Dodaj do ulubionych

Kot prawdopodobnie alergiczny - prosze o porady

09.11.04, 10:12
Witajcie!


[jestem z Wroclawia]


Wczoraj zupelnie "na wariackich papierach" przejechalam sie z moja koteczka
(schroniskowa) Hienka (5miesiecy) do schroniskowego lekarza dr Raka (bardzo
znany i ceniony lekarz we Wroclawiu). Nomrlanie chodze do innego, ale tym
razem kotka zwymiotowala mi 4 razy pod rzad malo kiszek sobie nie wypluwajac
po 11 tabletce Ronaxanu a znajomy wlasnie jechal ze swoimi wiec niewiele
myslac zapakowalam sie z moja kocica.

Dr Rak przedstawil bardzo zaskakujaca i dosc dolujaca diazgnoze...


Moze troche historii. Kociak jest u mnie od 24.09 czyli juz 1,5 miesiaca.
Dostalam ja z kocim katarem popartym zapaleniem spojowek. Najpierw leczona
byla przez schroniskowa wetke Biotylem (8 zastrzykow) a oczy kroplami
Gentamycyna. Kocie pozbylo sie wycieku z nosa, zapalenie spojowek zaczelo sie
cofac, ale jak zagladalam pod pod powieki nadal byly opuchniete. 3 zastrzyki
od konca (bo sama robilam) pokazalam kota lekarzowi dr Molendzie z Doranu (nie
tej wetce bo do schroniska strasznie daleko) do ktorego chodze od tego czasu
regularnie (z Rakiem to taki zryw jednorazowy byl). Powiedzial ze Biotyl
dziala i zmieniac nie bedziemy, dalam kolejne 3 zastrzyki, kot przestal
kichac. Oko nadal nie bylo do konca dobre, ale myslalam ze samo przejdzie. Nie
przeszlo a kot znow zaczal kichac i az dlawic sie lzami z wlasnego oczka. Na
szybko poszlam wieczorem do jakiegos zdziercy-konowala na moim osiedlu co dal
jej krople antybiotykowe Atecortin a nastepnego dnia pedem do mojego lekarza.
Powiedzial ze krople ok i dal mi kota na Ronaxan. Po 8 tabletce poszlam na
kontrole i kot nadal nie byl ok (drugie antybiotyki!!!) wiec dr Molenda
przedluzyl o 4 dni kuracje. Jak juz pisalam kotka 11 tabletke zwrocila i oboje
lekarzy powiedzialo mi by 12 juz nie podawac.

Oprocz tego Hienka odkad tu przyszla na poczatku wymiotowala (moze przez katar
zaawansowany), ma rzadka kupe (teraz jest odrobine lepiej niz na poczatku ale
nadal niezbyt) i duzy brzuch (i puszcza baki). Odrobaczana byla 2 razy
(Stronghold rozowy, a po 2 tyg Pratel1/4 tabletki) wiec robali nie ma juz
raczej. Dr Molenda w momencie przepisywania Ronaxanu kazal mi jej dawac Lakcid
jako oslone i zeby uregulowac flore bakteryjna od ktorej moga pochodzic te
wzdecia. Powiedzial ze jak to nie pomoze to zbadamy kal i bedziemy dalej
myslec. Troche pomoglo, brzuch sie zmniejszyl ale kot ma dalej rozwolnienie.
Bakowanie troche przeszlo. Chcialam juz isc badac kal ale kocisko mi rzygnelo
intensywnie i polecialam do Raka.

No i tu sie zaczyna ciekawie. Dr Rak (jak juz pisalam znany i ceniony lekarz,
z wielu zrodel slysze i widze po kolejkach do niego) kociaka obejrzal,
temperature zmierzyl, zajrzal do oka, ucha, pod wlos i pod ogon i wydal
werdykt nastepujacy...

Powiedzial ze jak kazdy lekarz posilkujac sie na swoim doswiadczeniu i
wyksztalceniu zaklada sobie jakis tok postepowania i jakas teorie leczenia.
Jego jest taka ze ja mam kota specjalnej troski. Ze jak miesiac na
antybiotykach (prawie, pomiedzy kuracjami byl niecaly tydzien przerwy kiedy
myslalam ze bedzie ok, a nastapil nawrot) to to juz nie jest koci katar.
Powiedzial ze ona jest anemiczna (co widac po futrze, lamliwych wasach, slabo
owlosionych uszach, podobno opuchnietym sromie) i byc moze alergiczna (na co
wskazuja ciagle biegunki i zapalenie spojowek mimo antybiotykow i dobrego
jedzenia - RC lub Animonda, puszki Animondy i Hiltona, domowe: serca drobiowe
lub kurczak z ryzem i suplementy witaminowe z Ehinaceą). Ze bede miala z nia
do konca zycia prawdopodobnie jazdy bo bedzie lapac mi infekcje wszystkie, o
ile z tego nie wyrosnie, ale jakos nie odczulam zeby w to wierzyl.... Dal mi
kota na sterydy (Dexofort). Druga dawke mam podac w piatek a w srode na
kontrole do niego przyjechac. Dzwonilam do mojego lekarza zeby powiedziec o
wymiotowaniu i ze bylam u innego (coz za zdrada). Potwierdzil zeby antybiotyku
juz nie podawac skoro wymiotowala, powiedzialam o sterydzie. Kazal mi jej to
podac ale tylko jesli bedzie sie czula dobrze bo mowil ze tym mozna duzo zlego
narobic i pozniej ciezko kota z tego wyciagnac. Ma ktos doswiadczenia?
Slyszalam ze na watrobe siadaja, zwlaszcza te w tabletkach (ona ma zastrzyki).
Czy na cos mam uwazac? Jakos ja specjalnie teraz traktowac? Dr Molenda
powiedzial zebym juz nie przyjezdzala dzisiaj (bo tak byla planowana wizyta
kontrolna) i ze mam jechac za tydzien do Raka jesli zaczal leczenie.

Hienulka nie jest jeszcze szczepiona bo od 2 miesiaca zycia choruje (wiem to
od pani u ktorej byla na przechowaniu bo w schronisku to by padla na bank)..
Koteczka jest bardzo oryginalna szylkretka bo szaro kremowo rudawa, ma uszole
wielkie jak jakis oriental i pyszczek trojkatny, wszyscy pytaja co to za
rasa... i az mnie skreca ze takie piekne cudenko takie niedorobione sie moze
okazac...

Kotka nie umie miauczec. Na poczatku to olewalam bo myslalam ze po prostu taka
ciuchutka jest (miauczy baaardzo cichutenko, nawet jak glodna) ale ostatnio
mam remont i jeden z robotnikownadepnal jej na ogon i chlopina nie zauwazyl...
a stal 3 sekundy... a nie zauwazyl bo kocie tylko otworzylo pyszczydlo w
niemym krzyku... Co jak co, ale kot jak go boli miauczec powinien!!!!!

Poza tym ona strasznie glodna, jak ja wzielam (przyszla z domu z 30 kotami)
gryzla mnie jak stawialam miske zebym to szybciej robila, jadla tak ze sie
dlawila, zwalalam to na to ze musiala walczyc o pozywienie. Teraz czeka
grzecznie na ziemi na jedzenie, miauczy swoim sposobem niemal bezglosnie, ale
glodna jest non stop!! Ona moze jesc co chwile, je wiecej niz moja !,5 roczna
Xena. Nie daje jej tyle ile chce bo to chyba niezdrowo. Daje jej tyle ile
powinna miec. Jak ja przynioslam byla niedozywiona, 1,3kg 4 miesieczne kocie,
troche malo co? teraz wazy 2 kg i ma 5 miesiecy to juz ok chyba.


Czy ktos z was ma takiego kota? Alergika? Co z nimi robicie? Jak wyglada zycie
z takim kotem? Co wiecie o sterydach? Jakei macie doswiadczenia z nimi?

Tylko prosze nie wysylajcie mnie do weta bo tego kota juz 4 lekarzy ogladalo,
naprawde nie zaniedbuje jej w tym wzgledzie...
Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: Kot prawdopodobnie alergiczny - prosze o pora 09.11.04, 10:34
      Witaj Mileno!
      Muszę przemyśleć to, co napisałaś i odezwę się prawdopodobnie za dwa dni.
      Teraz mogę Ci napisać tylko tyle:
      1. Kot bezdomny i głodzony ma początkowo skłonność do jedzenia dużych porcji na
      raz i czasem z tego powodu wymiotuje (przepełnienie żołądka), nie jest to
      często objaw chorobowy.
      2. Kot leczony przez miesiąc antybiotykami musi mieć już biegunkę, jeśli nie
      dostawał systematycznie środka odtwarzającego florę bakteryjną w przewodzie
      pokarmowym (lakcid, trilac). Może też wymiotować. Możesz mu bez ryzyka podawać
      codziennie lakcid, do tego łągodny środek przeciwbiegunkowy, taninę, ćwierć
      tabletki rozkruszonej z wodą lub nie (nie jest gorzka). Leki płynne podaje się
      stopniowo strzykawką za kieł przy lekko odchylonej do tyłu głowie, sprawdzaj,
      czy łyka.
      3. Chore oczy powinny być leczone również miejscowo antybiotykami, czasem
      leczenie trwa długo, bo to są wirusy.
      • jul-kot Re: c.d. 09.11.04, 10:46
        za szybko mi poleciało ...
        no więc dalszy ciąg:
        4. Stosowanie sterydów, które "lubią" niektórzy weterynarze daje chwilową
        szybką poprawę, ale generalnie nie jest zdrowe. Często podają je razem z
        antybiotykiem, żeby przyspieszyć efekt. Jeden czy dwa zastrzyki to jeszcze nic
        takiego, ale ja bym unikał dłuższej kuracji. Zwykle weterynarze podają steryd,
        jak nie mają lepszego pomysłu na leczenie.
        5. Ja bym nie myślał od razu o uczuleniu, czy specjalnej trosce. Koty brane ze
        schroniska, zwłaszcza młode, są wyniszczone chorobami i często nawet nie
        przeżywają. Często choroby przechodzą w stan przewlekły, taki w szczególności
        jest koci katar i jego powikłania.
        6. Może stan kotki pogorszyło odrobaczenie ... Czasem weterynarze z tym
        przesadzają. Ja w każdym razie nie odrobaczam od razu kotów wyniszczonych
        głodem i chorobą, jeśli nie ma takiej konieczności, tzn. robaki z nich nie
        wyłażą, a jeśli juz, to robię to bardzo ostrożnie.
        To na razie tyle, odezwę się.
        Pozdrawiam, Juliusz.
        • jul-kot Re: p. s. 09.11.04, 11:12
          I jeszcze jedno. Ja bym się jednak trzymał doktora Molendy, jest ostrożniejszy
          i masz go bliżej. Na razie zapewnij kotce ciepłe spanie i dobre jedzenie, może
          dawaj jej też surowe mięso drobiowe (po wymrożeniu i rozmrożeniu w ciepłej
          wodzie), lub gotowane, najmniej alergizuje i jest lekkostrawne. Spróbuj
          naświetlać kotce czoło i nosek żarówką lampki biurkowej, tak, żeby czuło się
          wyraźne ciepło na dłoni, po 10-15 minut kilka razy dziennie, to na koci katar i
          zatoki. Zakrapiaj oczy, po jednej kropli do każdego kilka razy dziennie, chyba
          gentamycyna jest najbezpieczniejsza. Ja zwykle daję co innego, Biodacynę
          (krople) i Erytromycynę okulistyczną (maść).
          Pozdrawiam, Juliusz.
          • milena_dziebaj Re: p. s. 09.11.04, 14:29
            Dziekuje za obszerna odpowiedz.

            Kotka jest na antybiotykach od miesiaca z mala przerwa, ale najpierww byly to
            zastrzyki, od polowy zaczelam dawac lakcid bo na forum poradzili, potem Ronaxan
            w tabletkach i tu juz Lakcid byl caly czas bo mr Molenda tak kazal (widze ze go
            znasz :-) ja strasznie jestem z niego zadowolona). Tego pierwszego antybiotyku
            nie dawal on tylko wetka schroniskowa...

            A biegunke to ona ma od poczatku, ale czestotliwosc zalatwiania sie normalna.
            Wiec nie wiem czy to kwestia antybiotykow. Byla juz wczesniej leczona, tez
            antybiotykami, bo jak miala 2 miesiace i zostala zabrana ze schroniska tez byla
            bardzo chora, ledwie wyzyla podobno. Moze jest i slabego zdrowia i juz
            wyniszczona tym wszystkim...

            Sterydow nie bierze teraz razem z antybiotykami, przerwalam antybiotyki juz.
            Podam jeszcze ten jeden zastrzyk a pozniej pojade do Raka na kontrole skoro
            zaczal, ale postaram sie zeby juz nie dostala sterydow.

            Moze zbadalabym kal, ale mnie ludzie nastraszyli ze lamblie wychodza czasami
            przy ktorys tam badaniu, a kazde kosztuje 33zl i ja nie mam kasy na to zupelnie
            (na jedno znaczy sie mam, ale moze to wyrzucanie kasy w bloto skoro nie wiadomo
            czy wyjdzie)

            Co do jedzenia, juz je wolniej, tylko jak serca drobiowe gotuje to nadal je
            warczac. Kurczaka to ona dawno nie jadla, rzadko jej daje to, czesciej serducha,
            ale tez raczje jada na puszkach i suchym. Nadal pozostal jej nawyk zakopywania
            jak nie moze juz zjesc... bidulka...ale z przejedzenia nigdy nie wymiotowala mi.


            Oczy jak leczylam gyntamycyna to nie poskutkowalo, a poza tym tam pisze zeby nie
            dluzej niz 10 czy tez 14 dni to stosowac wiec nie chcialam przesadzac, poza tym
            po takim okresie kicia sama dorwala buteleczke i gdzies ja przesiala w
            zabawie... :/ lek poza tym traci waznosc po dosc krotkim czasie od otwarcia (mam
            upierdliwa dla lekarzy ceche uczenia sie ulotek z lekow na pamiec :> )


            jesli jeszcze na cos wpadniesz to daj znac
          • milena_dziebaj Re: p. s. 09.11.04, 14:48
            skad ty tyle wiesz, widzialam kilka twoich postow i jestem pod wrazeniem...
            niemal jak lekarz...

            albo tylko takie wrazenie umiesz robic :-)
            • jul-kot Re: p. s. 10.11.04, 03:39
              Witaj Mileno!
              Jeszcze teraz tu zajrzałem i odpowiadam. Ja nie znam doktora Molendy, mieszkam
              w Warszawie i wiem o nim tylko to, co Ty napisałaś. Dużo wiem, jeszcze więcej
              wie moja żona, bo więcej czyta i przepytuje lekarzy o każdej porze dnia i nocy.
              Zajmujemy się kotami swoimi i bezdomnymi od kilkunastu lat i musimy to
              wiedzieć. Ratujemy często nawet koty tak chore, że weterynarze kwalifikują je
              do uśpienia.
              A teraz o Twojej kotce. Biegunkę prawie na pewno spowodowały antybiotyki, jak
              piszesz, była leczona nimi od dawna. Wątpię, czy ktoś dawał jej wtedy lakcid.
              Antybiotyki wybijają prawidłową florę bakteryjną w przewodzie pokarmowym i kot
              gorzej trawi. W ten sposób działają nie tylko antybiotyki doustne, ale i te
              podawane w zastrzykach. Co gorsza, pozostają bardzo odporne na antybiotyki
              bakterie beztlenowe z rodziny Clostridium, które namnażają się bez przeszkód,
              bo naturalna równowaga została zakłócona, wydzielają one toksyny powodujące
              stan zapalny przewodu pokarmowego. Bakterie te są odporne na prawie wszystkie
              antybiotyki (w otwartych ranach powodują gangrenę) i praktycznie zwalczyć je
              można bez szkody dla organizmu tylko przez wyparcie przez inne bakterie,
              nieszkodliwe, zawarte w takich preparatach, jak lakcid czy trilac. Tych
              bakterii musi być dużo, znacznie więcej, niż znajduje się normalnie w
              przewodzie pokarmowym, bo i tych beztlenowych jest znacznie więcej, niż
              normalnie. Leczenie może trwać długo, mam jednego kota, który w ten sposób
              zachorował (lekarz ustalił zbyt dużą dawkę antybiotyku, na koci katar zresztą –
              miał zapalenie płuc), leczę go już ponad rok z przerwami, ma się nieźle, nawet
              utył, chociaż kupki nie są jeszcze zupełnie w porządku. Leczenie odpowiednim
              antybiotykiem było nieskuteczne, zresztą nie mógłbym go leczyć długo, bo jest
              to środek nieobojętny dla zdrowia.
              Ronaxan, albo Unidox, to prawie to samo, jest lekiem z wyboru stosowanym przy
              kocim katarze i jego powikłaniach i przeważnie jest skuteczny. Efektu często
              nie widać po kilku dniach, czasem leczenie musi trwać kilka tygodni. Może
              niepotrzebnie przerwałaś jego podawanie, koty wymiotują dosyć często i ja bym
              się takimi jednorazowymi wymiotami specjalnie nie przejmował. Może warto do
              niego wrócić, nawet po przerwie, porozmawiaj o tym z lekarzem. Jeśli nie masz
              już gentamycyny, to trudno, może lekarz przepisze Ci inny antybiotyk, może te,
              o których wspomniałem, albo co innego. Atekortin nie jest moim zdaniem
              najlepszy, bo zawiera kortyzon, steryd i może powodować uszkodzenie rogówki
              przez bakterie. Tak jak pisałem, takie stany zapalne leczy się długo, czasem
              nawet kilka tygodni. Antybiotyk w maści jest skuteczniejszy, bo nie wypływa od
              razu z oka i można go podawać rzadziej, np. dwa razy dziennie. Najlepiej jest
              stosować oba, krople, a po dziesięciu minutach maść.
              Jeśli chodzi o jedzenie, karma przemysłowa, puszki czy suche, nie jest
              najlepsza przy tak podrażnionym przewodzie pokarmowym. Można to sobie i nazywać
              uczuleniem, ale prawda jest taka, że generalnie są to śmiecie, które z biedą
              wytrzymuje tylko zdrowy kot, a chory raczej nie. Dlatego radziłem Ci jak wyżej.
              To na razie tyle, odezwę się jeszcze.
              Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka