) Stąd biedny Sabat i jego "zostać gwiazdą rocka"
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 13:01
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > nie daj sie wciagac kyn... to jest bardzo chore. Macie przeciez szanse pogadac
                                                    > na priv
                                                    -----------
                                                    Wyluzuj laska, to taka konwencja, rozumiesz... :)

                                                    PS. Kurde, obiecałem już nikogo nie "bajerować". Wycofuję tę "laskę".
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 13:09
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > nie daj sie wciagac kyn... to jest bardzo chore. Macie przeciez szanse po
                                                    > gadac
                                                    > > na priv
                                                    > -----------
                                                    > Wyluzuj laska, to taka konwencja, rozumiesz... :)
                                                    >
                                                    > PS. Kurde, obiecałem już nikogo nie "bajerować". Wycofuję tę "laskę".
                                                    >

                                                    nie rob jaj, straciles fason. Wont po ki chuj ci to?
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 13:10
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > bgz0702 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > nie daj sie wciagac kyn... to jest bardzo chore. Macie przeciez sza
                                                    > nse po
                                                    > > gadac
                                                    > > > na priv
                                                    > > -----------
                                                    > > Wyluzuj laska, to taka konwencja, rozumiesz... :)
                                                    > >
                                                    > > PS. Kurde, obiecałem już nikogo nie "bajerować". Wycofuję tę "laskę".
                                                    > >
                                                    >
                                                    > nie rob jaj, straciles fason. Wont po ki chuj ci to?

                                                    tak sobie pomyslałam ze to na opamietanie, przepraszam cie
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 17:15
                                                    bgz0702 napisała: > nie daj sie wciagac kyn... to jest bardzo chore. Macie przeciez szanse pogadac
                                                    > na priv

                                                    A co jest 'bardzo chore"? I kto usiłuje wciągać w to "chore" kyn?
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 17:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała: > nie daj sie wciagac kyn... to jest bardzo chore. Macie
                                                    > przeciez szanse pogadac
                                                    > > na priv
                                                    >
                                                    > A co jest 'bardzo chore"? I kto usiłuje wciągać w to "chore" kyn?

                                                    zabawa w kotka i myszke. Ale pierdolic co mi do tego
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 17:50
                                                    nic mi to nie rozjaśniło;)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 17:52
                                                    zawle napisała:

                                                    > nic mi to nie rozjaśniło;)

                                                    i bardzo dobrze bo juz mi sie nie chce, po co ci mam rozjasniac?
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 17:53
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > nic mi to nie rozjaśniło;)
                                                    >
                                                    > i bardzo dobrze bo juz mi sie nie chce, po co ci mam rozjasniac?

                                                    niesmak pozostał- jaśniej czy nie?
                                                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 17:58

                                                    bgz0702 napisała:
                                                    i bardzo dobrze bo juz mi sie nie chce, po co ci mam rozjasniac?
                                                    niesmak pozostał- jaśniej czy nie?

                                                    Nie, już mi się czytać nie chce gdzie ta ciemność.
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 17:58
                                                    zawle napisała:

                                                    >
                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > i bardzo dobrze bo juz mi sie nie chce, po co ci mam rozjasniac?
                                                    > niesmak pozostał- jaśniej czy nie?
                                                    >
                                                    > Nie, już mi się czytać nie chce gdzie ta ciemność.

                                                    ;)
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 13:14
                                                    kynane napisała:

                                                    > Co oznacza, że "fopy" popełniłeś przynajmniej dwie:
                                                    > - po pierwsze, pod wpływem alkoholu zachowałeś się jak lekkomyślny smarkacz nie
                                                    > myśląc o zabezpieczeniu, i tym samym poniekąd przekreśliłeś wcześniejszy sukce
                                                    > s (Kitty) ,
                                                    ----------
                                                    Ach. Czyli "lekkomyślne ruchanie" to jest jak nałóg alkoholowy, tak? Raz stukniesz czterdziechę to już idziesz w cug? :)

                                                    > - po drugie, na trzeźwo zachowałeś się jak lekkomyślny smarkacz, i pochwaliłeś
                                                    > się swoją lekkomyślnością, jednocześnie deprecjonując partnerkę tejże lekkomyśl
                                                    > ności. (Zawle)
                                                    > I tyle...
                                                    -----------
                                                    Nikogo nie deprecjonuję, bo nikt nie wie kim jest partnerka tej lekkomyślności. Jeśli nie można byłoby nic złego pisać o (anonimowych przecież) partnerach naszej lekkomyślności, to to forum straciłoby sens bytu. Ileż to razy sama zawle pisała z rozbawieniem o swoich byłych partnerach? :) Ona pisała z rozbawieniem, ale oni, jakby to przeczytali, rozbawieni, zapewniam cię, by wcale nie byli.

                                                    > PS:
                                                    > Na marginesie: jednak należy w kajeciku zapisać [wyciąga ołówek, sprawdza czy t
                                                    > o nie Sabata, ślini końcówkę i pisze] "nie chodzić do łózka po pijaku, a jak ch
                                                    > odzić, to jednak wychodzić po numerku, bo można zostać oplotkowanym na forum"..
                                                    -----------
                                                    Kurde, nigdy nie zrozumiem niektórych kobiet... Poślinić ołówek sabata - be, połykać nasienie - cacy :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 14:32
                                                    wont2 napisał:

                                                    i pochwa
                                                    > liłeś
                                                    > > się swoją lekkomyślnością, jednocześnie deprecjonując partnerkę tejże lek
                                                    > komyśl
                                                    > > ności. (Zawle)
                                                    > > I tyle...
                                                    > -----------
                                                    > Nikogo nie deprecjonuję, bo nikt nie wie kim jest partnerka tej lekkomyślności.
                                                    > Jeśli nie można byłoby nic złego pisać o (anonimowych przecież) partnerach nas
                                                    > zej lekkomyślności, to to forum straciłoby sens bytu. Ileż to razy sama zawle p
                                                    > isała z rozbawieniem o swoich byłych partnerach? :) Ona pisała z rozbawieniem,
                                                    > ale oni, jakby to przeczytali, rozbawieni, zapewniam cię, by wcale nie byli.

                                                    Nadal nic nie rozumiesz Wont. Slowo klucz: 'pochwaliles sie'. Babkom zarzucasz, ze imponuje im chamstwo, a zauwazyles czym sam sie chwalisz? Gownem i pomyja. Tak jak wczesniej chwaliles sie ruchaniem dziwek, jebadelek i masazami z happy endem (z depresjonowaniem w zestawie). Potem miales chwile nawrotu na droge pana, pogadanki o zdrowiu i szczesciu, a teraz spowrotem jeb w bagienko. Ale co jest najdziwniejsze to, ze Ci sie caly system wartosci przedstawia w zaleznosci od tego, kogo aktualnie posuwasz. Czlowiek bez tozsamosci normalnie.

                                                    > Ach. Czyli "lekkomyślne ruchanie" to jest jak nałóg alkoholowy, tak? Raz stukni
                                                    > esz czterdziechę to już idziesz w cug? :)

                                                    Oczywiscie, ze tak. Trzeba byc tylko swiadomym swojego uzaleznienia.

                                                    Przykro mi jesli to nie bylo mile ale tak to widze. Pytalabym sie codziennie na Twoim miejscu w lustrze siebie 'Kim jestem'?
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 25.10.15, 07:46
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Pytalabym sie codziennie na
                                                    > Twoim miejscu w lustrze siebie 'Kim jestem'?
                                                    -----------
                                                    Nie wiem czy potrzeba codziennie, bo zazwyczaj pamiętam kim jestem. Ale dzisiaj, jak się obudziłem na zakurwistym kacu i poluzowałem trochę obręcze ściskające mi czaszkę, to się w lustrze faktycznie nie poznałem. I zadałem sobie też tytułowe pytanie - gdzie jest mój mózg?
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 25.10.15, 03:22
                                                    "Kurde, nigdy nie zrozumiem niektórych kobiet... Poślinić ołówek sabata - be, połykać nasienie - cacy"

                                                    O przepraszam. Jak każdy pracownik biurowy mam po prostu skłonności do mimowolnego zawłaszczania środków piszących, i zawsze sprawdzam, czy dany jest mój. Nie ma tonic wspólnego z osobą Sabata :)
                                                    Sama jestem gotowa pobić, gdy mi ktoś ulubione pisadełko zakosi... :)
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 25.10.15, 06:36
                                                    Po prostu przyznaj, ze to z powodu braku zasobow Sabata! I jego zonatosci, ot co! Dziewczyny nawet mojego olowka nie chca brac do buzi, dramat w trzech aktach ;(
                                                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 12:54
                                                    zawle napisała:

                                                    Ale dodam że nie ma dla mnie nic bardziej ods
                                                    > traszającego niż facet który publicznie punktuje swoje panny/żony/kochanki.
                                                    ----------
                                                    Ja też (facet czy babka, jeden chuj), ale nie wiem dlaczego podpięłaś się z tym stwierdzeniem pod mój wpis.
                                            • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:01
                                              kynane napisała:

                                              > Czyli - jest sobie facet, nie rozpatrywany przeze mnie w kategoriach partnera d
                                              > o seksu. Potem mamy spełnienie punktów 1-6 (bo wbrew pozorom alkohol jest drugo
                                              > rzędny, aczkolwiek nie powiem, trochę mi wrażliwość na dotyk podnosi) i pan umi
                                              > ejętnie zabiera się do rzeczy - niekoniecznie pchając się z łapami, bo mnie na
                                              > przykład bardziej kręci fajny, inteligentny flirt i umiejętność rozbawienia - i
                                              > pstryk! coś mi w głowie przeskakuje, więc stwierdzam "a co mi tam; dobrze się
                                              > bawię". A potem się okazuje, że reakcja chemiczna choć opóźniona, jest iście wy
                                              > buchowa.
                                              > Czyli nie podnieca mnie 1-6, a ta część 8, w której znienacka się okazuje, że f
                                              > acet umiejętnie podkręca MNIE (fachowo podszedł do konkretnej mnie)...
                                              >
                                              > Co zaś do Wonta - choć nie do końca rozumiem czemu on się tu pojawił; a w zasad
                                              > zie rozumiem, ale powiedzmy, że niech Ci będzie:
                                              > Kitty. Ja jestem dużą dziewczynką. Jeżeli będę się z Wontem chciała spotkać, to
                                              > się spotkam, jeżeli nie będę chciała (albo on nie będzie chciał) to nie. Jeżel
                                              > i będę chciała się z Wontem przespać to się prześpię. Jeżeli nie będę chciała (albo on nie będzie chciał) to nie. Takie to proste między dorosłymi...
                                              >

                                              nie rozkminiaj bo ci przejdzie;) co komu do tego?
                                              • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:12
                                                "nie rozkminiaj bo ci przejdzie;) co komu do tego? "

                                                No wiem, wiem... ale to w sumie zabawne takie :)
                                          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 17:29
                                            Ludzie sypiaja z innymi z roznych powodow. Wedlug mnie najczesciej to sa potrzeby natury psychicznej. Potrzeba wartosciowania sie w kontekscie seksualnym, bliskosci w kontekscie spolecznym, potrzeby wizerunkowe albo jako rodzaj katharsis.
                                            • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:17
                                              sabat777 napisał:

                                              > Ludzie sypiaja z innymi z roznych powodow. Wedlug mnie najczesciej to sa potrze
                                              > by natury psychicznej. Potrzeba wartosciowania sie w kontekscie seksualnym, bli
                                              > skosci w kontekscie spolecznym, potrzeby wizerunkowe albo jako rodzaj katharsis
                                              > .

                                              Jak najbardziej. Tzw. end benefits. Na końcu chcemy po prostu dobrze się czuć, o to chodzi. Jest taka scena w filmie Monster Ball, gdzie Thornton (bodaj pierwszy mąż Angeliny Jolie) gości u Halle Berry i rozmawiają, i on jakby czuje że ona chce seksu, ale nie chce z rodzącej się w nim delikatności rzucić się na nią (bo tylko to potrafił dotychczas w relacjach z kobietami) więc mówi: I'm not sure what you want? A ona odpowiada: I just want to feel good, make me feel good! I rzucają się na siebie i następuje jedna z najgorętszych i dość trudnych psychicznie scen w historii kina, myślę że można ją znaleźć w sieci...
                                      • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:10
                                        Kitty napisała: A jakby sie 'fachowo zabral' to by dostal... w ryja ;)

                                        dowcipne:)
                                      • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 22:24
                                        hello -kitty 2 napisała
                                        >U mnie akurat niepodobnie. Pije codzienne, chcice mam, a jakos wspollokator niewybzykany. A jakby sie 'fachowo zabral' to by dostal... w ryja ;)<

                                        Patrz, to u mnie dokładnie tak samo.Nawet ostatnio miałam koszmar senny,w którym zaczął się do mnie dobierać, a ja podniosłam takie larum,że aż się obudziłam. To jest trochę straszne, że człowiek,z którym tyle cię wcześniej łączyło na różnych poziomach, potrafi po latach wspólnego życia wzbudzać już tylko niechęć i prawie że awersję.
                                • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:26
                                  kag73 napisała:

                                  > Gdzie tu sie doszukiwac "szukania emocjonalnego pretekstu do puszczenia
                                  > sie" i po co. Ludzie, seks to ludzka/przyjemna rzecz, NAWET dla kobiet, dlaczeg
                                  > o wiec go nie uprawiac jezeli mozna i chce sie :)
                                  > "Sie puszczac" kojarzy mi sie w dodatku pejoratywnie, moze nieslusznie.

                                  Ja tam akurat nie mam z tym słowem problemu, używam go raczej w kontekście 'przespać się z kimś bez jakichś uczuć wyższych'. Nie uważam, żeby to miało być coś złego.
                                • that.bitch.is.sick Żałuję 22.10.15, 02:33
                                  że ominęła mnie dyskusja, w której kilka osób ciekawie polemizowało z moją wypowiedzią, chciałabym dołączyć do dyskusji (spóźniona) dziś w ciągu dnia, niestety ostatnio czasowo nie wyrabiam. Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza Kitty:) korzystając, że wreszcie mam okazję to zrobić:).
                                  • hello-kitty2 Re: Żałuję 22.10.15, 08:35
                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                    > że ominęła mnie dyskusja, w której kilka osób ciekawie polemizowało z moją wypo
                                    > wiedzią, chciałabym dołączyć do dyskusji (spóźniona) dziś w ciągu dnia, niestet
                                    > y ostatnio czasowo nie wyrabiam. Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza Kitty:) korzy
                                    > stając, że wreszcie mam okazję to zrobić:).

                                    Witaj w domu. Ty tu bylas pierwsza ;)
                • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:53
                  >A romantycznie wielka miłość, wspaniały seks i spełnienie. Gdzie leży prawda?<

                  Bzykanie, nawet i niechby było nie wiem,jak niebiańskie, nazywać miłością?
                  • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:55
                    niektórzy dużo bardziej gówniane stany nazywają miłością..
                    • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:58
                      inni nawet tego nigdy w życiu nie przeżyją. To zajebisty stan i oby się trafił nam wszystkim jeszcze raz ( tu sobie prywatę uskuteczniam).
                      • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:27
                        To ja Ci ze szczerego serca tego stanu - odwzajemnionego - życzę :)
                      • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 00:28
                        zawle napisała:

                        > inni nawet tego nigdy w życiu nie przeżyją. To zajebisty stan i oby się trafił
                        > nam wszystkim jeszcze raz ( tu sobie prywatę uskuteczniam).

                        Z zonatym? ;) Nikt nie spytal jak tam u pana z dostepnoscia/wylacznoscia czy czegos nie doczytalam. Czepne sie tych fajek, fuj.
                        • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 00:39
                          A kto powiedział, że żonatym? Facet ma swoją przeszłość, widać zresztą, że lubi ten sport i gdzieś musiał tą praktykę nabyć, ale obecnie nie ma zupełnie żadnych zobowiązań. Tak samo zresztą jak i ja.
                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:19
                    ninek04 napisała:

                    > >A romantycznie wielka miłość, wspaniały seks i spełnienie. Gdzie leży prawda?<
                    >
                    > Bzykanie, nawet i niechby było nie wiem,jak niebiańskie, nazywać miłością?
                    -------------------------------------------------------\
                    Ależ ona jest zakochana. Porozumienie dusz, umysłów, rozmowy i niebiański seks. Do tego oboje wolni. Gdzie problem?
                    • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:38
                      >Ależ ona jest zakochana. Porozumienie dusz, umysłów, rozmowy i niebiański seks. Do tego oboje wolni. Gdzie problem?<

                      Gdzieś Ty to wyczytał,to nie wiem,żeby wmawiać ludziom zakochanie.A że on wolny, to też nie wiem,skąd ta pewność?
                      • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:42
                        ninek04 napisała:

                        > >Ależ ona jest zakochana. Porozumienie dusz, umysłów, rozmowy i niebiański seks. Do tego oboje wolni. Gdzie problem?<
                        >
                        > Gdzieś Ty to wyczytał,to nie wiem,żeby wmawiać ludziom zakochanie.A że on wolny, to też nie wiem,skąd ta pewność?
                        --------------------------------------------------------------------
                        Z wpisów autorki. To jedyne źródło. Zmyśla?
                        • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 00:57
                          marek.zak1 napisał:

                          > ninek04 napisała:

                          > > Gdzieś Ty to wyczytał,to nie wiem,żeby wmawiać ludziom zakochanie.A że on
                          > wolny, to też nie wiem,skąd ta pewność?
                          > --------------------------------------------------------------------
                          > Z wpisów autorki. To jedyne źródło. Zmyśla?

                          To w sumie ciekawe, jak bardzo z tych samych słów różne osoby są w stanie wyczytać tak kompletnie różne treści. To jest właśnie ten powód, dla którego kocham pisać na forach, masz szansę zajrzeć do głowy tak bardzo różnych od ciebie różnych ludzi i spojrzeć na siebie samego z ich perspektywy. Tym bardziej dziwi mnie, że ty Marku, którego uważałam za skrajnie innego ode mnie, czasem potrafisz lepiej odgadnąć moje intencje niż Ninek, której tok myślenia jest mi na bardzo wielu płaszczyznach zdecydowanie bliższy. Idąc dalej tym tropem, to że Sabat już teraz zdążył rozebrać mnie na kawałki, akurat wcale mnie nie zaskakuje. Ale właściwie to każdy pojedynczy punkt widzenia jest dla mnie swego rodzaju ciekawym odkryciem. Byleby ML się nie zjawił ;-)
                          • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 06:26
                            Chcesz powiedzieć, że to miłość od pierwszego włożenia jest?;)
                          • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 06:58
                            >Sabat ju
                            > ż teraz zdążył rozebrać mnie na kawałki, akurat wcale mnie nie zaskakuje

                            Litości. Po prostu szukałaś takiego słodko-pierdzącego wytłumaczenia swojej skomplikowanej, (precyzyjniej - nietypowej dla siebie) sytuacji emocjonalnej, a wersja Sabata jest najbardziej klasyczna, czyli motyw wrażliwości kobiecej połączonej z zagubieniem i samotnością.

                            Co się takiego stało, że zmieniłaś podejście do tego faceta i pojawiły się inne uczucia między wami. Rypanie. Nic innego nie miało na to wpływu. Dobry seks sprawił, że się dziewczynka zakofffała. Słodkie.

                            Znane od lat, że dobre bzykanie jest kluczem do zdobycia kobiety. Ten termin - jak to się nazywało, hmm - miłość właśnie na tym polega i TYM JEST w wieku 20+.
                            • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 10:51
                              kombinerki_pinocheta00 napisała: Rypanie. Nic innego nie miało na to wpływu. Dobry seks sp
                              > rawił, że się dziewczynka zakofffała. Słodkie.
                              > Znane od lat, że dobre bzykanie jest kluczem do zdobycia kobiety. Ten termin -
                              > jak to się nazywało, hmm - miłość właśnie na tym polega i TYM JEST w wieku 20+.

                              Zaręczam Ci Kombi że po 40 tak samo. Tylko my już tego tak nie nazywamy- przez mądrość. W ogóle nie nazywamy- nobliwość wieku;)
                              • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 11:54
                                zawle napisała:
                                > kombinerki_pinocheta00 napisał:
                                Rypanie. Nic innego nie miało na to wpływu. Dobry seks sprawił, że się dziewczynka zakofffała. Słodkie. Znane od lat, że dobre bzykanie jest kluczem do zdobycia kobiety. Ten ter
                                > min - jak to się nazywało, hmm - miłość właśnie na tym polega i TYM JEST w wieku 20+.

                                Widzisz, jakie to proste. Idz zatem i czyn dobro!;)
                                Maly problemik: jak dostac sie do jej majtek abo/i lozka? Tutaj pomogla....wooda! Kombi, ucz sie !
                                >
                                > Zaręczam Ci Kombi że po 40 tak samo. Tylko my już tego tak nie nazywamy- przez
                                > mądrość. W ogóle nie nazywamy- nobliwość wieku;)

                                Looo Matko Bosko, "nobliwosc" wieku, ide sie upic...wieczorem :)

                                • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 12:01
                                  kag73 napisała:

                                  > zawle napisała:
                                  > >
                                  > > Zaręczam Ci Kombi że po 40 tak samo. Tylko my już tego tak nie nazywamy-
                                  > przez
                                  > > mądrość. W ogóle nie nazywamy- nobliwość wieku;)
                                  >
                                  > Looo Matko Bosko, "nobliwosc" wieku, ide sie upic...wieczorem :)

                                  Macie wszystko na miejscu dziewczyny i to najważniejsze:)

                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 17:36
                                  > Widzisz, jakie to proste.

                                  Zaraz zaraz, kochana, nie tak szybko. Posuw musi stać na odpowiednio wysokim poziomie.

                                  > Maly problemik: jak dostac sie do jej majtek abo/i lozka?

                                  Podejrzewam, że to byłoby łatwiejsze do osiągnięcia niż rozkochanie. :)
                              • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 17:30
                                > Zaręczam Ci Kombi że po 40 tak samo. Tylko my już tego tak nie nazywamy- przez
                                > mądrość. W ogóle nie nazywamy- nobliwość wieku;)

                                Zgadzasz się? Tak po prostu? Bez zwyzywania mojej osoby? Nuda pani, nuda. :))

                                Zrozumiałem to całkiem niedawno, a do najmłodszych już nie należę. Pomyśleć, że przez całe dorosłe życie wierzyłem, że kobiety są takie wrażliwe, uczuciowe i subtelne. Ale to nic, Sabat jest starszy i ciągle w to wierzy. :))
                                • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 17:45
                                  Niektore sa, a niektore nie sa. Oczywidcie, istnieja tez kobiety dobroduszne, lagodne, wrazliwe i subtelne, tak jak to opisujesz.
                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:56
                                    sabat777 napisał:

                                    > Niektore sa, a niektore nie sa. Oczywidcie, istnieja tez kobiety dobroduszne, l
                                    > agodne, wrazliwe i subtelne, tak jak to opisujesz.

                                    A co ma seks do tego?
                                    Tez sie czasem ze starym smiejemy i mowimy, ze nie bedziemy sie dzisiaj seksiec bo seks to przeciez jest dla PRYMITYWNYCH ;)
                                    • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:03
                                      Chyba sie troche zagalopowalas, bo o seksie nawet nie miauknalem.
                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:51
                                    Kiedyś wspominałeś - nie wiem na ile było to poważne stwierdzenie -, iż chętnie wyemigrowałbyś na Zachód, zrobił papiery na wózek widłowy, kłopoty zostawił w kraju i miał spokój.
                                    Później, w innym wątku, Glamourous wspominała z pogardą, że kobiety nie będą dzieliły się jakimś Zenkiem, który jest operatorem wózka widłowego, gdyż ten z założenia nie jest atrakcyjny. Chodzi o kontekst, możesz wziąć inny przykład. Widziałeś podobne zachowanie u mężczyzn? Dla ciebie ma znaczenie kim z zawodu jest twój kolega?
                                    Kobiety gardzą "gorszymi" od nich mężczyznami i stąd jest tylu samotnych facetów.
                                    Z tuszą też masz problem? Byłbyś idealnym obiektem do obgadywania na babskich imprezach. Jak ty możesz je lubić i uważać za subtelne istoty?!

                                    Czasami mam wrażenie, że ta cała mityczna wrażliwość bierze się stąd, że one tak bardzo cierpią po rozstaniach ze swoimi jebakami, iż muszą obwieścić to całemu światu i przez to problem ich bólu jest tak nagłośniony i popularny.
                                    I wracamy do tematu Niny. Poszła po wódzie na bzykanie, które okazało się być Everestem łóżkowych zabaw i się uzależniła dorabiając do tego ideologię (notabene twój wymysł). Szukała jakiegoś wytłumaczenia i po przeczytaniu twojego tekstu przypomniało jej się, że ma/miała problem życiowy i ostatnio było jej smutno, więc ten seks i "uczucie" wzięło się z jej "pragnienia znalezienia bliskości" pomijając to, że wcześniej uskuteczniała podobne praktyki.
                                    Wróć do startera i zwróć uwagę o czym pisze w pierwszej kolejności i co ją kręci najbardziej. Gdzie ty u tej kobiety widzisz najmniejszą oznakę wrażliwości? Bo cierpi? One to lubią. Podejrzewam, że za tą władczością i trudnym charakterem stoi pogarda dla takich jak ty w życiu codziennym. Zresztą tego też nie kryje pisząc, że nie raz dostało się fajnym chłopakom.

                                    Zakładając, że nie bawi się słowem i historyjka nie jest zmyślona, ale chuj z tym, bo mówimy o szerszym problemie.
                                    • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 20:06
                                      Nie moglem napisac, ze chetnie zrobilbym papiery na wiozki widlowe, bo juz od dawna je mam. Ale reszte kojarzysz niezle.
                                      Zapytam tylko, co mnie obchodzi opinia jednej kobiety w kontekscie mojej opinii o wszystkich kobietach?
                                      Tak jak napisalem - jedne sa a drugie nie sa madre, lagodne i subtelne. To ze jest mnostwo kobiet, ktore sa glupimi pizdami to nie oznacza z automatu, ze wszystkie takie sa.
                                • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 17:59
                                  kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                  > Zrozumiałem to całkiem niedawno, a do najmłodszych już nie należę. Pomyśleć, że
                                  > przez całe dorosłe życie wierzyłem, że kobiety są takie wrażliwe, uczuciowe i
                                  > subtelne. Ale to nic, Sabat jest starszy i ciągle w to wierzy. :))

                                  To za bystry nie jesteś kombi. A te czułe uczuciowe i wrażliwe nie lubią się bzykać? Jeść pewnie też nie lubią. A...i nie robią kupy:))
                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:11
                                    >A te czułe uczuciowe i wrażliwe nie lubią się bz
                                    > ykać?

                                    Jak kobieta może być wrażliwa, gdy skreśla faceta za to, że ten ma za mało centymetrów w spodniach?
                                    Mężczyźni nie mają tego problemu i nie odrzucają kobiet za to, że mają za płaskie tyłki czy małe piersi. Różnica polega na tym, że mężczyźni zakochują się w osobie, a seks jest tylko dodatkiem, ważnym, ale dodatkiem, natomiast dla kobiet dobry seks to podstawa do zakochania.
                                    • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 19:13
                                      kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                      > Jak kobieta może być wrażliwa, gdy skreśla faceta za to, że ten ma za mało cent
                                      > ymetrów w spodniach?
                                      > Mężczyźni nie mają tego problemu i nie odrzucają kobiet za to, że mają za płask
                                      > ie tyłki czy małe piersi. Różnica polega na tym, że mężczyźni zakochują się w o
                                      > sobie, a seks jest tylko dodatkiem, ważnym, ale dodatkiem, natomiast dla kobiet
                                      > dobry seks to podstawa do zakochania.

                                      ha, ha, ha, ha, ha ha :))
                                • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:00
                                  A wrażliwość, uczuciowość i subtelność wykluczają ochotę na namiętność?
                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:06
                                    kynane napisała:

                                    > A wrażliwość, uczuciowość i subtelność wykluczają ochotę na namiętność?
                                    >

                                    namiętność to takie samo dziwne słowo dla mnie jak miłość, za bardzo nie ogarniam o co ludziom chodzi w tym nazewnictwie;))) serio
                                    • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:16
                                      Chcica. Mrowiące opuszki palców i wargi, prawie fizyczny głód tego konkretnego mężczyzny...

                                      Ale gdy jestem subtelna i romantyczna myślę o namiętności i spalającym pożądaniu... ;)
                                      • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:28
                                        U mnie to uczucie chcicy zdechlo. Troche z tego powodu ubolewam. Lubie uprawiac seks, troche jak najedzona osoba moze z lakomstwa zjesc czekoladke. Ale nie pozadam nikogo. Nie w ten sposob jak opisalas.
                                        • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:35
                                          sabat777 napisał:

                                          > U mnie to uczucie chcicy zdechlo. Troche z tego powodu ubolewam. Lubie uprawiac
                                          > seks, troche jak najedzona osoba moze z lakomstwa zjesc czekoladke. Ale nie po
                                          > zadam nikogo. Nie w ten sposob jak opisalas.

                                          nie przejmuj się...;( tez nie pamietam o co tu chodzi;) to zaden problem. Zdrowie sie liczy!;)))
                                        • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 02:26
                                          O widzisz, pytałeś do kogo z forum może być ten mój wariat jest podobny... On mówił mi kiedyś dokładnie to samo. Niewykluczone, że i ciebie za jakiś czas trafi ;-)
                                          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 09:28
                                            Jednego mozna byc pewnym - kiedys trafi mnie szlag. Nie wiadomo kiedy to nastapi, ale dzwigam sie na drazku, cwicze hantelkami, jem pieczywo z grubego przemialu i dbam o regularne wyproznienia. Mozna miec nadzieje, ktora jest moja matka, ze nieco przedluzy to moja ziemska debiliade :)
                                      • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 18:33
                                        kynane napisała:

                                        > Chcica. Mrowiące opuszki palców i wargi, prawie fizyczny głód tego konkretnego
                                        > mężczyzny...
                                        >
                                        > Ale gdy jestem subtelna i romantyczna myślę o namiętności i spalającym pożądani
                                        > u... ;)
                                        >

                                        aaaaa...;) przychodza mi proste rzeczy do głowy natychmiast, po prostu szaleję za gościem bardzo;)) jestes lepsza ode mnie;))
          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:20
            Ty Kombi dzis uslyszysz ode mnie to, co ja kiedys od Bitch. Cynizm jest latwy.
            Wyluzuj. Tak, jestesmy w glebi duszy kierowani prostymi instynktami, ale niestety nic wiecej nie mamy. Jak sie od nich odwrocimy plecami, to zostaniemy sam na sam z gola dupa nicosci w krzakach obrzeza galaktyki. Niemila perspektywa.
    • zombi135 A ja to jestem ciekaw dalszego ciągu 19.10.15, 19:39
      Bo np. na przykładzie takich gwiazd popu to często to co tak ostro wystrzeli na początku przepada w czeluściach niebyty.
      Jak długo może być tak cudownie?! Naprawdę jestem ciekaw. Trzymam kciuki by jak najdłużej.
      A gdybyś była facetem na twoje pytanie odpowiedziałbym bym ci: Jak to gdzie między nogami ;)
    • moje_najnowsze_konto Marzenia 20.10.15, 01:15
      dziewcząt.
    • midnight_lightning Re: Gdzie jest mój mózg? 24.10.15, 01:38
      Ciekawy wątek, wnoszący wiele znanych już i typowych informacji, tzw, "banałów". To już każdy wie, że:

      - kobiety są wyjątkowo wybredne, i latami potrafią omijać diamenty, by zgodnie ze swoją logiką preferować tandetę

      - po alkoholu kobiety mają lepsze orgazmy

      - baba pijana, dupa sprzedana

      - samce alfa mają wbudowany imperatyw pt "tylko frajer nie zapnie pijanej czyli chętnej", wszystko jedno, ładnej czy brzydkiej,

      Jedyna ciekawa rzecz to taka, kim jest tak naprawdę ten pan "stary, brzydki, ostro popierdolony, robi fatalne pierwsze wrażenie", samiec alfa zaliczacz czy wykluczony.

      Niby na pierwszy rzut oka to ten nieatrakcyjny, niepopularny facet, ale równie dobrze może to być zużyty, przepity samiec alfa. Faceci mało używani wyglądają jednak na dużo młodszych niż są w rzeczywistości. Widocznie mniej piją i jarają niż samce alfa, dla których picie to forma gry wstępnej.

      Z drugiej strony w kwestii ostrego seksu, samce alfa, jako dość proste i tępawe osobniki, nie mają wyobraźni, w tym i seksualnej, i ich dominowanie sprowadza się do prymitywnego kalkowania kilku zasłyszanych schematów.

      To część tych w młodości wykluczanych, oczytanych, także i w niegrzecznej literaturze, i mających nie tylko rozbudowaną wyobraźnię, ale i spory wkurw do kobiet, jest najbardziej perwersyjna i oryginalna w kwestii "poniewierania".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka