p.smerf
05.04.06, 10:39
Niedawno w TVN24 ukazał się prof. Nałęcz. Rozmowa o aktualiach była ciekawa. W
pewnym moemecie mówiąc i wynikach wyborów pan profesor powiedział mniej więcej
coś takiego"
"Jeśliby użyć porównań z dziedziny malżeństwa, to PiS po wyborach znalazł się
w szczęśliwej sytuacji kawale3ra, mogącego wybierać partnerkę. Oczywiście
najlepszą była, PO. Posażna, mająca w Sejmie dużo szabel, i mądrych ludzi. Ale
jak to panna nadobna i posażna miała też swoje wymagania i fochy.
PiS doszedł do wniosku, że wymagania panny mu się nie kalkulują i postanowił
się zdecydować na mniej wymagającego kocmołucha".
Brawo pani profesorze! Szkoda, że nie mogę uczstniczyć w Pana wykładach.