zgloska
27.04.07, 20:53
Witam.
Całkiem niedawno zostaliśmy właścicielami psa mieszańca (matka jest w typie
owczarka niemieckiego), a stało się to dlatego, że pewni młodzi ludzie wzieli
psine, opiekowali się i doszli do wniosku, że psiak pójdzie do schroniska bo
jest za bardzo absorbujący.
I takim oto sposobem mam 4 miesięcznego psa.
Pies może nie jest bardzo absorbujący, ale na pewno nie ułożony i tu zaczynają
się schody...
1. smycz dla niego to abstrakcja
2. warczy i gryzie domowników (czyli nas)
3. zjada wszystko co jest tylko możliwe (meble, szafkę na buty, buty, książki,
klocki)
4. próba odebrania mu czegokolwiek kończy się pkt.2
5. jest wiecznie głodny (tzn. to co w misce jest niedobre, ale ze stołu da się
zjeść nawet suchy chleb, jest dość duży sam ściąga wszystko ze stołu, jeżeli
go odciągam od stołu pkt.2)
Kiedy studenci mówili,że oddają psiaka bo jest zbyt absorbujący a oni muszą
się uczyć myślałam, że szczeniak jak szczeniak, zdazy mu się zesikać w domu,
zniszczyć buty itp., ale nie przypuszczałam, że pies w tak młodym może być aż
tak agresywny i dominujący.
Pies jest z nami od kilku dni (nerwowych dni) i coraz bardziej czuje, że
porwałam się z motyką na słońce.
Tylko, że ja studentką nie jestem, ale matką, żoną i do tego upartą blondyną
(bynajmniej nie ubliżam studentom )
Pies jest młody, zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony a ja nie pracuje mam na
prawde wielkie chęci i zapał wychować tą psine na fajnego dorosłego psa.
Tylko jak?
Po długim weekendzie majowym będę szukać tresera (może ktoś zna dobrego
tresera z Krakowa? ), mam nadzieje, że cena kursu nie przyprawi mnie o zawał
serca :))
Majowy weekend chciałabym przeżyć w spokoju dlatego proszę o rady co zrobić
kiedy pies zachowuje się tak jak to wyżej opisałam?