Dodaj do ulubionych

białaczka u kota

10.03.06, 13:05
Nasza czteroletnia kotka ma dodatni wynik testu na białaczkę. Od tygodnia jest
słaba, gorączkuje, ma poiększone wszystkie węzły chłonne,nie je, nie załatwia
się. Leki przeciwbólowe na jakąś dobą stawiają ją na nogi, ale potem znowu
'gaśnie'. USG wykazało jakąś dużą zmianę na jelicie grubym i zaparcie. Wiem,
że raczej nie ma już dla niej nadziei, ale proszę jeszcze o opinię, chce mieć
czyste sumienie...
Obserwuj wątek
    • rezurekcja Re: białaczka u kota 10.03.06, 14:31
      meanme napisała:


      > słaba, gorączkuje, ma poiększone wszystkie węzły chłonne,nie je, nie załatwia
      > się. Leki przeciwbólowe na jakąś dobą stawiają ją na nogi, ale potem znowu
      > 'gaśnie'.

      nie je - to umrze z glodu. Jak Terri Schiavo.
      • meanme Re: białaczka u kota 10.03.06, 14:42
        Co ty p....lisz? Jaka Terry Schiavo? Nudzi ci się w robocie, psycholu? Jak nie
        masz nic do powiedzenia, to siedź cicho albo sobie włoż łapy pod tyłek, jak cię
        paluchy swędzą do pisania.
        • ma.witkowska Re: białaczka u kota 10.03.06, 14:59
          Niestosowny ten komentarz - litosci!!!

          Meanme - niedawno przezylam chorobe mojego 4,5 miesiecznego kotka, ktory mial
          FIP. "Gasl" szybciutko, po cichutku. Podjelam decyzje o uspieniu, zeby juz nie
          cierpial. Jesli nie ma juz zadnej szansy, to wg mnie nie ma sensu przedluzac
          cierpienia kotka... Tak jest lepiej i dla niego i dla wlasciciela.

          Zycze Ci sily i pozdrawiam.
          • m824 Re: białaczka u kota 10.03.06, 15:58
            meanme - skąd jesteś? ja myślę, że opinia jednego weterynarza w takiej sytuacji
            jest niewystarczająca. polecam dobrą klinikę weterynaryjną, a nie zwykłą
            lecznicę... albo dwie kliniki i dwie opinie.
            czy z kotkiem jest już tak źle? jak długo to trwa? nie dało się wykryć
            wcześniej, jezu.... straszne.

            jak jesteś ze Śląska to polecam kinikę na Brynowie w Katowicach - oni tam
            zwierzaki wyciągają z b. złych stanów.
          • rezurekcja Re: białaczka u kota 10.03.06, 16:08
            ma.witkowska napisała:

            > Niestosowny ten komentarz - litosci!!!

            Moj komentarz?
            Mozna powiedziec, zesmy sie z Meanme zasadniczo nie zrozumialy...

            Terri Schiavo umarla z glodu, poniewaz nie jadla. Przywolalam ten drastyczny
            przyklad, zeby mocniej sobie Meanme usiadomila, co moze byc nastepstwem
            niejedzenia.
            Kot Meanme tez nie przyjmuje pokarmu, jest na srodkach przeciwbolowych.
            NIewatpliwie cierpi i to mocno. Rokowania sa niepomyslne. Zatem nie wiem, czy
            jest rozsadne przedluzac kotu zycie. I cierpienie.

            Rozumiem bol i bezradnosc Meanme. Reszty nie rozumiem.

            PS. Nie jestem proktologiem. A w swoich krotkich slowach chcialam pomoc podjac
            decyzje.

            Z mojej strony EOT.
    • anna.jozwik Re: białaczka u kota 10.03.06, 16:00
      Jeśłi białaczka przebiega z charakterystycznymi dla niej objawami klinicznymi,
      jak np. anemia, apatia, brak apetytu i pragnienia, osowiałość, czasami
      żółtaczka, biegunki, objawy neurologiczne - to niestety prędzej czy później
      dojdzie do nieuchronnego końca, czyli do śmierci kota. Białaczka w tej formie
      jest chorobą nieuleczalną i śmiertelną. Jeśłi samopoczucie i kondycja kotki
      bedzie z dnia na dzień coraz gorsza, nie bedzie żadnej poprawy, to eutanazja
      jest wskazana choćby ze względów humanitarnych. Duża zmiana na jelicie to
      prawdopodobnie często spotykana przy tej chorobie guzowata forma
      chłoniakomięsaka - nowotworu złośliwego. Szczerze współczuję.
      P.S. Rezurekcja jest forumowiczką od dawna tu znaną z rozsądnych i praktycznych
      rad, nie sądzę żeby chciała kogokolwiek obrażac.
      • meanme rezurekcja - przepraszam 11.03.06, 11:41
        Za emocjonalną odpowiedź, mam nadzieję, że się nie gniewasz. Kotka już odeszła,
        wczoraj podjęliśmy decyzję, żeby jej nie przedłużać cierpienia i została
        uśpiona. Nigdy nie dopuścilibyśmy, żeby umarła z głodu i cierpiała do końca.
        Była z nami trzy dobre lata i wiem, że zrobiliśmy dla niej wszystko, co można
        było. Ale jest smutno w domu, jakaś wielka dziura po niej...Dziękuję wszystkim
        za odpowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka