Dodaj do ulubionych

rezygnacja z funkcji członka zarządu

14.06.08, 13:56
Witam!
Udział gminy 60%, administrowanie nieruchomością przez gminę,
współwłaściciele roszczeniowi ale od kilku lat nie uczestniczą nawet
w zebraniach. Dwie osoby w zarządzie chcą zrezygnowac ale co w
sytuacji gdy żaden właściciel nie kwapi się do prac społecznych, nie
ma też chętnych ze strony gminy ( myślę o najemcach gdyż wydaje mi
się, że choc bez prawa w głosowaniu to powinni uczestniczyć czynnie
w życiu nieruchomości)
Obserwuj wątek
    • gosiakz Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 14.06.08, 20:04
      Gmina mając 60% zarządza wspólnotą i decyduje o wszystkim. W takim
      przypadku Zarząd tylko i wyłącznie pełni rolę "chłopca do bicia".
      Nie dziwi mnie, że nikt nie chce się podkładać.
      ( chyba, że właściciele głosują nad uchwałami systemem 1x1 i jest
      kilku zapaleńców, którzy wezmą na siebie wyprowadzenie wspólnoty
      na "spokojne ( czytaj: praworządne ) wody" )
      Idealizm proszę włożyć między kartki bajki.
      • tadzio.lidzia Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 15.06.08, 11:26
        Rozsądek nakazuje wybraać do zarządu kogoś z zewnątrz / art.20
        Uowl /, z głowa "mądrego", "wykształciucha" na emeryturze, co za
        niwielkie pieniądze /umowa zlecenie/ poprowadzi wspólnotę we
        właściwym kierunku. Jest szansa że dla satysfakcji własnej zamiast
        uprawiać ogródek przeciwstawi się monopolistycznym działaniom Gminy.
        • xxxll Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 16.06.08, 07:03

          tadzio.lidzia napisał:

          > Rozsądek nakazuje wybraać do zarządu kogoś z zewnątrz / art.20
          > Uowl /, z głowa "mądrego", "wykształciucha" na emeryturze,

          Jest to propozycja na "glinainych nogach" , jedynie **zarządca
          przymusowy** może zaprowadzić praworządność w tej wspólnocie.


          ----------------------------------------------------------------
          "Prostowanie paragrafów jest na tyle skuteczne,
          na ile pozwalają mu skazani" G.A.
          • tadzio.lidzia Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 16.06.08, 07:18
            Zgadzam się, ale to jest kosztowna "impreza" dla wspólnoty.
            • hanka_m Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 16.06.08, 11:57
              U mnie sytuacja podobna tzn tylko po części bo gmina ma większość, z
              3 osobowego zarządu udzielam się tylko ja ewentualnie druga osoba
              łaskawie złoży podpis jak trzeba. Moje rady: głosować w trybie 1
              właściciel - 1 głos, znaleźć administratora (firmę solidną co nie
              jest łatwe,zatrząd musi pilnować takiego delikwenta na każdym kroku
              przynajmniej na początku) i próbować doprowadzić wszystko do
              porządku. Nie jest to łatwe i wymaga duuużo zachodu, tylko dla osoby
              (osób) którym się chce i nie wolno się zniechęcać.Pozdrawiam.
              • nosiwodowa hanka_m 17.06.08, 08:11
                Witam! Chyba jest Pani mną:) Właśnie mam kryzys, bo brak mi sił na walkę z
                opornymi na zmiany mieszkańcami (czyli brak mi już argumentów) i zmęczona jestem
                odpowiedzialnością za wszystko, reszta zarządu znalazła we mnie jelenia... ale
                mam świadomość, że jak odejdę, nic się nie będzie działo, a budynek krzyczy o
                remont. U nas gmina też ma większość i nawet przychylnie patrzy na moje pomysły,
                ale nie ma kasy, żeby dać bez przymuszenia ich 1x1. A tu klops, bo ludzie się
                boją kredytów, termo i nie chcą podnieść funduszu remontowego, czyli sytuacja
                patowa:(
            • xxxll Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 17.06.08, 06:43

              tadzio.lidzia napisał:

              > Zgadzam się, ale to jest kosztowna "impreza" dla wspólnoty.

              Niestety niezgoda we wspólnocie i pieniactwo właścicieli jest
              kosztowne.
              Zarządca Przymusowy to nie "nagroda dla właścicieli lokali" lecz
              kara.

              ----------------------------------------------------------------
              "Prostowanie paragrafów jest na tyle skuteczne,
              na ile pozwalają mu skazani" G.A.
    • nosiwodowa Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 17.06.08, 08:14
      A co do najemców... myślę, że nie ma co na nich liczyć. Przynajmnie u nas jest
      blade pojęcie, że oni też należą do wspólnoty, i to oni są najbardziej
      roszczeniowi. Ech.
      A teraz pytanie do fachowców, jeśli zrezygnuje cały zarząd i nikt się nie zgłosi
      nowy, to jaka jest procedura wyznaczania zarządu przymusowego?
      • owner_wm Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 17.06.08, 10:03
        nosiwodowa napisała:
        > A co do najemców... myślę, że nie ma co na nich liczyć. Przynajmnie
        > u nas jest blade pojęcie, że oni też należą do wspólnoty,


        Najemcy nie należą do wspólnoty.
        Wspólnotę mieszkaniową tworzy ogół właścicieli lokali wchodzących w skład danej nieruchomości (art. 6 uwl). Do wspólnoty należy właściciel najmowanego lokalu (np. gmina).

        Najemcy mogą natomiast wchodzić w skład zarządu wspólnoty, ale nie dlatego, że są najemcami - dokładnie tak samo można do zarządu powołać inne osoby fizyczne, nie mieszkające w ogóle w nieruchomości (art. 20.1 uwl).

        > A teraz pytanie do fachowców, jeśli zrezygnuje cały zarząd i nikt
        > się nie zgłosi nowy, to jaka jest procedura wyznaczania zarządu
        > przymusowego?

        "...każdy właściciel może żądać ustanowienia zarządcy przymusowego przez sąd, który określi zakres jego uprawnień oraz należne mu wynagrodzenie. Sąd odwoła zarządcę, gdy ustaną przyczyny jego powołania." (art. 26.1 uwl).
        Wzór wniosku: www.zarzadca.pl/content/view/81/89/

        Wnioskodawca może zaproponować konkretną osobę na zarządcę przymusowego, na przykład siebie samego.
        • nosiwodowa Re: rezygnacja z funkcji członka zarządu 17.06.08, 10:52
          Dziękuję za odpowiedź.
          A co do najemców, uściślam: nie są oczywiście formalnie członkami wspólnoty, ale
          moralnie tak i mogliby np. wywierać naciski na miasto, żeby też jako właściciel
          ich lokali zaczęło się bardziej interesować swoją własnością, a nie czekać aż
          mieszkańcy-właściciele coś zrobią. Nigdy się nie spotkałam, żeby ktoś z miasta
          zaproponował jakieś rozwiązanie, a kurde mają wgląd w tyle wspólnot, że i
          doświadczenie dużo większe niż nie jeden lokator.
          Pozdrawiam
      • xxxll Najemcy lokali nie są stroną we wspólnocie 18.06.08, 06:45
        nosiwodowa napisała:

        > A co do najemców... myślę, że nie ma co na nich liczyć.
        > Przynajmnie u nas jest blade pojęcie, że oni też należą do
        > wspólnoty, i to oni są najbardziej roszczeniowi.

        Najemcy lokali nie są stroną we wspólnocie. Ich problemy ma
        załatwiać właściciel lokalu.

        ----------------------------------------------------------------
        "Prostowanie paragrafów jest na tyle skuteczne,
        na ile pozwalają mu skazani" G.A.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka