• serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 21:01
      1998.02.13 wyrok NSA w Warszawie IV SA 757/96
      Art. 61 i art. 66 prawa budowlanego odnoszą się do obiektów budowlanych, a nie
      lokali znajdujących się w tych obiektach. Generalnie więc nakazy określone w
      art. 66 tego prawa mogą dotyczyć usunięcia nieprawidłowości samego obiektu, co
      w konkretnym przypadku nie wyklucza nałożenia obowiązku wykonania określonych
      robót również w lokalu lub lokalach. Chodzi tu jednak o takie roboty, które
      mają na celu utrzymanie w należytym stanie obiektu budowlanego jako całości.
    • serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 21:02
      2002.06.20 wyrok SN I CKN 745/00
      1. O dopuszczalności drogi sądowej rozstrzyga już samo istnienie hipotetycznego
      niejako roszczenia, które zostało sformułowane przez powoda i opiera się na
      zdarzeniach prawnych, które mogą stanowić źródło stosunków cywilnoprawnych.
      2. Przepisy art. 63 i art. 64 Prawa budowlanego nakładają na właścicieli
      obowiązki o publicznoprawnym charakterze, ale przeszkody utrudniające bądź
      uniemożliwiające ich wykonanie mogą być usuwane w trybie postępowania
      administracyjnego. Natomiast przepisy te nie są źródłem określającym
      uprawnienia właścicielskie, ani nie są jurydycznym wyrazem określenia granic
      korzystania z przedmiotu prawa własności.
      Sędzia SN Hubert Wrzeszcz (przewodniczący)
      Sędzia SN Jan Górowski
      Sędzia SN Zbigniew Kwaśniewski (sprawozdawca)
      Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa P. Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-
      Własnościowej w P. przeciwko Andrzejowi M. o nakazanie, po rozpoznaniu w Izbie
      Cywilnej w dniu 20 czerwca 2002 r. na rozprawie kasacji pozwanego od wyroku
      Sądu Okręgowego w Płocku z dnia 10 listopada 1999 r.
      zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddalił apelację i zasądził od
      powódki na rzecz pozwanego kwotę 2700 zł tytułem kosztów postępowania
      apelacyjnego i kasacyjnego.
      Powodowa Spółdzielnia domagała się nakazania pozwanemu udostępnienia wnętrza
      lokalu użytkowego celem dokonania oględzin i sporządzenia opisu oraz
      inwentaryzacji budowlanej robót modernizacyjno-remontowych, a także ustalenia
      okresu ich wykonania.
      Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo z tym uzasadnieniem, że powódka nie
      wykazała wystąpienia którejkolwiek z sytuacji określonych w § 11 pkt 12 statutu
      powódki, a zobowiązujących członka spółdzielni do zezwolenia na wstęp do lokalu
      na żądanie administracji spółdzielni.
      Apelację powódki uwzględnił Sąd drugiej instancji w ten sposób, że nakazał
      pozwanemu umożliwienie osobom uprawnionym przez powódkę dostępu do wnętrza
      lokalu użytkowego w celu dokonania oględzin i sporządzenia opisu oraz
      inwentaryzacji budowlanej robót modernizacyjno-remontowych dokonanych w tym
      lokalu. Sąd stwierdził, że wyłącznie powódka, jako podmiot prawa własności,
      może rozporządzać majątkiem, działając w granicach określonych przez art. 140
      k.c. W ocenie Sądu odwoławczego, już z tego względu przysługuje powódce
      uprawnienie do dokonywania oględzin, opisu oraz inwentaryzacji budowlanej robót
      modernizacyjno-remontowych, dokonywanych w lokalu znajdującym się w budynku
      stanowiącym własność spółdzielni. Wskazując na obowiązki nakładane na
      właściciela przez m.in. art. 63 i 64 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo
      budowlane (Dz. U. Nr 89, poz. 414 ze zm. - dalej "Pr.bud."), Sąd drugiej
      instancji stwierdził, że właściciel ma prawo i obowiązek sporządzenia
      dokładnego opisu i inwentaryzacji robót remontowych.
      W kasacji pozwanego zarzucono naruszenie art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c., mające
      istotny wpływ na wynik sprawy. Zdaniem pozwanego, niedopuszczalna jest droga
      sądowa, pozew oparto bowiem na przepisach administracyjnych Prawa budowlanego,
      co powinno skutkować odrzuceniem pozwu. Skarżący zarzucił także błędną
      wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 140 k.c., jak też art. 63 i 64
      Pr.bud., a w uzasadnieniu wskazał również art. 209 ustawy z dnia 16 września
      1982 r. - Prawo spółdzielcze (jedn. tekst: Dz. U. z 1995 r. Nr 54, poz. 288 ze
      zm. - dalej "Pr.spółdz."). Zdaniem skarżącego, w razie zagrożenia wykonania
      przez właściciela obowiązków wynikających z Prawa budowlanego istnieje
      możliwość zmuszenia użytkownika lokalu, w trybie postępowania
      administracyjnego, do określonego zachowania się. Tymczasem zaskarżony wyrok
      nakazuje pozwanemu ograniczyć jego prawo do nienaruszalności lokalu bez dowodu
      na okoliczność, że pozwany odmówił poddania się kontroli wynikającej z Prawa
      budowlanego.
      Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
      Kwalifikacji niniejszej sprawy jako sprawy cywilnej w rozumieniu art. 1 k.p.c.
      nie sprzeciwia się okoliczność, że żądanie powódki nakazania pozwanemu
      określonego zachowania się pozostaje pośrednio w funkcjonalnym związku z
      obowiązkami powódki, których źródłem są normy o charakterze publicznoprawnym
      zawarte w przepisach Prawa budowlanego. W piśmiennictwie dominuje obecnie
      pogląd, że przedmiotem procesu jest tzw. roszczenie procesowe, oderwane od
      materialnoprawnego "usprawiedliwienia" żądania zgłoszonego w pozwie.
      Pojęcie "sprawy cywilnej" rozumie się jako abstrakcyjny stosunek prawny z
      zakresu prawa cywilnego, a prowadzony proces ma dopiero na celu wiążące
      ustalenia istnienia albo nieistnienia konkretnego stosunku cywilnoprawnego
      między stronami sporu. Odchodzi się od teorii, które ograniczały prawo do
      powództwa przez dopuszczenie wstępnego badania zasadności zgłaszanych roszczeń.
      Rozstrzygając o dopuszczalności drogi sądowej, sąd powinien zatem kierować się
      jedynie treścią pozwu i powołanymi w nim przepisami, a nie oceną zasadności
      żądania, dopuszczalność tej drogi nie zależy bowiem ani od wykazania istnienia
      roszczenia, ani od stosunku prawnego między stronami (por. wyrok Trybunału
      Konstytucyjnego z dnia 9 czerwca 1998 r., K 28/97, OTK Zbiór Urzędowy 1998, nr
      4, poz. 50).
      Również w orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd, że droga sądowa jest
      dopuszczalna, jeżeli powód opiera swoje roszczenie procesowe na zdarzeniach
      prawnych, które mogą stanowić źródło stosunków cywilnoprawnych (postanowienie
      Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1998 r., I CKN 1000/97, OSNC 1999, nr 1,
      poz. 6). Na etapie badania dopuszczalności drogi sądowej sąd nie jest
      uprawniony do rozstrzygania o zasadności roszczenia powoda, nawet gdy już
      wówczas jest przekonany o braku materialnoprawnych podstaw do uwzględnienia
      zgłoszonego powództwa. Pogląd ten koresponduje z wyrażoną w orzecznictwie Sądu
      Najwyższego tezą, że dopuszczalność drogi sądowej zależy od okoliczności
      faktycznych przytoczonych przez powoda jako podstawa roszczenia, a nie jest ona
      warunkowana wykazaniem istnienia tego roszczenia; nie jest także uzależniona od
      zarzutów pozwanego ani zastosowanego przez niego sposobu obrony (postanowienie
      Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 1999 r., II CKN 340/98, OSNC 1999, nr 9, poz.
      161). Konstytucyjny walor zakresu dopuszczalności drogi sądowej potwierdza
      również zasługująca w pełni na aprobatę teza, że ewentualne wątpliwości
      dotyczące przedmiotowego zakresu prawa do sądu powinny być wyjaśnione przy
      założeniu konstytucyjnego domniemania prawa do sądu (uzasadnienie postanowienia
      Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2000 r., II CKN 285/2000, nie publ.).
      Powyższe orzeczenia wskazują, że Sąd Najwyższy odrzuca wąskie rozumienie sprawy
      cywilnej i dopuszczalność dokonywania przez sądy "wstępnej kontroli" zasadności
      powództwa. Stanowisko to w pełni podzielił Trybunał Konstytucyjny w
      uzasadnieniu wyroku z dnia 10 lipca 2000 r., SK 12/99 (OTK Zbiór Urzędowy 2000,
      nr 5, poz. 143).
      Skoro więc powodowa Spółdzielnia wywodzi żądanie nakazania pozwanemu
      określonego zachowania się ze swoich uprawnień właścicielskich do budynku, w
      którym znajduje się lokal zajmowany przez pozwanego na podstawie łączącej
      strony sporu umowy z dnia 1 września 1992 r., to rozpoznawana sprawa jest
      sprawą cywilną, co przesądza dopuszczalność drogi sądowej. Zarzut kasacji
      naruszenia art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c. okazał się więc nietrafny.
      Za uzasadniony należało natomiast uznać zarzut naruszenia art. 140 k.c., który
      trafnie został zinterpretowany przez stwierdzenie, że powódka jako osoba prawna
      będąca podmiotem prawa własności może rozporządzać majątkiem, wykonując to
      prawo w granicach określonych w tym przepisie. Granice te, w odniesieniu
      zarówno do korzystania z rzeczy, jak i rozporządzania nią, określają ustawy i
      zasady współżycia społecznego.
      W chwili orzekania przez Sądy obu instancji obowiązywały art. 209 § 1 i art.
      212 Pr.spółdz. Przepis art. 209 § 1 był źródłem uprawnienia spółdzielni do
    • serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 21:03
      Szuster S. stan prawny: 2003.08.01
      Komentarz do art. 61 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane
      (Dz.U.00.106.1126).Art. 61 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane
      (Dz.U.00.106.1126), zmieniony przez art. 1 pkt 51 ustawy z dnia 27 marca 2003
      r. o zmianie ustawy - Prawo budowlane oraz o zmianie niektórych ustaw
      (Dz.U.03.80.718).
      1. Nowelizacja art. 61 p.bud. wynika z faktu unormowania przez ustawodawcę
      koncepcji nakazu przestrzegania przez odpowiednie podmioty jednolitych zasad
      zarówno na etapie budowania, jak i eksploatacji danego obiektu budowlanego. Z
      tego względu generalne określenie warunków użytkowania obiektu budowlanego
      zostało uregulowane w art. 5 ust. 2 p.bud. oraz dodatkowo doprecyzowane poprzez
      odesłanie do unormowanych w art. 5 ust. 1 pkt 1-7 p.bud. przesłanek
      umożliwiających realizację zasady zgodności projektowania i budowania obiektów
      budowlanych zgodnie z przepisami prawa oraz zasadami wiedzy technicznej (por.
      kom. do art. 5 p.bud.). Umieszczenie ww. nakazu w jednym przepisie umożliwiło
      jego szerokie zastosowanie poprzez każdorazowe odesłanie do art. 5 p.bud., przy
      czym należy wskazać, iż wykładnia art. 5 ust. 2 p.bud. będzie następowała także
      na podstawie dorobku doktryny i judykatury odnoszącego się do art. 61 p.bud.
      sprzed nowelizacji. Nowy przepis art. 61 p.bud. przewiduje rozszerzenie nakazu
      przestrzegania określonych zasad także w odniesieniu do utrzymywania danego
      obiektu budowlanego, co jednoznacznie przesądza o wymogu nieprzerwanego dbania
      o jego stan techniczny i estetyczny również w przypadku, gdy nie jest on na
      bieżąco użytkowany. Oznacza to m.in. konieczność przeprowadzania stosownych
      kontroli przez powołane do tego podmioty, a także niezwłoczne dokonywanie
      odpowiednich napraw w przypadku zaistnienia niebezpieczeństwa konstrukcyjnego
      czy pożarowego spowodowanego działaniem np. sił natury.
      2. Znowelizowany art. 61 p.bud. utrzymuje dotychczasowe rozwiązanie, nakładając
      obowiązek utrzymywania i użytkowania obiektu budowlanego na jego właściciela
      lub zarządcę. Tym samym aktualne pozostają dotychczasowe poglądy wyrażone w
      literaturze i orzecznictwie, które jednak wymagają modyfikacji wynikającej z
      faktu obowiązywania nowych regulacji, pośrednio lub bezpośrednio wpływających
      na stosowanie przepisów p.bud. W szczególności należy wskazać, iż obowiązek
      utrzymywania i użytkowania obiektu budowlanego zgodnie z zasadami z art. 5 ust.
      2 p.bud. może spoczywać - w zależności od swojego charakteru - wyłącznie na
      właścicielu lub wyłącznie na zarządcy obiektu budowlanego albo równocześnie na
      obu tych osobach w zakresie określonym w odrębnych przepisach regulujących dany
      stosunek prawny (np. gdy zobowiązanie zarządcy wynika z zawartej umowy
      użytkowania czy dzierżawy) [por. J. Siegień, Prawo budowlane. Komentarz,
      Warszawa 2002, s. 281]. W przypadku współwłasności ww. obowiązek ciąży na
      wszystkich współwłaścicielach [por. wyrok NSA z dnia 24 stycznia 2002 r., IV SA
      472/00, "Wspólnota" 2002, nr 8, s. 51]. W sytuacji gdy pomiędzy nimi nastąpił
      podział danego obiektu budowlanego do użytkowania (tzw. podział ad usum), nakaz
      realizacji obowiązku utrzymania w odpowiednim stanie technicznym określonej
      części obiektu budowlanego może odnosić się tylko do tego ze współwłaścicieli,
      który użytkuje ją z wyłączeniem innych współwłaścicieli. Adresatem decyzji
      nakazującej usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości (art. 66 w zw. z art. 61
      p.bud.) będą jednak także pozostali współwłaściciele obiektu budowlanego, gdyż
      przysługuje im przymiot strony na mocy art. 28 k.p.a. [należy wskazać, iż w tym
      wypadku nie znajdą zastosowania postanowienia p.bud. określające w sposób
      odmienny od k.p.a. krąg podmiotów legitymowanych do udziału w szczególnych
      postępowaniach unormowanych w p.bud. - postępowaniu w sprawie pozwolenia na
      budowę (art. 28 ust. 2 p.bud.), postępowaniu o przeniesienie decyzji o
      pozwoleniu na budowę lub o pozwoleniu na wznowienie robót budowlanych (art. 40
      ust. 3 p.bud.), postępowaniu w sprawie pozwolenia na użytkowanie (art. 59 ust.
      7 p.bud.)]. Wydanie decyzji nakazującej usunięcie stwierdzonych
      nieprawidłowości poprzedza wszczęte z urzędu przez właściwy organ postępowanie
      administracyjne. O jego wszczęciu organ ten jest zobowiązany zawiadomić
      pozostałe strony zgodnie z art. 61 § 4 k.p.a. [J. Siegień, Prawo budowlane.
      Komentarz, Warszawa 2002, s. 280; wyrok NSA z dnia 14 maja 1996 r., SA/Wr
      2095/95, "Prokuratura i Prawo" 1997, nr 6, s. 45]. Nowelizacja p.bud. nie
      wprowadziła definicji legalnej pojęcia zarządcy obiektu budowlanego. Przy
      wyznaczeniu zakresu podmiotowego tego terminu znajdzie odpowiednie zastosowanie
      normatywne określenie zarządcy nieruchomości zawarte w u.g.n. Na mocy art. 184
      i art. 185 u.g.n. zarządcą nieruchomości jest osoba fizyczna posiadająca co do
      zasady stosowną licencję zawodową (wydaną na podstawie przepisów rozdziału III
      działu V u.g.n.), prowadząca działalność zawodową polegającą na podejmowaniu
      wszelkich decyzji i dokonywaniu wszelkich czynności zmierzających do
      utrzymywania nieruchomości w stanie niepogorszonym zgodnie z jej
      przeznaczeniem, jak również do uzasadnionego inwestowania w tę nieruchomość.
      Działalność ta jest prowadzona na podstawie stosownej umowy o zarządzanie
      nieruchomością (wymagającej formy pisemnej pod rygorem nieważności), zawartej z
      jej właścicielem, wspólnotą mieszkaniową albo inną osobą lub jednostką
      organizacyjną, której przysługuje prawo do nieruchomości, ze skutkiem prawnym
      bezpośrednio dla tej osoby lub jednostki organizacyjnej. Działalność w zakresie
      zarządzania nieruchomościami może być prowadzona także przez przedsiębiorcę (w
      rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. - Prawo działalności
      gospodarczej, Dz. U. Nr 101, poz. 1178 ze zm. (p.d.g.)), o ile zarządzanie
      będzie wykonywane przez zarządców nieruchomości. Ze względu na fakt, iż
      termin "nieruchomość" posiada węższy zakres przedmiotowy od terminu "obiekt
      budowlany", należy zgodzić się z zaprezentowanym w literaturze poglądem, iż
      pojęcie zarządcy z art. 61 p.bud. powinno być interpretowane szerzej niż na
      gruncie u.g.n. Tym samym poprawna jest definicja określająca zarządcę
      zobowiązanego do właściwego utrzymywania obiektu budowlanego jako "osobę
      władającą tym obiektem na podstawie zawartego z właścicielem stosunku prawnego
      i na której - z mocy tego stosunku oraz regulujących go stosownych przepisów
      prawa - spoczywa taki obowiązek" [J. Siegień, Prawo budowlane. Komentarz,
      Warszawa 2002, s. 280-281]. Definicja ta obejmuje także osobę będącą zarządcą
      sądowym w rozumieniu art. 203 i art. 269 k.c.
      3. W orzecznictwie wskazuje się, iż art. 61 p.bud. nie może stanowić podstawy
      do nałożenia obowiązku utrzymania i użytkowania obiektu budowlanego zgodnie z
      zasadami z art. 5 ust. 2 p.bud. na najemcę lokalu mieszkalnego, który znajduje
      się w tym obiekcie [wyrok NSA z dnia 1 lutego 1991 r., IV SA 1341/90, OSP 1992,
      nr 10, poz. 227; wyrok NSA z dnia 16 maja 1996 r., IV SA 1104/95, "Prokuratura
      i Prawo" 1997, nr 5, s. 52; wyrok z dnia 23 października 1998 r., IV SA
      1904/96]. Stanowisko to pozostaje aktualne także w świetle postanowień ustawy z
      dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy
      i o zmianie Kodeksu cywilnego, Dz. U. Nr 71, poz. 733 ze zm. (u.o.p.l.), które
      w przeciwieństwie do wcześniej obowiązującej ustawy z dnia 2 lipca 1994 r. o
      najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych, tekst jedn. Dz. U. z
      1998 r. Nr 120, poz. 787 ze zm., (zwłaszcza jej art. 9) nie przewidują
      modyfikacji obowiązków wynajmującego i najemcy w taki sposób, który
      uzasadniałby objęciem tych ostatnich zakresem podmiotowym art. 61 p.bud.
      4. Nowelizacja art. 61 p.bud. nie zmieniła charakteru tego unormowania. Jego
      ogólna regulacja przesądza, iż nie można go uznać za samodzielną podstawę
      prawną do wydania decyzji admini
    • serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 21:44
      jutro w sejmie:

      Art. 1. W ustawie z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego
      wprowadza się następujące zmiany:
      1) w art. 64 § 2 otrzymuje brzmienie:
      „§ 2. Zdolność sądową mają także jednostki organizacyjne niebędące osobami
      prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną.”;
      2) w art. 65 § 1 otrzymuje brzmienie:
      „§ 1. Zdolność do czynności procesowych (zdolność procesową) mają osoby
      fizyczne posiadające pełną zdolność do czynności prawnych, osoby prawne oraz
      jednostki organizacyjne, o których mowa w artykule poprzedzającym.”;
      3) w art. 67 § 1 otrzymuje brzmienie:
      „§ 1. Osoby prawne oraz inne jednostki organizacyjne mające zdolność sądową
      dokonują czynności procesowych przez organy albo osoby uprawnione do ich
      reprezentowania na podstawie odrębnych przepisów.”;
    • serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 22:12
      1 września 2006 r. o godz. 10.00 Trybunał Konstytucyjny rozpozna skargę
      konstytucyjną Andrzeja N. dotyczącą przedawnienia roszczenia.
      Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie zgodności art. 442 § 1 kodeksu
      cywilnego z art. 2, art. 35, art. 37, art. 45 i art. 77 Konstytucji.
      Andrzej N. podczas odbywania zasadniczej służby wojskowej w latach 1984-1986
      pracował przy stacjach zakłóceń radiolokacyjnych SP 8. W trakcie służby
      chorował i przebywał na badaniach w Centralnym Wojskowym Szpitalu Klinicznym. W
      2002 roku, po rozmowie z lekarzem, Andrzej N. nabrał pewności, że dolegliwości
      zdrowotne spowodowało napromieniowanie, którego doznał podczas służby
      wojskowej. Z tego powodu zażądał zasądzenia od Skarbu Państwa - Ministra Obrony
      Narodowej zadośćuczynienia oraz renty miesięcznej. W pozwie wnioskował o
      wydanie opinii przez Zakład Medycyny Sądowej po wcześniejszym zbadaniu oraz
      wydania od władz wojskowych dokumentów leczenia szpitalnego, które zostały
      utajnione. Sąd okręgowy wyrokiem zaocznym oddalił powództwo jako całkowicie
      pozbawione podstaw. Sąd apelacyjny, do którego Andrzej N. wniósł apelację,
      uwzględnił podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia i oddalił apelację.
      Sąd Najwyższy, na posiedzeniu niejawnym, odmówił przyjęcia kasacji Andrzeja N.
      Skarżący dowodzi, że przedawnienie roszczenia w każdym przypadku po upływie 10
      lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę, narusza zasadę
      sprawiedliwości społecznej. Uniemożliwia mu wykazanie przed sądem związku
      przyczynowego między jego obecnym stanem zdrowia a napromieniowaniem w czasie
      odbywania służby wojskowej. Pozbawia go tym samym konstytucyjnego prawa do sądu
      i sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy.
      przytaczam ten artykuł : Art. 442. § 1. Roszczenie o naprawienie szkody
      wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od
      dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do
      jej naprawienia. Jednakże w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem
      lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę.
    • serafin666 Re: aktualia 25.08.06, 05:06
      Członek dwuosobowego zarządu może być jego pełnomocnikiem „RZ” 25.08.2006

      Dwuosobowy zarząd spółki z o.o. może udzielić jednemu z jego członków
      pełnomocnictwa do zawarcia np. umowy notarialnej sprzedaży lub kupna na rzecz
      spółkiInnymi słowy członek zarządu może udzielić pełnomocnictwa samemu sobie.
      Tak uznał Sąd Najwyższy w uchwale z 23 sierpnia 2006 r. Dotyczy to sytuacji,
      gdy w spółce obowiązuje tzw. reprezentacja łączna, tj. mogą ją reprezentować
      tylko dwie osoby. Wypowiadający się przeciwko takiemu pełnomocnictwu twierdzą,
      że dopuszczenie go prowadziłoby do obejścia przepisów o reprezentacji łącznej
      spółki. Podnoszą też argument o niedopuszczalności ustanowienia pełnomocnikiem
      samego siebie. Sąd Najwyższy w swej uchwale za przeważające uznał argumenty
      zwolenników dopuszczalności takich pełnomocnictw. Jego pogląd ma duże znaczenie
      dla prowadzenia na co dzień spraw spółek (sygn. III CZP 68/06).
    • serafin666 Re: aktualia 26.08.06, 11:29
      polecam stronę

      www.erida.com.pl/index.php?
    • serafin666 Re: aktualia 26.08.06, 18:30
      a może pomodlimy się o kilka piorunów w Polsce :

      Do nieprawdopodobnego i szczęśliwie zakończonego wypadku doszło w gmachu
      ministerstwa spraw wewnętrznych w Rzymie. Podczas gwałtownej burzy piorun
      trafił w biurko, a siedząca przy nim pracownica odniosła tylko lekkie obrażenia.
    • serafin666 Re: aktualia 27.08.06, 12:37
      Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o postępowaniu dyscyplinarnym wobec osób
      wykonujących niektóre zawody prawnicze, przedłożony przez ministra
      sprawiedliwości. Projekt ustawy zakłada, że postępowanie w sprawach
      odpowiedzialności dyscyplinarnej wobec osób wykonujących niektóre zawody
      prawnicze będzie prowadzone przez niezawisłe sądy: w pierwszej instancji - sądy
      apelacyjne (wyodrębnione z sądownictwa powszechnego), w drugiej instancji - Sąd
      Najwyższy. Przepisy te dotyczą: sędziów i asesorów sądów powszechnych;
      prokuratorów i asesorów powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury;
      sędziów sądów powszechnych i prokuratorów powszechnych jednostek
      organizacyjnych prokuratury w stanie spoczynku; adwokatów i aplikantów
      adwokackich; radców prawnych i aplikantów radcowskich; komorników sądowych,
      asesorów i aplikantów komorniczych; notariuszy, asesorów i aplikantów
      notarialnych. Odejście od korporacyjnego modelu orzecznictwa dyscyplinarnego ma
      służyć interesowi publicznemu oraz skutecznemu zapewnieniu przestrzegania zasad
      etyki zawodowej przez reprezentantów tych zawodów. Będzie też miało zasadnicze
      znaczenie dla ochrony praw obywateli. Jednocześnie samorządy zawodowe nadal
      będą sprawować pieczę nad wykonywaniem danego zawodu prawniczego, co jest
      zgodne z Konstytucją. Korporacje prawnicze natomiast nadal będą mogły w sposób
      niezależny oceniać zachowania swoich członków z punktu widzenia przyjętych
      standardów wykonywania zawodu oraz wskazywać te zachowania, które w nie godzą.
      Projekt nie ingeruje w materię związaną z pojęciem przewinienia dyscyplinarnego
      i jego znamion, rodzajów kar możliwych do wymierzenia za przewinienia zawodowe,
      pozostawiając te kwestie dotychczasowym regulacjom odnoszącym się do
      poszczególnych grup zawodowych. W ten sposób uszanowano specyfikę wykonywania
      danego zawodu prawniczego oraz zapewniono respektowanie norm etyki zawodowej
      poszczególnych grup. Funkcję oskarżyciela przed sądem dyscyplinarnym
      powierzono rzecznikowi dyscyplinarnemu. Powoływać go będzie pierwszy prezes
      Sądu Najwyższego spośród prokuratorów prokuratury krajowej lub apelacyjnej.
      Zajmie on miejsce dotychczasowych korporacyjnych rzeczników dyscyplinarnych.
      Rzecznikowi dyscyplinarnemu i jego zastępcom, działającym przy sądach
      dyscyplinarnych, zagwarantowano pełną niezależność w wykonywaniu powierzonych
      zadań. Służy temu m.in. tryb powoływania, kadencyjność (6 lat) oraz czytelne
      kryteria ich odwoływania. Funkcji tych nie będzie można łączyć z innymi
      stanowiskami w prokuraturze. Samorządy zawodów prawniczych będą miały prawo
      m.in. do: opiniowania kandydatów na rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców,
      wnioskowania o ich odwołanie przed upływem kadencji, żądania wszczęcia
      postępowania wyjaśniającego przez rzecznika, zaskarżania postanowień i
      zarządzeń zamykających drogę do wydania wyroku w sprawie dyscyplinarnej.
      Postępowanie dyscyplinarne ma obejmować czynności sprawdzające oraz
      postępowania: wyjaśniające i przed sądem dyscyplinarnym. Rozprawa dyscyplinarna
      ma być jawna. Rzecznik dyscyplinarny będzie badał okoliczności konieczne do
      ustalenia, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania, a następnie zbierał
      i zabezpieczał dowody dla sądu dyscyplinarnego. O tym, czy dana norma została
      naruszona, zdecyduje niezawisły sąd dyscyplinarny. Chodzi o to, aby
      postępowanie w sprawach dyscyplinarnych gwarantowało, że każde naruszenie normy
      etyki danego zawodu zostanie - odpowiednio do stopnia zawinienia -
      napiętnowane, niezależnie od interesu członka danej korporacji zawodowej.
      • b-521 Re: aktualia 27.08.06, 12:48
        a nie mozna by było podpiąć pod to zarządcow i administratorow
    • serafin666 Re: aktualia 30.08.06, 06:01
      wysłałem do kancelarii prezydenta :

      Ustawa o kosztach sądowych sądowych w sprawach cywilnych stanowi w art. 27 pkt
      9, że
      „Opłatę stałą w kwocie 200 złotych pobiera się od pozwu w sprawie o uchylenie
      uchwały wspólnoty mieszkaniowej”.
      W obrocie prawnym funkcjonuje jednak uchwała Sądu Najwyższego o sygnaturze III
      CZP 111/05 – całkowicie sprzeczna z tym zapisem ustawowym . „Rzeczpospolita” z
      dnia 30.08.2006 informuje o projekcie nowelizacji tej ustawy ; żądne zmiany w
      art. 27 nie są przewidywane .

      W tej sytuacji wzywam Pana Prezydenta do podjęcia stosownych działań – na
      podstawie art. 126 i 87 konstytucji.
      w załącznikach :
      uchwała SN oraz artykuł z „Rzeczpospolitej”
    • serafin666 Re: aktualia 30.08.06, 21:55
      Uchwała SN z dnia 23 sierpnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 60/06).
      Zrzeczenie się prawa użytkowania wieczystego powoduje jego wygaśnięcie.

      Uchwała SN z dnia 23 sierpnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 68/06).
      Członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, uprawniony umową
      spółki do jej reprezentowania łącznie z drugim członkiem zarządu, może być
      ustanowiony pełnomocnikiem do poszczególnych czynności.

      Uchwała SN z dnia 23 sierpnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 56/06).
      Przepis art. 386 § 5 k.p.c. nie ma zastosowania w postępowaniu toczącym się na
      skutek zażalenia.
      Art. 386 § 5. W wypadku uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego
      rozpoznania, sąd rozpoznaje ją w innym składzie.
    • serafin666 Re: aktualia 01.09.06, 04:17
      z "GW" 01.09.2006 :

      Każdy Estończyk może wejść na stronę rządu i sprawdzić wszystkie informacje,
      jakie na jego temat zebrało państwo
    • serafin666 Re: aktualia 01.09.06, 04:57
      Łżepospolita Tygodnik "Wprost", Nr 1237 (27
      sierpnia 2006)
      W Polsce nie da się funkcjonować, nie okłamując
      państwa Eliza MichalikWłasne państwo okłamuje
      codziennie co trzeci Polak. Kłamiemy, żeby nie klepać biedy, nie mieć kłopotów,
      szybciej załatwić swoje sprawy, mieć święty spokój czy po prostu nie popaść w
      obłęd. Kłamiemy, bo ten, kto nie kłamie, nie mógłby w Polsce normalnie żyć. Nic
      dziwnego, że w badaniu przeprowadzonym przez CBOS w styczniu 2006 r.,
      określającym poziom zaufania obywateli do państwa w 20 krajach, Polacy zajęli
      przedostatnie miejsce. Mniej od nas ufają swojemu państwu tylko
      Brazylijczycy."Gdyby ktoś co miesiąc kradł ci dwie trzecie twojego dochodu, nie
      wahałbyś się nazwać go bandytą. A przecież robi to państwo. Różnica między
      państwem a bandytą polega jedynie na tym, że państwo jest mniej uczciwe -
      złodziej przynajmniej nie mówi, że cię okrada dla twojego dobra. Dlatego
      większość obywateli oszukuje państwo w obronie własnej, tak jak oszukuje się
      bandytę, który nas napada - tłumaczy Chris R. Tame w "Libertarian Alliance".
      Friedrich Schneider z uniwersytetu w Linzu, badający polską szarą strefę,
      szacuje, że niemal 30 proc. obywateli RP ukrywa przed państwem swoje
      rzeczywiste zarobki. A to oznacza, że co trzeci Polak kłamie, żeby nie zostać
      obrabowanym przez państwo! Statystycznie przyznajemy się do mniej niż połowy
      swoich pieniędzy. Oficjalnie nasze dochody zwiększają się w tempie 0-1,4 proc.
      rocznie, tymczasem wydatki rosną niemal trzy razy szybciej.Pieniądze to tylko
      jeden z powodów zatajania informacji przed instytucjami państwa i jego
      urzędnikami. Państwo oplata nas ciasną siecią tak niedorzecznych przepisów,
      zapisów, nakazów i wymagań, że większość czasu zajmowałoby nam wyłącznie
      załatwianie urzędowych formalności.Urzędowa droga przez mękęZ opublikowanego
      przez Bank Światowy raportu "Doing Business in 2005" wynika, że obywatele
      okłamują swoje państwo tym częściej, im więcej ono produkuje urzędników i
      przepisów. Zgodnie z tym kryterium Polska to jeden z najbardziej nieprzyjaznych
      własnym obywatelom krajów Unii Europejskiej. Ciągle bliżej nam do Lagos w
      Nigerii, gdzie zarejestrowanie nieruchomości wymaga spełnienia 21 procedur,
      zajmuje 274 dni, a oficjalne opłaty to 27 proc. wartości transakcji, niż do
      Oslo w Norwegii, gdzie na tę samą czynność wystarczy dzień, a jej koszt to
      zaledwie 2,5 proc. ceny nieruchomości. Prowadzenie biznesu oznacza u nas trzy
      razy wyższe koszty administracyjne i dwa razy więcej biurokratycznych procedur
      niż w krajach o wyższym od naszego poziomie PKB.Liczba urzędników w Polsce
      ciągle rośnie - ze 140 tys. na początku lat 90. do ponad 370 tys. w 2005 r.
      Mamy dwa razy więcej urzędników niż słynąca z biurokracji Francja. Nasza
      administracja publiczna jest przy tym niesprawna, a urzędnicy traktują
      obywateli jak natrętów przeszkadzających im w piciu kawy. Większość z nas
      przeraża i zniechęca sama myśl o formalnościach, które trzeba załatwić, i
      podatkach, jakie trzeba zapłacić, żeby wykonać najprostszą czynność, taką jak
      objęcie spadku czy kupno bądź sprzedaż mieszkania. Roman Kluska, który zmęczony
      wojną z urzędem skarbowym zajął się wypasem owiec, mówi, że aby wybudować
      drewniana oborę, musiał uzyskać pozwolenia od 12 instytucji!Polscy politycy
      (oczywiście, nie wszyscy) od lat nie mogą pojąć prostej zależności, którą dawno
      temu zrozumieli nasi zachodni sąsiedzi: jeśli prawo jest tak skomplikowane, że
      nie da się go przestrzegać, obywatele działają poza prawem. Żeby zatrudnić w
      Polsce pracownika, kupić samochód, handlować mięsem na bazarze, sprzedawać
      piwo, sprzedać albo wynająć mieszkanie, trzeba się postarać o jedno z kilkuset
      pozwoleń lub 300 koncesji, napisać kilka podań, uiścić opłaty i spędzić
      niezliczoną ilość czasu w kilku różnych urzędach. A jeszcze trzeba wyrobić
      pieczątki, sporządzić umowy, ustalić płacę minimalną, przeprowadzić na swój
      koszt szkolenia BHP, badania lekarskie, zamontować w samochodzie dostawczym
      kratkę i zdobyć liczne zaświadczenia.Gdyby bazarowi handlarze, hotelarze,
      właściciele małych knajpek nie kłamali, musieliby pozamykać swoje interesy. Dla
      porównania, w Wielkiej Brytanii - tak jak w USA - firmę zakłada się w kilka
      minut przez Internet. Formalności związane z prowadzeniem własnej działalności
      są uproszczone do minimum, biurokracja maksymalnie ograniczona, a składka na
      obowiązkowe ubezpieczenie społeczne wynosi tylko 2,1 funta tygodniowo.Kodeksy
      niemożliwedo przestrzeganiaPolski ustawodawca najwyraźniej nie słyszał o
      Platonie, który już ponad 2 tysiące lat temu ostrzegał, że nie szanuje się
      kodeksów niemożliwych do przestrzegania. Państwo polskie w takich właśnie
      kodeksach się specjalizuje. Tylko w kodeksie pracy jest ponad tysiąc zapisów,
      których sumienne przestrzeganie doprowadziłoby do bankructwa lub szaleństwa
      każdego, nawet najuczciwszego pracodawcę. A w prawie cywilnym pełno jest
      wymogów, które nawet anioła zniechęciłyby do uczciwego zarejestrowania firmy.
      Do najbardziej niedorzecznych można zaliczyć obowiązek zapewnienia każdemu
      pracownikowi co najmniej 13 mkw. pomieszczenia oraz co najmniej 2 mkw. podłogi,
      nie zajętej przez sprzęt czy urządzenia techniczne. Nie mówiąc o tym, że prawo
      zezwala na pracę tylko w pomieszczeniach o wysokości powyżej 3 m.Absurdalne
      przepisy pozbawiają przedsiębiorców, którzy zlikwidowali firmę, prawa do zwrotu
      nadpłaconego podatku VAT. Przedsiębiorcom sezonowym (na przykład osobom
      sprzedającym latem lody) każą płacić ZUS przez cały rok. Niepełnosprawnym na
      wózkach inwalidzkich nakazują za własne pieniądze budować pochylnie
      umożliwiające im wjazd do budynku (zgodnie z rozporządzeniem ministra
      infrastruktury, znowelizowanym w 2002 r., administracja nowych budynków
      mieszkalnych ma tylko zapewnić "możliwość zainstalowania pochylni"). Z kolei
      rybakom przepisy zakazują połowu dorszy w niedziele i święta, czyniąc ich
      bezbronnymi wobec konkurencji - na przykład ze Szwecji. Większość właścicieli
      hurtowni do dziś nie wie, że prawo zabrania im sprzedaży kleju czy
      rozpuszczalnika klientom, którzy nie wypełnili druczku z imieniem, nazwiskiem,
      adresem i specjalnym oświadczeniem o celu zakupu. Wymóg "kontroli sprzedaży
      substancji chemicznych" nakłada na nich rozporządzenie wydane przez byłego
      ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego, które... miało pomóc w walce z
      narkomanią. Ba, gdybyśmy chcieli przestrzegać prawa, musielibyśmy biegać do
      gminy po zezwolenie nawet na wycięcie drzewa we własnym ogrodzie.Chciwy dwa
      razy traciPaństwo najpierw zakazuje, a potem patrzy przez palce, gdy obywatel
      znajdzie sposób, żeby zakaz obejść. Posłowie uchwalili ustawę o lichwie,
      zabraniając Polakom pożyczać na zbyt wysoki procent, nie myśląc, że utrudniają
      w ten sposób życie mniej zamożnym obywatelom, którym bank ze względu na zbyt
      niskie dochody nigdy nie udzieli kredytu. Dziś wiadomo, że ustawę o lichwie
      bardzo łatwo obejść: wystarczy zawrzeć fikcyjną umowę na kwotę kilkakrotnie
      wyższą niż ta, którą rzeczywiście się pożycza, i od niej liczyć odsetki i inne
      koszta. Także doradcy podatkowi znaleźli sposób na obejście zakazu reklamy
      swoich usług: zawieszają na pół roku działalność i zajmują się prowadzeniem
      ksiąg rachunkowych (ten rodzaj działalności można swobodnie reklamować). Z
      kolei właścicielka salonu fryzjerskiego w centrum Warszawy uśmiecha się tylko,
      gdy słyszy, że ustawa o kasach fiskalnych ujawni dochody szarej strefy w
      usługach. Dla niej kasa to żaden problem - po prostu nabija na nią rachunek co
      dziesiątego klienta.Kłamstwo to nie tylko rodzaj obywatelskiej samoobrony, ale
      także forma zemsty. Na zmuszaniu własnych obywateli do kłamstwa państwo polskie
      traci co roku ponad 100 mld zł. Chciwe państwo pada więc ofiarą własnej
      chciwości: gdyby podatki były niższe, a prawo bardziej sprawiedliwe, do budżetu
      • serafin666 Re: aktualia 01.09.06, 05:04
        dokończenie :

        do budżetu mogłoby wpływać nawet 30 mld zł rocznie więcej. Jeśli prawdą jest,
        co powiedział Albert Camus: że być wolnym, to znaczy nie musieć kłamać, dla 38
        milionów Polaków właściwa bitwa o wolność jeszcze się nie rozpoczęła.
        Andrzej Sadowski,Centrum im. Adama Smitha
        Oszukując państwo, które jest im wrogie, obywatele zachowują się racjonalnie:
        chcą się bogacić mimo barier biurokratycznych i przeszkód, które stawiają przed
        nimi politycy. Od 1989 r. państwo nie zmieniło filozofii podejścia do
        obywateli. Władza wciąż nie wierzy, że Polacy potrafią sami o siebie zadbać i
        rozwiązywać swoje problemy. Polacy są dziś podobni do Szwedów w latach 80. -
        przeprowadzono wówczas badania, z których wynikało, że 80 proc. z nich oszukuje
        urzędy skarbowe. Był to skutek nieprzyjaznych obywatelom przepisów i zbyt dużej
        uznaniowości urzędników - podobnie jak dziś w Polsce.
        Henryka Bochniarz,prez. Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan
        Największym problemem jest nieprzewidywalność i niestabilność przepisów. A 90
        proc. przedsiębiorstw to przecież małe firmy, które nie mają możliwości
        ciągłego śledzenia zmieniającego się prawa, nie mówiąc o jego przestrzeganiu.
        Myślę, że większość przedsiębiorców może o sobie powiedzieć, że codziennie
        łamie prawo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka