Dodaj do ulubionych

mój mąż chce pit bulla

14.07.07, 18:35
Opiszę swoją sytuację od początku. Mamy dziecko, córeczka niebawem skończy 2
lata, mamy także starego, małego kundelka. Ostatnio zaczęliśmy się
zastanawiać nad kupnem drugiego pieska. Chcemy aby był to piesek rasowy, aby
był naszym stróżem, obrońcą, jak i zarówno przyjacielem. Mój mąż ubzdurał
sobie pit bulla, albo żadnego innego, bo w przeciwnym razie nie pomoże mi go
wychować (wyprowadzać). Nawet się zgodziłam, ale oglądnęłam na TVN "uwagę" w
której opisywali przypadek psa (amstaffa) który dotkliwie pogryzł dwoje
dzieci. Pit bull i amstaff to psy bardzo zbliżone do siebie. Niektórzy
twierdzą że jedna rasa nie ma nic wspólnego z drugą. Ja się jednak obawiam.
Taki pies potrzebuje "twardej ręki", dyscypliny, odpowiedniego podejścia. W
swoim życiu (oprócz tego kundelka) miałam jednego psa- owczarka niemieckiego.
Sama go wychowałam, mimo swojego młodego wieku (miałam wtedy 13 lat). Wiele
czytałam o psach, bardzo się interesowałam, nauczyłam swojego psa nawet
komend typu: siad, leżeć, zostań, przynieć, stój, wyjdź, zejdź, hop itd....
Nie uczyłam go agresji i był najlepszym moim przyjacielem, którego każdy mógł
pogłaskać, ale gdy trzeba było on umiał stanąć w mej obronie.
Bardzo chcę mieć psa, wiem że to obowiązek, zupełnie jak przy dziecku, zdaję
sobie z tego sprawę i z cała odpowiedzialnością wezmę to na siebie, ale
ponieważ mam jeszcze dziecko musze myśleć za siebie, dziecko a czasem mam
wrażenie ze i za mojego męża.
Jego ultimatum: pit bull albo żaden.

co teraz? :(
Obserwuj wątek
    • gosia_1985 Re: mój mąż chce pit bulla 14.07.07, 18:48
      Ogólnie cała moja rodzina ma "ale".

      Kiedyś miałam amstaffa, ale tylko przez jeden dzień (mój tata przygarnął pieska
      ze schroniska). Pogryzł mnie w przypływie radości, to była dla niego zabawa, ja
      byłam troche poturbowana, w rezultacie oddaliśmy go tam skąd go wzięliśmy. To
      był błąd. takiego psa nie powinno brać się ze schroniska. Sądzę że jego
      poprzedni właściciel tak się z nim "bawił".
    • pelasia34 Re: mój mąż chce pit bulla 14.07.07, 18:54
      Mój pitbul-amsaffka-była od dziecka bardzo łagodnym psem.Jak przyszła do domku
      to mieliśmy Kajcię-kotkę-przybłędę.Pokochały się i żyły w przyjaźni.Aż po 3
      latach pewnego dnia,Fabia dopadła Kajcię,zmasakrowała ją okrutnie.Kotka ledwo
      się wygrzebała.Tego dnia pies wpadł w amok,kurczę,do dziś nie wiem co było
      przyczyną.To taka spokojna ,pokorna kotka..Nigdy .nikomu ,nic....Pozbyłam się
      psa bo się przestraszyłam.Najpierw kot,potem dzieci.Juz nigdy więcej.Jak
      najdalej od tych bestii.Są inne fajne rasy.
      • gosia_1985 Re: mój mąż chce pit bulla 14.07.07, 19:10
        dziękuję za odpowiedź.
        • lu221 Re: mój mąż chce pit bulla 14.07.07, 19:28
          Droga Gosiu.
          Swego czasu miałam troszkę do czynienia z tą rasą psów.
          I powiem jedno. Jeśli wychowuje się psa z miłością, to będzie on aniołem.
          Suczka o której mówię, wpychała się nawet właścicielce na kolana, kiedy chciała,
          żeby ją "poczochrać". Koleżanka obowiązkowo odbyła z nią szkolenie, więc jeśli
          chodzi o wychowanie, to sunia jest bez zarzutu.
          Wychowywałam też raz młodą pitbullkę, cudeńko z niej było niemożliwe.
          W każdym razie, jeśli tylko masz pewność, że mąż nie będzie uczył jej
          agresywnych zachowań - kupujcie psiaka. Tylko koniecznie młodziutkiego! Jak
          najmłodszego! Żeby przez hodowcę nie był w jakiś sposób zwichnięty.
          Jeśli nie macie nic upatrzonego, napisz na priv, a podam Ci namiary skąd w/w
          pitbullki pochodziły.
          Pozdrawiam
          • gosia_1985 Re: mój mąż chce pit bulla 14.07.07, 19:43
            huby.seo.pl/11_zwierzaki/116_rasy_agresywe.htm
            To tu przeczytałam rejestr pogryzień przez psy gdzie pit bulle miały tylko 3 %,
            mniej niż owczarki niemiecie.
            Bardzo prosiłabym na namiary.
            • lu221 Re: mój mąż chce pit bulla 14.07.07, 19:44
              Ok, juz sie kontaktuje z kolezanka i sle Ci na maila niebawem.
    • troll_ona Re: mój mąż chce pit bulla 14.07.07, 23:23
      Będzie łagodny, albo i nie będzie. Geny robią swoje. Czy chcesz ryzykować
      życiem i zdrowiem Twojego dziecka?
      A tak na marginesie - dziwny ten Twój mąż. Żeby stawiać takie warunki...
      • rezurekcja tak se mysle 15.07.07, 00:34
        ze maz sie czuje malo pewnie, dlatego chce psa rasy trudnej wychowawczo.
        Maczo bierze np. takeigo psa:
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,51531819,51532654.html
        • magdajeden Re: tak se mysle o/t 15.07.07, 14:00
          hmmm niezły maczo ;) jakoś nie widzę nic męskiego w facecie mówiącym o swoim
          psie "moje dziecko"

          a w temacie - jest tyle róznych ras,nie brałabym psa agresywnej rasy w
          opisywanej przez autorkę wątku sytuacji
          • filip_marlowe Re: tak se mysle o/t 15.07.07, 14:46
            "jakoś nie widzę nic męskiego w facecie mówiącym o swoim
            > psie "moje dziecko""

            Czyli żyjesz stereotypami. Nie ma się czym chwalić. Prawdziwemu facetowi nie
            jest potrzebny do wizerunku pit bull. A pisanie o własnym psie "moje dziecko"
            jest ciepłe i przyznaje psu miejsce w rodzinie.

            Skoro w braku uczuciowości i emocjonalnym zimnie widzisz "męskość" - to jesteś
            i będziesz nieszczęśliwą kobietą.
            • magdajeden Re: tak se mysle o/t 15.07.07, 17:01
              nie, nie mówmy teraz o twardych facetach, o macho ani o uczuciowości lub
              emocjach. Pomówmy o różnicach pomiędzy psami a ludźmi. Prawdziwemu facetowi nie
              jest potrzebne do wizerunku nic, to oczywiste. ale pisanie o psie (bądź innym
              zwierzeciu) "moje dziecko" świadczy o znacznym stopniu infantylizmu i
              niedojrzałości. wiesz, pies jest "dzieckiem" suki i psa i nazywa sie szczeniak.
              ludzkim dzieckiem jest człowiek i tylko on. Nazywanie psa własnym dzieckiem
              świadczy o sporym niedorozwoju emocjonalnym (co nie jest oczywiscie równoznaczne
              z brakiem wrażliwości).
              masz bardzo ładnego psa, ale to jest PIES a nie twoje dziecko (chyba, ze o czymś
              nie wiem, ale wątpie, zeby takie numery były juz możliwe). tylko (i aż) pies.
              • rezurekcja zrobilismy watek bardzo off topic 15.07.07, 17:29
                magdajeden napisała:

                > ale pisanie o psie (bądź innym
                > zwierzeciu) "moje dziecko" świadczy o znacznym stopniu infantylizmu i
                > niedojrzałości.

                Nie swiadczy.
                Niejedn weterynarz do swoich pacjentow zwraca sie "synku" lub "córcia". O sobie
                w stosunku do zwierzecego pacjenta niejeden mowi "wujek" albo "ciocia".

                > wiesz, pies jest "dzieckiem" suki i psa i nazywa sie szczeniak.

                Purystka z mościa panny.

                > Nazywanie psa własnym dzieckiem
                > świadczy o sporym niedorozwoju emocjonalnym

                MAgdajeden, na czulosciach sie nie znasz? Jeden mowi do zwierza "synus", ja
                mowie raz "ty gadzie" raz "moje niuńki". MOja siostra mowiac o naszym psie
                zwracala sie do naszej matki "zobacz, co twoj wnusio robi".

                Maly lub mlodziutki zwierzak czesto wywoluje skojarzenia z dziecmi.
                • rezurekcja A! głaski dla Vitusia n/t 15.07.07, 17:45

                • magdajeden Re: zrobilismy watek bardzo off topic 15.07.07, 17:55
                  masz rację zrobił sie spory off topic, wiec nie ma sensu tego ciągnąć.
                  mam prawo do swojego zdania podobnie jak ty do swojego.
                  na koniec dodam, ze nie jest niczym nienormalnym nazywanie zwierząt "niuńki",
                  "gady", "złotka" czy jeszcze bardziej pieszczotliwie, ale traktowanie i
                  zwracanie sie do psa jak do własnego dziecka nie jest zdrowe ( w sensie
                  psychicznym).
                  jaki wnusio? jaki synuś? jaka mamusia? przecież to jest PIES najlepszy
                  przyjaciel CZłOWIEKA. pies to nie człowiek a człowiek to nie pies. i tyle. a
                  włascicielowi charcika chciałam tylko wyjaśnić jak mylnie odczytał moją
                  wypowiedź wczesniejszą
                  • filip_marlowe Re: zrobilismy watek bardzo off topic 16.07.07, 07:40
                    O rany, ale Ty jesteś czepialska. Przecież to oczywiste, że pies to nie
                    dziecko, ale nie widzę nic złego w nazywaniu go tak od czasu do czasu. Czasem
                    mówię do niego "kochanie" i czy ma to oznaczać coś chorego?

                    Vito dziękuje za głaski i komplementy.
                    • majenkir Re: zrobilismy watek bardzo off topic 16.07.07, 19:20
                      Magda chyba wstala lewa noga :P.
                      Ja tez mam synciow i coreczki, i to nie tylko psie - szczurcie tez sa przeciez
                      dziecmi, nie ;)?
                      Moja mama mowi: "chodz do babci", tylko moj stary sie wkurza jak mowie do
                      szczurow "tatus przyszedl", hehe :).
                      A charciki Filipa sa przecudne!!!
                      • magdajeden Re: zrobilismy watek bardzo off topic 16.07.07, 21:13
                        majenkir hehe, jesli tak to ja zawsze lewą noga wstaję ;)

                        lubię jednak tę subtelną róznice miedzy psami i ludzmi i nie chcialabym jej zatracać
    • bajkal2000 Re: mój mąż chce pit bulla 15.07.07, 10:56
      Po przeczytaniu pierwszego postu wzięłam Cię za inteligentną, poukładaną osobę,
      która zakochała się w zdziecinniałym chłopaczku (no cóż faceci dorastają
      później, a część z nimi pozostaje do starości małymi dziećmi). Serce nie sługa.
      Ale kiedy przeczytałam Twoją odpowiedz na post lulu 221, zmieniłam zdanie.
      1) dobrym i odpowiedzialnym właścicielem dla AST-a, a co dopiero, dla pit
      bulla nie jest osoba zmieniająca zdanie, co 5 minut,
      2) jeżeli doprowadziłaś swojego ON-ka do PO II, lub PO III, mogłabyś z
      powodzeniem zaryzykować z AST-em, gdybyś nie miała takiego męża jak masz ( to,
      co on by psychicznie zwichrował psu na spacerze, prawdopodobnie nie
      odkręciłabyś w toku wychowywania psa),
      3) to co opisała pelasia34 zdarza się dość często i z reguły występuje
      właśnie w tym przedziale wiekowym 2,5 – 3,5 roku życia. Całe szczęście, że
      trafiło na kota, a nie na dziecko (dla psa w momencie ataku nie było większej
      różnicy), co więcej z takim przypadkiem zachowania spotkałam się także u
      treserki (osoby zarobkowo prowadzącej szkolenia), wcześniej hodowała inne rasy,
      psy były doskonale ułożone, pierwszą wpadkę miała właśnie z AST-em, który na
      jej oczach rozszarpał kota, mimo, ze wcześniej w ogóle na niego nie reagował,
      4) „ przeczytałam rejestr pogryzień przez psy gdzie pit bulle miały tylko
      3 %, mniej niż owczarki niemiecke” – dwója ze statystki. Porównaj jaki %
      ogólnej populacji stanowią pity, a jaką owczarki (i owczarkopodobne). W USA
      największy % pogryzień jest przez labki i goldeny - czy to świadczy, że są to
      rasy niebezpieczne, nie to świadczy jedynie, że psów tych ras jest najwięcej.
      5) ON-ka nawet jeżeli zaatakuje, właściciel bez problemu odciągnie od
      ofiary, z PIT-em lub AST-em nie jest to łatwe. Uważasz, ze istniejące w wielu
      krajach zachodnich prawo ograniczające lub wręcz zakazujące hodowli psów tych
      ras, spadło z nieba. Do jego uchwalenia nie doprowadziły przypadki pogryzień
      ludzi przez psy tych ras, a po prostu zagryzień.
      6) zamiast czytanie wypowiedzi Lu221, która „swego czasu miałam troszkę do
      czynienia z tą rasą psów.I powiem jedno. Jeśli wychowuje się psa z miłością, to
      będzie on aniołem” , poszukaj wypowiedzi ludzi, którzy zajmują się behawiorem
      zwierząt, doświadczonych treserów itp.

      A wszystko to piszę mając nadzieję, że następny AST czy PIT nie wyląduje do
      końca krótkiego życia w schroniskowej klatce , po tym jak właściciele, którzy
      nie dorośli do psa tej rasy , umyją ręce, po ataku psa na niewinną osobę.
      • elleonor Re: mój mąż chce pit bulla 15.07.07, 11:55
        bajkal2000 ma racje.
        Dodam jeszcze ze o urlopach mozecie prawie zapomniec, znalezienie hotelu lub
        pensjonatu z takim psem jest prawie niemozliwe.
      • rezurekcja Re: mój mąż chce pit bulla 15.07.07, 12:43
        tak, Bajkal, nic dodac nic ujac.
      • gosia_1985 Re: mój mąż chce pit bulla 15.07.07, 21:20
        > Ale kiedy przeczytałam Twoją odpowiedz na post lulu 221, zmieniłam zdanie.
        > 1) dobrym i odpowiedzialnym właścicielem dla AST-a, a co dopiero, dla pit
        > bulla nie jest osoba zmieniająca zdanie, co 5 minut,

        a w którym momencie zmieniłam zdanie?
    • urania77 Re: mój mąż chce pit bulla 15.07.07, 15:35

      postaw moze taki warunek męzowi: tylko owczarek niemiecki i żaden inny,
      owczarki są łatwiejsze w układaniu i rzadko się zdarza aby zrobiły krzywdę
      dzieciom (zresztą sama wiesz :-)

      pit bulle są trudną rasą, wymagają doświadczenia, konsekwencji i znajomości
      psychiki psów obronnych

      a owczarki niemieckie mogą być świetnym strózem i obrońcą a są łatwiejsze w
      ułożeniu

      pozdrawiam :-)
      • gosia_1985 Re: mój mąż chce pit bulla 15.07.07, 20:56
        Ja tak barzo pragne pieska, że już nie dużo mi trzeba aby się zgodzić nawet na
        pit bulla.
        Mój mąż nie chce żadnego innego, w takim razie wogóle nie będę mieć psa :(

        A jeśli chodzi o wyjazdy itd itp... wiem jak to jest, wychowałam jednego psa,
        obecnie mam drugiego, jakoś mi to nie przeszkadza.

        Nawiasem mówiąc bardzo kocham psy i mogłabym mieć ich nawet 50 (gdyby warunki
        na to pozwalały), moim marzeniem od dziecka było- być wolontariuszką w
        schronisku dla bezdomnych zwierząt. Uwielbiam o nie dbać, pielęgnować,
        wyprowadzać, pieścić, bawić sie itd... Kocham psy bardziej niż dzieci. No ale
        trudno, obejdzie się :((((
        • elleonor Re: mój mąż chce pit bulla 16.07.07, 09:11
          Gosia chodzi mi o wyjazdy z psami z "listy", obecnie wybieram sie do Francji na
          urlop i jestem szczesliwa ze nie mam takiej rasy, w kazdym hotelu ktory pozwala
          na pobyt z psem jest mala wzmianka, ze psy oczywiscie i jak najbardziej mile
          widziane ale nie te ras "bojowych".
          Podobnie jest w innych krajach EU.
        • mili_vanili Re: mój mąż chce pit bulla 16.07.07, 23:46
          gosia_1985 napisała:

          >.. Kocham psy bardziej niż dzieci.
          >

          ale chyba nie własne?!
          Proponowałamy rezygnację z drugiego psa...
          • gosia_1985 Re: mój mąż chce pit bulla 16.07.07, 23:49
            Lubie dzieci, ale psy to moje hobby, fascynacja, pasja....

            Moje dziecko jest najważniejszą istotą w całym moim życiu, za to drugiego nie
            planuję, psa owszem, w przyszłości, nawet kilka jeśli warunki na to pozwolą.
    • malina862 Re: mój mąż chce pit bulla 15.07.07, 22:32
      Po pierwsze:nie sprowadzałabym nowego psa do domu(-tymbardziej rasy pit bull
      czy amstaf)mając starszego kundelka to będzie duży szok dla twojego
      ulubieńca.Twój piesek jak piszesz ma już swoje lata może poczuć się zagrożony,
      odepchniety.Dajcie mu dozyć spokojnie swoich ostatnich dni..Oszczędzcie mu
      niepotrzebnego stresu na stare lata...
      Co do męża...hm......wydaje mi się,że ma bardzo infantylne i egoistyczne
      podeiście..Wybór psa powinien być WSPPÓLNĄ przemyślaną decyzją całej
      rodziny.Nie możesz pozwolić by facet cię terroryzował...Osobiście podzielam
      twoje zdanie i też obawiałabym się tej rasy...tymbardziej przy małym
      dziecku....Nie wiem może to nagonka mediów..ale panicznie boje się tego typu
      ras i jakoś w ogóle nigdy mnie specjalnie nie kręciły....Pewnie,że nie możńa
      generalizować,są luudzie co mają pit bulle i nie wyobrażaja sobie innego
      psa...nie mają z nimi problemów..Ale niestety....są to psy...gdzie nigdy nie
      możesz mieć 100% pewności....co z niego wyroście....Może przesadzam,ale chyba
      nawet bałabym się zostawić dziecko same w pokoju z takim towarzyszem
      zabaw.....
      Obstawałabym przy owczarku..Te psy też wymagają oczywiście odpowiedniego
      ułożenia....Ale jeśli chcesz mieć dużego psa stóża i obrońce a jednocześnie
      przyjaciela to chyba będzie najlepsze rozwiązanie....I postawiłabym mężowi
      takie właśnie ultimatum owczarek albo żaden!
      • bullowy Re: mój mąż chce pit bulla 16.07.07, 00:52
        ja sie zgadzam z tym,że nie powinnaś brać do domu następnego psa,bo dla tego
        starszego będzie to szok.Młody będzie mu dokuczał,stary go raczej na pewno nie
        pokocha.To po pierwsze...
        po drugie,pit bull nie jest rasą obronną tylko bojową,co znaczy,że jego
        przeznaczeniem jest(była)walka, ale z drugim psem, nigdy zaś z człowiekiem.Stąd
        możesz sie zawieść, gdyż pitbull może ciebie nie obronić gdy będzie taka
        potrzeba.Owszem nagonka na te psy jako psy mordercy itd sprawiła,że raczej nigdy
        ciebie nikt nie zaczepi z nim,więc w ten sposób można się umówić że jest to pies
        też obronny.jednak w stanach wiele tych psów zostało ukradzionych z posesji czy
        spod sklepu bo takie są niby grożne ;)
        Psy tej rasy są dosyć trudne,bo są bardzo temperamentne, ale ta trudność
        wychowawcza bierze się przede wszystkim też z tego ,że mało ludzi te psy
        rozumie.nawet właściciele traktują je jak chodzące maszyny bojowe i się ich boją
        i nie są ich pewni.Pies to czuje i taki jest jak jego pan sobie wyobraża.
        Pit bull też nie nadaję się jak zresztą inne teriery typu bull do szkolenia tzw
        policyjnego jak np.owczarki.U tych psów teoria dominacji się nie sprawdza...

        Jeśli chcesz mieć świetnego psa w tym typie, to polecam staffika(staffordshire
        bullterier).Jest to pies rodzinny,mniejszy od pitbulla,do dzieci najlepszy
        jakiego zna świat:).Po za tym,jeśli mieszkasz w mieście to taki piesek jest
        idealny.Zainteresuj się tą rasą a myślę,że ciebie zauroczy, i dla twojego męża
        też będzie dobrym kompromisem.
        U mnie już drugie dziecko przy stafiku się wychowuje,poznałem ich bardzo
        dużo.polecam gorąco, staffik wymiata,jeśli chodzi o szkolenie,psie sporty i tak
        wiele miłości do człowieka, a przede wszystkim dzieci:)
    • andre_234 Re: mój mąż chce pit bulla 16.07.07, 12:08
      Pewnie w portkach ma ratlerka ?
      Chce sie dowartościować.
      Ja odkąd pamiętam zawsze miałem w domu jakieś zwierzaki.
      Przeważnie koty dachowce i psy wielorasowe (znajduchy, przybłędy lub zabrane ze
      schroniska)
      Wszystkie były kochane i szczęśliwe.
      To zwierzę nie będzie u Was szczęśliwe.
      Posłuchaj mężowskiego ultimatum i wybierz opcję żaden.
      Pozdrawiam
      • cat_s Re: mój mąż chce pit bulla 16.07.07, 13:38
        Witam,

        Też dorzucę swoje trzy grosze.
        Miałem przejściowo do czynienia z pit bullem - brat byłej narzeczonej był posiadaczem takowego.

        I powiem szczerze, że nie wiedząc podówczas nic o tej rasie - przeważnie czułem się nieco niespokojony w jego towarzystwie, pomimo, że do strachliwych nie należę...;-)

        Nie chcę krzywdzić oceną całej rasy, jest to zapewne także kwestia szkolenia i ustalenia 'hierarchii w stadzie' - ale gdybym nie 'użytkował' kota a chciałbym być właścicielem 'psa rodzinnego' - na pewno na bulla bym się nie zdecydował.

        Jeśli się nie jest doświadczonym hodowcą czy treserem - ryzyko wystąpienia jakichś 'komplikacji' jest stosunkowo większe (sporo większe), niźli chociażby w przypadku wspomnianego wyżej owczarka niemieckiego. Wiem to z pierwszej ręki, bo moi rodzice takowego owczarka posiadają.

        Ale oczywiście wybór należy do Ciebie. A raczej do Was.

        Pozdrawiam
        cat_s
    • majenkir Gosiu, 16.07.07, 19:25
      Nie jest to co prawda watek do mezach, ale taka mala dygresja:
      Twoj maz jest chyba bardzo dziecinny i nieodpowiedzialny, stawia Ci warunki
      jakby byl buntujacym sie nastolatkiem, nie doroslym mezczyzna. Nie wydaje mi
      sie, ze bedzie w stanie wychowac takiego psa, ktory byl nie by zagrozeniem dla
      otoczenia. A jest przeciez dziecko......
      • gosia_1985 Re: Gosiu, 16.07.07, 23:53
        > Twoj maz jest chyba bardzo dziecinny i nieodpowiedzialny, stawia Ci warunki
        > jakby byl buntujacym sie nastolatkiem, nie doroslym mezczyzna

        No cóż... uzupełniamy się :)
        jest nawet takie całkiem życiowe przysłowie "przeciwieństwa się przyciągają"
    • henryk245 Re: mój mąż chce pit bulla 19.07.07, 08:05
      Autor: gosia_1985
      Data: 14.07.07, 18:35

      nie rasa lecz czlowiek/wychowanie decyduje o mentalnosci doroslego Psa
      niema przeciwskazan ;Pitbull Male Dziecko ,- moga byc b.dobrymi przyjaciolmi.
      • blue.berry Re: mój mąż chce pit bulla 19.07.07, 15:34
        to troche nie do konca tak.
        pewne zachowania psa sa determinowane przez rase i uzytkowosc/przeznaczenie. i
        od tego nie da sie uciec.
        dlatego w zaleznosci od rasy psa wychowujemy. prowadzimy, zajmujemy sie nim w
        taki czy innyc sposob.
        przy malej znajomosci rasy, czy tez wogole psiej psychiki czy zasad
        postepowania z psem wprowadzenie w rodzinę z malym dzieckiem i starszym
        pieskiem pit bulla nie jest dobrym rozwiazaniem. szczegolnie dla tego starszego
        pieska. ktory moze miec spore klopoty kiedy pitbull dorosnie i stwierdzi ze to
        jednak on bedzie tu rzadzil.
    • siodme_niebo Re: mój mąż chce pit bulla 19.07.07, 22:02
      tylko żeby nie skończyło się tak...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=65530340
      • beali Re: mój mąż chce pit bulla 20.07.07, 07:52
        Wychodzę z założenia,że pies jest dla calej rodziny
        i wszyscy członkowie biorą udział w wychowaniu, wobec czego
        każdy musi byc absolutnie przekonany co do rasy.
        Poza tym nalezy zwrócic uwagę na warunki, a mając
        małego starego kundelka, to raczej ostroznie z bullkami.
        Jesli widziałaś Gosiu zabawy bullowatych pomiędzy
        soba, to powinnas wiedziec o co chodzi.
        Duży, twardy, silny bullek i maly stary kundelek-
        dla mnie nie do przejścia.
        Widziałam,jak probowal bawic się młody ast z moją młodą
        wtedy i gabarytowo większą od niego suńką i powiem
        szczerze dziekuję. Verka także podziękowała.
        Kupując bullka zawsze jest ryzyko,że nie okażemy się
        odpowiednimi włascicielami dla niego, nie poradzimy sobie
        z odpowiednim wychowaniem i też jest ryzyko,że nasz mały psiak
        zapłaci wysoką cenę za wprowadzenie takiego psa do domu.
        Rasa determunuje pewne cechy bez względu na wychowanie,
        które nalezy dostosowac do niej, pamiętając,że mimo
        wszystko stary kundelek+bullowaty mimo wychowania i starań
        nie jest dobrym połączeniem.
        Na Twoim miejscu, nie zdecydowałabym się na pita i to z wielu względów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka