Dodaj do ulubionych

Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do inf.

04.02.06, 14:16
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=664&w=36161336&a=36199023
"każde zwierze ma na zębach jad/ truciznę, u kota jest ona dużo silniejsza niż
u trucizna na zębach psa, przez to można dostać głebokiego zakażenia, a nie
chce na to narażać rocznego dziecka"

Bardzo proszę o komentarz
To byłby poważny argument, żeby dzieci nie wychowywały się ze zwierzętami :DDDDDD
Obserwuj wątek
    • albert.flasz1 Re: Bez komentarza 04.02.06, 15:00
      ...Bo tego nie da się skomentować!
      • wilczasty Re: Bez komentarza 04.02.06, 15:59
        Największy jad na zębach mają ludzie!
        Pieski mają wyjątkowo sterylne pyszczki.
    • nessie3 Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 04.02.06, 16:15
      Wydaje mi się, że już zdecydowałaś, że nie chcesz mieć w domu zwierząt! Moje
      dzieci były chowane z psem i kotem, były gryzione, drapane i co chcesz jeszcze.
      Przeżyły. Mimo uczulenia na sierść.
      Gorszą krzywdę zrobisz dziecku, kiedy weźmiesz zwierzę, a po jakimś czasie
      oddasz, bo naczytasz sie bzdur.
      Zresztą niech zabierze głos fachowieć, bo ja jestem tylko miłosnikiem zwierząt
      (i dzieci)
      • pierozek_monika Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 04.02.06, 16:22
        proszę zwrócić uwagę na cudzysłowia i emotikony na końcu wypowiedzi ;)

        • nessie3 Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 04.02.06, 16:38
          Ups...a ja myślałam, że to na poważnie. Za mało czytelne sygnały dałaś..
          • kakui a czlowiek to ma w gebie 04.02.06, 19:04
            spirytus ...
    • laurazed Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 04.02.06, 19:52
      masakra!!! gdzie zdobyłaś takie "informacje"?
    • gagik.geworgian Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 05.02.06, 17:21
      Witam.
      No cóż, myślę , że nie powinno się posądzać kota o to ,żeby miał jad w ślinie,
      bo przecież nie jest ani jadowitym wężem , ani jadowitym pająkiem i nie ma
      gruczołów, które jad by miały produkować.
      Co do składu kociej śliny to w ok.95 % składa się ona z wody, a poza tym z
      glikoprotein, lipazy, lizozymu, elektrolitów,przeciwciał, zawiera też bakterie
      i wirusy. Ale jadu w niej nie ma.
      To,że zawiera np bakterie nie powinno nas szczególnie dziwić , bo i w naszej
      jamie ustnej także są bakterie . Jadu w kociej ślinie z pewnością nie ma.
      Skąd zatem taki mit dotyczący jadu w kociej ślinie? Otóż rany gryzione są
      typem ran , które są jednymi z najdłużej i najtrudniej gojących się ran. Są też
      bardziej bolesne i łatwiej przy nich o wdanie się zakażenia.
      Dlatego nie uważam, aby trzymanie kota i małego dziecka przy zachowaniu zasad
      higieny i ostrożności miało dziecku zaszkodzić.
      Uważam wręcz, że małe dzieci z wielu powodów(nie tylko natury psychicznej)
      powinny mieć konatakt ze zwierzętami m.in. dlatego, że wówczas znacznie
      rzadziej chorują na alergię na "psa lub kota" , gdyż ich układ odpornościowy
      miał okazję poznać psie, kocie i inne zwierzęce alergeny.
      Pozdrawiam serdecznie _ gagik
    • seniorita_24 Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 06.02.06, 11:34
      Tez usłyszałam niedawno (a raczej wyczytałam) taka rewelację, którą raczą się
      świetnie pinformowane wielbicielki zwierząt. Niby nie ma czego komentować, ale
      takie bzdury lubia sie rozprzestrzeniać i szkodzic zwierzętom. Dlatego dobrze
      mieć argumenty od fachowca na odparcie takich newsów.
      • pierozek_monika Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 06.02.06, 12:00
        masz rację,
        ta teoria z jadem to chyba najostrzejsza plotka jaką słyszałam, po tej, że koty
        lubią dusić w nocy małe niemowlęta.
        Dlatego dziękuję Panu Gagikowi za wyjaśnienie - być może mamy i przyszłe mamy,
        które uwierzyły w jadowitą moc kocich zębów dowiedzą się że to nieprawda i może
        to któremuś kotu oszczędzi przykrych doświadczeń.
        • gagik.geworgian Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 06.02.06, 18:41
          Witam.
          Pozwolę sobie , się wtrącić , bo osobiście uważam , że najbardziej dla kotow
          jest szkodliwa plotka , że kobieta , ktora zajdzie w ciążę powinna koniecznnie
          oddać kota, bo ten na pewno zarazi ją toksoplazmozą , a to zaszkodzi
          nienarodzonemu dziecku. Koty są przez to nie tylko wyrzucane ze swych domów,
          ale i usypiane , mimo że całe lata przeżyły szczęśliwie ze swoimi
          właścicielami. Podczas gdy tak naprawdę, jesli utrzymuje sie podstawowe zasady
          higieny i sprząta codziennie po swym kocie (a już szczególnie jeśli robi się to
          w rękawiczkach) , nie ma możliwości zarażenia.
          Duzo prędzej można zarazić się toksoplazmozą jedząc surowe mięso i to jest
          główne źródło zarażenia ludzi.
          Pozdrawiam - Gagik
          • magdaksp Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 06.02.06, 22:50
            o tym ze nie mozna miec kota gdy ma sie male dziecko tez slyszalam ale odrazu
            wydalo mi sie to bzdura:)wydrukuje pana wypowiedz i pokaze mojemu
            informatorowi:)
    • jul-kot Re: Jad w zębach - proszę o ustosunkowanie się do 06.02.06, 15:29
      Witam!
      Ja to jednak skomentuję trochę inaczej. Może nie chodzi o jad i nie o każdego
      kota.
      Niektóre koty, zwłaszcza zabiedzone i chorujące mogą mieć w ślinie więcej
      szkodliwych bakterii niż przeciętny zdrowy kot. Chodzi tu o toksyczne bakterie
      beztlenowe i inne chorobotwórcze, które po głębokim ugryzieniu mogą powodować
      poważną infekcję, np. chorobę kociego pazura, którą miałem wątpliwą przyjemność
      przechorować po pogryzieniu przez ciężko chorego bezdomnego kota. Jest to
      choroba której nie można lekceważyć, dająca czasem groźne komplikacje. Na
      szczęście zdarza się bardzo rzadko, a koty domowe raczej takich efektów nie
      powodują. Gdyby tak nie było, musiałbym chorować bez przerwy, bo ciągle jestem
      gryziony lub drapany.
      Tak więc ryzyko nie jest duże, zresztą dobrze ( mam na myśli łagodnie )
      wychowany kot nie powinien gryżć, a powierzchowne zadrapania nie są tak
      niebezpieczne. Dla pewności fachowcy radzą posmarowanie ran jodyną ( zwłaszcza
      głębszych ), jeśli wystąpi opuchlizna, robi się okład z riwanolu. O ile
      opuchlizna i bolesność nie ustępuje, a dodatkowo odczuwa się ból węzłów
      chłonnych należy udać się do lekarza.

      Napisałem to dla informacji, nie po to, żeby straszyć. Nie widziałem jeszcze
      kota rzucającego się z zębami na dzieci, jeśli dziecko robi kotu krzywdę, ten
      przeważnie ucieka. To zresztą kwestia wychowania DZIECI.
      Dzika kotka, która mnie pogryzła uciekła mi w piwnicy, musiałem złapać ją
      gołymi rękami, bo inaczej by nie przeżyła. No więc przy szarpaninie ugryzła
      mnie. Mam ją teraz w domu, jest miła i łagodna.
      Uważam, że jeśli ktoś decyduje się na wzięcie do domu zwierzęcia, powinien
      traktować go jak członka rodziny i nie bać się chorób odzwierzęcych,
      pogryzienia czy podrapania, co nie znaczy, że nie należy zachowywać środków
      ostrożniości, przede wszystkim czystości. Mój główny kot (ponad 8kg) zeskakując
      mi z kolan zawsze wbija mi pazury. Innym też zdarza się zadrapnąć. I co, mam je
      wyrzucić? Ostatnio zaraziłem żonę katarem. Czy powinna wyrzucić mnie?
      Pozdrawiam, Juliusz.

      • pixie65 Juliuszu... 07.02.06, 10:38
        Mam nadzieję, że żona Cię nie wyrzuci :-))) i życzę szybkiego powrotu do
        zdrowia!
        Pozdrawiam!
        Danka
    • rezurekcja Re: Jad w zębach - o buddo!... 07.02.06, 13:25
      pierozek_monika napisała:

      > "każde zwierze ma na zębach jad/ truciznę, u kota jest ona dużo silniejsza niż
      > u trucizna na zębach psa, przez to można dostać głebokiego zakażenia, a nie
      > chce na to narażać rocznego dziecka"

      patrzcie no... a ja slyszalam, ze slina psa zawiera antybiotyk, dlatego pies
      powinien wylizywac swoje rany... A moze i cudze... Powiedziane to bylo tonem nie
      znoszacym sprzeciwu, bo podobno lekarze tak mowia...
      A moj pies mial szlaban na wylizywanie rany, bo lekarka mowila, ze on ma
      kolekcje bakterii w pysku. O antybiotyku widocznie jej nie nauczono...
      • albert.flasz1 Re: Jad w zębach - o buddo!... 07.02.06, 13:50
        Nie antybiotyk - tylko bakteriobójczy enzym. Nazywa się toto "lizozym"; poza
        tym, pies ma szorski język, więc liżąc także zarówno masuje, czyli pobudza t.
        zw. "ukrwawianie"...
      • tuniaa Re: Jad w zębach - o buddo!... 22.02.06, 09:40
        kiedy jeszcze nie było antybiotyków, psy szły za wojskiem i dawano im do
        wylizania rany żołnierzy, aby nie dochodziło do zakazeń, na ile było to
        skuteczne nie wiem :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka