Dodaj do ulubionych

Cisza nocna

02.11.06, 08:12
Mam pytanie dotyczące głośnych prac remontowych.
Jestem mieszkanką bloku, który oddany został do użytkowania stosunkowo
niedawno.
Zaden z mieszkańcow nie posiada jeszcze aktów notarialnych, nie została więc
zawiązana wspólnota mieszkaniowa, która wprowadziłaby dodatkowe zaostrzenia
dotyczace właśnie głośnych prac remontowych.
Rozumiem więc, że zgodnie z obecnymi przepisami prawa, mogę np: wiercić do
godziny 22?

Co w takim razie z Uchwałą Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 4 marca
1975 r., III CZP 89/74, Przegląd Ustawodawstwa Gospodarczego 1975/7 str. 230

"Najemcy lokalu mieszkalnego przysługuje przeciwko najemcy innego lokalu w
tym samym budynku roszczenie o zaniechanie lub ograniczenie działań,
związanych z używaniem lokalu, a wywołujących hałasy przekraczające miarę,
jakiej zachowania wymaga spokojne używanie lokalu mieszkalnego".

Co równiez w przypadku, gdy zawiązana wspólnota wprowadzi regulamin
użytkowania, a w nim zapis o ciszy nocnej od 19?
Wówczas ja, jako osoba wracająca do domu z pracy po godzinie 19, nie mam
możliwości zrobienia w mieszkaniu niczego, co ponad miarę zakłóca ciszę. Czy
mogę wówczas podpierać się zapisami ogólnymi i spokojnie remontować
mieszkanie do 22?

Dziekuję z góry za odpowiedź

Obserwuj wątek
    • serafin666 Re: Cisza nocna 02.11.06, 09:56
      "Czy mogę wówczas podpierać się zapisami ogólnymi i spokojnie remontować
      mieszkanie do 22?"

      możesz
      • eurydykidwie Re: Cisza nocna 02.11.06, 11:05
        powtórzę zatem pytanie: Co w takim razie z Uchwałą Sądu Najwyższego - Izba
        Cywilna z dnia 4 marca
        1975 r., III CZP 89/74, Przegląd Ustawodawstwa Gospodarczego 1975/7 str. 230

        "Najemcy lokalu mieszkalnego przysługuje przeciwko najemcy innego lokalu w
        tym samym budynku roszczenie o zaniechanie lub ograniczenie działań,
        związanych z używaniem lokalu, a wywołujących hałasy przekraczające miarę,
        jakiej zachowania wymaga spokojne używanie lokalu mieszkalnego".

        jeżeli mimo ustalenia ciszy nocnej od 19 ja nadal remontuję.

        Przyznam że nie za bardzo w tym sie orientuje - stad mój post na forum.
        Czy w takim przypadku mieszkańcy moga na mnie w jakis sposób wymoc zachowanie
        ciszy.
        Oczywiście nie mowie tu o cviaglym wierceniu albo kuciu, ale o czasowym remoncie
        • eurydykidwie Re: Cisza nocna 02.11.06, 11:07
          rozumiem wiec że zapis o ciszy od 19 ustalonej przez wspólnotę to tzw: bubel
          prawny?
          • serafin666 Re: Cisza nocna 02.11.06, 11:49
            na terenie Waszej gminy obowiązuje w tej materii stosowna uchwała rady gminy -
            i tam z pewnością jest godzina 22
            • beastad Re: Cisza nocna 03.11.06, 21:56
              Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby sąsiad za ścianą wiercił , cyklinował, czy
              wykonywał inne głośne remonty do godz. 22. I nie trzeba tu żadnych regulaminów,
              przepisów, itp., wystarczy odrobina wyobraźni i zrozumienia dla sąsiadów,
              którzy chcą odpocząc we własnych mieszkaniach, czy o przyzwoitej godzinie
              ułożyc dzieci do snu....
              Proszę sobie wyobrazić budynek , w którym jest 100 albo i więcej mieszkań,
              praktycznie nie ma dnia, żeby któryś z mieszkańców nie wykonywał jakiegoś
              remontu, a każdy taki remont słychać we wszystkich klatakch i na wszystkich
              piętrach. Jeśli każdy z remontujących wychodziłby z założenia, że do 22 można
              robić wszystko, to życie w takim miejscu stało by sie piekłem.
              Pozdrawiam. Bea
    • nati1011 Re: Cisza nocna 03.11.06, 22:21
      ja radze lokatorom kończenie hałaśliwych prac najdalej o 20 i nie wcześniej jak
      od 8-9.
      Przepisy to jedno, ale z tymi sąsiadami za ścianą trzeba żyć latami i lepiej
      nie mieć samych wrogów. I jak ktoś zapuka, że właśnie strasznie boli go głowa,
      to też staram się odłozyć wiercenie na jutro.

      > Wówczas ja, jako osoba wracająca do domu z pracy po godzinie 19, nie mam
      > możliwości zrobienia w mieszkaniu niczego, co ponad miarę zakłóca ciszę. Czy
      > mogę wówczas podpierać się zapisami ogólnymi i spokojnie remontować
      > mieszkanie do 22?

      Wiesz - powieszenie raz kiedyś szafek w kuchni to nie problem, ale jak chcesz
      robić remont przez 3 miesiące (bo po pracy, to już za dużo przez te 2-3 godz.
      nie zrobisz) to wybacz, ale czy sąsiedzi mają się na ten czas wyprowadzić?

    • nati1011 Re: Cisza nocna 03.11.06, 22:25
      Ja tą 22 rozumiem tak - czasem mogę urządzić imieniny lub wieszać szafki do 22,
      ale nie mogę codziennie puszczać radia na cały regulator mimo iż jest dopiero
      15. Albo urzadzić w domu warsztatu stolarskiego i robić meble na zamówienie.

      Małe dzieci śpią też w ciągu dnia, a i ja lubię czasem pospać po południu, albo
      po prostu poczytać w ciszy książkę.
      • eurydykidwie Re: Cisza nocna 06.11.06, 09:00
        nati - nie chodzi o to abym przez trzy miesiące, dzień w dzień, wierciła dziury
        w ścianach albo kuła glazurę, czy robiła cokolwiek głośnego z zegarkiem w ręku
        do 22 i każdego kto zapuka, odsyłała z kwitkiem bo takie mije prawo.

        przytoczę może zatem pewną sytuację:
        jestem mieszkanka nowego osiedla. Osiedle jest na tyle nowe, że ludzie dopiero
        sisię wprowadzają. Jest to tak naprawdę jeszcze plac budowy, gdzie nikt na
        dobrą sprawę nie ma prawa mieszkać.
        Mieszkania były odbierane przez mieszkańców między lutym a majem 2006r. pisze
        to dlatego, ponieważ zgadzam się, ze od odebrania mieszkania do dnia
        dzisiejszego upłynelo na tyle czasu aby z całkowitym remontem mieszkania sie
        wyrobić i faktycznie tak jest. W moim mieszkaniu jest tak również. W miesiąc po
        odebraniu mieszkania wszystkie prace, niezbedne do tego aby zamieszkać zostały
        wykonane (pisząc wszystko, mam na myśli naprawdę wszystko łącznie z kuciem
        ścian aby przesunać a to kable, a to pion od toalety.
        Po prostu juz mieszkamy i powoli dokupujemy meble.

        Wracając do meritum sprawy:
        Po założeniu kablówki, chcielismy schować kabel, przewiercając sie z jednego
        pokoju do drugiego.
        W sobotę o godzinie 20 (wtedy dojechał do nas tata, który pożyczył nam
        wiertarkę)zaczęliśmy wiercić. Zjawił się u nas sąsiad, który niezbyt miło,
        machajac zegarkiem przed oczami próbował nas uświadomic iż w bloku wierci się
        do 19. przyznaję: nie sprawdziliśmy tego, dlatego wówczas przestaliśmy.
        w poniedziałek w pracy, sprawdziłam jednak, czy cos takiego jak cisza nocna w
        bloku od godziny 19 obowiązuje. niemożliwe przecież jest - aby po godzinie 19
        nie mozna było robić juz nic. Okazało się ze nic takiego nie obowiązuje.
        Zatam po powrocie do domu (w okolicach 19)mieliśmy okazję poznać bliżej naszego
        sąsiada.
        Niemalże jednocześnie z wlączeniem wiertarki, usłyszeliśmy dzwonek i mąż
        poszedł otworzyć.
        W dużym skrócie: Pan który dzwonił ma k..wa dziecko, które k...wa śpi a my
        k...wa jesteśmy tępi bo k...wa w bloku wierci się do 19:00. Że k..wa będziemy
        mieli przesrane i co najważniejsze, że skoro mamy psa a nie dziecko to nie
        powinniśmy się odzywać. Tylko wtedy już nie było: Pan (rozmawiał z mężem),
        tylko: ty.
        Proszę mi wierzyć (mogę bowiem być posądzona o stronniczość), że dialog w tym
        stylu, prowadzony był jednostronnie.

        Faktem jednak jest, że w przypadku regualminu budynku/osiedla który uchwala
        zawiązana wspólnota - może on przewidywać dodatkowe ograniczenia dla głośnych
        prac remontowych (np: do 19, przy której upierał się Pan) - a do tego u nas
        daleko.

        Chcę również napisać, iz naszym hobby, nie jest codzienne bieganie z wiertarką
        i namiętne wwiercanie sie w ściany. Cała sprawa rozbiła sie o jedną dziurę w
        ścianie - gdy ostatni raz odwierty wykonywane u nas były w okolicach czerwca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka