mariolka99
01.11.06, 14:14
Znalazłam dzis leżącego pod płotem znajomego wiejskiego burka. Myślę że ktos
go potrącił. Trząsł sie, był cały mokry od deszczu i trawy, nie wiem jak
długo tam lezał. Nie widać zadnych widocznych obrażeń. Długo z nim siedziałam
bo nie wiedziałam co zrobić, chciałam przenieść go w zaciszne miejsce, ale
pomyslałam ze moge mu zaszkodzic noszeniem... Po dłuższym czasie wstał i na
chwiejących się łapach powoli poszedł za mną do komórki, gdzie miał
przygotowane posłanie. Wychłeptał własnie 2 miski wody i stojąc zamerdał
nawet ogonem... Zawiozłabym go jutro do lekarza ale nie wiem jak to zrobić,
boję sie ze dla biegającego swobodnie kundelka wyprawa samochodem, samo
zapakowanie go do auta może byc szokiem i przyniesć więcej szkody niż
korzyści...
Co robić?