rumian54
14.04.06, 13:00
Witam!
Jedno z 12 lokali w naszej wspólnocie jest pustostanem. Właściciel od paru
lat nie żyje. Prawnie sytuacja jest nie uregulowana. Nie wnikając w szczegóły
czy ten lokal (pomieszczenie) kwalifikuje się do zamieszkania (adaptowana
piwnica przy kotłowni), właściciele do obecnego czasu pokrywali koszty jego
utrzymania. Nikt indywidualnie ze wspólnoty nie jest zainteresowany tym
lokalem a tym bardziej poniesieniem kosztów sądowego uregulowania prawnego.
Jednocześnie nikt nie byłby zadowolony by gmina wsadziła nam obcego, być może
o nie świetlanej przeszłości. Pytanie do kogoś kto spotkał się z podobną
sytuacją. Jeśli wspólnota nie chce płacić, to czy gmina ma ponieść koszty
spraw jako przedstawiciel skarbu państwa (brak spadkobierców po zmarłym
właścicielu)? Jeśli tak to czy należy nam się zwrot poniesionych kosztów
utrzymania. Dłuższe przeciąganie takiej sytuacji doprowadzi do tego, że
koszty przekroczą wartość tego lokalu (pomieszczenia). I co wtedy?
Właściciele liczą każdy grosz i po dokładnym rozpoznaniu tematu tylko z braku
innego wyjścia wynajęcie adwokata wchodzi w rachubę. Może ktoś podpowie?