Dodaj do ulubionych

windykacja

04.09.06, 10:20
Witam!

jestem czlonkiem malej wspólnoty (12 mieszkań, wszystkie już w prywatnych
rękach). Po raz pierwszy zdarza nam się taka sytuacja:

jeden z wlascicieli sprzedal mieszkanie, zarzad dowiedzial sie o tym dopiero
po wprowadzeniu nowych wlascicieli. Na mieszkaniu widnieje spore zadłużenie
(około 5 miesięcy czynszu i remontowego). Nowy właściciel nie chce tego
płacić, bo ma podpisane przez poprzedniego właścicela oświadczenie, że
uregulował wszelkie zaległości na obu kontach. Wezwania do zapłaty na stare
nazwisko nie chce przyjąć, na swoje już przyjął ale powiedział że nie
zapłaci, bo dotyczy to okresu sprzed przejęcia przez niego mieszkania. Ze
starym właścicielem nie ma kontaktu (komórkę zmienił, a adres z aktu
notarialnego jest ten na naszym adresie).
Tłumaczymy nowemu właścicielowi, że zadłużenie jest jego i będzie "wisieć" na
jego rachunku i że to do zarządu wspólnoty powininen się zgłosić po
zaświadczenie o niezaleganiu, a nie do sprzedającego. Generalnie rozumie
sytuację (dla naszej wspolnoty to kupa kasy), ale nie chce płacić bo dotyczy
to okresu sprzed podpisania aktu notarialnego.
Kto ma rację? Jak możemy zmusić nowego właściciela do zapłacenia?
Czy w przypadku namierzenia starego właściciela możemy jakoś inaczej niż
polubownie dochodzić zapłaty?

Dzięki za wszelkie odpowiedzi,

Pozdrawiam!
Marek
Obserwuj wątek
    • asam11 Re: windykacja 04.09.06, 13:14
      admin88 napisał:

      > Witam!
      >
      Na mieszkaniu widnieje spore zadłużenie
      > (około 5 miesięcy czynszu i remontowego).

      Co robił i na co czekał zarząd przez 5 miesięcy? Nie czuje się trochę winny?

      Nowy właściciel nie chce tego
      > płacić,
      bo ma podpisane przez poprzedniego właścicela oświadczenie, że
      > uregulował wszelkie zaległości na obu kontach.

      Trzeba rozliczyć zaliczki poprzedniego właściciela na dzień sprzedaży. Być może
      te na fundusz remontowy nie byłyby zużyte bo remontów jeszcze nie było. Ustalić
      faktyczny stan zadłużenia, nie w stosunku do przypisanych zaliczek a względem
      rzeczywiście poniesionych kosztów.


      > Tłumaczymy nowemu właścicielowi, że zadłużenie jest jego i będzie "wisieć" na
      > jego rachunku i że to do zarządu wspólnoty powininen się zgłosić po
      > zaświadczenie o niezaleganiu, a nie do sprzedającego.
      To tylko wasza interpretacja, nie musi się z nią godzić.

      > Czy w przypadku namierzenia starego właściciela możemy jakoś inaczej niż
      > polubownie dochodzić zapłaty?
      >
      Sąd i komornik czekają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka