Dodaj do ulubionych

straszny sasiad

11.01.09, 14:48
Witam mam prośbe czy znacie jakis przepis aby uciszyć natrętnego
sąsiada który codziennie coś remontuje lub wierci ,puka a jak nie
remontuje to imprezuje!Ma tak jak my małe dziecko to wywozi do
dziadków i od nowa to samo! A ja jak normalny człowiek po pracy chcę
z żoną i dzieckiem odpocząć! Byliśmy kilka razy u niego to
powiedział ża wymyślamy zaznaczam że on jest w zarządzie i nic sobie
nie robi z regulaminu!
Obserwuj wątek
    • walkaklas Re: straszny sasiad 11.01.09, 15:28
      Są przepisy powszechnie znane o "ciszy nocnej" od 22 do 6 rano.
      Gdy polubownie nie idzie z człowieczkiem załatwić sprawy
      wzywać policję, straż miejską.
      Jak się człowieczkowi uzbiera wytoczyć sprawę o notoryczne zakłócanie spokoju -
      zarządać odkszkodowania.
    • babczyk Re: straszny sasiad 11.01.09, 16:00
      kasta29 napisał:

      > Witam mam prośbe czy znacie jakis przepis aby uciszyć natrętnego
      > sąsiada który codziennie coś remontuje lub wierci ,puka a jak nie
      > remontuje to imprezuje!Ma tak jak my małe dziecko to wywozi do
      > dziadków i od nowa to samo! A ja jak normalny człowiek po pracy
      chcę
      > z żoną i dzieckiem odpocząć! Byliśmy kilka razy u niego to
      > powiedział ża wymyślamy zaznaczam że on jest w zarządzie i nic
      sobie
      > nie robi z regulaminu!




      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=74116731&a=74116731

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=18976382&a=18976382

      www.tezet60.republika.pl/17a.html

      Jeśli jest mało w tym temacie odpowiedzi i nie jesteś
      usatysfakcjonowany topisz pod adres…babczyk@gazeta.pl
      a chętnie odpowiem na dalsze twe zapytania.
    • marwika63 A co z hałasującymi dziećmi? 11.01.09, 20:36
      A co można zrobić, kiedy sufit prawie wali się na głowę, wszystkie
      żyrandole w mieszkaniu "grają" ,czasami nawet szklanka na tacy
      zadźwięczy, bo.... "kochane" malestwa sąsiadów wyżej,urządzają sobie
      gonitwy po mnieszkaniu, a najnowszą ich zabawą jest otwieranie drzwi
      pokoi i trzaskanie nimi. Nie jest to w porze nocnej, ale w ciągu
      dnia.Jednak hałas taki trwający kilkanaście godzin prawie non-stop
      jest już napradę nie do wytrzymania. A rodzicom to widać pasuje, bo
      nie muszą wymyśać dla swoich pociech zajęć, dzieci same sobą się
      zajmują, więc oni mają je z głowy.
      I co ja mam w tej stuacji zrobić? Czasami mam już naprawdę dość,
      czuję jak mi głwa puchnie od tego hałasu.
      A gdybym np. chciała zdrzemnąć się w ciągu dnia? No, niestety, nie
      da rady.
      Nie wiem co mam robić.

      • xxxll Re: A co z hałasującymi dziećmi? 12.01.09, 05:40

        marwika63 napisała:

        > A co można zrobić, kiedy sufit prawie wali się na głowę, wszystkie
        > żyrandole w mieszkaniu "grają" ,czasami nawet szklanka na tacy
        > zadźwięczy, bo.... "kochane" malestwa sąsiadów wyżej,urządzają sobie
        > gonitwy po mnieszkaniu, a najnowszą ich zabawą jest otwieranie drzwi
        > pokoi i trzaskanie nimi.


        Żyjemy w erze wszędobylskiej TOLERANCJI...
        - klaps zakazany, donośny głos zakazany, "palec" Boży już też nie działa...
        wskazana bezstresowość, tolerancja, to tylko tolerancja...
        cię uleczy i ukoi...
        ....a agresja i HdHd w śród dzieci się rozwija ... za parę lat będziesz się bała wyjść na klatkę schodową...


        ----------------------------------------------------------------
        Zarządzanie - to sztuka bądź praktyka, rozumnego stosowania środków dla osiągnięcia wyznaczonych celów -(Henri Fayol).
        www.sn.pl/orzecznictwo/index.html wyroki sądowe - www.ebos.pl/
        • marwika63 Re: A co z hałasującymi dziećmi? 12.01.09, 13:33
          W takim razie to chyba skończę na oddziale dla nerwowo chorych.
      • babczyk Re: A co z hałasującymi dziećmi? 12.01.09, 16:17
        marwika63 napisała:

        > A co można zrobić, kiedy sufit prawie wali się na głowę, wszystkie
        > żyrandole w mieszkaniu "grają" ,czasami nawet szklanka na tacy
        > zadźwięczy, bo....


        Warto dobrze zapoznać sie z tymi wypowiedziami pod....


        www.hetman.com.pl/szukaj.php?wsearch=Imisje

        2002.05.14 wyrok SN V CKN 1021/00 LEX nr 55512

        Art. 144 w zw. z art. 222 § 2 k.c. pozwala na nałożenie na
        właściciela nieruchomości, z której pochodzą negatywne
        oddziaływania, nie tylko obowiązku całkowitego zaprzestania działań
        stanowiących źródło immisji, ale także nałożenia na niego takich
        obowiązków, które doprowadzą do "powrotu" zakłóceń w granice
        przeciętnej miary, a więc dozwolonego negatywnego oddziaływania na
        nieruchomości sąsiednie.

        Przewodniczący: SSN Zbigniew Strus.
        Sędziowie: SN Teresa Bielska-Sobkowicz, SA Elżbieta Skowrońska-
        Bocian (sprawozdawca).

        Wyrokiem z dnia 18 sierpnia 1999 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach
        zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 4 września 1998
        r. w ten sposób, że nakazał pozwanemu, Stefanowi K., właścicielowi
        nieruchomości położonej w D., zaniechania prowadzenia działalności
        gospodarczej w swoim zakładzie produkcyjnym przy otwartych drzwiach
        pomieszczeń, w których tę działalność prowadzi, zaś poza tymi
        pomieszczeniami prac polegających na: spawaniu, paleniu blach,
        cięciu metali i szlifowaniu. W pozostałej części oddalił powództwo i
        apelację.

        W rozpoznawanej sprawie powód Stanisław Dr., właściciel
        nieruchomości przylegającej do nieruchomości pozwanego, wystąpił z
        powództwem o zakazanie pozwanemu prowadzenia działalności
        gospodarczej, tzn. prowadzenia zakładu produkcyjno-usługowego
        powodującego emisję hałasu i zanieczyszczeń ponad przeciętną miarę.
        Przed wszczęciem procesu cywilnego przez wiele lat zabiegał na
        drodze administracyjnej o zakazanie pozwanemu prowadzenia tego
        warsztatu.

        Sąd pierwszej instancji ustalił, że pozwany prowadzi zakład
        ślusarski usługowo-produkcyjny dla potrzeb górnictwa. Z
        funkcjonowaniem tego warsztatu wiążą się określone niedogodności dla
        nieruchomości sąsiednich polegające na emitowaniu hałasu, który
        przekracza dopuszczalne normy, gdy pozwany dokonuje określonych prac
        na zewnątrz swojego zakładu bądź przy otwartych drzwiach
        pomieszczeń. Sąd uznał, że została w ten sposób przekroczona
        dopuszczalna (przeciętna) miara zakłóceń, co uzasadnia zakaz
        prowadzenia działalności gospodarczej przez pozwanego.

        W wyniku apelacji pozwanego Sąd Apelacyjny przeprowadził obszerną
        analizę istniejącej sytuacji. Odniósł się także do treści art. 144
        k.c. wskazując, że ocena występujących zakłóceń powinna być
        dokonywana według kryteriów obiektywnych, a nie jedynie według
        subiektywnych odczuć właściciela nieruchomości sąsiedniej. Odwołał
        się także do art. 140 k.c. podnosząc, że zakaz immisji pośrednich
        przekraczających przeciętną (a więc dopuszczalną) miarę wynika z
        tego przepisu. Odnosząc się zaś do roli administracyjnych przepisów
        chroniących środowisko, w szczególności norm dopuszczalnego poziomu
        hałasu, przyjął, że mając znaczenie dla oceny przekroczenia
        przeciętnej miary zakłóceń, nie przesądzają jednak automatycznie o
        dopuszczalnym lub niedopuszczalnym poziomie immisji pośrednich.
        Niejednokrotnie bowiem zakłócenia nieprzekraczające jeszcze norm
        administracyjnych, przekraczają już przeciętną miarę zakłóceń
        wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości.

        Wskazał ponadto, że konieczne jest przedsiębranie środków stosownych
        w danej sytuacji, tzn. takich, które zminimalizują skutki zakłóceń i
        spowodują, że zakłócenia te nie będą wykraczać "ponad przeciętną
        miarę". Środek zastosowany przez Sąd pierwszej instancji wykroczył
        poza niezbędny zakres ochrony udzielanej powodowi.
        • babczyk cd... A co z hałasującymi dziećmi? 12.01.09, 16:18
          Kasacja powoda oparta została na obu podstawach kasacyjnych. W
          ramach podstawy naruszenia prawa materialnego wskazał on błędną
          wykładnię art. 144 k.c., a w ramach podstawy naruszenia przepisów
          postępowania - art. 316 § 1 k.p.c., gdyż Sąd drugiej instancji
          pominął wiele dowodów zgromadzonych w sprawie oraz art. 328 § 2
          k.p.c., gdyż w uzasadnieniu nie wskazano, dlaczego pewnym dowodom
          odmówiono wiarygodności.

          Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

          Korzystanie przez właściciela ze swojej nieruchomości może łączyć
          się z pewnymi niedogodnościami odczuwanymi przez właścicieli
          nieruchomości sąsiednich. Negatywne oddziaływania mające swoje
          źródło w działaniach podejmowanych przez właściciela na terenie
          nieruchomości stanowiącej przedmiot jego własności określane są
          mianem immisji pośrednich i - co do zasady - właściciele
          nieruchomości sąsiednich mają obowiązek znosić takie oddziaływania.

          W określonych jednak sytuacjach immisje pośrednie nabierają
          charakteru niedozwolonego i właścicielom nieruchomości sąsiednich
          służy roszczenie typu negatoryjnego wynikające z art. 222 § 2 w zw.
          z art. 144 k.c.

          Udzielenie ochrony właścicielowi nieruchomości sąsiedniej
          uzależnione jest przy tym od oceny, czy negatywne oddziaływania
          pozostają w granicach przeciętnej miary, która ustalana jest z
          uwzględnieniem społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i
          stosunków miejscowych (art. 144 k.c.).

          Trafnie przy tym wskazał Sąd drugiej instancji, że dopuszczalna
          miara zakłóceń ustalana jest przy zastosowaniu kryteriów
          obiektywnych, a istniejące normy administracyjne dopuszczalnych
          zakłóceń w postaci np. emisji hałasu mają znaczenie pomocnicze. Z
          jednej bowiem strony przekroczenie takich norm z zasady stanowi
          także przekroczenie "przeciętnej miary" wynikającej ze społeczno-
          gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych, z
          drugiej jednak zakłócenia pozostające w granicach norm
          administracyjnych mogą wskazaną "przeciętną miarę" przekraczać.

          W rozpoznawanej sprawie oba Sądy orzekające ustaliły, że
          przeciętna (dopuszczalna) miara zakłóceń wynikających z prowadzenia
          przez pozwanego zakładu ślusarskiego została przekroczona.

          Różnice wystąpiły jedynie w odniesieniu do rozmiarów tego
          przekroczenia: Sąd pierwszej instancji przyjął, że źródłem takich
          zakłóceń jest w ogóle prowadzenie przez pozwanego zakładu; Sąd
          drugiej instancji zaś uznał, że niedopuszczalne zakłócenia mają
          miejsce jedynie przy prowadzeniu określonych rodzajów prac (cięcie i
          szlifowanie blach) i w określonych okolicznościach (otwarte drzwi
          pomieszczeń).

          W stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy, który nie został
          zakwestionowany przez skarżącego, podstawowym problemem nie jest
          zatem sam fakt przekroczenia dopuszczalnej miary immisji pośrednich,
          których źródło stanowi prowadzona przez pozwanego działalność
          gospodarcza, ale rodzaj środków, które mają doprowadzić do
          przywrócenia stanu zgodnego z prawem.

          Zgodnie z powszechnie przyjętym stanowiskiem, treść art. 144 w
          zw. z art. 222 § 2 k.c. pozwala na nałożenie na właściciela
          nieruchomości, z której pochodzą negatywne oddziaływania, nie tylko
          obowiązku całkowitego zaprzestania działań stanowiących źródło
          immisji, ale także nałożenia na niego takich obowiązków, które
          doprowadzą do "powrotu" zakłóceń w granice przeciętnej miary, a więc
          dozwolonego negatywnego oddziaływania na nieruchomości sąsiednie.


          Podzielić bowiem należy co do zasady stanowisko Sądu drugiej
          instancji, zgodnie z którym nie jest możliwe zakazanie pozwanemu
          prowadzenia działalności gospodarczej (zakładu ślusarskiego). Jak
          bowiem wynika z poczynionych ustaleń w okolicy, w której położone są
          nieruchomości stron, dopuszczona została działalność produkcyjna o
          niewielkim stopniu uciążliwości. Jednak otwarta pozostaje kwestia
          nałożenia na pozwanego innych jeszcze, niż uczynił to Sąd
          Apelacyjny, obowiązków pozwalających na zminimalizowanie negatywnego
          oddziaływania na nieruchomość sąsiednią. Poza nakazem prowadzenia
          określonych prac w zamkniętych pomieszczeniach do rozważenia
          pozostaje np. zobowiązanie do ograniczenia czasu działania zakładu
          czy zainstalowania urządzeń wytłumiających hałas oraz inne
          zakłócenia, jak choćby odpowiednie ogrodzenie.


          Nie sposób natomiast podzielić prezentowanego w kasacji poglądu,
          że niezbędne jest wydanie zakazu prowadzenia warsztatu ślusarskiego
          przez pozwanego, gdyż nie respektuje on obowiązków nakładanych na
          niego w toku rozmaitych postępowań administracyjnych.
          Z tych względów Sąd Najwyższy uznał kasację powoda za opartą na
          usprawiedliwionych podstawach i orzekł jak w sentencji (art. 39313 §
          1 k.p.c.).
    • xxxll Re: straszny sasiad 18.01.09, 19:26
      Poczytaj tu:

      www.rp.pl/artykul/56679,249472_Sposob_na_klopotliwego_sasiada.html


      ----------------------------------------------------------------
      Zarządzanie - to sztuka bądź praktyka, rozumnego stosowania środków dla osiągnięcia wyznaczonych celów -(Henri Fayol).
      www.sn.pl/orzecznictwo/index.html wyroki sądowe - www.ebos.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka