31.01.06, 10:56
mam od 4 dni królika miniaturkę i dziś w nocy zaczeła grysc klatkę. Myślałam
że jest głodna i dalam jej jeś ale ona i tak od czasu do czasu gryzła ją. Jak
ją wypuszczamy aby sobie pobiegała po mieszkaniu to gubi bobki i sika. Nie
wiem jak ją tego oduczyć i nie wiem czy Królik jest posłuchany to znaczy
chodzi mi o to żeby danej żeczy nie gryzła itp. PO PROSTU NIE WOLNO!!!

POMOCY!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: królik 31.01.06, 12:06
      :))))))))))) ale mnie rozbawiłaś.
      Królika nie nauczysz niczego. Podobno są szczęśliwcy, którzy nauczyli załatwiać
      się do kuwetki, ale ja takich nie znam.
      Gryzie klatkę z nudów, bo chce wyjśc, mój królik każdej nocy urządza mi pobudkę
      o 5 gryzieniem lub drapaniem.
      I nie stosuj żadnych kar - królik nie zrozumie a tylko sie wystraszy. Jeżeli
      widzisz, że robi cos zakazanego to klaśnij w dłonie, wtedy sie wystraszy i
      przestanie (ale rób to tak, żeby nie widział kto klaszcze i nie kojarzył z Tobą
      nieprzyjemnego bodźca).

      Powodzenia, pytaj jakby co.
      • awa11111 Re: królik 31.01.06, 12:14
        czyl muszę się pogodzić z tym że będzie mi obsikiwał mieszkanie i podczas zabaw
        gubił bobki. A czy to prawda że królika siki odbarwiają materiały.Pozostawiaja
        odbarwienia jak po wybielaczach. Tak gdzieś wyczytałam.
        • chloe30 Re: królik 31.01.06, 12:21
          No z tym sie niestety musisz pogodzić. ALe masz go dopiero kilka dni, spróbuj z
          kuwetą - zaobserwuj, gdzie najchętnie sika (królik najczęściej wybiera takie
          miejsce, choć mojego się to nie tyczy). Jeżli zauważysz gdzie najczęściej
          znajdujesz bobki postaw tam małą kocią kuwetkę. Może się uda.
          A odbarwianiem zależy od materiału, ale generalnie tak.
          Radzę się pogodzić z codzinnym dwukrotnym odkurzaniem podłóg :))
          Uważaj na kable - będzie gryzł. Meble i książki też może, chociaż meble chyba
          rzadzie.
          • awa11111 Re: królik 31.01.06, 12:26
            Powiem szczerze że jestem wystraszona. A powiedz mi czy ta kuweta może być na
            razie jakąś poktywką od słoika metalowa bo plastik może krolik pogryść i na
            nią mam nasypać trocin? Mialam tylko psa przea 15 lat i nie wiem jak obchodzić
            się z krolikiem?
            A co się daje królikom do jedzenia? Ja na razie daję mieszankę ziarna i jakieś
            witaminowe dodatki , marchewkę i oczywiście sianko i wodę. wczoraj kupiłam
            kolbę warzywno owocową to tylko ją powąchała i tylko tyle.
            • chloe30 Re: królik 31.01.06, 12:36
              Hmmm, co do tej kuwety to mnei zaskoczyłaś - z jednej strony piszą, żeby
              królikom niczego plastikowego nie dawać bo pogryzie, z drugiej o tej
              kuwecie.... tu mądra nie będę, bo jak pisałam mój królik nieszkolony :)
              Do jedzenia - ile on ma? Jeżeli mniej niz 3 miesiące to wszelkie gotowe
              mieszanki dla juniora. Spróbuj z różnych firm - mój np: Dako Art kolby nie
              tknie a Vitapol wcina w godzinę :)
              Takie gotowe mieszanki są podobno dobre bo zaspokajają wszelkie potrzeby
              futrzaka, ale pewnie znajdą się osoby, które się nie zgodzą. Ja daje, zwierzak
              zdrowy i póki co nie tyje (na to musisz uważać)
              Sianko zawsze do woli. Oprócz marczewki jak skończy 3 miesiące to: natka
              pietruszki (uwielbiają, ma sobie łapki połamać jak idę do kuchni :)) i jabłko,
              ale niedużo na dzień: pół małego, ćwiartka dużego. Ja daję bez skórki, ale nie
              wiem jak sie powinno. Wydaje mi się, że w skórce mogłyby być jakieś chemikalia.
    • jul-kot Re: królik 01.02.06, 17:54
      Witam!
      Być może królik gryzie klatkę nie z nudów, ani nie złośliwie, tylko dlatego, że
      musi. Królik musi ścierać sobie siekacze i powinno się dawać mu do klatki
      kawałki drewna lub lepiej nawet dosyć grube kawałki gałęzi z korą. Powinno być
      to drewno z drzew liściastych, np. z lipy lub topoli.
      Co do kuwety, wątpię w efekty nauki, ja kiedyś sypałem po prostu wiórki na całe
      dno klatki.
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • mampka Re: królik 02.02.06, 11:48
      Witaj, mialam 2 kroliki i to nie jest prawdą, ze nie można oduczyc go sikać
      gdzie popadnie. Pierwszy królik żył wolno w mieszkaniu, miał pudełko w łazience
      i tylko tam robiła co trzeba i jadła. a tak łaziła wolno po mieszkaniu. Zwróc
      uwagę, że również pręty od klatki gryzą myszy szczury i chomiki. Im wszystkim
      rosną zęby non stop, metal jest zimny i w pewien sposób "smyra" dziąsła. Co
      sprawia zajęczakom i gryzoniom ulgę przy wiecznie rosnących zębach. Tego raczej
      nie oduczysz możesz jedynie wrzucić im sucharki z chleba, gałązki z drzew
      owocowych lub wierzby (kotków wielkanocnych) pomoże też kolba, bo jest twarda.
      Moje dziecko jak ząbkowało zachowywało się identycznie zamiast gryzaków,
      używała kluczy do mieszkania.
      Jak nauczyć królika załatwiać się w jednym miejscu?
      Najpierw przez pierwsze dni trzymaj małego w klatce, tak żeby nie zaznaczal Ci
      calego mieszkania. Wyznaczysz mu jego wlasne granice. Dobrze mieć plastikową
      kuwetę narożną w którym znajdzie się podściółka już zasikana przez uszatka.
      Najlepiej przy zmianie podściółki trochę stwrej wsypać do tej narożnej kuwety a
      do kuwety głownej czyste wiory. W kuwecie narożnej dobrze się sprawuje koci
      żwirek (np. benek moze byc zapachowy). Jeśli będziesz ganiac zwierzaka po
      mieszkaniu po to zeby go np. złapać to moze się zdarzyc ze upusci pare bobków.
      Mocz królika doskonale się spiera, ale jeśli nie zmyjesz i pozostawisz go do
      wyschnięcia to rzeczywiście w tym miejscu będzie plama z bialym nalotem. Ale
      jest to do zmycia. Wykladziny pcv przy nie zmytym moczu mogą się odbarwiać jak
      wszystko po kontakcie z amoniakiem.

      Plastik a króliki. Jeśli zapewnisz uszatkowi sposoby ścierania zębów nie
      powinien ruszać niczego co ma w klatce. Moj co najwyżej kaleczy zebami michę bo
      glodny wali nią w klatkę. Używa jej od poczatku czyli 4 rok tą samą.

      Czego można króla nauczyć? Jak uzna Cię za pana będzie łaził krok w krok za
      Tobą, ocierał się jak kot, glaskał łapiszonami i czekał na okazję do zabawy.
      Mam nadzieję, że nie doswiadczysz obrazenia ze strony królika. Mój siedzial w
      klatce wywalony zadem na mieszkanie, na nic nie reagował, nie wylaził z klatki,
      nawet nie spojrzal na mnie przez kilka dni! Tylko dlatego ze ywjechałam na
      weekend i zostawilam go samego w domu.
      pozdrawiam
      Mampka
      • chloe30 Re: królik 02.02.06, 12:42
        Mampka, pytanie:
        mój łazi za mna krok w krok, jak idę pod prysznic to czeka obok :) Pieszcoty
        uwielbia i potrafi godzinami leżec obok mnie byle go tylko smyrać albo całować
        w nosek.
        Ale od jakiegos czasu ma nową zabawę: gryzienie mnie po rękach. Do tego stopnia
        to lubi, że jak mu ta rękę zabieram i unoszę to staje jak świstak byle tylko
        dosięgnąć i podgryzać. Z czego sie to bierze? Bo to nie jest złośliwe, to
        wygląda jakby mu ta ręka smakowała :) Miałaś tak ze swoim może?
        • mampka Re: królik 02.02.06, 13:34
          Mialam ale sie okazało ze hormony ją rozsadzały i chciało jej się chlopa :)
          A ze moja ręka byla pod zębami :P to całą milośc przelała na mnie.
          Wiesz ona wtedy zanim mnie capnęła to sie tak charakterystycznie ocierała się o
          moją rękę, więc jak zauwazylam ze tak się dzieje to zabierałam ramię zanim mnie
          ugryzła.
          Moja raz łapała zębami i tak trzymała poporostu czasem krew mi płynęła :(
          Ile lat ma Twój uszak? Bo jej przesżło jak się zestarzała czyli po 3 roku
          życia. Najintensywniej było tak pomiędzy 1,5 a 2,5 roku. Moze przeszła swoistą
          menopauzę ? Bo bardzo jej się charakter poprawił z zadziornego wariata do
          obrażalskiej damy. No i tak od zeszłego lata przestała udawać świstaka ale też
          brykać jak wariat przestała. Teraz się przekica po domu znajdzie zaciszne
          miejsce (najczęściej poza zasięgiem mojego dziecka) a gdzieś w okolicy moich
          pięt i sobie zasypia, albo leniwie obserwuje świat.
          pzdr.
          Mampka

          • chloe30 Re: królik 02.02.06, 13:41
            No to zboczenica mała :))))
            Moja ma 7 miesięcy, ocierać sie nie ociera, tylko łapkami trzyma i grrryyyz!
            Nie trzyma zębami, tylko podgryza mnie jak kolbę :)))
            A bryka jak jej sie chce - czasem cały dzień bryka, czasem cały leży. Choć w
            porównaniu do poprzedniego futrzaka jest raczej z tych spokojniejszych (za
            wyjątkiem gryzienia :))

            Pozdrawiam
            • mampka Re: królik 02.02.06, 13:56
              a chcesz go tego oduczyć? bardzo bolesne i dokuczliwe jest to kąsanie?
              Bo moja też czasem mi "pchełki szuka" tak delikatnie kąsa ale to jak ja
              strasznie na pieszczoty najdzie. I w sumie ona bardziej laskocze bo robi to
              delikatnie, krzywdy mi nie robi.
              a moze chce sie poprostu bawić z tobą? kiedy Cię kąsa? moze własnie wtedy
              kiedy nie bawisz sie z nim?
              facet czy kobitka?
              pzdr
              mampka
              • chloe30 Re: królik 02.02.06, 14:15
                To ponoć kobitka. Gryzie dośc mocno, aż mam ślady (ciekawe jak w lecie z domu
                wyjde :) I raczej nie chodzi o zwrócenie na siebie uwagi, bo to wygląda tak -
                wskakuje mi na kolana, ja zaczynam głaskać i przytulać a ona mnie gryżć :))
                Chciałabym ja oduczyć, chociaz na razie jedyną metodę widze w unoszeniu rąk :)
                • mampka Re: królik 02.02.06, 14:52
                  he he he i wszystko jasne ma 7 mcy? One w 8 m-cu osiągają dojrzałość plciową.
                  Czyli jednak masz ten sam problem co ja. Tak naprawde moze byc skuteczne
                  zsadzanie jej z kolan kiedy zaczyna kąsać. Bo nie wiesz kiedy przeobrazi się to
                  w solidne ugryzienie. Moja z czasem obrażona na metody wychowawcze podskakiwala
                  mi do łydki i cap. Duzo spokojniejsza się zrobiła jak ją dopuścilam kiedy miała
                  rok. Ale to ryzykowne przedsięwzięcie, bo miot może mieć nawet 8 małych. No i
                  nie masz gwarancji ze się polepszy. Może wet jej zablokuje owulacje i rujkę?
                  Ja niestety z uwagi na małe dziecko ktoremu b. dokuczala królica, w "tych
                  dniach" trzymałam ją w klatce bez wypuszczenia na mieszkanie lub. b. późno jak
                  już mała spala. Niestety "te dni" zdarzały się co ok. 6 tyg, razem z ochotą na
                  spotkanie "księcia z bajki".
                  pozdrawiam
                  mampka
                  • chloe30 Re: królik 02.02.06, 15:02
                    Jejku! Miotu nie chcę mieć, ja nie zakładam hodowli!!!
                    Ale dziwne, mój poprzedni królik ponoć też był dziewczynką i czegoś takiego nie
                    zaobserwowałam...
                    Będę ją po prostu zsadzać z kolan jak radzisz, w ostateczności pogadam z wetem
                    o tym zablokowaniu - to się robi farmakologicznie?

                    PS: A ja czasem mojego Leosia (jak kupiłam myślałam że chłopczyk :) wypuszczam
                    na noc, biega po łóżku albo lezy obok mnie - wtedy o dziwo nie gryzie - albo ja
                    nie czuję :))
                    • mampka Re: królik 02.02.06, 16:10
                      tak dostała jakiś zastrzyk, i był względny spokoj przez ok. 6 mcy. Ale nie
                      powiem Ci jaki lek dostala.A moze się zastanowisz nad sterylizacją?
                      Jeden wydatek a spokoj na cale zycie.
                      Moja niestety nie nadawała się do narkozy
                      pzdr.
                      mampka
                      • chloe30 Re: królik 02.02.06, 16:12
                        Nad sterylizacją raczej nie - nie chcę żeby malucha usypiali i cięli. Nie wiem
                        czemu, ale po co to robić skoro można uniknąć??
                        Zobaczymy, może jej przejdzie, w najbliższym czasie jade do weta to popytam o
                        ten zastrzyk - drogi on był?

                        Pozdrawiam serdecznie
                        Ch.
                        • mampka Re: królik 02.02.06, 17:16
                          Zapłaciłam 10 zeta bez kosztów wizyty.
                        • anuszkacan Re: królik 15.02.06, 21:35
                          Oj, tylko nie zastrzyk! Nie ma bezpiecznych zastrzykow hormonalnych dla kroliczkow! podejrzewam, ze niektorzy "usluzni" weci daja zastrzyki kocie, ale to moze byc bardzo niebezpieczne, bo jednak kroliczki sa zupelnie inne!
                          Na rojki i agresje hormonalna pomoze tylko sterylizacja, ale do tego dla samiczkek radze wylacznie kroliczych, dobrych wetow, ktorzy juz to wielokrotnie robili. Na dodatek to zapobiega rakowi narzadow plciowych, wiec jest naprawde przydatne.
                          Jakbys miala pytania odnosnie sterylizacji, to polecam wetki tutaj:
                          www.lecznica-oaza.strefa.pl/forum/
                          Na mojej stronie (www.uszata.com) w dziale zdrowie znajdziesz kilka artykulow o tym i na stronie kroliczego stowarzysznia: www.kroliki.net


                          Kroliczka trzyletnia to kwiat mlodosci :)
                          Moja ma 6 lat i wciaz nie zwlania!

                          Pozdrawiam
                          Anuszka
                          www.uszata.com
      • agataj16 Re: królik 20.02.06, 11:49
        Mój królik to już staruszek, ale od kąd pojawił się u nas w domu wiedział gdzie
        robić siusiu i kupę. Nigdy nie zdarzyło mu się narobić poza klatką. Jak mu się
        chciało to wracał do klatki i robił w róg. Nie miałam więc takich problemów...

        Co do pokarmu to karmisz go dobrze. Daj mu raz dziennie jakieś warzywko
        marchewkę, czy listek sałaty, albo kawałek jabłka. Pilnuj, zeby miał świerzą
        wodę. Kupuj mieszanki dla gryzoni w sklepach. Ja kupuje taką z suszonymi
        owocami i witaminowymi granulkami.

        I najlepiej kup betonową miskę. Sa takie w sklepach, bo plastikową w kilka dni
        całą pogryzie, a w nocy bedzie nią rzucał o klatkę.

        Od dawna go masz? Bo może sika z nerwów?
    • awa11111 Re: królik 03.02.06, 09:10
      jakie szczepienia robi się królikowi.
      • chloe30 Re: królik 03.02.06, 10:43
        awa11111 napisała:

        > jakie szczepienia robi się królikowi.

        Na myksomatozę i pomór króliczy - na pomór co 6 miesięcy, a myksomatozę co 9.
        Jak sobie radzisz?
        • awa11111 Re: królik 07.02.06, 09:13
          jest OK. Królik jest slodki. Nie zostawia bobków po całym mieszkaniu. W kuwecie
          jest ich masa. Codziennie wymieniam mu ręcznik papierowy z trocinami bo tam
          sika i troszkę śmierdzi. Już nie gryzie klatki może dlatego że codziennie po
          pracy ją wypuszczamy i sobie kica po pokoju. Wczoraj zrobiła "burdel" w klatce
          trociny wszystkie poza klatką i pogryziony ręcznik. Tak jak by kopała i szukala
          szczęścia. Któregoś dnia miała dziwne bobki. Więc niec jej nie dawałam oprócz
          wody i sianka i wszystko wróciło do normy. JEST SŁODKA. POADRAWIAM
          • chloe30 Re: królik 07.02.06, 10:13
            O, to zazdroszczę, ja ciągle chodzę i zbieram bobki :)))
            A kopie w klatce bo chce sobie norkę wykopać :)
            Byłaś u weterynarza? Za jakiś czas trzeba pazurki obciąć. A jak robi dziwne
            bobki, szczególnie takie miękkie, to trzeba sprawdzić czy się nic do pupki nie
            przykleiło - mojemu poprzedniemu futrzakowi tak się stało i mało co skrętu
            kiszek nie dostał biedny - wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tak się dzieje.
            Pozdrawiam
    • muffina Re: królik 09.02.06, 10:14
      królika mam od 4 lat. Nie trzymam go w ogóle w klatce!!! Lata po całym
      mieszkaniu. Niczego nie obgryza bobki i siusiu zostawia tylko w kuwetce. Jak
      dokonałam tego cudu? Trwało to bardzo długo. Jak gryzł co mu nie wolno lekko
      przyciskałam mu główkę do podłogi i mówiłam "nie" po czy dawałam co innego do
      obgryzania. Jak sikał gdzie nie trzeba albo gubił bobki natychmiast trafiał do
      kuwetki, tam był głaskany przy cichym "siiiii..." :) Żadnej przemocy, duuuużo
      cierpliwości i już.
      • chloe30 Re: królik 09.02.06, 10:54
        muffina napisała:

        > królika mam od 4 lat. Nie trzymam go w ogóle w klatce!!! Lata po całym
        > mieszkaniu. Niczego nie obgryza bobki i siusiu zostawia tylko w kuwetce. Jak
        > dokonałam tego cudu? Trwało to bardzo długo. Jak gryzł co mu nie wolno lekko
        > przyciskałam mu główkę do podłogi i mówiłam "nie" po czy dawałam co innego do
        > obgryzania. Jak sikał gdzie nie trzeba albo gubił bobki natychmiast trafiał
        do
        > kuwetki, tam był głaskany przy cichym "siiiii..." :) Żadnej przemocy, duuuużo
        > cierpliwości i już.

        No a jak Cie nie ma w domu? Przecież to nawet niebezpieczne może być?
        No i może pogryźć co nie trzeba, a szkolić się nie da na odległość :))
        A mój dobrze wie czego mu nie wolno, więc się tylko rozgląda czy nie widzę - i
        dawaj w szkodę :)
    • awa11111 Re: królik 14.02.06, 11:12
      mój królik ciągle liże wszystkich domowników. Po rękach, nogach czy on cos chce
      od nas??? Od czasu do czasu zadrza się że nie robi bobków tylko kupa wygląda
      na luźniejszą. wtedy robię mu głodówkę sianko i woda ale on wtedy szaleje
      szarpie klatkę i wtedy jest nie do zniesienia. Czy dobrze robię bo po tej
      głodówce wszystko wraca do normy.
      • anuszkacan Re: królik 15.02.06, 21:26
        Powolutku nauczysz wszystkiego kroliczka, nie martw sie. Lizanie - a czy ten kroliczek nie jest bardzo mlody? Nie martw sie, nie potrzebuje zadnych skladnikow pokarmowych, to, czego potrzebuje, to kontaktu, trzeba z nim duzo czasu spedzac. Kroliki wylizuja sie nawzajem i wten sposob okazuja sobie uczucia, wiec jak widzisz, to milo z jego strony ;)
        Co do miekkich bobkow - a jaka ma diete?

        W ogole poczytaj sobie troszke o opiece nad kroliczkiem, zacznij tu: www.uszata.com/eksplorer/opieka/poczatki.html

        Powoli nauczysz go pewnie korzystania z kuwetki (przynajmniej w zakresie siuskow), ale potrzeba cierpliwosci, to przeciez maluch na pewno... co do biegania bez klatki non stop - to zalezy od krolika, ale generalnie trzeba zabezpieczyc wszystkie kable i pochowac cenne rzeczy, nauczyc krolika czystosci (czesto wymaga to kastracji). U mnie jeden krolik mieszka w pokoju calkowicie bez klatki, a dwa inne, ktore miszkaja razem, maja tylko zagrodke, gdzie sa zaykane na noc i kiedy nas nie ma, bo sa wieksze rozrabiaki i dla bezpieczenstwa lepiej jak sa zamkniete, jak nikt nie patrzy ;)

        Duzo rad zawsze tez mozna dostac tutaj: www.forum.kroliki.net

        pozdrawiam
        Anuszka
        www.uszata.com
        • agataj16 Re: królik 20.02.06, 11:53
          Mój królik to już staruszek, ale od kąd pojawił się u nas w domu wiedział gdzie
          robić siusiu i kupę. Nigdy nie zdarzyło mu się narobić poza klatką. Jak mu się
          chciało to wracał do klatki i robił w róg. Nie miałam więc takich problemów...

          Co do pokarmu to karmisz go dobrze. Daj mu raz dziennie jakieś warzywko
          marchewkę, czy listek sałaty, albo kawałek jabłka. Pilnuj, zeby miał świerzą
          wodę. Kupuj mieszanki dla gryzoni w sklepach. Ja kupuje taką z suszonymi
          owocami i witaminowymi granulkami.

          I najlepiej kup betonową miskę. Sa takie w sklepach, bo plastikową w kilka dni
          całą pogryzie, a w nocy bedzie nią rzucał o klatkę.

          Od dawna go masz? Bo może sika z nerwów?

          Co do lizania to kup mu w zoologicznym taką lizawkę z soli. Być moze tego mu
          brakuje? A miękka kupa moze być spowodowana za dużą ilością warzyw albo owoców.
          Zmniejsz dawke o połowę i zobacz co sie stenie.

          Chyba nie warto go głodzić...

          Powodzenia! A wrazie problemów mozesz pisać na agataj15@op.pl
          Mam królika od 7 lat.
    • andulka7 Re: królik 21.02.06, 10:10
      Mam trzyletnią królisię. Można pryzwyczaić do stałego miejsca sikania i
      bobkowania. Moja wali do kuwety w przedpokoju, pod warunkiem, że patrzę. Bo
      jeśli nie patrzę, to ZAWSZE OBOK, heh.
      Co do kastracji i sterylizacji - jestem za. Zwierzaka hormony nie męczą, samiec
      nie obsikuje tak mieszkania, a samicy nie zagraża ropomacicze, nagminne ponoć u
      dziewczynek, które nie mają młodych. Moja została wysterylizowana mając
      niespełna dwa lata, a już zaczynała się "psuć" od środka, o czym nie
      wiedziałam. Ale oczywiście nie ma reguły...
      P.S. Zła jestem czytając posty nieodpowiedzialnych osób, które kupują zwierzaka
      nie mając pojęcia o jego naturze, obyczajach, nawet o potrzebach
      żywieniowych ... A później sa wkurzeni ze szkody w mieszkaniu bo ogryza, że
      brudno bo sika i bobkuje, że hałas bo gryzie klatkę, że sierść fruwa, że
      kontaktu ze zwierzęciem nie ma itepe. Królik to nie pies, nigdy nie będzie tak
      samo "kumaty", choć cierpliwościa można większośc z nich nauczyć załatwiania
      się w wyznaczonym miejscu. Gorzej z ogryzaniem czego popadnie, choć klaskaniem
      można zniechęcić. Kable należy pochować w specjalne osłony, poupychać za
      meblami. Futrzakowi dawać własne zabawki-gryzaki, choćby tekturowe pudełka czy
      rurki po ręcznikach papierowych, żeby odwrócic jego uwagę od kanapy, fotela,
      tapet. Nie każdy królik będzie przytulaśny, można trafic na dzikusa który się
      nigdy nie zaprzyjaźni z właścicielem, zawsze będzie uciekał do kąta, można też
      na agresora, rzucającego sie z zębami. Kupując malutkiego zwierzaka kupuje się
      zawsze kota w worku. Adoptując czy odkupując dorosłe zwierzę, mozna się już
      dowiedziec od dotychczasowego właściciela, jaki królas ma charakterek.
      Aha, moja zna swoje imię, ale wołana rżnie głupa, co będzie przylatywać
      nadaremno. Koncertowo reaguje tylko na jedno słowo: "MASZ", hehe
      • mrowkojad2 Re: królik 28.02.06, 16:44
        Moja króliczyca reaguje na swoje imię jak ma ochotę, natomiast zawsze na
        słowo "chodź", przybiega i czeka na smakołyk. W ogóle zawsze jak jemy, to ona
        krąży w pobliżu albo bezczelnie wskakuje na kolana i czeka, żeby cos jej dać
        albo sama sobie podstępem zabiera. Kiedy zabieramy się do jedzenia, przybiega z
        dziarską minką, a wyraz jej twarzy mówi: "co to, jecie, a ja nie, dawac mi tu
        szybko". Oczywiscje najczęściej spotyka ją odmowa, bo -jak wiadomo- nie wolno
        królkom dawać zbyt wiele "ludzkich" pokarmów
        • andulka7 Re: królik 28.02.06, 21:59
          mrowkojad2 napisała:

          > Moja króliczyca reaguje na swoje imię jak ma ochotę, natomiast zawsze na
          > słowo "chodź", przybiega i czeka na smakołyk. W ogóle zawsze jak jemy, to ona
          > krąży w pobliżu albo bezczelnie wskakuje na kolana i czeka, żeby cos jej dać
          > albo sama sobie podstępem zabiera. Kiedy zabieramy się do jedzenia, przybiega
          z
          >
          A moja rozciąga się jak harmonia żeby z sofy dosiegnąć stolika i skubnąć z
          niego coś słodkiego. Czekoladę i imbirowe szwedzkie pierniczki wyczuje z
          drugiego końca mieszkania. Parę razy wyrwała mi je z ręki, hehe. A banany
          rąbiemy na spółę - gryza ona, gryza ja. Tylko że ona strasznie przy tych
          bananach mlaszcze, a ja to kulturalniej jakoś..... :DDD
          > dziarską minką, a wyraz jej twarzy mówi: "co to, jecie, a ja nie, dawac mi tu
          > szybko". Oczywiscje najczęściej spotyka ją odmowa, bo -jak wiadomo- nie wolno
          > królkom dawać zbyt wiele "ludzkich" pokarmów
          • mrowkojad2 Re: królik 07.03.06, 14:32
            No, moja też mlaszcze przy jedzeniu bananów, bardzo lubi wszystkie owoce, może
            poza kiwi i gruszkami. A czereśnie to je tak sprytnie, że wkłada całą do buzi i
            potem wypluwa gładziutką pestkę. Lubi chleb z dżemem, ale rzadko dostaje, bo
            wszystko strasznie brudzi tym dżemem. Poza tym natka, koperek to jej największe
            przysmaki. Lubi chipsy, ale ze zrozumiałych względów jej nie dajemy, no więc
            kiedyś, gdy została torebka po wielkiej pace Lays, to wpakowała się do niej
            cała, tylko jej ogonek wystawał, tak bardzo chciała coś uszczknąć.
            Mamy ją prawie rok, trafiła do nas jako 5-6-miesięczniak, wcześniej należała do
            kilkuletniej dziewczynki, co do tej pory widać, bo ma traumę, gdy próbuje się
            ja brać na ręce. Wskakuje na kolana, przymila się, ale na ręce brać się nie
            daje. Jest bardzo dziarska i towarzyska, ostatnio była u nas spora impreza, a
            ona wcale się nie bała, nie dała się zgonić do sypialni, tylko brylowała między
            gośćmi, gwiazda jedna.
            • anuszkacan Re: królik 07.03.06, 19:14
              Gwiazda! :)

              W ostatni piatek Niko polozyl sie znajomemu na stopie juz w bucie, kiedy wychodzili ;)

              Pozdrawiam
              Anuszka
              www.uszata.com
              • mrowkojad2 Re: królik 08.03.06, 15:41
                Witaj Anuszkacan,
                Często wchodzę na twoją stronę, była dla mnie bardzo pomocna na początku, kiedy
                dopiero uczyłam się zwyczajów mojego futrzaka, a i teraz czasem ją odwiedzam.
                Robisz dobrą robotę, pozdrawiam
                • anuszkacan Re: królik 08.03.06, 17:59
                  Dzieki, czasu malo, ale sie staram - czego sie nie zrobi dla kroliczkow :)

                  Pozdrawiam
                  Anuszka
                  www.uszata.com

    • andulka7 Re: królik 21.02.06, 10:15
      Trochę humoru: jeden z moich kolegów, dumny właściciel psa, wyśmiewał się z
      mojej Zając, że ta rżnie boby i sika w przedpokoju (obok kuwety znaczy).
      Odpalantowałam mu, że gdyby on miał mózg wielkości orzecha laskowego to by srał
      i sikał po całym mieszkaniu, a nie tylko w w przedpokoju obok kuwety. Się
      zamknął, hi, hi
    • awa11111 Re: królik 27.02.06, 08:44
      mam pytanko? Ostatnio zauważyłam ż królik na szyji ma dużo mniej sierści. Nie
      wiem czy to jest normalne, może gubi śierść?? Muszę wynosić królika
      na "komorne " do pokoju w którym nikt nie śpi bo np. dziś od 5 rano szalała w
      klatce. A kupki zauważyłam że ma lużne po zjedzeniu marchewki, czy to możliwe
      aby królik nie mógł jeść marchewki? Nie chce jeść jabłka a smakują jej liście i
      gałązki od paprotki. Co mogę jej jeszcze dawać oprócz marchwi i jabłka ma ok 2
      miesięcy.
      • andulka7 Re: królik 27.02.06, 13:20
        Króliki czasem linieją ;) A tak serio: jeśli zanosi sie na to, że królik bedzie
        miał dłuższą sierść, to może robi mu się przedziałek. Moja jest kudłata i też
        tak ma. Ale obserwuj, może mieć grzybicę, wtedy weterynarz przepisze preparat
        do smarowania, na bazie jodyny zdaje się.
        Co do żywienia: marchewka rzeczywiście rozluźnia stolec więc dawaj jej mniej.
        Króliki, podobnie jak ludzie, mają swoje smaki. Moja nie ruszy mieszanek
        granulatowych z ziarnami,je tylko granulat ALEX, innymi wynalazkami pluje. A co
        do zieleniny - po prostu wypróbuj różne rzeczy. Możesz podać: cykorię, natkę
        pietruszki, koperek, nać marchwi, sałatę rzymską, kapustę pekińską, surowego
        buraka, czerwoną paprykę, odrobinę brokuła. Sama zobaczysz co królikowi pasuje,
        a czego nie chce jeść. Nie podawaj zwykłej kapusty i kapusty włoskiej, zwykłej
        sałaty i sałaty lodowej. Ograniczaj zielsko powodujące wzdęcia (kapustę
        pekińską i brokuła). Pod żadnym pozorem nie podawaj slodyczy, choć królasy
        uwielbiają czekoladę i chrupać ciasteczka - cukier w takiej postaci jest dla
        nich zabójczy. Pamiętaj, że choć luźne bobki sa problemem, to prawdziwym jest
        brak bobków. To oznacza, że królik ma zator w jelitach , który bez fachowej
        pomocy skończy się śmiercią zwierzęcia. Sama możesz masować brzuszek i podać
        sok z ananasa, najlepiej świeżego, zawiera enzymy pomagajace rozpuścić zator,
        który powstaje najczęściej wtedy, kiedy zwierzę nałyka się sierści przy myciu
        albo naje zieleniny powodującej wzdęcia. Jesli to nie pomoże, musisz zawieźć
        królika do weterynarza. Niestety, niewielu weterynarzy tak naprawde zna sie na
        królikach... nawet w Warszawie można ich zliczyć na palcach jednej ręki, a nie
        wiem gdzie mieszkasz...
        Czy Twój królik był szczepiony ?? Zbliża się okres szczepienia przeciwko
        myxomatozie i pomorowi. To straszne choroby, pomór zabija każdego
        nieszczepionego królika w ciągu kilku godzin, myxomatoza zabija mniej więcej 9
        królików na 10 w nieco dłuższym czasie a zwierzę umiera w męczarniach.
        Szczepień nie wolno zaniedbać, myxo roznosza komary, wystarczy, że komar-
        nosiciel ukąsi królika i po zwierzaku :( Na myxo szczepię swoją zając 2x w
        roku, wczesną wiosną i we wrześniu, a na pomór raz, wiosną). Szczepienia nie sa
        drogie, do 15 zł , nie oszczędzaj na nich.
        I poszukaj w wyszukiwarce króliczych stron i forów dyskusyjnych, dowiesz się
        więcej na różne tematy dotyczącce pielęgnacji królika. Jest jedno wyjątkowo
        fajne forum, niestety chwilowo nieczynne z powodu awarii serwera, ale może
        niebawem ruszy, więc daję Ci linka www.forum.kroliki.com/
        Aha, domowe kwiatki trzymaj z daleka tym bardziej, że niektóre są bardzo
        trujące, np. diffenbachia. Za to możesz dawać brzozowe gałazki do gryzienia,
        żeby królik ścierał zęby. Gdyby przestał jeść, też leć do weterynarza - to
        może znaczyć że ma zły zgryz, zęby przerastają i zwierzę nie może gryźć - takie
        zęby weterynarz przycina co jakiś czas. Pazury też trzeba skracać co najmniej
        raz na półtora miesiąca. Aha, trzymaj królika z dala od przeciągów i nie
        bagatelizuj kichania bo to oznaka bardzo poważnego przeziębienia, z którego
        królik bez pomocy weterynarza nie wyjdzie i stracisz futrzaka. To naprawdę
        bardzo delikatne zwierzęta.Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, napisz na priva,
        poradze jeśli będę potrafiła.
        • chloe30 Andulka 01.03.06, 15:07
          Ile czasu masz królisia?
          Ja mam od paru miesięcy i od jakiegos czasu myślę nad sterylizacją, ale
          zupełnie nie jestem przekonana czy chcę uchatka usypiać i kroić (nie
          osobiście :)
          Co radzisz? Albo inni z doświadczeniem?
          Ponoć to lepiej, bo się męczy z hormonami, ale ja nie mogę się zdecydowac.
          • andulka7 Re: Andulka 02.03.06, 15:34
            W styczniu skończyła trzy lata, sterylizowana była w październiku 2004 czyli
            miała niespełna dwa lata. Dostała zastrzyk usypiający, zasnęła mi na kolanach
            po czym oddałam ja w ręce lekarki, operacja trwała może z kwadrans, następnie
            dostała zastrzyk wybudzający i lek przeciwbólowy morfinopodobny. Odebrałam ją
            po niespełna dwóch godzinach, jeszcze półprzytomną, po tych prochach jej
            reakcje były komiczne, ale trzeba było uważać żeby sobie krzywdy nie zrobiła
            np. próbując pędzić na oślep. Dlatego dopóki całkiem nie oprzytomniała,
            dochodziła do siebie w bezpiecznej klatce transportowej żeby się nie
            pooobijała. Dostałam dodatkowe leki przeciwbólowe które jej miałam doaplikować,
            ale że duża jest, więc chyba zadziałało za słabo bo następnego dnia zgrzytała
            zębami z bólu. To nie męczyłam zwierzaka, popędziłam do najbliższego już weta
            (bo do specjalistki od królików która operowała mam na drugi koniec miasta) po
            dodatkowy zastrzyk przeciwbólowy, po którym następnego dnia całkiem doszła do
            siebie.
            Ważne, żeby ktoś mógł być przy zwierzaku non-stop co najmniej przez następne
            dwa dni po operacji, dlatego swoją dałam do sterylizacji w piątek, żeby być
            przy niej w weekend, bo w tygodniu pracuję.
            U samców kastracja jest zabiegiem niemal kosmetycznym, ale u samic to regularna
            brzuszna operacja, więc trzeba im poświęcić wiecej troski.
            Sterylizacja nie tylko likwiduje popęd (moja akurat nie przejawiała takich
            oznak), ale też chroni przed ropomaciczem dotykającym wiele królic, które nie
            rodziły. Moja zaczęła się psuć przed ukończeniem drugiego roku życia, choć
            regułą jest ponoć czwarty więc do czwartego powinno sie samicę wysterylizować.
            Niektóre osobniki łagodnieją po takich zabiegach, stają się karniejsze. Moja
            nie zmieniła charakteru, ale najważniejsze jest że zapobiegłam w porę chorobie
            narzadu rodnego. Obserwuję swoje zwierzątko uważnie i pewnie bym dostrzegła
            gdyby choroba się rozwinęła, ale może zbyt późno...
          • andulka7 Re: Andulka 02.03.06, 15:34
            W styczniu skończyła trzy lata, sterylizowana była w październiku 2004 czyli
            miała niespełna dwa lata. Dostała zastrzyk usypiający, zasnęła mi na kolanach
            po czym oddałam ja w ręce lekarki, operacja trwała może z kwadrans, następnie
            dostała zastrzyk wybudzający i lek przeciwbólowy morfinopodobny. Odebrałam ją
            po niespełna dwóch godzinach, jeszcze półprzytomną, po tych prochach jej
            reakcje były komiczne, ale trzeba było uważać żeby sobie krzywdy nie zrobiła
            np. próbując pędzić na oślep. Dlatego dopóki całkiem nie oprzytomniała,
            dochodziła do siebie w bezpiecznej klatce transportowej żeby się nie
            pooobijała. Dostałam dodatkowe leki przeciwbólowe które jej miałam doaplikować,
            ale że duża jest, więc chyba zadziałało za słabo bo następnego dnia zgrzytała
            zębami z bólu. To nie męczyłam zwierzaka, popędziłam do najbliższego już weta
            (bo do specjalistki od królików która operowała mam na drugi koniec miasta) po
            dodatkowy zastrzyk przeciwbólowy, po którym następnego dnia całkiem doszła do
            siebie.
            Ważne, żeby ktoś mógł być przy zwierzaku non-stop co najmniej przez następne
            dwa dni po operacji, dlatego swoją dałam do sterylizacji w piątek, żeby być
            przy niej w weekend, bo w tygodniu pracuję.
            U samców kastracja jest zabiegiem niemal kosmetycznym, ale u samic to regularna
            brzuszna operacja, więc trzeba im poświęcić wiecej troski.
            Sterylizacja nie tylko likwiduje popęd (moja akurat nie przejawiała takich
            oznak), ale też chroni przed ropomaciczem dotykającym wiele królic, które nie
            rodziły. Moja zaczęła się psuć przed ukończeniem drugiego roku życia, choć
            regułą jest ponoć czwarty więc do czwartego powinno sie samicę wysterylizować.
            Niektóre osobniki łagodnieją po takich zabiegach, stają się karniejsze. Moja
            nie zmieniła charakteru, ale najważniejsze jest że zapobiegłam w porę chorobie
            narzadu rodnego. Obserwuję swoje zwierzątko uważnie i pewnie bym dostrzegła
            gdyby choroba się rozwinęła, ale może zbyt późno...
    • awa11111 Re: królik 19.04.06, 10:50
      nasz królik, jest okropny!! Gryzie klatkę , wysypuje piasek z kuwety ( do
      której się załatwiała i było wszystko OK) Przeniesłam jej kuwetę w inny kont i
      jest to samo. Jakimś sposobem odwiązuje mocowanie kuwety i cały piasek jest w
      klatce i poza nią. Na wolności podgryza wszystko i nawet mnie. Nie wiemco się
      dzieje. Na początku było super, zero bobków na dywanie a teraz jest mnustwo.
      mamy królika ok 3 miesięcy, a od ok 3 tygodni tak się mocno królik zmienił, czy
      to jest normalne???
      • anuszkacan Re: królik 19.04.06, 16:28
        Tak, to normalne, krolik dojrzal i hormony wziely gore... tak jest bardzo czesto. Jesli masz dobrego weterynarza, to polecam sterylizacje, jesli byla wczesniej spokojna, to powinno duzo pomoc. Adresy wetow:
        kroliki.net/weterynarze/
        www.uszata.com/eksplorer/weterynarze/wpisy_wet.php
        Poczytaj wiecej o sterylizacji:
        www.uszata.com/eksplorer/zdrowie/sterylizacja.html
        www.uszata.com/eksplorer/zdrowie/kastracja.html
        Tymczasem polecam jak najwiecej swobody, jakies gazety, w ktorych bedzie mogla kopac i wyladowywac frustracje.

        Wiecej pytan jesli masz to zapraszam na forum krolicze:
        www.forum.kroliki.net

        Pozdrawiam
        Anuszka
        www.uszata.com
      • itirii Re: królik 19.04.06, 19:31
        zgadzam sie calkowicie; samiczka dojrzewa w 3-4 m-cu; tez tak mialam, moja
        bialutka angora do konca 2-go m-ca byla grzeczniutka,moglam ja przestawiac,
        wyjmowac i chowac do klatki; a potem zaczela pokazywac zabki i stala sie
        terytorialna, nie chciala dzielic z nikim swojej kanapy ani fotela, a jak juz
        ktos usiadl to podchodzila z boku lub za plecami i rabala zabkami ( a to boli);
        po paru miesiacach to przeszlo, ale nie jestem pewna czy samo, bo ja staralam
        sie ja oduczyc szturchajac palcem jej nosek i mowiac bardzo niezadowolonym
        tonem pomoglo, ale ja jej poswiecalam duzo czasu (nie pracowalam jak ja kupilam)
        i ona bardzo przyzwyczaila sie do mnie; mowie tak bo na przyklad mojego meza
        zaakceptowala i przestala gryzc dopiero po 16 m-cach czyli niedawno bo ma teraz
        18 m-cy a i tak czasami potrafi go ukasac bez przyczyny; sa kroliki ktore
        uwielbiaja ekskluzywna relacje ze swoim wlascicielem; ale prawda jest ze moj
        maz pracowal i nie bylo go w domu caly dzien; najwazniejsze zeby mowic do
        krolika i mozesz nauczyc go wielu rzeczy ale w pierwszym roku zycia; tak na
        marginesie chcialabym wiedziec jakich zabaw zdolaliscie nauczyc waszego krola
        bo u mnie to skromnie 2 albo 3; powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka