Dodaj do ulubionych

kara - jak długo

08.12.09, 17:52
W związku z tym, że mam 2 miesięczne dziecko nie mogę wyjść na spacer z psem
(około 8 miesięcznym) zawsze wtedy kiedy chce więc poprostu go puszczam do
ogrodu. Upatrzył sobie wycieraczkę i wiecznie ją wynosi sprzed drzwi, ale
nigdy nie złapałam go na gorącym uczynku, a ponadto kopie wszędzie i wie
doskonale że mu nie wolno bo jak tylko wyjdę to zaraz ogon pod siebie i siada
pod drzwiami. Jak nie jest winny to tak nie reaguje więc stąd założenie, że
wie że zbroił. Dziś go złapałam na kopaniu w oponie z kwiatami więc
krzyknęłam. Wygoniłam na miejsce do domu. Teraz właśnie leży i piszczy (też
normalna reakcja jak krzyknę, z miejsca się nie ruszy tylko czeka aż go
zawołam, przyleci i przeprosi). Ile mogę go karać? jak długo ma pozostać na
miejscu? Bo przypuszczam że po X minutach zapomni czemu tam siedzi.
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: kara - jak długo 08.12.09, 18:05
      Masz mu zapewnić rozrywkę. Nie ma jej więc sam ją sobie zapewnia, za co jest karcony.
      Wiem, że masz dziecko, ale może poproś kogoś albo zatrudnij, żeby się psem choć raz dzienie zajmował?
      • myszka_84 Re: kara - jak długo 08.12.09, 19:17
        jak pogoda pozwala to wychodzę z nim i z dzieckiem na spacer i biega w parku bez
        smyczy, zabawki na dworze ma, w domu się z nim bawię ja jak mała śpi, a
        wieczorami i mąż. Poprostu zabawki są beee fajniej coś zbroić.
        • tenshii Re: kara - jak długo 08.12.09, 19:22
          Nie. Pies nie rozumie, że pada a TY nie możesz wyjść.
          Pies wymaga CODZIENNYCH spacerów i wymęczenia.
          Pies nie robi nic na złość.
          Ciekawe czy Tobie byłoby przyjemnie siedzieć samej i bawić się zabawką.
          Ciekawe czy Twojemu dziecku będzie fajnie bawić się samemu.
          On potrzebuje zajęcia. Zabawki są nudne. Trzeba znaleźć nowe fajne wyzwania, smaki, zajęcia.
        • minniemouse Re: kara - jak długo 09.12.09, 10:49
          Poprostu zabawki są beee fajniej coś zbroić.

          no popatrz jaki idiota- kazdy inny pies by wiedzial ze trzeba sie
          bawic zabawka przez 45 minut z zapalem i radoscia i jeszcze w dzien
          dzien, samotnie,
          tylko ten twoj jakis zlosliwy. a butem go!

          Minnie
    • ruda.ja Re: kara - jak długo 08.12.09, 19:12
      myszka nie karć go za to, że próbuje się czymś z nudów zająć, on nie zakuma
      dlaczego kara.
      czemu nie możesz z 2-mieś. dzidzią i psem wyjść na spacer??
      nie masz nikogo kto mógłby się zająć dzieckiem na pół godziny albo wziąć psa na
      spacer?
    • semi-dolce Re: kara - jak długo 08.12.09, 19:20
      Albo poświęcisz czas i energię na systematyczna nauke, co psu w ogrodzie wolno,
      a czego nie - bo to twoje krzyczenie nic nie da, pies tego nie rozumie, pewnie
      że kuli sie kiedy krzyczysz - bo krzyczysz, a nie dlatego, że kopał, albo
      pożegnaj się z ładnym ogródkiem.
      • basia961 Re: kara - jak długo 08.12.09, 19:55
        Kong z pasztetem albo twarogiem, kula-smakula, nawet zwykła butelka PET ze
        smaczkami (bez zakrętki)...
        Jeśli się nudzi na dworze - wypuszczaj na krótko. W domu turlaj mu piłkę po
        podłodze, będzie łapał i przynosił.
        • myszka_84 Re: kara - jak długo 08.12.09, 20:17
          nie wychodzi na długo, 15min około, konga ma w domu

          z chorym dzieckiem nie wyjdę, a w ciągu dnia wszyscy pracują więc nie mam z kim
          zostawić dziecka
          • etta2 Re: kara - jak długo 08.12.09, 21:12
            No faktycznie, z chorym dzieckiem nie wyjdziesz, ale...z psem wyjść
            trzeba. Musisz to pogodzić, nie masz wyjścia. Psiak ma tez swoje
            potrzeby i nie muszą one być uzaleznione od aktualnej kondycji
            fizycznej dziecka. Spróbuj choć zrozumieć, że "pies to też
            człowiek".........
            • myszka_84 Re: kara - jak długo 08.12.09, 22:20
              dlatego wypuszczam chociaż do ogrodu w ciągu dnia a nie kiszę w domu aż się
              zsika... lepiej żeby wyszedł chociaż sam na trochę niż się męczył i piszczał w
              domu tak? Na spacery chodzi rano i wieczorem (długie do parku).

              Dobra dziękuję wszystkim, widzę że i tak nie uzyskam żadnej rozsądnej
              odpowiedzi, albo macie starsze dzieci i już nie pamiętacie jak to jest albo ich
              nie macie więc nie wiecie co to. I uprzedzając stwierdzenie po co brałam psa w
              takiej sytuacji? bo lepiej żeby miał tak jak ma niż zdechł z głodu błąkając się
              po lesie.
              • tenshii Re: kara - jak długo 08.12.09, 22:31
                Wszyscy właśnie dają Ci tu rozsądne rady, bo inaczej nie da się go oduczyć rozrabiania.
                Najwidoczniej przyszłaś potwierdzić jakieś swoje nadzieje związane z tym, że psa trzeba zlać, albo zamknąc gdzieś, a tu niestety lipa - wszyscy gadają inaczej niż oczekiwałaś.
                Pies potrzebuje dokładnie takiej uwagi jak dziecko, żeby nie broić.
                Więc załatw kogoś do dziecka albo do psa.
                Inaczej stracisz ład w ogródku, domu, mnóstwo nerwów i zaufanie psa. Wszyscy będzie nieszczęsliwi
              • majenkir Re: kara - jak długo 08.12.09, 22:32
                Musisz po prostu wyjsc z zalozenia, ze pies jest wazniejszy od
                ogrodu i problem z glowy :).
              • agni_me Re: kara - jak długo 08.12.09, 22:45
                Uzyskałaś rozsądne odpowiedzi - nie karać. Musisz pogodzić się z tym, że
                młodzieńki pies oznacza straty. Rozumiem, że w ciągu dnia możesz nie mieć czasu,
                ale coś za coś. W twoim przypadku to coś to dziury w ogrodzie. Żeby
                zminimalizować straty wypuszczaj psa jedynie na sikanie, niech od razu wraca.

                Psy nie przeprowadzają kalkulacji logicznych, pies nie wie (bo nie może
                wiedzieć, kiedyś uczyli tego w ósmej klasie SP), że coś zrobił "źle". Pies
                jednak wie, że po świetnej zabawie w ogrodzie dostaje od ciebie burę. Im lepiej
                się bawi, tym bardziej krzyczysz. To dlatego okazuje niepokój i lęk. Dlatego tak
                istotne jest złapanie w trakcie przewinienia. I - uwierz mi - wystarczy
                niezadowolony głos i polecenie udania się na miejsce. "Kara" to jest to, co się
                dzieje teraz, po około pięciu minutach (tak, pięciu minutach) szczenię traci
                "łączność" z tym, co się wydarzyło.

                Fajnie, że przygarnęliście psa, teraz tylko powinniście się odrobinę dokształcić
                w psim behawioryzmie, łatwiej będzie "dogadać" się z dorastającym zwierzem.
                • myszka_84 Re: kara - jak długo 08.12.09, 23:01
                  > "Kara" to jest to, co się
                  > dzieje teraz, po około pięciu minutach (tak, pięciu minutach) szczenię traci
                  > "łączność" z tym, co się wydarzyło.

                  agni_me dziękuję, o taką odpowiedź mi chodziło, i nie krzyczę jeśli nie złapię
                  na gorącym uczynku bo wiem że nie będzie wiedzieć za co to.
              • semi-dolce Re: kara - jak długo 08.12.09, 22:53
                Mamy roczne dziecko, więc pamiętamy jak to jest. Tak, ja też wypuszczam do
                ogrodu. Tylko mój ogród dawno przestał być ładny, służy psom i moga sobie robić
                co chcą.
                • myszka_84 Re: kara - jak długo 08.12.09, 23:02
                  gdyby ten ogród należał tylko do mnie to nie byłoby sprawy ale to kwiaty teściów
                  którzy się denerwują jak je niszczy ale rozwiązania nie potrafią dać normalnego
                  • semi-dolce Re: kara - jak długo 09.12.09, 01:02
                    Płotek wokół kwietników. Albo płot przez pół ogrodu - połowa ładna, połowa psia.
                  • ruda.ja Re: kara - jak długo 09.12.09, 09:30
                    myszka trzeba ogrodzić rabaty - teściowie się nie będą burzyć ;)
                    dzieci mam, jedno 6 letnie drugie za tydzień (mam nadzieję) plus
                    ogródek plus kot plus 2 letni labrador (czekoladowe bydlę, które nie
                    rozumie, że pod dopiero posadzonym drzewkiem nie można kopać,
                    przecież ziemia taka mięciutka i świeża) ale kopanie łatwo
                    wyeliminowaliśmy po prostu staram się go obserwować jak wychodzi na
                    ogródek i pukam w szybę gdy coś zaczyna "zgłębiać". niestety nie
                    skutkuje to na sikanie, nie wiem ile już obszczał do uschnięcia
                    krzewów,dlatego poogradzaliśmy wszystkie niskimi płotkami i jest ok.
                    co do spacerów to na szczęście (przy wspomaganiu zabawą w domu) wystarczają mu rano i wieczorem ale to takie że prawie zdycha ze
                    zmęczenia ;)
                    po porodzie też nie zamierzam go trzymać w domu bo małe dziecko tylko
                    kupiłam chustę do noszenia niemowląt i dla psa nic się nie zmieni.
                    natychmiastowe skarcenie przyniesie skutek tylko na chwilę, bo na dłuższą metę niczego nie nauczy - przynajmniej u nas tak było tylko
                    pozytywne wzmocnienie przynosi efekt.
                    jeszcze możesz wypróbować niemiły sygnał dźwiękowy gdy pies zaczyna
                    kopać ale to musisz go widzieć cały czas. ja nie próbowałam ale
                    myślę, że to może lepiej podziałać.
                    • minniemouse Re: kara - jak długo 09.12.09, 10:46
                      dlatego wypuszczam chociaż do ogrodu w ciągu dnia a nie kiszę w
                      domu aż się
                      zsika...


                      o jaka ty dobra jestes , az sie poplakalam.. chyba napisze do gazety
                      a moze i do Obamy jaka to w Polsce dobra dusza mieszka bo wziela
                      sobie psa ktory o to nie prosil wcale, no i jak pada to ona go
                      laskawie do ogrodu wypuszcza... a co dalej to pomine bo juz za
                      dobrze nie zabrzmi.

                      Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka