serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 21:01 1998.02.13 wyrok NSA w Warszawie IV SA 757/96 Art. 61 i art. 66 prawa budowlanego odnoszą się do obiektów budowlanych, a nie lokali znajdujących się w tych obiektach. Generalnie więc nakazy określone w art. 66 tego prawa mogą dotyczyć usunięcia nieprawidłowości samego obiektu, co w konkretnym przypadku nie wyklucza nałożenia obowiązku wykonania określonych robót również w lokalu lub lokalach. Chodzi tu jednak o takie roboty, które mają na celu utrzymanie w należytym stanie obiektu budowlanego jako całości. Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 21:02 2002.06.20 wyrok SN I CKN 745/00 1. O dopuszczalności drogi sądowej rozstrzyga już samo istnienie hipotetycznego niejako roszczenia, które zostało sformułowane przez powoda i opiera się na zdarzeniach prawnych, które mogą stanowić źródło stosunków cywilnoprawnych. 2. Przepisy art. 63 i art. 64 Prawa budowlanego nakładają na właścicieli obowiązki o publicznoprawnym charakterze, ale przeszkody utrudniające bądź uniemożliwiające ich wykonanie mogą być usuwane w trybie postępowania administracyjnego. Natomiast przepisy te nie są źródłem określającym uprawnienia właścicielskie, ani nie są jurydycznym wyrazem określenia granic korzystania z przedmiotu prawa własności. Sędzia SN Hubert Wrzeszcz (przewodniczący) Sędzia SN Jan Górowski Sędzia SN Zbigniew Kwaśniewski (sprawozdawca) Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa P. Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko- Własnościowej w P. przeciwko Andrzejowi M. o nakazanie, po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej w dniu 20 czerwca 2002 r. na rozprawie kasacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Płocku z dnia 10 listopada 1999 r. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddalił apelację i zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 2700 zł tytułem kosztów postępowania apelacyjnego i kasacyjnego. Powodowa Spółdzielnia domagała się nakazania pozwanemu udostępnienia wnętrza lokalu użytkowego celem dokonania oględzin i sporządzenia opisu oraz inwentaryzacji budowlanej robót modernizacyjno-remontowych, a także ustalenia okresu ich wykonania. Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo z tym uzasadnieniem, że powódka nie wykazała wystąpienia którejkolwiek z sytuacji określonych w § 11 pkt 12 statutu powódki, a zobowiązujących członka spółdzielni do zezwolenia na wstęp do lokalu na żądanie administracji spółdzielni. Apelację powódki uwzględnił Sąd drugiej instancji w ten sposób, że nakazał pozwanemu umożliwienie osobom uprawnionym przez powódkę dostępu do wnętrza lokalu użytkowego w celu dokonania oględzin i sporządzenia opisu oraz inwentaryzacji budowlanej robót modernizacyjno-remontowych dokonanych w tym lokalu. Sąd stwierdził, że wyłącznie powódka, jako podmiot prawa własności, może rozporządzać majątkiem, działając w granicach określonych przez art. 140 k.c. W ocenie Sądu odwoławczego, już z tego względu przysługuje powódce uprawnienie do dokonywania oględzin, opisu oraz inwentaryzacji budowlanej robót modernizacyjno-remontowych, dokonywanych w lokalu znajdującym się w budynku stanowiącym własność spółdzielni. Wskazując na obowiązki nakładane na właściciela przez m.in. art. 63 i 64 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. Nr 89, poz. 414 ze zm. - dalej "Pr.bud."), Sąd drugiej instancji stwierdził, że właściciel ma prawo i obowiązek sporządzenia dokładnego opisu i inwentaryzacji robót remontowych. W kasacji pozwanego zarzucono naruszenie art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c., mające istotny wpływ na wynik sprawy. Zdaniem pozwanego, niedopuszczalna jest droga sądowa, pozew oparto bowiem na przepisach administracyjnych Prawa budowlanego, co powinno skutkować odrzuceniem pozwu. Skarżący zarzucił także błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 140 k.c., jak też art. 63 i 64 Pr.bud., a w uzasadnieniu wskazał również art. 209 ustawy z dnia 16 września 1982 r. - Prawo spółdzielcze (jedn. tekst: Dz. U. z 1995 r. Nr 54, poz. 288 ze zm. - dalej "Pr.spółdz."). Zdaniem skarżącego, w razie zagrożenia wykonania przez właściciela obowiązków wynikających z Prawa budowlanego istnieje możliwość zmuszenia użytkownika lokalu, w trybie postępowania administracyjnego, do określonego zachowania się. Tymczasem zaskarżony wyrok nakazuje pozwanemu ograniczyć jego prawo do nienaruszalności lokalu bez dowodu na okoliczność, że pozwany odmówił poddania się kontroli wynikającej z Prawa budowlanego. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Kwalifikacji niniejszej sprawy jako sprawy cywilnej w rozumieniu art. 1 k.p.c. nie sprzeciwia się okoliczność, że żądanie powódki nakazania pozwanemu określonego zachowania się pozostaje pośrednio w funkcjonalnym związku z obowiązkami powódki, których źródłem są normy o charakterze publicznoprawnym zawarte w przepisach Prawa budowlanego. W piśmiennictwie dominuje obecnie pogląd, że przedmiotem procesu jest tzw. roszczenie procesowe, oderwane od materialnoprawnego "usprawiedliwienia" żądania zgłoszonego w pozwie. Pojęcie "sprawy cywilnej" rozumie się jako abstrakcyjny stosunek prawny z zakresu prawa cywilnego, a prowadzony proces ma dopiero na celu wiążące ustalenia istnienia albo nieistnienia konkretnego stosunku cywilnoprawnego między stronami sporu. Odchodzi się od teorii, które ograniczały prawo do powództwa przez dopuszczenie wstępnego badania zasadności zgłaszanych roszczeń. Rozstrzygając o dopuszczalności drogi sądowej, sąd powinien zatem kierować się jedynie treścią pozwu i powołanymi w nim przepisami, a nie oceną zasadności żądania, dopuszczalność tej drogi nie zależy bowiem ani od wykazania istnienia roszczenia, ani od stosunku prawnego między stronami (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 czerwca 1998 r., K 28/97, OTK Zbiór Urzędowy 1998, nr 4, poz. 50). Również w orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd, że droga sądowa jest dopuszczalna, jeżeli powód opiera swoje roszczenie procesowe na zdarzeniach prawnych, które mogą stanowić źródło stosunków cywilnoprawnych (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1998 r., I CKN 1000/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 6). Na etapie badania dopuszczalności drogi sądowej sąd nie jest uprawniony do rozstrzygania o zasadności roszczenia powoda, nawet gdy już wówczas jest przekonany o braku materialnoprawnych podstaw do uwzględnienia zgłoszonego powództwa. Pogląd ten koresponduje z wyrażoną w orzecznictwie Sądu Najwyższego tezą, że dopuszczalność drogi sądowej zależy od okoliczności faktycznych przytoczonych przez powoda jako podstawa roszczenia, a nie jest ona warunkowana wykazaniem istnienia tego roszczenia; nie jest także uzależniona od zarzutów pozwanego ani zastosowanego przez niego sposobu obrony (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 1999 r., II CKN 340/98, OSNC 1999, nr 9, poz. 161). Konstytucyjny walor zakresu dopuszczalności drogi sądowej potwierdza również zasługująca w pełni na aprobatę teza, że ewentualne wątpliwości dotyczące przedmiotowego zakresu prawa do sądu powinny być wyjaśnione przy założeniu konstytucyjnego domniemania prawa do sądu (uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2000 r., II CKN 285/2000, nie publ.). Powyższe orzeczenia wskazują, że Sąd Najwyższy odrzuca wąskie rozumienie sprawy cywilnej i dopuszczalność dokonywania przez sądy "wstępnej kontroli" zasadności powództwa. Stanowisko to w pełni podzielił Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku z dnia 10 lipca 2000 r., SK 12/99 (OTK Zbiór Urzędowy 2000, nr 5, poz. 143). Skoro więc powodowa Spółdzielnia wywodzi żądanie nakazania pozwanemu określonego zachowania się ze swoich uprawnień właścicielskich do budynku, w którym znajduje się lokal zajmowany przez pozwanego na podstawie łączącej strony sporu umowy z dnia 1 września 1992 r., to rozpoznawana sprawa jest sprawą cywilną, co przesądza dopuszczalność drogi sądowej. Zarzut kasacji naruszenia art. 199 § 1 pkt 1 k.p.c. okazał się więc nietrafny. Za uzasadniony należało natomiast uznać zarzut naruszenia art. 140 k.c., który trafnie został zinterpretowany przez stwierdzenie, że powódka jako osoba prawna będąca podmiotem prawa własności może rozporządzać majątkiem, wykonując to prawo w granicach określonych w tym przepisie. Granice te, w odniesieniu zarówno do korzystania z rzeczy, jak i rozporządzania nią, określają ustawy i zasady współżycia społecznego. W chwili orzekania przez Sądy obu instancji obowiązywały art. 209 § 1 i art. 212 Pr.spółdz. Przepis art. 209 § 1 był źródłem uprawnienia spółdzielni do Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 21:03 Szuster S. stan prawny: 2003.08.01 Komentarz do art. 61 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz.U.00.106.1126).Art. 61 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz.U.00.106.1126), zmieniony przez art. 1 pkt 51 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o zmianie ustawy - Prawo budowlane oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz.U.03.80.718). 1. Nowelizacja art. 61 p.bud. wynika z faktu unormowania przez ustawodawcę koncepcji nakazu przestrzegania przez odpowiednie podmioty jednolitych zasad zarówno na etapie budowania, jak i eksploatacji danego obiektu budowlanego. Z tego względu generalne określenie warunków użytkowania obiektu budowlanego zostało uregulowane w art. 5 ust. 2 p.bud. oraz dodatkowo doprecyzowane poprzez odesłanie do unormowanych w art. 5 ust. 1 pkt 1-7 p.bud. przesłanek umożliwiających realizację zasady zgodności projektowania i budowania obiektów budowlanych zgodnie z przepisami prawa oraz zasadami wiedzy technicznej (por. kom. do art. 5 p.bud.). Umieszczenie ww. nakazu w jednym przepisie umożliwiło jego szerokie zastosowanie poprzez każdorazowe odesłanie do art. 5 p.bud., przy czym należy wskazać, iż wykładnia art. 5 ust. 2 p.bud. będzie następowała także na podstawie dorobku doktryny i judykatury odnoszącego się do art. 61 p.bud. sprzed nowelizacji. Nowy przepis art. 61 p.bud. przewiduje rozszerzenie nakazu przestrzegania określonych zasad także w odniesieniu do utrzymywania danego obiektu budowlanego, co jednoznacznie przesądza o wymogu nieprzerwanego dbania o jego stan techniczny i estetyczny również w przypadku, gdy nie jest on na bieżąco użytkowany. Oznacza to m.in. konieczność przeprowadzania stosownych kontroli przez powołane do tego podmioty, a także niezwłoczne dokonywanie odpowiednich napraw w przypadku zaistnienia niebezpieczeństwa konstrukcyjnego czy pożarowego spowodowanego działaniem np. sił natury. 2. Znowelizowany art. 61 p.bud. utrzymuje dotychczasowe rozwiązanie, nakładając obowiązek utrzymywania i użytkowania obiektu budowlanego na jego właściciela lub zarządcę. Tym samym aktualne pozostają dotychczasowe poglądy wyrażone w literaturze i orzecznictwie, które jednak wymagają modyfikacji wynikającej z faktu obowiązywania nowych regulacji, pośrednio lub bezpośrednio wpływających na stosowanie przepisów p.bud. W szczególności należy wskazać, iż obowiązek utrzymywania i użytkowania obiektu budowlanego zgodnie z zasadami z art. 5 ust. 2 p.bud. może spoczywać - w zależności od swojego charakteru - wyłącznie na właścicielu lub wyłącznie na zarządcy obiektu budowlanego albo równocześnie na obu tych osobach w zakresie określonym w odrębnych przepisach regulujących dany stosunek prawny (np. gdy zobowiązanie zarządcy wynika z zawartej umowy użytkowania czy dzierżawy) [por. J. Siegień, Prawo budowlane. Komentarz, Warszawa 2002, s. 281]. W przypadku współwłasności ww. obowiązek ciąży na wszystkich współwłaścicielach [por. wyrok NSA z dnia 24 stycznia 2002 r., IV SA 472/00, "Wspólnota" 2002, nr 8, s. 51]. W sytuacji gdy pomiędzy nimi nastąpił podział danego obiektu budowlanego do użytkowania (tzw. podział ad usum), nakaz realizacji obowiązku utrzymania w odpowiednim stanie technicznym określonej części obiektu budowlanego może odnosić się tylko do tego ze współwłaścicieli, który użytkuje ją z wyłączeniem innych współwłaścicieli. Adresatem decyzji nakazującej usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości (art. 66 w zw. z art. 61 p.bud.) będą jednak także pozostali współwłaściciele obiektu budowlanego, gdyż przysługuje im przymiot strony na mocy art. 28 k.p.a. [należy wskazać, iż w tym wypadku nie znajdą zastosowania postanowienia p.bud. określające w sposób odmienny od k.p.a. krąg podmiotów legitymowanych do udziału w szczególnych postępowaniach unormowanych w p.bud. - postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę (art. 28 ust. 2 p.bud.), postępowaniu o przeniesienie decyzji o pozwoleniu na budowę lub o pozwoleniu na wznowienie robót budowlanych (art. 40 ust. 3 p.bud.), postępowaniu w sprawie pozwolenia na użytkowanie (art. 59 ust. 7 p.bud.)]. Wydanie decyzji nakazującej usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości poprzedza wszczęte z urzędu przez właściwy organ postępowanie administracyjne. O jego wszczęciu organ ten jest zobowiązany zawiadomić pozostałe strony zgodnie z art. 61 § 4 k.p.a. [J. Siegień, Prawo budowlane. Komentarz, Warszawa 2002, s. 280; wyrok NSA z dnia 14 maja 1996 r., SA/Wr 2095/95, "Prokuratura i Prawo" 1997, nr 6, s. 45]. Nowelizacja p.bud. nie wprowadziła definicji legalnej pojęcia zarządcy obiektu budowlanego. Przy wyznaczeniu zakresu podmiotowego tego terminu znajdzie odpowiednie zastosowanie normatywne określenie zarządcy nieruchomości zawarte w u.g.n. Na mocy art. 184 i art. 185 u.g.n. zarządcą nieruchomości jest osoba fizyczna posiadająca co do zasady stosowną licencję zawodową (wydaną na podstawie przepisów rozdziału III działu V u.g.n.), prowadząca działalność zawodową polegającą na podejmowaniu wszelkich decyzji i dokonywaniu wszelkich czynności zmierzających do utrzymywania nieruchomości w stanie niepogorszonym zgodnie z jej przeznaczeniem, jak również do uzasadnionego inwestowania w tę nieruchomość. Działalność ta jest prowadzona na podstawie stosownej umowy o zarządzanie nieruchomością (wymagającej formy pisemnej pod rygorem nieważności), zawartej z jej właścicielem, wspólnotą mieszkaniową albo inną osobą lub jednostką organizacyjną, której przysługuje prawo do nieruchomości, ze skutkiem prawnym bezpośrednio dla tej osoby lub jednostki organizacyjnej. Działalność w zakresie zarządzania nieruchomościami może być prowadzona także przez przedsiębiorcę (w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. - Prawo działalności gospodarczej, Dz. U. Nr 101, poz. 1178 ze zm. (p.d.g.)), o ile zarządzanie będzie wykonywane przez zarządców nieruchomości. Ze względu na fakt, iż termin "nieruchomość" posiada węższy zakres przedmiotowy od terminu "obiekt budowlany", należy zgodzić się z zaprezentowanym w literaturze poglądem, iż pojęcie zarządcy z art. 61 p.bud. powinno być interpretowane szerzej niż na gruncie u.g.n. Tym samym poprawna jest definicja określająca zarządcę zobowiązanego do właściwego utrzymywania obiektu budowlanego jako "osobę władającą tym obiektem na podstawie zawartego z właścicielem stosunku prawnego i na której - z mocy tego stosunku oraz regulujących go stosownych przepisów prawa - spoczywa taki obowiązek" [J. Siegień, Prawo budowlane. Komentarz, Warszawa 2002, s. 280-281]. Definicja ta obejmuje także osobę będącą zarządcą sądowym w rozumieniu art. 203 i art. 269 k.c. 3. W orzecznictwie wskazuje się, iż art. 61 p.bud. nie może stanowić podstawy do nałożenia obowiązku utrzymania i użytkowania obiektu budowlanego zgodnie z zasadami z art. 5 ust. 2 p.bud. na najemcę lokalu mieszkalnego, który znajduje się w tym obiekcie [wyrok NSA z dnia 1 lutego 1991 r., IV SA 1341/90, OSP 1992, nr 10, poz. 227; wyrok NSA z dnia 16 maja 1996 r., IV SA 1104/95, "Prokuratura i Prawo" 1997, nr 5, s. 52; wyrok z dnia 23 października 1998 r., IV SA 1904/96]. Stanowisko to pozostaje aktualne także w świetle postanowień ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, Dz. U. Nr 71, poz. 733 ze zm. (u.o.p.l.), które w przeciwieństwie do wcześniej obowiązującej ustawy z dnia 2 lipca 1994 r. o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych, tekst jedn. Dz. U. z 1998 r. Nr 120, poz. 787 ze zm., (zwłaszcza jej art. 9) nie przewidują modyfikacji obowiązków wynajmującego i najemcy w taki sposób, który uzasadniałby objęciem tych ostatnich zakresem podmiotowym art. 61 p.bud. 4. Nowelizacja art. 61 p.bud. nie zmieniła charakteru tego unormowania. Jego ogólna regulacja przesądza, iż nie można go uznać za samodzielną podstawę prawną do wydania decyzji admini Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 21:44 jutro w sejmie: Art. 1. W ustawie z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego wprowadza się następujące zmiany: 1) w art. 64 § 2 otrzymuje brzmienie: „§ 2. Zdolność sądową mają także jednostki organizacyjne niebędące osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną.”; 2) w art. 65 § 1 otrzymuje brzmienie: „§ 1. Zdolność do czynności procesowych (zdolność procesową) mają osoby fizyczne posiadające pełną zdolność do czynności prawnych, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne, o których mowa w artykule poprzedzającym.”; 3) w art. 67 § 1 otrzymuje brzmienie: „§ 1. Osoby prawne oraz inne jednostki organizacyjne mające zdolność sądową dokonują czynności procesowych przez organy albo osoby uprawnione do ich reprezentowania na podstawie odrębnych przepisów.”; Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 21.08.06, 22:12 1 września 2006 r. o godz. 10.00 Trybunał Konstytucyjny rozpozna skargę konstytucyjną Andrzeja N. dotyczącą przedawnienia roszczenia. Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie zgodności art. 442 § 1 kodeksu cywilnego z art. 2, art. 35, art. 37, art. 45 i art. 77 Konstytucji. Andrzej N. podczas odbywania zasadniczej służby wojskowej w latach 1984-1986 pracował przy stacjach zakłóceń radiolokacyjnych SP 8. W trakcie służby chorował i przebywał na badaniach w Centralnym Wojskowym Szpitalu Klinicznym. W 2002 roku, po rozmowie z lekarzem, Andrzej N. nabrał pewności, że dolegliwości zdrowotne spowodowało napromieniowanie, którego doznał podczas służby wojskowej. Z tego powodu zażądał zasądzenia od Skarbu Państwa - Ministra Obrony Narodowej zadośćuczynienia oraz renty miesięcznej. W pozwie wnioskował o wydanie opinii przez Zakład Medycyny Sądowej po wcześniejszym zbadaniu oraz wydania od władz wojskowych dokumentów leczenia szpitalnego, które zostały utajnione. Sąd okręgowy wyrokiem zaocznym oddalił powództwo jako całkowicie pozbawione podstaw. Sąd apelacyjny, do którego Andrzej N. wniósł apelację, uwzględnił podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia i oddalił apelację. Sąd Najwyższy, na posiedzeniu niejawnym, odmówił przyjęcia kasacji Andrzeja N. Skarżący dowodzi, że przedawnienie roszczenia w każdym przypadku po upływie 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę, narusza zasadę sprawiedliwości społecznej. Uniemożliwia mu wykazanie przed sądem związku przyczynowego między jego obecnym stanem zdrowia a napromieniowaniem w czasie odbywania służby wojskowej. Pozbawia go tym samym konstytucyjnego prawa do sądu i sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy. przytaczam ten artykuł : Art. 442. § 1. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę. Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 25.08.06, 05:06 Członek dwuosobowego zarządu może być jego pełnomocnikiem „RZ” 25.08.2006 Dwuosobowy zarząd spółki z o.o. może udzielić jednemu z jego członków pełnomocnictwa do zawarcia np. umowy notarialnej sprzedaży lub kupna na rzecz spółkiInnymi słowy członek zarządu może udzielić pełnomocnictwa samemu sobie. Tak uznał Sąd Najwyższy w uchwale z 23 sierpnia 2006 r. Dotyczy to sytuacji, gdy w spółce obowiązuje tzw. reprezentacja łączna, tj. mogą ją reprezentować tylko dwie osoby. Wypowiadający się przeciwko takiemu pełnomocnictwu twierdzą, że dopuszczenie go prowadziłoby do obejścia przepisów o reprezentacji łącznej spółki. Podnoszą też argument o niedopuszczalności ustanowienia pełnomocnikiem samego siebie. Sąd Najwyższy w swej uchwale za przeważające uznał argumenty zwolenników dopuszczalności takich pełnomocnictw. Jego pogląd ma duże znaczenie dla prowadzenia na co dzień spraw spółek (sygn. III CZP 68/06). Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 26.08.06, 11:29 polecam stronę www.erida.com.pl/index.php? Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 26.08.06, 18:30 a może pomodlimy się o kilka piorunów w Polsce : Do nieprawdopodobnego i szczęśliwie zakończonego wypadku doszło w gmachu ministerstwa spraw wewnętrznych w Rzymie. Podczas gwałtownej burzy piorun trafił w biurko, a siedząca przy nim pracownica odniosła tylko lekkie obrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 27.08.06, 12:37 Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o postępowaniu dyscyplinarnym wobec osób wykonujących niektóre zawody prawnicze, przedłożony przez ministra sprawiedliwości. Projekt ustawy zakłada, że postępowanie w sprawach odpowiedzialności dyscyplinarnej wobec osób wykonujących niektóre zawody prawnicze będzie prowadzone przez niezawisłe sądy: w pierwszej instancji - sądy apelacyjne (wyodrębnione z sądownictwa powszechnego), w drugiej instancji - Sąd Najwyższy. Przepisy te dotyczą: sędziów i asesorów sądów powszechnych; prokuratorów i asesorów powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury; sędziów sądów powszechnych i prokuratorów powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury w stanie spoczynku; adwokatów i aplikantów adwokackich; radców prawnych i aplikantów radcowskich; komorników sądowych, asesorów i aplikantów komorniczych; notariuszy, asesorów i aplikantów notarialnych. Odejście od korporacyjnego modelu orzecznictwa dyscyplinarnego ma służyć interesowi publicznemu oraz skutecznemu zapewnieniu przestrzegania zasad etyki zawodowej przez reprezentantów tych zawodów. Będzie też miało zasadnicze znaczenie dla ochrony praw obywateli. Jednocześnie samorządy zawodowe nadal będą sprawować pieczę nad wykonywaniem danego zawodu prawniczego, co jest zgodne z Konstytucją. Korporacje prawnicze natomiast nadal będą mogły w sposób niezależny oceniać zachowania swoich członków z punktu widzenia przyjętych standardów wykonywania zawodu oraz wskazywać te zachowania, które w nie godzą. Projekt nie ingeruje w materię związaną z pojęciem przewinienia dyscyplinarnego i jego znamion, rodzajów kar możliwych do wymierzenia za przewinienia zawodowe, pozostawiając te kwestie dotychczasowym regulacjom odnoszącym się do poszczególnych grup zawodowych. W ten sposób uszanowano specyfikę wykonywania danego zawodu prawniczego oraz zapewniono respektowanie norm etyki zawodowej poszczególnych grup. Funkcję oskarżyciela przed sądem dyscyplinarnym powierzono rzecznikowi dyscyplinarnemu. Powoływać go będzie pierwszy prezes Sądu Najwyższego spośród prokuratorów prokuratury krajowej lub apelacyjnej. Zajmie on miejsce dotychczasowych korporacyjnych rzeczników dyscyplinarnych. Rzecznikowi dyscyplinarnemu i jego zastępcom, działającym przy sądach dyscyplinarnych, zagwarantowano pełną niezależność w wykonywaniu powierzonych zadań. Służy temu m.in. tryb powoływania, kadencyjność (6 lat) oraz czytelne kryteria ich odwoływania. Funkcji tych nie będzie można łączyć z innymi stanowiskami w prokuraturze. Samorządy zawodów prawniczych będą miały prawo m.in. do: opiniowania kandydatów na rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców, wnioskowania o ich odwołanie przed upływem kadencji, żądania wszczęcia postępowania wyjaśniającego przez rzecznika, zaskarżania postanowień i zarządzeń zamykających drogę do wydania wyroku w sprawie dyscyplinarnej. Postępowanie dyscyplinarne ma obejmować czynności sprawdzające oraz postępowania: wyjaśniające i przed sądem dyscyplinarnym. Rozprawa dyscyplinarna ma być jawna. Rzecznik dyscyplinarny będzie badał okoliczności konieczne do ustalenia, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania, a następnie zbierał i zabezpieczał dowody dla sądu dyscyplinarnego. O tym, czy dana norma została naruszona, zdecyduje niezawisły sąd dyscyplinarny. Chodzi o to, aby postępowanie w sprawach dyscyplinarnych gwarantowało, że każde naruszenie normy etyki danego zawodu zostanie - odpowiednio do stopnia zawinienia - napiętnowane, niezależnie od interesu członka danej korporacji zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
b-521 Re: aktualia 27.08.06, 12:48 a nie mozna by było podpiąć pod to zarządcow i administratorow Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 30.08.06, 06:01 wysłałem do kancelarii prezydenta : Ustawa o kosztach sądowych sądowych w sprawach cywilnych stanowi w art. 27 pkt 9, że „Opłatę stałą w kwocie 200 złotych pobiera się od pozwu w sprawie o uchylenie uchwały wspólnoty mieszkaniowej”. W obrocie prawnym funkcjonuje jednak uchwała Sądu Najwyższego o sygnaturze III CZP 111/05 – całkowicie sprzeczna z tym zapisem ustawowym . „Rzeczpospolita” z dnia 30.08.2006 informuje o projekcie nowelizacji tej ustawy ; żądne zmiany w art. 27 nie są przewidywane . W tej sytuacji wzywam Pana Prezydenta do podjęcia stosownych działań – na podstawie art. 126 i 87 konstytucji. w załącznikach : uchwała SN oraz artykuł z „Rzeczpospolitej” Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 30.08.06, 21:55 Uchwała SN z dnia 23 sierpnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 60/06). Zrzeczenie się prawa użytkowania wieczystego powoduje jego wygaśnięcie. Uchwała SN z dnia 23 sierpnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 68/06). Członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, uprawniony umową spółki do jej reprezentowania łącznie z drugim członkiem zarządu, może być ustanowiony pełnomocnikiem do poszczególnych czynności. Uchwała SN z dnia 23 sierpnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 56/06). Przepis art. 386 § 5 k.p.c. nie ma zastosowania w postępowaniu toczącym się na skutek zażalenia. Art. 386 § 5. W wypadku uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, sąd rozpoznaje ją w innym składzie. Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 01.09.06, 04:17 z "GW" 01.09.2006 : Każdy Estończyk może wejść na stronę rządu i sprawdzić wszystkie informacje, jakie na jego temat zebrało państwo Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 01.09.06, 04:57 Łżepospolita Tygodnik "Wprost", Nr 1237 (27 sierpnia 2006) W Polsce nie da się funkcjonować, nie okłamując państwa Eliza MichalikWłasne państwo okłamuje codziennie co trzeci Polak. Kłamiemy, żeby nie klepać biedy, nie mieć kłopotów, szybciej załatwić swoje sprawy, mieć święty spokój czy po prostu nie popaść w obłęd. Kłamiemy, bo ten, kto nie kłamie, nie mógłby w Polsce normalnie żyć. Nic dziwnego, że w badaniu przeprowadzonym przez CBOS w styczniu 2006 r., określającym poziom zaufania obywateli do państwa w 20 krajach, Polacy zajęli przedostatnie miejsce. Mniej od nas ufają swojemu państwu tylko Brazylijczycy."Gdyby ktoś co miesiąc kradł ci dwie trzecie twojego dochodu, nie wahałbyś się nazwać go bandytą. A przecież robi to państwo. Różnica między państwem a bandytą polega jedynie na tym, że państwo jest mniej uczciwe - złodziej przynajmniej nie mówi, że cię okrada dla twojego dobra. Dlatego większość obywateli oszukuje państwo w obronie własnej, tak jak oszukuje się bandytę, który nas napada - tłumaczy Chris R. Tame w "Libertarian Alliance". Friedrich Schneider z uniwersytetu w Linzu, badający polską szarą strefę, szacuje, że niemal 30 proc. obywateli RP ukrywa przed państwem swoje rzeczywiste zarobki. A to oznacza, że co trzeci Polak kłamie, żeby nie zostać obrabowanym przez państwo! Statystycznie przyznajemy się do mniej niż połowy swoich pieniędzy. Oficjalnie nasze dochody zwiększają się w tempie 0-1,4 proc. rocznie, tymczasem wydatki rosną niemal trzy razy szybciej.Pieniądze to tylko jeden z powodów zatajania informacji przed instytucjami państwa i jego urzędnikami. Państwo oplata nas ciasną siecią tak niedorzecznych przepisów, zapisów, nakazów i wymagań, że większość czasu zajmowałoby nam wyłącznie załatwianie urzędowych formalności.Urzędowa droga przez mękęZ opublikowanego przez Bank Światowy raportu "Doing Business in 2005" wynika, że obywatele okłamują swoje państwo tym częściej, im więcej ono produkuje urzędników i przepisów. Zgodnie z tym kryterium Polska to jeden z najbardziej nieprzyjaznych własnym obywatelom krajów Unii Europejskiej. Ciągle bliżej nam do Lagos w Nigerii, gdzie zarejestrowanie nieruchomości wymaga spełnienia 21 procedur, zajmuje 274 dni, a oficjalne opłaty to 27 proc. wartości transakcji, niż do Oslo w Norwegii, gdzie na tę samą czynność wystarczy dzień, a jej koszt to zaledwie 2,5 proc. ceny nieruchomości. Prowadzenie biznesu oznacza u nas trzy razy wyższe koszty administracyjne i dwa razy więcej biurokratycznych procedur niż w krajach o wyższym od naszego poziomie PKB.Liczba urzędników w Polsce ciągle rośnie - ze 140 tys. na początku lat 90. do ponad 370 tys. w 2005 r. Mamy dwa razy więcej urzędników niż słynąca z biurokracji Francja. Nasza administracja publiczna jest przy tym niesprawna, a urzędnicy traktują obywateli jak natrętów przeszkadzających im w piciu kawy. Większość z nas przeraża i zniechęca sama myśl o formalnościach, które trzeba załatwić, i podatkach, jakie trzeba zapłacić, żeby wykonać najprostszą czynność, taką jak objęcie spadku czy kupno bądź sprzedaż mieszkania. Roman Kluska, który zmęczony wojną z urzędem skarbowym zajął się wypasem owiec, mówi, że aby wybudować drewniana oborę, musiał uzyskać pozwolenia od 12 instytucji!Polscy politycy (oczywiście, nie wszyscy) od lat nie mogą pojąć prostej zależności, którą dawno temu zrozumieli nasi zachodni sąsiedzi: jeśli prawo jest tak skomplikowane, że nie da się go przestrzegać, obywatele działają poza prawem. Żeby zatrudnić w Polsce pracownika, kupić samochód, handlować mięsem na bazarze, sprzedawać piwo, sprzedać albo wynająć mieszkanie, trzeba się postarać o jedno z kilkuset pozwoleń lub 300 koncesji, napisać kilka podań, uiścić opłaty i spędzić niezliczoną ilość czasu w kilku różnych urzędach. A jeszcze trzeba wyrobić pieczątki, sporządzić umowy, ustalić płacę minimalną, przeprowadzić na swój koszt szkolenia BHP, badania lekarskie, zamontować w samochodzie dostawczym kratkę i zdobyć liczne zaświadczenia.Gdyby bazarowi handlarze, hotelarze, właściciele małych knajpek nie kłamali, musieliby pozamykać swoje interesy. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii - tak jak w USA - firmę zakłada się w kilka minut przez Internet. Formalności związane z prowadzeniem własnej działalności są uproszczone do minimum, biurokracja maksymalnie ograniczona, a składka na obowiązkowe ubezpieczenie społeczne wynosi tylko 2,1 funta tygodniowo.Kodeksy niemożliwedo przestrzeganiaPolski ustawodawca najwyraźniej nie słyszał o Platonie, który już ponad 2 tysiące lat temu ostrzegał, że nie szanuje się kodeksów niemożliwych do przestrzegania. Państwo polskie w takich właśnie kodeksach się specjalizuje. Tylko w kodeksie pracy jest ponad tysiąc zapisów, których sumienne przestrzeganie doprowadziłoby do bankructwa lub szaleństwa każdego, nawet najuczciwszego pracodawcę. A w prawie cywilnym pełno jest wymogów, które nawet anioła zniechęciłyby do uczciwego zarejestrowania firmy. Do najbardziej niedorzecznych można zaliczyć obowiązek zapewnienia każdemu pracownikowi co najmniej 13 mkw. pomieszczenia oraz co najmniej 2 mkw. podłogi, nie zajętej przez sprzęt czy urządzenia techniczne. Nie mówiąc o tym, że prawo zezwala na pracę tylko w pomieszczeniach o wysokości powyżej 3 m.Absurdalne przepisy pozbawiają przedsiębiorców, którzy zlikwidowali firmę, prawa do zwrotu nadpłaconego podatku VAT. Przedsiębiorcom sezonowym (na przykład osobom sprzedającym latem lody) każą płacić ZUS przez cały rok. Niepełnosprawnym na wózkach inwalidzkich nakazują za własne pieniądze budować pochylnie umożliwiające im wjazd do budynku (zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, znowelizowanym w 2002 r., administracja nowych budynków mieszkalnych ma tylko zapewnić "możliwość zainstalowania pochylni"). Z kolei rybakom przepisy zakazują połowu dorszy w niedziele i święta, czyniąc ich bezbronnymi wobec konkurencji - na przykład ze Szwecji. Większość właścicieli hurtowni do dziś nie wie, że prawo zabrania im sprzedaży kleju czy rozpuszczalnika klientom, którzy nie wypełnili druczku z imieniem, nazwiskiem, adresem i specjalnym oświadczeniem o celu zakupu. Wymóg "kontroli sprzedaży substancji chemicznych" nakłada na nich rozporządzenie wydane przez byłego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego, które... miało pomóc w walce z narkomanią. Ba, gdybyśmy chcieli przestrzegać prawa, musielibyśmy biegać do gminy po zezwolenie nawet na wycięcie drzewa we własnym ogrodzie.Chciwy dwa razy traciPaństwo najpierw zakazuje, a potem patrzy przez palce, gdy obywatel znajdzie sposób, żeby zakaz obejść. Posłowie uchwalili ustawę o lichwie, zabraniając Polakom pożyczać na zbyt wysoki procent, nie myśląc, że utrudniają w ten sposób życie mniej zamożnym obywatelom, którym bank ze względu na zbyt niskie dochody nigdy nie udzieli kredytu. Dziś wiadomo, że ustawę o lichwie bardzo łatwo obejść: wystarczy zawrzeć fikcyjną umowę na kwotę kilkakrotnie wyższą niż ta, którą rzeczywiście się pożycza, i od niej liczyć odsetki i inne koszta. Także doradcy podatkowi znaleźli sposób na obejście zakazu reklamy swoich usług: zawieszają na pół roku działalność i zajmują się prowadzeniem ksiąg rachunkowych (ten rodzaj działalności można swobodnie reklamować). Z kolei właścicielka salonu fryzjerskiego w centrum Warszawy uśmiecha się tylko, gdy słyszy, że ustawa o kasach fiskalnych ujawni dochody szarej strefy w usługach. Dla niej kasa to żaden problem - po prostu nabija na nią rachunek co dziesiątego klienta.Kłamstwo to nie tylko rodzaj obywatelskiej samoobrony, ale także forma zemsty. Na zmuszaniu własnych obywateli do kłamstwa państwo polskie traci co roku ponad 100 mld zł. Chciwe państwo pada więc ofiarą własnej chciwości: gdyby podatki były niższe, a prawo bardziej sprawiedliwe, do budżetu Odpowiedz Link Zgłoś
serafin666 Re: aktualia 01.09.06, 05:04 dokończenie : do budżetu mogłoby wpływać nawet 30 mld zł rocznie więcej. Jeśli prawdą jest, co powiedział Albert Camus: że być wolnym, to znaczy nie musieć kłamać, dla 38 milionów Polaków właściwa bitwa o wolność jeszcze się nie rozpoczęła. Andrzej Sadowski,Centrum im. Adama Smitha Oszukując państwo, które jest im wrogie, obywatele zachowują się racjonalnie: chcą się bogacić mimo barier biurokratycznych i przeszkód, które stawiają przed nimi politycy. Od 1989 r. państwo nie zmieniło filozofii podejścia do obywateli. Władza wciąż nie wierzy, że Polacy potrafią sami o siebie zadbać i rozwiązywać swoje problemy. Polacy są dziś podobni do Szwedów w latach 80. - przeprowadzono wówczas badania, z których wynikało, że 80 proc. z nich oszukuje urzędy skarbowe. Był to skutek nieprzyjaznych obywatelom przepisów i zbyt dużej uznaniowości urzędników - podobnie jak dziś w Polsce. Henryka Bochniarz,prez. Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Największym problemem jest nieprzewidywalność i niestabilność przepisów. A 90 proc. przedsiębiorstw to przecież małe firmy, które nie mają możliwości ciągłego śledzenia zmieniającego się prawa, nie mówiąc o jego przestrzeganiu. Myślę, że większość przedsiębiorców może o sobie powiedzieć, że codziennie łamie prawo. Odpowiedz Link Zgłoś