Dodaj do ulubionych

Problem z kotem

22.03.04, 10:33
Mam problem.Mój kot-duży, zdrowy samiec(wykastrowany), podobno ma około 3
lat, wzięłam go ze schroniska, mam go drugi miesiąc. Od 3 tygodni głośno
maiuczy wieczorami i potem nad ranem, w ciągu dnia tez wydaje mi sie że jest
niespokojny. Siedzi sam w domu około 8 godzin gdy ja i mąż jesteśmy w pracy,
potem już staramy się z nim być cały wieczór. Nie jest głodny, ma cały czas
suchą karme i dostaje mokrą. Koleżnanka która do mnie przyjechała na 2 dni(a
która twierdzi, że zna się na kotach), stwierdziła, że kot się męczy
(mieszkanie jest małe, 40 m), że najprawdopodobniej chce wyjść na zewnątrz.
Nie wiem jak kot był chowany przedtem, wzięłam go ze schroniska gdzie ktoś go
przyniósł znalezionego na ulicy.
Zmartwiłam sie bardzo.Kupiłam kotu szeleczki i smycz, i postanowiłam, ze będe
go wyprowadzać, ale kot się boi, kładzie na plecach, nie wie chyba, co ja od
niego chcę.
Nie wiem co robić, nie chcę, zeby kot się męczył, ale tez nie chcę go
oddawać.Na balkon na razie nie wychodzi bo musimy go zasiatkować, żeby nie
wypadł. Może jak będzie miał balkon do dyspozycji, to się uspokoi?
Może ktoś miał podobny problem? Czy rzeczywiście kot się męczy, jak nie
wychodzi? bardzo prosze o radę!!!!
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: Problem z kotem 22.03.04, 12:01
      spacer na szelkach to zupełnie co innego, niż nieskrępowany niczym spacer.
      Jeśli chodzi o balkon, to mieszkam na 9-tym piętrze, bez siatki, a kot (już
      drugi) sprawia wrażenie jakby miał poczucie wysokości, bo nie próbuje latać i
      zachowuje się ostrożnie w pobliżu barierki. Może jednak spróbuj go wypuścić
      troszkę na balkon.
      • avag Re: Problem z kotem-do moniki 22.03.04, 12:09
        Problem w tym, że mój raczej spadnie-jest dośc "safandułowaty", zdarza mu się
        fiknąć z umywalki lub z wysokiego barku.
      • babazgaga Re: Problem z kotem 22.03.04, 17:38
        Przepraszam jesli Cię urażę, ale jak czytam takie rzeczy o puszczaniu kota
        samopas na balkon na 9-tym pietrze to mi sie nóż w kieszeniu otwiera. Gdzie ty
        dziewczyno (kobieto) masz głowę????? Wystarczy jeden przelatujący i ćwierkający
        ptaszek i będzie nieszczęście.
        Wiem co mówię, moja kocura zanim jeszcze trafila do mnie wyszła przez balkon z
        6tego piętra. Całe szczęście że spadła na krzaki a nie na ziemię, połamała
        sobie (tylko) łapę i teraz ma krzywą i nie umie skakać za wysoko, ale wolę nie
        myśleć, co mogłoby się stać. Z drugiej strony otwarte, niegojące się przez pare
        miesięcy złamanie w paru miejscach to też doświadczenie, którego lepiej kotu
        oszczędzić.
        Moje mieszkanie ma 37m2, i kot nie czuje się chyba nieszczęśliwy. Jeżdzę z nim
        na wakacje i tam sobie hasa do woli, ale dopiero po tygodniu, bo najpierw nie
        chce wyjść z domku/pokoju, w koncu w domu najbezpieczniej. Na wiosnę dostaje
        lekkiego szaleju z bieganiem od drzwi do okna (mimo sterylizacji), ale to chyba
        normalne, nas (ludzi) tez chyba troche nosi:)
        • pierozek_monika Re: Problem z kotem 23.03.04, 08:30
          Moje koty chodzą po balkonie i mają gdzieś ptaszki (pełno na wysokości 9 piętra
          gołębi), i znam wiele osób (sami kociarze) które tak samo robią, i żadnemu kotu
          nic się nie stało. Koty są chyba jednak sprytniejsze niż ci saię zdaje, a
          opisujesz raczej wyjątek od reguły.
          • babazgaga Re: Problem z kotem 23.03.04, 12:08
            Wiem jak sprytne sa koty, sama jestem kociarą. Mialam nadzieję, że Cie nie
            uraże, a widać jednak tak się stało. Przepraszam.
            Mówienie "żadnemu kotu nic się nie stało" jest jak najbardziej pocieszające,
            ale nie wyklucza, że coś się stać może. Nie opisuję wyjątku od reguły, wśród
            moich znajomych którzy puszczali koty samopas niestety zdarzyło się kilka
            przykrych wypadków, łącznie ze śmiertelnymi (chociaż zgadzam się, są i takie
            którym nic sie nie stało). Dla mnie normą jest kot pod "czułą ochroną", z
            siatką w oknie czy na balkonie, a nie puszczany luzem na blaszany parapet, w
            który w razie czego nawet nie może wczepić pazurów. I takie rozwiązanie będę
            usilnie lansowała.
            Pozdrawiam
            babazgaga
            • pierozek_monika Re: Problem z kotem 23.03.04, 12:18
              Też nie puszczam kota na blaszany parapet - nie wiem skąd ten wniosek. Mam duży
              o ile nie bardzo duży balkon; ot - zwykła barierka - bez siatki fakt, i taki
              kotek sobie chodzi po podłodze (nie po barierce ani po parapecie) i wydaje się
              mieć na tyle instynktu samozachowawczego, żeby nie robić żadnych ewolucji
              akrobatycznych na balkonie. A jak zainstalowałać ta siatkę: cały balkon w
              siatce, tzn ponad barierką też? a okna całe w siatce???? Ja mam w oknach
              ograniczniki i to wystarcza.
              • pierozek_monika Re: Problem z kotem 23.03.04, 12:26
                Przepraszam AVAQ - czuję się jakbym ci wątek ukradła. :) Wiesz, kup sobie
                szybko tą siatkę do balkonu, sądzę że nie kosztuje wiele i tym sposobem
                uszczęśliwisz kotka.
                • avag Re: Problem z kotem 23.03.04, 12:29
                  Tak się tez trochę poczułam....
                  zrobię tak jak mówisz, siatka może i nie jest droga, ale zamontowanie
                  całego "ustrojstwa" na betonowy balkon...ale już sie umówiłam z fachowcem!
                  kotek będzie szczęśliwy i ja też.
                  dzięki za wszystkie rady!!!
      • sliwka1977 Re: Problem z kotem 02.07.04, 11:53
        Wydaje mi się, że to kwestia czasu, przyzwyczai się do nowego miejsca.Lepiej
        wypuszczaj go na balkon niż chodź na spacery na smyczy. Kotom generalnie nie
        przeszkadza to, że nie wychodzą. Mieszkanie (nawet małe) traktują jako swój
        teren i już.
    • weatherwax Re: Problem z kotem 03.04.04, 13:49
      Ja mieszkam w mieszkaniu 34 m2, kotka nie wychodzi bo nie chce, ma już 11 lat.
      Kot przyzwyczaja się do warunków, jesli niewychodzi, to lepej dla jego
      bezpieczenstwa, bo na zewnątrz czyha mnóstrwo niebezpieczeństw na kota, przede
      wszystkim ze strony okrutnych i głupich ludzi - trutki, rzucanie kamieniami,
      pzrejechanie przez samochód, wyłapywanie kotów na skórki (TAK!). Myślę, że twój
      pio prostu nie lubi być sam i tyle. Nie zmuszj go do chodzenia na smyczy,
      jeskli nie lubi. Idealnym rozwiązaniem jest zwykle w takich sytuacjach drugi
      kot, obydwa mają towqarzystwo i nie czuja się samotne ani skrzywdzone. Nie
      wiem, czy możesz sobie na towarzystwo drugiego kota pozwolic.

      Jesli chodzi o okna i balkony, Monika ma dużo szczęścia, że mieszka z tak
      statecznym kotem. Osobiście znałam kota Puszka, który skoczył za ggołębiem
      przez okno z 8 piętra. Męczył się jeszcze 3 dni zanim umarł. Na stronie o
      kocich siatkach (jak ją znajdę dołączę link) pan pisze o kocie, który uwiązł
      pod nieobecność soich właścicieli w szparze uchlnego okna i zadusił się na
      śmierć. Uważam koty za niezwykle mądre stworzenia, ale instynkt to instynkt,
      one nie mają lęku wysokości. Ja mam siatki robione na wymiar do wszystkich
      okien, to kosztowało grosze. (Można kupić w OBI siatki i listewki. Moja kotka
      uwielbia siedzieć na oknie, przy siatce, (4. piętro) i powarkiwać na
      przelatujące ptaki. Po co mam ryzykować jej życie?

      Życzę wszystkiego dobrego Tobie i Twojemu Kotu :-)
      Maryla
    • neti87 Re: Problem z kotem 05.04.04, 11:37
      Droga weatherwax, możesz szczegółowiej opisać jak zrobiłaś tę siatkę do okna.
      Ja mieszkam "tylko" na 4-tym piętrze, ale za żadne skarby nie puszczam swojej
      kotki samej na balkon (bez smyczy). Okno uchylam też tylko wtedy, gdy jestem w
      domu.
      • summa zabezpieczenia balkonów 05.04.04, 12:05
        podrzucam linka:

        koty.rokcafe.pl/zabezpieczenia/balkony.php
        a co do kotów na balkonach - kot znajomego długi czas był wypuszczany na
        niezabezpieczany balkon na 9 pietrze, aż kiedyś wystarczył jeden przelatujący
        gołąb - dla kota skończyło się to niestety tragicznie.
      • weatherwax O ramkach 06.04.04, 00:17
        Otwierasz okno i mierzysz ramę okienną od WEWNĄTRZ, długość i szerokość.
        Następnie kupujesz listewki, najlepiej takie płaskie 2-2,5cmx1cm. Z takich
        płaskich listewek (można dostac w sieci sklepów OBI albo NOMi albo u stolarza)
        zbija się ramę, która mieści się wewnątrz otwartego okna. Trzeba trochę
        przyciąć na narożnikach, żeby nie była w tych miejscach za gruba. I na taka
        rame (stelaż) nabija się, mocno naciągając, siatkę o bradzo gęstych oczkach. Ze
        sztucznego tworzywa, też dowstępna w NOMI. Musi być mocno naciągnięta, sama
        tego nie zrobisz, potrzerne są 2 osoby, pzryczerpiasz pineskami albo taki
        Staplerem-pistoletem do zszywaczy, nie wiem jak się to fachowo nazywa.
        Ja to wkładam w wewnętrzną ramę okna po otwarciu i jeszcze przyutrzymuję
        pinezkami tapicerskimi, żebyu nie wypadła gdyby zawiał deszcz. I stawiam w rogu
        ciężźką doniczkę. Kot njmatychmiast idzie usiąść sobie na oknie, a gdy jest
        ciepło i ładna pogoda to tam leży. Żeby zamknąć okno trzeba ramkę wyjąć.

        Moje dwie koleżanki mają taką konstrujcję w drzwiach balkonowych, an 2 czy
        trzch zawiasach, też do kupienia w OBI lub NOMI, ale ja nie mam balkonu, tak
        więc dokładnie nie wiem jak to działa. Podobno nie trzebna tego wyjmować żeby
        zamknjąć balkon, bo jest zamontowane od zewnątrz, od drugiej strony.

        Chciałam ci posłac linka, ale mi się strona nie otwiera.
        Tka siatka wystarcza na długie lata, bardzo prosty i dobry patent. Też
        mieszkam na 4. piętrze.
        Pozdrawiam,
        Maryla
    • avag Re: Problem z kotem 06.04.04, 10:55
      Dziękuje wszystkim za zainteresowanie i rady! osiatkowałam balkon i jedno okno,
      kot jest szczęśliwy i ja też!!!!
      • inaww Re: Problem z kotem 28.06.04, 19:38
        Witaj, "avag"! Moja kota mieszka na IV pietrze z dużym balkonem od 1993 roku.
        Jest czarną znajdą. Wychodzi na balkon z prętami od zawsze i kiedy była jeszcze
        chudym przecinkiem z dużą głową stawała przednimi łapkami poza prętami co mnie
        przerażało. Na szczęście nie grzeszy odwagą, więc (asekurując ją oczywiście
        wystawioną poza balkon ręką!) popychałam ją lekko w pupę, co poskutkowało - już
        nie wystawia siebie na niebezpieczeństwo spadnięcia, a mnie - na zawał serca.
        Nie mam siatek a moja Psota kiedy chce w chłodne dni przewietrzyć futerko -
        skrobie w balkonowe drzwi. Przymykam je, zabezpieczając przed zatrzaśnięciem na
        kocim ogonie. Latem, mimo otwartych na balkon drzwi, woli patrzeć z pokoju na
        ulicę, bo balkon jest b. nasłoneczniony, a ona czarna... Może dlatego, że
        mieszkanie jest spore (70 m.kw.) - nie usiłuje wychodzić nawet na klatkę
        schodową, a za to zmknięte do łazienki drzwi, kiedy się ktoś kąpie, uważa za
        bezczelność z naszej strony, drapie w nie i wrzeszczy! Wystarczy otworzyć na
        chwilę, pokazać, że nie zniknęliśmy i - można zamknąć. No ale ona jest już b.
        dorosłą damą i odpowiednio nas wychowała... Na gołębie łażące bezczelnie po
        parapecie za kuchennym oknem (uchyla się górą) czai się za doniczką, ale nie
        skacze. Chyba potrafiłaby się z nimi zaprzyjażnić, gdyby nie były głupie. Nie
        zamierzam tego sprawdzać.
        Pozdrawiam wszystkich kocich przyjaciół!
        • kj121 Re: Problem z kotem 29.06.04, 14:27
          Witaj,
          ja mam podobnie jak Ty:)moj Oskar ma 10 lat i takie same nawyki dotyczace
          wychodzenia i wygladania,z tym ze na balkonie przesiaduje i polowania na
          golebie;tylko ze chyba nie zaprzyjaznil by sie z nimi-juz raz na balkonie
          upolowal jaskolke(na smierc!)a i golebiowi sie dostalo-w ostatniej chwili
          uciekl:)
          pzdr
    • neti87 Re: Problem z kotem 06.04.04, 12:50
      weatherwax, jesteś aniołem. Dziekuję za opis. Tak podobnie to sobie
      wyobrażałam, ale brak mi było Twojego doświadczenia. Z tym balkonem to też
      świetna rzecz, dobry pomysł. Dzięki wielkie!
      • pierozek_monika Re: Problem z kotem 09.04.04, 09:43
        Dzisiaj kupuję siatkę na balkon :D , naprawdę. Co prawda nie boję się że kot
        poleci za gołąbkiem, ale mój pies w "dobrych intencjach" (w zabawie) może kota
        wypchnąć przypadkowo przez szczebelki. Dawniej kot sam królował na balkonie, a
        teraz tą powierzchnią musi się dzielić z psem.
    • neti87 Re: Problem z kotem 19.04.04, 09:37
      Hej. Dzięki temu wątkowi, a przede wszystkim dzięki weatherwax w weekend
      powstały u mnie w domu śliczne ramki z siatką na okna i nawet drzwi z zawiasami
      na balkon (tzn. zabezpieczenia przed dostaniem się na balkon). Samego balkonu
      nie mogę zabudować, bo to nie jest moje mieszkanie.
      Zamiast siatki użyłam na razie nylonowej moskitiery (wydaje się mocna), ale
      jeśli kicia ją zniszczy, to nie pozostanie mi nic innego jak tylko założyć
      zamiast tej moskitiery siatkę. Nie mogłam przez tydzień namierzyć żadnej
      siatki, która byłaby gęsta, a do tego na tyle elastyczna, żeby naciągnąć ją na
      ramkę, więc stąd pomysł z moskitierą.
      Moja kotka raczej nie niszczy przedmiotów, więc mam nadzieję, że i tę ramkę
      zostawi w spokoju. Zobaczymy jak będzie...
      • chatka_ Re: Problem z kotem 19.04.04, 21:15
        Mialam podobny problem. Zastanawialam sie co jest kotkowi wazniejsze czy miska
        pelna mleka i cieply kąt czy wolnosc...Przeszlo mi jak zobaczylam nasze koty
        piwnicowe, wychudle, czesto kulejace, z zaropialymi oczkami i obcietymi
        ogonkami :(
        • weatherwax Wolność? 19.04.04, 23:37
          Czy to jest rzeczywiście wolność, skoro polega ona na możliwości bycia
          rozjechanym przez samochód (często celowo)? Na wolności bycia otrutym? Zabitym
          rzuconym z głupoty czy wredności kamieniem? Zamordowanym z powodu ładnej skórki?

          Zwierzęta nie mają żadnych szans w zetknięciu z naszą tzw. cywilizacją. Ich
          kształtowany przez tysiące pokoleń w warunkach naturalnych instynkt na nic jest
          w naszych miastach. Stają się bezbronne, nie potrafią reagować. PoniewaŻ to nie
          są naturalne warunki, nie jest to prawdziwa wolność, to wolę, żeby mój kot żył
          sobie w domu, ale zdrowo i bez tych sztucznie stwarzanych niebezpieczeństw.
          Zresztą moja Pumcia wcalke nie chce wychodzić - boi się.

          Pozdrawiam Neeki i jej kotka :-)
          • chatka_ Re: Wolność? 11.05.04, 22:37
            Ja to wszystko rozmumiem, ale moj kot nie bardzo, prowabowalm mu to wyjasnic,
            ale nie chce, a moze nie moze tego pojac :) Zartuje sobie, a kotek nie bardzo
            jest szczesliwy :( Wlasciwie to mam problem :(
            • neti87 Re: Wolność? 13.05.04, 11:37
              Chatka, a dysponujesz balonem? Może mogłabyś osiatkować balkon? Ja wprawdzie
              zabezpieczyłam drzwi balkonowe, żeby kicia nie wychodziła, ale może Ty akurat
              możesz zrobić odwrotnie. Ja nie mieszkam u siebie, a balkon mam ogromny, więc
              szkoda mi było robić taką rewolucję nie w swoim mieszkaniu.
              Ale moja kicia za to lubi siedzieć przy tej siatce i widzę, że jej się to
              bardzo podoba. Nawet nie próbuje wychodzić, wystarcza jej samo świeże
              powietrze. Wiem, że to bardzo mało, ale za to jest cała i zdrowa.
              • chatka_ Re: Wolność? 15.05.04, 10:50
                Kicia wychodzi na balkon od kiedy zrobilo sie cieplej, czyli od kiedy zaczely
                marcowac koty pod moim balkonem... Moze jak spiewy ustana, kicia przestanie
                rzucac sie na klamke drzwi wyjsciowych :((( Mam wrazenie, ze za ciasno jej na
                moich 39 m2, urozmaicam jej czas i powiekszam powierzchnie zyciowa otwierajac
                co jakis czas szafki w ktorych jeszcze nie byla ;). Wiesz jakie koty sa
                wscibskie i jak uwielbiaja tajemnice! :)
          • kj121 Re: Wolność? 29.06.04, 14:51
            SWIĘTE SŁOWA!!ja uwazam podobnie-mysle, ze ludzie, ktorzy puszczaja
            koty "wolno"nie maja zbyt wiele wyobrazni;ja tez swego czasu mialam dylemat
            moralny w stylu "moj kot jest wieziony w zlotej klatce" ale nie wyobrazam sobie
            zeby chodzil sam po osiedlu i byl narazony na niebezpiezenstwa, o ktorych
            pisalas...nie wybaczylabym sobie gdyby cos mu sie stalo,on jest dla mnie jak
            czlonek rodziny-to tak jakbym male dziecko wypuscila na caly dzien bez opieki-
            niech sobie biega...ABSURD!co innego miec dom z wielkim ogrodem, w ktorym kot
            bezpiecznie buszuje -ale osiedle,blokowisko!!??powtarzam:bez sensu!szkoda
            zwierzaka bo sie zmarnuje.
            pozdrawiam.
    • kjobseek Re: Problem z kotem 29.06.04, 23:59
      avag napisała:
      > Siedzi sam w domu około 8 godzin gdy ja i mąż jesteśmy w pracy,
      > potem już staramy się z nim być cały wieczór.
      Ten kot najprawdopodobniej się nudzi, gdy was nie ma pewnie cały czas na
      przemian śpi i czeka!
      Koty to stworzenia bardzo skomplikowane i inteligentne i przywiązują się do
      ludzi, a nie do miejsca. Gdyby jeszcze musiał zdobywać swoje jedzenie ,ale...
      > Nie jest głodny, ma cały czas
      > suchą karme i dostaje mokrą.
      Kot prawdopodobnie męczy się, ale nie powierzchnią mieszkania, ale brakiem
      nowych bodzców. Balkon to nieustanne źródło nowych informacji i odpowiednio
      zabezpieczony powinien pomóc na okres letni.
      Czasami pomaga obecność drugiego kota (pojawia się rys rywalizacji, konkurencji)
      przecież nie żawsze będziecie mieć cierpliwość dla swojego pupila, a on
      przecież tego nie zrozumie.
    • avag Re: Problem z kotem 30.06.04, 07:32
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi! zasiatkowałam balkon i sprowadziłam do domu
      drugiego kotka a właściwie kotkę!
      ponieważ po około miesiącu okazało się ze kotka, gdy ją wzięlam, była już w
      ciąży, mam teraz w sumie 4 kotki: dwa dorosłe i dwa małe. Mój kocur chyba teraz
      na brak bodźców nie może narzekać!
    • kasiulaa Re: Problem z kotem 03.07.04, 10:13
      kocur jest pewnie nie wykastrowany i czuje zew natury. Mój zachowywał się
      dokładnie tak samo.

      Radzę wykastrować i zainwestować w parę odjechanych zabawek (jedna szybko sie
      znudzi) i co jakis czas chowac jedna, wyciagnac druga - znudzi sie pileczka,
      dostanie jezdzaca grzechotke i tak dalej, i tak dalej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka