madzika82
02.05.06, 18:12
Dziś wydarzyła się bardzo nieprzyjemna sytuacja związana z moją 8miesięczna
koteczką. Podczas otwierania drzwi często wymykała się niepostrzeżenie na
klatke schodową ( taką zamkniętą dla 3 mieszkań). Jest koteczką domową i
ciągnie ją do nieznajomych rejonów. Zwracałam na to uwagę i pilnowałam aby
nie zamknąć jej na klatce i by nic jej się nie stało - dziś niestety była
szybsza od mojego wzroku i mój chłopak przytrzasnął jej ogon w drzwiach,
które zamknął. Kotka nawet nie zapiszczała nie zwróciliśmy uwagi że jest na
zewnątrz aż do momentu gdy zaczęła się wyrywać z objęć drzwi (slychac było
szmery) - trwało to około minuty. Po otworzeniu drzwi wpadł kawałeczek ogona
do środka. Tego ogonka to niedużo około 1 cm ale wraz z nim wyrwałą sobie
około 7 cm takiej nitki - wygląda na kształ ścięgna. Wpadła oszołomiona do
domu ale uspokoiliśmy ją. Nie spadła ani jedna kropla krwi z rany, której
właściwie nie ma (tyle ze krótszy nieco ogon), kotek szybko zaczął się bawić
i niby wszytsko jest normalnie. Napewno łapek ani bioderek jej nie przycięło.
Moje pytanie dotyczy jakie konsekwencje mogą być tego oderwania i czy
powinniśmy z nią iść do weterynarza. Kotka nie czuję końcówki ogona i przez
to macha nim z takim impetem jak pies na widok wchodzącego pana. Jest mi
przykro ze tak sie stalo, ona nawet nie moze na nas nakrzyczec ze zrobilismy
jej taka krzywde...eh.Mam nadzieje ze jakoś sie z tym oswoi i ze nic jej nie
grozi.