Dodaj do ulubionych

do uczestniczki JA_RYBKA (bez urazy) pro memoria

18.04.05, 20:39
Czytając kolejne Twoje posty i wymieniając z Toba posty nt ubezpieczenia mam
wrażenie że nie możesz sie pogodzić z istniejącycm porządkiem prawnym,
kanonami sztuki itp myląc prawo swobody decyzji jednostki z anarchią i
uzurpując sobie prawo naruszania praw innych.
Zapytaj innych czlonków twojej wspólnoty czy na pewno chca podążać drogą
przez ciebie proponowaną
Grzesiek Stumpf
Obserwuj wątek
    • ja_rybka agent ubezpieczeniowy przeszedl sam siebie i 18.04.05, 22:31
      na ponizsze pytanie odpowiedział, co odpowiedział.

      czy:

      >skoro owu DOPUSZCZAJĄ możliwość wypłaty pomniejszonej kwoty, to dopuszczają tym
      samym ubezpieczenie na mniejszą wartość (niż np. odtworzeniowa)?

      Otóż, nadopiekuńczy agencie, to wspólnota postanowiła ubezpieczyć w nastepnym
      okresie budynek zamiast na kwotę 15 mln zł,na sumę ok 8 mln, a zaoszczedzone w
      ten sposób pieniądze przeznaczyć na inny cel.
      Zadałam ci merytoryczne pytanie, chcąc uzyskać fachową, jednoznaczną odpowiedź.
      Przyparty do muru pokazałeś swą prawdziwą twarz zachowujac się, jak typowy
      sprzedawca, który chce opchnąć droższy towar.

      Przeglądnęłam twoje posty, z których jasno wynika, że na tym forum zrobiłeś
      sobie bezpłatną akcję reklamową, niby w trosce o klienta. W momencie kiedy
      całkiem słusznie wyczułeś, że ja nie mam ochoty ubezpieczać się u ciebie, ale
      zalezy mi jedynie na wyczerpujacej odpowiedzi - nie wytrzymałeś.

      Otoż my jesteśmy w pełni zadowoleni z profesjonalizmu naszego agenta, więc nie
      myśl sobie, że tylko ty posiadasz jakąś wiedzę z dziedziny ubezpieczeń. Ze
      wstepnej z nim rozmowy wynikło, że obniżając niewiele sumę ubezpieczenia, nic
      lub prawie nic nie zyskamy, bo teraz mamy bardzo wynegocjowane stawki. Nie
      wyraził zgody natomiast na dużą obnizkę sumy ubezpieczenia. Ponieważ owu tego
      towarzystwa pozostawiają niedomówienia, chciałam uzyskać pototwierdzenie u -
      rzekomego jak się okazało - eksperta, tym bardziej, że nasze ogólnikowe
      telefoniczne rozmowy z innymi agentami niewiele dla nas wniosły. Zastanawialismy
      się, czy może inne towarzystwa podchodzą inaczej do problemu.

      A teraz zripostuję

      gstumpf napisał:

      > Czytając kolejne Twoje posty i wymieniając z Toba posty nt ubezpieczenia mam
      > wrażenie że

      dla ciebie liczy się tylko kasa, kasa, kasa.

      Tym razem -nie oczekuję odpowiedzi.


      • gstumpf Re: agent ubezpieczeniowy przeszedl sam siebie i 19.04.05, 14:21
        1. Dla jasności rzeczy to sklamię jak powiem że nie pracuje dla kasy.
        To winno byc oczywiste.
        Liczy sie kasa, kasa, kasa i .....rzetelność w fachu.
        PODSTAWA TEGO FACHU TO ZAUFANIE!!!
        2. Zastanawiam sie nad kwota waszej oszczednosci na ubezp budynku.
        jezeli budynek jest z lat 70-tych lub nowszy, w terenie o niskim zagrożeniu
        powodziowym i nie bylo szkód to przy su 15 Mio otrzymamy stawke roczną ok.3500
        PLN takie warunki jestem w stanie uzyskać w przynajmniej 2 towarzystwach "z
        górnej pólki"
        Może do tego jakięś klauzulki extra.
        Oszcednośc więc przy róznicy stawki ubezp na 15 a na 8 Mio jakieś 1600 PLN .
        Sądząc, że jest w waszej wspólnocie ok. 150 lokali to oszczędnośc ta wynosi
        mniej niz 1 zloty od lokalu na m-c. Nie wydaje mi się to kwota bajońską i godna
        ryzyka.
        Zakres ubezp ogniowego oczywiscie rozumiany jako pelny w danym towarzystwie.
        Zakres oczywiście pelny.

        WIĘC ZASTANÓW SIE CZY ROBISZ SLUSZNIE.

        Grzesiek Stumpf
        • ja_rybka chłop swoje, baba swoje 19.04.05, 15:01
          gstumpf napisał:

          > 1. Dla jasności rzeczy to sklamię jak powiem że nie pracuje dla kasy.
          > To winno byc oczywiste.

          Jest subtelna różnica pomiędzy PRACĄ za kasę, a wypowiedziami mającymi charakter
          artykułów sponsorowanych, tylko ... bez wkładu pieniężnego zainteresowanego i
          pod płaszczykiem dbania o dobro Kowalskiego.

          > Liczy sie kasa, kasa, kasa i .....rzetelność w fachu.
          > PODSTAWA TEGO FACHU TO ZAUFANIE!!!

          Po swojej wypowiedzi w moich oczach ZAUFANIE straciłeś całkowicie, w oczach
          niejednego forumowicza - przynajmniej częściowo. Posiadanie wiadomości nie jest
          jeszcze rownoznaczne z rzetelnoscią.

          >Nie wydaje mi się to kwota bajońską i godna
          > ryzyka.

          Jakiego ryzyka??? Ile w Polsce znasz przypadków całkowitego zniszczenia całego
          dużego bloku, czy zespołu budynków, tak aby mogło dojść do wykorzystania pełnej
          sumy ubezpieczenia??? Nadmienię, że towarzystwa sprytnie ostatnio wyłaczają też
          akty terrorystyczne, przy których jest "przynajniej szansa" na całkowite
          zniszczenie budynku.

          I ponownie, dlaczego prywatne mieszkanie mogę ubezpieczyć na dowolną kwotę, a
          budynku wspólnoty - nie?

          > WIĘC ZASTANÓW SIE CZY ROBISZ SLUSZNIE.

          Chyba minąłeś się z powołaniem!!!
          Co ty jesteś taki troskliwy?

          Pytanie brzmiało: czy ubezpieczenie budynku wielorodzinnego od ognia i innych
          zdarzeń losowych na DOWOLNĄ kwotę jest możliwe czy nie, a jeśli nie to z czego
          to wynika?
          • ja_rybka uzupełnienie 19.04.05, 15:23
            ja_rybka napisała:

            > Pytanie brzmiało: czy ubezpieczenie budynku wielorodzinnego od ognia i innych
            > zdarzeń losowych na DOWOLNĄ kwotę jest możliwe czy nie, a jeśli nie to z czego
            > to wynika?

            To, że z "troski" to już wiemy i to, że z "dobrowolenej zgody" na warunki
            towarzystwa - też.

            W dalszym ciagu natomiast brak jasności, czy klient ma WYBÓR, oprócz oczywiście
            całkowitej rezygnacji z usług.

            I przestań wmawiać ludziom, że ubezpieczenia to taki miód, cud, itp. itd, jak to
            w praktyce wygląda większość wie. Póki co, zdania na temat ubezpieczeń są
            PODZIELONE i tak już zostanie, bez względu na twą tutejsza misję, powołanie i
            ... kasę. Przecież żyjąc z tego nie będziesz głosił, że ubezpieczenia są be,
            niepotrzebne i w ogóle, a za kilkuletnią stawkę kupisz sobie np. następny
            samochód, czy zrobisz remont.
            Informuj, ale nie rób wody z mózgu. I przestań się "opiekować", te czasy już minęły.
    • dozorca1 dajcie sobie buzi 19.04.05, 07:35
      Jeśli można, to ja stanąłbym pomiędzy Wami. Grzegorz wyjaśnia tu na tym forum
      bardzo ciekawe kwestie związane z ubezpieczaniem wspólnot, o których na ogół
      nie mamy pojęcia, albo jest ono bardzo mgliste. Pokazuje nam pułapki, w które
      możemy wpaść ubezpieczając się z niespecjalnie rzetelnym ubezpieczycielem. Dużo
      korzystamy z jego obecności na forum. I oczywiste jest, że traktuje to forum
      jako potencjalny kanał pozyskiwania klientów. Nie widzę w tym nic złego, być
      może sam skorzystam z jego usług.
      Z kolei Rybka zwana Wandą stawia Grzesiu bardzo ciekawe pytania; chyba takie,
      które każdy z nas stawia sobie, gdy dochodzi do kontaktu z ubezpieczalnią.
      Pamiętaj, że w powszechnym odczuciu (według mnie uzasadnionym) ubezpieczalnia
      to nie najbardziej uczciwa instytucja. I to dowolna ubezpieczalnia. Chyba
      prawie każdy miał w tej materii jakieś niesympatyczne doświadczenia, chociażby
      z tytułu ubezpieczenia samochodu. Współpraca z ubezpieczalnią to poruszanie
      się po bardzo grząskim gruncie. Zasady tego „poruszania się” praktycznie
      jednostronnie ustala ubezpieczyciel. Nawet nie wiemy z której strony może
      spaść na nas jego cios.
      Tak więc powinieneś okazać Rybce więcej wyrozumiałości (tym bardziej, że za
      jej pytaniami kryje się pewnie milcząca ciekawość Twoich odpowiedzi również
      wielu innych forumowiczów). Stawia bardzo dobre pytania. Zdaje się, że w tamtej
      dyskusji powinieneś po prostu powiedzieć, że wartość odtworzeniowa czy
      rzeczywista, to tylko punkt wyjścia do ustalenia wysokości składki, która jest
      w bardzo dużym zakresie negocjowalna. Rybce chodzi o to, że do żadnego
      odtworzenia praktycznie nigdy nie dojdzie. Ona chce się ubezpieczyć od szkód o
      określonej w umowie wartości maksymalnej za określoną wysokość składki bez
      względu na jakąkolwiek wartość nieruchomości, z którą to jej ubezpieczenie
      praktycznie niewiele będzie miało wspólnego. A, droga Rybko, Grzegorz stara Ci
      się rzetelnie odpowiedzieć. Chyba niepotrzebnie się denerwujesz (ale też to
      rozumiem, będąc po wielu podobnych dyskusjach z różnymi agentami: można szybko
      stracić cierpliwość). Może powinno to być bardziej prosto i jednoznacznie
      wyjaśnione.
      A mnie chodzi o to, że jak coś się stanie, to praktycznie często nie wiemy czy
      jest to objęte parasolem ubezpieczeniowym i czy w pełni. Zakres ubezpieczenia i
      warunki jakie muszą być spełnione aby uzyskać cokolwiek od ubezpieczyciela – to
      nigdy nie jest jasne do końca. Celowo ?
      Grzegorz, może napisz jakiś elementarny tekst na temat jak najlepiej
      ubezpieczyć wspólnotę, ale najlepiej dla wspólnoty, a nie dla ubezpieczalni ? I
      z jakimi pułapkami możemy mieć do czynienia.
      Dajcie sobie buzi.
      • ja_rybka Re: dajcie sobie buzi 19.04.05, 12:00

        Nic dodać, nic ująć, spostrzeżenia, jak najbardziej cenne. Dziękuję za zabranie
        głosu i pozwolę sobie zacytować, to co - w moim odczuciu - najistotniejsze.

        dozorca1 napisał:

        > Grzegorz wyjaśnia tu na tym forum
        > bardzo ciekawe kwestie związane z ubezpieczaniem wspólnot, o których na ogół
        > nie mamy pojęcia, albo jest ono bardzo mgliste.

        > Zasady tego „poruszania się” praktycznie
        > jednostronnie ustala ubezpieczyciel. Nawet nie wiemy z której strony może
        > spaść na nas jego cios.

        > Rybce chodzi o to, że do żadnego odtworzenia praktycznie nigdy nie dojdzie.
        Ona chce się ubezpieczyć od szkód o określonej w umowie wartości maksymalnej za
        określoną wysokość składki bez względu na jakąkolwiek wartość nieruchomości, z
        którą to jej ubezpieczenie praktycznie niewiele będzie miało wspólnego.

        > A mnie chodzi o to, że jak coś się stanie, to praktycznie często nie wiemy czy
        > jest to objęte parasolem ubezpieczeniowym i czy w pełni. Zakres ubezpieczenia
        i warunki jakie muszą być spełnione aby uzyskać cokolwiek od ubezpieczyciela
        > nigdy nie jest jasne do końca. Celowo ?

        > ubezpieczyć wspólnotę, ale najlepiej dla wspólnoty, a nie dla ubezpieczalni ?


        > Dajcie sobie buzi

        Nooo, po tych iwektywach, nie wiem, nawet wirtualnie mam pewne opory;)

        Pozdrawiam,
        nie-Wanda
        • dozorca1 tylko wirtualnie 19.04.05, 12:57


          > > Dajcie sobie buzi
          >
          > Nooo, po tych iwektywach, nie wiem, nawet wirtualnie mam pewne opory;)
          >
          > Pozdrawiam,
          > nie-Wanda



          Robi się to tak: cmok w monitor i do wiadomości "obcałowanemu".
          Acha: tylko nie zapomnij wcześniej przetrzeć z kurzu monitora.
    • jerzyroman Re: do uczestniczki JA_RYBKA (bez urazy) pro memo 19.04.05, 17:25
      ja_rybka jest napastliwa i niesympatyczna.

      Podziwiam gstumpfa za jego cierpliwość i kulturę osobistą.

      Zachowanie rybki przypomina mi zachowanie 10-letniego chłopca, który w sklepie
      komputerowym w mojej obecności chciał kupić 1 dyskietkę w sytuacji kiedy
      dyskietki sprzedawane sa w paczkach po 10 szt. On miał pieniądze tylko na jedna
      i dlatego urządził w sklepie popis braku kultury połaczony z płaczem i
      zgrzytaniem zębami, że coś się dzieje nie tak jak on sobie zaplanował.
      Typowy rozpuszczony przez rodziców bachor.

      Rybka wykazuje ponadto brak wiedzy połączony z arogancją.
      Nie zdaje sobie sprawy z tego, że budynek nie musi być wcale zmieciony z
      powierzchni ziemi aby jego zniszczenie wyniosło 100%.
      Wystarczy wybuch gazu w jednym lokalu połączony z pożarem. Gdy wybuch naruszy
      konstrukcję budynku, pożar przeniesie się na sąsiednie lokale a strażacy zaleją
      dokładnie wszystko wodą to koszt rozebrania takiego budynku przewyższy wartość
      ubezpieczenia.

      Kwota ubezpieczenia zawarta jest w planie gospodarczym wspólnoty.
      Jeżeli 40% rozumnych właścicieli zostanie przegłosowanych przez takie "rybki" i
      wspólnota uchwali ubezpieczenie na 50% wartości budynku, to w razie katastrofy
      budowlanej rybka będzie pozwana o odszkodowanie za działanie na szkodę
      właścicieli i nie wygrzebie się z procesów do końca życia.

      Rada:
      Rybko, udało ci się wykryć na rynku niszę, nie wykorzystaną przez innych. Szybko
      zajmij się ubezpieczaniem budynków na 50% wartości, bo klienci walą drzwiami i
      oknami. Kwoty zaoszczędzone na ubezpieczeniu radź przeznaczać na malowanie
      klatek schodowych. Po takich świeżych farbach lepiej spływa woda z węży
      strażackich, naprawdę.
      • dozorca1 Re: do uczestniczki JA_RYBKA (bez urazy) pro memo 19.04.05, 19:16
        > Podziwiam gstumpfa za jego cierpliwość i kulturę osobistą.


        A propos kultury: mam nadzieję, że Rybka nie zna angielskiego....
        • gstumpf kończmy tą dyskusje prowadzacą do nikąd 19.04.05, 22:06
          Zaczalem ten wątek i sądzę, że czas go juz skończyć!
          Uczestniczka ja_rybka podjela decyzję i podjela ryzyko.
          Zyczę jej:
          - aby nie bylo konieczności korzystania z ubezpieczenia,
          - aby nie musiala się z tej decyzji tlumaczyc, a tym bardziej ponieść jej
          konsekwencji
          pozdrawiam
          Grzesiek Stumpf
          gstumpf@wp.pl
          071/781-89-10
          0609/19-06-19
          • jerzyroman Przykładów nie trzeba daleko szukać 19.04.05, 22:27
            Przykładów nie trzeba daleko szukać.

            W dzisiejszej Gazecie Prawnej znalazłem artykuł.
            Przytoczę wyjątki:

            Interwencje tel.530 41 50
            Ubezpieczony nie zawsze bezpieczny

            To, że przedsiębiorca ubezpieczył mienie firmy i wpłacał regularnie składki, nie
            oznacza jeszcze, że dostanie odszkodowanie, na jakie liczył, jeżeli powstanie
            szkoda. Przekonała się o tym nasza czytelniczka Róża K., właścicielka Hotelu
            Kania ze Szczytna, której ogień zniszczył część hotelu.

            – Otrzymałam tylko 109 tys. zł odszkodowania, dopiero we wrześniu 2004 r.
            Liczyłam na 300 tys. zł, za taką sumę mogłabym naprawić szkody – skarży się Róża
            Kania.

            Według przedstawicieli centrali PZU S.A., główną przyczyną sporu jest brak
            zrozumienia ogólnych warunków ubezpieczenia – zwłaszcza jeśli chodzi o wartość
            mienia i konsekwencje związane z błędnym oszacowaniem tej wartości. Róża K.
            przed powstaniem szkody popełniła bowiem dwa podstawowe błędy, co skrupulatnie
            wykorzystał ubezpieczyciel. Po pierwsze, wartość majątku firmy według zakładu
            ubezpieczeń w Szczytnie była znacznie zaniżona. Nie chciała podwyższać sumy
            ubezpieczenia do wysokości 800 000 zł, bo musiałaby płacić wyższą składkę na
            ubezpieczenie. Drugim błędem było zatrudnienie do wykonywania robót budowlanych
            na terenie hotelu osób bez uprawnień budowlanych.

            – Uprawnienia budowlane gwarantowałyby, że usługa będzie wykonywana dobrze i
            najprawdopodobniej nie doszłoby do przedstawionego zdarzenia – twierdzi Michał
            Witkowski z PZU S.A.

            Tymczasem – jak wykazało dochodzenie prokuratorskie – osoba ta spowodowała
            pożar. I z tego też powodu ubezpieczyciel obniżył kwotę odszkodowania o 25 proc.

            Ubezpieczyciel ustalił także, że zużycie budynku wyniosło 49,95 proc.
            Stwierdzono także, że odzyskano drewno o wartości blisko 2 tys. zł ze spalonego
            budynku. W wyniku obliczenia odszkodowania według m.in. zawiłej tzw. klauzuli
            proporcji oraz współczynnika regionalnego kwota odszkodowania była bardzo niska.

            Stan faktyczny

            • Ubezpieczyciel nie zapłacił Róży K. odszkodowania, które wynikało z umowy
            ubezpieczenia. Zdaniem ubezpieczyciela zaniżona została suma ubezpieczenia.
            Ponadto oddział PZU stwierdził zużycie budynku na około 50 proc.

            Co robić

            • Majątek firmy musi być ubezpieczony na sumę odpowiadającą wartości
            rzeczywistej. Jeśli odszkodowanie znacznie odbiega od sumy gwarancyjnej, można
            wnieść powództwo do sądu cywilnego.

            EKSPERCI WYJAŚNIAJĄ

            Co powinno się znaleźć w umowie

            Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych

            Najlepiej byłoby zwrócić się do prawnika albo doświadczonego pośrednika
            ubezpieczeniowego, który pomoże dopasować warunki umowy ubezpieczenia do zakresu
            prowadzonej działalności gospodarczej. Chodzi przede wszystkim o wyraźne
            sformułowanie w zapisach umowy ubezpieczenia przedmiotu ubezpieczenia (co
            ubezpieczamy) oraz zakresu udzielonej ochrony ubezpieczeniowej, tzn. wskazanie
            tych zdarzeń szkodowych, które mogą wystąpić i których nie da się z pewnością
            wykluczyć, a za które ubezpieczyciel weźmie odpowiedzialność.

            Pośrednik ubezpieczeniowy powinien również uświadomić przedsiębiorcę, że ciążą
            na nim różne obowiązki, m.in. podjecie tzw. działań ochronnych, zapobiegających
            powstaniu lub zwiększeniu szkody (np. uzupełnienie lub zmiana zabezpieczeń
            antykradzieżowych, wykładzin podłogowych lub poszycia dachowego w celu
            zmniejszenia ryzyka pożaru).

            Ubezpieczenie musi być skrojone na miarę i dobrze dopasowane. W umowie powinny
            zostać zawarte wszystkie ryzyka, których skutki wystąpienia przedsiębiorca chce
            ubezpieczyć.



            Boże chroń wspólnoty od złotych rybek.
            • ja_rybka Re: Przykładów nie trzeba daleko szukać 19.04.05, 22:48
              jerzyroman napisał:
              > Ubezpieczenie musi być skrojone na miarę i dobrze dopasowane. W umowie powinny
              > zostać zawarte wszystkie ryzyka, których skutki wystąpienia przedsiębiorca chce
              > ubezpieczyć.


              > Boże chroń wspólnoty od złotych rybek.

              A ja powiem tak: Boze chroń nas od ubezpieczycieli, ktorzy biorą słone
              pieniadze, a warunki piszą tak, że człowiek nie wie do końca na czym stoi,a
              potem próbują się wymigać od odpowiedzialności.

              Gdyby więcej było złotych rybek, to ludzie wiedzieliby ZA CO płacą składki i CO
              DOKŁADNIE im za to przysługuje, czego mogą się spodziewać.

              A tak na marginesie powiem, nie wnikając w szczegóły, że dwukrotnie udało mi się
              postawić na swoim w konflikcie z towarzystem ubezpieczeniowym, kwoty nie były
              zbyt wielkie, ale fakt pozostaje faktem. I może najwyzsza pora, aby inni też
              zrozumieli, że towarzystwo ubezpieczeniowe to druga strona umowy, ktora nie jest
              instytucją charytatywną i w pierwszej kolejności myśli o sobie i swoich
              korzysciach. I jak w kazdej umowie nalezy po prostu wiedzieć, jakie obowiazują
              warunki, a potem decyzje kazdy roman czy jerzy może sobie podjąć, jaką chce.


          • ja_rybka Re: kończmy tą dyskusje prowadzacą do nikąd 19.04.05, 22:29
            Nie byłoby całej sprawy i tych przepychanek słownych, gdyby na początku padła
            odpowiedź:

            Nie ma możliwości innego ubezpieczenia niż na całą sumę (odtworzeniową,
            rzeczywistą), bo tak wymyślili sobie ubezpieczyciele (i tak skalkulowali swoje
            ryzyko i taryfy), a to oni dyktują warunki. Nie wolno mi ubezpieczać na mniejsze
            kwoty. Nie znam towarzystwa, które robiłoby od tego wyjątek, nie wiem również,
            dlaczego prywatne mieszkania (a własciwie też nieruchomości) traktowane są
            odmiennie i zezwala się na ubezpieczenia od innych kwot.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka