Dodaj do ulubionych

agresywny kot

17.08.12, 11:56
Agresywny kot, był moim dużym problemem, ale w końcu udało mi się to pokonać i chciałabym opisać jak to zrobiłam, bo może komuś przyda się moja historia.

Kotka pochodziła z hodowli (teoretycznie miało być mniej problemów niż z kotem podwórkowym). Ja ją karmiłam, dbałam o nią, bawiłam się zabawkami z nią, by nie kojarzyła moich rąk jako czegoś do zabawy. Mąż obchodził się z nią mniej delikatnie niż ja. Kotka uwielbiała męża, cieszyła się na jego widok, a mnie traktowała jak towarzysza do zabawy i to niżej postawionego w hierarchii niż ona.
Najgorsze było, gdy szłam, bo chowała się gdzieś, czaiła na mnie a później wybiegała i wczepiała pazurami w łydkę lub rękę i gryzła mocno. Wystawienie kota poza pokój, czy lekkie skarcenie czy nastraszenie np kapciem wzbudzało w niej jeszcze większa złość i była jeszcze agresywniejsza wobec mnie. Rzucała się i gryzła z jeszcze większą siłą. Do tego kotka miała 2 ulubione rodzaje karmy i innej nie chciała jeść (więc nowe karmy najczęściej oddawałam). Gdy ze względów zdrowotnych przez jakiś czas powinna jeść weterynaryjną, to potrafiła mnie ze złości ugryźć, za to, że ona zaprowadziła mnie pod szafkę gdzie jest jedzenie, a ja dałam jej nie to na co miała ochotę i wyszłam z kuchni.

Nie potrafiłam skrzywdzić zwierzaka, nie potrafiłabym jej oddać, bo to byłoby dla niej cierpienie, więc ja cierpiałam i płakałam przez nią.

W końcu mąż stwierdził, że muszę jej raz i porządnie pokazać, że jestem silniejsza. Zaczęliśmy od przegłodzenia kotki. W misce była karma której nie lubi, więc przez 3 dni prawie nic nie jadła. Przez ten czas starałam się trzymać od niej z daleka, gdy próbowała zaatakować, siadałam gdzieś lub podnosiłam do góry nogę, która próbowała zaatakować. Po 3 dniach pozwoliłam jej na atak i wtedy złapałam ją za skórę na karku, podniosłam lekko do góry i potrząsnęłam. Musiałam zrobić to dość mocno, bo aż zamiuczała z bólu i po odstawieniu nie szykowała się do ataku. Spojrzała, wskazałam na nią palcem i stanowczym tonem powiedziałam nie wolno. Zamknęłam kotkę samą w pokoju. Po jakimś czasie wypuściłam ją i dałam jej kilka kulek ulubionej karmy. Następne dni to była dalsza obserwacja kota i w chwilach gdy szykowała się do ataku wskazywałam na nią palcem i mówiłam nie wolno ( kotka odchodziła). Jeśli chodzi o jedzenie to wciąż dostawała po kilka kulek ulubionego jedzenia dziennie, czyli przez około 2 tygodnie chodziła głodna, lub niechętnie zjadała inną karmę.

Od 3 miesięcy mam spokój z kotką. Myślę, że to "przegłodzenie" plus pokazanie raz a porządnie, kto jest silniejszy wywołały swego rodzaju przemianę. Teraz czuję się bezpiecznie w domu. Kotka wciąż bardziej wielbi mojego męża, ale mnie nie kojarzy jako słabszego osobnika którego można męczyć, ale kogoś równie silnego i do tego kogoś kto daje jeść.

Źle się czuję z tym, że użyłam przemocy fizycznej wobec mniejszej istoty, ale to chyba było lepsze niż oddanie agresywnego kota do schroniska.

Obserwuj wątek
      • thelma.333 Re: agresywny kot 18.08.12, 15:59
        moim zdaniem to nie zaden przymus tylko normalna reakcja;
        ja sobie nie wyobrazam miec w domu kota, ktory jest agresywny w stosunku do kogokolwiek, a juz na pewno nie do mnie;
        jak bralam mojego kociaka , tez z hodowli, to jak tam bylam, to ta hodowczyni przy mnie wziela malego kociaka za ogon, uniosla go troche do gory, i dawaj jechac szczotka mu po brzuchu; a kocie nic; bylam w szoku; na to ona powiedziala do mnie cos, co mi utkwilo na zawsze: pamietaj, ze kot musi wiedziec,ze w domu jest tylko jeden pan;
        moje kociaki wychowalam na super grzeczne koty : -)
      • mitta Re: agresywny kot 19.08.12, 10:48
        Rozumiem stanowczość wobec kota i natychmiastową reakcję na niepożądane zachowanie (grożenie palcem, mówienie "nie wolno", odsunięcie kota itp). Ale w ogóle nie rozumiem tego głodzenia. To jest najgorszy sposób uczenia nowej karmy, to pokazanie swojej siły i znęcanie się nad kotem, który powinien jadać często ze względu na małą objętość żołądka. Czytałam też opinię weterynarza, przytoczoną przez jakąś forumowiczkę, że organizm głodzonego kota wytwarza szkodliwe toksyny, które mogą uszkodzić wewnętrzne narządy. Nie wiem, ile w tym prawdy, natomiast wszystkie poradniki zalecają częste karmienie.
    • pee.kotka Re: agresywny kot 19.08.12, 10:50
      i bardzo dobrze. ja kotce, która sikała nam na łóżko po naszym powrocie z wakacji dałam w dupę raz a porządnie. przyłapaną na gorącym uczynku, złapałam za skórę, przytknęłam pyszczkiem do miejsca, które zmoczyła i silnie dałam po tyłku. więcej nie nasiusiała.
      • wadera3 Re: agresywny kot 19.08.12, 15:43
        pee.kotka napisała:

        > i bardzo dobrze. ja kotce, która sikała nam na łóżko po naszym powrocie z wakac
        > ji dałam w dupę raz a porządnie. przyłapaną na gorącym uczynku, złapałam za skó
        > rę, przytknęłam pyszczkiem do miejsca, które zmoczyła i silnie dałam po tyłku.
        > więcej nie nasiusiała.


        Niektórym w trybie natychmiastowym trzeba by odebrać zwierzęta, a "właścicieli" skierować na terapię.
        Skąd w ludziach taki pęd do znęcania się nad słabszymi?
    • elzet58 Re: agresywny kot 21.08.12, 11:19
      Kot jest bardzo specyficznym zwierzęciem. Odda to, co dostanie. Agresja i przemoc wobec kota nigdy nie przyniesie skutku. Można być w 100% pewnym, że któregoś dnia odegra się na opiekunie. I trudno się dziwić takiemu zachowaniu kota.
      Decydując się na kota w domu założyłem, że minie sporo czasu zanim kot "odpracuje", co mu wolno a czego nie. Dziś po trzech latach mogę powiedzieć, że nam się udało. Kot nie załatwił się poza kuweta ani razu i praktycznie nie mamy zniszczeń poza przypadkowymi. Udało się to osiągnąć unikając jakiejkolwiek agresji i przemocy wobec zwierzaka, a jedynie konsekwentnym i spokojnym działaniem, np. zdejmowaniem ze stołu. Jak kot zapraszał do zabawy, zawsze ktoś poświęcił mu czas. Uważam, że kot musi w domu czuć się bezpiecznie i być akceptowany. Wówczas nie będzie problemów z jego agresywnym zachowaniem, czy też załatwianiem w różnych miejscach w mieszkaniu.
      • marianne11 Re: agresywny kot 28.08.12, 19:18
        elzet58 napisał:

        > Kot jest bardzo specyficznym zwierzęciem. Odda to, co dostanie. Agresja i przem
        > oc wobec kota nigdy nie przyniesie skutku. Można być w 100% pewnym, że któregoś
        > dnia odegra się na opiekunie.

        zgadzam się w 100%
        • stara-a-naiwna Re: agresywny kot 01.09.12, 16:24
          popieram
          też uważam, ze bycie agresywnym wobec kota, okazywanie mu jakiejkolwiek przemocy fizycznej jest okrutne i niedopuszczalne.
          Kot ma inna psychikę niż pies, człowiek czy inne zwierze stadne.

          tak samo nie przekonuje mnie specjalnie metoda "głównego wątku"
          zdarzają się kocie złośnice czy dominatory. Można sobie z tym poradzić używając chociażby pryskacza do kwiatów czy poświęcając zwierzęciu czas np. na zabawę i pieszczoty.

          a co do karmy - jestem za jak najbardziej różnorodnym karmieniem zwierząt - moim nie żałuję na dobre (pełnowartościowe) karmy. I jeśli mój kot nie chce jakiejś jeść to go nie uszczęśliwiam na siłę (np. mój kot nie lubi orijen'a który jest podobno lepszy od royala)
          I jak firma którą kot lubi zaprzestanie produkcji to się będę martwić (w myśl zasady: mi też nie wszystko smakuje, a jak ona nie chce niech nie żre)
          Oprócz żarcia dla zwierząt, właśnie dla urozmaicenia czasami dostaną kawałeczek mięsa z obiadu czy wędliny.


          marianne11 napisała:

          > elzet58 napisał:
          >
          > > Kot jest bardzo specyficznym zwierzęciem. Odda to, co dostanie. Agresja i
          > przem
          > > oc wobec kota nigdy nie przyniesie skutku. Można być w 100% pewnym, że kt
          > óregoś
          > > dnia odegra się na opiekunie.
          >
          > zgadzam się w 100%
          • dradam121 Re: agresywny kot 14.09.12, 11:08
            Koty sa za male , aby stawic opor fizyczny czlowiekowi.
            No chyba ich dzicy blizniacy, gdzie czesto gesto, kot potrafi poturbowac ( w tym i zabic) czlowieka ( link na przyklad tutaj :

            forum.gazeta.pl/forum/w,23005,138613698,138903750.html?v=2&f=23005&w=138613698&a=138903750&wv.x=1 )
    • stokrota113 Re: agresywny kot 21.08.12, 15:34
      Chciałabym sprostować że kot nie był głodzony. Kot lubi 2 rodzaje Royala a w okresie przetrzymania miał inny (trzeci) rodzaj Royala który mu mniej smakuje, ale miska była pełna (kot jest wybredny). Staram się jej zmieniać karmy, bo jak wycofają lub przestaną produkować karmę Maine Coon to mój kot będzie głodował do końca życia bo nic innego nie zje?
      • mitta Re: agresywny kot 21.08.12, 17:44
        Elzet, bardzo mądre podejście. A agresja zawsze jest zła, i w stosunku do zwierząt i do ludzi.
        Stokrotko, koty są wybredne, ale trzeba próbować. W niektórych sklepach w necie widziałam nieduże próbki kociej karmy, zawsze lepiej to kupić i sprawdzić, niż od razu duże opakowanie. Swoich zakoconych znajomych też poproś o nieduże porcje karmy - może wreszcie twój kot trafi na inną, która będzie mu smakować.
        A tak na marginesie - w ubiegłym roku byłam na wielkiej wystawie kotów rasowych, rozmawiałam z hodowcami i byłam zszokowana jednorodnym pożywieniem, którym paśli swoje koty. Przeważnie był to RC. Domyślam się, że tak wygodniej, ale nic dziwnego, że potem kot niczego innego nie tknie.
        • sincler Re: agresywny kot 22.08.12, 15:18
          Royal jest jedną z najlepszych karm, posiada wszystkie składniki niezbędne dla dobrego rozwoju kota ale też jest bardzo droga. Chwalić hodowców którzy kupują dobre karmy a nie tych co kupują to co "kot by kupował" po obejrzeniu reklam w TV.
          • mitta Re: agresywny kot 22.08.12, 16:51
            sincler napisał:
            > Royal jest jedną z najlepszych karm, posiada wszystkie składniki niezbędne dla
            > dobrego rozwoju kota ale też jest bardzo droga

            Niestety, prawdą jest tylko to, że jest bardzo droga, natomiast co do jakości - jest ona na średnim poziomie, wystarczy przeczytać skład - 30 % białka, nawet nie wiadomo jakiego pochodzenia. Acana, Orijen, TOTW i wiele innych mają skład o wiele wartościowszy. Koty lubią RC (moje również i też im kupuję), ale zdecydowanie uważam, że przepłacam. Nie podoba mi się też enigmatyczne podawanie składu na opakowaniu, widocznie nie ma się czym chwalić. Zaglądał tu kiedyś kontik, który swego czasu zajmował sie impotrem karm i nie polecał RC.
            Poza tym w poprzednim poście chodziło mi o coś innego - o przyzwyczajanie kota od małego do tylko jednej karmy. Potem są tego skutki, bo zwierzak nie chce jeść niczego innego.
    • d25 Re: agresywny kot 01.09.12, 00:07
      Miałem podobny problem... z tym że kotka nie atakowała mnie tylko córki. Metoda była podobna choć nie tak "brutalne". W momencie jak kotka próbowała zaatakować była łapana za kark i przytrzymywana aż się przestała wyrywać. Po 2-3 razach sprawa się zakończyła i nigdy nie wróciła.
      Mam swoją teorię na ten temat, bo podobna sytuacja była jak brat zostawał się nią opiekować podczas naszych wyjazdów. I metoda znowu zadziałała. Więc chyba kwestia ustalanie hierarchii.
      • lonely.stoner Re: agresywny kot 15.09.12, 11:50
        branie kota za kark to nie jest przemoc, uderzenie kota to juz jest niewlasciwie.
        Ja mialam problem z moim kociakiem ktory bardzo lubil wlazic na stol i wsadzac pyszczek do mojej szklanki, zazwyczaj dziala po prostu jak na niego krzykne- tzn. odgonie go takim syczeniem 'Siiiiii' i na koniec mowie nie wolno. Ale raz bylo tak ze z 5 razy odganialam a kotek nadal przychodzil, no i za ktoryms razem jak znowu wlozyl pyszczek do szklanki zasyczalam tym 'siiiiii' i trzepnelam go po uszach. Teraz juz wie ze nie wolno.
        Na pewno jest lepsza metoda niz to co zrobilam. Ogladam czesto taki program - akurat o psach- jak je tresowac zeby byly ulozone i nie wlazly na glowe- w zadnym odcinku nie ma nigdy nic o tym zeby psa uderzyc, tylko np. zbyt rozbrykane zwierze sie powstrzymuje noga (robi taki szlaban) albo wlasnie pokazuje reka ze nie wolno, na moich 2 wielkich psach tez to stosuje i dziala. Jakbym chciala sie z nimi silowac to bym nie dala rady- bo sa obydwa wielkie bydlaki i waza wiecej niz ja. Kot wiadomo ze jest mniejszy i silowo da sie mu rade, ale lepiej zeby nauczyl sie reagowac na polecenia slowne niz na bicie czy szarpanie. Moje 'siiiii' dziala teraz wielu sytuacjach jesli chce kotu zabronic czegos albo nie chce zeby gdzies wlazil bo wiem ze to niebezpieczne (kotek jest maly, ma z miesiac).
        • marta-123456 Re: agresywny kot 18.02.13, 19:13
          Słuchajcie mam mega problem. Czytam wasze wypowiedzi i z częścią się zgadzam a część Was nie ma racji. Ja mam 2 koty, teoretycznie, tzn. miałam dwa koty. Jak wprowadziłam się do mojego meża z moim kotem (dodam on mial kotke) to sie bałam że zaczną się walki o terytorium(koty wykastrowane) ,ale nie było źle. 2.5 roku temu urodziła nam się coreczka i koty zrobiły wylot z mieszkania. Kotka wrocila po 3 miesiacach,ale kot nie. Trafil do moich rodziców gdzie ma dobre warunki .Problem w tym ,że nie odwdzięcza się nowym właścicielom.
          Jest już tam długo i przyzwyczaił się tylko nadal zostały mu "złośliwe" zachowania. Kot ma zawsze czysto w kuwecie,śpi gdzie chce i zawsze jest dopieszczany kiedy tego potrzebuje. Pomijając to ,że załatwia się obok kuwety albo na środku pokoju kiedy coś mu nie spasuje,to drapie wszystko. Zniszczył fotele (nowe) ,bo to lepszy drapak niż jego. Do tego dochodzi rzucanie się na noge jak się idzie(mojej mamy, taty nie rusza) . Trudno jest go dorwać po takiej akcji więc większa kara nie wchodziła w grę. Ostatnio zaatakował moją mamę jak leżał jej na kolanach ,między głaskami. Rzucił jej się na rękę ,wbijając jej pacury i zęby. Kiedy mama go chciała złapać to ten syczał na nią . Słuchajcie zamiast oceniać proszę pomóżcie. Moja córka do kota ktorego mamy w domu jest przyzwyczajona i tuli się do niej głaszcze ją i jak jest u dziadków to chce to samo zrobić z drugim kotkiem a ten syczy i ucieka.Nie może on wrocić do mojego domu ,bo nie chce ryzykować i czekać czy zaatakuje ja czy nie. Rodzice sa juz zmeczeni ,a ja jestem w kropce. Najchętniej dałabym go w dobre rece i cierpliwe rece,ale sadze ze nikt klopotu nie bedzie chcial wziąść. PROSZE DAJCIE TYLKO SPRAWDZONE RADY. Piszcie prosze jestem zdesperowana.
          • deszcz.ryb Re: agresywny kot 18.02.13, 19:31
            Kot może być CHORY, dlatego załatwia się za kuwetą. Być może skojarzył sobie kuwetę z bólem i dlatego tam nie chodzi. DO WETERYNARZA z nim, przebadaj na wszystko i zbadaj mocz. Jeżeli wykluczy się choroby, to być może to stres - kot TĘSKNI za wami, jest zazdrosny o waszą córkę, bo go ODRZUCILIŚCIE! Biedak. sad

            Drapanie: NORMALNE. KAŻDY kot drapie i niewiele kotów używa drapaka.

            Drapanie ludzi: podcinajcie mu regularnie pazury, nie bawcie się z nim rękami tylko zabawkami, może się nudzi?
              • marta-123456 Re: agresywny kot 20.02.13, 19:27
                Oj chyba się nie zrozumieliśmy. Kot lepiej się czuje tam niż tu.Często tam jeździł i jak wracał to widać było że tęskni za nimi.Ja rozumiem ,że kot drapie ale ludzie fotele nie były tanie.... pazury ma obcinane ale nie często bo stresuje się za bardzo przy tym. Problem jest z atakami. Łatwo powiedzieć "wytłumacz dziecku ze ma sie nie przytulac do kota".Ona ma w domu kota z ktorym może robić wszystko.My oczywiście staramy sie jej tłumaczyć ,że ten drugi nie jest taki sam i że może zrobić jej krzywdę. Tylko jest różnica między weekendową wizyta a powrotem kota na stałe.Sory nie zaryzykuje bezpieczensta mojego dziecka,to chyba logiczne.Jemu zreszta serio nie jest tam źle. W domu nigdy nie miał tylu wygod, glaskania,lelania i rozpieszczania jesli chodzi o jedzenie.
                • deszcz.ryb Re: agresywny kot 20.02.13, 23:04
                  >Ja rozumiem ,że kot drapie ale
                  > ludzie fotele nie były tanie.... pazury ma obcinane ale nie często bo stresuje
                  > się za bardzo przy tym.

                  Jak wiesz, że kot drapie, to o co chodzi? Tak się zachowuje każdy normalny kot, trzeba było PRZED wzięciem kota pomyśleć, że jednak wam zależy na ładnych fotelach. Teraz to musztarda po obiedzie - nie ma sposobu na oduczenie kota drapania, musisz cierpieć.

                  >Problem jest z atakami. Łatwo powiedzieć "wytłumacz dz
                  > iecku ze ma sie nie przytulac do kota".Ona ma w domu kota z ktorym może robić w
                  > szystko.

                  Biedny kot, z którym dziecko "może zrobić wszystko". sad Już na przykładzie tego łagodnego kota trzea było wytłumaczyć córce, że właśnie NIE - kot też ma prawo do złego humoru i trzeba się z nim odpowiednio bawić,a jak nie chce - odejść. A teraz możecie jej zapowiedzzieć, że kot jest agresywny i ma się z nim NIE bawić. I tego dopilnować podczas wizyt - jak dziecko leci do kota, to się je łapie zawczasu i powtarza, że NIE WOLNO. Jak dziecko popłacze, to trudno - parę razy popłacze i w końcu zrozumie.
    • 0maggie Akresywny kot - pomozcie 27.09.12, 20:32
      Nasza kotka jest juz z nami cztery lata. Przygarnelismy ja ze schroniska jak miala 6 tygodni. Kotka od poczatki jest ulegla mezowi. Wita sie z nim, wskakuje mu na kolana, mruczy, itp. W stosunku do mnie jest agresywna. Po raz pierwszy skoczyla mi na glowa i podrapala gdy miala kilka miesiecy. Pozniej zaczela regularnie atakowac nogi i rece. Teraz jest juz starszym kotem. W dalszym ciagu mnie atakuje. Nie mruczy gdy ja glaskam. Nie stosowal wzgledem niej kar fizyczny. Dopiero ostatnio dalam jej pare razy klapsa. Skad u kotki takie zachowanie? Jak mu zaradzic?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka