Dodaj do ulubionych

Apel do obrońców praw zwierząt

08.12.13, 11:17
APEL DO OBROŃCÓW PRAW ZWIERZĄT I ORGANIZACJI ZAJMUJĄCYCH SIĘ OPIEKĄ NAD ZWIERZĘTAMI.

Zróbcie coś wreszcie, aby ułatwić poszukiwania zaginionych zwierząt, bo jak dotąd nic nie robi się w tym kierunku. Schroniska pękają w szwach a ludzie, którym zginęło zwierzę nie mogą ich znaleźć. Strona tablica pl. Pełna jest ogłoszeń właścicieli poszukujących swoich zwierząt, a co robią w tym kierunku schroniska? I TOZ owszem jest strona dziś trafiłem, ale znalezionych kotów nie umieszcza się. Schronisko w Szczecinie tego nie robi. Znalezione zwierzęta są czipowane i przeznaczone do adopcji. Jak mają znaleźć swojego ukochanego zwierzaka ludzie starsi, którzy nie mają Internetu? Codziennie jeździć do schroniska często bardzo oddalonego? A co jeżeli ktoś mieszka na granicy województw czy gmin? Mamy kilkanaście województw ponad dwa tysiące gmin. Wszędzie działają schroniska a bezdomnych zwierząt przybywa. Wśród tych zwierząt są i takie, których nie udało się odnaleźć właścicielom. Nie wszystkie zostały porzucone a tylko nie odnalezione. Pies czy kot cierpi i właściciel cierpi. Może niewielką część z pieniędzy przeznaczanych na utrzymanie zwierząt warto przeznaczyć na skuteczniejszą pomoc ich znalezieniu Bardzo żałuje, że nie zaczipowałam mojej kotki, która właśnie zaginęła. Jak się znajdzie natychmiast to zrobię a może nawet założę jej GPS. Zaczipowaliśmy naszego pieska, bo lubi wypuszczać się poza ogrodzenie, gdy tylko trafiła się okazja. Kotka była wychodząca zawsze wracała,gdy zgłodniała, na drzemkę lub. było zimno.
Gdy zaginęła umieściliśmy ogłoszenie na stronie internetowej naszej miejscowości, porozklejaliśmy dziesiątki ogłoszeń, pojechaliśmy do schroniska (serce ściska skowyt piesków na widok człowieka), dzwoniliśmy do pobliskich TOZ .Ogłoszenie na gumtree pl.i tablica pl. oraz TOZ Szczecin, i co i nic. Ani jednego telefonu a nasza kotka to najpopularniejsza rasa europejska. Szara pręgowana z białym podbródkiem białymi skarpetkami. Sądziliśmy, że telefon się będzie urywał, bo podobnych do niej bezdomnych kotów jest wiele na osiedlach, a tu nic ani jednego telefonu. To jak mam znaleźć moją kotkę? Być może przytrafiło się jej coś złego lis lub inne zwierze mieszkamy na obrzeżach miasta, być może nigdy nie znajdę mojej kotki, ale nigdy nie przestanę jej szukać. Być może, za jakiś czas znajdę ją wśród kotów do adopcji jako porzuconą.

.
Godzinami przeglądam różne strony internetowe i wszędzie jest mnóstwo „porzuconych” zwierząt, ale też mnóstwo ogłoszeń poszukujących zwierząt. Każdy sobie rzepkę skrobie.
Strona fundacji kocia dolina dla przykładu.
„ Nie jesteśmy schroniskiem!”
„Nie prowadzimy schroniska ani przytuliska - wszystkie zwierzęta będące pod opieką Fundacji znajdują się w naszych domach. Nie zawsze dysponujemy miejscem, aby przyjąć zwierzę!
Pomagamy dokarmiać wspieramy opiekunów społecznych dbamy o koty wolno żyjące wspieramy działania na rzecz zwierząt sterylizujemy leczymy przygarniamy porzucone koty znajdujemy im dobre domy „ i ani słowa o szukaniu właścicieli nie ma też miejsca gdzie można umieścić ogłoszenie o poszukiwaniu kotka . Jest za to wiele miejsca na ogłoszenia jak wspomagać fundacje. Wszystkie koty przeznaczone do adopcji traktowane są jako porzucone. W opisach do adopcji czytam,
„ Została znaleziona z czarną obróżką na szyi, gdy próbowała szukać schronienia w sklepie z gazetami. Niestety najwyraźniej nikt jej nie szukał, więc ona sama szuka teraz swojego nowego i najlepszego domku.”
Pytam skąd wiadomo, że nikt jej nie szukał?Co zrobiono żeby znaleźć właściciela skoro nie ma ogłoszeń o znalezieniu? Na różnych stronach jest wiele ogłoszeń poszukujących kotków,czy ktoś to weryfikuje? A przeczesz nie wszyscy mają Internet. Moja kotka miała obroże przeciw kleszczową, założoną w trosce o jej bezpieczeństwo. Nie zakłada się obroży kotu, którego chce się porzucić.

Postuluję, aby stworzyć ogólnopolską stronę znalezionych zwierząt.Gdzie wszystkie schroniska TOZ i inne organizacje będą miały obowiązek umieszczać ogłoszenia ze zdjęciem o znalezionych zwierzętach a także osoby prywatne, aby każdy, komu zginie zwierzak mógł w jednym miejscu dowiedzieć się czy ktoś go nie znalazł a nie wertować setki ogłoszeń na różnych stronach w większości dawno nieaktualnych? Umowy z jedną lokalną gazetą publikującą ogłoszenia o znalezionych i zagubionych zwierzętach. Obowiązkowe czipowanie. Jest oczywiście wielu złych ludzi porzucających swoje zwierzęta, ale chyba nie tak wielu jak zwierząt w schroniskach.
Obserwuj wątek
      • dar61 Apel do ... obrońców? 09.12.13, 11:16
        W Polsce np., prócz oznakowywania wszczepem, świetnie się sprawdziło znakowanie zwierząt wypalaniem piętna w skórze zwierza i wieszania mu długich na decymetr kolczyków w uchu, uchu równiutko i wg instrukcji przyciętym.

        ***

        Ciekawi mnie z jakich przyczyn wątkozakładaczka zadresowała swój apel, skądinąd potrzebny, ku obrońcom praw zwierząt.
        Przecież to w większości entuzjaści i wolontariusze.
        Są w Polsce finansowane przez podatki instytucje rządowe i samorządowe, im warto - ustawowo/ uchwałami - narzucać to, by w swoich (już dziś prowadzonych, istniejących) stronach internetowych kolportowali zgłaszane informacje o odnalezionych/ poszukiwanych zwierzętach domowych. Zanim te zwierzęta podlegną ... utylizacji.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Apel do ... obrońców? 10.12.13, 00:19
          dar61 napisał:
          W Polsce np., prócz oznakowywania wszczepem, świetnie się sprawdziło znakowanie zwierząt wypalaniem piętna w skórze zwierza i wieszania mu długich na decymetr kolczyków w uchu, uchu równiutko i wg instrukcji przyciętym.

          ups

          Dar, tu tatuuje sie pod narkoza z okazji kastracji zwykle. lub pod znieczuleniem miejscowym.
          nawet jesli dokonane jest na zywca - rzadko i malo prawdopodobne,
          biorac pod uwage ze zwierze sie w takiej sytuacji wyrywa - to benefit z tatuazu ogromnie przewysza chwilowy bol naklucia
          bo mozliwosc odnalezienia zwierzecia w razie zaginienia jest bezcenna.
          tatuaz bowiem to tylko zalozmy litreka kilka niewielkich cyfr np M 87561. i juz.

          Minnie
      • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 09.12.13, 16:54
        Zaadresowałam swój apel do obrońców praw zwierząt gdyż uważam, że zajmują się bzdetami, typu zmiany ustaw zabraniające występów zwierząt w cyrku, trzymania wiejskich psów na łańcuchu itp. O zwierzęta w cyrku się dba.Wiejskie psy spuszczone z łańcuchów w większości trafią do przepełnionych schronisk, nie do domku rolnika. Na wsi wciąż pokutuje
        stara zasada. Miejsce psa jest budzie,kury w kurniku a krowy w oborze. Ustawy tego nie zmienią a tylko przysporzą więcej cierpienia psom. Można za to walczyć to, aby rząd znalazł pieniądze na darmowe i obowiązkowe znakowanie (tak tatuaż to dobry pomysł może lepszy i tańszy sposób oznakowania niż czopowanie) sterylizację łatwiejszy dostęp do informacji o znalezionych zwierzętach
      • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 09.12.13, 19:46
        Nie myślę o założeniu fundacji, bo się na tym nie znam.Nie chcę też dotknąć osób działających w fundacjach, bo niektóre robią bardzo wiele dla zwierząt. W poszukiwaniu mojej kotki wchodzę na strony różnych fundacji i niepokoi mnie to, że kotki pieski przeznaczone do adopcji często mają w opisach: został znaleziony,złapany, porzucony, błąkał się. Kot, który się zgubił błąka się, ale to nie oznacza, że nie ma właściciela. Do fundacji ludzie przynoszą znalezione zwierzęta, lecz fundacje nie dają ogłoszeń o ich znalezieniu tylko oddają zwierzęta do domów tymczasowych i do adopcji Na tablica.pl. Na 50 ogłoszeń o zaginięciu kotka 6 ogłoszeń o znalezieniu w tym żadnego żadnej fundacji. Z tych 6 nie wszystkie zostaną gdzieś oddane, niektórzy znalazcy zatrzymają zwierze u siebie. Pan, który znalazł kotkę i okazało się, że to nie moja bardzo się ucieszył, bo już zdążył się przywiązać do małej znajdy. Na stronach większości fundacji nie ma nawet rubryki znalezione zaginione.
        Na stronę Łódzkiej fundacji kotylion.pl nie można zajrzeć bez akceptacji plików, cookies.
        Przykładem, że nie wszystko jest dobrze w fundacjach może świadczyć wpis w dziale psy rasowe gdzie fundacja jamniki niczyje.pl próbowała sprzedać pieska ,który zaginął zaledwie trzy dni wcześniej. Nie mogła nawet zobaczyć pieska bo był już przygotowany do adopcji. Udało się jej odzyskać psa ,gdy postraszyła policją na szczęście piesek był oznakowany. Moja kotka nie jest i w przypadku jej odnalezienia w jakiejś fundacji będę zmuszona ją adoptować.
    • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 09.12.13, 17:22
      właścicielom zwierząt dano już skuteczne narzędzie do ręki - są to chipy. nie jest to aż tak drogie. a poza tym coraz więcej gabinetów weterynaryjnych i schronisk ma czytniki chipów. co jakiś czas w rożnych miastach odbywają się akcje bezpłatnego chipowania. super sprawdza się też najprostsza rzecz na świecie - adresówka.

      nie wiem za bardzo jak sobie wyobrażasz wprowadzenie obowiązku ogłaszania znalezionych zwierząt. stronę można stworzyć, ale nie da się zmusić do tego aby zamieszczać na niej wszystkie znalezione zwierzaki. schroniska często nie mają jak się ogarnąć z ogłaszaniem na swojej stronie, a tu jeszcze miałby dawać na innej. o ile osoba prywatna znajduje jedno zwierzę i tutaj nie jest problemem jego znalezienie ogłosić, to o tyle do schronisk w dużych miastach codziennie trafia po kilkadziesiąt zwierząt. osobny etat dla osoby siedzącej na komputerze i dająca ogłoszenia do gazet?
      większość fundacji stale przegląda ogłoszenia właścicieli poszukujących zwierząt. niekoniecznie muszą to ogłaszać na stronie (wypowiadam się w temacie psim, bo kociego nie znam). w wielu tez fundacyjnych stronach jest możliwość zamieszczenia ogłoszenia o tym że zwierzą zaginęło. są tez takie strony jak ta:
      zaginionepsy.waw.pl/index.php
      www.facebook.com/ZaginioneZnalezioneZwierzetaBazaOgolnopolska
      zaginionepsy.pl/
      wiem, że jest w Tobie wiele żalu z powodu zaginionej kotki, ale ten apel jest trochę bez sensu. poza postulatem obowiązkowego chipowania.



      • kropka Re: Apel do obrońców praw zwierząt 09.12.13, 19:58
        z czipami jest ten problem, że samo zaczipowanie nic nie da. Trzeba jeszcze czip zarejestrować w bazie, o czym właściciele zapominają. W schroniskach jest sporo zwierzaków z czipami bez danych. Czipy weszły w modę, ale myślenie niekoniecznie
      • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 09.12.13, 20:01
        Masz rację do schronisk trafia bardzo wiele zwierząt zbyt wiele i właśnie trzeba coś zrobić żeby trafiało mniej. Jest tak wielu wolontariuszy pomagających w opiece młodych ludzi Być może przy każdym schronisku znalazłby się pasjonat chcący pomóc a stronę może jakaś fundacja. Zamiast być jeszcze jedną wielu podobnych zrobiłaby coś naprawdę dobrego coś, co uratuje więcej zwierząt niż tylko kilka kotków czy piesków
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 02:26
        blue.berry napisała:
        nie wiem za bardzo jak sobie wyobrażasz wprowadzenie obowiązku ogłaszania znalezionych zwierząt. stronę można stworzyć, ale nie da się zmusić do tego aby zamieszczać na niej wszystkie znalezione zwierzaki

        obowiazek az nie, to rzeczywscie przesada.
        ale gdyby to bylo smiesznie proste jak np zadzwonic do
        - kazdego schroniska,
        - kazdego weterynarza,
        - kazdego sklepu "zwierzecego" (no, typu pet store)
        - kazdego punktu zwiazanegow jakikolwiek sposob ze zwierzetami z tytulu ze system jest skompuetryzowany i wystarczy wrzucic numerek z tatuazu czy z czipa
        to znalezienie wlasciciela byloby niezwykle, niezwykle proste
        i taka ogolna swiadomosc jakie to proste- kazdy zlapalby za telefon i podal stosowny numerek.

        mozna tez, oczywscie, zalozyc psu czy kotu obrozke z wygrawerowanym tagiem z numerem telefonu, ale z tym roznie bywa.
        pies czy kot moze sie urwac z obrozki wlasnie, lub uciec w ogole bez.

        Minnie
        • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 11:44
          naprawdę uważasz, że w przypadku schronisk czy fundacji jest śmiesznie prostym w przypadku każdego zwierzęcia zadzwonienie do
          > - kazdego schroniska,
          > - kazdego weterynarza,
          > - kazdego sklepu "zwierzecego" (no, typu pet store)
          > - kazdego punktu zwiazanegow jakikolwiek sposob ze zwierzetami
          czy mówisz to w opcji osoby prywatnej, która znalazła zwierzaka?
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 23:47
            blue.berry napisała:
            czy mówisz to w opcji osoby prywatnej, która znalazła zwierzaka?

            no oczywscie powinnam byla wyrazic sie scisle- do jednej z wymienionych instytucji,
            i, tak, co moze byc prostszego dla prywatnej osoby ktora znalazla zwierze i widzi wytatuowany
            numerek niz zadzwonic do kogokolwiek z:

            - kazdego schroniska,
            - kazdego weterynarza,
            - kazdego sklepu "zwierzecego" (no, typu pet store)
            - kazdego punktu zwiazanegow jakikolwiek sposob ze zwierzetami

            dalej, osoba upowazniona z tej placowki majaca dostep do database powiadamia wlasciciela.

            no coz moze byc prostszego?

            Mamy podobny system w schroniskach, u weterynarza, pod warunkiem ze zwierze jest wytatuowane.

            Minnie
            • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 11:47
              to może pokrótce opis sytuacji w Polsce:

              niestety w Polsce nie ma ogólnej bazy, która zbiera wszystkie dane z tatuaży i chipów. nie ma takiej opcji aby zadzwonić do jakiegokolwiek schroniska / kliniki / sklepu i na podstawie tatuażu lub "zczytanego" numeru chipu powiadomić właściciela.

              tatuaże w Polsce mają psy rodowodowe - tutaj sprawa jest w miarę prosta - trzeba tatuaż odczytać i zadzwonić do odpowiedniego oddziału Związku Kynologicznego. tak uzyska sie dane właściciela lub hodowcy (jeśli właściciel nie przepisała zwierzaka na siebie).
              niektóre schroniska tez tatuuja psy które trafiają do nich. ale to jest mocno bez sensu bo ciężko z takiego tatuażu wywnioskować cokolwiek. bardziej to info dla schronu, że pies był już u nich.

              na szczęście coraz więcej schronisk, fundacji i ludzi prywatnych chipuje psy. z tym że chip to nie wszystko. ważna jest rejestracja numeru (niestety nie wiem czemu ale weterynarze bardzo często nie mówią o tym, że zachipowanie psa nie jest równoznaczne z tym, że numer chipu trafia do bazy i że trzeba to zrobić samemu).
              nasza fundacja zaleca rejestrację w European Pet Network. W Polsce istnieją 3 krajowe bazy danych skojarzone z European Pet Network: SAFE ANIMAL, IDENTYFIKACJA.PL i Polskie Stowarzyszenie Rejestracji i Identyfikacji Zwierząt ANIMAL ID.

              cześć schronisk ma na stanie czytniki i od razu sprawdza zwierzę na okoliczność posiadania chipa. gorzej jest z tatuażem, szczególnie z tym w pachwinie - wiem z doświadczenia że mało kto to sprawdza. fundacje (większość) mają czytniki i bardzo dokładnie sprawdzają czy pies nie ma tatuażu. jeśli jest tylko możliwość dotarcia do właściciela - uwierzcie mi docierają. natomiast zupełnie inną kwestią jest to czy właściciel jest zainteresowany odebraniem zwierzaka.

              osoba prywatna, która znalazła zwierzę, najlepiej jeśli zabierze je do weterynarza (o ile nie przekazuje go do schroniska) - ten sprawdzi czy nie ma tatuażu lub chipa. jeśli nie ma - pozostaje dawanie ogłoszeń i sprawdzanie ogłoszeń. innej opcji nie ma. i tak jest zazwyczaj.
              dlatego nadal najlepiej sprawdza się wg mnie zawieszka z numerem tele na obroży. najprościej wtedy dotrzeć do właściciela.



    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 09.12.13, 21:17
      Moim zdaniem niepotrzebną barierą, która tylko utrudnia adopcję zwierząt są umowy adopcyjne. Niektóre wymagania fundacji wręcz absurdalne. Przykład
      Wypełnienie ankiety przedadopcyjnej.
      A w niej. Oczywiście wszystkie dane (więcej niż z dowodu) pytania:
       Dlaczego chcemy adoptować,czy wszyscy domownicy zgadzają się na zwierze,
       Czy mieszkamy w mieszkaniu czy domu z ogrodem?
       Czy w domu są dzieci?
       Czy wcześniej posiadaliśmy zwierzęta i co się z nimi stało?,
       Czy któryś z domowników ma alergie?
       Jak często i na jak długo pies będzie chodził na spacery?
       Ile czasu pies będzie spędzał w domu sam?
       Państwa zdanie na temat miesięcznych kosztów utrzymania zwierzęta chorują tak jak ludzie leczenie czasem jest kosztowne. Posiadanie psa wiąże się także z koniecznością szczepień, odrobaczeń, profilaktyki przeciwko kleszczom, itp. Czy jesteście Państwo gotowi ponosić te wydatki?
       jesteście Państwo gotowi podpisać umowę adopcyjną, w której ważnym punktem będzie deklaracja, że pies NIGDY nie trafi na ulicę ani do schroniska, a w razie, gdybyście Państwo nie mogli go zatrzymać, to w pierwszej kolejności skontaktujecie się z Nami?
       Czy zgadzasz się na wizytę przedadopcyjną i kontrole po adopcji
      To tylko niektóre jest ich więcej .Zniechęca to wielu i mnie,(być może jestem niegościnna) do adopcji ze schroniska czy fundacji. Jak mogę zagwarantować że piesek czy kot nie zginie lub ucieknie Przywiąże na stałe do grzejnika ? Wielu ludzi woli, więc wziąć zwierzaka od osoby prywatnej niż ze schroniska czy fundacji . Traktuje się potencjalnego właściciela jak nieodpowiedzialną osobę, która nie wie, że zwierzaki kosztuje, że choruję, że psa trzeba wyprowadzać.
      Moja kotka była wysterylizowana szczepiona i leczona miała alergie pokarmową.
      Zwierzęta w schroniskach i TOZ są czipowane więc wystarczyłaby rozmowa kwalifikacyjna żeby się zorientować czy osoba jest odpowiedzialna i godna zaufania.
      • jul-kot Re: umowa adopcyjna ... 10.12.13, 00:55
        Umowa adopcyjna jest potrzebna, bo w pewnym stopniu chroni zwierzę. Skomentuję niektóre punkty.
        Czy umowa i kontrole są potrzebne? Są. Kiedyś oddaliśmy dwa koty bez umowy. Gdy po kilku dniach zapytaliśmy jak się czują, dostaliśmy odpowiedź: jeden tu siedzi. A drugi? Wypuściliśmy na podwórko, bo chciał wyjść ... Nigdy się nie znalazł. Kiedyś mieliśmy oddać kota do domu z ogrodem i tarasem. Przyjechaliśmy z kotem, dom okazał się ruderą z klepiskiem zamiast podłogi, po którym łaziły dwa chore koty ...
        Czy nowy właściciel jest gotów pokrywać koszty utrzymania i leczenia? Nie zawsze. Czasem wygodniej jest kota wystawić przed próg i powiedzieć, że uciekł. To samo dotyczy punktu o ulicy i schronisku. Nie chodzi tu o przypadek, tylko o celowe pozbycie się zwierzęcia w ten sposób. To się zdarza.
        Pytania o alergię chyba nie ma co komentować. Nie każdy zdaje sobie sprawę, co to znaczy alergia. Chroni się i zwierzę, i człowieka.
        Co się stało z wcześniej posiadanymi zwierzętami? Jeśli zakończyły życie z powodu choroby, warto wiedzieć, czy była zakaźna i kiedy to było, żeby kolejne zwierzęta nie umierały, np. na panleukopenię... A kiedyś zadzwonił do mnie chłopczyk, który chciał dać rudego kotka w prezencie mamie. Mama miała poprzednio wiele rudych ... Na pytanie, co się z nimi stało odpowiedział: rozjeżdżały je samochody.
        Czy wszyscy domownicy zgadzają się ... Kiedyś oddaliśmy kotkę żonie w tajemnicy przed mężem. Kiedy po kilku miesiącach zagroził, że wyrzuci kotkę przez okno, odebrałem ją. Warczała i wyła, szamotała sie w transporterku tak, że myślałem, że jej nie dowiozę. Kilka miesięcy przychodziła do równowagi. Nie wiem, co tam się działo, ale na pewno nic dobrego.
        To chyba wystarczy. Myślę, że żadne z tych pytań nie obraża chętnego do adopcji ...
        • jola-w Re: umowa adopcyjna ... 10.12.13, 12:21
          Jul-kot
          Azyl jest wspaniały. Tak właśnie powinno być.
          Jak nie znajdzie się moja koteczka to być może adoptuję kota z Twojego azylu i wypełnię wszystkie te formalności.
          Mogą zdarzać się takie sytuacje, jak opisujesz ludzie nieodpowiedzialni, ale to są jak sądzę wyjątki. A znacznie ograniczają adopcje z fundacji. Kotów i psów do oddania jest mnóstwo w Internecie bez żadnych umów. Ludzie wolą wziąć psa czy kota z prywatnego ogłoszenia niż fundacji czy schroniska, unikając tych wszystkich formalności i odwiedzin.
          Dzikie koty w Twoim azylu są wspaniałe moja kotka też była dzika, ale taki kot musi być wolny wychodzący. Więc jest możliwość, że zginie.
          W moim domu zawsze były psy, ale kotkę miałam pierwszy raz.Mówiłam, że nie lubię kotów. Gdy jednak pojawiło się w moim domu nieproszone, znalezione w lesie chore maleństwo porzucone przez dziką kotkę pokochałam to dumne niezależne stworzonko. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo.
          A gdybym nawet miała świadomość że może zginąć to założyła bym jej GPS a nie zamknęła w domu, żeby uczynić z niej grubaskę wylegującą się przed kominkiem.
          Nie wiedziałam też, że psy tak bardzo tęsknią. Mój pies Romek często ganiał z kotką w ogrodzie. Gdy miała dość zabawy wskakiwała na drzewo albo szła na spacer poza ogrodzenie a on ją wołał szczekając. Teraz mimo zimna trzeba go na siłę zabierać do domu, z którego zaraz chce wyjść żeby ją zawołać
          • jul-kot Re: Azyl 11.12.13, 02:31
            Jolu, Azyl nie jest mój. Prowadzi go Fundacja św. Franciszka, a ja tam tylko od lat pomagam. I Azyl nie jest wspaniały. To może dobrze wygląda na zdjęciach, ale tam jest kilkaset kotów i ciągle przybywają nowe. Ludzie wyjeżdżają za granicę i też tam oddają swoje koty. Straż miejska przywozi koty i kocięta z interwencji, czasem zwierzęta są przerzucane przez płot. Tak nie powinno być, najgorszy dom jest lepszy niż najlepsze schronisko ...
            Kotów i psów jest do oddania mnóstwo, bez żadnych umów, i dlatego dla niektórych taki zwierzak nic nie jest wart. Można go wyrzucić, gdy dziecku znudzi się zabawka, albo zwierzę urośnie i już nie jest takie miłe i malutkie. Można wyjechać na wakacje, a zwierzę wystawić przed próg. Jak się znowu zechce, można wziąć następne.
            Można też zbierać kocięta na pokarm dla węży, dorosłe koty na skórki albo do doświadczeń, albo praktyk satanistycznych. Jak nie ma żadnej kontroli, wszystko można...
            Z drugiej strony, trudno jest wyegzekwować warunki umowy. To tylko papierek, który informuje niepoinformowanych. Co nie znaczy, że się nie da, niektórym się udaje.
            Niemniej jednak umowy podpisujemy, lepsze to, niż nic.
            A koty na moich stronach są moje ... Obecnie w większości są to kocięta zabrane w chorobie z ulicy albo z działek, wyleczone i odchowane. Nie są dzikie, tulą się do ludzi, kiedy siadam przy nich, nie mogą zmieścić się na kolanach. Nie mogą być wypuszczane, nie są przystosowane do życia na wolności, normalnie kotka uczy tego kocięta, tyle że z miotu przeżywa jedno-dwa, jak dobrze pójdzie. Te moje nie przeżyłyby ...
            Mam sporo obowiązków, zaniedbałem swoją stronę. Kiedyś ogłaszałem tam również zguby. Nawet to działało, ale ogólnie można powiedzieć, że większość właścicieli nie szuka swoich zgubionych pupili zbyt intensywnie. No cóż, łatwo przyszło, łatwo poszło ...
      • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 11:42
        umowy adopcyjne sa jak najbardziej potrzebne, a weryfikacja powinna być jeszcze bardziej surowa niż jest.
        jeśli kogoś zniechęcają pytania, które przytoczyłaś, to znaczy że nie warto sobie zawracać nim głowy i dawać mu zwierzaka. wydać zwierze tylko po to aby po jakimś czasie wróciło do schroniska / fundacji, zmieniło właściciela lub zaginęło. no sorry ale to jest po prostu bez sensu.
        w wielu fundacjach zwierzętom poświęca się wiele czasu, środków i pieniędzy. aby wyzdrowiały i doszły do siebie,. zaangażowanych jest w to wiele osób. dlatego nowy dom musi być sensowny, aby ich praca nie poszła na marne.
        każdy na temat adopcji patrzy z punktu własnego nosa: "ja się nadaję", "mnie nie trzeba sprawdzać". osoby ze schronisk czy fundacji patrzą zaś na to z punktu widzenia globalnego, z punktu widzenia oso, które widziały zbyt wiele ludzi, którzy właśnie się nie nadają, którzy oddają zwierza po 2 dniach bo alergia dziecka, którzy oddają zwierzę bo para się rozeszła, albo piesek wyrósł za duży. zapewniam cie, wystarczy parę miesięcy pracy po tej drugiej stronie barykady, aby te pytania i wiele innych wcale nie wydawały się niepotrzebne.
        • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 13:15
          W przypadku adopcji nie jest się właścicielem, lecz użytkownikiem jakby najemcą. W przypadku np. wyjazdu nie mogę przekazać zwierzęcia choćby rodzinie(którą zwierzak zna) pod opiekę tylko muszę zwrócić do schroniska czy fundacji Dla mnie to bzdura. Cierpi niepotrzebnie zwierze i człowiek. W tym czasie ktoś inny morze je zaadoptować. To jest przedmiotowe traktowanie zwierząt. Pies, kot to nie samochód do wynajęcia
          • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 13:38
            w przypadku adopcji zwierzęcia JEST się jego właścicielem.
            nigdy nie spotkałam się z opcją: "W przypadku np. wyjazdu nie mogę przekazać zwierzęcia choćby rodzinie(którą zwierzak zna) pod opiekę tylko muszę zwrócić do schroniska czy fundacji". z resztą już sobie wyobrażam zachwyt fundacji, która nagle na wakacje dostaje 25 psów extra do przetrzymania na miesiąc. nie ma też opcji, że ktoś inny może wyadoptowac zwierzę, które zostało już wyadoptowane. adopcja jest umową pomiędzy schroniskiem/ fundacją / osobą prywatną a potencjalnym chętnym, na mocy której on właśnie zostaje nowym właścicielem zwierzęcia. zwierze to przestaje być jego jedynie w przypadku złamania paragrafów z ustawy o ochronie zwierząt (wtedy następuje odebranie w drodze interwencji) lub zapisów w umowie adopcyjnej (np kiedy nowy właściciele nie wywiąże się z obowiązków narzuconych mu przez umowę).

            pytasz czy można odebrać zwierze bo zaginęło. przy pierwszym takim przypadku raczej nikt tego nie robi ale jeśli zwierzak ginie notorycznie bo np ucieka przez dziurę w płocie, biega sam, nie jest oznakowany, nie jest pilnowany to fundacja w pewnym momencie może wystąpić o odebranie psa, o ile ma w umowie zapisy o konieczności zapobiegania zaginięciom.
          • miriam_73 Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 16:33
            Co za bzdura: podpisując umowę adopcyjną stajesz się właścicielem zwierzaka i ponosisz za niego pełną odpowiedzialność, od momentu przyjęcia Futerka pod swój dach do jego naturalnej śmierci.

            Moja starsza Kicia jest z Azylu, zawsze przy moich wyjazdach zostaje pod opieką rodziców, nikomu jej nie "zwracam". Nigdy nikomu jej nie przekazywałam....

            Natomiast gdy kupowałam młodszą kotkę (jest rasowa, z hodowli), to w umowie mam zobowiązanie, że gdybym się miała jest pozbywać z jakiegokolwiek powodu (co oczywiście nie wchodzi w grę :), to powinnam w pierwszej kolejności skontaktowac się z hodowcą. Co rozumiem wyłącznie jako dodatkową ochronę dla zwierzaczka, gdyż mogłabym spodziewać się pomocy w tym, że Maleńka trafi w dobre ręce.
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 12:24
      I jeszcze jedna propozycja.
      Aby ograniczyć przyrost zwierząt w schroniskach ktoś nie wiem może straż miejska (posądzana o to, że nic nie robi) powinien interesować się psami pilnującymi różnych niezamieszkałych obiektów typu budowy ogrody, składy. Często pilnuje ich nawet kilka psów. W pobliżu do niedawna był duży sad, którego pilnowały trzy duże groźne psy. Sad podzielono na działki i sprzedano. Trwają tam już budowy, których pilnują inne psy. Co stało się z psami pilnującymi sadu? Mogę się tylko domyślać.Właściciela sadu widuję, ale nigdy z psem. Co stanie się z tymi psami, gdy zakończą się budowy? Obawiam się, że nie wszystkie trafią na kanapy tych willi.
      Karą za złe traktowanie zwierząt lub znęcanie powinna być praca społeczna w schronisku. Człowiek ,który pobędzie tam kilka dni nie skrzywdzi już nigdy żadnego zwierzaka.
      • nevada_r Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 13:18
        > I jeszcze jedna propozycja.
        > Aby ograniczyć przyrost zwierząt w schroniskach ktoś nie wiem może straż miejsk
        > a (posądzana o to, że nic nie robi) powinien interesować się psami pilnującymi
        > różnych niezamieszkałych obiektów typu budowy ogrody, składy.

        Ile ty masz lat? Bo piszesz jak nieznająca życia, idealistyczna, entuzjastycznie nastawiona do wszystkiego czternastolatka. Taka głupiutka czternastolatka. :P

        Piszesz: trzeba założyć stronę, na której będzie można sprawdzać czipy. No i świetnie. Ale SKĄD wziąć na to kasę, GDZIE znaleźć osoby, które to zrobią; które będą gotowe poświęcić swój czas? Czy ty wiesz, ile to roboty? Najpierw trzeba ZAPŁACIĆ osobie, która stworzy stronę, ZAPŁACIĆ za serwery - a jak już strona będzie, to trzeba będzie regularnie PŁACIĆ za jej utrzymanie, odwirusowanie itp. Ktoś musi tej strony pilnować codziennie. Następnie należy PŁACIĆ regularnie za kampanię reklamową - żeby dotrzeć do wszystkich fundacji, weterynarzy i właścicieli itp.

        Czy ty wiesz, JAKIE to koszty i jaki nakład pracy?

        To samo z tą strażą miejską - ona i tak ma już kupę roboty za marną płacę - KTO im zapłaci za dodatkowe obowiązki? Czyżby ty?

        Najłatwiej rzucać takie głupie propozycje i oczekiwać, że INNI to zrobią. Rusz tyłek i sama zacznij działać, a nie oczekuj, że INNI uratują świat za ciebie. :/
        • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 13:43
          Ile ty masz lat? Bo piszesz jak nieznająca życia, idealistyczna, entuzjastycznie nastawiona do wszystkiego czternastolatka. Taka głupiutka czternastolatka. :P

          Idealistki moim zdaniem są młodsze niż czterdziestolatki. W tym wieku ideały ma się już głęboko w kieszeni. Nie jestem idealistką tylko jestem z pod znaku skorpiona słowa niemożliwe nie da się nie ma w moim słowniku. Jest za to. Chcieć to móc.
            • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 15:29
              To rób, a nie pitol na forach.

              Co Ty robisz na tym forum Nie pitolisz aby?
              Nieładnie, mamusia mnie uczyła, że obraża innych ten, kto nie ma nic do powiedzenia i brakuje mu argumentów.
              Zobacz na forum temat „Zmiany dla dobra zwierząt” ostatnio obrońcy zwierząt wywalczyli zakaz uboju rytualnego, Teraz chcą zakazu występu zwierząt w cyrkach, hodowli zwierząt na futra., A Przepełnione schroniska gdzie mimo wielkich wysiłków pracowników i wolontariuszy zwierzętom dzieje się krzywda tego nie należy zmieniać?
              A schabowy lubisz? Na futro nie można to i na mięso nie powinno.

              Skąd wziąć pieniądze? Stąd skąd bierze się teraz na leczenie i karmę dla zwierząt w fundacjach i schroniskach ze zbiórek społecznych. Taką akcję chętnie wesprę

              Rzeczą ważniejszą od wiedzy jest wyobraźnia.
              Albert Einstein


                • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 18:41
                  nevada_r
                  Nie rozumiesz mnie. Ja tylko usiłuje podsunąć pomysły tym wszystkim miłośnikom zwierząt
                  Którzy widzą daleko a nie widzą blisko. Zamiast marnować swój i posłów czas w celu przeforsowania jakiś bzdurnych ustaw typu zakazu występów zwierząt cyrkowych mogą zrobić coś dla zwierząt w schroniskach. Cyrk zwykle jest daleko a schronisko blisko.

                  Nie założę strony bo taka już jest, nie wiedziałam o niej wcześniej, tylko są na niej ogłoszenia nie fundacji czy schronisk, lecz osób prywatnych .Nie założę kolejnej fundacji bo to niczego nie zmieni.
                  To my ludzie zgotowaliśmy zwierzętom taki los powinniśmy im pomóc.
                  Chcę wziąć jeszcze jednego psa ze schroniska i kotkę z przytuliska. I zrobię wszystko aby moje zwierzęta były szczęśliwe. Może to niewiele . Wszystkich nie uratuję.

                  Głupotą jest rwać włosy z głowy z rozpaczy, bo łysina smutku nie leczy.
                  Bion z Borystenes
                  • mist3 Re: Apel do obrońców praw zwierząt 10.12.13, 22:02
                    Możesz coś zmienić - zacznij pracować jako wolontariusz w jakiejś fundacji lub schronisku dla zwierząt, choćby jako dom tymczasowy. Zweryfikujesz wtedy swoje wyobrażenia o wielu sprawach i pomysły - negatywnie (zapewne - mówię jako wolontariusz) lub pozytywnie (może jestem wolontariuszem, który stał się cynikiem - a taka świeża krew jak ty zweryfikuje wiele spraw). Jak w pobliżu nie ma schroniska możesz choćby stać się domem tymczasowym lub zacząć dokarmiać regularnie bezdomne koty i dbać o nie (np, sterylizując)
                    Najłatwiej sypać pomysłami z zewnątrz, nie pracując z bezdomnymi zwierzętami....
                    • hania261 Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 10:53
                      W Niemczech i Szwajcarii (pewnie w innych krajach EU tez) istnieja specjalne strony gdzie wpisywane sa znalezione koty, opis, zdjecie , data, miejsce. Kazdy moze wpisac znalezionego zwierzaka, takze niezywego, znalezionego przy drodze itp. Uwazam, ze to bardzo dobry pomysl, czasami jedyna nadzieja na odnalezienie futrzaka.
                      • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 15:30
                        hania261
                        Dziękuje za powrót do meritum.
                        Obecnie największym wsparciem dla mnie są współbratyńcy w cierpieniu ze strony tablica pl. Wszyscy się zorientowali, że prawdopodobnym miejscem gdzie możemy znaleźć nasze zwierzaki są fundacje i schroniska nawet oddalone. Przesyłamy sobie nawzajem zdjęcia zwierząt podobnych do naszych poszukiwanych. Forum na tablica.pl aż się prosi.

                        Jeżeli znajdę moją kotkę w jakiejś fundacji to biada im., Mimo że kotka nie ma czipa to wielu sąsiadów zaświadczy, że jest moja. Wszyscy ją tu znali, bo towarzyszyła mi na spacerach z psem, budząc tym rozbawienie.
                        I niech mi nikt nie mówi, że nie mieli czasu (pięciu minut), aby wstawić na stronie ogłoszenie o znalezieniu.
                        Do pasji doprowadzają mnie ogłoszenia typu. Przygarnęłam kotka widać, że to domowy kotek, bo ….Nie mogę go zatrzymać gdyż mam dwa inne, ktoś ma alergie itp. Oddam w dobre ręce. Kotka jest wysterylizowana zadbana kuweta nie jest jej obca itd.

                        Takiej jełopie nawet do głowy nie przyjdzie, że kot, kotka może do kogoś należeć, że jakieś dziecko tęskni
                        Wie gdzie zamieścić ogłoszenie, że odda, a że znalazła nie.
                        Jeżeli kotka jest wysterylizowana to nie została wyrzucona, Jeżeli ktoś wysterylizował kotkę poniósł koszty zabiegu opiekował się nią po zabiegu to jest oczywiste, że zwierze miało właściciela należy przypuszczać, że go szuka.
                      • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 15:38
                        hania261
                        Dziękuje za powrót do meritum.
                        Obecnie największym wsparciem dla mnie są współbratyńcy w cierpieniu ze strony tablica pl. Wszyscy się zorientowali, że prawdopodobnym miejscem gdzie możemy znaleźć nasze zwierzaki są fundacje i schroniska nawet oddalone. Przesyłamy sobie nawzajem zdjęcia zwierząt podobnych do naszych poszukiwanych.

                        Jeżeli znajdę moją kotkę w jakiejś fundacji to biada im., Mimo że kotka nie ma czipa to wielu sąsiadów zaświadczy, że jest moja. Wszyscy ją tu znali, bo towarzyszyła mi na spacerach z psem, budząc tym rozbawienie.
                        I niech mi nikt nie mówi, że nie mieli czasu (pięciu minut), aby wstawić na stronie ogłoszenie o znalezieniu.
                        Do pasji doprowadzają mnie ogłoszenia typu. Przygarnęłam kotka widać, że to domowy kotek, bo ….Nie mogę go zatrzymać gdyż mam dwa inne, ktoś ma alergie itp. Oddam w dobre ręce. Kotka jest wysterylizowana zadbana kuweta nie jest jej obca itd.
                        Takiej jełopie nawet do głowy nie przyjdzie, że kot, kotka może do kogoś należeć, że jakieś dziecko tęskni
                        Wie gdzie zamieścić ogłoszenie, że odda, a że znalazła nie.
                        Jeżeli kotka jest wysterylizowana to nie została wyrzucona, Jeżeli ktoś wysterylizował kotkę poniósł koszty zabiegu opiekował się nią po zabiegu to jest oczywiste, że zwierze miało właściciela należy przypuszczać, że go szuka.
                  • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 11:29
                    > Nie rozumiesz mnie. Ja tylko usiłuje podsunąć pomysły tym wszystkim miłośnikom
                    > zwierząt Którzy widzą daleko a nie widzą blisko.

                    a może zacznij od tego, żeby wykazać minimum szacunku dla ludzi, którzy robią. cokolwiek.
                    jedni forsują ustawy o zakazie zwierząt w cyrku. inni prowadza strony o zaginionych zwierzętach, edukują w szkołach, pracują jako wolontariusze w schroniskach, prowadza domy tymczasowe, robią ogłoszenia w necie itd. itd. długo by wymieniać. nie rozliczaj ludzi z tego co robią. szczególnie w momencie, kiedy jesteś osobą, która nie robi nic.
                    więc może zacznij. może np. od tego żeby się zorientować jak wygląda praca schronisk, działanie wolontariatu, dowiedz się jak funkcjonują bazy chipów. rady dawane z pozycji osoby która ma mocno średnia wiedze w temacie, nic nie wnoszą i niczego nie zmieniają.
                    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 15:59
                      blue.berry
                      A możesz mi powiedzieć w którym miejscu okazałam brak szacunku dla wolontariuszy czy domów tymczasowych?
                      Niczego takiego nie robię. Darzę tych ludzi najwyższym szacunkiem i podziwiam .Mam zresztą zamiar do nich dołączyć.
                      • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 11:18
                        jola-w napisał(a):
                        > A możesz mi powiedzieć w którym miejscu okazałam brak szacunku dla wolontariusz
                        > y czy domów tymczasowych?

                        chodziło mi o szacunek dla "dla ludzi, którzy robią. cokolwiek." każdy ma swoje priorytety o które walczy. i ważne że to robi. niezależnie od tego czy to są zwierzęta w cyrku, psy na łańcuchach czy koty w schroniskach. ma problem z jakimś fragmentem rzeczywistości i próbuje ja realnie zmieniać. ty zaś stoisz i pokazujesz palcem, wykrzykując: "nie zajmujcie się tym czy tym, bo to durne. zajmijcie się tym, co ja uważam za słuszne" samej nie robiąc NIC.

                        cytaty dla przypomnienia:
                        " Zaadresowałam swój apel do obrońców praw zwierząt gdyż uważam, że zajmują się bzdetami, typu zmiany ustaw zabraniające występów zwierząt w cyrku, trzymania wiejskich psów na łańcuchu itp."
                        czy
                        " Ja tylko usiłuje podsunąć pomysły tym wszystkim miłośnikom zwierząt
                        Którzy widzą daleko a nie widzą blisko. Zamiast marnować swój i posłów czas w celu przeforsowania jakiś bzdurnych ustaw typu zakazu występów zwierząt cyrkowych mogą zrobić coś dla zwierząt w schroniskach."


                        • nevada_r Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 12:15
                          > chodziło mi o szacunek dla "dla ludzi, którzy robią. cokolwiek." każdy ma swoje
                          > priorytety o które walczy. i ważne że to robi. niezależnie od tego czy to są z
                          > wierzęta w cyrku, psy na łańcuchach czy koty w schroniskach. ma problem z jakim
                          > ś fragmentem rzeczywistości i próbuje ja realnie zmieniać. ty zaś stoisz i poka
                          > zujesz palcem, wykrzykując: "nie zajmujcie się tym czy tym, bo to durne. zajmij
                          > cie się tym, co ja uważam za słuszne" samej nie robiąc NIC.

                          Amen.
                  • nevada_r Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 12:24
                    > Nie rozumiesz mnie. Ja tylko usiłuje podsunąć pomysły tym wszystkim miłośnikom
                    > zwierząt
                    > Którzy widzą daleko a nie widzą blisko.

                    Najlepiej zacznij cokolwiek robić w danym kierunku. Wtedy masz o wiele większą szansę przekonania kogokolwiek do swojej sprawy. poza tym sama ZROZUMIESZ wreszcie, jaka to ciężka i niewdzięczna praca, ile pieniędzy trzeba na to poświęcić, i może nawet zacznie ci być wstyd za to, jakie głupoty tu wypisywałaś.
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 15:24
      Do mist3
      Na wolontariuszkę się nie nadaję zapłakałabym się na śmierć.
      Będę dokarmiać bezdomne koty mam nawet spore zapasy po zaginięciu kotki, a spore, bo jedzenie dla niej kupowałam w Niemczech jest tańsze i lepsze (na te sprzedawane w naszych sklepach miała uczulenie) muszę je najpierw znaleźć. W dzielnicy gdzie mieszkam.ich nie ma. Wskazówką gdzie są mogłyby być informacje o błąkających się kotach w odpowiedzi na ogłoszenie. Moja kotka to typowy dachowiec, przedstawiciel bezdomnych głodnych kotów, lecz mój telefon milczy.
      Dom tymczasowy? Pomyśle może, jak znajdę więcej czasu pomysł podoba mi się.

      Dwie najkrótsze odpowiedzi: Tak i Nie, wymagają najdłuższego zastanowienia.
      Pitagoras
      • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 15:26
        Do jul-kot
        Przypadki, które opisujesz są straszne. Nazywasz ich ludźmi? Właściwie sama nie wiem jak ich nazwać. Zwierzętami nie, bo byłaby to obraza dla zwierząt.
        Oddają zwierzę, bo znudziła się zabawka? Dziecko z pewnością tęskni a rodzice kiedyś sami zostaną oddani.
        Przykład jak należy postępować już dali swojemu dziecku.
        Trudno jest czynić dobro, ale doprawdy łatwo jest czynić zło.
        Aśoka
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 11.12.13, 17:22
      nevada.r
      Co Ty robisz na tym forum? Nie wiem, co to znaczy, bo nigdy nie doświadczyłam, ale niektórzy nazywają ten stan nudą. Mam wrażenie, że właśnie jesteś w takim stanie i nie masz nic lepszego do roboty. Jak tylko udawać znawcę tematu i obrażając mnie. Skoro jesteś takim znawcą tematu to zaproponuj coś jakieś rozwiązania lepsze. Według ciebie wszystko gra? Wiesz wszystko a ja nic.?
      Jeżeli jednak nie masz konkretnych propozycji poza udawaniem znawcy tematu i obrażaniem, to (zakładam, że masz zwierzaka skoro jesteś na tym forum) to idź na spacer może akurat jest dziura w chmurach i nie pada ja właśnie wróciłam ze spaceru.

      Kiedy zamienisz negatywne myśli na pozytywne zaczniesz mieć pozytywne rezultaty.
      Willie Nelson
      • nevada_r Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 08:15
        Nie mam "lepszych" propozycji, bo niewiele "lepszych" rzeczy da się wymyślić w tym temacie, a które już nie są stosowane. O czym byś wiedziała, gdybyś tylko COKOLWIEK wiedziała na ten temat, a nie pisała na próżno. Nie pisz głupot, tylko bierz się do roboty.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 09:12
          Ja to widze mozliwe 'samopracujace' w ten sposob. kwestia tylko bylaby skutecznego rozreklamowania.

          Nie wiem czy znacie Craigslist - jest to takie jakby allegro ale cos wiecej.
          CL

          tam mozna za darmo, samemu wpisac cokolwiek. bez logowania lub z.

          a moze by tak jakis komputerowiec wolonwariat ;) stworzyl taki craigslist do rejestracji zwierzat -
          gdzie obowiazkowo wpisywaloby sie z kazdego zwiazku kyn., weterynarza, schroniska, azylu, sklepu zool, i w ogole cokolowiek zwiazane ze zwierzeciem-
          jego tatuaz i numer czipa. w skald tatuazu i numeru czipa musialby automatycznie wchodzic
          imie nazwisko wlasciciela i telefon - wystarczy.
          przy zakupie, szczepieniu itp zwierzecia od razu sie je tat/czipuje i wpisuje dane do bazy- nazwijmy ja zalozmy Petlist

          nastepnie, od tej pory to obowiazek wlasciciela i kazdej instytucji odnawiac dane.

          wlasciciel robi to w dowolnej chwili instytucja z okazji spotkania z wlascieielm np
          pies czy kot maja wizyte lekarska.

          I mamy dzial "zgubione, znalezione".

          Wtedy wystarczy zglosci do jakiejkolwiek placowki ze znaleziono zwierze z czipem.tatuazem o numerze.. oni sprawdzaja w Petlist kto zacz i.. hopefully, znajduja.

          Mysle ze tak najlatwiej pod warunkiem ze wziawszy pod uwage dobro zwierzat
          kazda instytucja bez protestu wezmie udzial w Petlist a powinna.
          to tylko kwestia wbicia kilku danych wiecej w komputer podczas wizyty zwierzecia, np szczepienia,
          za ktora klient placi, nota bene.

          Minnie
          • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 11:11
            ponownie napiszę - żeby wystąpiła opcja "gdzie obowiazkowo wpisywaloby sie z kazdego zwiazku kyn., weterynarza, schroniska, azylu, sklepu zool, i w ogole cokolowiek zwiazane ze zwierzeciem - jego tatuaz i numer czipa" czyli obowiązek rejestracji zwierzęcia, musi być coś co ten obowiązek ustanawia i narzuca odpowiednim jednostkom. aktualnie w Polsce nie ma nawet obowiązku chipowania, więc... ponadto - weterynarz nie ma obowiązku przy okazji chipowania rejestracji zwierzęcia, właściciel nie ma obowiązku rejestracji zwierzęcia gdziekolwiek, ktos kto znalazł zwierze nie ma obowiązku... itd, itd.
            żeby takie dywagacje jak wasze miały sens muszą być choć w niewielkim procencie oparte na realnej sytuacji. a tym czasem ach_dama jej nie ma bo mieszka za oceanem chyba już od dawna, a założycielka watku jej nie ma bo po prostu nie ma. i tak zaczynamy kręcić się w kołku.
            a tak prywatnie to uwielbiam rozważania w typie :"a moze by tak jakis komputerowiec wolonwariat", "Zróbcie coś wreszcie", "Być może przy każdym schronisku znalazłby się pasjonat chcący pomóc", "ktoś (..) powinien interesować się" .
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Apel do obrońców praw zwierząt 13.12.13, 11:08

              blue.berry napisała:
              takie dywagacje jak wasze miały sens muszą być choć w niewielkim procencie oparte na realnej sytuacji. a tym czasem ach_dama jej nie ma bo mieszka za oceanem chyba już od dawna, a założycielka watku jej nie ma bo po prostu nie ma. i tak zaczynamy kręcić się w kołku.

              juz rozumiem Blue.berry - wiec po prostu nie warto nic robic. nic zaczynac,
              nic probowac.
              niech bedzie jak jest.

              az dziwne ze w ogole do jakies czipowania/tatuowania w PL doszlo, bo ze utknelo na samym czipowaniu
              a na zglaszaniu danych do bazy nie - juz nie dziwne. z takim podejsciem....

              Minnie
              • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 13.12.13, 11:30
                > juz rozumiem Blue.berry - wiec po prostu nie warto nic robic.

                ależ droga Minnie, oczywiście że warto robić. byle z głową. i biorąc pod uwagę miejsce i ludzi dookoła. to czego brakuje naszemu polskiemu społeczeństwu to zmiana sposobu myślenia. a to zmienić może przede wszystkim edukacja. niewdzięczna, żmuda, długotrwała. bez niej wszelkie nakazy, ustawy czy wygłaszane na forach postulaty niewiele zmienią.
                oczywiście że bym chciała aby chipowanie psów w Polsce było obowiązkowe. ale na chwilę obecną nie jest. i mimo starań organizacji pro zwierzęcych nie zapowiada się że w najbliższym czasie będzie. choćby dlatego że w tym kraju kwestia zwierząt nie jest po prostu ważna. a prawo, cóż, nawet to które już jest nie jest przestrzegane. choćby obowiązkowe szczepienia na wściekliznę - bardzo dużo psów ich po prostu nie ma (i co mi pan zrobisz). podobnie było w temacie podatku za psa - prawie nikt tego nie płacił. tak samo jest z najnowsza ustawą o ochronie zwierząt. np z punktem 3, artykułu 10A:
                "Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna."

                to co proponujesz ma sens w społeczeństwie, które respektuje prawo, w tym prawo zwierząt. a większość kwestii związanych z posiadaniem zwierząt jest prawnie oraz społecznie sensownie uregulowanych. czyli zakładamy, że np. psy rodzą się tylko w rejestrowanych hodowlach a każdy właściciel na pewno (bo jest odpowiedzialny a nie ze przepis prawny) pójdzie choć raz z psem do weterynarza.
                my natomiast mówimy o kraju w którym psy i koty rodzą się wszędzie i gdziekolwiek, ogromna ich ilość nie widzi weterynarza na oczy a ich właściciele mają w nosie fakt czy zwierze się zgubi, pochoruje czy rozjedzie je samochód.
                dlatego uważam że rozważania w typie:
                "a moze by tak jakis komputerowiec wolonwariat ;) stworzyl taki craigslist do rejestracji zwierzat -gdzie obowiazkowo wpisywaloby sie z kazdego zwiazku kyn., weterynarza, schroniska, azylu, sklepu zool, i w ogole cokolowiek zwiazane ze zwierzeciem-
                jego tatuaz i numer czipa. w skald tatuazu i numeru czipa musialby automatycznie wchodzic
                imie nazwisko wlasciciela i telefon - wystarczy. przy zakupie, szczepieniu itp zwierzecia od razu sie je tat/czipuje i wpisuje dane do bazy- nazwijmy ja zalozmy Petlist nastepnie, od tej pory to obowiazek wlasciciela i kazdej instytucji odnawiac dane. "

                po prostu nie mają tutaj sensu. choć oczywiście chciałabym aby miały.
                ale nie będą dopóki będzie tak jak w wątkach obok - dwa zaginione psy i żaden z nich nie ma adresatki ani chipa. rozumiesz o co mi chodzi?
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Apel do obrońców praw zwierząt 14.12.13, 01:25
                  blue.berry napisała:
                  ale nie będą dopóki będzie tak jak w wątkach obok - dwa zaginione psy i żaden z nich nie ma adresatki ani chipa. rozumiesz o co mi chodzi?

                  rozumiem,
                  ale uwazam ze tak jest dlatego glownie bo takiej bazy po prostu nie ma.
                  co inego gdyby byla dostepna w sieci dla kazdego i za darmo. jedna.
                  tzn, ja informatykiem tez nie jestem nie wiem na jakiej zasadzie dziala Craigslist ale wiem ze kazdy moze tam wejsc i wyslac dane skadkolwiek.
                  wiec gdyby takie cos JUZ bylo dla calej Polski,

                  to o ile latwiej byloby komukolwiek poczawszy od wlasciciela skonczywszy na weterynarzu
                  ruszyc palcem i wprowadzic dane do bazy. nie od razu Krakow zbudowano.
                  ale jakby JUZ bylo..

                  CL,FB, NK rozrosly sie bo sie ludzie o tym dowiedzieli i to chwycilo.

                  a tak, nie ma nic i nie bedzie bo... nie ma i nie warto...?

                  Minnie
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Apel do obrońców praw zwierząt 14.12.13, 01:34
                    ps

                    ja to sobie wyobrazam tak- jak taka baza danych juz jest to prowadzi sie np nagonke na weterynarzy aby kazdemu wlascicielowi zalecali - wrecz napierali na tanie zaczipowanie/psa przy juz pierwszej wizycie, i kazej nastepnej jak wlasciciel sie waha.
                    dane wprowadza od razu sekretarka - imie nazwisko psa, data urodzenia, telefon wlasciciela obecny adres itp - te ostanie to bardziej do identyfikacji jako ze to czesto ulega zmianie.
                    po prostu nie ma c/t bez wprowadzania danych od razu, bo to bez sensu.

                    kto napiera - schroniska. hodowcy. dzialacze spoleczni i w ogole ktokolwiek na kogokolwiek.
                    mozna naglosnic sprawe w prasie. drukowac ulotki.

                    schroniska chyba nie potrzebuja napierania, powinny raczej byc szczesliwe z istnienia takiej bazy i c/t obowiazkowo.

                    Na pewno zajeloby kilka lat zanim doszloby do zmiany myslenia, ale jak mowie - nie od razu Krakow...

                    Minnie
                    • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 14.12.13, 09:38
                      Minnie, to co piszesz jest jak najbardziej logiczne i w pełni wyobrażalne dla każdego sensownie myślącego człowieka. ja próbuje jedynie pokazać, że w aktualnej Polsce jest to po prostu nie do przeprowadzenia. i nie będzie dopóki nie zmieni się myślenie ludzi. dlatego uważam, że energie powinno sie aktualnie lokować w edukację i naukę korzystania z już dostępnych narzędzi niż w tworzenie następnego, które niewiele zmieni. czyli mówiąc prościej - według mnie stworzenie jednej bazy niewiele zmieni. dlaczego?
                      w tym momencie mamy dostępne dwa sposoby znakowania psów (będę pisała o psach, bo to temat mi bliższy niż koty).
                      psy rasowe są tatuowane. baza danych jest bez problemu dostępna w Związku Kynologicznym. wydawałoby się super - prawda? a jednak nie. bardzo często bowiem taki tatuaż nie niesie ze sobą żadnej pomocy bowiem właścicielowi nie chciało się złożyć w ZK papierów zmieniających dane hodowcy na dane właściciela (to naprawdę nie jest ani skomplikowane ani kosztowne). natomiast hodowca, do którego docierasz, w przynajmniej 50% nie ma żadnej umowy (bo po co) albo ma jakieś tam namiary ale dawno nieaktualne. dodatkowo - w wielu schroniskach mało komu przyjdzie do głowy żeby sprawdzić psa na okoliczność tatuażu. często spotykałam się z opcja, że pies siedział w schronie już od dawna a nikt nie wiedział, że ma tatuaż. bardzo mało jest osób takich jak mój znajomy, który po adopcji rasowej suni, pierwsze co zrobił to na wyrobił jej duplikat metryki i rodowód (mimo że wcale tego nie potrzebował) tylko po to aby zmienić na swoje, dane w ZK.
                      a chipowaniu już pisałam - jest dostępne, bywa że darmowe. są działające bazy. a jednak - część osób uważa że 50 pln to za wysoki koszt. z niewiadomych mi powodów weterynarze nie informują że należy numer chipa zarejestrować i oni tego automatycznie nie robią. a ludziom najwyraźniej jakoś nie chce się dowiedzieć, jak ma działać coś co właśnie wstrzelili pod skórę swojemu psu. trochę bez sensu prawda? w tym wypadku ciężar edukacji próbują wziąć na siebie głownie fundacje, po pierwsze chipując psy (z wpisaniem do bazy), po drugie informując i nakłaniając. coraz więcej schronisk też chipuje psy. ale tutaj ponownie występuje problem, bo często po adopcji dane chipa nie są zmieniane (i dalej są na schronisko). czy schroniska o tej potrzebie nie informują, czy też ludziom się nie chce - nie wiem.
                      adresatka - nadal jest to najprostszy sposób aby bez potrzeby angażowania weterynarza, straży miejskiej itd. dotrzeć do właściciela. a jednak cała masa zaginionych / znalezionych psów jej nie ma. i nie jest to kwestia zerwanej obroży, bo często obroża jest na szyi. tylko że bez adresatki.

                      dlatego moim zdaniem, dopóki nie nauczymy ludzi skutecznie korzystać z tego co aktualnie jest dostępne, nie ma sensu pchać energii w tworzenie czegoś nowego. bo to co jest (tatuaż, chip, adresatka) jeśli jest prawidłowo wykorzystane pozwala odnaleźć właściciela psa w bardzo krótkim czasie. ale musi być zastosowane. i to właśnie nie jest kwestia istnienia bazy takiej czy siakiej tylko świadomości społecznej oraz chęci i potrzeby prawidłowego oznakowania swojego psa na okoliczność zagubienia. a tego aktualnie w tym kraju nie ma.

                      co do twojej wiary w schroniska - część schronisk w Polsce w nosie psy. czasem wręcz w ich interesie jest to by było ich jak najwięcej, bo mają z gminy płacone "od psa". hycle też mają w nosie psy bo interesuje ich kasa która biorą za odłowienie psa. naprawdę uwierz mi - zdarza się że pies odłowiony przez straż miejską czy hycla i trafiający do schronu, na żadnym z tych etapów nie ma sprawdzanego tatuażu ani chipa. naprawdę uważasz że ogólnopolska baza danych zmieniłaby taki stan rzeczy?

                      co to waszej (bo już mi się nie chce sprawdzać czy joli czy twojej) nadziei, że ogólnopolska baza zmieni ilość bezdomnych zwierząt w schroniskach. otóż nie zmieni. bo tam są głownie psy, których nikt nie chce. tych co się zgubiły (i sa aktywnie poszukiwane przez właściciel) jest jakiś promil (i zazwyczaj prędzej czy później są znajdywane i zabierane).

                      nie wiem jak mam wam jeszcze tłumaczyć że wasze wizje są ze wszech miar słuszne i prawidłowe, ale są dokładnie takie same jak rozważania Miss World: " zrobię wszystko by na świecie nie było już wojen".
                      przed Polską jeszcze długa droga do nauczenia się poszanowania i prawidłowego dbania o zwierzęta. w pełnej skali: od schronisk przez weterynarzy po właścicieli zwierząt. i to co aktualnie powinno się i należy robić (i jest robione) to edukacja i próba zmiany myślenia. bez niej, żadna, nawet najlepsza baza się nie sprawdzi.
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Apel do obrońców praw zwierząt 15.12.13, 09:31
                        psy rasowe są tatuowane. baza danych jest bez problemu dostępna w Związku Kynologicznym. wydawałoby się super - prawda? a jednak nie. bardzo często bowiem taki tatuaż nie niesie ze sobą żadnej pomocy bowiem właścicielowi nie chciało się złożyć w ZK papierów zmieniających dane hodowcy na dane właściciela (to naprawdę nie jest ani skomplikowane ani kosztowne). natomiast hodowca, do którego docierasz, w przynajmniej 50% nie ma żadnej umowy (bo po co) albo ma jakieś tam namiary ale dawno nieaktualne. dodatkowo - w wielu schroniskach mało komu przyjdzie do głowy żeby sprawdzić psa na okoliczność tatuażu.

                        moim zdaniem to jednak glownie system wpisywania danych do bazy nie pracuje.

                        odnosze wrazenie ze ani nie wiadomo dokladnie gdzie te bazy sa, ani kto ma sie zajac wpisywaniem ich.

                        no bo, jezeli ktos nie bierze rasowego psa, to co?
                        z niewiadomych mi powodów weterynarze nie informują że należy numer chipa zarejestrować i oni tego automatycznie nie robią.

                        otoz to. a to powinien byc ich obowiazek. dlatego ze jako weterynarz jest autorytetem, i na nim glownie spoczywa dobro zwierzecia. wiadomo ze wlasciciele sa leniwi. albo glupi.

                        że ogólnopolska baza zmieni ilość bezdomnych zwierząt w schroniskach. otóż nie zm ieni.


                        nie, tego nie mowilam i nie podzielam calkiem tego zdania. uwazam tylko ze ulatwiloby to szukanie zwierzecia i wlasciela.

                        ale dobrze, widze ze inne sa uklady w PL inne tutaj.
                        ale to niesprawdzanie tats/czipow przez schroniska jest dla mnie niepojete.

                        Minnie
    • blue.berry a tak ogólnie to jeszcze jedna rzecz 12.12.13, 11:51
      założyciela wątku rozżala się i użala nad sobą i wszystkimi którym zaginął zwierzak. i ona i inni doradzający skupiają sie na dawaniu rad i wskazówek dla schronisk, fundacji, wolontariuszy i osób, które znalazły zwierzę. a ja ponownie i ponownie w ramach posumowania zwrócę się do właścicieli - pilnujcie i znakujcie do cholery swoje zwierzaki. to może potem nie będziecie płakać.
      najbliższy przykład? dwa świeże ogłoszenia tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/w,128,148491134,148491134,zaginela_suczka_balbinka_.html
      dlaczego Balbinka nie miała obroży a na niej adresówki, w ogłoszeniach też nie ma wzmianki o chipie.
      forum.gazeta.pl/forum/w,128,148501912,148501912,Znaleziono_suczke_Katowice_.html
      suczka z Katowic - ktoś zadbał o złotą brokatową obrożę, tylko dlaczego do cholery jasnej nie zawiesił na niej adresówki?
      znakowanie zwierząt to naprawdę najprostszy i najsensowniejszy sposób, dzięki któremu zaginione wrócą do właściciela. o wiele prostszy niz tworzenie super teorii o hiper bazie wszystkiego.
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 20:03
      blue.berry

      Masz w zupełności racje Moja wina moja bardzo wielka wina. Nie założyłam adresówki Nie zaczopowałam tak jak zrobiłam to w przypadku psa.. Nie mogę sobie tego darować Miałabym większą szanse ją odnaleźć. Była wysterylizowana i miała obroże przeciw kleszczową, to też ktoś widząc kotkę w obroży może przypuszczać, że się zgubiła, Problem w tym, że mało, kto zwraca uwagę na błąkającego się dachowca, może jakby to był jakiś rasowy?

      Giną,lub zostają skradzione bardzo rasowe zwierzęta, czipowane,i nigdy się nie znajdują,
      Bo nikt nie ma obowiązku tego sprawdzać.
      Złodziej może spać spokojnie.
      Nadal się upieram. Trzeba coś zmienić.

      Nigdy nie jest tak dobrze żeby nie mogło być jeszcze lepiej.
      Nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być jeszcze gorzej.
      Nigdy nie jest za późno by coś zmienić

      Jakby to funkcjonowało chociażby tak jak proponuje ach dama być z Kanady to rozwiązałoby problem bezpańskich zwierząt przepełnionych schronisk. Nie byłoby zwierząt niczyich
      Do tego zmierzam cały czas.
      Szczepimy zwierzęta (chyba większość)przeciw wściekliźnie, bo taki jest obowiązek.
      Tak powinno być też z czipowaniem.
      Utworzenie jakiegoś archiwum czy jak to nazwać czipów skutkować będzie w przyszłości
      pustkami w schroniskach
      .Nie jestem matematykiem,ale różnica kosztów wydaje mi się oczywista
      . Nie wierzę też, że ktoś, kto pracuje w schronisku czy jest wolontariuszem uważa, że jest dobrze i nie trzeba nic zmienić.
      Tym krytykującym nigdy nie zginął zwierzak i nie próbowali go odnaleźć na stu stronach internetowych, wielu schroniskach i wielu fundacji.
      Ludzką naturą jest to, co każe ci przeklinać przechodnia, gdy prowadzisz i kierowcę, gdy jesteś pieszo.
      Oren Arnold
      • mist3 Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 21:07
        Naprawdę gdybyś popracowała jako wolontariusz, jako dom tymczasowy albo po prostu zaczęła dokarmiać bezdomne koty w twojej okolicy to zobaczyłabyś że jest to tak pracochłonne, że na wiele innych spraw nie ma już po prostu siły.
        Poza tym ja nie znam żadnego wolontariusza, który jest na tyle biegły w sprawach informatycznych by mógł założyć taką bazę w sieci.
        Trzecia rzecz - jak zmusić weterynarzy/ właścicieli zwierząt, żeby rejestrowali swoje zwierzęta w takiej bazie danych i aktualizowali dane jak zwierzę zginie?
        Bo schroniska chętnie przeszukiwałyby takie bazy, żeby po prostu "pozbyć" się tych zwierząt, które mają swoich właścicieli.

        Co do kotki - jeśli miała wypinaną obróżkę, to po prostu mogła jej się wypiąć. Jeśli obróżka się nie wypina - to nie będę pisać, co się kotką mogło zdarzyć, ponieważ nie chcę cię dołować na forum.

        Jako karmicielka powiem ci tyle - wiele kotów po ucieczce z domu jest tak wystraszonych, że pokazują się ludziom w wyjątkowych sytuacjach i po prostu może nikt jej nie zauważył jeszcze. Albo wręcz przeciwnie - są tak ufne, że dają się podejść komuś kto wcale nie ma dobrych zamiarów - i na pewno nie będzie odpowiadał na ogłoszenia osób poszukujących swojego zaginionego zwierzęcia....
      • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 21:42
        >Jakby to funkcjonowało chociażby tak jak proponuje ach dama być z Kanady to rozwiązałoby problem bezpańskich zwierząt przepełnionych schronisk.

        wiesz co, ty naprawdę nie masz pojęcia o czym piszesz. próbowałam ci wytłumaczyć na czym polega słabość twoich rozważań ale najwyraźniej nie rozumiesz. i chyba już mi się dalej nie chce.

        przy okazji - uczestniczyłam zarówno w poszukiwaniu zaginionych zwierzaków jak i zaginionych właścicieli. i w przeciwieństwie do ciebie bardzo dobrze wiem o czym piszę.
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 12.12.13, 22:12

      mist 3 I tak mnie zdołowałaś

      - jak zmusić weterynarzy/ właścicieli zwierząt, żeby rejestrowali swoje zwierzęta w takiej bazie danych i aktualizowali dane jak zwierzę zginie

      . Przeczytaj propozycje ach dama być z kanady

      Ustawą !!! do tego cały czas pije. Jest obowiązkowe szczepienie?
      To ustawa może zabronić występów zwierząt w cyrku i uboju rytualnego i ustawa może nakazać czipowanie i instalowanie czytników itd.
      Ustawy uchwala sejm i dalej Senat ,podpisuje Prezydent i masz obowiązek.
      Chcę dołożyć roboty posłom i ewentualnie tym, którzy zbierają obecnie podpisy pod niepotrzebnymi bądź przedwczesnymi projektami ustaw.

      Ja nie chcę dołożyć pracy wolontariuszom, ale odjąć zrozum to wreszcie.

      Aby istnieć człowiek musi się buntować.
      Camus
      • blue.berry Re: Apel do obrońców praw zwierząt 13.12.13, 10:01
        > Jest obowiązkowe szczepienie?

        i naprawdę myślisz że wszystkie psy w tym kraju sa regularnie, co rok szczepione na wściekliznę?
        no to pozwolę sobie zniszczyć ci dzieciństwo - znaczna cześć psów, które trafiają do fundacji, w których działalność mam wgląd, nie ma żadnych szczepień ani książeczek zdrowia. i prawdopodobnie nigdy w życiu nie były u żadnego weterynarza.
      • wrexham trochę off topic 13.12.13, 12:19
        jola co za książkę ze złotymi myślami masz przed sobą, że tak sypiesz pod każdym postem? to trochę pretensjonalne i irytujące...

        co do meritum to podpisuję się niestety pod tym co napisała blue; piszę "niestety", ale jestem pewna, że ona też nie jest zadowolona z takiego stanu rzeczy, na tyle jednak twardo stąpa po ziemi, żeby wiedzieć, że to co proponujesz to utopia pomieszana z chaosem i doprawiona rozpaczą po stracie ukochanego zwierzaka; swoją drogą bardzo współczuję straty i mam nadzieję, że kotka się jednak znajdzie;
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 13.12.13, 15:31
      Czuję się na tym forum jak kiedyś na Śląsku w odwiedzinach u rodziny,
      Siedzę w karczmie piwnej przy kopalni, którą prowadzi moja siostra i zaczepia mnie pewien górnik.
      Autentyczna rozmowa:
      On -Paniusia to chyba nie nasza, chyba goralka
      Ja –Ja nie góralka jestem ze Szczecina.
      On-A paniusia z nad morza?
      Ja-Do morza ze Szczecina jest spory kawałek ok.,100 km.
      On-Co paniusia goda kuzyn miszko w Szczecinie i mom jego zdjęcie z nad morza.
      Ja-Może pojechał na weekend, ale Szczecin nie leży nad morzem
      On- Nieprowda A dni morza ze Szczecina?

      Koniec rozmowy dalej zabrakło mi argumentów.

      Wrexham
      Moja kotka była śliczna, zgrabna (bardzo wysoka jak na kotkę) i mądra.
      To nie tylko moje zdanie, lecz opinie sąsiadów.

      Małe szanse są często początkiem wielkich przedsięwzięć.
      Demostenes
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 18.12.13, 19:58
      blue.berry napisała:
      nie wiem za bardzo jak sobie wyobrażasz wprowadzenie obowiązku ogłaszania znalezionych zwierząt. stronę można stworzyć, ale nie da się zmusić do tego aby zamieszczać na niej wszystkie znalezione zwierzaki


      Co w naszym kraju nie jest możliwe u naszych zachodnich sąsiadów jest wykonalne.
      Nawet znalezione martwe są zgłaszane.
      Może warto wziąć przykład.
      www.tierschutzverzeichnis.de
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 19.12.13, 12:04
      Nie mam pojęcia jak to jest zorganizowane też nie znam niemieckiego.
      Mieszkam niedaleko granicy i blisko drogi prowadzącej do przejścia granicznego. Przetłumaczyłam w słowniku polsko-niemieckim zaginiona kotka i znalazłam tę stronę. O tym, że w Niemczech tak jest powiedział mi znajomy, który tam pracuje i kupował mi jedzenie dla kotki.

      Ciągle szukam mojej kotki i próbuję wszędzie.
      Pomyślałam, że może potrącił ją samochód jadący do granicy i kierowca ją zabrał ze sobą.
      Pobocza i drogi sprawdzałam od razu, gdy nie wróciła jak ją wołałam.

      Nie wierzę, że zaatakował ją lis czy inne zwierze. To była dzika kotka. Jej matką była kotka polująca w lesie. Nad morzem gdzie jeżdżę latem jest stara kotłownia, w której żyją zupełnie dzikie koty. Kiedyś pewnie porzucone, w lecie dokarmiane przez turystów przetrwały polując w lesie. Ludzi już nie potrzebują. Przyciąga je tylko zapach grila. Trzeba im zanieść jedzenie i odejść, trzymają się z daleka od ludzi. Moją kotkę znaleźliśmy konającą nieopodal kotłowni w upalny dzień.. Domyślasz się chyba dalszego ciągu wydarzeń. Po kilku tygodniach walki o jej życie(bardzo zaawansowany koci katar) udało się.
      Kotka po matce miała instynkt łowczy polowała dla zabawy bawiła się zdobyczą. Kiedyś nagle zaczęła ganiać coś po dachu w nocy. Po kilku dniach dowiedziałam się, co, gdy z zabudowy balkonu wyszła mała śliczna kuna leśna, której rodzinkę przegoniła kotka.
      Lisy i dziki w pobliżu ciągle się kręcą. Kotka świetnie poradziła sobie z dużym psem, który ją kiedyś zaatakował. Nie tak jak inne koty. Wskoczyła mu na kark i podrapała, pies z piskiem zwiał, więc myślę, że lis tym bardziej z nią nie miał szans albo by go zaatakowała albo wskoczyła na drzewo, skakała po nich niczym wiewiórka.
      Obawiam się natomiast szopa pracza, czytałam, że przechodzą do nas z Niemiec. Dzwoniłam do ochrony środowiska i powiedziano mi, że nie było takich doniesień. To mnie jednak nie uspokaja..
      Z szopem nie miałaby szans. Polowanie na kuny przysporzyło jej sławy w okolicy, więc być może ktoś miał problem i ją złapał.
      No i masz jak się rozpisałam. Pomyśleć, że kiedyś mówiłam, iż nie lubię kotów.
      Nie lubiłam tylko, chociaż starałam się nie okazywać jak mnie lizała. Brała chyba przykład z mojego psa a język miała taki szorstki, nie jak pies.
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 19.12.13, 12:36
      nevada_r Nic o mnie nie wiesz to nie pisz takich rzeczy. Nie każdy ma czas i możliwości.
      Skieruj te słowa może do ministra rolnictwa i ochrony środowiska, bo to jest kwestia przepisów i rozporządzeń, albo sam się tym zajmij jak dotąd jedziesz na jałowym biegu nie wnosząc nic do dyskusji.
      • miriam_73 Re: Apel do obrońców praw zwierząt 19.12.13, 13:19
        Przepraszam, miła pani, ale dlaczego ma to zrobić "ktoś" a nie ty??? Skoro widzisz kwestię zmiany przepisów, to się tym zajmij. To się nazywa inicjatywa obywatelska. A nie oczekuj że ktoś cię wyręczy. To ty w całej tej dyskusji jedziesz na jałowym biegu oczekując aktywności od owych mitycznych "ktosiów", ale nie od siebie. A, niestety, to tak nie działa. Zacząć trzeba od siebie.
    • jola-w Re: Apel do obrońców praw zwierząt 19.12.13, 14:08
      Zaadresowałam ten apel do fundacji i osób, na co dzień borykających się z trudnościami finansowymi z utrzymaniem zwierząt, których ciągle przybywa.
      Wiedzą jak to robić.
      Mają strony internetowe, na których mogą zbierać podpisy.Teraz zbierają podpisy pod dwiema petycjami: przeciw hodowli zwierząt na futra oraz przeciw występom zwierząt w cyrkach.
      Proponuję ważniejszy cel.
      I nie jest tak, że nic nie robię. Uratowałam od śmierci kotkę, kunę, dokarmiam ptaki i dzikie zwierzęta w lesie gdyż takie mam możliwości. Fundacje i stowarzyszenia mają większe możliwości przeprowadzenia zmian niż ja.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka