Dodaj do ulubionych

Co nam grozi ?

13.05.10, 21:39
Co nam grozi gdy, jako Zarząd Wspólnoty, nie zwołamy zebrania właścicieli?
Wniosek złożyli właściciele dysponujący co najmniej 1/10 udziałów w
nieruchomości wspólnej,celem podjęcia uchwały. Oczywiście narażamy się na sąd.
Czy są jakieś orzeczenia Sądu Najwyższego w tym temacie? (najlepiej z Księgi
Zasad Prawnych), aby można nas wiarygodnie postraszyć.
Obserwuj wątek
    • collinsowa Re: Co nam grozi ? 13.05.10, 22:26
      Podobno nie ma głupich pytań ale to jest wyjątkowo głupie.
      To po co jesteście w zarządzie jak nie potraficie jednej
      jedynej czynności raz w roku nakazanej ustawą przeprowadzić?
      "Dajcie sobie siana" i zajmijcie się uprawą pietruszki - ktoś
      was na siłę trzyma w tym zarządzie, jakiś przymus jest? Jak nie
      dorośliście do roli to chyba macie jeszcze resztki szarych komórek i
      co też nie podpowiadają wam co powinniście zrobić?
      To może trza by do jakiegoś lekarza?
      • ag2697 Re: Co nam grozi ? 14.05.10, 07:46
        To jest akuratnie najmniejszy z możliwych problemów, za które Zarządowi może cokolwiek grozić. Zastanówcie się co wam grozi jak tynk spadnie komuś na głowę i skutecznie go uszkodzi (szczególnie jak jest to właściciel lokalu we wspólnocie, który nie podlega pod ubezpieczenie), jak gaz wybuchnie i takie tam inne. Zdaje się, że nie macie świadomości co Wam może grozić i w jakiej kolejności. Podstawa wszelkiej działalności to znajomość zagrożeń, oczywiście bez popadania w obsesje. Inaczej jest to trwanie w błogiej nieświadomości. A jak wiadomo nieznajomość przepisów nie zwalnia......
        • wprost5 Re: Co nam grozi ? 14.05.10, 08:44
          Wbrew temu, co pisze ag2697, zadający pytanie na poczatku wątku nie
          muszą się obawiać jakiejs odpowioedzialności z tytulu niewypelniani
          obowiązków jako czlonkowie zarządu. Sytuacje podawane przez ag2697
          sa niezwykle rzadkie a inne, takie jak niezwolanie zebrania rocznego
          czy oszukiwanie pozostalych czlonków wspólnoty przeważnie uchodzą
          zarządom na sucho.

          Problem poruszony w tym wątku wielu z nas wydaje się banalny i
          wydumany ale jest tak w wielu wspólnotach tylko nie mówi się o tym
          głośno - bo ich zarządom z oczywistych względów na tym nie zależy a
          inni członkowie wspólnoty czują się praktycznie bezsilni i nie
          podejmunją żadnych działań.

          Tak jest w mojej wspolnocie - zarząd zwoluje dopiero teraz zebranie
          i to na ponaglenie wladz miasta, nie przedstawil do tej pory
          wykonania roku 2009, podaje plan wzięty z sufitu itp. I dzieje się
          tak od lat, bo większość członków wspólnoty patrzy przez palce na
          oszustwa zarządu a ci, co to widzą, są w zdecydowanej mniejszości.

          I taka jest niestety prawdziwa rzeczywistość w większości wspólnot w
          Polsce. Bo dlaczego ma być w nich niby inaczej niz w innych
          dziedzinach życia w kraju.
          • collinsowa Re: Co nam grozi ? 14.05.10, 17:36
            >wprost5<pisze:
            "...I taka jest niestety prawdziwa rzeczywistość w większości
            wspólnot w Polsce. Bo dlaczego ma być w nich niby inaczej niż w
            innych dziedzinach życia w kraju..."

            Podpisuję się pod tym stwierdzeniem wszystkimi "ręcami i nogami
            ".
            Smutne jest to, że zgodnie z opiniami znawców zagadnień społecznych,
            muszą minąć przynajmniej dwa pokolenia aby mentalność zdecydowanej
            większości społeczeństwa przestawiła się na nowe myślenie, w
            kategoriach prawa, własności, sprawiedliwości i...pozostałych. Czyli
            nie doczekamy!
            Sami wiemy jak ciężko przestawić mentalność lokatorską we
            właścicielską na naszych podwórkach.
            Nie mogę pojąć - pytam się wielu i pokazuję na konkretnych
            przykładach i wyliczeniach - po co płacisz więcej kiedy można o
            wiele mniej, oszukują nas? Eeee tam...widocznie tak ma być -
            to najczęstsza odpowiedź.
            Niejednokrotnie są to sumy, rzędu 800-1200 zł rocznie wyrzucane w
            błoto z jednego tylko lokalu, wynikające tylko z normalnej
            eksploatacji. O dużych przekrętach inwestycyjno-remontowych itp. to
            nawet szkoda mówić - nic nie rozumieją. Władza według nich zawsze
            miała rację a władzą jest im nawet szubrawiec bez licencji.
            Czy można coś z tym zrobić? Czy można przyspieszyć proces
            dochodzenia do normalności? Radźmy coś! Nie czekajmy na
            kolejną bzdurę wymyśloną przez barani zarząd albo niedorozwiniętego
            z licencjatem którą dopiero ktoś uparty i zdecydowany po dwóch
            latach walki wyprostuje w SN - a i to wątpliwe bo i tam okazuje się,
            rak korupcji dokonał też przerzutów. A taki chłopek-roztropek
            kandydujący na urząd dziwi się, że nikt nie posługuje się ipodem
            tylko on. Nie rozumie głupek, że jak sobie grabi pod siebie 150
            razy więcej niż najniższa emerytura to nikomu już na takie cuś nie
            starcza.
            Jak to wszystko ma funkcjonować dalej w takim bezprawiu?
            Czy to tylko ja tak mam? Wam pozostałym niczego nie brakuje, macie
            na wszystkie swoje zachcianki?
            To może podzielcie się wiedzą jak to zrobić?
    • haneczka_wm Nos dla tabakiery czy....????? 13.05.10, 22:51
      amonit23 napisał:
      > Co nam grozi gdy, jako Zarząd Wspólnoty, nie zwołamy
      zebrania właścicieli?
      Jeżeli traficie na mądrych i zdeterminowanych właścicieli to Was
      wykopią, za to, że nie działacie na ich rzecz i zgodnie z ich wolą.
      Myślę, że to będzie słuszne i właściwe podjeście.

      amonit23 napisał:
      > Wniosek złożyli właściciele dysponujący co najmniej 1/10 udziałów w
      > nieruchomości wspólnej,celem podjęcia uchwały.

      Na miejscu tych właścicieli zorganizowałabym zebranie nie czekając w
      nieskończoność na łaskawość zarządu. Mają prawo to zrobić i jeśli
      podjemą na zorganizowanym przez siebie zebraniu uchwałę, którą chcą
      podjąć to albo ją zrealizujecie jako zarząd, albo poddacie się
      dobrowolnie do dymisji albo zostaniecie wykopani.

      Wola właścicieli się liczy (!) i to warto sobie zapamiętać.
    • gossart Re: Co nam grozi ? 14.05.10, 09:09
      amonit23 napisał:
      > Co nam grozi ?


      B a n i c j a
      !!!
    • miro.mix Re: Co nam grozi ? wyrzucenie z funkcji członka 14.05.10, 10:54
      No to daliście wała. Teraz każdy właściciel może zwołać na koszt wspólnoty zebranie właścicieli lokali i...tam was odwołają , tak na początek.
      Potem zabiorą się za sprawy wynikające z wniosku o zwołanie zebrania.

      Inny scenariusz to każdy właściciel z powództwa cywilnego może dochodzić odszkodowania za działanie szkodliwe na jego rzecz.

      A tak na marginesie, to co was podkusiło i tego zebrania nie zwołaliście?
    • majkowa Re: Co nam grozi ? 14.05.10, 13:11
      Grozi wam to, że właściciele dysponujący co najmniej 1/10 udziałów sami zwołają zebranie, na którym przedłożą pod głosowanie uchwałę o odwołaniu zarządu i powołaniu nowego w zmienionym składzie.

      Głosowanie rozpoczną na zebraniu, a resztę głosów zbiorą w trybie indywidualnego zbierania głosów.

      Zebranie należy poprzedzić formalnym wezwaniem obecnego zarządu, do zwołania zebrania w terminie np. 30 dni.
      Pisma z wezwaniem trzeba skierować osobno do każdego członka zarządu przesyłką poleconą za potwierdzeniem odbioru.

      Powinni je podpisać właściciele dysponujący co najmniej 1/10 udziałów. W piśmie należy podać do kogo kierować odpowiedź.

      Po upływie terminu 30 dni bez odpowiedzi, należy zgodnie z przepisami uwl zwołać zebranie i zebrać podpisy pod uchwałą.

      Po podjęciu uchwały o powołaniu nowego zarządu należy wystąpić o przekazanie dokumentacji wspólnoty.

      Alternatywą jest pozew do sądu o powołanie zarządcy przymusowego z podaniem przyczyny. Może wówczas się opamiętacie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka