Dodaj do ulubionych

Gdzie jest mój mózg?

19.10.15, 00:10
Mój pierwszy chłopak powtarzał mi zawsze: uważaj, o co prosisz, bo przy odrobinie pecha może być ci to dane. No i się doigrałam. Przed chwilą dosłownie marudziłam jeszcze, że nie wiem, czy ktokolwiek bedzie kiedyś dla mnie 'wystarczająco dobry'. Teraz walnęło mnie tak, że po tygodniu jestem gotowa uciec z tym facetem na drugi koniec świata. Co gorsza chyba z wzajemnością.

Koleś jest stary, brzydki, ostro popierdolony, robi fatalne pierwsze wrażenie i w życiu nie spodziewałam się, że cokolwiek kiedyś między nami będzie. W seksie bije na głowę egzotycznych ruchaczy alfa o milion długości lat świetlnych, to jego szaleństwo w ten sposób właśnie realizuje się najbardziej. Potrafi sponiewierać mnie jak sukę i wielbić jak boginię dokładnie w tej samej sekundzie. Wbrew temu, co twierdzi Bogini nie da się tego załatwić rozmiarem czy nawet techniką, z takim talentem trzeba się chyba po prostu urodzić.

Jak już wspomniałam, mam wyjątkową alergię na bzdury, ale jakoś się tak przypadkiem złożyło, że obydwoje jesteśmy podręcznikowe wręcz smoki. Władcze, inteligentne, uparte i wyjątkowo trudne w codziennym życiu. Boję się, że obydwoje wyjdziemy z tego z poparzeniami trzeciego stopnia, a jednocześnie pieprzy mnie to, lubię niektóre rodzaje bólu, może i taki mi się spodoba. Chcę poznawać jego szalony świat kawałek po kawałeczku, choćby miało mnie to rozwalić kompletnie.

Nigdy nie miałam złudzeń, co do prywatności w internecie, więc normalnie nie odkrywałam się na publicznym forum tak bardzo, ale w tym konkretnym momencie też mnie to w sumie wali. W najgorszym wypadku będę mieć motywację do zmiany pracy i materiały do książki, jakbym się zdecydowała kiedyś to moje wariactwo opisać ;-)

Czekam na szyderczy śmiech z offu.
Obserwuj wątek
    • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 07:09
      Zawsze twierdziłam, że do odlotowego seksu nie jest potrzebne doskonałe,atrakcyjne wizualnie ciało męskie (no może byle nie za grube;)),bo w momencie wzajemnego zatracenia się i oddania i obustronnej chemii ta atrakcyjność (lub jej brak) przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, a właściwie wręcz przeciwnie -on,ten mężczyzna staje się wówczas najpiękniejszy na świecie. I ta teoria na ogół mi się sprawdzała.
      Powodzenia i zatracaj się, ile tylko możesz :)
      • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 09:12
        Z brzydotą i zbrukaniem należy moim zdaniem być ostrożny i odróżniać podstawowe fakty.
        Katowickie wiewiórki donoszą mi, iż z nim TAK:
        img4.wikia.nocookie.net/__cb20120725060233/disney/images/d/d7/Beast_pose.jpg
        ... ale z nim NIESPECJALNIE:
        resource.mmgn.com/Gallery/full/YKBNXFZH.jpg
            • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 00:24
              zawle napisała:


              >
              > Aż boję się pomyśleć co Cię teraz kręci;)

              U mnie przejście z praktyki i fantazji o palcach do genitaliów odbyło się dość naturalnie, jednak jeśli Ty wciąż się wahasz, to oczywiście potrafię zrozumieć że Cię to przeraża.;)
              • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 00:59
                Nieśmiało pytasz o moje preferencje? E tam..ja jestem ciągle na etapie wyobrażania sobie siebie z dwoma facetami. jednemu ssię, a drugi ssie mi. I pewnie z tego etapu nigdy nie wyjdę:))) Ba, nawet nie chcę....tak więc do Godzilli z wielką japońską armią mi daleko;)
                • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 01:03
                  zawle napisała:

                  > Nieśmiało pytasz o moje preferencje? E tam..ja jestem ciągle na etapie wyobraża
                  > nia sobie siebie z dwoma facetami. jednemu ssię, a drugi ssie mi. I pewnie z te
                  > go etapu nigdy nie wyjdę:))) Ba, nawet nie chcę....tak więc do Godzilli z wielk
                  > ą japońską armią mi daleko;)

                  ;) cóż mogę powiedzieć na swoje usprawiedliwienie, że poszłam w wielkość zamiast w słusznym kierunku ilości? Winna popkultura. A i fakt, że ja jestem postury drobnej i lichej, często mi się zdarza, że chłop wydaje mi się wielki i przytłaczający.
          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 09:37
            Moim bełkotem:
            "Czynnikiem katalizującym u kobiet podniecenie seksualne nie jest harmonia lecz cechy stereotypowo męskie, takie jak nieprzewidywalność, dzikość, siła, zwierzęcość, skłonność do dominacji. Wygląd zewnętrzny manifestujący te cechy może znacząco rozbiegać się z cechami określanymi jako klasyczne, harmonijne piękno. Aby podniecić kobietę potrzebny jest pierwiastek chaosu, czasem występujący w tak dużym natężeniu, by mówić wręcz o brzydocie, nie przekreślający jednak seksualnego ładunku męskości z nim związanego, a często - wręcz przeciwnie. "

            Doh, Smerf Ważniak byłby ze mnie dumny :D
        • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:26
          nina.bhang napisał(a):

          > Oj nie, Marku... Nie wiem, jak wyglądasz, więc tego nie podejmuję się oceniać,
          > ale pod żadnym innym możliwym względem nie masz z nim absolutnie nic wspólnego.

          Hmm... Skoro nie Marka, to czy przypomina kogoś innego z forum pod względem zachowania?
          • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:32
            sabat777 napisał:

            > nina.bhang napisał(a):
            >
            > > Oj nie, Marku... Nie wiem, jak wyglądasz, więc tego nie podejmuję się oceniać, ale pod żadnym innym możliwym względem nie masz z nim absolutnie nic wspólnego.
            >
            > Hmm... Skoro nie Marka, to czy przypomina kogoś innego z forum pod względem zachowania?
            --------------------------------------------------------

            Władczy i inteligentny, poczekaj...Kutuzow i Zombi.
            • zombi135 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:22
              marek.zak1 napisał:
              > Władczy i inteligentny, poczekaj...Kutuzow i Zombi.

              Jak rozumiem:
              władczy = Kutuzow
              inteligentny = Zombi
              A w kwestii władczości w związku to nie sądzę bym Ci do pięt dorastał ;)
        • prosty_facet Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 23:50
          nina.bhang napisał(a):

          > Oj nie, Marku... Nie wiem, jak wyglądasz, więc tego nie podejmuję się oceniać,
          > ale pod żadnym innym możliwym względem nie masz z nim absolutnie nic wspólnego.

          Wpisz Go w wyszukiwarkę to się dowiesz ;-)
    • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:38
      Och błagam, nie masz zobowiązań, nic Cię nie trzyma więc co tu rozkminiać. Najwyżej potem popłaczesz, ale od tego się nie umiera.
      Troche mi słabo od takiego poziomu egzaltacji u dorosłej baby, ale może na starszych panów taka ekspresja działa ożywczo jak viagra.
      • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 14:50
        Hahahah, na racjonalnym poziomie się absolutnie z tobą zgadzam i zdaję sobie sprawę, że zachowuję się trochę jak walnięta gimnazjalistka. Niestety, mój rozum chwilowo wziął sobie wolne. Liczę po cichu na to, że względnie szybko mu przejdzie.
          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 15:57
            Khem, nie bardzo jestem przekonany czy mowimy o jakichs powaznych decyzjach, czy raczej o tym, ze mozg chwilowo zszedl za kulisy, by na scenie pozostala cipka, spiewajac solowa arie ku czci kutasa?
            To zdaje sie jeden z tych przyjemnych momentow w zyciu, kiedy czlowiek pytany o powazne decyzje odpowiada "chwilowo mam to w dupie :)"...
                • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 16:58
                  W tej historii zgrzyta mi jeden elemencik: jakim cudem kobieta przedstawiająca się jako młoda-atrakcyjna-niebanalna-trudna-psiejska-czarodziejska-kryteria takie i owakie ląduje w łóżku ze starym brzydkim typem.
                  Rzut masochistycznego turpizmu?
                  Litość nad dziadem?
                  Szukanie tatusia?
                  Wspominanie bywszych sponsorów?
                  Droga do awansu?
                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 17:48
                    triss_merigold6 napisała:

                    > W tej historii zgrzyta mi jeden elemencik: jakim cudem kobieta przedstawiająca
                    > się jako młoda-atrakcyjna-niebanalna-trudna-psiejska-czarodziejska-kryteria tak
                    > ie i owakie ląduje w łóżku ze starym brzydkim typem.
                    > Rzut masochistycznego turpizmu?
                    > Litość nad dziadem?
                    > Szukanie tatusia?
                    > Wspominanie bywszych sponsorów?
                    > Droga do awansu?

                    Ja Ci to wylumacze: z ciekawosci poszla z gostkiem do loza a tu sie okazuje, ze sie k..wa dzieje, nieziemsko sie dzieje, dziadus serwuje seksualne uniesienia i jak tu sie nie zawirowac ;)
                  • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 18:06
                    Nie, dużo bardziej prozaicznie: dobra friendzona + hektolitry wódy. Znamy się parę lat, on o mnie wie praktycznie wszystko, bo jest genialnym słuchaczem, nic nie jest w stanie go zbulwersować i nie próbuje nigdy uskuteczniać żadnych gadek moralizatorskich. Ja o nim trochę mniej, ale też zdążyłam go poznać co nieco w przeróżnych sytuacjach, bo zawsze lubiliśmy nawzajem swoje towarzystwo i mocno kretyńskie poczucie humoru. Na trzeźwo nie rozpatrywałam go nigdy jako kandydata do łóżka, ale jak już się stało, to zaiskrzyło znienacka. Nie wiem, które z nas było tym faktem bardziej zaskoczone...

                    A całą tą gadkę o atrakcyjnej i czarodziejskiej to chyba już Sabat z Wontem dopisali. Ja tam zwykła dziewucha jestem, co najwyżej lubię się bzykać ciut bardziej niż średnia ;-)
                      • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:44
                        Ależ patrzyłam ;-) Z wyglądu jak nie zachwycał, tak nie zachwyca, ale nadrabia wszystkim innym tak, że mnie to kompletnie przestało ruszać. Zdaję sobie sprawę, że mogę być w tym momencie mocno nieobiektywna.
                        • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:59
                          nina.bhang napisał(a):

                          > Ależ patrzyłam ;-) Z wyglądu jak nie zachwycał, tak nie zachwyca, ale nadrabia wszystkim innym tak, że mnie to kompletnie przestało ruszać. Zdaję sobie sprawę, że mogę być w tym momencie mocno nieobiektywna.
                          ------------------------------------------------------------
                          2 rzeczy,
                          - czary, na które nie ma lekarstwa,
                          - taktyka Columbo, czyli przeciętnie na początku i zyskiwanie przy każdym spotkaniu.
                          Tak, czy inaczej życzę powodzenia :)
                  • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 01:43
                    triss_merigold6 napisała:

                    > W tej historii zgrzyta mi jeden elemencik: jakim cudem kobieta przedstawiająca > się jako młoda-atrakcyjna-niebanalna-trudna-psiejska-czarodziejska-kryteria tak
                    > ie i owakie ląduje w łóżku ze starym brzydkim typem.
                    > Rzut masochistycznego turpizmu?
                    > Litość nad dziadem?
                    > Szukanie tatusia?
                    > Wspominanie bywszych sponsorów?
                    > Droga do awansu?

                    Proszę Cię. Taka przytomna osoba, aż wstyd z tą rozkminą nader wątłej merytorycznie treści. Taka ogarnięta baba jak Ty może potrzebuje solidnych pretekstów:) jak te wyżej.
                    Obawiam się, że tu przyczyna okazała się zapisana w gwiazdach jakiegoś koreańsko-mongolskiego zodiaku. To przeznaczenie.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:26
      Mariolka-krejzolka. No niestety trąci gimnazjum i czytając startera miałem podejrzenie, że w czasie pisania strzelałaś z palca. Przyznaj się, że przepisałaś fragmenty z pamiętnika, które zapisywałaś lata temu będąc pryszczatą nastką. :)

      Ucieczkę do Gwinei i wzajemność zostaw w spokoju, bo nic z tego nie będzie. Zapewne trafiłaś na swoje lustrzane odbicie, a pozytywne wibracje utrzymywane są przez odpowiednio wysoki - dla was, co wcale nie oznacza niczego wyszukanego - poziom seksualnych igraszek.

      Ekstrawertycy, którzy nie mogą żyć bez kontaktu z ludźmi, ciągłego dostarczania sobie emocji? Obserwowałem takich jak wy, jak miałem okazję bywać w mieszanym towarzystwie. Dynamicznie tworzyli relacje i równie szybko wszystko się wypalało.
      Do tego jeszcze ta upartość, wymagania i władczość.
      Nie boisz się, że zniszczyłaś sobie długotrwałą znajomość i stracisz kumpla od/do wódy? Jak nie wyjdzie - czarodziejska kula kombiego mówi, że tak się stanie - to któraś ze stron będzie zmuszona wywiesić białą flagę i nie przełknie tej pigułki. Rozleci się z hukiem.

      Z takimi cechami gość jest alfą. Brzuchacz? Nigdy w życiu. Ma dziary na 99%. Imprezowicz, niepokorny, inteligentny. Dupeczek zapewne ma sporo na koncie. Zarządza ludźmi?

      Gdybyś napisała, że wyśmienicie przebzykała cię zakompleksiona pizda z fryzurą boczną podpierająca ściany na imprezach to uznałbym to za kontrastowe zestawienie roku, warte uwagi, dobrego piwa z amerykańskim chmielem w składzie i gromkich braw, a tak czuję niedosyt i jedynie mogę postawić czerwoną oranżadę. Trochę banalnie dla mnie.

      Powodzenia.
      • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:32
        Jezzzuuu, kombi, dziewczyna sie chciala zwyczajnie swoim szczesciem...yhm...bzykaniem z nami podzielic a Ty zara z czarnym scenariuszem i kwitowaniem, ze banal, wyjezdzasz ;)
        A nie zwrociles uwagi, ze napisala, ze rozmiar i technika sie nie licza :)
      • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 19:38
        Oj Kombi, tak strasznie cię boli, że ludzie potrafią się czasem dobrze zabawić? Idź kiedyś na miasto, upij się porządnie jak świnia, zrób coś naprawdę głupiego, bez spiny i oczekiwań, że musisz koniecznie zaimponować wszystkim dookoła, a może i tobie będzie dane się wyluzować. Od zamulania na forum na pewno nie poczujesz się lepiej.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:10
          > Oj Kombi, tak strasznie cię boli, że ludzie potrafią się czasem dobrze zabawić?

          Wskaż mi palcem, który element twojej historii można podpiąć pod definicję dobrej zabawy, bo chyba mi coś umknęło.

          Przecież napisałem w tym samym tonie co ty. Sama masz wątpliwości i ja pozwoliłem sobie nie zaprzeczyć.

          Banalnie, ponieważ:
          - kobiety lubią się chwalić swoim szczęściem/nieszczęściem, muszą to obwieścić całemu światu,
          - spotkałaś alfę, który cię dobrze wybzykał,
          - "ojej, jaka ja jestem wymagająca",
          - wariatka, taka szalona, wesoła krejzolka, imprezowiczka,
          - ekstra spotkało ekstra.

          Nic z tej historii mnie nie zaskoczyło i uważam, że końcowe pierdolnięcie będzie dla was równie emocjonujące, jak łóżkowe wygibasy.
      • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:00
        Kombi, facet byl w jej friendzonie, wiec nie dawala mu szans. To ze zaiskrzylo jest kombinacja dwoch spraw. Po pierwsze dziewczyna znalazla sie z jakiegos powodu w stanie, gdy desperacko poczula potrzebe bliskosci. Przypuszczam, ze to samo uczucie pchnelo ja do ujawnienia sie na naszym forum. Po drugie - czarodziejka gorzalka pozwolila przelamac opor, ktory zbudowala do tego faceta gdy wrzucila go do szufladki "znajomi". Przewartosciowalo sie.
        Nie wydaje mi sie, zeby typ byl klasycznym wyrwidupem, bo takich friendzone nie urzadza. Oni laski traktuja uzytkowo, poswiecanie mnostwa czasu jednej i to nie rokujacej, jest dla nich marnotrawieniem energii. W tym czasie mogliby skolowac pare innych chetnych.
        • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:20
          Wyrwidupem to on może i był, ale co najmniej dwieście lat temu ;-)

          A tak serio: znowu masz absolutną rację. Jestem na ostrym życiowym zakręcie, nie mam pojęcia co dalej ani za bardzo siły, żeby ogarniać rzeczywistość dookoła. Być może to nagłe szaleństwo, to desperacka próba znalezienia jakiegoś punktu podparcia. Dzięki, nie patrzyłam na to w ten sposób.
          • proteinowy Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:27
            > A tak serio: znowu masz absolutną rację. Jestem na ostrym życiowym zakręcie, ni
            > e mam pojęcia co dalej ani za bardzo siły, żeby ogarniać rzeczywistość dookoła.
            > Być może to nagłe szaleństwo, to desperacka próba znalezienia jakiegoś punktu
            > podparcia. Dzięki, nie patrzyłam na to w ten sposób.

            Ale radzisz sobie dalej z tym zarządzaniem ludźmi o którym wspominałaś gdzie indziej?
            • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:43
              proteinowy napisał(a):

              > Ale radzisz sobie dalej z tym zarządzaniem ludźmi o którym wspominałaś gdzie in
              > dziej?

              Na szczęście chwilowo nie muszę. Po powrocie i tak jest mi wystarczająco ciężko wdrożyć się w normalny tryb pracy, jakbym miała teraz jeszcze czymś zarządzać to bym zupełnie nie dała rady.
            • nina.bhang Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 00:34
              triss_merigold6 napisała:

              > Czyli daddy issues. Facet znany, bezpieczny, dojrzały, taki któremu już zdążyła
              > ś się emocjonalnie wywnętrzyć.

              Być może masz rację. Trudno, niech będzie nawet i to daddy issues. Ale podoba mi się to uczucie, że nie muszę przed nim niczego udawać, bo nawet jakbym chciała, to już i tak nie ma sensu - on dawno i tak wie o mnie wystarczająco dużo. Jeżeli ma mi to rekompensować kompleksy z dzieciństwa i brak bezinteresownej miłości rodziców, to ja poproszę tego jak najwięcej.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 20:34
          > odu w stanie, gdy desperacko poczula potrzebe bliskosci

          :)))))))

          Za dużo wódy i masz, stało się, a że było dobrze to kontynuują.

          > mo uczucie pchnelo ja do ujawnienia sie na naszym forum

          A ja uważam, że ona po prostu lubi o sobie pisać i widzieć siebie w superlatywach. Zauważ, że poprzednio zdarzało jej się trafiać do łóżka po sowicie zakrapianej imprezie z typami, na których nie spojrzałaby zalotnie na trzeźwo.

          Potrzeba bliskości? Zapytaj Ninę. Moim zdaniem uznałaby to za wadę, przyznanie się do słabości.

          A skąd wiesz, że on nie bzykał innych? Jeżeli jest dobry w te klocki, a autorka tematu wie o czym mówi, to musiał ćwiczyć.
          Z opisu wynika, że gość jest bezpośredni i arogancki. Laski lubią takich typów. Weź pod uwagę, że Nina jest, ekhem, wymagająca, więc odrzucało ją od niego, ponieważ fizycznie nie nadążał za jej wymaganiami. Może nawet w przeszłości wysyłał sygnały, robił podejścia, ale nie wychodziło. Polała się wóda, trafili do łóżka i teraz ona przewartościowała znajomość, ponieważ było jej dobrze. Jakieś oksytocyny, ciągnięcie za włosy, klapsy, palec w tyłku połączone z byciem miłym zaraz po i ubóstwianiem jej ciała/osoby. Emocje sprawiły, że najchętniej nie wychodziliby z łóżka. Ile to trwa? Tydzień. Jego stanowiska nie znamy, ale ją - moim zdaniem - nakręca tylko orgazm.
            • triss_merigold6 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:32
              Żeby nie pomyliła nieba z gwiazdami odbijającymi się na powierzchni stawu.

              Cynicznie patrząc, wygląda to tak, że laska chciała po raz kolejny wypłakać się w mankiet zfriendzonowanemu, wypiła za dużo i on w końcu skorzystał, a ponieważ okazał się niezły, to trzeba sobie zredukować dysonans poznawczy.
              • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 21:44
                triss_merigold6 napisała:

                > Cynicznie patrząc, wygląda to tak, że laska chciała po raz kolejny wypłakać się w mankiet zfriendzonowanemu, wypiła za dużo i on w końcu skorzystał, a ponieważ okazał się niezły, to trzeba sobie zredukować dysonans poznawczy.
                ----------------------------------------------------------
                A romantycznie wielka miłość, wspaniały seks i spełnienie. Gdzie leży prawda?
                  • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:00
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Nie, o miłości mowy nie było, tylko o haju postkoitalnym.
                    ---------
                    Kurde triss, zachowujesz się w tym wątku jak T-800 wysłany z przyszłości, żeby zapobiec zapłodnieniu niny przez jej kolegę z pracy i urodzeniu syna, który zorganizuje ruch oporu przeciw maszynom. Chill out! :)

                    www.youtube.com/watch?v=xHRqgxA8wZs&feature=youtu.be&t=49s
                      • zawle Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 22:29
                        nie słyszałaś Tris opowieści mojej znajomej katoliczki która wróciła z pielgrzymki do Medjugorie:)) Mieszka na kocią łapę z żonatym i facetem i zapragnęła żyć w czystości:))))))))))
                      • proteinowy Re: Gdzie jest mój mózg? 19.10.15, 23:16
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ok. Mam potworną alergię na egzaltację, to dlatego, w dodatku nie mogę znieść t
                        > akiej formy ekspresji. Boli jak czytam, jeszcze bardziej boli jak słucham na ży
                        > wo.
                        > Ale daję spokój, ok.

                        Nie idź, bo nas rozdziobią motylki i koliberki. Nina jest duża i silna, nic sie jej nie stanie.
                        • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 06:10
                          proteinowy napisał(a):

                          > triss_merigold6 napisała:
                          >
                          > > Ok. Mam potworną alergię na egzaltację, to dlatego, w dodatku nie mogę zn
                          > ieść t
                          > > akiej formy ekspresji. Boli jak czytam, jeszcze bardziej boli jak słucham
                          > na ży
                          > > wo.
                          > > Ale daję spokój, ok.
                          >
                          > Nie idź, bo nas rozdziobią motylki i koliberki. Nina jest duża i silna, nic sie
                          > jej nie stanie.
                          ---------
                          Przyłączam się do apelu proteinowego. Jeśli to mój wpis był katalizatorem twojej decyzji o rezygnacji z komentowania w tym wątku, to wyjaśniam, że zupełnie nie o to mi chodziło.
                          • wont2 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 06:34
                            Jedna rzecz mi się podobała w tym wątku - pokazanie jak strasznie subiektywnym pojęciem jest "starość". Ludzie ponarzekali na starucha - motyw zbrukania, masochizm, estetyzm, geriatria etc. I nagle, bum, twist fabularny, i okazuje się, że to my jesteśmy tymi staruchami :)

                            To tak jak w tym filmie, w którym antysemita dowiaduje się, że jest Żydem. Nie pamiętam za cholerę jak rozwinęła się akcja w filmie, ale wiem jak rozwinęłaby się akcja w realnym życiu - na pewno ex-antysemita nie nabrałby wrażliwości i empatii wobec inności tylko bezrefleksyjnie klepałby tę samą mantrę w swojej nowej życiowej roli psiocząc na gojów :)

                            Ostatnio widziałem fajny film "Hidden" (uwaga SPOJLER: tata, mama i słodziutka córeczka po wybuchu epidemii wirusa ukrywają się przez rok w specjalnym schronie pod ziemią przed grasującymi po powierzchni zakażonymi bestiami, bestie w końcu ich atakują i pod koniec filmu okazuje się, że te bestie, to żołnierze sił specjalnych, którzy wyłapują na terenie kwarantanny ukrywających się zarażonych, żeby nie dopuścić do rozwoju epidemii).
                            • sea.sea Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 07:37
                              Ta, mnie nieodmiennie bawi gerontofobia na forum. Rozumiem, że wszyscy są gotowi za jakieś 5-10 lat zawiązać sobie albo pozaszywać, bo to przecież obrzydliwe, uprawiać seks w tym wieku, a jak ktoś się nie brzydzi, to jest chory zbok :)))
                              • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 08:41
                                To chyba nie do konca tak ja piszecie. Ja np najbardziej usmiechnelam sie na kagowego 'dziadziusia'. Bardzo lubie jak tak pisze. Podkresla tylko roznice wieku, a nie starosc dzentelmena. Natomiast jego starosc podkreslila sama autorka. Stary, bo zniszczony i wygladajacy starzej niz jego rowiesnicy. W sumie nie wiem po co, jak i nie wiem po co te zagadki ile oni maja lat. Zeby dzentelmen przypadkiem sam nie doczytal w necie, ze jest wg swojej wybranki dziadem ;-) A to przypadkiem nie jest odrzucajace?
                                • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:16
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > To chyba nie do konca tak ja piszecie. Ja np najbardziej usmiechnelam sie na ka
                                  > gowego 'dziadziusia'. Bardzo lubie jak tak pisze. Podkresla tylko roznice wieku
                                  > , a nie starosc dzentelmena. Natomiast jego starosc podkreslila sama autorka. S
                                  > tary, bo zniszczony i wygladajacy starzej niz jego rowiesnicy. W sumie nie wiem
                                  > po co, jak i nie wiem po co te zagadki ile oni maja lat. Zeby dzentelmen przyp
                                  > adkiem sam nie doczytal w necie, ze jest wg swojej wybranki dziadem ;-) A to pr
                                  > zypadkiem nie jest odrzucajace?

                                  "Dziadus", kitty, nie "dziadzius. I wlasnie o to chodzi, ze wszystko jest wzgledne. To sa prawa mlodosci, ze czlowieka o 15 czy 10 lat starszego od siebie nazywa sie "starym".
                                  Byla juz o tym mowa czesto. Cale te pary jakis bogaty starszy plus mloda laska to nie wielka milosc, tylko dobry uklad dla obojgu, bo dla wiekszosci mlodych lasek taki gostek to wlasnie "dziadus" bedzie i stary i niekoniecznie sie na niego poleci.
                                  Przypadek niny pokazuje, ze owszem zdarza sie, zwlaszcza kedy alkoholu nie brakuje a kandydatow juz owszem, bo nagle z listy wymagan pozostaje niewiele.
                                  I to znow dowod na to, ze niezbadane sa wyroki boskie. Ten odpowiedni w nieodpowienim czasie nie ma szans, a nieodpowiedni w odpowiednim momencie zamoczy(bedzie mial szanse).
                                  Nina, nie zaluj sobie, bzykaj jak Ci dobrze.
                                  A jak edziesz miala bardziej "trzezwa" od uniesien seksualnych minutke, zastanow sie czy to moglby byc TEN na zawsze" ;)


                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:30
                                    kag73 napisała:

                                    > Nina, nie zaluj sobie, bzykaj jak Ci dobrze.
                                    > A jak edziesz miala bardziej "trzezwa" od uniesien seksualnych minutke, zastano
                                    > w sie czy to moglby byc TEN na zawsze" ;)
                                    >

                                    dokładnie;) nie sadze zeby on "w tym" wieku liczył na to ze to miłość co się węzłem małzenskim połączy. Macie swój czas i jest dobrze
                                  • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:43
                                    kag73 napisała:
                                    > Nina, nie zaluj sobie, bzykaj jak Ci dobrze.
                                    ----------------------------------------
                                    Tak jest, ,,trwaj chwilo, jesteś piękna" jak mawiał Faust.

                                    BTW - w drodze do Twojego ulubionego miasta w Niemczech.
                                          • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:17
                                            kynane napisała:

                                            > A to ja jednak Kolonię wolę :)

                                            Ja mam kiepskie wspomnienia z kolonii. Robili mi tam pilota i kocówę. Jedyne na plus, to że pani przebierała się za parawanem i było widać cycki. Na następnych przydzielili nam pana i plusy się skończyły. Generalnie to zawsze dostawałem wpierdol od starszych bo byłem gruby i przemądrzały.
                                            W sumie to dalej trochę jestem. No dobra, nie trochę - ale przynajmniej już nikt mi za to nie spuszcza wpierdolu. Pewnie dlatego, że 20 lat temu przestałem jeździć na kolonie.
                                            • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:21
                                              sabat777 napisał:

                                              > kynane napisała:
                                              >
                                              > > A to ja jednak Kolonię wolę :)
                                              >
                                              > Ja mam kiepskie wspomnienia z kolonii. Robili mi tam pilota i kocówę. Jedyne na
                                              > plus, to że pani przebierała się za parawanem i było widać cycki. Na następnyc
                                              > h przydzielili nam pana i plusy się skończyły. Generalnie to zawsze dostawałem
                                              > wpierdol od starszych bo byłem gruby i przemądrzały.
                                              > W sumie to dalej trochę jestem. No dobra, nie trochę - ale przynajmniej już nik
                                              > t mi za to nie spuszcza wpierdolu. Pewnie dlatego, że 20 lat temu przestałem je
                                              > ździć na kolonie.

                                              ;)))) sabat jestes przemadrzały i szczescie prawdziwe ze juz nie jezdzisz na te kolonie;)))
                                              • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:24
                                                bgz0702 napisała:

                                                > ;)))) sabat jestes przemadrzały i szczescie prawdziwe ze juz nie jezdzisz na te
                                                > kolonie;)))

                                                Jak się zbiorę na odwagę, to spakuje sanki, ciepłe rajtuzy i rękawice, pokażę nauczycielom "fak ju" i pojadę na zimowisko. Ot co.
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:31
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ale na ten przykład łyżwy... :)

                                                    Jako szczyl uwielbiałem jeździć na łyżwach. Ale teraz nie mam gdzie, nie mam łyżew i nawet nie wiem, czy bym nie wyrżnął jak długi na lodzie, bo z 20 lat nie jeździłem.
                                                    Nawet się nosiłem z zamiarem zakupu łyżworolek, ale sąsiedzi by się pewnie posikali ze śmiechu widząc takiego słonia na rolkach. Ciekawe czy się jeździ podobnie...
                                                  • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:37
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale na ten przykład łyżwy... :)
                                                    >
                                                    > Jako szczyl uwielbiałem jeździć na łyżwach. Ale teraz nie mam gdzie, nie mam ły
                                                    > żew i nawet nie wiem, czy bym nie wyrżnął jak długi na lodzie, bo z 20 lat nie
                                                    > jeździłem.
                                                    > Nawet się nosiłem z zamiarem zakupu łyżworolek, ale sąsiedzi by się pewnie posi
                                                    > kali ze śmiechu widząc takiego słonia na rolkach. Ciekawe czy się jeździ podobn
                                                    > ie...

                                                    Łyżwy są świetne. Jeździłem sporo na Stegnach, na torze i ponieważ tam się jeździ z konieczności w kółko, w jedną stronę, to w połowie zmieniają kierunek - bo już to lewe czy prawe biodro boli. I któregoś razu nie zmienili i ja mówię do pana że dzisiaj nie zmieniliście i mnie biodro boli, a on - niee, nie boli, a ja - proszę pana, ale pan mi nie może mówić co ja czuję, a on tak spojrzał olśniony po prostu i słowa respectu wypowiedział...
                                                  • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:37
                                                    Nie jeździłam lata całe, zaczęłam, kupiłam najpierw łyżwy, potem rolki. Podobnie, acz nieco inaczej... Ale jedno i drugie jest fantastyczne...
                                                    Różnych ludzi na łyżwach widziałam, nikt się nie śmiał. A na rolkach parę razy podchodzili do mnie ludzie na oko starsi ode mnie z pytaniem, czy fajnie, i czy się nie boję... Widać było, że też im się jakieś wspomnienia odezwały, i chcieliby....
                                                    Sabat, spróbuj :)
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:25
                                                    >Brrr... nienawidzę rajtek pod spodniami...
                                                    Ale na ten przykład łyżwy... :)<

                                                    Mam dokładnie tak samo,nie zakładam nawet podczas najbardziej trzaskającego mrozu.Za to łyżwy uwielbiam. :)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:49
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Brrr... nienawidzę rajtek pod spodniami...
                                                    > Ale na ten przykład łyżwy... :)<
                                                    >
                                                    > Mam dokładnie tak samo,nie zakładam nawet podczas najbardziej trzaskającego mro
                                                    > zu.Za to łyżwy uwielbiam. :)

                                                    a ja przecienie, rajtki zakładam- od niedawna, a łyzew nie cierpie, zostawiam to mojemu męzowi bo pełno tam szaleńców którzy czyhają na mnie, jeżdża jak wariaci
                                                • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:33
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > bgz0702 napisała:
                                                  >
                                                  > > ;)))) sabat jestes przemadrzały i szczescie prawdziwe ze juz nie jezdzisz
                                                  > na te
                                                  > > kolonie;)))
                                                  >
                                                  > Jak się zbiorę na odwagę, to spakuje sanki, ciepłe rajtuzy i rękawice, pokażę n
                                                  > auczycielom "fak ju" i pojadę na zimowisko. Ot co.

                                                  sabat! nie badz taki podły wobec "nauczycieli", daj im szanse jakas bo ja własnie sie stram albo zreszta rób co chcesz i niech ci gra muzyka;))) współczuje, "muzyka" jest tez moim przeklenstwem;))
                                              • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:25
                                                Ale teraz panie opiekunki mogłyby być od niego młodsze, więc i plusy byłyby fajniejsze...

                                                Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czytanych nie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:30
                                                  kynane napisała:

                                                  > Ale teraz panie opiekunki mogłyby być od niego młodsze, więc i plusy byłyby fa
                                                  > jniejsze...
                                                  >
                                                  > Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czytanych n
                                                  > ie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                  >

                                                  Na ostatnich koloniach paliłem papierosy u wychowawczyni za jej przepierzeniem w naszej sali chłopięcej i chyba ktoś chciał mnie uwieść.
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:38
                                                    loppe napisał:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale teraz panie opiekunki mogłyby być od niego młodsze, więc i plusy był
                                                    > yby fa
                                                    > > jniejsze...
                                                    > >
                                                    > > Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czyta
                                                    > nych n
                                                    > > ie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Na ostatnich koloniach paliłem papierosy u wychowawczyni za jej przepierzeniem
                                                    > w naszej sali chłopięcej i chyba ktoś chciał mnie uwieść.

                                                    o ty chłopaku jeden! mnie w pierwszej klasie liceum nauczyciel geografii podrywał;)) chciał sie ze mną umwóić "na piwo"!!!!;))) mówie ci jaka byłam zdziwiona
                                                • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:35
                                                  kynane napisała:

                                                  > Ale teraz panie opiekunki mogłyby być od niego młodsze, więc i plusy byłyby fa
                                                  > jniejsze...
                                                  >
                                                  > Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czytanych n
                                                  > ie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                  >

                                                  a ja jezdziłam raz nawet byłam w takim zespole, który sie Majtki nazywał, siostra mnie musiała uswiadomic o co chodzi bo nie bardzo wiedziałam o co kaman;)) pani wychowawczyni nic nie wyjaśniała...
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:42
                                                    kynane napisała:

                                                    > No, faktycznie mogło to być nieco intrygujące być w Majtkach, bez uświadomienia
                                                    > ...

                                                    O wiele bardziej intrygujące jest nie być w majtkach. Ale bez uświadomienia to niekoniecznie ;)
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:44
                                                    kynane napisała:

                                                    > No, faktycznie mogło to być nieco intrygujące być w Majtkach, bez uświadomienia
                                                    > ...
                                                    > Dzięki różnym Tomkom Szklarskiego może bym na to wpadła... ale niekoniecznie ;)
                                                    >

                                                    byłam dzieckiem bardzo małoletnim, miałam osiem lat, starsza siostra jedenscie i było jej wstyd za mnie;))))
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:46
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > No, faktycznie mogło to być nieco intrygujące być w Majtkach, bez uświado
                                                    > mienia
                                                    > > ...
                                                    > > Dzięki różnym Tomkom Szklarskiego może bym na to wpadła... ale niekoniecz
                                                    > nie ;)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > byłam dzieckiem bardzo małoletnim, miałam osiem lat, starsza siostra jedenscie
                                                    > i było jej wstyd za mnie;))))

                                                    a jeszcze powiem wam ze byłam na wakacjach nad morzem;) to ci dopiero była hańba dla rodzeństwa! ;)))))
                                                  • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 16:50
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > a jeszcze powiem wam ze byłam na wakacjach nad morzem;) to ci dopiero była hańb
                                                    > a dla rodzeństwa! ;)))))

                                                    Jak wrócili do domu, to mogli zakablować rodzicom - A ona w samych majtkach śpiewała!
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:01
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > a jeszcze powiem wam ze byłam na wakacjach nad morzem;) to ci dopiero był
                                                    > a hańb
                                                    > > a dla rodzeństwa! ;)))))
                                                    >
                                                    > Jak wrócili do domu, to mogli zakablować rodzicom - A ona w samych majtkach śpi
                                                    > ewała!

                                                    jak wróciła do domu to powiedziała mamie ze więcej ze mna nie jedzie;))))) na tych samych koloniach połknęłam zatyczke od długopisu, byłam na pogotowiu a tam wsadzili mi wielką rurę w przełyk zeby zajrzeć bo im niezbyt dokładnie wytłumaczyłam co ja połknełam;)))) bałam sie mówic bo myślałąm ze mi się krzywda stanie jakaś, a nie mogłam im na żadnym przykładzie pokazać- nic nie rozumieli;)))) pani nauczycielka dostała histerii ze strachu, siostra chisterii z żalu i z płaczu az się trząsła jak mnie z powrotem na miejsce odwieźli...;)) mówie wam po prostu masakra;)) ale na drugi rok mnie posłali z kolejna starsza siostra a tam... az strach mówic...;))
                                                  • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:20
                                                    >Ja na kolonie jeździłam rzadko, na szczęście nikt mi się do książek czytanych n
                                                    > ie mieszał, a na ostatnich to nawet na piwo i bilard z kadrą chadzałam ;)
                                                    >

                                                    >a ja jezdziłam raz nawet byłam w takim zespole, który sie Majtki nazywał, siostra mnie musiała uswiadomic o co chodzi bo nie bardzo wiedziałam o co kaman;)) pani wychowawczyni nic nie wyjaśniała...<

                                                    Ja jeździłam co roku, zaraz od 1 klasy.Wiadomo jakie to były czasy, puste półki w sklepach,ale kiedyś rzucili lizaki,takie makówki,których nakupiłam chyba z 15,(byłam bardzo łasa na słodkie wtedy) i schowalam je pod materacem na łóżku,by się z nikim nie dzielić.I ktoś mi je ukradł bezczelnie, wszystkie, co do jednego! To było traumatyczne przeżycie, zostałam bez ani jednego lizaka,które zdobyłam wcześniej z takim trudem.
                                                  • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 17:44
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ja jeździłam co roku, zaraz od 1 klasy.Wiadomo jakie to były czasy, puste półki
                                                    > w sklepach,ale kiedyś rzucili lizaki,takie makówki,których nakupiłam chyba z 1
                                                    > 5,(byłam bardzo łasa na słodkie wtedy) i schowalam je pod materacem na łóżku,by
                                                    > się z nikim nie dzielić.I ktoś mi je ukradł bezczelnie, wszystkie, co do jedne
                                                    > go! To było traumatyczne przeżycie, zostałam bez ani jednego lizaka,które zdoby
                                                    > łam wcześniej z takim trudem.

                                                    ;))) no miałas traumę;))) świat jest pełen złych ludzi;)))
                                          • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 18:14
                                            kynane napisała:

                                            > A to ja jednak Kolonię wolę :).
                                            ------------------------------------------
                                            Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto. Na ulicach to co drugi to Arab albo czarnoskóry.
                                            • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 18:17
                                              marek.zak1 napisał: --
                                              > Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto. Na ulicac
                                              > h to co drugi to Arab albo czarnoskóry.

                                              Jakbys naprzyjmowal tylu "uchodzcow" co Merkel i to wiekszosc w Monachium, nie ma sie co dziwic :)
                                              • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 18:26
                                                kag73 napisała:

                                                > marek.zak1 napisał: --
                                                > > Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto. Na ulicach to co drugi to Arab albo czarnoskóry.
                                                ---------------------------------------------------------------------------------->
                                                > Jakbys naprzyjmowal tylu "uchodzcow" co Merkel i to wiekszosc w Monachium, nie ma sie co dziwic :).
                                                ------------------------------------------------------------------------------------
                                                Co innego słyszeć, a co innego zobaczyć na własne oczy. Pełno żebraków i leżących na ulicach. Gin został wypuszczony z butelki i nie wiadomo co teraz zrobić. Każdego dnia tysiące nowych "uchodźców" przyjeżdża.
                                                • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 23.10.15, 18:40
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > kag73 napisała:
                                                  >
                                                  > > marek.zak1 napisał: --
                                                  > > > Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto
                                                  > . Na ulicach to co drugi to Arab albo czarnoskóry.
                                                  > -------------------------------------------------------------------------------
                                                  > --->
                                                  > > Jakbys naprzyjmowal tylu "uchodzcow" co Merkel i to wiekszosc w Monachium
                                                  > , nie ma sie co dziwic :).
                                                  > -------------------------------------------------------------------------------
                                                  > -----
                                                  > Co innego słyszeć, a co innego zobaczyć na własne oczy. Pełno żebraków i leżący
                                                  > ch na ulicach. Gin został wypuszczony z butelki i nie wiadomo co teraz zrobić.
                                                  > Każdego dnia tysiące nowych "uchodźców" przyjeżdża.

                                                  przejrzałam internet, włosy mi się jeżą...

                                                  youtu.be/jAf79Wd1Pn0?t=1 tak do 4.35 chociaż

                                                  youtu.be/jAf79Wd1Pn0?t=639
                                                  youtu.be/P_3Ha4OLlaU?t=515

                                                  youtu.be/5wrEK2vWPKI?t=350

                                                  na zakonczenie...

                                                  youtu.be/uaZlTxMqV5U?t=29

                                                  temu panu już dziękujemy.
                                            • bgz0702 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 18:23
                                              marek.zak1 napisał:

                                              > kynane napisała:
                                              >
                                              > > A to ja jednak Kolonię wolę :).
                                              > ------------------------------------------
                                              > Po spacerze już jestem. Takie się zrobiło trochę afrykańskie miasto. Na ulicac
                                              > h to co drugi to Arab albo czarnoskóry.

                                              siostra przyjechała z Frankfurtu, mówi to samo, ktoś jej nawet pzrebił opony samochodu, ale to pewnie rdzenni obywatele
                                      • marek.zak1 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:49
                                        kag73 napisała:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > > BTW - w drodze do Twojego ulubionego miasta w Niemczech.
                                        >
                                        > Zazdroszcze! Baw sie dobrze i zjedz cos dobrego ;)
                                        ---------------------------------------------------------------
                                        To mam zapewnione. W jakiejś piwiarni mecz Bayernu :)
                                    • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:51
                                      marek.zak1 napisał:
                                      > Tak jest, ,,trwaj chwilo, jesteś piękna" jak mawiał Faust.

                                      No, Faust Faustem a zycie zyciem, czytaj: zalezy ile by ta chwila miala trwac. Bo tu jest istotne: wiek, osoba i oczekiwania. Po to potrzebna chwila na refleksje, nie kazdy ma czasu do diabla i z powrotem. A ja pamietam, ze Nina pisala o dzieciach i ze milosc i dobry seks to dla niej za malo do stalego zwiazku, co doskonale rozumiem, bo mialam(mam) tak samo.
                                      • loppe Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 12:56
                                        kag73 napisała:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > > Tak jest, ,,trwaj chwilo, jesteś piękna" jak mawiał Faust.


                                        Goethe należał do grona ludzi uduchowiających świat, nawet gdy już inne, bardziej naukowe i biznesowe prądy zaczęły dominować i za to go b.cenię.
                              • ninek04 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 19:06
                                >Ta, mnie nieodmiennie bawi gerontofobia na forum. Rozumiem, że wszyscy są gotowi za jakieś 5-10 lat zawiązać sobie albo pozaszywać, bo to przecież obrzydliwe, uprawiać seks w tym wieku, a jak ktoś się nie brzydzi, to jest chory zbok :)))<

                                A mnie nie bawi,tylko trochę dziwi takie pogardliwe i trochę poniżające podejście, nawet poprzez te niby żartobliwe nazywanie starszego partnera dziadziusiem,czy staruchem,a już same próby wyobrażenia siebie z takim starym,obwiśniętym,pomarszczonym(skąd ten strach przed zmarszczkami?) budzą zniesmaczenie i odruch wymiotny.Nie wiem,skąd się to bierze-z przekonania, że musi być prawie, że idealny,byle nie za stary,bo inaczej to by znaczyło obniżenie wymagań, bo sama jestem prawie że idealna? Młodszy nikt już nie będzie, a starość to przede wszystkim stan ducha, mimo, że ciało mówi co innego.
                                • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 20.10.15, 19:17
                                  ninek04 napisała:
                                  > A mnie nie bawi,tylko trochę dziwi takie pogardliwe i trochę poniżające podejś
                                  > cie, nawet poprzez te niby żartobliwe nazywanie starszego partnera dziadziusiem
                                  > ,czy staruchem,a już same próby wyobrażenia siebie z takim starym,obwiśniętym,p
                                  > omarszczonym(skąd ten strach przed zmarszczkami?) budzą zniesmaczenie i odruch
                                  > wymiotny.Nie wiem,skąd się to bierze-z przekonania, że musi być prawie, że idea
                                  > lny,byle nie za stary,bo inaczej to by znaczyło obniżenie wymagań, bo sama jest
                                  > em prawie że idealna? Młodszy nikt już nie będzie, a starość to przede wszystki
                                  > m stan ducha, mimo, że ciało mówi co innego.

                                  Ale po co te wywody i doszukiwanie sie nie wiadomo czego w postach innych. Autorka watku napisala o facecie, z ktorym ostatnio sypia i sie zauroczyla?: "stary, brzydki..." i wszyscy sie do tego tutaj odnosza. Co najlepsze "stary" to on jest dla niej samej(w jej oczach), bo ona ma 27 a on moze kolo 40 stki nam wychodzi.
                                  Tam zaraz obnizanie wymagan, zalezy co sobie kto wymarzyl i czego oczekuje. Poza tym jakby ludzie mysleli kryteriami "sama/sam jestem prawie ze idealna/idealny" i dlatego chce najprzystojniejszego we wsi albo najladniejszej w klasie, ninek, opanuj sie ;)
                                  Nina sama opisala, ze sie sobie dziwi, bo facet "na trzezwo" niby nie dla niej.
                                • marek.zak1 Jestem staruchem i ok. 20.10.15, 23:21
                                  ninek04 napisała:

                                  > A mnie nie bawi,tylko trochę dziwi takie pogardliwe i trochę poniżające podejście, nawet poprzez te niby żartobliwe nazywanie starszego partnera dziadziusiem,czy staruchem,a już same próby wyobrażenia siebie z takim starym,obwiśniętym,pomarszczonym(skąd ten strach przed zmarszczkami?) budzą zniesmaczenie i odruch wymiotny.
                                  -----------------------------------------------------------
                                  Jestem dziadziusiem i staruchem, ale żadnego pomarszczonego i obwiśniętego ciała nie posiadam. Sorry.
                                  marek-zak.blog.onet.pl/2015/04/27/do-cholery-cwiczcie/
                            • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 01:57
                              wont2 napisał:

                              > Jedna rzecz mi się podobała w tym wątku - pokazanie jak strasznie subiektywnym
                              > pojęciem jest "starość". Ludzie ponarzekali na starucha - motyw zbrukania, maso
                              > chizm, estetyzm, geriatria etc. I nagle, bum, twist fabularny, i okazuje się, ż
                              > e to my jesteśmy tymi staruchami :)

                              W motywie zbrukania staruch może (ale nie musi) być środkiem do celu jakim jest symboliczne melange. Dlatego, że wg mnie (i kilku panów koczujących pod monopolowym, z którymi lubię wymienić kurtuazyjnie kilka głębszych spostrzeżeń) kobiety usilnie szukają emocjonalnego pretekstu żeby się puścić, w czym twoja ostatnio nabyta skłonność do łagodzenia i wymuszania upierdliwych eufemizmów może tylko przeszkadzać.
                              • sabat777 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 06:53
                                Rownie dobrze mozna zalozyc, ze milosnicy Muscle&fitness albo Man's Health w gruncie rzeczy szukaja fajnego pretekstu, zeby sobie poogladac naprezone meskie ciala, mogac przy tym z bezpiecznej odleglosci zakrzynac "no homo!".
                                    • sabat777 Re: The bitch is finally back! 22.10.15, 09:18
                                      Gupi! Trzeba bylo powiedziec, ze stylista i w tym sezonie jest modne przycinanie pazurkow. Widziales kobiete, ktora zrobi cos wbrew modzie? A rady kolegi to ona ma w dupie, bo wszyscy wiedza, ze "kolega" oznacza tego co sie ustawil w kolejce do ruchania, ale okazalo sie, ze go nie stac. To tak jak ci "apacze" w drogich salonach. Zabladzili na spacerze kurna i tylko sie szwendaja po sklepie.
                              • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:02
                                that.bitch.is.sick napisała:
                                . Dlatego, że wg mnie (i kilku panów koczujących pod monopo
                                > lowym, z którymi lubię wymienić kurtuazyjnie kilka głębszych spostrzeżeń) kobie
                                > ty usilnie szukają emocjonalnego pretekstu żeby się puścić, w czym twoja ostatn
                                > io nabyta skłonność do łagodzenia i wymuszania upierdliwych eufemizmów może tyl
                                > ko przeszkadzać.

                                "Pretekstu, zeby sie puscic"...ach, to ma sie nijak do tematu i do sytuacji autorki watku.
                                W ogole kobieta to stworzenie zywe z potrzebami i odczuciami, z drewna nie jest.
                                Tutaj nie ma szukania zadnego emocjonalnego pretekstu. Odpowiednich kandydatow do seksu i czegos wiecej nie bylo na horyzoncie, ale okolicznosci sprawily, ze jakis sie jednak znalazl i okazal sie, jezeli chodzi o jakosc seksu, szostka w totka. Gdzie tu sie doszukiwac "szukania emocjonalnego pretekstu do puszczenia sie" i po co. Ludzie, seks to ludzka/przyjemna rzecz, NAWET dla kobiet, dlaczego wiec go nie uprawiac jezeli mozna i chce sie :)
                                "Sie puszczac" kojarzy mi sie w dodatku pejoratywnie, moze nieslusznie.
                                • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:12
                                  kag73 napisała:

                                  > "Pretekstu, zeby sie puscic"...ach, to ma sie nijak do tematu i do sytuacji aut
                                  > orki watku.
                                  > W ogole kobieta to stworzenie zywe z potrzebami i odczuciami, z drewna nie jest
                                  > .
                                  > Tutaj nie ma szukania zadnego emocjonalnego pretekstu. Odpowiednich kandydatow
                                  > do seksu i czegos wiecej nie bylo na horyzoncie, ale okolicznosci sprawily, ze
                                  > jakis sie jednak znalazl i okazal sie, jezeli chodzi o jakosc seksu, szostka w
                                  > totka. Gdzie tu sie doszukiwac "szukania emocjonalnego pretekstu do puszczenia
                                  > sie" i po co. Ludzie, seks to ludzka/przyjemna rzecz, NAWET dla kobiet, dlaczeg
                                  > o wiec go nie uprawiac jezeli mozna i chce sie :)
                                  > "Sie puszczac" kojarzy mi sie w dodatku pejoratywnie, moze nieslusznie.

                                  Ale czyms musisz sie podniecic Kag czy nie? I to na poczatku zanim ci wlozy. Pic lubie ale alko mnie nie podnieca.
                                  • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:21
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > Ale czyms musisz sie podniecic Kag czy nie? I to na poczatku zanim ci wlozy. Pi
                                    > c lubie ale alko mnie nie podnieca.

                                    No alko bez niczego, bez nikogo nie podnieca. Ale wezmy na to, ze jestes na chcicy, ogolnie masz ochote, wyposzczona, albo na odwyku po tym jak do niedawna mialas seksu po kokarde, do tego dochodzi odpowiednia atmosfera, alkohol, towarzystwo faceta, ktory, niby na trzezwo nie, ale "zna sie na rzeczy" i sie za rzecz "fachowo" zabiera no i...sie zaczyna dziac, bo z drewna nie jestes a ze jestes wypita to i nieco wyluzowana i podobnie jak u facetow "nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wina brak" :)
                                    • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:40
                                      kag73 napisała:

                                      Ale wezmy na to, ze jestes na chc
                                      > icy, ogolnie masz ochote, wyposzczona, albo na odwyku po tym jak do niedawna mi
                                      > alas seksu po kokarde, do tego dochodzi odpowiednia atmosfera, alkohol, towarzy
                                      > stwo faceta, ktory, niby na trzezwo nie, ale "zna sie na rzeczy" i sie za rzecz
                                      > "fachowo" zabiera no i...sie zaczyna dziac, bo z drewna nie jestes a ze jestes

                                      Czyli wystarczy Cie odstwaic od meza i puscisz sie z kazdym po wypiciu?

                                      > wypita to i nieco wyluzowana i podobnie jak u facetow "nie ma brzydkich kobiet
                                      > , tylko czasem wina brak" :)

                                      U mnie akurat niepodobnie. Pije codzienne, chcice mam, a jakos wspollokator niewybzykany. A jakby sie 'fachowo zabral' to by dostal... w ryja ;)
                                      • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 13:48
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        > Czyli wystarczy Cie odstwaic od meza i puscisz sie z kazdym po wypiciu?

                                        A gdzie tam, ja zyje w monogamii z wyboru. A sytuacji "niebezpiecznych" swiadomie unikam. Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono ;) A Nina jest wolna i nc nie ryzykuje, nikogo nie zrani, nie skomplikuje sobie i innym zycia a mnie to po co? Tego trzeba jeszcze chciec, albo chociaz nie byc kompletnie na "nie", bo....powazne powody, powazniejsze niz "nie podoba mi sie fizycznie".

                                        > U mnie akurat niepodobnie. Pije codzienne, chcice mam, a jakos wspollokator nie
                                        > wybzykany. A jakby sie 'fachowo zabral' to by dostal... w ryja ;)

                                        Bo z nim juz bylo, minelo i nigdy nie wroci? Nie da sie ze wzgledu na przeszlosc? A moze, bo jednak sie "fachowo" nie zabiera? Wiesz jak nie wiesz?;)
                                        • that.bitch.is.sick Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 15:57
                                          kag73 napisała:


                                          >
                                          > A gdzie tam, ja zyje w monogamii z wyboru. A sytuacji "niebezpiecznych" swiadom
                                          > ie unikam. Tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono ;) A Nina jest wolna i nc n
                                          > ie ryzykuje, nikogo nie zrani, nie skomplikuje sobie i innym zycia a mnie to po
                                          > co? Tego trzeba jeszcze chciec, albo chociaz nie byc kompletnie na "nie", bo..
                                          > ..powazne powody, powazniejsze niz "nie podoba mi sie fizycznie".


                                          Kag, ja rozumiem że czujesz potrzebę obrony autorki wątku przed atakami na jej postępowanie, tyle że nikt jej decyzji nie atakuje, nie gani, mój stosunek do drażniących Cię pojęć jest również głęboko kpiący i ironiczny *zakładanie że kobieta w życiu seksualnym trzyma się zasad, a tu się trzymać przestała "się puściła:)", a jednak autorka wątku zastanawia się gdzie jest jej mózg, co dla mnie jest równoznaczne z poszukiwaniem emocjonalnych pretekstów utraty kontroli. Aby zachować integralność psychiczną potrzebujemy wierzyć że utrata kontroli jest chwilowa, ma konkretną przyczynę, albo wynika z przyczyn zewnętrznych na które nie mamy wpływu co zdejmuje z nas odpowiedzialność.
                                          Tutaj jeszcze oczywiście mamy do czynienia z tworzeniem wokół całego wydarzenia emocjonalnej dramy, afery którą będzie można przeżywać na różne sposoby pierdylion razy, za każdym razem intensywniej.
                                          • kag73 Re: Gdzie jest mój mózg? 22.10.15, 16:34
                                            that.bitch.is.sick napisała:
                                            > Kag, ja rozumiem że czujesz potrzebę obrony autorki wątku przed atakami na jej
                                            > postępowanie, tyle że nikt jej decyzji nie atakuje, nie gani, mój stosunek do d
                                            > rażniących Cię pojęć jest również głęboko kpiący i ironiczny *zakładanie że kob
                                            > ieta w życiu seksualnym trzyma się zasad, a tu się trzymać przestała "się puśc iła:)",

                                            A gdzie tam, ja nic nie bronie, zwyczajnie pisze jak widze/rzumiem sytuacje.

                                            a jednak autorka wątku zastanawia się gdzie jest jej mózg, co dla mnie
                                            > jest równoznaczne z poszukiwaniem emocjonalnych pretekstów utraty kontroli. Aby
                                            > zachować integralność psychiczną potrzebujemy wierzyć że utrata kontroli jest
                                            > chwilowa, ma konkretną przyczynę, albo wynika z przyczyn zewnętrznych na które
                                            > nie mamy wpływu co zdejmuje z nas odpowiedzialność.

                                            No "gdzie jest jej mozg", bo niby tak rozsadnie pisala o wielkich wymaganiach i co jej potrzebne i co jej nie wystarcza itd. a tu bum poszla w tango ze "starym i brzydkim" i jeszcze sie zakochala? Czy jest o krok od tego, czy zauroczyla?

                                            > Tutaj jeszcze oczywiście mamy do czynienia z tworzeniem wokół całego wydarzenia
                                            > emocjonalnej dramy, afery którą będzie można przeżywać na różne sposoby pierdy
                                            > lion razy, za każdym razem intensywniej.

                                            A to tak, to tak. Niemniej jednak tutaj moze byc potrzeba kolezanki ubierania slowek w piorka i takie tam uzywanie jakichs figur stylistycznych i ogolnie ubarwianie co nieco dla polepszenia jakosci? wypowiedzi ;) Zaraz mi sie przypomina szkola mojego mlodego i nauka jak sie pisze
                                            "good story" :)
                                      • kynane Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 14:30
                                        Wydaje mi się, że Kag opisała całkiem sporo okoliczności towarzyszących, nie tylko wypicie. I ja się pod jej postem podpisuję, co nie zmienia faktu, że akurat w związkach jestem wierna do przesady - z wyboru właśnie.
                                        • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 16:50
                                          kynane napisała:

                                          > Wydaje mi się, że Kag opisała całkiem sporo okoliczności towarzyszących, nie ty
                                          > lko wypicie. I ja się pod jej postem podpisuję

                                          Nie zauwazylam w opisie Kag NIC co by moglo mnie podniecic. Jesli traktowac ''fachowe zabranie sie'' za jedyny element podniecajacy, to wniosek z tego bylby taki, ze faceci powinni jak najbardziej startowac z lapami do babek, bo to je podkreca, tak?

                                          Na przykladzie: Kynane to dlaczego nie puscisz sie z Wontem, skoro wystarczy Ci tylko do seksu, ze:
                                          1. jestes wolna (tak zakladam),
                                          2. jestes na chcicy,
                                          3. ogolnie masz ochote
                                          4. jestes wyposzczona albo na odwyku po tym jak do niedawna mialas seksu po kokarde
                                          5. nie jestes z drewna
                                          6. jest odpowiednia atmosfera
                                          7. jest alkohol
                                          8. jest towarzystwo faceta (o wygladzie niewaznym, gdyz jest wino), ktory zna sie na rzeczy i fachowo zabiera sie do rzeczy?
                                          Co uwazasz, ze Wont nie jest w stanie zapewnic punktow od 5 do 7? Czy jednak czegos nadal brakuje? Czego?
                                          • hello-kitty2 Re: Gdzie jest mój mózg? 21.10.15, 16:53
                                            > 5. nie jestes z drewna
                                            > 6. jest odpowiednia atmosfera
                                            > 7. jest alkohol
                                            > 8. jest towarzystwo faceta (o wygladzie niewaznym, gdyz jest wino), ktory zna s
                                            > ie na rzeczy i fachowo zabiera sie do rzeczy?
                                            > Co uwazasz, ze Wont nie jest w stanie zapewnic punktow od 5 do 7? Czy jednak cz
                                            > egos nadal brakuje? Czego?

                                            Winno byc: pkt od 6 do 8 (dodalam pkt 1, ze zakladam, ze jestes wolna, a nie poprawilam koncowki postu).