Dodaj do ulubionych

Sen pozłocisty

06.12.21, 12:53
...co odsłania progi podświadomości.
Ciekawe, bo po zmyciu głowy nagle mi się okazał.
Stacja kolejowa być musiała rzecz jasna "w zasięgu "i ciemno tam było...pełno pajęczyn, meble stare "ale pustostan" sugerowały "odcięcie z krainy duchów" i PARAPSYCHOLOGICZNIE też - to był sen "zza żelaznej bramy".
.Stację składam na skojarzenia czysto symbolicznej natury.

Mianowicie w nocy mama śp.powiedziała mi,że mieszkanie bym może kupiła... mieszkanko było kawalerka jednopokojowa, kuchenka w aneksie,caqłkowice ciemno i stare - bo takie były doświadczenia moje, tym niemniej stało pusto.
Zapytałam, skąd mają być na to pieniądze - a ona, że jakieś 200 000 to ma ,oszczędności.
Obudziłam się.
Co najbardziej mnie zdziwiło, to Jej troska , bo nie mam wcale praw do ZUS (a projekty rządowe przytłaczają nieużyciem, bo napracowaliśmy się za... darmo, albo nierejestrowani, za rodziców harowaliśmy po nocach i nie mamy uprawnień, albo być może za mało.)
No i perfekcyjne dostosowania do cen i dawniejszych możliwości rodzicielskich. Bardzo realistyczny,jak z pajęczynami.
Wizja po prostu. w "niebycie"geograficznym zawieszona, skojarzeń brak z miejscem.

Co powiecie? Plese,komentujcie,również Madzia czy Andgie są zaproszone, nie tylko koleżanka w Wrocka.
Zwłaszcza, że miały podobne przypadki...
Może karty ktoś postawi?


To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..

Kości zostały rzucone.Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
Obserwuj wątek
    • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 06.12.21, 13:44
      Wolne żarty smile Wiatr tu hula Cam, nikogo prócz mnie zdaje się niet big_grin Popytaj indziej gdzie smile może na szkółce - tam się cały czas kręci widzę smile
      Rozwinę potem bom w pracy teraz i nawet mam ochotę w końcu coś zrobić, poza tym słucham gothic co mnie częściowo pochłania.
      • camaretto Re: Sen pozłocisty 07.12.21, 05:05
        Mam baniaka na Szkółce tabulko , tam mnie nie lubią bo za dobrze wrożę, no i Magka "Lena" - "QMieczy" i ta bea cośtam mnie zdołowały, bo im wytknęłam że nie trzymają się regulaminu,i są stronnicze w ogóle, to mnie nie pokochaly.Poza tym powrożyłam paru paniom w realu w kłopotach, tęż i małżeńskich były, więc tam i na "ABC"też nie mogę wystąpić jako CamaR więc głupkowatym lanserkom dałam spokój, byłam i bywam tam zresztą tylko dla znajomych Królika, bo wiem na ogół kto gra kogo i dlaczego.
        Powiedz co myślisz, bo to był sen zdaje się z "drugiej strony" albo z psychologii głębi.
        Jak będziesz miała chwilkę czasu, naturalnie.
        Srobuję na forum "O Tarocie" , tam mnie z kolei lubią ;D ioke i Iza są zresztą znajomymi per Szkoła Psychotroniczna z moimi znajomymi, a ja w tej Gildii naturoterapeutów też... nudzę się,chora jestem, znam pół zarządu Związków Zawodowych, i prawdę mówiąc, każdy hula też i po internecie sam pod tajnym nickiem. Tak po prawdzie, to mimo pewnych uchybień, każdemu wolno, ale jak robi np.leda z nastoma nickami,czyw kółko odgrywająca coś babowa, co za dużo moim zdaniem, to niezdrowo.
        • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 07.12.21, 12:30
          Aaaa, no ja też mam ze dwa - trzy niki, przy czym żadnego oprócz tego nie pamiętam big_grin
          Ten sen mega wyrazisty, bardziej jak podróż. Stawiam jednak nad podświadomość. Co zostało włożone to i wychodzi. To nie o miejsce imho chodzi, żadne konkretne mieszkanie, a o samą Ciebie, dom wewnętrzny. Coś mama chce ci dać, gdzieś podprowadzić. Ze stacji to się odjeżdża w dotąd nieznane, znane nieznane. Nie pomedytowałaś ? Co to za obszar ?
          Ja miałam wczoraj sesję - tata nieżyjący okazał się bardzo skory do pomocy, o dziwo smile ale dobrze się stało. To rodzice dają, my bierzemy smile
          • camaretto Re: Sen pozłocisty 08.12.21, 01:50
            Masz rację , też tak czuję.Ale chciałabym mieć jak dawniej zabezpieczenie, choćby najmniejsze, a wtedy musiałam pracować na dom, mimo że rodzice sobie życzyli po tym wszystkim niezbyt chcianą przeze mnie opcję typu karierę, zwłąszcza mama myślała, że jak mi inni urzędnicy państwowi "zapewnią karierę " to ja będę szczęśliwa,. a ja nie zgadzałam się z nimi, olałam wszystko, pozwani byli, a ja wzięłam i zaprowadziłam prawny porządek, i dostali po mordzie za ingnorowanie mnie samej , o ile pamiętam dobrze ...musieli grzywny płacić.Sprawy oparły się o oszustwa jawne.
            Nawet pisałam teraz do ojca celem wyjaśnienia tegoż, ale nie odpisał, bo na sugestię że ma corkę i nie chce się kontaktować ze mną zapytał mnie jawnie "po co?". Fakt, walczyliśmy w sądach per prawnicy, zresztą,po śmierci mamy tak jest w sumie dalej,krótki był "kanał porozumienia".
            Smok i Tygrys stanęły przeciwko sobie i nigdy nie było jaśniej ,tempramento to u nas cicha woda, a żeby tak nie zrywać kanałów to i niektórzy ochroniarze nie mogą wytrzymać,to taka rasa człowieka,którą po prostu chce się kupić - dla rządów czy w ogóle.
            Może stąd chce spłacić długi, jak otrzeźwiała na drugim świecie ?

            Ja nie potrzebuję pomocy, Księga I Cing nigdy jaśniej nie wyklarowała możliwości zarabiania, oprócz cudzych ataków może w jakiejś cyberprzestrzeni.
            No, ale ja to traktuję jako poniżenie, a ktoś jako pomoc np.społeczną.
            Jedna osoba komuś ukryty hak wali...karty mi odpędziły dopiero okrzyczanych jeszcze przeze mnie urzędasów, no i ... fajni dziennikarze. Były zresztą artykuły i wróżby.Wariatem nie jestem, ale chce się wyć czasami bo marnowanie energii na zwyrodniałe układy to było dla mnie zbyt wiele, oparłam się, ale mam teraz do tych którzy żyją wiele żalu...Zamiast bowiem bazy społecznej, którą powinnam dodatkowo mieć to "grzeczność im nie pozwala", to za "biedaczkę mnie uważają" bo ktoś mi jawną aferę robi, bo u nich na Śląsku to ..rzeczywiście, jak ktoś nie chce to nie zapłaci.
            U nas jak ktoś nie "biega społecznie "to nawet nie wie,że go potraktowano nożem w krzaczorach, tak zginęło forever paru kumpli.
            Albo- b. policjant - nie ma kryptokasy na sprawę sądową za nożowy atak i krzyczy że z kolesiem pił.
            Fakt, przyjaźń różne ma imię,bywają "góry i doły"...
            Czy u ciebie Google też było - i nawet jest zaatakowane jakimś hakerskim? Bo się zawiesza komp.
            Po tych podpisach i Calypso, które zaatakowało cyberplatformę rządową np. w Rosji, u mnie jak byk był haker. Fakt, że się firewallem antyszpiegowskim jakoś opędziłam, ale na administracji było niebezpiecznie, program przeinstalowaliśmy chyba równo z google, bo widzę czysty cache.
            Ty widzę napisałaś, więc do netu dotarłaś jakoś, ale u mnie kicha była w dzień.

            Mówisz, że rodzice dają rzecz którą Andgie właśnie ma pono...?
            Albo ktoś kto mnie okradł ma czelność w opcji "ojciec"?
            To ten powinien już bezzz... szczelnie już hydraulikiem zostać, moja gra ich zachcenie!
            Ujjj...Muszę może karty położyć, bo nawet w nocy nie zareagowałam, jak dawniej po buddyjsku, kiedy zadzwoniłam na własny numer za ile mój dom chcą sprzedać?
            Alb wzięłam do siebie narkomanów jak w Bobie kotku z rudą misją bez granic możliwości?
            Rzeczywiście, happy end, bezdomność się skończyła, Tab,ale co to są społeczne granice,nauczyliśmy się na schodach pod własnym domem, ja z wiernym wilkiem u boku, a Jamie z kotem Bobem.
            Zresztą, ja też miałam stado kotóff,ze mną i psem spały i jadły z jednej michy.
            Mama kochała zwierzęta, ale cegłówkie i kosse to ja nie z internetu wziełam w rence swoje.
            To Warszaffka i "Celiny duch"...
            Położę, bo czasami duchy coś sygnalizują, a czasy trudne,więc czy kasy mało czy jeść nie będzie co? Ja za to już dawno nawet z rodzinką rozmawialam otym, wiec nic nowego, tylko podwyżki czynszu są,a mama tak naprawdę to tyle kasy nie miała później, bo myśmy ją potraktowali per dzieciak, z jej chorobą, i zwidem, kośćmi w układzie nerwowym..za to - zająknęła się nieco przy tej "strefie pieniądza."
            Też o moich wydatkach jakby nie wiedziała i zawodzie nie wspomniała, więc jednak jakby osobowość, i cienka jakaś była,widziadło się rozwiało, a ja się obudziłam i zaczęłam analizę snu...
            Dzięki,postawię karty to mi może coś wyklarują... Po medytacji na temat to dopiero będę, ale racja, że podświadome treści,bo ślę smsy .

            Pisz jeśli ci coś powróżyć, to jestem, ale w nocy dopiero komp się częściowo "odwiesił"
            • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 08.12.21, 22:02
              Ano połóż Cam, zawikłane losy miałaś, oprócz Ciebie nikt tego nie rozczyta . To same symbole.
              Duchy to żyją z nami przy nas w nas przez nas. Jako i padre podszedł do mnie. Teraz już wiem dlaczego i skąd, ale głęboko musiałam pogrzebać i nie sama jednak, ale w towarzystwie realnym.
              Piękna wieść . Ja tam lubię ustawienia wink pamięć ciała, pamięć, pokoleń - to dla mnie bardzo działa. Każdy jednak ma własny kod.
              A powróż, co się będziemy oszczędzać smile ja jak zwykle na podwórku osobistym - eksus jeden wysłał mi kilka wiadomości, ale skasował nim zdążyłam przeczytać.Ostatni kontakt pół roku temu, w nieprzyjemnych okolicznościach dosyć - obraziłam się na niego. Ale do rzeczy - czego chciał ? jaki powód tego pisania ? i rada dla mnie jakaż?
              • camaretto Re: Sen pozłocisty 09.12.21, 07:15
                O duchach miałam kiedyś medytację b. wyraźną, tylko że nie mówiłam, choćjak zwykle, "przeciekło" .
                Osoby za to...owszem, jak odchodziła śp. mamusia,to przy "starcie astralnym" 4 żarówki mi wywaliły, te "jej" - fioletowe, energooszczędne - wściekła byłam zawsze na nią, bo nie chciała zmienić, aja nic ...nie widzę bo gaz zmienia kolory i plastyk jest po godzinie 16 -18 do d...
                Wg.kart podświadomość się chciała "oczyścić" z treści, na które nie mam wpływu, a ...uwierzyłam w "siły sprawcze".
                Tak i np. Chrystus - żyje w swojej religii (w poprzednim życiu byłam owszem - ale patrycjuszem z Legionów prawdopodobnie Piłata...bo staroaramejski znałam świetnie, zresztą - przypomniałam sobie to kiedyś dawno -podczas chorób i lektury Ewagelii),mnie wołami teraz już, po analizie systenowej, do kościółka nie zaciagnieswz, stara czarownica jestem, burzowa., znaczy mocna. I wszystkie numer "rozmontowane " na mojej ulicy, jako blok istniejemy, ale się zawalił im na początku, jak go stawiali, a błoto bylo takie, że pewnego dnia w 4 -5 klasie wyszłam - wybieglam bez butów z niego. Po prostu - bagno mnie wessało, życie mogłam stracić, gdybym nie była lekka i szybka. Teraz to wiem, na maksa. Osuszyli wszystko, ale cement to z kkolei zabójstwo tych złóż wody napiachu, no i roślin owocowych i traw jak babka lekarska, czy koniczyna białai różowa. Żywiliśmy się ziołami i konserwą i zdrowi byliśmy ateraz? Mam w domu, jem - ale z białegostoku albo własnego trawnika w górach, tyle że muszę płacić za niego....
                Na pocieszenie JoeDassin "Et Si Tu N'Existais Pas..."
                Świetny muzyk, pochodzenia rosyjsko - francuskiiego, ale mimo,że nie żyje, obecne "w nas" są słynne. melodie...
                Niestety, nic poza siebie się nie wymyśli, olejki zapodaję tylko do waporyzatora, meliskę z cypryskiem.

                www.youtube.com/watch?v=abfQQ1hzN9M

                Jak chcesz, mogę pomóc - tylko powiedz...
                • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 09.12.21, 22:33
                  Tak myślę, przy konotacjach rodzinnych, miejscowych pejzażach z życia zawsze obstawiam konglomeraty podświadomości. Wiadomości z góry przez sny są inne - przynajmniej u mnie. Kilka w życiu miałam snów , i każdy z nich pamiętam dokładnie sekunda po sekundzie. Teraz od lat już nie przychodzą - widać zaśmiecona jestem rzeczywistością big_grin no nic, w sumie nic takiego, bo niczego dobrego się nie dowiedziałam na swój temat co tez i kiedy wyprawiałam.
                  A intuicja jeszcze inaczej - jak błysk, krótka i absurdalna.
                  Francuskiego nie znam smile ale melodia piękna, pamiętam - dziękuję smile
                  Ja ostatnio ciągle dark wave gothic i mrok, aż syn zwraca mi uwagę żebym tak smutno nie grała smile
                  Ziółka moje w drodze już są - no cóż, we Wro czystych łąk nie uświadczysz, a nie mam już czasu błąkać się po górach. Zresztą niech zbierają ci co się lepiej znają smile
                  • camaretto Re: Sen pozłocisty 12.12.21, 01:09
                    Jakie pijasz?
                    Gdybyśmy nie odchodzili, to nie czulibyśmy siebie nawzajem... Bylibysmy troche inni - to tylko stan "jedno bez drugiego" nirvana, pustka, w której nic się nie zmienia, nie ma rytmu, nawet rymu, wielich wygranych, ani ciepłych wzruszeń...
                    może i lepiej że jest jak jest... tak mi po medytacjach wyszło , chociaż i sens medytacji wrócił, jak i sens życia... i sens śmierci.
                    • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 13.12.21, 12:00
                      Ładnie smile MI się śniła kiedyś pustka. Świat bez czucia .... brrrr.. dopiero zdałam sobie sprawę ile informacji pochodzi z emocji, jak ubogi jest sam czysty rozum.
                      A piję teraz słuchaj same wspaniałości smile passiflorę, macierzankę, łopian, catuabę i liść malinki smile jeszcze chyba nalewkę z czagi zrobię smile
                      w ogóle nawet gotować zaczęłam tak mi się chce rzeczy ciepłych i gorących smile
    • camaretto Re: Sen pozłocisty 13.12.21, 15:11
      next.gazeta.pl/next/7,172392,27905653,potezne-tornada-w-usa-niektore-miasteczka-zniknely-z-powierzchni.html#e=RelArtLink(1)
      Zaraz cośdopiszę, palce i skóra to "ofiara" mydełka antybakteryjnego, się okazało.
      A tu jest pod linkiem następny sen, nie pamiętam czy o nim pisałam, byłam w środu tornada, urwało wszystko i zrobiło się ciemno, trzymał mnie tylko siverline energetyczny - ale byłam jakby sama, namacałam jakiś metalowy słup za plecami we śnie. Skończyło się tornado przechodziło we śnie - a ja się obudziłam.
      Kłopot w tym że Adopta "ściągnęło tak naprawdęLeicester, nie Duda.
      Ja o "wypadku" do którego nie doszło - nablogu odnośnie tego rozpisywałam się w felietonie - opowiadanku "Kot w składzie porcelany" sprzed paru lat - z konsulem w USA w roli głównej jako kierowcą, "eliciakiem", który powodował później niechcący afery całe -oprócz "jasnowidzenia", a nie np.kart- nie mialam. Iście to było chrystusowe, ale na odwrót - udało nam się psychologicznie oddziaływać, nawet byliśmy później zbyt zmęczeni, żeby rozmawiać, a kotek dostał ode mnie miesiąc "zwolnienia" na chorobę ..." mycia łapek", czyli rehabilitacji nerwicy po tym wyjeździe..
      Ale czym mnie mogło "ściągnąć" tornado w USA?
      Tabulka, to dziwne.
      • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 13.12.21, 16:52
        Nie sądze aby to było dziwne . Wrażliwych ludzi ściągają takie sytuacje, albo na tej kanwie lecą przekazy własne. Ja zawsze wiem czy moje sny są z dołu czy z góry, no po prostu wyczuwam i już. I tak np x lat temu miałam ciąg snów gdzie regularnie byłam w tsunami. Przerażające fabularne długie sny - ale wszystkie z podświadomości. To był trudny czas. Gdy minął - uspokoiło się. Jeśli cię bierze w tornado ... czujesz sama dlaczego ?

        Anegdotycznie - stałym wątkiem moich snów od lat są bojownicy - jean Claud van damme - najczęściej walczymy razem z bandytami big_grin kałasznikowy, ucieczki i gonitwy. 3 dni temu pojawił się zaś steven seagull .. omg .... w pozycji lotosu uniósł się w powietrze, przeleciał nad kamienicą i z hukiem spadł na po drugiej stronie na doktora paj hi wo - niestety nim nadbiegłam big_grinD rozległ się tylko plask big_grin
        No i co powiesz na to ...... Cam ... co ja mam w tej głowie big_grin
        • camaretto Re: Sen pozłocisty 13.12.21, 19:49
          Nie,ja miałam "tylko" sny SF,którym i tak się interesuję, kłopot byłw tym, że trafiłąm na "moją"choć starszą ode mnie klikiernię, albo w tym samym wieku. Przyjażnimy się,jak to między nami jaskiniowcami bywa- nawet międzypokoleniowo - ale zawodwo robimy też to samio, po prostu informatyka i mat-fiz nas "wciąga" i tłumaczenia techniczne na piwie nie są takie nudziarskie.To "moja wataha" nr. 1, ale sąsiedzi i strong maniacy też, póki istniała siłka byliśmy zżyci, jak również "kot -misja rudy-kot '...
          Segal nawet nakręcił takie wideo z samym sobą ,wyśmiewał popularne action - on idzie,cała stacja CPN pełna przestępców pada na mordę, potykają się o puszki nie mogą dotrzeć do kasy, słowem, są zwalczani przez sam charakter Segala...a on kupuje puszkę coca - coli i - wychodzi.
          van Damme teżmi się nie śnił jako on sam, prędzj niż filmy śniłam o mnie tudzież jakichś wizjach czy duchach.
          Np. Shaolin też mi się nie śni - wyładowywałam swoje zainteresowwania nalekcjach boksu i w medytacji zen - i tak zostało, nie śnię o realności.Albo jedno, albo drugie, czasem jednak medytowałam z Yin i ścigałam własny tetefon...Albo własna zmarła rodzina robiła kłopoty - czasami siedzieli mi przez paręgodzin "na głowie" i chrzanili.Ja z trudem się wtedy budzę, a mama czasami pokazywała mi "nową kwaterę" po śmierci - "dostała kawalerkę", taki pokój z ciemnym oknem i łóżkiem.
          Tornado - oprócz KOMPLETNYCH ciemności, które po przejściu zaczęły dopiero się przejaśniać, apoqodowała brak jakiegokolwiek domu, dachu nad głową, wszystko oprócz tego słupa zostało zmiecione.Jak na tym artykule teraz.
          • camaretto Re: Sen pozłocisty 14.12.21, 12:10
            Jejcia tsunami było naprawdę wtedy, kiedyś ,4 wyspy w Nowwy Rok zatonęly. Ja ok. 4 nad ranem nie spałam,razem zkotem który chronił się na duużych poduszkach, bo z zewnątrz odchodziły ostatnie drżenia, a infra zamieniały się w drżenie , mruczenie opraz miejscami dudnienie.
            Taraz jest podobnie, chociaż przy Krakatau dzwoniły miseczki, czasami jak na Alasce to myśmy odczuwali ciepło falowe,na Stromboli jak było, to struny kompozytowe poszły w cholerę w nowej gitarze - poprawnie jedynie wydałam " na lakier".Wiatr wiał i w czasie cyklonów - nic mnie nie było w stanie Były też publikacje z "Nexusa" że inni niektórzy mają podobnie i spotkałam takiego dziadka - sąsiada, który "słyszał infradźwięki" - z kotkiem.Nie dał się jedynie wcisnąćdo domu wariatów, bo tak go chcieli nasi mili "rządowi" umieścić najpierw... Wytłumaczyłam mu tylko, że te "Sromboli" to wulkany i ruchy Ziemi, ijak mi się wydawało było tego więcej, nie jeden, i tak się okazało i na satelicie.
            No a teraz nie miałam już dachu nad moją głową.
            Na ruskich miałm już dawno sny, że będzie coś ja wojna.
            Ja z kolei zamknęłam ludzi w jednym heavymetaowym "ogrodzie" u znajomych - i zanim przetrzymałam zanim zaczęło się robić krwawo - bo przyjechali Amerykanie i oni ją wycisneli z ruskich . Nic, ino nasze czasy.
            O trampku nicnie wiem,za to czasrne wizjezagłady rzecz jasna i towarzyszą mi, bo zagrożenie jest, i to duże.
            Wojen w stylu agresji chemicznej wielu nie bylo, ale na widok Japońca, który wchodzi do Żaby i potem był trójkątny (z zewnątrz atak i na skórze po półgodzinie pseudotoczeń - (nie zakaźny, przypominam, u znany od lat) zrobilo mi się niedobrze.Nie żebym miala coś wspólnego - aalbo Bóstwa,które mi to pokazały - ale później, na widok "planu Delta", wymuszającego reakcje już nie psycho kawusię pseudostatystkę dla chorych na raka 90 - latków z panleukopemią dusonych poduszkąprze pseudosiostry, albo na respiratory porzucone w mojej gestii przebywające ... też.
            Albo na chorych z pragnienia dziadków zHiszpanii.
            Co siędzieje np. w normalnych za to szpitalachteż się nie daopisać.
            Pewna lekarz z sąsiedztwa długo oczekwanej operacji - rozebrana i nieszczęśliwa miała nie mieć, bo... anestezolog nie przyszedł. Podpisała im,że będzie,k... bez narkozy.
            Albo koleżanki z forum 90 letnia prawie mama - zeszła, bo miała wycofanie nerwu, jak i moja.W znanej mi okolicy, zresztą podkręca jedynie sytuację. "Q. Lekarzyny "wcisnęly jej mianowicie rurkę do karmienia przez... nos.
            Moja mama nie otrzymała w jedynym i najlepsiejszym hospicjum w Wawsie dla chorydch na rakakkkk wody, bo się bali że sę zakrztusi - miała wycofanie nerwu.
            Podobnie jak ma ciocia, tyle że mimo tego córka nie wypuszcza jej nawet na komisję ,jak by jej nie było, mimo podwyżki renty.
            Już wiem dlaczego - uratowała jej życie, ale zna swoich kolesiów do bólu.
            Wolę,że mieliśmy tą "grypę" już w 2017 , ale paszportu mieć nie będę, zresztą, nie podlegam pod NFZ w ogóle, bo nienawidzę - nie lekarzy, tylko gostków gniotących moją rączynę i każących mi się rozebrać.\
            Nigdy teżn9ie będę miała, i olewam ich już dawno, przy -15, -20 w T-skircie zpsem wilkiemchodziliśmy na spadenyi do sklepu aobo bezkurtki, albo w otwartej...
            terazmuzęsię ubrać i bardzo mnie to boli, bo cienką poliester na wirusy bez bielizny musę wymienićna spodnie dżersejowe , haha, mniech się ch... pie....
            Kurka , ja tak mówiłam? Zawsze,? Przecież heavymetalowcy tak nie mówią,tylko noszą jak i Metallica krótkie spodnie na szeleczkach w kropki.
            Nie piją też, nie palą tylko zaraz rozwal....
            Tab, zratarotowuj!!!
            • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 15.12.21, 10:11
              Jest fajny numer
              www.youtube.com/watch?v=sCvpTzOV85I
              Ja ciepło muszę od zawsze smile chłodny człek jestem to i dogrzewanie zewnętrzne potrzebne .
              Na razie karty w 5 Mieczy i XI Spr - czyli no mercy, wyciągamy konsekwencje.
      • camaretto Re: Sen pozłocisty 14.12.21, 11:11
        Dzięki, ja osobiście cudzych medytacji nie używam, medytuję tylko w opcji z Najwyższym Guru, i tak jest od lat wielu ;D inaczej dziś bym nie powiedziała,żemedytuję, albo stawiam Tarota. To ostatnie jest i miało być jedynie, kiedy mam ewidentne kłopoty natury emocji i mało obiektywnie patrzę na świat, znam też osoby i wiem, ,że mylą się rzadko, i zawsze prawie podają dane, tak, że mogę sprawdzić co im wypada.
        Zresztą, jak chciałam u pewnej warszawskiej wróżki karty - swoich zapomniałam, to przerwała demo, popatrzyła na mnie spod oka, i zapytała "A ile by pani CHCIAŁA zapłacić mi za wróżbę?"Głupio się zrobiło, tak jakby przejrzała "zwód".
        Tak ,że "lecę bo chcę" - po pomoc,bo wydaję już trzeci raz pieniądze z kartami,u frustrata tak już jest,a ja często się nawet Tarotowi tak bardzo nie kłaniam,tylko; walę swoje , wiem że mam w plecy... np. na ekstra ostatnio modne i wygodne dodatki i systemy BAARDZO chciałam wydać te 350 zł .Jak zobaczyłam, i koleżanki na forumie "wzięło" - już 3 miechy się zastanawiały, niby jest i nowe,i jeszcze stare rabaaty, ale dopomogliśmy,żeby jak otwarcie piszą,"sama się zdecydowała" -ma już takie rzeczy, u mnie akurat też"wybija"znów bo za jedną z decyzji lecą następne - a nie est łatwo wydać w ciągu "miesiąca dwa tysiące". Tak, że cała zbroja myślę, że opada w domu, w cichym pomieszczeniu, i obojętne - czy robisz wizualizacje, czy relaks jak chciałam kiedyś ze szkółką - czy "modlisz się", ćwiczysz zazen czy medytujesz - z kartami czy niez to guru ziemscy i tak u mnie nie mają wpływu na resztę "procesu psychologicznego"-.
        Klienci sami stawiają po pewnym czasie karty w mojej pracowni.
        Czego nie powiesz o np. "pseudoguru" posługującym się hipnoząi usiłującym na tobie wymusić np. powrót do poprzednich wcieleń.
        • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 15.12.21, 10:01
          Ja nie medytuję smile No nie umiem żeby nie wiadomo co, zasypiam z prędkością światła smile
          Po skompletowaniu kilku talii juz nie mam ciśnienia na nowości . I tak talia Ciro rządzi, dopomaga Golden Univ a reszta leży smile
          • camaretto Re: Sen pozłocisty 15.12.21, 17:19
            Ja też teraz ciągle zasypiam, ale dlatego, że po zjedzeniu mój organizm ma zwyżkę serotoniny, tj. taki neurohormon który świadczy o zadowoleniu, w odróżnieniu od tzw.dopaminy, i wzajemnym wyłączaniu się.
            Jednym słowem niemodne dziś hormony "reguluje się " tczęsto tzw. aminokwasem GABA sugerującym tzw.leki psychotropowe, i ... po sprawie. Kłopot w rozumieniu czy raczej jego braku - przez samych lekarzy - samego pojęcia o lekach per "behawiorka" - nie obejmująca tzw chgorób ciężkich, czy osób "nerwowo zaangażowanch" których nagminnie "myli sie" z osobami ktorenie mają tw. "zwidów parnoidalnych" , natomiast "zwykłe"zdjęcie elektromagnetzmu już wystarcza żeby po ocenie aury ludzkiej powiedzieć o charakterze danej osoby całe mnóstwo.No, nic.Nie używam oleków, od samego widoku jakichkolwiek prochów boli mnie głowa, i jestem zmuszona wyrzucać recety.
            Dopóki nie zniknie to mi nie przejdzie, na szczęście brak zależności jakichkolwiek pomaga mi już ktoryś rtaz, mam za to wrażenie ż to nie tylko "karma", ale tą ścieżkę, oraną jeszcze w dzieciństwie, kiedy to wyrzuciłam do kosza antybiotyki w w.lat 7.
            Jo tyz nie mam ciśnienia na " nowości" w zakresie kart. Też mi się podoba Marchetti, ale nie mam. Mam za to karty Mocy Suligi - po prostu,. były na rynku.Rządzą, jak chcą. Nie traktuję ich jednak jako "nieświadomą wyrocznię", żadnej z talii .Mam głównie historyczne, nie obrazki, które się mi na nic nie przydają, na ogół. Oprócz tej ostatniej, wzorowanej na Crowley'u, Primaverka czy Origin'y świecą blaskiem uwięzionej "kreski", Royo z kolei był najlepszy w konkursie ilustratorstwa, wspaniale wykończona talia Gothic kojarzy się mi nieświadomie z"moją " watahą ludzi - wilków ... czy innych.,ale "moich"-wrożbitów,artystów czy na "siłce" - bo na "disko - spal marysię to ci przejdzie" to nie chadzam.
            Primaverkę kocham,zresztą - obok jednej historycznej która "podrożała nagle do ok.1000zł. malowalam giermka w łaźni, na blogu.Nie udało mi się za to skopiować ani tego, ani UFO na fotce, (po prostu, wyłączyło nie tylko procesory, ale i prześwietliło materiał, byłam prawie minutę jakby bez energii).
            Nie wiem za to, co będzie , bo muszę się zastanowić nad biznesem. Babcie mi tylko mdleją, zresztą słusznie - tyle naoszukiwały, wydały na fałszerstwo kasę - a ja "nie do ruszenia" psychologicznie, per buddyzm. Więc teraz sugestie niemoralnemi lecą ... znów mam wrażenie prędzej rytmów astro, niż karmy.
            Za to karty, jak się nie sprawdzają astrologicznie co do miesiąca a nawet dnia - to sprawdzam jeszcze kosmo zewnętrzne teraz, intuicja dopomaga.
            Zrób sobie może Hatha Yogę - to ci przejdzie..? Ja ćwicząc Raja - Yogę - medytuję ,czasami z mantrą - (Mantra -Joga, Yantra zrysunkiem. Kłopot w postawie, gdzie sugeruje się uaktywnienie czakry "korony" i nie dopuszczanie do blokad.)NIE dopuszczaj atożeby coś"chodziło" w kółko albo żebyś czuła się podniecona w medytacji . Ja godziy spędziłam czasami w pozycjoi lotosu - 10kontra zazen, gdzie mogłam godzinami siedzieći medytować - to cię mauspokoić nie doprowadzić do snu.Jak czdłowiekjest zmęczony - to jest. Ale trzeba powoli oddzielić te wszystkie stany...Powodzenia w łowach.
            Z kartami i obrazem (to niekoniecznie Catha - Joga, nieee! Koty "medytują" np. w pozycji żółwia i pani - parę godzin, nie zapadłszy w poz.modlitewnej żółwika w sen!!! Mają jednak naturę Buddy i to widać , przynajmniej po tych moich.)...Jeszcze się pozmagam z pytankiem- mogę?
            • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 15.12.21, 23:18
              A ja właśnie odkryłam przyczynę mojej bezsenności. Od dłuższego czasu ciągle magnez, zioła na noc, ashwa a i tak źle i tak niedobrze ... aż tu . Eureka ! Wzięłam sobie do serca rade lekarza jednak wink iż przede wszystkim odpoczynek. No to i zamiast w trybie szkolnym budzić się o 6:30 to spałam sobie ile ciało chciało , i przypomniałam sobie iż z dawien dawna jestem sową. Nie dla mnie poranne wstawanie, żadną siłą się tak nie wyśpię, choćbym i o 22 kładła się spać. W 3 dni wróciłam do normy, chodziłam wyspana, zrelaksowana, wróciły sny i dobre samopoczucie. Wowww ... Współczesny rytm życia mi nie służy niestety, może zostanę muzykiem i będę nocami grać a rano się wysypiać nareszcie smile
              Ale ashwę zostawiam bo pięknie wyrównuje. Dobrze mi robi na ogarnianie mojego taboru smile
              Ja z Ciro od początku , z goldenami. Natomiast boski wydaje mi się już grubo przesadzony. Jednak dosłowność kartom szkodzi. Pimavera są cudowne, takie secesyjne za dużo jednak obcowałam z secesją żeby teraz patrzeć z dystansem smile Wiedziona kiedyś zapałem nabyłam Archeon Tarot, ale niezbyt do mnie mówią jednak, są dosyć mroczne i musiałam dużo wysiłku wkładać w rozumienie.
              Za to marsylski ... zupełnie nie. Leży w archiwum smile
              Z joga widzisz też mam problem - robię najczęściej ashtange lub vinjasę. Z hatha jak z medytacją - nie wychodzi mi. Moje ciało potrzebuje dużo ruchu zanim się uspokoi. Chodzę na 5 rytmów i to sprawdza się idealnie. Wchodzę totalnie w medytację ruchu , pod koniec zajęć czuję każdy przepływ energii w ciele, pomiędzy dłońmi , dłońmi a ciałem , coś wspaniałego. Wtedy mogę dopiero przestać się ruszać smile . Lubię też skaner relaksacyjny zaczerpnięty z dawien dawna od Osho. Niestety stare książki poginęły i już nie pamiętam z której to było sad
              W astro saturn wchodzi właśnie do 7 domu, a Jowisz do 8 . Myślisz że czego mogę się spodziewać przy takiej kombinacji ? mhmmm, bo dobrze by było żeby było " seks plus pełna kasa, to wtedy sukces jest" big_grinbig_grin jak śpiewano niegdyś big_grin
              A pozmagaj się , bom ciekawa wielce co tam wyjdzie smile siedzę cicho póki co smile
              • camaretto Re: Sen pozłocisty 16.12.21, 13:01
                Zatrzymanie energii przez Saturna i przesunięcie jej na dalszy plan.
                Jowisz seks stawia na miejscu 1 , a małże na dalszy plan schodzą...
                Mam w osobistym.
                Bez seksu udanego mnie nie uświadczysz na drugi dzień.

                Archeon chciałam namalować, takie prześwietlone kolory, ale "zamiast" powstały ilustrac'je. Wcale nie żałuję, zresztą, mam lepsze kredy, to spróbuję ten temat jeszcze raz. Niestety, podobnie się zdarzyło z inspiracjami authento z "poprzedniego"
                Dlaczego, jak myślisz? Wizje "wchodzą" jak film, są w 100% prawdziwe, a opowiadanie nie...sad
                • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 16.12.21, 19:15
                  Heh big_grin ciekawe jaka będzie manifestacja big_grin
                  Ja też tak mam, co widzę przed oczami nie namaluję nigdy. Musi samo przepłynąć bez pośrednictwa innych zmysłów , hmmm może jak się już raz gdzieś zmanifestuje to w innej formie się nie ułoży hmmm. Znam człowieka który widzi dźwięki które słyszy, ale obrazu nie zagra.
    • camaretto Re: Sen pozłocisty 16.12.21, 12:12
      www.aeclectic.net/tarot/cards/cat-tarot-kott/
      big_grin

      "(...)Vinyasa yoga can be dangerous if performed recklessly. Many poses require a high level of flexibility and experience in order to do them safely. Starting with Hatha yoga can help you learn the basics and increase your flexibility before starting a more rigorous practice.(..)

      Hatha yoga aims to help you concentrate and open your nadis. These are your energy channels that bring healing energy into your body. In Indian tradition, these channels can increase spiritual awareness when they are properly opened. The benefits of Hatha yoga can be enhanced by diffusing essential oils.

      The word “hatha” translates to “forceful.” Hatha yoga may seem gentle in comparison to Vinyasa, but it works wonderfully to align our musculoskeletal structure and balance our masculine and feminine energies.(..)
      • camaretto Re: Sen pozłocisty 16.12.21, 12:52
        Znaczy to samo, ja mam bardziej może wschodni umysł, a zachodnie ciało, dlatego wole uspokoi,ć iddech w Hatha Yoga - Jodze Siły. Od czasu bowiem słonia Hatha przyszły do mnie nie tylko TAROTOWE i małe "oświecenia"..
        www.garnek.pl/kromis/36866175/kalkulator-kalorii
        www.garnek.pl/daromat/36866161
        To były kocioostatki.
        A to Catha Yoga,w pelnej okazałości.

        www.garnek.pl/ckicius/33343601/jeszcze-pare-asan

        Po prostu, ćwiczkatsanas, jeśli maszżołwika,to nic, że myśli o niej w pewnym momencie lekkie się robią jak pióro ptaka Gołębia i Wielkiej Wrony, a może i mniejszych Gawronów.
        Pokaż Pani, kto za użądleniem stoi - na pewno Szerszeń...
        A Kitka ma w łapce całe gniazdo Os, tyle, że o tym nie wie.
        Wiadomo, nie wie jeszcze że w poprzedniej inkarnacji była w cyrku i to Lwem ....Pani myśli, że nie wiem co to takiego za zwierz...taki kot, tylko więksy.
        • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 16.12.21, 19:25
          Śliczności smile
          Po wszelkich molestacjach ze strony dziecków kota jednak odmówiłam. Jedyną kocurem w domu mogę być ja wink widać jakieś inne zwierzę mi patronuje smile
          Przez to przesypianie poranka jedynie savasana mi zostaje smile
          Aby do pełni bo apetyt mam koszmarny
        • camaretto Re: Sen pozłocisty 22.12.21, 20:50
          Tab życzyłam sobie żeby wam się darzyło.Co dosta
          Ja sobie juz pisałam, za twoją radą kupiłam ten Knit
          Co dostaniesz pod choinkie?
          A teraz kawał z ostatniej chwili, bowiem zostałam nieraz transpsychicznie zaatakowana, tym razem hipnoterror,więc pogoniłam do "gina"z superioryty wieścią, żę rytm się zakłócił, o hipno nie wspomnialam.
          (koszmr wzgl. kobiet, co prawda młodszych - trwa
          dalej,aż się boję tresści - gdybym musiała żyć z czymś takim, może jak mąż - co mąż to wąż, hihi to bym została chyba ŻONOBÓJCĄ, zresztą,mój przyjacie jeden jest autorem SF.)
          Zostałam przyjęta jako jeden z ostatnich jej pacjentów , o czym pewno ona może nie wiedziała, ja z kolei tak, bo na priva rozgadaliśmy od razu wszystko.Jak wiadomo, tajemnieca wojskowato taka, o której wiedząwszyscy oprócz wojska, po co stare treści odgrzewać... ale pyta kobita, kiedy się pani ostatni raz badała. Ja zgodniwe z prawdą ,że chyba z 25 loat temu , bo gdzieś ze 25 lat a może i 30 nie mnie było, zresztą dzięki autoterapii i autosugestii jogina, bo ktoś ingerując lekarstwami próbował mnie "popsuć"", a ja jeszcze sztucznw hormony znoszęogólnie źle, albo wcale nie znoszę, byłabym zresztąjuż nieraz do "zwózki", astan zapalny i toksyczny utrzymuje się od 10 prawie lat.Na jednej tylko nodze, zresztą.
          Kiedy p. była u tego endokrynologa,stwierdziłam bowiem, że u jakiegoś medyka w tym studio jużbyłam więc tak drogą skojarzeń. Zresztą, baba czuła się niezwykle poważnie w tej rólce, społeczeństwa opoką..
          A, chyba ze 26 lat temu...- pomyślałam, że więcej grzechów nie pamiętam a u spowiedzi w kościółku, gdzie znów nie należę- byłam wtedy,kiedy ostatni raz traktowałam sprawy par poważniej.
          Miaowicie, miałam w miarę stałego chłopaka, ktorego, nie powiem,nie zdradzałam iście bohemicznie.
          Zapisanych na grzybicę leków nie wykupiłam. Za drogo i tak było prywatnie, bo tak to bym miała termin za pół roku.
          Jak trzeci razchrzaniła o tym badaniu niby przesiewowym, powiedziałam "tak tak"
          na co ona nie zapytała, dlaczego nie rejestruję się upierdliwie w NFZcie . Ja nie chcę sobie za to coś wsugerować, wolę sztuke duchową uprawiaćdalej, a międzyczasie, bylam zdrowa jak rydz. Nie jak Rydzyk, oczywiście.Nie "przyjęłam jej g...ch papiórów do wiadomości, tak samojej nikłych wiadomości, a na wieści o których wiedzieliśmy - systemowych o braku rejestracji w systemie w ogóle, potraktowanych nagle poważniej i komputerowo,obraziłam się i pomyślałam, że moja noga choćby nie wiem co więcej u żadnego lekarzyny nie postanie.
          Zresztą, od tego mam kumpli, a liczę też na zmiany w systemie ochrony danych, boto jest nieład społeczny i ponowego prawa w PL oraz wprowadzenia w końcu RODO.
          Oraz zmiany pisslektyki na coś i kogoś kto jest normalny.
          - Nie wiem co pani jest - orzekła mądrze - zasugerowana chyba przez moich przwodników duchowych, że czas skończyć tą farsę...
          Zapomniała jednak o adresie do usługodawcy medycznego. Musiała i tak ingerować rejestatorka.
          Nie mówiąc, że adresów firm to chyba nikt mi nie podał, zaś uraz do lejkarzy nie powstał z winy mojej tylko ich, a lekarza prywatnie i bioterapię traktowaliśmy to wszystko klubowo w gronie i cafe własnym.
          I tak już zostanie.
          O szczepieniach nie wspomnę,na grypęjużkiedyś chorowałąm. Niedobrze się stało że ma nad tym pieczę ten Bambo z WHO. Zmkieńcie tą podkupioną przez trampka mordę, please, bo niedobrze mi się robi, zwłascza że już chorowalam,i kotek również.
          Nie mówiąc, że adresów firm to chyba nikt mi nie podał, zaś uraz do lejkarzy nie powstał z winy mojej tylko ich, a lekarza prywatnie i bioterapię traktowaliśmy bez złudzeń i zmrużenia powiek - per chwila na wolnym powietrzu w kafejce

          cam
          • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 24.12.21, 14:52
            Dziękuję pięknie smile Niech się spełni smile
            Ja również życzę najweselszych świąt , z dala od doktorów - no chyba że przyjaciele smile
            Wszystkiego dobre, i natchnienia do wróżenia smile
            Buziaki dla Cię i dla wszystkich smile
            • camaretto Re: Sen pozłocisty 24.12.21, 16:30
              Thanks , we have now "White Christmas" czyli punkt 4-4 spadł śnieg.
              Zresztą, jak zwykle, must be.
              Ja wczoraj"obchodziłam " 23. 12 , czyli najkrótszy dzień w roku., po germańsu nieco i slowiańsku, jak to paganie i New Agerzy.
              Dzisiaj jest data "narodzeniowa" Nowego Roku, aczkolwiek Sylwester jest PO najedzeniu się rodzinnym, pamiątkach i obrzędach ludowych'... niestety, tera i "kościółku... must be, wszystko przewróciloi na główkę, ale nieliczi są per kościoly zadeklarowani odwrotnie. - społeczność ma "mus" to udaje, choćby i nie chciała. Vide koleżanki wróżki obok na forumie ezo.
              Kita123 w jedną, algaria w drgą, ja w trzecią...co do reinkarnacji przypominam sobie tylko, że żyłam w tamtych czasach, ale byłam...żołnierzem rzymskim, a więc obserwatorem, patrycjuszem.
              W ogóle cool...Znałam za to świetnie staroaramejski, co sie sprawdza do dziś. Cynik, trochę filozof, imiona rzymskie - jogin, never chrześcijanin, raczej poszukujący prawdy człowiek "spoza" jakiegokolwiek systemu.
              Pozdrawiam
              Cam
              • tabularasa22 Re: Sen pozłocisty 27.12.21, 22:12
                To pewnie dlatego zostałam okresowym introwertykiem. W ten czas najchętniej schowałabym się gdzieś w przeszukiwaniach swoich wewnętrznych jaskiń .
                A tu do roboty czas niestety . Sylwester sie sypie jeden za drugim , plany idą w łeb, nic tylko się zaszywać smile mrozisko ścisnęło.
                Co do reinkarnacji to ja mam jedynie fantazje własne i sny - no nic dobrego jako kiedyś pisałam, podejrzewać mogę jedynie również udział znaczny w wojnach, bynajmniej nie po stronie obrońców smile staroaramejskiego nie znam, ale kilka soczystych przekleństw i owszem big_grin na szczęście przy świętach jakoś nie wyleciały, obyło się bez afer, dziecki szczęśliwe smile gdzie balujesz Cam w dacie pospolitego sylwestra ? Może chociaż ty ? jakiś wyłom z ouside'u ?
    • camaretto Re: Sen pozłocisty 17.12.21, 07:53
      Savasana poprawniej,czyli upał u zwierzyńca
      www.garnek.pl/ckicius/10648936/upaly

      Np.Uttasana to znane w "zachodnim świecie" ćwiczenie rozciągające.
      Jatam wolę szpagaty i sznurki, ale to już z lekcji boksu chińskiego - a tego też jest parę odmian. Inna sprawa, że nikt tego nie ćwiczy, a po 15 r. ż wszyscy "chętni" do tej pory dają za wygraną, po prostu żadnej gimnastyki nie chce im się uprawiać.Nieliczni, ktorzy mają ambicję to jacyś "dziwni ludzie", "z LGBT", czy "sportowcy"albo wredni wróżbici, i szamani - to niechcący ludzie z "odchyleniami"
      Koszmar zaczyna się już,jeśli np. lubisz uprawiać seks.To było nawet na forach, aż względem któregoś molestowanego dzieciaka lat 7 szprycowanego lewadoopą, musiałam powiedzieć, zwłaszcza jako lektor języków czy b. dziecko cyrku w dyplomacji "NIE" - przerażeni rodzice wezwali mianowicie do dzieciaków ...psychiatrę. I to np. dlateo, że "ona przestała je rozumieć" i "mówi coś innego".. w liceum francuskim.A co ma mówić, w końcu świat się na mamie przestał kończyć...pewno się nauczyło w szkole francuskiej.Albo koszmar - 7 miolatek ma "przedłużenie orgazmudziecięcego" bo tak jakoś dziwnie siada.
      Ja toasię jeszcze kręciłam na krzesełku, a wszyscy wypisywali, że są zakochani w NK. Notabene,niejedno i półprawda bylła,w końcu człowiek dojrzewa robi sięteż sprawniejszy, a co rodzina uważa za "normę" regulowane jest przez geny, i różne "talenty" ,czasami znane, a przejawiane od najmłodszych lat, a czasami... nie.
      Inna sprawa,że dzieciakibyć może weszły w wiek tzw. Wlatcóf Móch i molestują,co się da. Moi znajomi mieli wtedy psy, zresztą nami też się opiekował wilk koleżanki, ale powiedz rodzinie żekocurnp.nie łapie dziecka za kark, bo je chce zagryźć, tylko zwierzaki taak właśnie pieszczą i noszą własne kocięta. Albo - że miny, których nauczyła się u mnie Rokkitka zostały natychmiast astosowanewzględem jakiegoś dziecka - i to nie jest system agresji.
      Nie uwierzy, ,nawet rodzic się zbuntował i chrzanił, że to kotj est agresywny. Tymczasem, jakkolwiek wszyscy tresujemy zwierzaki b. dobrze, niektórzy nawet mają psiowładztwo na papierze i fundację ochrony zwierząt, to psychologię kotów ,psów , koni i innych żółwiopodobnych ;D musieliśmy ćwiczyć w grupie "na sobie", niekiedy b. boleśnie.
      Pamiętam jak koledzy mordowali tylko potajemie ślimaki.
      Istny Konieczko...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka