27.12.09, 11:06
Kotek ma kilka miesięcy, skacze na nogi jak się przechodzi, bawi się boleśnie
drapiąc i gryząc w nogi, poluje na chodzących po domu. Nie wiem jak go tego
oduczyć, kiedyś dawno temu miałam kocice, ale nie było z nią takich problemów.
Wyrośnie z tego? Pozaciągane spodnie podarte rajstopy i skaleczone łydki to
efekt zabaw kotka. Jak oduczyć takich szalonych skoków:) Brak mi talentów
pisarskich, myślę że jakoś zrozumiale to opisałam.
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: Polowanie 27.12.09, 12:30
      Wzbogacić sie o drugiego młodziutkiego kota - będą bawić się ze sobą.
      • po.prostu.ona Re: Polowanie 27.12.09, 16:18
        Oduczać. Głośny pisk wywierał piorunujące wrażenie na mojej szalonej
        koteczce. W wieku dorastania atakowała wszystko i wszystkich. Nawet
        rzucała się na moją dłoń, gdy sprzątałam kuwetę. Przestała, gdy
        kilka razy zareagowałam wysokim przeciągłym piśnięciem.
        Co do podartych rajstop itp - kocięciu warto przyciąć pazurki,
        obcinamy tylko tę zagiętą haczykowato część, uważając by nie
        uszodzić rdzenia. Jest to wskazane także i ze względów
        bezpieczeństwa - szalejący maluch może łatwo zawisnąć na pazurku i
        wywichnąć sobie łapę lub nawet zrobić coś gorszego.
        To przydarzyło się mojej koteczce - zawisła jednym pazurkiem na
        siatce zabezpieczającej balkon. Na szczęście byłam w pobliżu i ją
        szybko zdjęłam (kotkę, nie siatkę). Oczywiście nie zostawiam kotów
        na balkonie bez dozoru, ale to samo mogło przytrafić się na firance,
        pod moją nieobecność.
        A kwestię drugiego kotka warto rozważyć :-)
        • macarthur Re: Polowanie 27.12.09, 22:39
          prawdopodobnie drugi kot trochę ostudziłby temperament małego, ale
          całkowicie go oduczyć to będzie mozolna praca, taki ma charakter a
          charakter podobnie jak i ludzi może być różny, na początek
          spróbowałbym w niemiłych sytuacjach pryskać na niego spryskiwaczem
          do kwiatów,koty tego nie lubią i może załapie że to co robi nie jest
          zabawne dla dwunożnych
          • po.prostu.ona Re: Polowanie 28.12.09, 10:24
            Ja mam mieszane uczucia co do spryskiwacza. Trzeba uważać, by nie
            prysnąć kotu centralnie w pyszczek (oczy i nos). Poza tym moja
            najstarsza kocica, adoptowana w wieku 3 lat, w poprzednim domu
            musiała mieć do czynienia z tą metodą, bo na dźwięk rozpylanej wody
            reaguje skrajną paniką.
            Używam odżywki w atomizerze dla psa i kocica zawsze wtedy chowa się
            w najciemniejszy kąt, cała roztrzęsiona, choć nawet nie zbliżam się
            do niej ze spryskiwaczem. Doszło do tego, że zanim wezmę się za
            zabiegi pielęgnacyjne u psa - sprawdzam czy w tym samym pokoju nie
            ma kocicy.
            Z mojego doświadczenia wynika, że koty (tak jak i na psy) "studząco"
            działa nagły hałas - mocne klaśnięcie, potrząśnięcie puszką z
            monetami, przeciągły wysoki pisk, okrzyk "fuj".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka