Dodaj do ulubionych

Techniki spadania?

17.06.03, 17:09
No wlasnie?
Ja jeszcze wlasciwie nigdy nie spadlam z konia(a bylam blisko). Ale czy
istnieja jakies techniki spadania, tak zeby sie za bardzo nie uszkodzic?
Ja sie najbardziej boje, ze bede miala pokaleczona twarz(odpukac)....\


Ola
Obserwuj wątek
    • giza Re: Techniki spadania? 18.06.03, 08:19
      bum4 napisała:

      > No wlasnie?
      > Ja jeszcze wlasciwie nigdy nie spadlam z konia(a bylam blisko). Ale czy
      > istnieja jakies techniki spadania, tak zeby sie za bardzo nie uszkodzic?
      > Ja sie najbardziej boje, ze bede miala pokaleczona twarz(odpukac)....\
      >
      >
      > Ola

      Długo już jeździsz? Ja ponad rok, i też jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, ale
      coraz bardziej sie tego boję. Najbardziej np w galopie, ze wpadna na mnie inne
      konie, dlatego w sumie lubię być ostatnia :)
      • dakard Re: Techniki spadania? 18.06.03, 08:52
        Jak spadać?

        Z tego co się orientuję nie nalezy za wszelką cenę utrzymać się na koniu, jeśli
        dojdzie sie do wniosku ze są nikłe szanse na utrzymanie się w siodle należy w
        jakiś najbezpieczniejszy sposób w miare możliwości pod kontrolą spaść (
        zeskoczyć z tego konia ). W moim przypadku wszystkie upadki były do przodu
        przez łeb konia. Spadałem tzw. tygrysem :)) z przewrotką, dwa razy udało sie to
        wykonać bez uszczerbku na zdrowiu, jednak za trzecim razem chyba z powodu piwka
        i sandałów na nogach ( patrz "W jakich butach jeździć" ) z powodu zblokowania
        się nogi w strzemieniu skończyło się poważnym zwichnieciem w kostce.

        Co do upadków na bok nie mam żadnych doświadczeń.

        • kuku_na_muniu Re: Techniki spadania? 18.06.03, 12:05
          Hmmm...jak spadac...chyba nie ma na to regoly, to zalezy od sytuacji, raz
          zdazylo mi sie centralie na glowe, ale na szczescie nic sie nie stalo, ja
          zawsze staram sie trzymac konia za wodze( choc to jest niebezpieczne)i zawsze
          sie dziwie , jak juz sie pozbieram ze ma wodze wdloni, czasami poodzieranej:-),
          upadkow juz mialam sporo, do 15 liczylam...teraz juz nie licze...dla mnie jest
          to zawsze szok i dzieje sie to bardzo szybko, bum i juz gleba, najczesciej
          spadalam chyba w trakcie skokow , kiedy kon w ostatniej chwili zdecydowal sie
          ze sobie nie skoczy ....no to wtedy bylam zmuszona skakać "sama"...hihi...no i
          wtedy bylo bum , np. na przeszkode... w terenie zawsze staram sie w galopie za
          bardzo nie pochylać ( w pol siadzie)bo mozna dostac w zęby z końskiej glowy ,
          zdazylo mi sie tak jak w galopie sarna wyskoczyla z lasu , kon sie przestraszyl
          i zadarł głowe, zobaczylam gwiazdki, ptaszki i wiele innych rzeczy w jednej
          chwili, na szczescie wysiedzialam, i zeby ma wszystkie...hihi
      • bum4 Re: Techniki spadania? 18.06.03, 10:39
        giza napisała:


        > Długo już jeździsz? Ja ponad rok, i też jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło,
        ale
        > coraz bardziej sie tego boję. Najbardziej np w galopie, ze wpadna na mnie
        inne
        > konie, dlatego w sumie lubię być ostatnia :)



        O Gizunia, witaj serdecznie na forum:))
        A ja tak jezdze z przerwami. Kiedys jezdzilam bez przerwy przez ok. rok, a
        pozniej..brak czasu i w ogole:( W te wakacje zamierzam odnowic moje kontakty z
        konmi(ale brzmi) :)
        Wlasnie ja tez sie boje, ze spadne, ale lepiej w ogole o tym nie myslec, bo
        podswiadomosc etc. i w koncu spadniemy, bo same sobe ten upadek wywolalysmy
        naszymi lekami :/

        Ola
    • eboniet Re: Techniki spadania? 18.06.03, 17:01
      Moj dziadek (doswiadczony jezdziec) powiedzial mi kiedys, ze jezeli ani razu
      nie spadles z konia, to nie wiesz co to jazda:-))
      Coz, trudno mi z tym dyskutowac, zwlaszcza ze ja mam juz te przyjemnosc za
      soba. Ale na serio, chyba nie ma jakiejs konkretnej "techniki" spadania. Raczej
      zapobieganie. A upadki zdarzaja sie najbardziej doswiadczonym jezdzcom i nie
      jest to powod do wstydu. Trzeba tylko pilnowac, zeby sobie (i zwierzakowi)
      krzywdy nie zrobic (a propos trzymania sie wodzy). Ja na przyklad wiem, ze
      nigdy bez kasku i odpowiednich butow na konia nie wsiade (no, chyba ze do
      plawienia, ale wtedy spadanie raczej nie jest niebezpieczne). Na pewno warto
      wybrac sobie takiego wierzchowca, ktory najlepiej bedzie nam odpowiadal
      temperamentem i bedzie odpowiedni do naszego poziomu. Osobiscie spadac nie
      lubie, a w sytuacjach "podbramkowych" staram sie raczej zachowac spokoj. Na
      szczescie nie spadam "przypadkiem" (mialam tylko dwa grozne upadki w swoim
      zyciu - jeden, gdy w galopie jakis idiota na ujezdzalni zajechal mojemu koniowi
      droge i moje biedaczysko "nie wyrobilo" na zakrecie - skonczylo sie wstrzasem
      mozgu; drugi - gdy skakalam z galopu i konik z entuzjazmem bryknal sobie tuz
      przed przeszkoda - oczywiscie bylo wielkie bec a ja wyladowalam w szpitalu ze
      zlamaniem kosci ogonowej!).
      A w ogole tak na marginesie, juz nie moge sie doczekac weekendu - jedziemy na
      przejazdzke do lasu i tylko modle sie, zeby pogoda dopisala (nienawidze jezdzic
      na ujezdzalni).
      Pozdrawiam

      E.
    • sunday Re: Techniki spadania? 11.07.03, 11:53
      Hej, witam wszystkich! Ciesze sie, ze jest i takie forum!

      A co do spadania - to, jak juz ktos zauwazyl, raczej nie ma odpowiednich
      technik. Za szybko sie to dzieje - jedziesz, bum i lezysz. Nie zdazysz nic
      zrobic. Aha, ni boj sie, ze Cie kon rozdepcze. Tez ma swoje oczy i nie usmiecha
      mu sie potykac o nas. :)

      Trzymac wodze? Fakt, konika zaboli. Ale chyba jest to wskazane z dwoch powodow
      (jesli sie myle, to mnie poprawcie): po pierwsze ma to aspekt wychowawczy.
      Wiekszosc upadkow (przynajmniej z konikow szkolkowych i po pierwszych parunastu-
      parudziesieciu godzinach) jest zawiniona przez konia. Jesli puscimy wodze, to
      go nagrodzimy - pokazemy, ze oplaca sie zrzucic jezdzca. A drugi powod? No coz,
      o tym sie przekonalem, gdy nie utrzymalem wodzy lecac na ziemie z ogiera. Od
      razu radosnie pobiegl w strone klaczy chodzacych w kolko pod nowicjuszami...
      mozecie sobie wyobrazic, co sie dzialo, hihi! Od tamtego czasu - sam sie sobie
      dziwie - ani razu nie puscilem wodzy lecac z konia.

      serdecznie pozdrawiam!
      Luki
      • sunday Mala poprawka 11.07.03, 12:14
        > Wiekszosc upadkow (przynajmniej z konikow szkolkowych i po
        > pierwszych parunastu - parudziesieciu godzinach) jest zawiniona
        > przez konia.

        Oczywiscie - zeby zleciec, to zazwyczaj i my musimy popelnic jakis blad. Ale
        zblazowany szkolkowy konik swiadomie go wykorzystuje...
          • dakard Re: Mala poprawka 14.07.03, 08:21
            siren1 napisała:

            > o tak, koniki dla początkujących są cwane. pozbyć się jeżdżca i pach!
            > prościutko do stajni :)

            Lub też z jeźdzcem na grzbiecie prościutko do stajni.... A wtedy to już nic
            ciekawego...

            Pozdrowionka
    • sunday stopy w strzemionach... 11.07.03, 23:49
      Zachecony historyjka Dakarda powymadrzam sie jeszcze troche, jesli pozowlicie:
      Raczej nie ma techniki spadania, ale jest technika jazdy :-) A dokladniej
      trzymania stop w strzemionach - strzemie w najszerszym miejscu stopy (tam,
      gdzie koncza sie palce), a nie wcisniete do konca. Palce stopy skierowane w
      strone bokow konia, pieta w dol, kolejny punkt podparcia to okolice kolan - nie
      trzymamy sie konia lydkami i nie szorujemy nimi po bokach! No i plaska podeszwa
      butow...

      pozdrawiam i miekkich ladowan zycze! :)
      Luki
      • dakard Re: stopy w strzemionach... 14.07.03, 08:27
        sunday napisał:

        > Zachecony historyjka Dakarda powymadrzam sie jeszcze troche, jesli
        pozowlicie:
        > Raczej nie ma techniki spadania, ale jest technika jazdy :-) A dokladniej
        > trzymania stop w strzemionach - strzemie w najszerszym miejscu stopy (tam,
        > gdzie koncza sie palce), a nie wcisniete do konca. Palce stopy skierowane w
        > strone bokow konia, pieta w dol, kolejny punkt podparcia to okolice kolan -
        nie
        >
        > trzymamy sie konia lydkami i nie szorujemy nimi po bokach! No i plaska
        podeszwa
        >
        > butow...
        >
        > pozdrawiam i miekkich ladowan zycze! :)
        > Luki


        Dzięki za cenne uwagi ale zapomniałeś dodać, ze w spadania pomaga alkohol!!!

        Ludzie nie pijcie przed jazdą konną a przynajmniej nie za dużo :)))

        Pozdrowionka

        Darek
    • delfinoo Re: Techniki spadania? 23.07.03, 16:28
      Witam Szanowne Forum :)

      Techniki spadania są różne.
      Moi znajomi specjalnie zapisali sie na kurs sztuk walki, żeby wiedzieć jak
      spadać :)) podobno pomaga.
      Ja jakoś sobie radzę bez kursów - a spadałam, oj spadałam :)))) -
      niejednokrotnie dostałam też pochwały za pokazy spadania...
      najlepiej poprostu nie być spiętym
      Pozdrawiam
      Kasia
    • astrit Re: Techniki spadania? 28.07.03, 13:37
      Chyba nie ma recepty... Z mojego ( bolesnego) doświadczenia wynika, że na pewno
      nie należy podpierać sie ręką podczas upadku, raz tak zrobiłam i do końca życia
      będę miała pamiątkę w postaci uszkodzonego stawu łokciowego... Najważniejsze to
      nie panikować i gdy upadek jest nieunikniony, zdążyc rzucić strzemiona i zsunąć
      sie z boku konia. No i spadać tam, gdzie jest miękko ;-)
      Dobrze jest jeździć w kasku a przynajmniej w toczku i w rękawiczkach - poza
      tym, że chronią przed otarciami w czasie jazdy - nie zahaczysz o nic np.
      pierścionkiem czy obrączką.
      • olga55 Re: Techniki spadania? 28.07.03, 20:35
        Spadało się nieraz..:-))trochę sie powymądrzam:
        1.nie myśleć ciągle ojej bo spadnę (to nas spina i ...)
        2.w sytuacji, kiedy coś zaczyna sie dziać najlepiej nie mieć nóg w strzemionach,
        3.jeśli umiemy zeskoczyć z konia to jest o.k , ale przeważnie nie każdy to umie,
        4. dość lagodną formą jest zsunięcie się po szyi konia (mniejsz wysokość i do
        ostatniej chwili trzymamy się czegoś) ale uwaga, aby nie dostac się pod nogi
        konia,
        5.nie podpierac sie w czasie upadku reką-to grozi poważnymi urazami nadgarstka,
        6.faktycznie można poćwiczyć (jak mamy gdzie)takie pady przez bark,
        7.ćwiczyć mocny,pewny dosiad (nawet gdy nie jeździmy ćwiczyć siłę pośladków,ud
        i łydek)
        8.niezależnie co nam mówią w stajni nie trzymać na siłę wodzy-lepiej niech koń
        zwieje niż nas skopie (może się tak stać gdy my leżąc go trzymamy a on
        zdezorientowany chce uciec lub uskoczyć) lub pociągnie za sobą.
        • sunday Re: Techniki spadania? 29.07.03, 13:07
          > 7.ćwiczyć mocny,pewny dosiad (nawet gdy nie jeździmy
          > ćwiczyć siłę pośladków,ud i łydek)

          Ups, niby tak. Ale rownowaga i miekkosc w biodrach/ledzwiach jest przeciez duzo
          wazniejsza od sily - czasem dlugo trwa zanim wycwiczony na silowni mlody byczek
          wreszcie przestanie sie kurczowo trzymac kolanami i zacznie jezdzic zamiast
          objac tylek... Zwykle duzo dluzej, niz normalnym "slabeuszom."

          > 8.niezależnie co nam mówią w stajni nie trzymać na siłę
          > wodzy-lepiej niech koń zwieje niż nas skopie (może się
          < tak stać gdy my leżąc go trzymamy a on zdezorientowany
          > chce uciec lub uskoczyć) lub pociągnie za sobą.

          Hmm, "na sile" nie, ale jak mozna w czasie upadku "trzymac nie na sile"? Nigdy
          nie widzialem konia, ktory by ciagnal jezdzca za wodze lub go skopal...
          przeciez szarpniecie wodzy go boli i ma oczy! No, ale moze malo jeszcze
          widzialem. :-))

          Z reszta uwag calkowicie sie zgadzam!

          pozdrawiam! Luki
          • olga55 Re: Techniki spadania? 29.07.03, 21:23
            Niestety, znam osobiście przypadek, kiedy dziewczyna spadła i leżąc na ziemi z
            całej siły trzymała wodze, zeby jej koń nie uciekł (byla to jazda terenowa), bo
            tak jej w stajni przykazali. Koń wystraszony, naprawdę niechcący tak ją
            podeptał, że skończyło się w szpitalu.Jeśli już spadniemy i mamy na to jakiś
            wpływ, to starajmy sie jak najdalej od konia.Sorki, ale co nieco widziałam...
            • sunday Re: Techniki spadania? 29.07.03, 23:19
              > Niestety, znam osobiście przypadek, kiedy dziewczyna spadła
              > i leżąc na ziemi z całej siły trzymała wodze, zeby jej koń
              > nie uciekł (byla to jazda terenowa), bo tak jej w stajni
              > przykazali. Koń wystraszony, naprawdę niechcący tak ją
              > podeptał, że skończyło się w szpitalu. Jeśli już spadniemy
              > i mamy na to jakiś wpływ, to starajmy sie jak najdalej od
              > konia.Sorki, ale co nieco widziałam...

              Ups, to rzeczywiscie nieciekawie, konik jednak wazy swoje. Rzeczywiscie,
              rozsadek trzeba zawsze zachowac...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka