Dodaj do ulubionych

Wykastrowałam Maksa!

04.09.08, 13:08
Wiem że dla większości z was jest to akt okrucieństwa i teraz też mi
się tak wydaje jak widze w jakim jest teraz stanie dostał dwie
narkozy(zdrowizna)ale jak sie wyliże i to dosłownie jestem
przekonana że bedzie najwspanialszym psem na świecie tylko bez j....
Obserwuj wątek
    • tenshii To ŻADNE okrucieństwo !! 04.09.08, 14:01
      Gratuluję dobrej decyzji.
      I Wy się nie będziecie tak z nim męczyć, i on będzie miał o wiele mniej stresujące życie, a przy okazji na starość nie zachoruje na żadne rakowe sprawy.

      Tylko pamiętaj: on teraz jest narażony na tycie.
      Nie możesz mu absolutnie rekompensować "cierpienia" jedzeniem !
      • paenka Re: To ŻADNE okrucieństwo !! 04.09.08, 16:22
        Tenshi przystopuj trochę z tym kibicowaniem każdemu kastratowi i
        sterylce. Piszesz bzdury na miarę tego, że suka, która nie urodzi
        szczeniaków będzie miała urojone ciąże i raka sutków czy czegoś tam
        innego. Pies bez kastracji wcale nie musi zachorować na raka a pies
        kastrowany wcale nie musi na niego nie zachorować.
        Już mi się nie dobrze robi od tego Twojego przyklaskiwania każdemu
        kto podejmie taką decyzję tym bardziej, że wysterylizowałaś sukę a
        nie wykastrowałaą psa i tak naprawdę to chyba nawet nie masz
        doświadczenia poza ewentualną obserwacją innych kastrowanych
        piesków. Wydaje mi się, że powinnaś czasem wstrzymać się od głosu na
        zdecydowane TAK w takich wg mnie poważnych dyskusjach. Tak mi się
        wydaje, ja osobiście nie brałabym odpowiedzialności za nakłanianie
        kogoś w jedną lub drugą stronę do mojego zdania nie mając ogromnego
        doświadczenia i wiedzy w tej sprawie.
        Sama wykastrowałam kota ale nie udzielam nikomu rad w tym zakresiei
        i nie nakłaniam bo co kot to inny organizm.
        • tenshii Re: To ŻADNE okrucieństwo !! 04.09.08, 16:37
          Paenko - ewidentnie od pewnego czasu nie lubisz moich wypowiedzi na tym forum. Nie wiem tylko dlaczego. Może dlatego, że na forum pojawił się ktoś kto ma również troszkę wiedzy na temat piesków i mający zupełnie inne poglądy od Twoich? Powoli zaczynam rozumieć forumowiczów którzy piszą czasami o tym Twoim "panoszeniu się" tutaj.

          I tak - nie wykastrowałam psa zanim zachorował na raka. Dlaczego? Otóż dlatego że nie miałam wiedzy na ten temat. Jednak po tym co stało się z moim psem, po tym jak od wielu wetów usłyszałam że na 99% rak odbytu na którego chorował mój pies był efektem braku kastracji, wiele się naczytałam na ten temat, przeprowadziłam wiele rozmów z osobami o wykształceniu weterynaryjnym i wiem co piszę.

          Tak, jestem zwolenniczką i kastracji i sterylizacji i wszystkiego co się z tym wiąże.
          Tak - będę przyklaskiwała każdemu kto podejmuje taką decyzję.
          Tak, pies nie kastrowany wcale nie musi zachorować na raka ale niestety bardzo często tak się dzieje, więc jeśli można coś wyeliminować to dlaczego nie. Przed sterylizacją Daisy istniało ryzyko zarówno ciązy urojonej jak i ropomacicza. Teraz go nie ma bo je wyeliminowałam. Proste.

          Dlaczegoż mam wstrzymywać się od głosu? Mogę brać udział w dyskusji o prowadzeniu psa na smyczy a o kastracji już nie?
          Mam swoją wiedzę na ten temat i uważam kastrację i sterylizację za bardzo dobre rozwiązanie.

          Swoją drogą moja wiedza jest ewidetnie większa od Twojej na ten temat skoro Ty uważasz to za skrzywdzenie psa. To tak samo jak ktoś wierzący w mit, że suka powinna raz urodzić aby nie zwariować.

          Nigdy nie napisałam że suka która nie urodzi szczeniaków będzie miała ciążę urojoną bo z tego by wynikało że nakłaniam ludzi do zaszczeniania suk, a ja agituję do czegoś zupełnie odwrotnego.
          Mówię raczej o tym, że suka której się nie chce zaszczeniać, ale której się również nie chce sterylizować, i której nie zapewnia się odpowiedniej opieki w czasie cieczki i po niej - może zapaść na ciążę urojoną, a na to jest bardzo duże prawdopodobieństwo.

          Strasznie się coś do mnie ostatnio rzucasz. To Ty przystopuj Paenko
          • paenka Re: To ŻADNE okrucieństwo !! 04.09.08, 19:01
            Tenshi wybiegasz za daleko i za szeroko z tymi aluzjami i urazami.
            PIszę jedynie o tym konkretnym temacie i koniec.

            Jeśli to taka dobra metoda na uniknięcie roznych chorob to siebie
            też wysterylizujesz? A męża wykastrujesz?
            Wyprowadzanie psa na smyczy a kastrowanie go to chyba sama przyznasz
            lekko przesadzone porównanie.

            Nie atakuje Twoich wypowiedzi. Zaznaczam gdzie się nie zgadzam i
            bynajmniej nie kwestionuje zakresu twojej wiedzy jakiejkolwiek.
            PIsałam o doświadczeniu a jełsi nei jest się weterynarzem lub
            hodowcą to raczej trudno twierdzić, że jest się bogatym w
            doświadczenie.
            • tenshii Re: To ŻADNE okrucieństwo !! 04.09.08, 19:42
              A Ty jesteś weterynarzem lub behawiorystą że wypowiadasz się na temat tego jak zapobiegać, leczyć lub jak żyć z dysplazją, lub tego jak uspokić piszczącego psa albo takiego który nie chce ładnie iść na smyczy?
              Nie. Ale się wypowiadasz.
              Nie trzeba mieć konkretnego wykształcenia żeby o czymś mówić.
              Ja wiedzę na temat kastracji mam bo jak już pisałam zbierałam na ten temat informacje przez ostatnie półtora roku.
              Nigdy nie napisałam że każdy właściciel psa od razu po zakupie ma iść i wykastrować swojego psa. Zawsze pisałam, że najpierw należy zasięgnąć odpowiednich informacji na temat tego czy dany pies może przejść w danej chwili taki zabieg. Badania krwi, EKG, RTG płuc itd.

              I nie porównuj proszę ludzi do psów. Bo jeśli ja w przyszłości urodzę dziecko to będę się nim opiekowała przez całe życia a i ono pomoże mi na starość. Szczeniaki odbierane są suce po około 8 tygodniach i tyle ma z nich pożytku, a jak wszyscy wiemy sama ciąża nie sprawi, że będzie zdrowsza psychicznie czy fizycznie.
              Druga róznica: jest coś takiego jak opieka medyczna nad człowiekiem. Psy nie są ubezpieczone i to czy jakiś pies będzie leczony czy nie zależy od chęci i finansów właściciela. Ja czy Ty ratowałybyśmy swoje zwierzęta, ale jest wielu ludzi, którzy nie zrobiliby tego, głównie ze względu na koszty, więc jeśli mogą czemuś zapobiec to dlaczego nie?
              Kolejny aspekt: ja, Ty czy ktokolwiek inny, jako człowiek, potrafię zaspokajać swoje napiecie seksualne świadomie, nie zachodząc w ciążę za każdym razem gdy to robię. Są różne środki antykoncepcyjne itd. Psu nie założysz prezerwatywy oraz nie nauczysz go innych metod antykoncepcji. Jedyną metodą poza sterylizacją czy kastracją są podawanie zastrzyków hormonalnych (i każdy wet Ci powie jakie jest to tragiczne w skutkach) lub własnie powstrzymywanie psa przed pokryciem. A zgodzisz się ze mną że napiecie seksualne u psów wystepuja i jest ono ogromne. To z tego powodu nie jedzą, wyją, uciekają narażając się np na potrącenie. Jesli więc ktoś nie chce rozmnażać swojego psa z jakiegokolwiek powodu, a widzi jak ten pies męczy się podczac cieczek, powinien zrobić wszystko aby ulżyć psu w cierpieniach. Cierpienia psychiczne są równie duże jak te fizyczne.

              I skoro po prostu wymieniasz poglądy to nie pisz, że niedobrze Ci się robi na widok moich postów, albo żebym nie podawała za przykład swojego psa bo nie ma papierów (wszyscy wiemy że Daisy złudnie przypomina labradora i jej morda niewiele, a właściwie wogóle, nie rózni się od labiej mordy), dlatego uważam że Twoje uwagi dotyczące mnie i mojego psa są po prostu kąśliwe, złośliwe i mające na celu wbicie szpili między żebra.

              Może najpierw sama zainteresuj się tematem kastracji, poczytaj, pogadaj z wetami a potem się wypowiadaj. Narazie widzę, że jesteś zapaloną przeciwniczką tych metod, uważasz je za okaleczenie psa, sama nie posiadając dużej wiedzy na ten temat. Twoim jedynym argumentem jest to, że w ten sposób krzywdzi się psa, albo że ja nie mam wiedzy.
                • tenshii Re: To ŻADNE okrucieństwo !! 04.09.08, 21:15
                  Ty masz chyba zaniki pamięci.

                  Ostatnio w jakimś wątku pisaliśmy wszyscy o wyrazie pyska labradorów.
                  Ktoś napisał, że jego piesek wygląda na smutnego. Ty na to, że laby zawsze wyglądaja na smutne. Ja napisałam z kolei Tobie, że nie zawsze tak jest i pokazałam zdjęcia swojej Daisy, na których ewidentnie na smutną nie wygląda.
                  Cóż mi odpowiedziałaś?
                  Mniej więcej: "ahahaaha... bo ty nie masz labradora"

                  No nie mam labradora. Niestety. Mam psa w typie labradora
        • rianka Re: To ŻADNE okrucieństwo !! 19.09.08, 22:24
          paenka napisała:

          > Tenshi przystopuj trochę z tym kibicowaniem każdemu kastratowi i
          > sterylce. Piszesz bzdury na miarę tego, że suka, która nie urodzi
          > szczeniaków będzie miała urojone ciąże i raka sutków czy czegoś
          tam
          > innego. Pies bez kastracji wcale nie musi zachorować na raka a
          pies
          > kastrowany wcale nie musi na niego nie zachorować.
          > Już mi się niedobrze robi od tego Twojego przyklaskiwania każdemu
          > kto podejmie taką decyzję

          Zaraz, zaraz!!! Masz w ulubionych stronach
          www.stoppseudohodowcom.org/ i jednocześnie jakieś "ale" do
          popierających kastarcjie/sterylizacje???
          Mi się NIEDOBRZE (pisze się razem) robi od takiej niekonsekwencji i
          hipokryzji... O co Ci właściwie chodzi?
    • baltona3 Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 16:30
      Przecież w watasze wilków jest normalnością że wszystkie samce prócz samca
      dominującego żyją w celibacie jaki miałeś w tym główny cel?Dla mnie osobiście
      jest to skrzywdzenie Maksa i pozbawienie go nadziei zostania ojcem ślicznych
      szczeniąt bo przecierz każdy osobnik płci męskiej bez j.j to kaleka
      • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 16:45
        Tak, najlepiej pozwolić na posiadanie potomstwa każdemu pięknemu psu. Naprodukować piesków bo przecież nie można pozwolić na to żeby taki piękny piesek nie przekazał swoich genów, a potem przestać interesować się tym gdzie są, co się z nimi dzieje itd, szczególnie jeśli nie posiada się praw hodowlanych.

        Zdajesz sobie sprawę jak bardzo wzrasta liczba porzucanych rasowych lub pseudorasowych psów? Jak wzrasta ich liczba w schroniskach? Czy wiesz że coraz częściej do schronisk i fundacji trafiają psy z tatuażem?

        Sama znam przypadek - na czasie całkiem - zakupu labradora dla dziecka, przez ludzi, którzy po paru miesiącach stwierdzili że mają za małe meiszkanie i oddali psa na wieś?

        Z takim podejściem do sprawy nigdy nie ograniczymy ilości psów w Polsce i nigdy nie sprawimy, że będzie się tym biednym istotom lepiej u nas żyło. Nie znikną miejsca na podobieństwo Krzyczków czy ostatnio zlikwidowanego pseudoschroniska w Krążel'u. Nie znikną pseudohodowle i psie bazary.

        Cieszcie się swoimi psami, cieszcie się tym, że są, że Was kochają, że Wy kochacie je, ale nie produkujcie nowych.

        Każdy miot to minimum 5 - 6 sztuk potomistwa. Policz sobie jaki to szybki przyrost naturalny w obliczu Twojego podejścia do romnażania świetnych i ślicznych piesków.
    • 69lola Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 20:19
      www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109
      Po pierwsze nie kłóćie sie
      To była własna moja decyzja, bedzie nam teraz łatwiej opanowć jego
      popędy.Nie podjełam jej dzisiaj.Niestety dużo osób potępia to co
      zrobiłam nawet wet próbował mnie odwisć od tej decyzji mówiąc "czego
      to mu robisz"zresztą powtarzał to z 10 razy, poprostu męska część
      populacji bardzo osobiście bierze to do siebie.Ale psy już niewiele
      mają wspólnego z dziko żyjącymi wilkami tymbardziej z ludzmi.Zresztą
      na górze jest link do poczytania dla zagorzałych przeciwników.
      Powoli już Maksio dochodzi do siebie (3lata)jeszcze ze dwa dni i
      będzie jak nowy aaaa jeszcze jedno on też nie ma
      papierów.....chociaż jest bardzo pięknym psem nie zamierzałam bawić
      sie w reprodukcje)))))))on ma mi służyć a nie być problemem w te dni
      cieczek.
      Jeszcze jedno czym różni sie kastracja kota od psa,bo kota można a
      psa już nie- tak?????????
        • czarodziejka.0 Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 21:09
          dobrze zrobilas:]Nie wiem czemu ludzie sa tak nieswiadomi alet
          kastracji/sterylizacji....
          Przeciez to zadna krzywda dla psa...
          Eh i wlasnie przez takich ludzi mamy setki psow wyrzucownych bo wyroslo z niego
          nie to co mialo byc...
          Tenshii oby tak dalej;]
          • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 21:17

            czarodziejka.0 napisała:

            > dobrze zrobilas:]Nie wiem czemu ludzie sa tak nieswiadomi alet
            > kastracji/sterylizacji....
            > Przeciez to zadna krzywda dla psa...
            > Eh i wlasnie przez takich ludzi mamy setki psow wyrzucownych bo
            wyroslo z niego
            > nie to co mialo byc...
            > Tenshii oby tak dalej;]

            Nie wyrabiam już na tym forum. Cóż za daleko idąca interpretacja
            ludzkich zachowań.
            REGUŁA prosta: wyrzucają psy bo psy wyrsły nei taki ejak trzeba bo
            nie kastrowali ich....to forum schodzi na psy big_grin
            • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 21:21
              To mi powiedz co robią w schroniskach i fundacjach psy z papierami?
              Jeśli ktoś kupuje psa z rodowodem to nie ma możliwości żeby pies nie wyrósł na innego niż oczekiwany. A pomimo tego są wyrzucane.

              Ludzie zaszczeniają i wyrzucają psy bo jest na nie moda.
              Jest moda na posiadanie piesków. Jest moda na posiadanie szczeniaczków. Moda na trzepanie kasy z ich sprzedaży.

              Ludzie w większości nie kupują psów bo chcą psa, tylko dlatego że sąsiad ma ładnego psa, córka zazdrości koledze, a i ja bym chciał bo szczeniaki są takie słodkie.
              • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 21:26
                Ale oc zym wy w ogole piszecie!
                Watek byl o tym ze koleżanka wykastrowała swojego pieska i potem
                rozwinelo sie to tylko w ramach "pohoopnosci" lub "uzasadnienia" i
                pomocy a nie bezmyslnego naklaniania do kastracji.
                Nie rozumiem co tu ma do rzeczy papierowosc czy niepapierowosc psa,
                skoro wydawalo mi sie ze raczej rozmawiamy o zdrowiu i zachowaniu
                psa.

                To, że psy bez papierow jak i z papierami sa rozmnazane jak jakieś
                przedmioty a nie żywe stworzenia bez uwzgledniania dobra rasy, i
                przyszlego dobra kazdej jednostki psiej było poruszane w innych
                watkach. Po co sprowadzacie ten watek znowu do RODOWODOWY vs.
                NIERODOWODOWY skoro to nie o tym watek.
        • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 21:14
          chociażby dlatego, że kota nie trzymam na smyczy i łazi po
          wszystkich okolicznych działkach. Do nas do ogrodu przedostają się
          obce koty i urządzają sobie bójki, kot obsikuje każdy zakamarek
          domu, kanapy, ściany i NIE DA się go tego oduczyc a smrodu nie da
          się wywietrzyć, zaprać itp..meble sa do wymiany...sama ledwo
          doczyscilam na szczescie z niechlonacego materialu kanapę. Zas pies
          nie przejdzie sobie przez siatke ogrodzeniowa lub po dachu,
          wyprowadzam go na smyczy a do ogrodu nie przedzieraja sie obce psy
          wywolujace bojki, dodatkowo pies nie szcza mi kątach ani po meblach.
          Psa da sie nauczyc wielu rzeczy a kot jak to kot chadza wlasnymi
          sciezkami i nawet jak go nauczysz sposobem to podczastwej
          nieobecnosci zrobi swoje. Czy to jest wystarczajace porownanie? Aha
          btw sterylizacji kastracji kota. Wczesniej mialam kotkę, która
          rowniez wysterylizowalismy ze wzgledu na co polroczne narodziny 4-
          paków kotków, które nierzadko rodzily sie z wadami nieuleczalnymi.

          I tyle w tym temacie. Nie ganie nikogo za to, że sobie psa
          wysterylizował lub wykastrował. Nie podoba mi się po prostu
          podejście Tenshi. W ktoryms tam wątku osoba napisala ze nosi sie z
          zamiarem kastracji psa a ty Tenshi od razu przyklasnelas nawet nie
          wnikajac za bardzo dlaczego i z jakich pobudek. Tak to odebrałam.
            • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 21:22
              mam przez plot suke, która tydzień temu miała cieczke i jakoś mimo
              remontów i braku bramy nie bylo takei problemu...z reszta co ty
              porownujesz...podkopanie sie psa wielkosci cielaka pod np betonowym
              i wysokim na 2 metry plotem a malym kotem ktory przeciska sie miedzy
              oczkami siatki ogrodzeniowej,dla ktorego 2 metrowy plot to zaden
              problem.
              • 69lola Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 21:40
                My mamy całkowicie inne doświadczenia Maks to cwana bestia jest duży
                i wszystko staranuje idzie jak czołg i zawsze ucieknie jak bardzo
                tego chce bo jest bardzo skoczny nawet przeskoczy ogrodzenie.Tak się
                składa że mam też kota ale nie trzymam go w domu więc nie ma
                potrzeby kastracji bo nic nie niszczy za to Maksio jest duży tak
                więc troche strat potrafi zrobić.
          • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 04.09.08, 21:18
            paenka napisała:



            Nie podoba mi się po prostu
            > podejście Tenshi. W ktoryms tam wątku osoba napisala ze nosi sie z
            > zamiarem kastracji psa a ty Tenshi od razu przyklasnelas nawet nie
            > wnikajac za bardzo dlaczego i z jakich pobudek. Tak to odebrałam.


            Pamiętam tamten wątek. Autorka napisała o tym, że jej pies zachowuje się zupełnie inaczej niż zwykle i sama zasugerowała możliwość kastracji. Odniosłam się po prostu do tej aluzji.
            No gdyby ona pytała o możliwości uspokojenia psa np metodami szkoleniowymi ale wogóle nie wspomniała o kastracji to jeezcze. Ale sama zasugerowała to rozwiązanie to jej odpowiedziałam co o tym myślę.
            • 16maj1 Re: Wykastrowałam Maksa! 10.09.08, 21:51
              a ja też jestem za sterylizacja przedewszystkim i jesli konieczna to
              kastracja również. Zgodze sie z Teensi, nie produkowac wiecej psów
              one nie maja szans wszystkie na szczęśliwy dom i tyle. A pies na
              wolności w naszym kraju nie żyje. Kontrola rozrodu jest wazna i u
              ludzi i u pśów to oczywiste wiec dziwią mnie poglądy ,że to krzywda.
              Moj pies nie ma papierów moja decyzja kupiłam od kolezanki, nie
              kierowałam sie finansami tylko myślałam,że od znajomej lepiej i
              okazało sie ,że ma dysplazję. Zadzwoniłam do tej znajomej poprosiłam
              aby jesli może poinformowąła innyh włascicieli, ale czy to zrobiła?
              Moj pie jest już po operacji i bedzie miał najlepsza opiekę bez
              wzgledu na koszty i wszystko ,ale 9 szczeniaków w miocie było czy
              kazdy bedzie miał takie traktowanie jak Greta , gdy okaże się,że
              jest chory???

              Dlatego uwazam,że sterylizacja i kastracja do raczej wieksze dobro i
              lepsza jakośc życia niż krzywda.

              Oczywiście są inne zdania , ale uważam ,że kastarcja i sterylizacja
              to poparta argumentami koniecznosc,jeśli nie chcemy miec szczeniaków.
      • kawuel Re: Wykastrowałam Maksa! 11.09.08, 01:20
        69lola napisała:
        > ...męska część populacji bardzo osobiście bierze to do siebie.

        Powyższej tezie przeczy fakt, że na tym forum najbardziej zagorzałą
        przeciwniczką sterylizacji psów jest paenka, która pomimo noszenia
        spodni w swoim związku, bynajmniej nie jest częścią męskiej
        populacji, o czym łatwo można się przekonać choćby spoglądając na
        jej fotografię.

        > ...na górze jest link do poczytania dla zagorzałych przeciwników.

        Przeczytałem uważnie artykuł związany z tym linkiem i nie do końca
        jest on dla mnie przekonujący. Po pierwsze, skąd autor tego
        opracowania może wiedzieć że psy uprawiają seks wyłącznie w celach
        prokreacyjnych? Z moich obserwacji wynika wręcz coś przeciwnego. To
        sama natura stworzyła popęd seksualny i zwązaną z tym przyjemność
        jako czynnik motywujący do zachowań stymulujących podtrzymanie
        gatunku. Tej atawistycznej cechy wcale nie pozbawiło udomowienie
        zwierząt takich jak koty i psy, jak można by domniemywać z
        omawianego artykułu. Nieprawdą jest więc jak twierdzi autor
        opracowania że: "Instynktem rozmnażania zwierząt kierują hormony.
        Gdy wyeliminujemy hormony płciowe, znika potrzeba rozmnażania się i
        zwierzę nie odczuwa żadnego dyskomfortu." W pierwszym zdaniu autor
        opracowania zapomniał dodać że kierowanie to odbywa się wprawdzie
        dzięki hormonom ale za pośrednictwem mózgu w którym zachodzą procesy
        sprawiające że zwierzę odczuwa satysfakcję z zaspokojenia swojego
        instynktu. Jest natomiast częściowo prawdziwe drugie zdanie, gdyż
        zwierzę rzeczywiście nie odczuwa dyskomfortu z niezaspokojenia
        potrzeby rozmnarzania się, ale nie dlatego że wyeliminowane są u
        niego hormony płciowe, tylko ponieważ natura wyposażyła go w
        odpowiedznie instrumenty zapobiegające stresowi związanemu z życiem
        w celibacie jako podrzędny członek stada. Paradoksalnym truizmem
        jest też twierdzenie że zwierzęta w przeciwieństwie do ludzi nie
        planują posiadania potomstwa, wychowywania go i troszczenia się o
        nie do końca życia ani nie marzą aby zostać dziadkami. Wynikało by z
        tego że nas ludzi motywują do uprawiania seksu wyłącznie wymienione
        powyżej pobudki, a tymczasem jak doskonale wiemy niewiele ma to
        wspólnego z rzeczywistością. Autor opracowania chyba zapomniał o tym
        że żyjemy w kulturze hedonistycznej, gdzie zaspokajanie własnych
        egoistycznych potrzeb konsumpcyjnych jest wyznacznikiem naszych
        działań także w sferze intymnej.
        Poza tym autor twierdzi że: "Samce nie zdają sobie nawet sprawy z
        tego, że młode, do których narodzenia przyczyniły się, są ich
        własnym potomstwem." Moim zdaniem jest to mit któremu przeczą
        obserwacje życia dzikich zwierząt na wolności. Wynika z nich że
        samce doskonale wiedzą które młode są ich potomstwem, bo gdy z
        jakiejś przyczyny nastąpi zmiana na pozycji przywódcy alfa w
        stadzie, to nowy samiec alfa staje się największym zagrożeniem dla
        szczeniąt należących do jego poprzednika, natomiast gdy urodzą się
        szczenięta z jego pokrycia, nie przejawia on w stosunku do nich
        żadnej agresji.
        Podsumowując sądzę że zdolność psa do czynności prokreacyjnych jest
        dla niego wartością samą w sobie, której nie powinniśmy
        bagatelizować, gdyż jej znaczenie trudno jest nam określić. A zatem
        wyrokowanie o wyrzszości korzyści płynących ze sterylizacji psa nad
        jej mankamentami moim zdaniem nie jest tak jednoznaczne jak to
        sugeruje autor omawianego opracowania.

        -
          • kawuel Re: Wykastrowałam Maksa! 17.09.08, 18:23
            paenka napisała:
            > halo halo ja nigdzie nie napisałam, że ja kategorycznie wzbraniam
            > się i odradzam sterylizacje i kastracje...ja napisałam jedynie, że
            > trzeba mieć naprawde dobre argumenty.

            Zgadza się, i ja tak samo uważam, ale oboje wiemy, że w powszechnym
            odczuciu większości posiadaczy psów, te argumenty są zbyt pochopnie
            uznawane za wystarczająco dobre aby pozbawić swojego psa zdolności
            prokreacyjnych.
        • 69lola Re: Wykastrowałam Maksa! 16.09.08, 09:55
          Calkowicie nie zgodze sie z twoimi tezami ale punt widzenia zalezy
          od punktu siedzenia to co ze pies ma przodkow w lesie my tez ich
          mamy to zamieszkaj ze swoim psem w lesie najlepiej w zimie życze
          wam powodzenia)))))))z czego sie orientuje to hormony kieruja
          popedem a nie sam mozg bo jakby np (bez urazy)ciebie pozbawić
          pomponów ciekawe czy mialbys ochote na seks????zreszta ty bys tej
          straty nie przezyl do koncz zycia a Moj Maksio nawet nie wie co to
          bylo co czasem lizal zreszta juz pewnie zapomnial ze cos lizal i
          wiesz co on sie nie obrazil............zreszta kazdy kieruje sie
          innymi pobutkami ja to zrobilam bo otaczaja nas same suki i nie chce
          problemow)))))))))))
          • kawuel Re: Wykastrowałam Maksa! 17.09.08, 18:32
            69lola napisała:
            > ...to co ze pies ma przodkow w lesie my tez ich mamy to zamieszkaj
            > ze swoim psem w lesie najlepiej w zimie życze wam powodzenia

            Co ma piernik do wiatraka? Czy ja w moim poprzednim komentarzu
            wspomniałem choćby jednym słowem o lesie? Uważasz że fakt iż nie
            żyjemy w lesie determinuje konieczność kastracji lub sterylizacji?
            Jeśli tak to (też bez urazy) idź się wysterylizować tak jak zrobiłaś
            ze swoim psem.

            > ... z czego sie orientuje to hormony kieruja popedem a nie sam
            > mozg.

            A czy ja twierdzę coś innego? Napisałem zgodnie z prawdą, że to
            hormony kierują popędem ale za pośrednictwem mózgu, a nie że robi to
            sam mózg. Najpierw przeczytaj uważnie zanim zaczniesz polemizować.

            > ... ja to zrobilam bo otaczaja nas same suki i nie chce problemow

            Jeśli jesteś zwolenniczką tak radykalnych metod pozbywania się
            problemów, to może pójdziesz dalej i naprzykład chirurgicznie
            usuniesz swojemu psu struny głosowe żeby nie szczekał, bo z tym
            szczekaniem często są problemy, albo nie dawaj mu pić ani jeść żeby
            nie trzeba było go wyprowadzać na załatwianie jego potrzeb
            fizjologicznych, i nie będzie problemu z koniecznością wychodzenia w
            złą pogodę. Chyba nie tędy droga, nie sądzisz?
            • 69lola Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 14:37
              Jeśli tak to (też bez urazy) idź się wysterylizować tak jak zrobiłaś
              > ze swoim psem.

              To ja za niego odpowiadam a nie on za mnie,karmie dbam i lecze jako
              jego właścicielka jestem zobowiązana kontrolować i tę sfere życia
              Wiesz a gdyby tak role się odwróciły i np.twój pies byl twoim panem
              (zbierał kupki po tobie i takie tam)))))jaką masz pewność że by
              ocalił twoje pompony????

              >Jeśli jesteś zwolenniczką tak radykalnych metod pozbywania się
              problemów, to może pójdziesz dalej i naprzykład chirurgicznie
              > usuniesz swojemu psu struny głosowe żeby nie szczekał, bo z tym
              > szczekaniem często są problemy, albo nie dawaj mu pić ani jeść
              żeby
              > nie trzeba było go wyprowadzać na załatwianie jego potrzeb
              > fizjologicznych, i nie będzie problemu z koniecznością wychodzenia
              w
              > złą pogodę. Chyba nie tędy droga, nie sądzisz?

              Nie pamiętam żebym się skarżyła na szczekanie,karmienie,załatwianie
              i takie tam.....zresztą idąc twoim rozumowaniem nie powineneś karmić
              swojego pupila niech idzie coś złowi nie powinieneś go leczyć
              odrobaczać bo w naturze takie rzeczy sie nie dzieją......no i
              oczywiście jakie spanie w domu......na dwór do korzeni))))))
              A skoro jesteś takim zagorzałym przeciwnikiem kastracji to czemu nie
              stajesz w obronie tych biednych świnek które do któregoś tam tyg.
              pozbawiane są męskośći na żywca....jakoś to nikogo nie irytuje...

              Moja decyzja była w pełni przemyślana i nie żałuje tego i każdemu
              szczerze polece taki zabieg na drugi dzień już śmigał jak szalony to
              nic wielkiego takie ciach i tyle...........
              • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 14:57
                smile Brawo Lola.

                Ciekawe czy Kawuel jak ma ochotę na małe conieco siedzi pod oknem i wyje aż mu przejdzie wink

                Jeśli konkretny pies konkretnie przeżywa cieczki, a nie jest psem hodowlanym i nie ma możliwości zaspokojenia swoich potrzeb (bo właściciel nie zamierza zrobić z niego tatusia a nie powinien jeśli nie posiada rodowodu ani hodowli) to dlaczego go męczyć skoro jeden zwykły zabieg rozwiąże problem?
                Bo pies przestanie czuć się mężczyzną? Na Boga... Żaden z wysterylizowanych czy wykastrowanych psów które znam nie stracił chęci do życia, a wręcz jej nabrał bo się już nie musi męczyć...
                • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 15:50
                  A czym się objawia to cierpienie?

                  Płacze, łzami się zalewa, serce mu pęka. Może łatwiej zamiast
                  kastrować psa pozbyć się wszystkich suczek jak są. Kobiet również bo
                  przez nie się cierpi.
                  • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 15:57
                    Odnoszę wrażenie że nie czytasz ze zrozumieniem tego co piszę.
                    Otóż cierpienie to objawia się smutkiem, apatią, brakiem apetytu, wyciem, piszczeniem, wykorzystywaniem każdej możliwej sposobności do ucieczki nie bacząc na niebezpieczeństwa.
                    Często gęsto również gwałceniem wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka.
                      • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 19:22
                        Bo jest to zachowanie niecodzienne.
                        Bo:
                        1) samiec w okresie cieczek chce zrealizować pewien cel. Nieważne czy jest to zaspokojenie popędu seksualnego czy instynktowne działanie mające na celu zachowanie gatunku - pewnym jest, że pies tego celu zrealizować nie może.
                        2) pies rezygnuje z zabaw co w każdym innym okresie czasu jest dla niego bardzo ważne
                        3) pies rezygnuje z pożywienia co również jest dla niego ważne (szczególnie dla psów naszej rasy)
                        4) pies nie może znależć sobie miejsca, jest niespokojny i smętny

                        Wystarczy?
                        Dla mnie to przypomina objawy choroby, a choroba raczej nie jest przyjemna no nie?
                        Nigdy nie widziałam psa, który z wielkiego szczęścia zachowywałby się w ten sposób.

                        Krople do uszu mogą wyleczyć zapalenie ucha ale nie muszą.
                        Tabletki mogą ale nie muszą wyleczyć przeziębienie.
                        Kastracja NA PEWNO leczy tę przypadłość o której napisałam powyżej. Sprawia, że pies nie cierpi psychicznie.
                        • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 19:41
                          pies nie rezygnuje swiadomie z pozywieniasmile ani nie jest swiadomy
                          tego dlaczego tak sie dzieje, to jest element jego jestestwa wiec
                          jesli ten element nie zagraza jego zyciu to po co go pozbawiac tego?

                          To tak jakbys sobie zapobiegawczo nie wiem, piersi odciela bo a nuz
                          widelec mozesz miec raka (tfu tfu)

                          Dramatyzujecie za bardzo to co pies przezywa w trakcie cieczek
                          kolezanek zza plota.
                          Sama mialam ostatnio taka sytuacje. Suczce skonczylo sie to i
                          KAiserowi sie skonczylo i nie widze zeby mial jakis uraz psychiczny
                          z powodu separacji.
                          Po prostu przesadzacie z tą interpretacją.
                          • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 19.09.08, 15:38
                            paenka napisała:

                            > Dramatyzujecie za bardzo to co pies przezywa w trakcie cieczek
                            > kolezanek zza plota.
                            > Sama mialam ostatnio taka sytuacje. Suczce skonczylo sie to i
                            > KAiserowi sie skonczylo i nie widze zeby mial jakis uraz psychiczny
                            > z powodu separacji.

                            Trochę się pogubiłam. Ostatnio pisałaś że Kaiser nie ma tego problemu.
                            Ponoć brama była otwarta czy jakiś remont mieliście i kompletnie go nie interesowała cieczka suki sąsiadów...
                            • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 20.09.08, 12:42
                              TO albo źle mnie zrozumiałaś albo zrobiłam gdzies byka tenshi.
                              Chodziło o to, że nie było problemem upilnować psa w takiej sytuacji.

                              Ja nei wiem ile razy musze to napisać, żebyście zrozumieli. Nie mam
                              za wiele przeciw kastracji isterylizacji. Chcialam jedynie zwrocic
                              uwage tenshi, ktora na poczatku tematu, zanim w ogole ktos podal
                              argumenty i przeslanki za kastracja juz mu przyklasnela nie wnikajac
                              dlaczego. Uważam, że kastracja i sterylizacja ma sens w
                              specyficznych przypadkach gdy np tak jak tenshi ma psa a sama nei
                              jest w stanie fizycznym silowac sie z psem, gdy pies nie moze byc
                              rozkojarzony i skupiony jedynie na pomocy czlowiekowi bo to moz
                              erowniez jemu zagrazac; gdy pies trafia do schroniska i nie ma
                              wlasciciela (koty rowniez); gdy pies jest wyjatkowym dominantem.
                              Jednak nie popre takich argumentow ktore sa na zasadzie "bo mi tak
                              wygodniej i mojemu piesiowi bedzie". Gdyby natura tak chciala to psy
                              rozmnazaono by przez nie wiem... jakies naukowe metody a nie
                              naturalne.
                              Uwazam, ze to naprawde nie jest wielki problem utrzymac w ryzach gdy
                              obok suczka ma cieczke. Ja naprawde nie siedzialam nad moim psem 24h
                              na dobę gdy ta suczka miala cieczke a psa wystarczylo na zabawy
                              zabrac na lake gdzienie ma takich zapachow. Czesto gesto widze, ze
                              ludzie kastruja psy z wygody i niedbalstwa o nie i tyle.
                              • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 20.09.08, 13:02
                                A ja nie wiem ile razy musze powtarzać żebys zrozumiała, że dla mnie dostatecznym powodem jest to, że pies nie je, nie bawi się, wyje, szczeka, piszczzy, skomle, ucieka, gwałci wszystko co spotka na swojej drodze, a dodatkowo NIE JEST psem hodowlanym - taki pies nie potrzebuje jąder bo zwyczajnie NIE BĘDZIE miał dzieci (o ile właściciel jest rozsądny i nie dopuści psa ot tak żeby sobie pobzykał albo żeby miał dzieci bo przecież jest taki śliczny), a do czego innego jak do posiadania potomastwa są mu one niepotrzebne.
                              • 69lola Re: Wykastrowałam Maksa! 20.09.08, 14:20
                                Czesto gesto widze, ze
                                > ludzie kastruja psy z wygody i niedbalstwa o nie i tyle.

                                Nie wiem dlaczego uważasz to za zly pomysł przecież to pies ma
                                służyc człowiekowi a nie odwrotnie,niedbalstwo dlaczego?
                                Przecież przez kastracje unikne nie tylko ja problemów ale równiez
                                pies.....ja to zrobiłam z wygody jak równiez dlatego bo dbam o
                                niego,niestety każy inaczej rozumie pojęcie "dbania"


                                • 16maj1 Re: Wykastrowałam Maksa! 20.09.08, 16:21
                                  Niestety przeciwników nie przekonamy widzę.
                                  Pies udomowiony ma służyć człowiekowi, leczymy go szczepimy
                                  odrobaczamy szkolimy oswajamy od szczeniaka z człowiekiem,
                                  socjalizujemy nie oszukujmy sie aby spłełniał nasze
                                  oczekiwania.Dziki pies nas nie interesuje tylko socjalizowany zatem
                                  dla mnie to kolejny argument.
                                  Kastrujemy również.
                  • 69lola Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 16:29
                    pozbyć się wszystkich suczek jak są. Kobiet również bo
                    > przez nie się cierpi.

                    O Jezu..... czy ty jesteś kobietą?????????


                    Pies to pies a człowiek to człowiek jest pare znaczących róznic
                    miedzy nami.............
                    • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 18:40
                      69lola napisała:

                      > pozbyć się wszystkich suczek jak są. Kobiet również bo
                      > > przez nie się cierpi.
                      >
                      > O Jezu..... czy ty jesteś kobietą?????????
                      >
                      >
                      > Pies to pies a człowiek to człowiek jest pare znaczących róznic
                      > miedzy nami.............

                      No patrz nawet udalo mi sie wyciagnac od ciebie stwierdzenie, ze
                      pies to nie czlowiek wiec dlaczego je personifikujecie. Skad pies
                      wie ze to co czuje to jest cierpienie?
                      • 69lola Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 19:54
                        Helou....to wy cały czas uczłowieczacie psa a nie ja. W moim domu
                        pies fakt jest czlonkiem rodziny ale drugoplanowym.

                        Kotek Ci przeszkadzał a piesek już nie....hmmm... może lubisz jak
                        jest w takim transie??????????

                        A tak wogóle to z igły robicie widły...........
                        • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 21:23
                          czy ja nie napisalam dlaczego kotek zostal wykastrowany? LOLO?
                          Nie potrafimy sie dogadac bo probujecie wmowic mi ze powiedzialam
                          cos czego nie powiedzialam.
                          CHodzi jedynie o nie pojscie na latwizne. No tak zapomnialam, kotka
                          moglam w klatce zamknac:]
                          POziom dyskusji z wami przypomina poziom w przedszkolu.
              • kawuel Re: Wykastrowałam Maksa! 19.09.08, 21:10
                69lola napisała:
                > ...gdyby tak role się odwróciły i np.twój pies byl twoim panem
                > (zbierał kupki po tobie i takie tam)))))jaką masz pewność że by
                > ocalił twoje pompony????

                Nigdy się nie zastanawiałem nad takim scenariuszem, bo jest on tak
                abstrakcyjny, że moja wyobraźnia nie jest w stanie go ogarnąć.

                > A skoro jesteś takim zagorzałym przeciwnikiem kastracji to czemu
                > nie stajesz w obronie tych biednych świnek które do któregoś tam
                > tyg. pozbawiane są męskośći na żywca....jakoś to nikogo nie
                > irytuje...

                Ja wcale nie jestem zagorzałym przeciwnikiem kastracji, tylko uważam
                że niektórzy właściciele psów zbyt pochopnie decydują się na ten
                zabieg nie dostrzegając zupełnie jego negatywnych stron na które
                staram się zwracać ich uwagę. Gdybym widział że mój pies naprawdę
                cierpi z braku możliwości zaspokojenia swojego popędu, tak jak to
                niektórzy tutaj przedstawiają, że ich pies wyje, podkopuje
                ogrodzenie, czy stara się przegryźć smycz, to napewno nie wahał bym
                się ani chwili przed podjęciem decyzji o jego kastracji. Póki co
                jednak żadnych takich objawów u niego nie zaobserwowałem, może
                dlatego że w naszym sąsiedztwie wszystkie suki są wysterylizowane.
                Oczywiście dostrzegam problem bezpańskich psów cierpiących w
                schroniskach, gdzie wiele z nich z konieczności poddawanych jest
                eutanazji. Zgadzam się z tym że kastracja i sterylizacja psów jest
                bardzo efektywnym sposobem ograniczania tego problemu, ale nie
                jedynym, i jak już wcześniej wspomniałem nie jest to metoda
                pozbawiona negatywnych stron.
                Co do tych świnek a właściwie knurków, to rzeczywiście jest mi ich
                żal ale nic na to nie poradzę. Wieprzowiny nie jadam, ale w ten
                sposób może uratuję życie jednej śwince lub najwyżej kilku z wielu
                milionów zabijanych na całym świecie. Protestowanie przeciwko
                kastrowaniu i zabijaniu świń oraz innych zwierząt hodowanych na
                mięso jest jak wołanie na pustyni, więc nie miało by to żadnego
                sensu.
                • tenshii Re: Wykastrowałam Maksa! 19.09.08, 21:23
                  Kawuel !! A już myśłałam że nie ma dla Ciebie nadziei !!

                  A tak na poważnie to bardzo się cieszę z tego co napisałeś.
                  Bo ja właśnie ciągle o tym mówię.
                  Cały czas mówię że jeśli pies wyje, jeśli pies cierpi, jeśli pies źle przeżywa cieczki.
                  Twój pies NIE cierpi ponieważ jak sam powiedziałeś suki są wysterylizowane.
                  No i ok. Nie zachodzi potrzeba, nie musisz sterylizować.

                  Wszystkie moje wypowiedzi mają na celu pokazać, że kastracja to dobra metoda na złagodzenie tychże cierpień. A PRZY OKAZJI można zapobiec paru innym rzeczom smile

                  Ten wątek, który teraz napisałeś oddaje zupełnie mój tok myślenia jeśli mówimy o samcach.
                  Bo co do suk mam trochę odmienne zdanie smile

                  Pozdrawiam
                  • kawuel Re: Wykastrowałam Maksa! 19.09.08, 22:20
                    tenshii napisała:
                    > A tak na poważnie to bardzo się cieszę z tego co napisałeś.
                    > Bo ja właśnie ciągle o tym mówię.

                    Ja też się cieszę że wreszcie się zrozumieliśmy.

                    > Ten wątek, który teraz napisałeś oddaje zupełnie mój tok myślenia
                    > jeśli mówimy o samcach. Bo co do suk mam trochę odmienne zdanie smile

                    Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc o tym że co do masz
                    trochę odmienne zdanie, bo ja nie wypowiadałem się w sprawie
                    sterylizacji suk. Nie mam suczki ani nigdy żadnej nie miałem więc
                    mniej się znam na sukach, ale mam takie wewnętrzne odczucie że chyba
                    znacznie łatwiej było by mi podjąć decyzję o sterylizacji suczki niż
                    o kastracji psa. Z suczką jest ten problem że w czasie jej ruji są z
                    nią dosyć dokuczliwe problemy, a poza tym w razie jakiejś
                    niekontrolowanej wpadki która zawsze może się zdarzyć po około dwóch
                    miesiącach rodzą się szczenięta i dopiero wtedy jest prawdziwy
                    problem, co z nimi zrobić. Pozbyć się przychówku nie miał bym
                    sumienia, a z drugiej strony robienie z domu psiarni też nie wchodzi
                    w rachubę, więc sytuacja była by tragiczna. Dlatego pomimo że zabieg
                    sterylizacji suczki jest bardziej ryzykowny i droższy od
                    wykastrowania psa, to zdecydował bym się na to bez wahania.
    • rianka Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 19:55
      Żenujący są ci, którzy przypisują psom ludzkie cechy typu: "Dla mnie
      osobiście jest to skrzywdzenie Maksa i pozbawienie go nadziei
      zostania ojcem ślicznych szczeniąt". A sugerowanie, że psy uprawiają
      seks, bo sprawia on im przyjemność to już szczyt antropomorfizacji
      zwierząt (przy takim zezwierzęceniu człowieka- parafrazując Leca)!!!

      kawuel napisał:
      > Moim zdaniem jest to mit któremu przeczą
      obserwacje życia dzikich zwierząt na wolności. Wynika z nich że
      samce doskonale wiedzą które młode są ich potomstwem, bo gdy z
      jakiejś przyczyny nastąpi zmiana na pozycji przywódcy alfa w
      stadzie, to nowy samiec alfa staje się największym zagrożeniem dla
      szczeniąt należących do jego poprzednika, natomiast gdy urodzą się
      szczenięta z jego pokrycia, nie przejawia on w stosunku do nich
      żadnej agresji.

      Nie mam pojęcia skąd masz te informacje - chyba sam sobie to
      wydedukowałeś z telewizji... Samiec działa instynktownie! Gdyby
      przejął przywództwo w stadzie, gdzie nie ma młodych ale są ciężarne
      samice - uznałby narodzone młode za swoje!!!

      > "sądzę że zdolność psa do czynności prokreacyjnych jest
      dla niego wartością samą w sobie"

      Powiedz jeszcze, że psy mają moralność i system etyczny...

      Jestem zdania, że psy do szczęścia nie potrzebują ani krycia, ani
      wyczerpujących porodów. Bezmyślne rozmnażanie psów do niczego
      dobrego nie prowadzi! Jest jedynie źródłem nieszczęść - porzuconych
      zwierząt, agresywnych psów, chorych genetycznie i psychicznie.

      Wszytskie kundle i psy w typie rasy powinny być kastrowane i
      sterylizowane! Nie przybywałoby ich w schroniskach
      www.koty.wb.pl/okotach/toz_bezdomne.html
      A co to znaczy pies hodowlany? Zachęcam do przeczytania regulaminu
      ZKwP.
        • 16maj1 Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 21:41
          brawooooo!!!!!!!!

          Jestem za kastracją i sterylizacją, i jest to opinia poparta
          argumentami, u przeciwników takich argumentów sie nie doczytuje.
          Pies ma własciciela i to on podejmuje decyzje własnie między innymi
          takie. Dyskusja nie ma sensu bo każda ze stron wierzy w swoje racje.
          Przepraszam ale sterylizując moją sukę chronie jej zdrowie i
          jednocześnie unikam opieki i szukania odpowieniego domu dla jej
          potomstwa i mam do tego prawo i nie nazwe tego okaleczeniem.
          Każdy niehodowlany pies i suka powinien być wykastrowany powinna być
          wysterylizowana. Kto myśli inaczej niech tego nie robi, ale niech
          uszanuje i postara sie zrozumiec fakty oczywiste. PIerwszy
          niezmienny niestety fakt- takim myśleniem zapełnia sie jeszcze
          bardziej schroniska, psy cierpią itd.
          I dziwi mnie ,że przeciwnicy nie rozumieja właśnie tej oczywistej
          kwesti.
      • paenka Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 21:24
        > Wszytskie kundle i psy w typie rasy powinny być kastrowane i
        > sterylizowane! Nie przybywałoby ich w schroniskach
        > www.koty.wb.pl/okotach/toz_bezdomne.html
        > A co to znaczy pies hodowlany? Zachęcam do przeczytania regulaminu
        > ZKwP.

        Uwazaj bo wchodzisz Tenshi na odcisk big_grin
        • rianka Re: Wykastrowałam Maksa! 18.09.08, 21:45
          Hę?
          Tenshii ma rację! Jak najbardziej popieram uświadamianie ludzi i
          zachęcanie ich do sterylizacji/kastracji zwierząt... Już nie jedna
          akcja została przeprowadzona w tym celu przez ludzi posiadających
          wiedzę większą niż moja, Twoja i Tenshii razem wzięte!!!
          arka.strefa.pl/Akcja-2008/akcja_sterylizacji_2008.html
      • kawuel Do rianki 21.09.08, 01:25
        rianka napisała:
        > Żenujący są ci, którzy przypisują psom ludzkie cechy typu: "Dla
        > mnie osobiście jest to skrzywdzenie Maksa i pozbawienie go nadziei
        > zostania ojcem ślicznych szczeniąt". A sugerowanie, że psy
        > uprawiają seks, bo sprawia on im przyjemność to już szczyt
        > antropomorfizacji zwierząt (przy takim zezwierzęceniu człowieka-
        > parafrazując Leca)!!!

        A niby dlaczego przypisywanie zwierzętom ludzkich cech uważasz za
        żenujące?
        Antropomorfizacja nie jest wcale pojęciem nacechowanym pejoratywnie,
        lecz jest narzędziem służącym lepszemu zrozumieniu przekazywanych
        myśli i poglądów. Sądzę że taką właśnie rolę spełnia zwrot
        zaczerpnięty z przytoczonego powyżej fragmentu
        tekstu: „...pozbawienie go nadziei zostania ojcem ślicznych
        szczeniąt” Autor lub autorka tego zdania miała zapewne na myśli
        swoje własne odczucie żalu z powodu bezpowrotnej utraty nadziei na
        potomstwo jego lub jej ukochanego i ślicznego psa. Dzięki temu
        antropomorficznemu skrótowi myślowemu łatwiej jest osobie czytającej
        to zdanie zrozumieć i poczuć jego metaforyczny przekaz. Wątpię żeby
        autor lub autorka tego zdania naprawdę uważała że psy mają zdolność
        posiadania nadziei, a co za tym idzie dyskomfortu psychicznego z
        powodu jej utraty.
        Jeśli zaś chodzi o kwestię przyjemności z uprawiania seksu przez
        psy, to w jaki sposób wytłumaczyć często obserwowane zjawisko
        kopulacji z martwymi przedmiotami takimi jak poduszka czy koc?
        Przecież nie może to być instynktowne zachowanie, bo instynkty to
        mądrość natury która tworzy je przez miliony lat na zasadzie prób i
        błędów, więc żaden instynkt nie może być absurdalny tak jak
        kopulowanie w poduszkę czy w koc. Zatem wytłumaczenie takiego
        zachowania jest tylko jedno, pies robi to dlatego, że sprawia mu to
        przyjemność.

        > Nie mam pojęcia skąd masz te informacje - chyba sam sobie to
        > wydedukowałeś z telewizji... Samiec działa instynktownie! Gdyby
        > przejął przywództwo w stadzie, gdzie nie ma młodych ale są
        > ciężarne samice - uznałby narodzone młode za swoje!!!

        Tematyka przyrodnicza interesuje mnie od dawna więc sporo czytam na
        ten temat, a także oglądam telewizyjne programy popularno naukowe, i
        nie widzę nic złego we własnej interpretacji zawartych w nich
        treści. Właśnie w jednym z takich programów na Discovery Channel
        pokazane było życie drapieżników w stadach. Z komentarza naukowców
        specjalizujących się w tym temacie wynikało że w sytuacji będącej
        przedmiotem naszej dyskusji, czyli gdy zachodzi zmiana na pozycji
        samca alfa w stadzie, nowy przywódca stada eliminuje z niego
        wszystkie młode spłodzone przez jego poprzednika. Według
        komentatorów owego programu motywem kierującym takie zachowanie
        samca jest to, że u karmiącej samicy do której należą te młode, jej
        następna ruja opóźnia się w czasie o ten właśnie okres karmienia.
        Samiec po objęciu przywództwa w stadzie chce jak najprędzej
        korzystać ze swojego przywileju do kpulacji, a karmiąca suka nie
        jest do tego zdolna z podanej powyżej przyczyny. Samiec stara się
        więc usunąć tę przyczynę zagryzając szczenięta. Bez szczeniąt suka
        szybko traci pokarm i wkrótce po tym ma ruję na co czeka samiec alfa
        mogący w ten sposób przystąpić do realizacji swojego misternego
        planu.
        Moim zdaniem strategia samca jest zbyt skomplikowana i długofalowa
        aby mogła być instynktowna. Z drugiej strony zwierzęta te mimo ich
        ogromnej inteligencji, chyba nie są w stanie ogarnąć swoim umysłem
        tak złożonego procesu logistycznego jak ten opisany powyżej.
        Wymagało by to od nich kojarzenia związków przyczynowo skutkowych
        zachodzących w wielodobowych interwałach czasowych, a więc dużo
        dłuższych niż te które obserwujemy naprzykład podczas ich polowań.
        Dodatkową trudność stanowi konieczność korzystania z elementów
        abstrakcyjnego myślenia, co wyklucza działania instynktowne oraz
        poddaje w wątpliwość stawianie antropomorficznej tezy o tym że jest
        to przemyślana strategia. Zatem nie pozostaje nic innego jak przyjąć
        że wspomniane naukowe autorytety komentujący ten materiał nie mają
        racji, bo najprawdopodobniej samce zachowują sie w taki sposób pod
        wpływem dużo prostszego instynktu nakazującego im eliminowanie ze
        stada swoich potencjalnych przyszłych konkurentów, bo dokąd są one
        jeszcze małe i słabe łatwiej mu się ich pozbyć. Prawdopodobnie nie
        rozróżnia on szczeniąt ani po zapachu ani po ich wyglądzie tylko
        działa tu prosty mechanizm: szczenięta które zastał on w stadzie w
        momencie obejmowania nad nim przywództwa uznaje za obce które należy
        eliminować by w przyszłości to one nie wyeliminowały jego samego,
        natomiast te które przyszły na świat już za jego panowania uważa za
        swoje, które trzeba chronić. Wilki, psy dingo oraz inne psowate,
        przypuszczalnie nie są w stanie skojarzyć faktu kopulacji z
        późniejszymi narodzinami szczeniąt ze względu na zbyt długi
        przedział czasowy dzielący te dwa epizody, więc trudno by było
        tłumaczyć ich zachowania na bazie rozumienia przez ich
        przedstawicieli całego procesu rozmnażania się ich gatunku.

        > Powiedz jeszcze, że psy mają moralność i system etyczny...

        Tego nie twierdzę, ale chciał bym zwrócić uwagę na to, że
        paradoksalnie to my, ludzie stworzyliśmy i potrafimy zdefiniować
        pojęcia moralności oraz systemu etycznego, za których realizację w
        naszym codziennym życju w porównaniu z przypuszczalnie nieświadomymi
        zachowaniami naszych psów, zwłaszcza w kwestiach wierności i
        lojalności powinniśmy czerwienić się ze wstydu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka