Pisy na działce - obsrywanie

01.10.12, 08:46
Chcę kupić psa lub dwa do pilnowania działki. Nie chce mi się łazić z nimi na spacery - 2500 zalesionych metrów powinno im do zażywania ruchu wystarczyć.
Nie?
Czy będą równomiernie obsrywać całą działkę, czy też skupią swoje wysiłki na jednym obszarze?
Czy można jakoś zachęcić do skupiania się?
    • blue.berry Re: Pisy na działce - obsrywanie 01.10.12, 09:27
      do pilnowania działki wynajmij sobie firmę ochroniarską - wyjdzie taniej i mniej problematycznie.
      pies potrzebuje ruchu, pracy, aktywności, zmiany miejsc. to że ma do swojej dyspozycji 2500 metrów nie znaczy że będzie wybiegany - sam się nie wybiega. ale za to obsika i rozkopie ci z nudów wszystko. może jeszcze pogryzie drzewka.
      jak się nie chcesz zajmować psami to ich nie kupuj. to sa żywe, myślące stworzenia a nie system alarmowy.
      • 1yna-taka Re: Pisy na działce - obsrywanie 01.10.12, 10:10
        Do pilnowania działki to musisz mieć takie duże psiska coś w typie owczarka niemieckiego, najlepiej sprawdzają się mieszańce tego typu. Musisz nabyć im dobrze ocieplone budy i zrobić spore kojce, oczywiście muszą być otwarte jeżeli pies ma służyć za pracownika ochrony. Zimą musisz je karmić 2x dziennie najlepiej pełnowartościowym ciepłym posiłkiem,(pies pracujący) pies cały dzień musi mieć dostęp do wody. Psy niedopilnowane będą kopać doły, obsikiwać drzewka (więc działkowicze wybierają suki, ale trzeba zabezpieczyć je przed niechcianą ciążą) będą niszczyć, ale to pewnie dla ciebie nie problem, działka rozumiem pusta ogrodzona więc większych strat nie będzie. Musisz dopilnować by psy nie podkopały się pod siatką i nie zbiegły, myślę, że wyższy fundament załatwi sprawę, do tego mocna siatka i gitarka. Pamiętaj by psy odrobaczać co 6mieś i szczepić co roku (nie tylko przeciw wściekliźnie) Powodzenia, (aaa firma ochroniarska wyjdzie taniej, ale na pewno nie będzie twoim wiernym przyjacielem przez kilkanaście lat) Szanuj zwierzęta to istoty żywe, odwdzięczą się tym samym.
        • 1yna-taka Re: Pisy na działce - obsrywanie 01.10.12, 10:13
          zapomniałam dodać żebyś zaopatrzyła się w gumofilce, bo psy przebywające samopas będą srały i szczały gdzie popadnie, duży pies to wiadro jedzenia i pół wiadra odchodów dziennie:)
          przy 2szt x2:D
          • elfkabezhaltera Gumofilce 01.10.12, 10:43
            Dziękuję za uwagi. Czyli koniec z chodzeniem na bosaka ...

            Myslałem o dwóch psach aby się bawiły i biegaly razem. Bo myślałem, że psy są jak dzieci - jak jest jedno to siedzi smętnie w kącie, za to dwa rozniosą chałupę.
            Z psami to tak nie działa? Miałem w domy tylko jednego, więc nie mam doświodczenia ze sforą.

            Myślałem też o wysterylizowanej suce lub sukach, aby przynajmniej sikanie ograniczyć.



            • 1yna-taka Re: Gumofilce 01.10.12, 20:47
              2 psy to dobry pomysł większość czasu będą spędzać na wspólnej zabawie, o ile psy będą się akceptować w 100% jest możliwość ulokowania ich we wspólnym kojcu, a nawet w dużej podwójnej budzie, ponieważ w zimę i tak będą siedzieć razem i wzajemnie się ogrzewać.
              Psy nie działają jak dzieci, niestety;)
    • semi-dolce Re: Pisy na działce - obsrywanie 01.10.12, 10:08
      Psy, którym nie zapewnisz odpowiedniej dawki aktywności, wysiłku, wrażeń i pracy/zabawy a jedynie puścisz samopas będą załatwiać się wszędzie, będą z nudów kopać doły, wyrywać rośliny a co bardziej spragnione wrażeń egzemplarze będą podkopywać płot i uciekać, tudzież rozplatać siatkę.
      • wrexham Re: Pisy na działce - obsrywanie 01.10.12, 10:36
        oprócz tych ważnych rzeczy z postów powyżej pod którymi się podpisuję, dodam tylko, że wszystko zależy od psa; jeden z moich - owczarek - załatwia się po prostu gdzie popadnie, tam gdzie mu się zachce; drugi - młodziutki mieszaniec - zawsze chowa się po kątach, za krzakami, pod ogrodzeniem, a nikt go tego nie uczył;
        nie wiem, czy to jest wyuczalne; chciałabym nauczyć psy sikania w konkretnym miejscu, bo rośliny szlag trafia... tyle maja drzew, a uparły się na iglaki i krzewy ozdobne;
    • elfkabezhaltera Czy dwóm będzie raźniej 01.10.12, 10:52
      Czy poza domniemanym elementem ćwiczeń ruchowych, dwóm psom będzie raźniej?
      Czy też je uczłowieczam?
      Czy dwa psy/suki muszą mieć dwa kojce, czy też w jednym dużym bnędzie im weselej?
      Czy to po prostu zależy od chrakateru - jedne będą stadne, a inne nie?
      • default Re: Czy dwóm będzie raźniej 01.10.12, 11:17
        Oczywiście, że dwóm psom będzie raźniej - wszystkie psy są stadne i wolą być w grupie niż samotnie, a dopóki będą młode - będą się także razem bawić, o ile nie będą zamknięte w kojcu, będą ganiać się po terenie, więc dostarczą sobie same trochę ruchu - w przeciwieństwie do pojedyńczego psa, który przecież sam ze sobą biegać nie będzie :) Niemniej - wychodzenie na spacery poza teren jest niezbędne. Pies spędzający całe życie na zamkniętym placu, choćby i półhektarowym jest nerwowy, znudzony, niezsocjalizowany, robi się otępiały i "ograniczony umysłowo", nie zna okolicy, więc w razie ucieczki zapewne nie będzie umiał wrócić do domu (pies regularnie wyprowadzany przede wszystkim nie będzie miał skłonności do ucieczek, bo po co ?).
        Do tego oczywiście dochodzi nieobsrywanie posesji. Psa bardzo łatwo nauczyć, że ma się załatwiać poza terenem posesji, natomiast szalenie trudno - że niewyprowadzany, ma sr... i sikać w jednym miejscu. Psy obsikują drzewka i krzewy, suki wypalają kałużami moczu trawę - naprawdę lepiej opłaci się jednak przyzwyczaić psa do spacerów.
        A przede wszystkim - nie powinieneś się nastawiać na to, że pies będzie pełnił funkcję ochroniarza. Owszem, pies jest stworzeniem terytorialnym i będzie swojego terenu bronił, ale nie licz na to że zapewni Ci "profesjonalną" ochronę. Jak złodziej będzie chciał Cię obrobić, to pies nie będzie dla niego przeszkodą... z tragicznym finałem dla psa. Albo może być też tak, że trafi Ci się egzemplarz "kochający cały świat", który każdego przybysza powita z radością :)
        Tak więc zainstaluj sobie monitoring, podpisz umowę z firmą, a psy weź dla przyjemności posiadania psa :)
        • ajaksiowa Re: Czy dwóm będzie raźniej 01.10.12, 15:19
          Napewno mieszkając na prowincji dobrze jest mieć psa w domu,zwyczajnie bezpieczniej Ty się będziesz czuł -bo pies ostrzeże że ktoś się kręci,a biegającego luzem -otrują.Co do tego obsikiwania to nie wiem czy nie można by odgrodzić kawałek działki ,posiać coś tam i od początku przyzwyczajać psy do załatwiania się w tym miejscu.Masz dużą działkę więc nie musisz wza każdym razem wychodzić z nimi poza teren ale właśnie na nim możesz się bawić z psami-a one zajęte zabawą nie będą obsikiwały okolicy.
          • blue.berry Re: Czy dwóm będzie raźniej 01.10.12, 16:26
            "wychodzenie w teren" nie służy jedynie wybieganiu czy wybawieniu psów. to element socjalizacji, tykania z nowymi bodźcami, z ludźmi, innymi psami. funkcjonowania w innym otoczeniu niż tylko kawałek ogrodzonego terenu. ma to na celu nie tylko zapewnienie psu komfortu życia, ale również ułatwieniu tego życia sobie samemu. choćby w ten sposób, że jeśli pies zachoruje można go normalnie zabrać do weterynarza. a nie potem szukać porad na forum jak pomóc psu, który nie umie chodzić na smyczy, nie daje się dotknąć i nie można go nigdzie zawieść samochodem.
            poza tym właśnie dzięki wychodzeniu na spacery poza działkę psy uczą się załatwiać poza terenem. trzymana stale na działce - będą załatwiać się na niej. i tylko od charakteru psa zależy czy będzie to robić ustronnie i w jednym miejscu czy będzie obsrywał cały teren. żeby psa nauczyć załatwiać się w jednym miejscu trzeba mu poświecić czas, a autorce nie chce się nawet chodzić na spacery.
            • wrexham Re: Czy dwóm będzie raźniej 02.10.12, 07:20
              kochani, dajcie spokój; ktoś, kto ma działkę, nie będzie latał 4-5 razy dziennie na spacery, żeby uniknąć załatwiania się psów pod domem; moje mieszkają w domu, a sikają i kupczą wtedy kiedy są na zewnątrz, w ogrodzie, więc co dopiero mówić o psach kojcowych/zewnętrznych; w większości przypadków będą sikać kiedy im się zachce; już nie wspomnę o tak oczywistej kwestii, że działki/domy są umiejscowione w różnych, czasem bardzo ciemnych wieczorami miejscach i bardzo komfortowo jest wtedy wyjść z psami przed dom, a rano, kiedy trzeba wstać wcześnie, żeby dojechać do miasta do roboty, po prostu nie ma czasu na spacerki; całe dotychczasowe życie mieszkałam w mieście, teraz mieszkam zdecydowanie poza i mówię wam - bardzo komfortowo jest po 22:00 zarzucić na plecy byle jaką kapotę i wyjść przed dom z psami, żeby się załatwiły; spacery uskuteczniam po pracy - idziemy wtedy całą bandą na łąki, nad rzekę czy do lasu, ale na każde siku nie mam zamiaru latać poza teren;

              kiedyś w tv, jakaś pani mądra od psów, powiedziała, że psy tak samo nudzą się w pojedynkę, jak i w parze czy grupie; fachowcem nie jestem, ale pozwolę sobie się z tym nie zgodzić; młode będą się bawić, stare sobie po prostu potowarzyszą; ale spacery są konieczne, czy ma się jednego, czy całe stado; niezaspokojona potrzeba eksploracji otoczenia może zrobić z nich trudne do okiełznania, uciekające, kopiące doły, szczekające pozornie bez powodu potwory; choć oczywiście wiele zależy od temperamentu psa;

              a co do kup - trzeba wziąć w łapy szpadel i... ale to już oddzielna historia, na zupełnie inny wątek pod tytułem: co zrobić z psimi odchodami;
              • blue.berry Re: Czy dwóm będzie raźniej 02.10.12, 09:14
                ja mam, moi przyjaciele mają, mój brat miał. i każde z nas regularnie wychodziło na spacery. oczywiście zdarza/ło się że pies siknie tu i tam lub coś większego zrobi, ale było to raczej odstępstwo od zasady. mało tego - mój pies bardzo długo (dopóki się nie pochorował i nie zestarzał) załatwienie się na działce uważał za ujmę, dyshonor i wielką kłopotliwość. nawet pochorowany leciał pędem do bramy. dopiero na starość jak już nie mógł wiele chodzić to udało nam się go namówić aby jednak na działce się załatwiał. także nie ma na to reguły.
                a tak generalnie - pełna zgoda : )
                • wrexham Re: Czy dwóm będzie raźniej 02.10.12, 09:44
                  co prawda, to prawda; na początku musieliśmy wychodzić z psami poza teren, ale, że po ciemku było niezbyt przyjemnie, to zaczęliśmy je oszukiwać i na smyczach wychodziliśmy na działkę jak najdalej od domu; działka długa więc dawały się nabierać, choć wszystko pewnie wyglądało niepoważnie dla sąsiadów, dla których wychodzenie z psami w ogóle jest sprawą z pogranicza magii; teraz sikają zaraz za progiem i to mi bardzo odpowiada :)
                • default Re: Czy dwóm będzie raźniej 02.10.12, 10:05
                  blue.berry napisała:

                  > ja mam, moi przyjaciele mają, mój brat miał. i każde z nas regularnie wychodził
                  > o na spacery.

                  U mnie to samo. Psy są wyprowadzane na drogę i okoliczne ugory i załatwianie się na terenie posesji uważają za ostateczność (zdarza się, owszem, ale to wypadki sporadyczne - generalnie na hasło "idziemy sikać" gnają pędem do bramy :)). Wychodzą 4 do 5 razy dziennie: rano, w południe, przed obiadem, po obiedzie i na sam wieczór. Spacer poobiedni jest jednocześnie spacerem rekreacyjnym - idziemy wtedy na 1-2 godziny do lasu (od wiosny do jesieni, bo zimą dni są zbyt krótkie, po ciemku do lasu nie pójdę, więc zimą spacery rekreacyjne tylko w weekendy, niestety :(.
                  Przyznam, że nawet w sytuacjach awaryjnych (psa dopada sraczka i budzi mnie w środku nocy) naciągam na grzbiet cokolwiek i wychodzę z delikwentem za bramę.
                  • wrexham Re: Czy dwóm będzie raźniej 02.10.12, 11:50
                    default napisała:

                    Wychodzą 4 do 5 razy dziennie: rano, w południe, przed obiadem, po obiedzie i na
                    > sam wieczór.


                    dla kogoś kto pracuje, rytm dnia nierealny raczej; dla psów nauczyliśmy się chodzić codziennie po pracy o latarkach na spacer rekreacyjny jesienią i zimą; już doszliśmy do takiego stanu, że czasem wystarcza nam księżyc, a jak jest jeszcze śnieg to po prostu pełnia szczęścia; jak na mieszczuchów - całkiem nieźle;
                    o 3:30 nie będę wstawać, żeby polatać godzinę z psami przed pracą; gdybym wyszła za bramę o tej porze, to psy sąsiadów spuszczane na noc, urządziłyby taki cyrk, że ich właściciele pewnie by mnie zlinczowali; jestem bardzo szczęśliwa, że załatwiają się bez wychodzenia za bramę; wiele osób marzy o tym, żeby na powrót nauczyć psy sikania w domu, bo szkoda im, że muszą czekać zbyt długo w zamknięciu; kombinują z kuwetami, podkładami, gazetami, trawą na balkonie; gdyby nie te schnące, obsikiwane iglaki, nie miałabym żadnych zastrzeżeń; moje zwierzaki są toaletowo wolnymi stworzeniami;
                    • default Re: Czy dwóm będzie raźniej 02.10.12, 12:37
                      My pracujemy :) Ja wychodzę z domu ok. 6.30 - psy wtedy chrapią smacznie razem z panem, który wychodzi z nimi dopiero ok. 8 - zanim sam wyjedzie do pracy. Potem koło 13 mąż wpada na chwilę - wysikuje psy, ze 20 minut bawi się z nimi w rzucanie piłki czy cuś takiego i jedzie dalej do roboty. W sytuacjach (sporadycznych), gdy mąż nie ma możliwości wpaść w ciągu dnia - wpada sąsiad :) Ja wracam ok. 16.30 - wyprowadzam je, daję obiad, po krótkim odpoczynku poobiednim - idziemy do lasu. Na ostatnie siku przed snem są wyprowadzane ok. 22.
                      • wrexham Re: Czy dwóm będzie raźniej 02.10.12, 21:10
                        no cóż, to nie wątek o naszych planach dnia, ale ja wstaję o 4:30 i wychodzę z psami na siku na działkę za domem; przez większość roku jest wtedy jeszcze ciemno; razem z mężem po piątej wyjeżdżamy razem do pracy; wracamy również razem po czwartej i od razu idziemy z psami na spacer; całkowicie rekreacyjny, choć oczywiście robią na nim to i owo; nie mam możliwości przyjeżdżania w ciągu dnia na 20 minut, bo musiałabym w tym celu przejechać dodatkowo 80 kilometrów; na szczęście nie jest to konieczne, bo psy mają "kocią" klapkę przez którą wychodzą kiedy zechcą; nie mam sąsiada, który by wychodził z czterema w sumie obcymi psami na spacer - mam wspomniane wyjście, które go zastępuje; czasem sobie porównuję życie mojego pierwszego psa, na 7. piętrze na warszawskim mokotowie z trybem życia tych co mam teraz; pracowałam od 9:00; wstawałam o 6:00, wychodziłyśmy na 10 min. na siku; potem jadłam śniadanie i leciałam o 7:00 do królikarni przynajmniej na godzinę, niezależnie od pory roku, żeby pies się wybiegał; czasem zdążyłam dojść do parku i było jeszcze ciemnawo; po ósmej wracaliśmy, pies jadł śniadanie i szedł spać, a ja jechałam do roboty rowerem, żeby było szybciej i łatwiej wrócić w korkach; cały dzień myślałam, czy mała nie ma problemów żołądkowych, czy nie chce jej się się siku; wracałam po 17:00 i grzaliśmy metrem na pole mokotowskie na 2 godziny; na koniec dnia pies wychodził po 22:00 na ostatnie sikanie; w weekendy spacerów było odpowiednio więcej;
                        teraz moje psy sikają kiedy chcą; gdy nas nie ma w domu mogą wyjść same; przyznam, że nie wiem, który model jest lepszy; staram się wyciskać z siebie ile mogę, żeby psom żyło się godnie, ale kieruję się zdrowym rozsądkiem; wyjście z nimi na siku poza teren jest w moim przypadku całkowicie nieuzasadnione, bo ich sikanie i kupczenie w jego obrębie mi nie przeszkadza (no może tylko te nieszczęsne iglaki...); za domem mam ponad tysiąc pustych metrów tylko z kilkoma krzewami, więc psy biegają tam razem jak wściekłe; działka jest długa - można się nieźle rozpędzić; w weekendy wychodzimy z psami też tylko raz - rano, bo po całym dniu spędzonym z nami na działce, w widoczny sposób marzą o tym, żeby wieczorem po prostu się walnąć w salonie i usnąć;
                        nie wiem jaki tryb życia prowadzi założyciel/ka wątku, jak sobie wyobraża wspólne życie z psami; ja osobiście nie chciałabym mieć psów uzależnionych od wyjścia za bramę; to byłoby niekomfortowe i dla mnie i dla nich;
    • wredny-typek Re: Pisy na działce - obsrywanie 03.10.12, 16:51
      > Chcę kupić psa lub dwa do pilnowania działki. Nie chce mi się łazić z nimi na s
      > pacery - 2500 zalesionych metrów powinno im do zażywania ruchu wystarczyć.
      > Nie?

      Oczywiście "działka" jest daleko od domu, wiec łaskawy pan raz na tydzień podrzuci psom coś do żarcia. I wystawi kubeł wody. Mylę się?
      • elfkabezhaltera Re: Psy na działce - obsrywanie 03.10.12, 16:57
        Mylisz się.
    • elfkabezhaltera Dziękuję 08.10.12, 03:13
      Dziękuję serdecznie za rady.
Pełna wersja