misia.j
18.03.03, 20:46
Taka była diagnoza lekarza około miesiąc temu. Ponieważ worek przepuklinowy (o ile nie mylę pojęć) nie był duży - ok. 1 cm, lekarz stwierdził, że warto poczekać, może nie będzie się pogłębiać i unikniemy zszywania. Dzisiaj udało nam się sprawdzić jak się ma brzuszek (a nie jest to proste u kotki, która nie lubi jak ją ktoś głaszcze po brzuchu) i niestety ma się gorzej - wyraźnie wyczuwam worek z płynem o średnicy ok. 2-2,5 cm. Troszkę się załamałam, kotka w lipcu zeszłego roku była sterylizowana, nie chciałabym, by przechodziła po raz drugi operację. Stąd moje pytanie (jutro idziemy do lekarza) - jakie jest zdanie Pana Eksperta na ten temat, czemu to tak szybko się pogłębia, czy naprawdę operacja jest konieczna, czy nie można temu zaradzić w inny sposób i czym grozi dalsze "czekanie na rozwój wypadków", czy to będzie wracać?
Przepraszam za natłok pytań, ale przez wizytą u lekarza chciałabym się więcej na ten temat dowiedzieć, będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Acha, kotka w kwietniu skończy 2 lata.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.