Dodaj do ulubionych

Ale wpadka!

06.12.07, 00:31
Hej :) Zamieszczajcie w tym wątku wasze śmieszne zdarzenia z życia
codziennego, wpadki, gafy, błazeństwa, po których chcielibyście
zapaść się pod ziemię.. :D Mogą też być wtopy waszych znajomych,
albo zupełnie obcych ludzi :)))

Na początek coś od siebie:
Często gadam na klatce schodowej z koleżanką, która mieszka piętro
niżej odemnie. Czasem nam coś odbija i się wygłupiamy. Ostatnio
szarpałyśmy się w żartach i chciałam ją kopnąć, zamachnełam się nogą
i w tym momencie mój kapeć poszybował i spadł prosto na głowę mojego
sąsiada, który wchodził po schodach :D Nie widziałam jego miny, bo
nim zdążył spojrzeć w górę, odskoczyłam pod ścianę :P Kumpela
zwijała się ze śmiechu, a ja z buraczaną twarzą czekałam, aż sąsiad
wejdzie do mieszkania i szybko pobiegłam po moją zgubę :D Przez
następne kilka dni uważałam, żeby przypadkiem go nie spotkać :P
Obserwuj wątek
    • Gość: takajedna Re: Ale wpadka! IP: *.chello.pl 06.12.07, 01:38
      Wracałam z psem z zimowego spaceru. Wparowaliśmy do klatki w
      radosnych nastrojach, wdrapywaliśmy się po schodach, a ja drażniłam
      się z nim rękawiczką. W pewnym momencie wyrwał mi ją i zaczoł
      uciekać, a ja goniłam go po tych schodach i wołałam do niego: goł!
      goł! goł! alealeale! hahaha nagle patrze, a piętrze stoi jakiś
      chłopak i patrzy na mnie z wywalonymi gałami OO Dostałam takiego
      speeda, że w parę sekund byłam pod swoimi dzwiami :D
      • Gość: takajedna Re: Ale wpadka! IP: *.chello.pl 07.12.07, 00:30
        Byłam dzisiaj na zakupach i zabrałam ze sobą psa, żeby później z nim
        nie iść. No i wracam już, kupiłam tylko 2 kilo jabłek. W jednej ręce
        trzymałam siatke z jabłkami i psa na smyczy, a w drugiej jedno
        jabłko, które zajadałam. Nagle pies szarpnoł za smycz i rozerwała mi
        się siatka, a wszystkie jabłka co do jednego poturlały się po
        chodniku. Musiałam jakoś sklecić tę siate i wsadzić do niej
        spowrotem jabłka :/
        • Gość: xyz Re: Ale wpadka! IP: *.chello.pl 07.12.07, 10:42
          mialas pecha hehehe
    • Gość: xyz Re: Ale wpadka! IP: *.chello.pl 06.12.07, 14:55
      fajny watek, jak se przypomne cos spektakularnego z mojego zyciorysu
      to napisze, ale pewnie nic nie napisze, bo mam amnezje
      • Gość: no Re: Ale wpadka! IP: *.dip.t-dialin.net 08.12.07, 19:00
        wypij cos moznego to ci przejdzie
    • Gość: Ewela Re: Ale wpadka! IP: *.chello.pl 06.12.07, 23:02
      Siedzialam sobie z bratem i jego kumplami na lawce przed blokiem,
      jakas dziewczyna przechodzila obok nas i prowadzila na smyczy
      owczarka niemieckiego, pies byl jeszcze mlody i troche
      pierdykniety ;) No i tak sobie idzie i nagle jej owczarek zobaczyl
      innego psa i dawaj w jego strone, a laska uczepiona smyczy, wylozyla
      sie, jak dluga na chodniku i zamiast puscic smycz, trzymala ja dalej
      i tak przejechala za psem jakies 2 metry na brzuchu, zanim sie
      zatrzymal hahaha mielismy z niej niezly polew :DD
    • Gość: asia Re: Ale wpadka! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.07, 01:53
      Pierwszy dzien w nowej pracy poznalam dziewczyne z brzuszkiem zapytalam sie jej
      kiedy rodzi a ona ale ja nie jestem w ciazy.Jak mi bylo glupio.
      • Gość: xyz Re: Ale wpadka! IP: *.chello.pl 07.12.07, 10:43
        ale siara hahaha
        • curiosity Re: Ale wpadka! 07.12.07, 13:57
          to i ja cos opowiem:
          pewnego slonecznego, aczkolwiek cholernie chlodnego zimowego dnia,
          przechadzalam sie zmarznieta po bydgoskim rynku w poszukiwaniu
          prezentow gwiazdkowych. moja uwage zwrocila pwena para. on -
          wygladal zupelnie normalnie. ona - typowa pusta panienka - tlenione
          wlosy z czarny pasem startowym po srodku, na twarzy kilogramy pudru
          i innych specyfikow, krociutkie rozowe futerko, rozowa mini
          spodniczka, cienkie rajstopki i rozowe szpilki... zwrocilam na nia
          uwage poniewaz to dosyc ciekawy stroj jak na temperature -20 C :) i
          tak szla sobie i szla po tych kocich lbach co chwile utykajac twoja
          szpilka miedzy kamieniami. w pewnym momencie wywinela orla, i
          zaczela wyc w nieboglosy, a jej chlopak zamiast jej pomoc <rozwalila
          sobie noge wiec zdecydowanie tej pomocy potrzebowala> wybuchnal
          smiechem zagluszajac jej wycie :) ja w sercu, smieje sie z tej
          panienki do dzis :)
    • Gość: mimi Re: Ale wpadka! IP: *.chello.pl 07.12.07, 18:03
      Mój brat, jak miał ok 13 lat, usiadł na zdechłym jeżu i kolec wbił
      mu się do tyłka hahaha pamiętam, jak dziś, jak stoi z opuszczonymi
      spodniami z wypiętym, gołym tyłkiem, a mama wyciąga mu ten kolec
      kombinerkami hahahahaha
      • Gość: Młoda_młodziutka Re: Ale wpadka! IP: 82.160.17.* 07.12.07, 23:07
        u mnie to raczej lipa niż wpadka, pozwoliłam szwagrowi zabawic sie w
        fryzjera wczoraj,byłam "króliczkiem doswiadczalnym" dzis wstyd było
        chodzic po dworzu grzywa krzywa powycinana,czeka mnie szybka wizyta
        u fryzjera--taka lipa!!!!
        • Gość: gosia Re: Ale wpadka! IP: *.petrus.com.pl 08.12.07, 02:43
          a ja sie dzis na..m.taka wpadka...
    • Gość: kobietka Re: Ale wpadka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 11:40
      U mnie wpadka była bardzo zabawna... dla wszystkich dookoła. Jak studiowałam w
      jednym semestrze mieliśmy ćwiczenia z bardzo przystojnym (przynajmniej w
      mniemaniu kilku moich koleżanek z grupy) magistrem:). I pewnego pięknego dnia
      kiedy byliśmy między zajęciami poszliśmy coś zjeść do stołówki(tutaj muszę
      wyjaśnić, że stołówka jest podzielona na część dla studentów i za kotarą część
      dla wykładowców i pracowników Uniwersytetu) oczywiście zostałam przodownikiem w
      rozmowie i naśladując jedną z koleżanek wyrażałam uwielbienie dla naszego
      magistra:"Pan Grzesiu jest wspaniały, taki przystojny, Pan Grzesiu jest
      grzeczny, kulturalny i wytłumaczy co trzeba i taki mądry jest...ach Pan Grzesiu"
      To był główny temat rozmowy, ja się rozpływałam nad atutami Pana Grzesia
      oczywiście bawiąc się przy tym znakomicie, cała grupa też się świetnie bawiła.
      Aż w pewnym momencie pod koniec obiadu zza kotary wyłonił się Pan Grzesiu z
      zainteresowaniem zerkając na dziewczynę, która tak go chwaliła. Myślałam, że
      spalę się ze wstydu jak obdarował mnie szerokim uśmiechem. Od tej pory za każdym
      razem jak mieliśmy razem zajęcia widziałam ten sam uśmiech. Oczywiście wszyscy
      wiedzieli o co chodzi więc mieli niezły ubaw a ja od tej pory dobrze się
      rozglądam jak mam zamiar naśladując kogoś udawać zauroczenie...;p
      • Gość: iza Re: Ale wpadka! IP: 217.98.38.* 08.12.07, 14:48
        Obrobiłam przy kumplu dooopę koleżance
        Dośc ostro po niej pojechałam ,bo panna była pusta jak bęben Rolling
        Stonsów
        Po czym kolega oświadczył mi ,że miło mu było wysłuchac mojej opinii
        o jego ..... siostrze :/
    • Gość: Drazic Re: Ale wpadka! IP: *.chello.pl 08.12.07, 16:08
      moja dziewczyna byla pod prysznicem, a mi zachcialo sie bara bara.
      wyskoczylem wiec z ciuchow i bieglem do niej z okrzykiem: zaraz cie
      dopadne! - w tym samym momencie poslizgnolem sie na wodzie i klaplem
      sobie tylkiem na zimnych plytkach :] chyba nie musze dodawac, ze
      dziewczyna miala ubaw po pachy..
    • Gość: no Re: Ale wpadka! IP: *.dip.t-dialin.net 08.12.07, 18:59
      kiedys niefortunie uzylem zlego slowa,zapytalem kolege jak jak ma
      na imie dziecko,tylko uzylem cos innego-jak sie wabi-myslalem ze
      zakopie sie pod ziemie
    • Gość: Nik-a Re: Ale wpadka! IP: *.stk.vectranet.pl 16.12.07, 00:07
      Do mojej firmy kiedyś bardzo często wpadał gościu, który chyba zakochał się w
      koleżance. Zawsze jak przychodził i opowiadał o swoich podróżach ( a podróżował
      baaaardzo dużo i baaaardzo daleko ) to patrzył tylko na nią. Podczas kolejnej
      wizytacji zapytałam go ile miał lat jak zaczął podróżować. Odpowiedział: 4. Ja
      szybko ( bez zastanowienia:))) ) chciałam zareklamować gościa koleżance i
      powiedziałam: słyszysz Beatko, Pan już podróżuje od 4 wieku:)) do dzisiaj mnie
      to bawi:)
      • xcentryczna Re: Ale wpadka! 17.12.07, 16:17
        Nie wiem czy to dowcip, czy realna opowieść, ale dziewczyna powinna zniknąć z
        życia publicznego:
        Egzamin na studiach, ona nic nie wie, dostaje dwóje, idzie sobie przez sale i
        szepcze pod nosem "alfons ..y mi dwóje postawił" wychodzi z sali a zaraz za
        nią wykładowca: mówi daj indeks ona nieobczajona daje mu a on do niej: masz
        tróje, alfons swoim kur-wom źle nie robi :D:D:D czaicie, jeśli to prawda to po
        prostu jej szczerze współczuje!

        a moja historia: :D:D kiedys pokłócona ze swoim chłopakiem który wściekł sie na
        mnie o to, że nie umiał sobie poradzić z moim komputerem piszę sms-a do swojego
        brata: weź po mnie przyjedź bo ten idiota nie wie jak mi to dobrze zrobić i co??
        wysłałam to do mojego faceta :D:D:D:D boże ile sie musiałam tłumaczyć z tego
        hahaha ! :)))
    • jakub_234 Re: Ale wpadka! 17.12.07, 23:02
      Kiedys mialem dzien wolny od pracy, wiec spalem jak zabity. Dzwoni
      dzwonego do drzwi, wiec zrywam sie z lozka i ide otworzyc. A tam moj
      ojciec z flaszka 1l i jakis jego kolega z pracy.
      -Czesc mozemy u Ciebie wypic flaszke? bo bylismy niedaleko.
      -No dobra wchodzcie.
      No i tak pilismy, a mi sie nawet nie chcialo ubierac wiec dalej w
      bokserkach siedzialem w mieszkaniu. Wkoncu flaszka wypita i
      poszedlem na korytarz odporowadzic ojca i jego kolege (a to
      kamienica i mieszkam na parterze)
      Nie zdazylem zamknac drzwi jak widze, ze wchodzi moja sasiadka z
      gory (dziewczyna ok.22 lat, fajna, obcokrajowiec) i widze na jej
      twarzy usmiech od ucha do ucha!
      Idzie tak idzie usmiechajac sie jak Joker z batmana i mowi:
      -Hi :)
      A ze ja nie chcialem byc gorszy:
      -HIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII i jeszcze wiekszy usmiech. Przeszla i
      zamknalem drzwi. Ide sie wykapac i w odbiciu lustra przez rozporek
      od bokserek wystaje mi pan ciekawski :D
      Od tamtej pory sasiadka sie usmiecha jak mnie widzi, a ja robie sie
      czerwony.
      • jakub_234 Re: Ale wpadka! 17.12.07, 23:19
        Inny motyw:
        Mama skierowala mnie do lekarza aby ten powiedzial mi o zdjeciach
        rentgenowskich. Bylo to na innym osiedlu, a ja bardzo sie wtedy
        spieszylem. Bylem calkiem rozrposzony wiec na pytanie sie czy wiem
        gdzie to jest odpowiadalem w pospiechu tak wiem wiem wiem...
        No i poszedlem z tymi zdjeciami, ale pomylilem wogole wierzowce i
        wchodze do poczekalni do gabinetu ginekologicznego. (bylo napisane
        tylko lekarz i jakies skroty :P)
        Jakos na poczatku nie nabralem podejrzen, ze to ginek. wiec usiadlem
        i czekam. Nagle pani z portierni:
        -A pan do kogo?
        -do lekarza na przeglad
        W tym momencie panie z poczekalni wybuchnely smiechem
        -a dokladnie? pyta sie pani.
        -no mam zdjecia...i teraz chce aby je lekarz poogladal.
        Jedna z czekajacych juz niewytrzymala i mowi:
        -wie pan, ze trafil pan do gabinetu ginekologicznego?
        No i wylapalem swoja cegle. I sie szybko zmylem.

        Inna Historia:
        Gonie za autobusem z 300m i ten mi uciekl. Wchodze, wiec po jakas
        wode po lato bylo i sie cholernie zmeczylem. I sie pytam wogole
        zdezorientowany:
        -Moze mi pan dac wode niegazowana z lodowki?
        -Dac to Ci moge w morde buraku! Nie widzisz moich piersi?
        ZONK :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka