Dodaj do ulubionych

mam jeża w ogródku!

03.08.06, 22:14
właśnie odkryłam go. sąsiad już jakiś czas temu mówił mi że go widział w moim
ogródku ale go wyśmiaam. a tu wychodze sobie wieczorem jakiś szelest zapalam
światło a tam jeż jak żywy taki mały raczej nic a nic nie boi się światła i
spokojnie wsuwa spadłe z drzewa morele. kurcze można jakoś oswoić takiego
jeża?!
Obserwuj wątek
    • umfana jest tego lata jakiś wysp jezy :o) 03.08.06, 23:37
      W blokach warszawskich grasuja jeze az miło :o)
      • wrexham Re: jest tego lata jakiś wysp jezy :o) 04.08.06, 11:00
        ja kiedys z mezem wiozlam jeza do lasu kabackiego po nocy :)) szwendal sie przy
        ruchliwej ulicy i sie o niego balismy; do tej pory nie wiem czy dobrze
        zrobilismy...
        ale mysle, ze w lesie jest bezpieczniejszy szczegolnie, ze juz stalo dookola
        niego kilku wlascicieli psow na wieczornym spacerze; ja wypadlam z bloku z
        kartonem i recznikiem bo mi maz dal cynk przez domofon, sam spacerujac z naszym
        kudlaczem; to pani jez? zapytalo madre towarzystwo....
        jasne, wypuscilam go zeby sobie polatal, a teraz zabieram do domu :(
        pozdrawiam i nie oswajaj - daj zyc swoim zyciem, czasem wspomoz
        wrex.
        • nancy08 Re: jest tego lata jakiś wysp jezy :o) 06.08.06, 23:17
          Tak, na pewno dobrze zrobiłaś, przewożąc jeża z jego własnego środowiska w
          drugi koniec miasta. Zwłaszcza, że to mogła być np. samica która zostawiła w
          gnieżdzie młode. Durna baba.
          • wrexham nancy.. 07.08.06, 10:57
            ..ja tez cie kocham slonko :)
          • wrexham a tak na powaznie.. 07.08.06, 11:19
            ..mam watpliwosci, czy dobrze zrobilam, kazda interwencja sie z tym wiaze;
            zawsze jest ryzyko, ze ratujac jeza przed rozjechaniem przez samochod,
            zabierzemy matke dzieciom; ale rozjechana matka tez raczej nie wykarmi swoich
            mlodych, a do tego nie bedzie miala szans na nowe; wywieziona do lasu (ruchliwa
            ulica w wawie, nie jest raczej dobrym srodowiskiem dla nikogo) byc moze bedzie
            zyla dlugo i szczesliwie i da poczatek nowym pokoleniom szczesliwych lesnych
            jezy; nie wiem czy o tym pomyslalas; pewnie raczej nie; z twoich dwoch wpisow
            na forach trudno cos wywnioskowac oprocz tego, ze nudzilo ci sie pewnej nocy z
            niedzieli na poniedzialek i, ze pewnie nigdy wiecej juz tu nie zajrzysz, jesli
            zycie dostarczy ci wystarczajaco duzo rozrywek w niedzielne (jakze smutne i
            naznaczone juz poniedzialkowa szarzyzna) wieczory;
            wrex.
    • carolinascotties Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 00:36
      Myslę, ze nie masz po co go oswajać - mozesz mu czasem podrzucic kawalek
      mieska-na pewno bedzie czesciej Cie odwiedzal :)
      • julia.s.f Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 01:24
        kiedy fajnie byłoby go oswoić! zaimponował mi gościu, niemal środek Warszawy
        mały ogródek, do lasu czy innych naturalnych dla jeży miejsc kawał drogi a ten
        sobie morele moje wsuwa, światła sie nie boi i chyba pod tarasem sobie
        mieszkanie urządził. a toż to w końcu dzikie zdaje się jest. nie chciałam go po
        nocy z latarą lokalizować ale jutro to zrobię -super koleś ten jeż z kosmosu.
        a jak bym go oswoiła to mógłby się przymieszkać i przezimować u mnie.

        mozesz mu czasem podrzucic kawalek
        > mieska
        gdzie tam on jak widać owoce lubi.
        • fedorczyk4 Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 01:32
          Julia.s.f, nie rób tego. Sam z siebie będzie do Was tuptał, ale jeśli go osw
          oisz, to go uzależnisz od siebie, a wbrew pozorom to jest dzikie zwierzątko. I
          oswojone traci szanse na przeżycie na wolności. Chyba że masz zamiar zabrać go
          do domu i mieć do końca jego życia. A uprzedzam Cię że jeż w domu jest dość
          upierdliwy. Z wielu względów.
          • julia.s.f Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 01:37
            a na czym ta upierdliwość polega? znajomi mieli kiedyś jeża, pod wanną mieszkał
            mieli go wiele lat i mówili że jedynie nocne tupanie mogło deczko wkurzać.
            pewnie że jak bym się z jeżem zbratała to na zawsze.
            • umfana Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 02:16
              Kupy i siusiu to on nie będzie robił do sedesu :o)
            • paulina.galli Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 10:40
              julia.s.f
              !!!!

              NIE OSWAJAJ!!!!
              To dzikie zwierzatko - i niech tak zostanie !:)
              oswoic mozna kota lub psa :) albo cos innego co mozna w domu trzymac - a jez
              niech sobie bedzie tym czym ma byc
              ja wiem ze to fajnie taki "wlasny jez" no ale... mysle ze jestes rozsadna
              osobka a nie małym dzieckiem ktore "chce":) i juz:)

              nie robilabym tego z dwoch powodow - jakby natura chciala zeby jeze byly
              domowymi zwierzatkami to juz dawno by nimi byly :)
              dwa - jez wtedy bedzie b. ufny dla ludzi i niech ktoregos dnia trafi na swojej
              drodze na czlowieka ktory nie bedzie takim fanem tych zwierzatek jak ty - nie
              cieknie , nie schowa sie bo nie bedzie wiedzial ze z ludzmi to nalezy ostroznie
              i z nieufnoscia - i naparwde moze sie to dla niego kiepsko skonczyc :(

              a chyba nie chcesz go trzymac na sile w domu ?:>
              Tak jak inni proponuje zostawic jezka w spokoju ew. w ramach sympaii podrzucac
              mu jakis smakolyk - mysle ze madrala nie wyniesie sie szybko z Twojego ogrodka
              i bedziesz miala poloswojonego jeza, ewentualnie na jesieni jakby nie poszedl
              spac mozna mu gdzies w chlodnym pomieszczeniu gospodarczym zrobic z
              kartonu "domek" zeby bezpiecznie przezimowal (postawic obok miseczke bo jeze
              czasem sie budza co pare dni i podjadaja a potem znow ida spac) ;)

              pozdrawiam !:)
        • kirke18 Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 08:47
          Raczej wsuwa robaczki, które zjadają Twoje morele. Z tego co pamiętam jeż jest
          mięsożerny, i pokutuje tu bajka o jeżu, który w sadzie zbiera owoce... zbiera!
          ale robaki. Także radziłaby raczej zaprzyjaźnić się z jeżem czyli obserwować i
          z tego czerpać radość, a pomagać tylko wtedy, kiedy potrzebuje. U mnie na
          podwórku bloku są trzy jeże, zrobiłam im zdjęcia. Świetne są, wypijają wodę
          wysatwianą dla kotów i prawdopodobnie wyżerają im suchą karmę :-). Pozdrawiam.
          • julia.s.f Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 13:39
            wszystkim dziękuję za rady. no dobra, niech wam będzie- nic na siłę i
            rzeczywiście może trochę popłynęłam z tą chęcią posiadania WŁASNEGO JEŻA...
            ale, znajomi mieli takie oryginalne zwierzątko przez lata i to w bloku.
            ten miałby swój ogródek a zimą mieszkałby sobie w takim fajnym domku na
            zewnątrz i co pewne, nikt nigdy nie zrobiłby mu krzywdy.
            ale ok. będę go sobie póki co obserwować i potrzucać mu żarcie i mleko -bo ten
            znajomy jeż lubił mleko. a potem się zobaczy.

            pozdrawiam.
            • paulina.galli Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 13:54
              julia - wiesz to chyba najlepsze wyjscie - zycje sobie w ogrodku jest
              dokarmiany a wlasnie zima mozna sie nim zaopiekowac i podkarmiac troszke :)
              Mysle ze jak jestescie sobie przeznaczeni .... :-) to zaowocuje to dluga
              przyjaznia


              ps. znajomych z bloku to bym chetnie wytargala za uszy :-/
              jez, dzikie ptaki i dziekie zwierzeta to nie zabawki zeby je bez podstawnie
              (nie mowie o sytuacjach jak jak sa chore czy niedozywione ) pozbawiac
              wolnosci :(
              • julia.s.f Re: mam jeża w ogródku! 04.08.06, 14:00
                ano właśnie moi znajomi są usprawiedliwieni -to biedactwo zgarnęli gdzieś z
                jakiegoś pastwiska strasznie pokiereszowane.zabrali do domu, odchuchali
                i "służył" im przez lata. sypiał pod wanną, nocą wychodził potupać i nie sądzę
                żeby było mu u nich źle.
                • carolinascotties Re: mam jeża w ogródku! 05.08.06, 00:14
                  Ale jeż o którym piszesz ni jest w żaden sposób pokrzywdzony przez los- może
                  będzie chciał kiedyś założyć jeżową rodzinkę - a Ty przez swój egoizm pozbawisz
                  go tej możliwości-; Inna sprawa to, że jeśli go od siebie uzależnisz-
                  przestanie sam zdobywać jedzenie itp.- a Ty nagle np. wyjedziesz, albo się nim
                  znudzisz...co wtedy? I nie pisz, że tak nie będzie - to nie jest pies- dla
                  niego wszelkie zmiany środowiska mogą być zabójcze...
    • olaczesak Re: mam jeża w ogródku! 05.08.06, 10:02
      Ja tez mam jeza w ogrodzie i dlatego ci powiem nie oswajaj bo sie nie da.
      Pozatym jeze czesto maja pchly wiec ja nawet nie podchodze blisko. A tupanie to
      nie jest problem, chrapanie jeza to dopiero cos. Ten moj chrapie straszliwie.
    • tofitek Re: mam jeża w ogródku! 05.12.17, 15:09
      Jest trudno. Wszystko zależy od tego, czy jest już dorosły. Jeśli masz go w ogródku, to pozostaw go tam, w końcu to dzikie zwierzątko i powinno żyć na wolności. Możesz go przywiązać do miejsca wystawiając mu smakołyki - o jednej porze (późnym wieczorem) i w jednym miejscu. Jeże bardzo lubią mleko, które im jednak szkodzi. Można znaleźć kompromis i dawać mu mleko bezlaktozowe (nie zbyt dużo). No i oczywiście mięsko - mój uwielbia gotowanego indyka, królika, wołowinkę z niewielkim dodatkiem drobno startych warzyw (bez pora! Bo go rozedmie) i kilkoma ziarenkami kaszy gryczanej. Pałaszuje też suszone owoce: truskawki, jagody, poziomki, maliny (sama mu suszę). Nie pogardzi też świeżym jabłkiem, kaki, bananem, czy gruszką.
      Jeśli to dorosły jeż będziesz mogła mu się poprzyglądać dyskretnie z daleka i to będzie cała frajda (też warto), jeśli natomiast to maleństwo, możesz nauczyć go reagowania na krótkie, proste imię i przychodzenia po smakołyki (np. pasikoniki).
      Mnie Matka Natura zmusiła do zabrania 6-centymetrowego oseska do domu. Zabrałam go ze środka ruchliwej ulicy w pierwszym tygodniu października. Był odwodniony, skrajnie niedożywiony, zapchlony. Gdy go zawiozłam do weterynarza, ten zapytał wprost, dlaczego wtrącam się w plany selekcji naturalnej (mój jeżyk został prawdopodobnie odrzucony przez matkę). Odpowiedziałam mu, że jeśli owa selekcja naturalna postawiła go na mojej drodze, to chyba właśnie chciała, żebym się wtrąciła.
      Obecnie Klusek ma 22 cm, chodzi luzem po domu i taktownie załatwia swoje potrzeby w jednym miejscu. Uwielbia, kiedy głaszcze się go po tylnych stopkach - wyciąga je wtedy i ogląda się, czy jest chętny, żeby go dalej głaskać. Niestety, nie mogę zwrócić go naturze, bo:
      1. Nie nauczył się polować i szukać schronienia (polowanie to walenie spodkiem o terakotę).
      2. Całkowicie zatracił instynkt samozachowawczy - ignoruje koty, terroryzuje moje psy i próbuje nimi rządzić, bawi się piłką z fretką. Jak widać z naturalnych wrogów zrobił sobie kumpli, więc na wolności nie pożyłby długo.
      3. Wreszcie temat przywiązania - kiedy wychodzimy na spacery (nigdy z jakimś pojemnikiem, nie mam nawet czegoś takiego. Moje stado cieszy się pełną swobodą) Klusek pilnuje się bardziej, niż psy. Kiedy przystanę, przycupuje przy moich nogach i czeka. Czasem domaga się, aby brać go na ręce (na dłuższych spacerach opiera się przednimi łapkami o moje nogi, jakby chciał się na mnie wdrapać - jest to sygnał NA RĘCE I TO BIEGIEM, BO SIĘ ZMĘCZYŁEM!). Do domu pędzi pierwszy, za nim fretka Gienia, potem Tofik (mieszanka jamnika ze stafikiem - niedoszły topielec), dalej Sara (wieloowocowa kundelka -przybłęda) i wreszcie dumnym krokiem pochód zamyka Oscar (ogromne kocisko bojowe). Mam tylko nadzieję, że rodzina w pewien sposób rekompensuje Kluskowi brak całkowitej wolności i kontaktów z innymi jeżami.
      Więc jeśli masz możliwość pogodzenia natury z własnymi upodobaniami, to korzystaj. Nie zabieraj mu jednak tego, co najcenniejsze, tego, czego sama byś nie chciała sttracić. Opiekuj się nim z dystansu. Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka