05.03.10, 14:51
Możecie wyciąć, jeśli uznacie to za stosowne, myślę jednak, ze komuś
może się to przydać.

Odejście mojego futrzaka była ogromną stratą. Nie chciałam go oddać
do lecznicy, bo NIE CHCECIE wiedzieć, co robią z ciałami naszych
ukochanych przyjaciół. Zdecydowałam się na nielegalny pochówek.
Uznając, że najlepiej, by zwierzak spoczął tam, gdzie był
najszczęśliwszy, czyli u przyjaciół 300 km od nas, zdecydowałam się
na szybką kremację. Indywidualna kremacja w specjalnym zakładzie jest
możliwa tylko w dużych miastach, a koszty są bardzo duże, niestety.
Zostaje znaleźć znajomych z ogrodem i miejscem na ognisko.
Kremacja w przypadku małych zwierząt nie trwa długo, mniej więcej
godzinę-półtorej, większe zwierzęta siłą rzeczy spalają się dłużej.
Ciało przyjaciela można włożyć do kartonowego pudła. Przykrego
zapachu nie ma - najwyżej na początku jest lekki zapach spalanej
sierści.
Po wygaśnięciu ogniska popiół trzeba zebrać do puszki typu puszka na
herbatę, wystarczy taka, jak niesławne puszki z herbatą ulung za
komuny. Potem już można z tą puszką zrobić, co się chce - pochować w
miejscu, gdzie zwierzak lubił spacerować, na przykład. To lepsze niż
pochowanie w całości - nigdy nie ma gwarancji, że dzikie zwierzęta go
nie wykopią.

Przepraszam, ze o tym piszę, mi jednak ten rytuał kremacji zwierzaka
bardzo pomógł. To był taki osobisty pogrzeb, na którzy futrzak
zasłużył, a wizja futrzaka przerobionego na karmę dla krów była po
prostu okropna.
Obserwuj wątek
    • iwa_ja Re: Porada 06.03.10, 20:59
      Myślę, że to fajna porada. Zdarzyło mi się dobrze, że miałam gdzie pochować
      Rudolfa, ale kiedyś...jak Funia, takiej możliwości mieć nie będę. Tylko jak
      przeżyć to ognisko? Tę kremację?
      Dziękuję, tak czy owak. Będę pamiętać. Przyda się, Funia ma prawie trzy lata,
      ale nigdy nie wiadomo...
      • rachela180 Re: Porada 07.03.10, 17:25
        Dobrze, by ktoś z Tobą był.
        Napisalam, by ciało włożyć do kartonu, bo widok spalającego się ciała
        nie jest przyjemny, a karton nawet płonąc go zasłania. Można też na
        karton połozyć kwiaty: oprócz hołdu to - przepraszam za określenie -
        dodatkowa podpałka od góry i zasłonięcie ciała.
        Przepraszam za taki techniczny opis, ale w cięzkich chwilach naprawdę
        lepiej mieć pod ręką instrukcję z poradą, jak nie oglądać zwierzaka w
        TYM momencie.

        PS. Popiołu zostaje naprawdę bardzo mało, czasem zostanie kawałek
        kości, ząb. Ze szczura mi została jedna malutka kostka. Tak więc
        zbieranie szczątków nie jest aż tak straszne. Wystarczy szufelka albo
        łopatka. Zresztą liczy się symbol...
        • idyla Re: Porada 10.03.10, 13:10
          O ile mi wiadomo, istnieje gdzies w polsce kremacja zwierzat ,chyba we
          wroclawiu.Znam osobiscie przypadek smierci owczarka po sluzbie -policjant-gdzie
          opiekun nie mogl znalesc takowej uslugi.Pies policyjny po wysluzeniu swojego
          ,moze(nie musi)przejsc na wlasnosc opiekuna policjanta.W wieku 12 lat odszedl
          .Opiekun zmuszony pogrzebac swego partnera gdzies w dziurze(tajemnica
          sluzbowa).Osobiscie uwazam ze za malo jest uslug zajmujacych sie ta
          dziedzina.Ale zdania sa rozne.Ja nie moglabym spalic ciala swojego psa na
          ognisku,wolalabym go zakopac po kryjomu niedaleko zamieszkania.
          • iwa_ja Re: Porada 10.03.10, 20:51
            idyla napisała:

            Ja nie moglabym spalic ciala swojego psa na
            > ognisku,wolalabym go zakopac po kryjomu niedaleko zamieszkania.

            A jakby to była trzaskająca zima i nie dałoby się zakopać? Albo nie byłoby
            takiego miejsca do pochówku?
            Myślę, że ten pomysł z kremacją jest jakoś tak... dobry. Wolę o tym nie myśleć.
            Na razie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka