pyckal
01.05.07, 09:28
"Jednak pierwsze skrzypce gra tym razem przewodniczący wspólnoty
mieszkaniowej Jan Pokorny (niezły Tomasz Sapryk) - cwaniak nowego chowu: dla
wszystkich ma uśmiech, wszędzie się wkręci, wszystko załatwi, jak nie
perswazją, to podstępem czy szantażem. To jakby mutacja ciecia Stanisława
Anioła (w wykonaniu Romana Wilhelmiego), tak jednak różna od pierwowzoru, jak
kapitalizm różni się od socjalizmu."