Dodaj do ulubionych

udawany orgazm

25.10.07, 17:00
Ciekawi mnie moje drogie czy często udajecie w łóżku orgazm,żeby nie
sprawić przykrości swojemu facetowi? Mnie się to czasem
zdarza...kiedy on się stara i stara...Nie czuję się z tym zbyt
rewelacyjnie:/
Obserwuj wątek
    • kimmay Re: udawany orgazm 25.10.07, 17:13
      raczej nie udaje, bo nie ma takiej potrzeby ;-)
      czasem, (chociaz fakt,ze baaardzo czasem :))) jest niefajnie kiedy
      on sie 'stara i stara', ale wtedy mowie po prostu, ze juz dosc i ze
      to nie jest moj dzien i juz
      • Gość: farciara Re: udawany orgazm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.07, 17:16
        mi się nigdy nie zdarzyło:) mam super faceta, który doskonale zna moje ciało...
        • Gość: sluan Re: udawany orgazm IP: *.chello.pl 25.10.07, 17:33
          Moj facet tez jest cudowny,tylko po prostu w lozku czasem nam nie
          wychodzi...A nie chce psuc mu super nastroju,kiedy widze,ze jemu
          jest dobrze...Wiem,ze to glupie:/Jakos nie potrafie sie przemoc i z
          nim o tym porozmawiac...
          • oktawianc Re: udawany orgazm 22.12.07, 10:02
            Tym smutniejsze, że go oszukujesz. Chyba nie potrafisz pojąć jak będzie zraniony
            jeśli sie zorientuje. Poza tym jak można oszukiwać w czymkolwiek najbliższą
            sobie osobę?
    • Gość: Yagna Re: udawany orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 18:26
      Nigdy mi się nie zdarzyło :) Jestem fatalną aktorką i to chyba wyglądałoby
      śmiesznie.
    • Gość: MZ Sex to nie wyscig. IP: 217.168.193.* 26.10.07, 10:55
      Nie ma koniecznosci dobiegniecia do mety. Udawanie wiecej szkodzi
      niz pomaga.
    • figgin1 Nigdy 26.10.07, 17:13
      Mija się z celem. Lepiej powiedzieć "kochanie, dzisiaj nic z tego nie będzie.
      Mądry facet zrozumie.
      • passionati nieraz nie wyjdzie 26.10.07, 19:48
        i nic to, po prostu czasem trzeba wyluzować
        seks to zazdrosna materia,
        nie lubi pośpiechu, kłótni, między czasie, zapracowania, nic na siłę
        i wiele innych przeszkód
        • Gość: ............. Re: nieraz nie wyjdzie IP: *.ostnet.pl 27.10.07, 16:48
          Nie jestes sama. Ja tak czasem robie.
      • fajna_laska_20 Re: Nigdy 06.11.07, 09:19
        figgin1 napisała:

        > Mija się z celem. Lepiej powiedzieć "kochanie, dzisiaj nic z tego
        nie będzie.
        > Mądry facet zrozumie.

        Albo facet niech zafunduje sex oralny ;-)
      • Gość: brutus1234 Re: Nigdy IP: *.range81-155.btcentralplus.com 27.12.07, 12:48
        Tak wlasnie mowi do mnie moja kobieta i jest wporzo
      • Gość: Gość Re: Nigdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 10:09
        Pokaż mi mądrego faceta tuż przed...
    • Gość: ASIA Re: udawany orgazm IP: *.tczew.net.pl 27.10.07, 21:35
      Nigdy,bo niby w jakim celu?Niech facet wie,że mnie nie zadowolił co zdarza sie
      bardzo rzadko.
    • myszasta11 Re: udawany orgazm 31.10.07, 15:45
      Przyznaję się bez bicia, że zawsze udawałam, a miałam dwóch partnerów. No nie
      wiem, na czym polega ten fenomen, ale zawsze było to dla mnie bardziej bolesne,
      niż przyjemne :/
    • ottakasobie50 Re: udawany orgazm 01.11.07, 11:15
      Żyłam z kimś przez 5 lat i w tym czasie udało mu się doprowadzić mnie do orgazmu
      zaledwie kilka razy ... smutne, szokujące, ale prawdziwe,
      ja "dochodziłam" pod prysznicem ... żałosne ...
      Nie daj się, rozmawiaj, wytłumacz, pokaż :-)
      Ja odeszłam, ale to nie brak orgazmu był tego powodem.
      Teraz spotykam się z mężczyzną, który zaakceptował fakt, że muszę
      mieć orgazm łechtaczkowy i tak robi, bym to ja przede wszystkim była zadowolona,
      to wspaniałe - tak powinno być. Pozdrawiam i powodzenia.
      • Gość: sluan Re: udawany orgazm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.07, 20:03
        Ciesze sie,ze wreszcie napisal ktos,kto tez tak robi...juz
        myslalam,ze jestem sama...Ale musze przyznac,ze ostatnio coraz
        lepiej nam idzie:) zaczelam z nim rozmawiac...od razu pojal gdzie i
        jak ma mnie dotykac!
      • Gość: pawel Re: udawany orgazm IP: *.spray.net.pl 01.11.07, 22:20
        > Żyłam z kimś przez 5 lat i w tym czasie udało mu się doprowadzić
        mnie do orgazmu

        No tak, leżę i czekam aż mnie doprowadzi do orgazmu.

        > Teraz spotykam się z mężczyzną, który zaakceptował fakt, że muszę
        > mieć orgazm łechtaczkowy i tak robi, bym to ja przede wszystkim
        > była zadowolona to wspaniałe - tak powinno być.

        Przede wszystkim twoje zadowolenie? :) Ciekawe kiedy mu się to
        znudzi...

        p.
        • mirmurek Re: udawany orgazm 02.11.07, 14:24
          > No tak, leżę i czekam aż mnie doprowadzi do orgazmu.

          Mi zależy przede wszystkim na tym, aby kobieta, którą kocham była zadowolona. I
          o dziwo mi się to udaje

          > Przede wszystkim twoje zadowolenie? :) Ciekawe kiedy mu się to
          > znudzi...

          Jej się to jeszcze nie znudziło, miewa kilka - do kilkunastu razy więcej
          orgazmów niż ja. Czasami to ja nie mam, bo nie chcę...
          • Gość: ano Re: udawany orgazm IP: *.mtvk.pl 02.11.07, 14:40
            tez czasem udaję...;/
      • Gość:   Re: udawany orgazm IP: 195.69.82.* 06.11.07, 22:26
        ottakasobie50 napisała:

        > Żyłam z kimś przez 5 lat i w tym czasie udało mu się doprowadzić
        mnie do orgazm
        > u
        > zaledwie kilka razy ... smutne, szokujące, ale prawdziwe,
        > ja "dochodziłam" pod prysznicem ... żałosne ...
        > Nie daj się, rozmawiaj, wytłumacz, pokaż

        a spier­dalaj pajacu
    • etni15 Re: udawany orgazm 03.11.07, 19:41
      hehe rozumiemy sie;) czasem dla zwyklego spokoju lepiej chwile poudawac. ja mam
      na pzyklad cos takiego ze nigdy nie dochodze przy pierwszym zblizeniu z facetem
      poprostu nie i juz!!! wtedy wiem ze faktycznie lepiej poudawac on bedzie mial
      satysfakcje a i ty spokuj. sa przypadki gdzie poprostu nie mozemy tzw.dojsc i to
      nie zalezy od partnera a od wielu innych czynnikow np stresow wiec glowa do gory
      czasem juz tak jest:))))
      • Gość: Agata Re: udawany orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 07:54
        Odkąd mój rozumie, że tylko pieszczoty łechtaczki dają mi odjazd jest cudownie.
        Potrafię mieć kilka szczytowań przy jego jednym wytrysku.
    • lena186 Re: udawany orgazm 05.11.07, 21:08
      Po co udawać?Czy wy naprawdę uległyście retoryce, że za każdym razem trzeba mieć
      orgazm?Przede wszystkim ma być przyjemnie..A już abstrahując od przyjemności,
      która moim zdaniem wcale nie wiąże się TYLKO z orgazmem, to fajny facet nie
      będzie gorączkowo pytał: 'ej, miałaś orgazm?'..Po co żyć w obłudzie, bez sensu.
      • sloneczko216 Re: udawany orgazm 05.11.07, 21:52
        Mój były za kazdym razem pytał "czy było Ci dobrze". ALe mnie to wku..ało.
        • filipooo Re: udawany orgazm 05.11.07, 22:00
          a było ci dobrze?
    • Gość: ZAGUBIONA Re: udawany orgazm IP: *.adsl2.versatel.nl 06.11.07, 20:12
      DROGA KOLEŻANKO NIE JESTEŚ SAMA.MAM TEN SAM KŁOPOT CO TY.PRZY KAŻDYM
      STOSUNKU,UDAJE ORGAZM.NIE WIEM CO MAM ZROBIĆ.PRÓBOWAŁAM JUŻ
      WSZYSTKIEGO.
    • Gość:   Re: udawany orgazm IP: 195.69.82.* 06.11.07, 22:23
      > Ciekawi mnie moje drogie czy często udajecie w łóżku orgazm

      Nie czesto, tylko zawsze - ale w sumie na jedno wychodzi

      > żeby nie sprawić przykrości swojemu facetowi?

      To bardziej kwestia tego ze kobiety w ogole nie maja orgazmow i
      wszystkie udaja, tylko ze nawet o tym nie wiedza
      • vuurvliegje Re: udawany orgazm 06.11.07, 23:14
        A to ci dopiero inowacja:)Skad ci takie rzeczy do glowy przyszly???
      • ewa_err Re: udawany orgazm 06.11.07, 23:15
        Gość portalu:   napisał(a):

        > To bardziej kwestia tego ze kobiety w ogole nie maja orgazmow i
        > wszystkie udaja, tylko ze nawet o tym nie wiedza

        hehe
        albo jestes biedna kobieta ktora nie umie chocby sama zadbac o
        siebie albo biednym facetem ktory jeszcze zadnej kobiety nie
        doprowadzil do orgazmu...
        i na dodatek tylko z takimi bywales w lozku ktore nie mialy odwagi
        tego glosno powiedziec i udawaly...
    • dr.strange.love Re: udawany orgazm 10.12.07, 19:59
      poradnik jak rozpoznać orgazm u kobiety możesz znaleźć tutaj:
      menforum.pl/sex-i-okolice/pytania--odpowiedzi/jak-rozpoznac-orgazm-u-kobiety.html
      ;)
    • edzia1033 Re: udawany orgazm 10.12.07, 21:37
      To chyba nie jest wam dobrze razem, bo nie ufacie sobie.Boisz sie, że cos powie nieprzyjemnego? Ze pomysli o Tobie, że jakaś dziwna jestes itp. Inaczej nie byłoby problemu. Ja nigdy nie udaje.Jesli sie kochamy i po jakims czasie On mówi, że chyba nie uda mu sie dojsc,za dużo wypił to ok.Dla mnie zadnego problemu nie ma, czasem jest tak, a czasem inaczej. Po co udawać, to totalna głupota. Powiedz, że nie i tyle, jesli kocha zrozumie i nic nie powie. Niech Ci dobrze jezykiem potem zrobi, albo przede sexem..oboje bedziecie happy
      • Gość: agiee1988 Re: udawany orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.07, 23:16
        ja nie mam z tym problemu, zawsze dochodze chyba ze chlopak nie "moze" albo
        wczesniej skonczyl(ew istnieje opcja - "2 runda", to wtedy dojde)
        • Gość: obserwator Re: udawany orgazm IP: *.chello.pl 11.12.07, 23:40
          Znawczyni uzalezniona od seksu...he he:) Twoj siedemnastolatek
          pewnie raczej nie ma problemu z dojsciem...rozleje zanim doniesie.
          Poza tym,podobno nie chcialas mu wskakiwac do wyra,a tu nagle takie
          wyznanie. Dziewczyno,gubisz sie we wlasnych slowach. Ale mam z
          Ciebie niezly ubaw.
          • Gość: agiee1988 Re: udawany orgazm ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 23:28
            powinnam sobie darowac odp na to. nie jest powiedziane ze mowilam konkretnie o nim.

            > pewnie raczej nie ma problemu z dojsciem...rozleje zanim doniesie.
            > Poza tym,podobno nie chcialas mu wskakiwac do wyra,a tu nagle takie
            > wyznanie. Dziewczyno,gubisz sie we wlasnych slowach. Ale mam z
            > Ciebie niezly ubaw.

            a znasz mnie? a znasz jego? chyba lepiej mnie i jego znasz od nas samych

            poza tym nie ma reguly ile lat ma partner.

            • Gość: obserwator Re: udawany orgazm ps IP: *.chello.pl 13.12.07, 00:12
              Chyba lepiej znasz mnie i jego od nas samych? Co masz na mysli? Bo
              tak to sformulowalas,ze chyba nikt nie domysli sie o co Ci chodzi. A
              wiec jednak tamten watek nie byl trollem jak powiedzialas na koncu?
              Agiee,smiac mi sie chce juz na sam widok Twojego nicka.
              • agiee1988 Re: udawany orgazm ps 13.12.07, 10:34
                chodziło mi o to znasz mnie lepiej chyba Niz ja sama siebie. i to samo dot mojego partnera. guzik jednak wiesz. nie bede sie udzielać w debilnej dyskusji. przeczytaj ta wyżej wypowiedz dokladnie bo nie jest tam użyte slowko 17-latek, a pisalam ogólnie. odnosnie tego ze nie chce komus wskoczyć do łóżka to moje decyzja i nic ci do tego
              • czekolada88 Re: udawany orgazm ps 13.12.07, 20:55
                Gość portalu: obserwator napisał(a):

                > Agiee,smiac mi sie chce juz na sam widok Twojego nicka.

                Nie Tobie jednemu:)

                __________________________________________________________________

                "When I think that I'm over you, I'm overpowered"
    • Gość: sundry Re: udawany orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 10:46
      Nigdy nie udawałam.
    • koni42 Re: udawany orgazm 12.12.07, 17:53
      Udawalam przez 6 lat malzenstwa. teraz z moim obecnym mezem dochode
      za kazdym razem. Slowo!
      • Gość: dessa Re: udawany orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 13:39
        Ja udawałam przez 5 miesięcy;to było straszne,zwłaszcza,że z poprzednimi
        partnerami nie przyszło mi to do głowy.Muszę być dopieszczana w trakcie żeby
        dojść,ale moi partnerzy szybko się orientowali albo wystarczyły niewielkie
        sygnały żeby załapali:)A tu zakochałam się w facecie,który nie miał wcześniej
        takiej partnerki;długo był z dziewczyną,która dochodziła bez żadnych dodatkowych
        stymulacji;wyczułam to od razu za pierwszym razem jak poszliśmy do łóżka.Wtedy
        udałam pierwszy raz,ale powtarzałam sobie,że przestanę.Dochodziłam przed albo
        po;on był dla mnie super i miałam co raz większe wyrzuty sumienia:/No i w końcu
        powiedziałam.On czuł się na początku strasznie oszukany;jest naprawdę super
        kochankiem;bardzo mu zależało żebym była zadowolona,a tu dowaliłam takie coś:/A
        teraz jest w tym mistrzem,za każdym razem mam co najmniej 2 orgazmy;a jeśli mam
        dzień,że nie mogę się rozkręcić,to po prostu mu on tym mówię.Dziewczyny,naprawdę
        lepiej powiedzieć prawdę,bo nie dość,że oszukując faceta,robicie z niego
        głupka(jakbyście się czuły gdyby powiedział Wam,że od kilku miesięcy udaje
        orgazm?)to odbieracie sobie szanse na to żeby dał Wam dużo przyjemności.
    • Gość: Agata Re: udawany orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 13:46
      Mam takie pytanie odnośnie tematu... Wspólżyję z moim narzeczonym od
      2 miesięcy.Jest to mój pierwszy partner seksualny.Tylko raz
      osiagnełam z nim orgazm podczas większej stymulacji łechtaczki niż
      zwykle. Wiem,że każde zbliżenie nie musi się kończyć
      szczytowaniem ,ale chciałabym ,żeby lepiej czuł się z tym ,że moze
      mnie w pełni zadowolić.Czy to prawda,że ograzmu trzeba się nauczyc z
      czasem? Proszę o odpowiedź
      • Gość: Ania Re: udawany orgazm IP: *.espeed.co.uk 20.12.07, 14:06
        Hmm, też bym chciała się dowiedzieć czy można się tego nauczyć - mam na myśli
        osiągnięcia orgazmu podczas stosunku, bo jeszcze mi się to nigdy nie zdarzyło.
        Natomiast co do łechtaczkowego, opanuj do perfekcji osiągani go przez
        masturbację, to będziesz doskonale wiedziała czego oczekujesz od narzeczonego. A
        żeby sobie ułatwić osiąganie orgazmu, użyj wyobraźni, fantazje erotyczne to
        chyba najlepsza metoda :)
        Pozdrawiam
      • darekbytom Re: udawany orgazm spokojnie nauczysz sie 23.12.07, 23:23
        Gość portalu: Agata napisał(a):

        > Mam takie pytanie odnośnie tematu... Wspólżyję z moim narzeczonym
        od
        > 2 miesięcy.Jest to mój pierwszy partner seksualny.Tylko raz
        > osiagnełam z nim orgazm podczas większej stymulacji łechtaczki niż
        > zwykle. Wiem,że każde zbliżenie nie musi się kończyć
        > szczytowaniem ,ale chciałabym ,żeby lepiej czuł się z tym ,że moze
        > mnie w pełni zadowolić.Czy to prawda,że ograzmu trzeba się nauczyc
        z
        > czasem? Proszę o odpowiedź
        • quba40 Re: udawany orgazm spokojnie nauczysz sie 27.12.07, 13:18
          Szczerze to nie rozumiem jak można udawać orgazm przed partnerem. Kobieta nie
          jest robotem i nie zawsze osiąga orgazm, tak samo jak facet nie jest zawsze
          dysponowany.
          Jako facet wolałbym wiedzieć czy mojej kobiecie było dobrze. Jeśli orgazmu nie
          ma przez długi czas to jednak coś jest nie tak i trzeba znaleźć rozwiązanie
          problemu (np. wizyta u seksuologa).
          • olenka188 Re: udawany orgazm spokojnie nauczysz sie 28.12.07, 22:01
            nie sadze ze ktokolwiek pojdzie do seksulogoa jakby tak bylo to
            nikt by nie pisal tutaj tlyko ustawij sie wkolejce po porade:P Tak
            naprawde ktos mlody nie pojdzie do seksuologa ...To jest prosty
            mechanizm. PO stosunku dochodzimy do wniosku ze nie bylo tak jak
            sobie wymazylismy no ale co powiemy chlopakowi , narzyczonemu ze
            nie podobalo mi sie kochanie albo jestes beznadziejny :p . Nie no
            to byl zart , chodzi o to ze ciezko jest powiedziec prawde widza
            jak ta osoba sie starala np stworzyla nastroj kolacje jakas wogole
            robila wszystko zeby to byl najpiekniejszy dzien w zyciu. I to
            jest taki lancuszek nie powiemy od pierwszego razu i to sie tak
            ciagnie.Mam podobhnie , zal mi go urazic bo zal mi tego jak bardzo
            sie stara i moze zabardzo :P . Takze zycze wszystkim odwagi i sobie
            chyba tez , jak ktos zdola powiedzec partnerowi ze kiepsko bylo
            niech da znac , ciekawa jestem reakcji :p oczywiscie rozmowa musi
            odbyc sie w sposob bardzo delikatny! :P Pozdrawiam wszystkim cipelo
            i udanego nowego roku , przede wszystkim zadowolenie i
            szczerosci :>
            • Gość: mar-----le----nuś- Re: udawany orgazm spokojnie nauczysz sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 17:51
              no to tak jakoś ja potrafie sobie wyobrazić że można powiedzieć że
              było mega super cudownie a tak naprawde w myślach mówimy sobie no
              ten raz nie był taki jak bym chciała mogło byc lepiej ale o ty
              trzeba gadac duzo gadac i byc wyrozumiałym i nie zgraniac winy na
              jedna osobe bo to jest podle i cholernie egoistyczne
    • Gość: Artur Przezywacz Nie ma sie czym przejmowac IP: 195.69.82.* 28.12.07, 02:19
      To norma, u kobiet nie ma czegos takiego jak "prawdziwy orgazm"
    • Gość: kamcia Re: udawany orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 15:47
      zdarza sie niekiedy ze udaje ale to tylko wtedy kiedy mam zły dzien a partnerowi
      nie wychodzi:(
    • Gość: Gość A może z Tobą coś nie halo.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 14:18
      ... podeślij go do mnie i zobaczymy gdzie leży problem. Może to, że
      nie masz orgazmu jest spowodowane ("dzięki") Tobą (Tobie) - zastanów
      się...
    • Gość: Artur Przezywacz łomatko IP: *.pai.net.pl 09.01.08, 01:58
      Wchodze tu raz na miesiac a wy wiecznie o tym samym.

      Wiec ja tez wlacze stara plyte: kobiety nie maja prawdziwych
      orgazmow i wszystkie sa udawane.
    • Gość: Wrecekrzepki Kobiety potrafia udawac orgazm. IP: 83.13.98.* 17.01.08, 16:53
      Mezczyzni potrafia udawac cale zwiazki.
    • toska17 Re: udawany orgazm 17.01.08, 19:50
      Heh to co wy tu piszecie to nic w porównaniu co mój facet wygaduje ;D A wiec do
      rzeczy;D Ja już miałam 2 partnerów i tak jak tutaj któraś z was mówiłam nie
      mialam problemów z dojściem. Mam teraz chłopaka ja jestem jego 1 dziewczyna i w
      łózko jest wprost tragicznie.... pomału staram sie mu mwoic co ma robić i
      jak(nie widac rezultatow), wiec wkręciłam sie w ta spirale klamstw z orgazmami
      ba nawet doszło do tego, ze on uwaza sie za super kocchanka. Sadzi, ze w 15 min
      umie doprowadzic mnie do 2 albo i wiecej orgazmow. Wiem wiem ze to moja wina
      szkoda mi go, ale nie wyobrazam sobie zeby o tym rozmawiac. Pomalu zastanawiam
      sie nad odejsciem...
      • Gość: calolajnka Re: udawany orgazm IP: *.gprs.plus.pl 20.01.08, 22:23
        hmm mialam tez tak kiedys, po jakis 2 miesiacach nauczyl sie sam /troche mu
        pomoglam/ i byl swietny. nie mow mu ze udawalas dotychczas ale zacznij go
        kierowac w odpowiednia strone. u mnie to sie sprawdzilo:) powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka