Dodaj do ulubionych

problem...co z 2 kotami

06.02.07, 15:21
moja babcia jest ciezko chora przeszla udar mozgu i bedziemy musieli zabrac
ja do nas ...a mamy juz 2 psy.Babcia ma 2 koty ( ok 14letnie...)i co zrobic z
tymi kotami?Nie ma szans aby wziasc te koty bo nasze zycie zmieni sie w
gehenne...zreszta psy nie dalyby zyc tym kotom...
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: problem...co z 2 kotami 06.02.07, 16:33
      Przykro mi z powodu twojej babci, mam nadzieję, ze pod wasza opieka jej stan
      bedzie sie poprawial.A co do kotów, no cóż nimi też powinniście się
      zaopiekowac.Myslę, ze twojej babci ich los po 14 latach wspólnego zycia nie jest
      obojetny.ROzumiem, ze babcia mieszkała osobno, ktos może do nich przychodzić,
      np.sąsiedzi, mozna wynająć mieszkanie z kotami, no różne są mozliwości.
      • lidia.maj Re: problem...co z 2 kotami 06.02.07, 16:49
        ja tez kocham zwierzeta...uwierz mi ale wynajmowac mieszkanie/placic okolo
        2500tys czynszu za koty...?bo babcia nie jest wlascicielka mieszkania
        (mieszkanie w kamienicy w samym rynku Krakowa...to wszystko nie jest takie
        proste...a z drugiej strony umiescic babcie u nas w w jednym pokoju z kotami? z
        drzwiami wiecznie zamknietymi?bo przeciez psy rozszarpalyby koty...?
        • misia007 Re: problem...co z 2 kotami 06.02.07, 17:02
          Tu nie o milość biega ale o przyzwoitość.Koty są babci i moze jej pozostawić
          decyzje o ich losie.Udar często sie cofa, przynajmniej częściowo, może poczekajcie.
          • lidia.maj Re: problem...co z 2 kotami 06.02.07, 17:09
            jasne ze czekamy bo sprawa jest dosc " swieza"...ale to wszystko juz nas
            przerasta pomalu...
            • venus22 Re: problem...co z 2 kotami 06.02.07, 23:06
              wprowadzaj koty stopniowo do domu w klatce niech psy sie przyzwyczajaja do ich
              zapachu i widoku a przy okazji staraj sie je uczyc ze nie wolno szczekac i
              gryzc itd zeby im sie dobrze kojarzyly dawaj jakies smaczne kaski podczas
              spotkan, i byc moze jak przyjdzie czas "swoich" nie pogryza.

              co prawda sytuacja bedzie nielatwa trzeba bedzie bardzo pilnowac ale nie
              wyobrazam sobie wyrzucania tak starych kotow do schroniska.

              Ewentualnie moze daj tez ogloszenie do gazety i moze znajdzie sie ktos kto sie
              nimi zaopiekuje na ich starosc.

              Venus
              • lidia.maj Re: problem...co z 2 kotami 07.02.07, 10:04
                to nie jest mozliwe...mieszkamy w domu a koty cale zycie w mieszkaniu...nie
                oddam starych kotow do schroniska...nie wiem co jeszcze sie stanie :-(( na
                razie babcia jest w szpitalu...na pewno przewiezienie jej do nas potrwa w tami
                stanie nie za bardzo mozna...
                Jesli juz to rozwazam tylko uspienie ( wiem ze zaraz posypia sie posty przeciw,
                ale to chyba jedyna droga)
              • lidia.maj a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latwo 07.02.07, 10:04
                jest dawac....
                • ewcia115 Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 10:43
                  Droga Lidio.
                  Sytuacja nie jest bez wyjścia.Moja sytuacja była podobna tz. mam sunie 14-letnią
                  ( która dobrze się trzyma) i staneliśmy przed decyzją wzięcia kota, który
                  zamieszkiwał w strasznych warunkach i był potwornie zabiedzony.Na jakiej
                  podstawie twierdzisz,że psy z kotami nie dojdą do porozumienia?Jeżeli nigdy nie
                  szczułaś swoich zwierząt to psy polubią się z kotami, a jak nie polubią to
                  zaakceptują.Moja stara suka egoistka odżyła, ma towrzystwo i śpi razem z kotą w
                  koszyku.A tak się bałam co to będzie i co zrobię w razie czego.Proces
                  klimatyzacji trwał ok.tygodnia ( tz.syczenie,warczenie,biegi i inne takie,ale
                  alarmowałam tylko w przypadkach skarjnych).Ktoś ma rację,że jeżeli masz aż
                  takie obawy to przyzwyczajaj zwierzęta pomału tz.przynieś pudło,transporter coś
                  co pachnie kotami i postaw w domu i jeszcze zadzwoń do psychologa zwierzęcego i
                  niech da Ci więcej wskazówek (na pewno są tacy w Krakowie).Ja poszłam na żywioł
                  i jest OK.Pozdrawiam i nie myśł nawet o takim strasznym wyjściu.Napisz potem
                  jak się ma sytuacja.
                • ewcia115 Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 10:51
                  O właśnie to venus ma rację.
                  A jeżeli macie dom to macie dużo miejsca.Wystarczy dla wszystkich.
                  • misia007 Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 11:32
                    Lidio sama prosiłas zebysmy Ci poradzili więc radzimy.Jesli liczyłas ,ze ktos
                    wyskoczy z propozycja uspienia to pomyliłaś fora raczej.Trudna masz sytuacje,
                    owszem ale nie ty jedna.Różne sytuacje nas spotykaja w zyciu i od tego jak sie
                    zachowamy wiele zalezy jakie ono bedzie.Pomysl, ze sytuacja jest odwrotna, to Ty
                    jesteś chora i babcia usypia twoje psy, bo "sytuacja ja przerasta".Byłabys jej
                    wdzięczna, podziekowałabys?
                  • venus22 Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 11:36
                    o dzieki za poparcie :)

                    Lidia dawno temu moja kolezanka miala psa ktory zawsze strasznie gonil obce
                    koty na dworze i pare razy sie niestety zdarzylo ze dorwal i rozszarpal na
                    kawalki na miejscu,

                    ale jakiekolwiek koty przyprowadzane do domu - ewnwtualnie zostawial w
                    spokoju,
                    trudno wiec przewidziec co z tego bedzie jesli nie sprobujesz.


                    osobiscie zgadzam sie ze jak przyjdzie do najgorszego to lepiej koty uspic niz
                    dac do schroniska. ale to ostatecznosc.
                    wez tez pod uwage ze na pewno twoja babcia strasznie martwi sie co z kotami i
                    na pewno okropnie bedzie sie czula jak ich zabraknie.
                    wylew nie wylew na pewno na tyle swiadomosci bedzie miala ze bedzie sie
                    domyslac i wymyslac co z nimi sie stalo. nie przysluzy to jej zdrowieniu.

                    pewnie ze nie znamy waszej sytuacji ale tez jest takie powiedzenie "dla
                    chcacego nic trudnego". skoro masz dom to rzeczywscie chyba dla babci zrobicie
                    osobny pokoj? a jak osobny pokoj to moze i uda sie zadbac o to aby koty mogly
                    bezpiecznie mieszkac w jej pokoju i byc zabezpieczone przed psami.
                    jesli babcia bedzie miala koty pod reka to nie tylko ze bedzie lepiej sie czula
                    ale moze i szybciej zdrowiec.

                    na poczatku bedzie zawracanie glowy ale wiecznie to trwac nie bedzie - i
                    bedzie dobrze.

                    Venus
                    • ewung Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 13:04
                      Rok temu musiałam się przeprowadzic z mieszkania do domu rodziców. Mam trzy
                      koty rodzice dość juz wiekowego psa. Pies zawsze koty gonił na podwórku.
                      Początkowo mieszkalismy z trzema kotami w jednym pokoju i drzwi były zamykane.
                      Czasem wpuszczalismy psa zeby się poznawał z kotami. Po roku nie są może
                      przyjaciółmi ale razem kooegzystują w domu. Razem siedzą i proszą w kuchni o
                      smakołyki, razem wylegują się w pokoju.
                      Jakoś się wszystko ułozyło. Ja bym chociaz koty do piwnicy w domu
                      przeprowadziła. Zeby były blisko człowieka. I powoli przystowsowały się do
                      psów. Napewno byłoby im lepiej choć w piwnicy czy na strychu (nie wiem jakie
                      masz mozliwości) niż w schronisku. A może dla babci ich obecność byłaby wazna.
                      Tak jak napisała Venus nie wiedomo jak psy zareagują na koty. Ci innego koty
                      ogólnie a co innego koty pana czy pani. Dla mojego psa jest to róznica.
                      Mieszkasz w domu - to napewno daje więcej mozliwości niż mieszkanie.
                      PS moje koty nadal są niewychodzące tak jak były w mieszkaniu.
                      Pozdrawiam i życzę Babci zdrowia a Wam pozytywnych rozwiązań kociej sprawy
                      • lidia.maj Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 13:10
                        dziekuje za odp...na szczescie jeszcze jest zbyt wczesnie na podejmowanie
                        jakichkolwiek decyzji...dziekuje za rady.
                        • marzenia11 Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 17:18
                          Hej
                          z tego co przeczytałam z wszystkich postów i Twoich wynikaja dla mnie dwie
                          bardzo ważne sprawy. Pierwsza o której piszesz to jak psy zareaguja na koty i
                          wszystko z tym związane. Druga - o ktorej nie piszesz nic to czy Ty / Wy
                          chcecie miec te koty? I podejrzewam, że nie bardzo (jesli sie mylę to swietnie)
                          i stąd drastyczne pomysły uspienia. Rozumiem jak szokująca jest dla ciebie
                          perspektywa opieki nad chorą w domu, mam koleżankę ktorej mama jest po udarze,
                          na bieżąco od ponad roku wiem jak jest ciężko i jak koszmarne były pierwsze
                          godziny i dni po przywiezieniu jej ze szpitala. Wiem też ile obaw z ta sytuacją
                          było związanych. Dodać do tego dwa koty wydaje się być niemożliwym do
                          przezycia.
                          Dlatego myslę, ze wszystko jest do poukładania w Twojej glowie. Jedyne o co
                          proszę to zanim je uśpisz, jesli jednak będzie to jedyne wyjście, napisz o tym
                          tu na forum. Wtedy zobaczymy.
                • babka71 Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 16:30
                  Jesli nie znajdziesz dla tych kotów domu, a sama nie chcesz ich mieć.., to ja
                  bym uspiła..z bólem serca ale to chyba najlepsze wyjście
                  • lidia.maj Re: a dobre rady nie bedac w takiej sytuacji latw 07.02.07, 17:11
                    to ewentualne uspienie o daleka przyszlosc tak mysle...
                    jesli babcia bedzie w pelni swiadoma tego co sie dzieje to raczej nie moge jej
                    tego zrobic.
        • nona77 Re: problem...co z 2 kotami 11.02.07, 13:53
          Każdego psa można przyzwyczaić do kota i na odwrót (koty zazwyczaj tolerują inne zwierzaki). Mam 30 lat i od zawsze w domu były psy i koty, więc wiem co mówię :) trzeba tylko trochę czasu, aby pies widział w kocie członka stada, a nie wroga. Ale można go tego nauczyć.
    • aamms Re: problem...co z 2 kotami 07.02.07, 17:14
      Zanim podejmiesz jakiekolwiek radykalne decyzje, zapraszam Cię na
      forum.miau.pl
      Załóż tam kiciom wątek, napisz jak sprawa wygląda, daj zdjęcia kotów.. i kto
      wie.. na tym forum różne rzeczy się zdarzają.. cuda też.. :)
      Domy znajdują koty stare, kalekie, chore..

      pozdrawiam serdecznie..
      • lidia.maj Re: problem...co z 2 kotami 07.02.07, 17:49
        a tak na serio to uwazasz ze oddanie komus kota 14 letniego , jego stres jest
        lepsze niz humanitarne uspienie?
        • aamms Re: problem...co z 2 kotami 07.02.07, 19:16
          Przyznam, że nie rozumiem pytania.. :(

          Ale mimo wszystko Ci odpowiem - mam dużo kotów.. jeden z nich trafił do mnie
          jak miał 10 lat, po śmierci poprzedniej opiekunki, inna koteczka mieszka u mnie
          od pół roku, weci oceniają jej wiek na 14 lat..
          Oba są najbardziej są bardzo kochane i najszybciej się zaaklimatyzowały w moim
          stadzie..
    • zelatynka Re: problem...co z 2 kotami 08.02.07, 16:09
      mojej koleżanki rodzice też wzięli na starośc swoją mamę z jej kotem. W domu był
      pies, babcia była w pokoju z kotem i drzwi na początku długo były zamknięte. OI
      sobie poradzili. Przeciez to nie jest kawalerka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka